z_daleka
20.07.06, 08:19
Czytajac wasze liczne wypowiedzi zauwazylem, ze wszyscy, jak jeden maz, robicie ten sam blad co
do okreslena przyczyny obecnej wojny z Hisballah... wszyscy upatrujecie ja w porwaniu dwu
zolnierzy... i wyciagacie niesluszny wniosek, ze dwoch zydow nie jast wartych wojny... Jest wartych,
tak na marginesie, ale nie w tym rzecz... Gdybyscie, jedwabni rzezczywicie choc troche lizneli
wiedzy, chocby gazetowej, wiedzielibyscie, ze przyczyna lezy glebiej... A zaczelo sie od bledu Izraela
ktory 6 lat temu podjal jednostronna decyzje o wyjsciu z libanu zostawiajac tam hisballah w dobrym
zdrowiu. Kolejne 6 lat to kolejne bledy Izraela... Hisballah rosnie zarowno politycznie jak i wojskowo
i zbroi sie... Syria i Iran patronuja jej i dozbrajaja ...Izrael przyglada sie zaniepokojony, ale tez nie
robi nic...Akcje Hisballah podobne do ostatniej powtarzaja sie co jakis czas...odpowiedz Izraela
zawsze taka sama...kilka godzin odstrzliwania artylerii na wiwat...pare nu, nu, nu... ze strony
politykow i cisza do nastepnego razu...
Ten przypadek mial byc w zamierzeniu hisballah podobnym...tym bardziej ze nowy premier Izraela
Olmert nowicjusz w sprawach wojskowych.... odpowiedzialny za obrone i bezpieczenstwo byly szef
zwiazkow zawodowych, lewicowy Perez , czolg widzial tylko w telewizji... Ale tu stalo sie cos innego
...miarka sie przebrala. Nowicjusze powiedzieli: dosc tego i przywalili baz sentymentu...
No a teraz, jedwabni do roboty, Nasralah czeka na wasze wsparcie...
tnij kropka! cenzuruj w imie Boze... ja sie nie pogniewam, ja z daleka :-)