Dodaj do ulubionych

rozbijactwo polskich syjonistów

19.02.03, 08:10
Ave,
gdy chodziło o pieniądze niemieckie i francuskie, to rząd mówił o
solidarności europejskiej. Gdy przyszło wybierać pomiędzy Francją-Niemcami, a
USA, Milller i jego banda wybrali USA, a o solidarności europejskiej już nie
wspminają.
Nic dziwnego, że Polska została ostrzeżona dokąd nas zaprowadzi taka
polityka.
Pamiętajmy przy tym, że Polska ma znaczenie dla USA wyłącznie jako koń
trojańśki w UE. Gdy będziemy poza nią, Polska strai całkowicie w oczach USA.
Polityka Millera - co warto zauważyć, jest prowadzona wbrew polskiej opinii
publicznej - poglądy Polaków na kwestię iracką są bowiem identyczne, jak
Niemców i Francuzów.
T.

Obserwuj wątek
    • Gość: J.K Rozbijactwo ara-busow w Polsce. IP: 192.120.171.* 19.02.03, 08:19
      1. Wielka Brytania ma znaczenie dla USA dlatego, ze lezy w Europie,
      a nie dlatego, ze jest w UE.
      2. Oczywiscie znaczenie Polski dla USA wzrosnie po przystapieniu
      do UE, ale wystarczajace znaczenie ma Polska dlatego, ze:

      a) lezy w Europie
      b) jest tradycyjnie przyjazna USA
      c) jest terenem mozliwej lokalizacji nowych baz.

      Poza tym nie wciskaj ludziom kitu, gdyz UE nie prowadzi wspolbnej polityki
      zagranicznej (z definicji) i poza ogolnymi zobbowiazanami w ramach NATO,
      Polska nie ma zadnych innych formalnych zobowiazan politycznych wobec Francji...

      • titus_flavius Re: Rozbijactwo ara-busow w Polsce. 19.02.03, 08:25

        Ave,
        nie porównuj Polski do W. Brytanii, proszę. Mie mamy broni atomowej, wpływów w
        świecie, stałego miejsca w RB ONZ i nie jesteśmy członkiem UE.
        Francuzi są wyjątkowo sceptycznie nastawieni do członkostwa Polski w UE - po
        okazanej przez Millera wrogości głosów we francuskim referendum nie przybędzie
        nam.
        T.


        Gość portalu: J.K napisał(a):

        > 1. Wielka Brytania ma znaczenie dla USA dlatego, ze lezy w Europie,
        > a nie dlatego, ze jest w UE.
        > 2. Oczywiscie znaczenie Polski dla USA wzrosnie po przystapieniu
        > do UE, ale wystarczajace znaczenie ma Polska dlatego, ze:
        >
        > a) lezy w Europie
        > b) jest tradycyjnie przyjazna USA
        > c) jest terenem mozliwej lokalizacji nowych baz.
        >
        > Poza tym nie wciskaj ludziom kitu, gdyz UE nie prowadzi wspolbnej polityki
        > zagranicznej (z definicji) i poza ogolnymi zobbowiazanami w ramach NATO,
        > Polska nie ma zadnych innych formalnych zobowiazan politycznych wobec
        Francji..
        > .
        >
        • Gość: J.K. Damascus, ja wiem, jakbys Ty duzo chcial... IP: 192.120.171.* 19.02.03, 08:49
          ale rzeczywistosc skrzeczy, niestety...

          Francja nie moze zablokowac przystapienia TYLKO Polski do UE.
          nie ma takich mozliwosci prawnych.
          Moze zablokowac przystapienie WSZYSTKICH nowych czlonkow,
          ale wtedy sama bedzie miala problemy z reszta Unii...
          • titus_flavius Re: Damascus, ja wiem, jakbys Ty duzo chcial... 19.02.03, 19:02
            Gość portalu: J.K. napisał(a):

            > ale rzeczywistosc skrzeczy, niestety...
            >
            > Francja nie moze zablokowac przystapienia TYLKO Polski do UE.
            > nie ma takich mozliwosci prawnych.
            > Moze zablokowac przystapienie WSZYSTKICH nowych czlonkow,
            > ale wtedy sama bedzie miala problemy z reszta Unii...

            Ave,
            tak? Reszta się ucieszy, ze nie będzie musiała dzielić się z nowymi członkami
            pieniędzmi. Zapominasz, ze głównymi architekstami UE są Niemcy i Francja -
            reszta się nie liczy, ani im nie zależy na budowie Europy.
            Zaś Francję i Nimecy Unia Europejska interesuje jako projekt polityczny.
            Pieniądze za wpływy polityczne, to nam zaoferowano. Polska nie chce tego
            zrozumieć i moze zostać na lodzie. USA nie dadzą nam ani grosza.
            Tym bardziej, ze Francja pała żądzą zemsty wobec USA. Oczywiście, dla USA wiele
            złego zrobić nie moze - ale pod ręką jest największy przyjaciel USA :o), czyli
            Polska, na której się można zemścić. Zważ, że traktat akcesyjny ma ratyfikować
            parlament francuski, któremu bardzo nie spodobały się poczynania Polski.
            Reszty kandydatów także Francja nie będzie żałować - może mniej widowiskowo,
            ale także wyłamali się oni z budowy europejskiej jedności. Piszesz, że także
            Anglia bruździ.
            Francja i Niemcy uważają jednak, ze z jedną Anglią mają wystarczającą ilość
            problemów.
            T.
            • Gość: J.K. Flavi, no bywasz sympatyczny, niekiedy... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.02.03, 19:29
              naturalnie, ze w DALEKIM zamysle UE jest projektem politycznym,
              rybko...
              Wiem to od dawna...
              Na realizacje tej idei, wlasnie teraz
              Francja i Niemcy nie maja sily...

              chcieliby nami grac wobec Ameryki...
              A Polska sie nie daje...
              glupia sprawa, nie...?

              HEY
              • titus_flavius Re: Flavi, no bywasz sympatyczny, niekiedy... 20.02.03, 07:52
                Gość portalu: J.K. napisał(a):

                > naturalnie, ze w DALEKIM zamysle UE jest projektem politycznym,
                > rybko...
                > Wiem to od dawna...
                > Na realizacje tej idei, wlasnie teraz
                > Francja i Niemcy nie maja sily...
                >
                > chcieliby nami grac wobec Ameryki...
                > A Polska sie nie daje...
                > glupia sprawa, nie...?

                Ave,
                jedna rozbijacka Anglia w UE wystarczy - takie jest zdanie Francji-Niemiec. W
                tej sytuacji więc Francja-Niemcy mogą dojść słusznie do wniosku, iż wrogów
                jedności europejskiej lepiej trzymać poza UE. I tak się skończą polskie
                marzenia o członkostwie w UE.
                T.
      • warchol3 ale ty glupi huj jestes 03.04.03, 20:14
        Gość portalu: J.K napisał(a):

        > 1. Wielka Brytania ma znaczenie dla USA dlatego, ze lezy w Europie,
        > a nie dlatego, ze jest w UE.
        > 2. Oczywiscie znaczenie Polski dla USA wzrosnie po przystapieniu
        > do UE, ale wystarczajace znaczenie ma Polska dlatego, ze:
        >
        > a) lezy w Europie
        > b) jest tradycyjnie przyjazna USA
        > c) jest terenem mozliwej lokalizacji nowych baz.
        >
        > Poza tym nie wciskaj ludziom kitu, gdyz UE nie prowadzi wspolbnej polityki
        > zagranicznej (z definicji) i poza ogolnymi zobbowiazanami w ramach NATO,
        > Polska nie ma zadnych innych formalnych zobowiazan politycznych wobec
        Francji..
        > .
        > POLSKA NIE MA ZADNEGO ZNACZENIA DLA USA!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: profesor Turcy dostali kilkadziesiac miliardow dolarow za.. IP: *.24.137.104.Dial1.Tampa1.Level3.net 19.02.03, 09:00


      Turcy dostali kilkadziesiat miliardow
      dolarow za koalicje z USA, i zadaja
      kilkadziesiat miliardow wiecej.

      A co dostala Polska????????
      • titus_flavius Re: Turcy dostali kilkadziesiac miliardow dolarow 19.02.03, 19:06
        Gość portalu: profesor napisał(a):

        >
        >
        > Turcy dostali kilkadziesiat miliardow
        > dolarow za koalicje z USA, i zadaja
        > kilkadziesiat miliardow wiecej.
        >
        > A co dostala Polska????????

        Ave,
        Polska zaś ma zapąłcić 4,5 mld USD za F-16 i transportery, i być mozę właśnie
        traci sznasę na przyjęcie do UE.
        T.
        • Gość: archimed Re: Turcy dostali kilkadziesiac miliardow dolarow IP: 195.94.198.* 20.02.03, 13:25
          titus_flavius napisał:

          > Gość portalu: profesor napisał(a):
          >
          > >
          > >
          > > Turcy dostali kilkadziesiat miliardow
          > > dolarow za koalicje z USA, i zadaja
          > > kilkadziesiat miliardow wiecej.
          > >
          > > A co dostala Polska????????
          >
          > Ave,
          > Polska zaś ma zapąłcić 4,5 mld USD za F-16 i transportery, i być mozę właśnie
          > traci sznasę na przyjęcie do UE.
          > T.

          Turcją rządzą Turcy, a kto rządzi Polską? ..... wiadomo
          andrzej nowicki
          • marcus_crassus hmmm????kim jest andrzej nowicki:))))???? 20.02.03, 15:27
            • Gość: © Re: hmmm????kim jest andrzej nowicki:))))???? IP: *.cm-upc.chello.se 20.02.03, 15:38
              free.ngo.pl/humanizm/nowickieng.htm
              www.voovoo.art.pl/records/records5.html
              www.gnosis.art.pl/klub/klub_kronika.htm

              ????
          • titus_flavius Re: Turcy dostali kilkadziesiac miliardow dolarow 20.02.03, 21:44
            Gość portalu: archimed napisał(a):

            > Turcją rządzą Turcy, a kto rządzi Polską? ..... wiadomo
            > andrzej nowicki

            Ave,
            do niedawna Turcją także rządzili syjoniści. Dopiero oststnie wybory były wolne
            i Turcy zostali dopuszczeni do głosu we własnym kraju. Dlatego podczas
            poprzedniej wojny Tutcja nic nie dostała, a teraz dostanie ze 40 mld USD.
            T.
            • marcus_crassus Polska nie graniczy z irakiem:))a jak tam interesy 21.02.03, 09:37
              w ambasadzie syryjskiej???slyszalem ze jak zobaczyli na co wydaja pieniadze to
              maja obcieli ci dniowke de zoo;)))
    • Gość: J.K. Flavi, jestes niewiarygodny, a robisz sie nudny... IP: 192.120.171.* 20.02.03, 16:39
      1. Polska dostanie te F-16 na "bardzo dogodnych" warunkach kredytowych

      2. Do Unii musza nas przyjac, bo moga przyjac wszystkich,
      albo nie przyjac nikogo...
      Innych mozliwosci prawnych nie ma...
      3. Czlonkiem 2. kategorii bedziemy w Unii, tak czy tak,
      niezaleznie od naszej polityki...

      Smecisz w kolko to samo...

      Czy myslisz, ze Ci tu ktos jeszcze wierzy...
      Wymagasz humanizmu od Zachodu...
      Ale u Arabstwa wystarcta Ci zupelnie "Gumanizm"...
      • titus_flavius Re: Flavi, jestes niewiarygodny, a robisz sie nud 20.02.03, 21:53

        Ave,
        F-16 nie są nam do nieczego potrzebne - a kupując je z USA wspieramy obcy
        przemysł zbrojeniowy. Do Unii mogą przyjąć także poszczególne państwa - gdy
        Belgia odmówi ratyfikacji akcesji. Co do humanizmu. Jest on bardzo cenną
        wartością Zachodu, którą ceni w nas reszta świata. Natomiast nie jest w takim
        stopniu cechą kultury islamskiej. Dlatego z przyczyn pragmatycznych rezygnując
        z humanizmu podkopuje się fundamenty cywilizacji Zachodu. Traci się też ważny
        atut moralny, za który świat podziwiał Zachód. Sama zaś siła nie wystarczy, aby
        rządzić światem.
        T.

        Gość portalu: J.K. napisał(a):

        > 1. Polska dostanie te F-16 na "bardzo dogodnych" warunkach kredytowych
        >
        > 2. Do Unii musza nas przyjac, bo moga przyjac wszystkich,
        > albo nie przyjac nikogo...
        > Innych mozliwosci prawnych nie ma...
        > 3. Czlonkiem 2. kategorii bedziemy w Unii, tak czy tak,
        > niezaleznie od naszej polityki...
        >
        > Smecisz w kolko to samo...
        >
        > Czy myslisz, ze Ci tu ktos jeszcze wierzy...
        > Wymagasz humanizmu od Zachodu...
        > Ale u Arabstwa wystarcta Ci zupelnie "Gumanizm"...
        • Gość: Wtracalski Re: Flavi, jestes niewiarygodny, a robisz sie nud IP: *.inter.net.il 20.02.03, 22:20

          Tytus-Flavius na forom panuje
          I antyzydowskie spiski knuje
          Ale przecie
          Wszyscy wiecie
          ON POLSKI GRUNT POD ISLAM SZYKUJE
        • Gość: J.K. Nie chcesz humanizmu, poniewaz "GUMANIZM" IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.02.03, 23:11
          u Arabstwa zupelnie Ci wystarcza... (co dobrze wiemy...)

          Oswiadczam, ze najzupelniej spokojnie wobec was mozemy zrezygnowac
          z humanizmu... (i tak go nie chcecie, prawda...?)

          Wiem, przeciez, ze kochacie jezyk sily...
          Doswiadczenia kolonializmu wobec was sa bardzo zachecajace...
          Arabstwo sporo sie wtedy podnioslo...
          Skorzystaly na nim kobiety, szerzyla sie tolerancja
          i nastepowal rozwoj techniki...

          Widzisz Flavi, jak my sie znakomicie rozumiemy...
          Bat to jest cos, co nas swietnie laczy...
          Nieprawdaz...?
          • titus_flavius Re: Nie chcesz humanizmu, poniewaz 'GUMANIZM' 21.02.03, 07:53

            Ave,
            tak więc uznejesz, że humanizm nie jest wartością obiektywną, a relatywną? Tj.
            stosujemy humanizm wtedy, gdy nam jest to wygodne? Zważ jednak, że wtedy nasze
            wartości tracą przymiot uniwersalności i są sprowadzone do określonego czasu,
            ludzi i miejsca. Nie ma więc podstaw do importu humnizmu zachodniego do
            wszytkich kultur, gdyż z definicji części z ich nie będzie on pasował.
            T.



            Gość portalu: J.K. napisał(a):

            > u Arabstwa zupelnie Ci wystarcza... (co dobrze wiemy...)
            >
            > Oswiadczam, ze najzupelniej spokojnie wobec was mozemy zrezygnowac
            > z humanizmu... (i tak go nie chcecie, prawda...?)
            >
            > Wiem, przeciez, ze kochacie jezyk sily...
            > Doswiadczenia kolonializmu wobec was sa bardzo zachecajace...
            > Arabstwo sporo sie wtedy podnioslo...
            > Skorzystaly na nim kobiety, szerzyla sie tolerancja
            > i nastepowal rozwoj techniki...
            >
            > Widzisz Flavi, jak my sie znakomicie rozumiemy...
            > Bat to jest cos, co nas swietnie laczy...
            > Nieprawdaz...?
            • Gość: J.K. Nasze wartosci, drogi kolego "Akademiku"... IP: 192.120.171.* 21.02.03, 08:08
              tylko niekiedy byly przyjmowane dobrowolnie...
              Najczesciej byly narzucane sila i wladza...
              A jeszcze lepiej mowiac, kombinacja wladzy, sily i pieniedzy...
              Uniwersalizm zas, pozostaje tylko teoria... (oddaje zatem tylko czesc prawdy)

              Sam ta zreszta przyznales, ze jezeli oslabnie przewaga technologiczna,
              finansowa i militarna Zachodu, to i nasza presja kulturowa straci na blasku...

              Nie zaprzeczam, ze KULTURA jest wartoscia obiektywna, uniwersalna..
              Ale sila jej oddzialywania (jej samej), bez pomocy innych czynnikow jest
              ograniczona...
              • titus_flavius Re: Nasze wartosci, drogi kolego 'Akademiku'... 25.02.03, 08:20

                Ave,
                owszem, bez przewagi zachodniej techniki, nikt na świecie by nawet nie zważał
                na wartości zachodnie.
                Jednak sama siła militarna to za mało, by obce społeczeństwa recypowały
                zachodnie wartości. Konieczne jest jeszcze, aby te społeczeństwa widziały, że
                dany typ wartości był podstawą technicznych sukcesów Zachodu.
                W momencie zaś, gdy pokazujemy, że wartości humanistczne dla nas samych nie
                mają wartości obiektywnej, to społeczeństwa niezachodnie uznają, że jest
                możliwa modernizacja techniczna i naukowa bez recypowania zachodniego humanizmu.
                T.



                Gość portalu: J.K. napisał(a):

                > tylko niekiedy byly przyjmowane dobrowolnie...
                > Najczesciej byly narzucane sila i wladza...
                > A jeszcze lepiej mowiac, kombinacja wladzy, sily i pieniedzy...
                > Uniwersalizm zas, pozostaje tylko teoria... (oddaje zatem tylko czesc prawdy)
                >
                > Sam ta zreszta przyznales, ze jezeli oslabnie przewaga technologiczna,
                > finansowa i militarna Zachodu, to i nasza presja kulturowa straci na blasku...
                >
                > Nie zaprzeczam, ze KULTURA jest wartoscia obiektywna, uniwersalna..
                > Ale sila jej oddzialywania (jej samej), bez pomocy innych czynnikow jest
                > ograniczona...
            • patriota Ze ci nie szkoda czasu... 21.02.03, 09:27
              Nie ze wszystkimi Twoimi tezami sie zgadzam ale podziwiam Cie flawiuszu, za
              Twoja cierpliwosc.
              Ze Ci nie szkoda czasu na POWAZNA argumentacje z takim cyms jak to cos zwace
              sie - J.K.(chyba Jurij Kozyrew)?

              ...polskim...patriota...i chrzescijaninem, ktory...
              normy moralne uwaza za wymienne i wzgledne...
              ..bo sa "funkcja kultury"....

              ...dlatego J.K., gdy jest zachodnim", "Dr.", "chrzescijaninem" i
              bylym "solidarnosciowcem" to "humanizm", jako podstwowy wyznacznik kultury
              zachodu, do ktorej tak bardzo bardzo chcialby sie zaliczac jest dla niego
              najwyzsza wartoscia, o ktorej mowi drzacym glosem.... i nawet tematyzuje w
              swoich artykulach pisanych dla renomowanego tygodnika "Dzialkowiec".

              Ale gdy sila jest zbyt duza... to "trzeba sie z nia aranzowac".... twierdzi JK
              I ze jest to jego motto zyciowe - nie mam cienia watpliwosci.

              ... z "moralnosci" i "humanizmu" gotow jest "zrezygnowac" w kazdej chwili,
              jesli w jakis sposob bylyby szkodliwe w realizacji jego celow, bo sa
              wartosciami wymiennymi a nie uniwersalnymi i jako "chrzescijanin" majacy na
              wzgledzie "polski interes narodowy" doznaje ekstazy zza swego biurka, jesli
              sie "leje" "batem" jakies "stwa"...

              Z Jurijem Kozyrewem mozna sobie i owszem podyskutowac flawiuszu....
              ALE TRAKTOWAC TAKIE CUS POWAZNIE ? :o)

              • marcus_crassus co ty masz wspolego z patriotyzmem???? 21.02.03, 09:33
                chyba sobie zartujesz,jestes zwykla szumowina a nie patriota,a popieranie
                kogos kto jawnie opowiada sie za islamizacja europy pokazuje jasno kto tu jest
                patriota,nie uzywaj slow ktorych znacznia nie znasz,chyba ze jestes patriota
                tylko ze nie polskim
                • patriota Re: a ty? 21.02.03, 10:09
                  Jak nazwac kogos, kto robi wszystko, zeby wbic klina miedzy Polske i ich nowych
                  europejskich sojusznikow?
                  Jak nazwac kogos, kto pluje na ta najwieksza szanse, jaka miala Polska w swojej
                  historii?
                  Jak nazwac kogos, dla kogo elementarne wartosci kultury zachodniej licza sie
                  jeszcze mniej niz dla "Witzfigur" tego forum JK?
                  Jak nazwac kogos, kto najchetniej widzailby Polske w roli slepo oddanego pieska
                  administracji Busha i zbrodniczego rzadu Szarona - bez jakiegokolwiek wlasnego
                  zdania, jedynie aportujaca, niczym jakas republika bananowa w Ameryce
                  Poludniowej?

                  Przeciez kazdy widzi tutaj, jakie sa Twoje priorytety. Nie wysilaj sie wiec na
                  jakies moralizowanie "szumowino".


                  • Gość: J.K. Sluchaj, szmato pro-islamska... IP: 192.120.171.* 21.02.03, 10:15
                    nawet w zlosliwosciach robisz sie nudny...

                    Drobny wykladzik, dla Twojego sieroctwa intelektualnego...

                    Co mialy wspolnego z moralnoscia dywanowe naloty na Niemcy
                    w latach 1943-1945. (zginelo 2 mln ludzi...)

                    ...NIC...

                    - Czy byly sluszne...?
                    jak najbardziej...
                    Niemcy boja sie ich do tej pory...

                    Twoj Dr. J.K.

                    Polityk, a nie moralista.
                    • patriota pisz dla "Dzielkowca" 21.02.03, 10:58
                      ...Twoje "wykladziki" mozesz chetnie publikowac ......
                      i nimi rozsmieszac ...w "Dzialkowcu"...

                      Demokracje zachodnie maja na sumieniu nie tylko naloty dywanowe...
                      ty "polityku" a nie "moralisto".
                      Nie zmienia to w niczym faktu, ze humanizm BYL i JEST jedna z elementarnych
                      WARTOSCI tej kultury, ktorej czescia tak bardzo pragniesz zostac.

                      Tylko ograniczone i infanylne jednostki nie sa w stanie odroznic DEFORMACJI
                      tego IDEALU od niego samego. Tragiczne wydarzenia podczas wojen w Wietnamie i
                      Algierii nie byly przejawem tego idealu tylko jego ZAPRZECZENIEM. Sieroty
                      Twojego formatu nie sa w stanie jednak tego odroznic - niestety.

                      Humanizm jest wartoscia, idealem, DAZENIEM a nie statycznym, przez wszystkich w
                      rownym stopniu realizowanym przejawem tej kultury - drogi betonie.
                      Dlatego ciagle dochodzilo, dochodzi i bedzie dochodzic do jej DEFORMACJI ale -
                      miejmy nadzieje ciagle w coraz mniejszym stopniu.

                      Gdyby humanizm byl dla wiekszosci Europejczykow tylko pusta etykietka o
                      charakterze ozdobnym (jak dla Ciebie, drogi Jurij) a nie realna WARTOSCIA, o
                      ktora ciagle trzeba walczyc, do niej z przekonaniem dazyc to Brytyjczycy
                      zrownaliby Irlandie Polnocna z ziemia, Hiszpanie dawno zamkneli wszystkich
                      Baskow w obozach koncentracyjnych i ich zagazowali a Amerykanie nie bawiliby
                      sie w wyszukiwanie bunkrow Al-Kaidy w gorach Afganistanu, tylko kilkoma
                      ladunkami nuklearnymi zamieniliby ten kraj w bezludna pustynie.

                      Ja tez staram sie ciagle na nowo realizowac ten piekny ideal humanizmu i
                      poswiecilem Ci tyle czasu.... Jestem jednak slaby. I mi moze sie zdarzyc, ze
                      kiedys ten ideal wypacze. Ale wtedy wina lezec bedzie po mojej stronie a nie po
                      stronie tej wartosci. Rozumiesz? Nie...
                      • Gość: J.K. Zachod z dazeniem do Idealu da sobie rade... IP: 192.120.171.* 21.02.03, 11:05
                        Zamiast zajmowac sie krytyka Zachodu
                        idz na Forum Al Ahram i ucz humanizmu Muzulmanow...

                        Roznica miedzy nami jest taka, ze ja, czujac na plecach
                        nieswiezy oddech Islamu, krytykuje go iw ytykam mu jego dwulicowosc
                        i zaborczosc, podczas, gdy ty nadal bawisz w krytyke Zachodu i de facto
                        ulatwiasz Muzulcom realizacje ich szpetnych celow...
                        W czasach wojny nie krytykuje sie wlasnych szeregow...
                        (to sie robi w czasach pokoju).
                        A wojne i tak juz mamy... nawet jak armaty jeszcze nie graja...
                        Faktycznie wiec, to ja bronie naszej cywilizacji
                        A ty jestes forpoczta Islamu, i to tyle...

                        Dziekuje za rozmowe.
                        • patriota Re: Zachod z dazeniem do Idealu da sobie rade... 21.02.03, 13:24
                          Oczywiscie, ze sobie da rade. I to nawet wbrew Jurijom Kozyrewom, ktorzy w
                          swojej bezdennej glupocie, siejac panike "A wojne i tak juz mamy... nawet jak
                          armaty jeszcze nie graja" (lol) ten ideal kompletnie wypaczaja.
                          Ludzi, majacych wlasne zdanie, odwage i horyzont myslowy siegajacy znacznie
                          dalej poza bezdennie plytko pojete wlasne interesy (bez jakichkolwiek wzgledow
                          na interesy innych) i paranoje jest na szczescie w Europie coraz wiecej.

                          P.S. Mylisz sie co do armat. One juz "graja" - w Twojej glowie.


                    • Gość: p Re: Sluchaj, szmato pro-islamska... IP: *.client.attbi.com 21.02.03, 11:34
                      Gość portalu: J.K. napisał(a):

                      > nawet w zlosliwosciach robisz sie nudny...
                      >
                      > Drobny wykladzik, dla Twojego sieroctwa intelektualnego...
                      >
                      > Co mialy wspolnego z moralnoscia dywanowe naloty na Niemcy
                      > w latach 1943-1945. (zginelo 2 mln ludzi...)
                      >
                      > ...NIC...
                      >
                      > - Czy byly sluszne...?
                      > jak najbardziej...
                      > Niemcy boja sie ich do tej pory...
                      >
                      > Twoj Dr. J.K.
                      >
                      > Polityk, a nie moralista.
                      Z CIEBIE POLITYK JAK Z KOZIEJ DUPY TRABKA.PRZEZ TAKICH IDOTO JAK TY
                      POLSKA CIAGLE STOI NA TYM SAMYM POZIOMIE.JEDNEGO GOWNA ZESMY SIE POZBYLI
                      A WPADAMY W SZAMBO.ZASTANOW SIE DEBILU CO CI AMERYKA DA JEZELI SAMA TONIE
                      POWOLI W DLUGACH.CHYBA WYSTARCZY JEDEN ANGIELSKI PUDEL CZEGO PCHASZ SIE NA TA
                      SAMA SMYCZ?
                  • marcus_crassus podporzadowanie nacjonalistycznym interesom 21.02.03, 10:51
                    francji to najwieksza polska szansa w historii???co ty za brednie
                    opowiadasz,najlepiej za buziaka od francuzow bylo wybrac ich najgorsza,zarowno
                    cenowo jak i offsetowo oferte na ich mirage'a...

                    to jest interes Polski???

                    *******************************************************************************

                    Francja zbudowalaby nam lotnisko o ktorym pisalem wczoraj w ktore
                    zainwestowalaby setki milionow $???

                    nie,to moze zrobic tylko rzad amerykanski...

                    francja zostawia w niemczech ok 2 mld euro w ramach utrzymywania swoich sil
                    zbrojnych???

                    jak niemcy tego nie chca to Polska to wezmie z przyjemnoscia...


                    *******************************************************************************

                    jakie zmarnowanie szansy???gdzie my wchodzimy???do UE - w ktorej jest obecnie
                    Anglia,Wlochy,Hiszpania,etc???

                    czy wchodzimy do francji???

                    bo ja o tej drugiej opcji nic nie slyszalem...

                    *******************************************************************************

                    wytlumacze ci petaku na czym polega popieranie intersow Polski :na dzialniu na
                    ktorym nasz kraj i nasze spoleczenstwo najwiecej zyskuje..

                    popeiranie dzialan na ktorych zyskuje syria albo francja to patriotyzm
                    syryjski albo francuski...

                    dotarlo juz???

                    my tu mamy Polske,a nie Francje
                    • patriota nacjonalizm?!?! 21.02.03, 11:07
                      marcus_crassus napisał:

                      > to jest interes Polski???

                      > nie,to moze zrobic tylko rzad amerykanski...
                      >
                      > francja zostawia w niemczech ok 2 mld euro w ramach utrzymywania swoich sil
                      > zbrojnych???

                      Polska dostanie tylko w 2004 roku ponad 14 mld euro z kasy UE. Niemcy i Francja
                      to glowni platnicy - za nic!

                      > wytlumacze ci petaku na czym polega popieranie intersow Polski :na dzialniu
                      > na ktorym nasz kraj i nasze spoleczenstwo najwiecej zyskuje..

                      Postaraj sie "petaku" na czym polega udzial we "WSPOLNOCIE". Nie na prymitywnym
                      patrzeniu tylko na "wlasne" korzysci ale na dzialaniu przede wszystkim dla
                      dobra "WSPOLNOTY". Bo wspolnota to nie tylko korzysci ale i zobowiazania.

                      "Petaki" takie jak ty pindolace o "nacjonalizmie" (!) i "najwiekszym" zysku
                      najmniejszym kosztem, bez wzgledu na zobowiazania i interesy innych - i to w
                      ramach WSPOLNOTY Europejskiej maja tylko jedno na celu - jeszcze szybsza
                      dyskwalifikacje Polski jako wiarygodnego czlonka WSPOLNOTY i ... co bedzie
                      skutkiem takich dzialan - rozpadu Unii.
                      Wtedy, gdy Polska bedzie znow sama osiagniesz wreszcie swoj cel.
                      • marcus_crassus wspolnota to francja???a moze ci sie pomylila 21.02.03, 11:25
                        Polska z jednym z krajow afrykanskich ktore kiedys byly koloniami francuskimi??


                        ale ten zjazd to nie tutaj...

                        *******************************************************************************

                        ile dostanie Polska???to ty wez zobacz jakie sa kalkulacje ile Polska dostanie
                        na czysto osle,a potem sie wypowiadaj...

                        *******************************************************************************
                        poza typ lewacki petaku odpowiadaj na pytanie a nie gadasz nie na temat...


                        probujesz tutaj w jakis absurdalny sposob zepchanc dyskusje na anty-
                        europejskosc??

                        to pajacy ja jestem jak najbardziej europejski i jak najbardziej popieram
                        integracje z UE,oczywiscie ze jest to w najlepszym interesie Polski

                        *******************************************************************************

                        na tym polega jednak dbanie o interes narodowy ze podtrzymuje sie kilka
                        ukladow,chyba zapomniales ze wspolpraca USA - Europa jest bardzo dobra,obecna
                        klotnia to "klotnia przyjaciol" a nie wrogow...

                        chyba ci sie w twojej lewackiej glowie poprzewracalo...

                        integracja z panstwami UE (zwanymi inaczej "15" a nie "francja") to integracja
                        z europa a nie z pajacem chirackiem...chyba to do Ciebie nie dotarlo...

                        UE to organizm zlozony z suwerennych panstw z ktorych sila rzeczy kazde ma
                        swoje wlasne narodowe interesy,niekoniecznie zbiezne z interesami konkretnego
                        innego panstwa...

                        dbanie o wlasny interes w tym organizmie polega na promowaniu takich
                        inicjatyw,ktore sa dobre dla NASZEGO kraju,Polska jest takim samym krajem
                        europejskim jak francja - ineresy francji nie sa calkowicie zbiezne z
                        interesami Polski...

                        stanowisko lewakow i francji to nie jest stanowisko unii europejskiej,chyba w
                        koncu dotarlo do oslego lba
                        ::)))))))


                        • titus_flavius Re: wspolnota to francja???a moze ci sie pomylila 27.02.03, 07:33
                          Ave,
                          zapominasz, że UE jest do wyobrażenia bez Angli, Hiszpanii itp. zaś nie bez
                          Niemiec i Francji. To pokazuje, gdzie trzeba mieć przyjaciół a gdzie wrogów.
                          Zważ dalej, że UE jest nie tylko wspól;nym rynkiem, ale i wspólnotą polityczną.
                          Nie ma tam miejsca dla wrogów europejskiej jedności. Rozumieją to ludy ANglii,
                          Włoch, Hiszpanii, które w ogromnej większości popierają Francję, a nie swe
                          rządy. Gdy więc w końcu opinia publiczna dojdzie tam do głosu, okaże się, że
                          tylko Poska jest wasalem USA.
                          T.

                          marcus_crassus napisał:

                          > Polska z jednym z krajow afrykanskich ktore kiedys byly koloniami
                          francuskimi??
                          >
                          >
                          > ale ten zjazd to nie tutaj...
                          >
                          >
                          *******************************************************************************
                          >
                          > ile dostanie Polska???to ty wez zobacz jakie sa kalkulacje ile Polska
                          dostanie
                          > na czysto osle,a potem sie wypowiadaj...
                          >
                          >
                          *******************************************************************************
                          > poza typ lewacki petaku odpowiadaj na pytanie a nie gadasz nie na temat...
                          >
                          >
                          > probujesz tutaj w jakis absurdalny sposob zepchanc dyskusje na anty-
                          > europejskosc??
                          >
                          > to pajacy ja jestem jak najbardziej europejski i jak najbardziej popieram
                          > integracje z UE,oczywiscie ze jest to w najlepszym interesie Polski
                          >
                          >
                          *******************************************************************************
                          >
                          > na tym polega jednak dbanie o interes narodowy ze podtrzymuje sie kilka
                          > ukladow,chyba zapomniales ze wspolpraca USA - Europa jest bardzo dobra,obecna
                          > klotnia to "klotnia przyjaciol" a nie wrogow...
                          >
                          > chyba ci sie w twojej lewackiej glowie poprzewracalo...
                          >
                          > integracja z panstwami UE (zwanymi inaczej "15" a nie "francja") to
                          integracja
                          > z europa a nie z pajacem chirackiem...chyba to do Ciebie nie dotarlo...
                          >
                          > UE to organizm zlozony z suwerennych panstw z ktorych sila rzeczy kazde ma
                          > swoje wlasne narodowe interesy,niekoniecznie zbiezne z interesami konkretnego
                          > innego panstwa...
                          >
                          > dbanie o wlasny interes w tym organizmie polega na promowaniu takich
                          > inicjatyw,ktore sa dobre dla NASZEGO kraju,Polska jest takim samym krajem
                          > europejskim jak francja - ineresy francji nie sa calkowicie zbiezne z
                          > interesami Polski...
                          >
                          > stanowisko lewakow i francji to nie jest stanowisko unii europejskiej,chyba w
                          > koncu dotarlo do oslego lba
                          > ::)))))))
                          >
                          >
                          • marcus_crassus hahahah...czyli UE jest do wyobrzenia 27.02.03, 09:42
                            tylko z francja i niemcami???bo to wlasnie tak dzis wyglada...

                            dla mnie to jednak sojusz francusko-niemiecki a nie UE...

                            13 krajow za,2 przeciw - no moze 3 bo ta mala belgia...

                            kraje kandydujace za,12 karjow europy zachodniej za...widzisz juz gdzie jest
                            europa ciemny arabie???
                            • titus_flavius Re: hahahah...czyli UE jest do wyobrzenia 27.02.03, 16:52
                              marcus_crassus napisał:

                              > tylko z francja i niemcami???bo to wlasnie tak dzis wyglada...
                              >
                              > dla mnie to jednak sojusz francusko-niemiecki a nie UE...
                              >
                              > 13 krajow za,2 przeciw - no moze 3 bo ta mala belgia...

                              Ave,
                              inaczej: za USA póki co Anglia, Hiszpania, Włochy, Portugalia, Dania, czyli 4 z
                              15.
                              T.

                              >
                              > kraje kandydujace za,12 karjow europy zachodniej za...widzisz juz gdzie jest
                              > europa ciemny arabie???
                              • marcus_crassus dobra,a gdzie jest reszta???bo mi 3+4 daje 7;))) 01.03.03, 08:48
                    • titus_flavius Re: podporzadowanie nacjonalistycznym interesom 21.02.03, 20:59

                      Ave,
                      dla USA Polska jest jednym z kilkudziesięciu małoważnych klientów. Nie mamy
                      nawet położenia strategicznego. W tym rejonie USA nie mają żadnych ważnych
                      interesów.
                      Co do przeniesienia baz z Niemiec - owszem będą przeniesione, ale na Bliski
                      Wschód. Bazy te były reliktem zimnej wojny. Obecnie nie ma potrzeby trzymać tu
                      żołnierzy USA.
                      Nie wiem skąd wziąłeś wyliczenia rzekomych zysków z baz - skądinąd wiadomo, że
                      bazy te WSZYSTKO, nawet wodę sprowadzają z USA.
                      Zaś straty spowodowane błędnym wyborem samolotu są już wymierne - np. fabryka
                      Peugota będzie na Słowacji, a nie w Polsce. Podobnie postąpi wielu innych
                      inwestorów unijnych, którzy wbrew pozorom są gorącymi unijnymi patriotami.
                      Niesłychanie trudno będzie także Polsce w przyszłości uzyskać fundusze z UE. NA
                      powoływanie się bowiem na europejską solidarność, usłyszymy, że w ramach
                      solidarności niech nam USA dają pieniądze.
                      Zważmy, że wchodzimy do Unii, w których krajami wiodącymi są Niemcy i Francja,
                      anie najemnicy Busha typu Anglia, Hiszpania, Włochy - zresztą w tych krajach
                      opinia publiczna jest jawnie antyamerykańska i wcześniej czy później w krajach
                      tych także obejmą władzę zwolennicy emancypacji Europy.
                      I wszyscy będą pamiętali nie o poczynaniach Anglii, czy Włoch - ale POlski. I
                      na niej wywrą zemstę, nie mogąc dosięgnąć Busha.
                      T.


                      marcus_crassus napisał:

                      > francji to najwieksza polska szansa w historii???co ty za brednie
                      > opowiadasz,najlepiej za buziaka od francuzow bylo wybrac ich
                      najgorsza,zarowno
                      > cenowo jak i offsetowo oferte na ich mirage'a...
                      >
                      > to jest interes Polski???
                      >
                      >
                      *******************************************************************************
                      >
                      > Francja zbudowalaby nam lotnisko o ktorym pisalem wczoraj w ktore
                      > zainwestowalaby setki milionow $???
                      >
                      > nie,to moze zrobic tylko rzad amerykanski...
                      >
                      > francja zostawia w niemczech ok 2 mld euro w ramach utrzymywania swoich sil
                      > zbrojnych???
                      >
                      > jak niemcy tego nie chca to Polska to wezmie z przyjemnoscia...
                      >
                      >
                      >
                      *******************************************************************************
                      >
                      > jakie zmarnowanie szansy???gdzie my wchodzimy???do UE - w ktorej jest obecnie
                      > Anglia,Wlochy,Hiszpania,etc???
                      >
                      > czy wchodzimy do francji???
                      >
                      > bo ja o tej drugiej opcji nic nie slyszalem...
                      >
                      >
                      *******************************************************************************
                      >
                      > wytlumacze ci petaku na czym polega popieranie intersow Polski :na dzialniu
                      na
                      > ktorym nasz kraj i nasze spoleczenstwo najwiecej zyskuje..
                      >
                      > popeiranie dzialan na ktorych zyskuje syria albo francja to patriotyzm
                      > syryjski albo francuski...
                      >
                      > dotarlo juz???
                      >
                      > my tu mamy Polske,a nie Francje
              • titus_flavius Re: Ze ci nie szkoda czasu... 21.02.03, 20:50
                Ave,
                ależ ja nie piszę moich postów w celu przekonania J.K., czy tego agenta
                Mossadu - Crassusa.
                Moje posty są adresowane w istocie rzeczy do tych forumowiczów, którzy nie mają
                jeszcze wykrystalizowanych poglądów. Wykazując nicość argumentacji J.C. i
                Crassusa, pokazuję, że droga przez nich obrana prowadzi w przepaść.
                Nie dziw się relatywizmowi J.K. NIe jest on bowiem członkiem wspólnoty
                kulturowej zachodniej. Jest on ukształtowany przez wyniesione z domu wychowanie
                talmudyczne i na wszystko patrzy przez pryzmat Talmudu.
                T.




                patriota napisał:

                > Nie ze wszystkimi Twoimi tezami sie zgadzam ale podziwiam Cie flawiuszu, za
                > Twoja cierpliwosc.
                > Ze Ci nie szkoda czasu na POWAZNA argumentacje z takim cyms jak to cos zwace
                > sie - J.K.(chyba Jurij Kozyrew)?
                >
                > ...polskim...patriota...i chrzescijaninem, ktory...
                > normy moralne uwaza za wymienne i wzgledne...
                > ..bo sa "funkcja kultury"....
                >
                > ...dlatego J.K., gdy jest zachodnim", "Dr.", "chrzescijaninem" i
                > bylym "solidarnosciowcem" to "humanizm", jako podstwowy wyznacznik kultury
                > zachodu, do ktorej tak bardzo bardzo chcialby sie zaliczac jest dla niego
                > najwyzsza wartoscia, o ktorej mowi drzacym glosem.... i nawet tematyzuje w
                > swoich artykulach pisanych dla renomowanego tygodnika "Dzialkowiec".
                >
                > Ale gdy sila jest zbyt duza... to "trzeba sie z nia aranzowac".... twierdzi JK
                > I ze jest to jego motto zyciowe - nie mam cienia watpliwosci.
                >
                > ... z "moralnosci" i "humanizmu" gotow jest "zrezygnowac" w kazdej chwili,
                > jesli w jakis sposob bylyby szkodliwe w realizacji jego celow, bo sa
                > wartosciami wymiennymi a nie uniwersalnymi i jako "chrzescijanin" majacy na
                > wzgledzie "polski interes narodowy" doznaje ekstazy zza swego biurka, jesli
                > sie "leje" "batem" jakies "stwa"...
                >
                > Z Jurijem Kozyrewem mozna sobie i owszem podyskutowac flawiuszu....
                > ALE TRAKTOWAC TAKIE CUS POWAZNIE ? :o)
                >
                • Gość: J.K. Klamiesz, jak zawsze Flaviusku... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.02.03, 21:22
                  1. Po pierwsze nie odpowiedziales mi na moj post z godz. 8.08.
                  Relatywizm kulturowy, to przeciez pojecie Ci nieobce...
                  A Uniwersalizmem poslugujesz sie tylko wtedy, gdy Ci to potrzebne...

                  2. Przypominam, ze Talmudu nie mialem w reku, a Zydow nie znam...
                  poza jednym... (dziekuje jednak za cenna sugestie, ze moze by ich poznac...?).

                  Nie jestem tez nawet filosemita...

                  Izrael jest tylko i wylacznie moim sojusznikiem w tluczeniu Islamistow...
                  A oni juz wiedza, jak to robic...
                  Natomiast Ty nie wiesz niestety, jak zabrac sie za Izrael...
                  Mysle, ze zycia Ci na to nie starczy...
                  • titus_flavius Re: Klamiesz, jak zawsze Flaviusku... 24.02.03, 09:33
                    Gość portalu: J.K. napisał(a):

                    > 1. Po pierwsze nie odpowiedziales mi na moj post z godz. 8.08.
                    > Relatywizm kulturowy, to przeciez pojecie Ci nieobce...
                    > A Uniwersalizmem poslugujesz sie tylko wtedy, gdy Ci to potrzebne...
                    >
                    > 2. Przypominam, ze Talmudu nie mialem w reku, a Zydow nie znam...

                    Ave,
                    do przyjęcia, że jesteś talmudystą nie ma znaczenia dowód, czy miałeś Talmud w
                    swych łapskach.
                    Ważne jest to, że Twoje poglądy są oparte na systemie wartości Talmudu. Zaś
                    skąd je przyjąłeś - to inna kwestia - zapewne z otoczenia w którym się
                    wychowałeś.
                    T.



                    > poza jednym... (dziekuje jednak za cenna sugestie, ze moze by ich
                    poznac...?).
                    >
                    > Nie jestem tez nawet filosemita...
                    >
                    > Izrael jest tylko i wylacznie moim sojusznikiem w tluczeniu Islamistow...
                    > A oni juz wiedza, jak to robic...
                    > Natomiast Ty nie wiesz niestety, jak zabrac sie za Izrael...
                    > Mysle, ze zycia Ci na to nie starczy...
                    • Gość: J.K. Dobrze, dobrze, dziekuje... IP: 192.120.171.* 24.02.03, 09:59
                      za te niezwykle cenna supozycje, jakobym wiedze
                      (tajemna, bo talmudyczna) przez sciane wchlaniac potrafil...

                      1. Doskonale wiem, ze piszesz nie do mnie...
                      ja tez nie pisze do Ciebie...
                      I tylko dlatego tak milo nam sie zawsze rozmawia...
                      Nie mam w zasadzie nic przeciw Twojej reklamie Islamu...
                      Moglbys to tylko robic przy pomocy rzetelnych argumentow,
                      a nie naqciaganych...

                      2. Nie migaj sie. Prosze o odpowiedz na moj post z 21.02. z godz . 8.08

                      ...Uniwersalizm, czy relatywizm kulturowy...


                      HEY
                      • titus_flavius Re: Dobrze, dobrze, dziekuje... 25.02.03, 08:17
                        Gość portalu: J.K. napisał(a):

                        > za te niezwykle cenna supozycje, jakobym wiedze
                        > (tajemna, bo talmudyczna) przez sciane wchlaniac potrafil...

                        Ave,
                        bez przesady - chodzi o wpływ Twojej rodziny, kolegów i nauczycieli.
                        T.


                        >
                        > 1. Doskonale wiem, ze piszesz nie do mnie...
                        > ja tez nie pisze do Ciebie...
                        > I tylko dlatego tak milo nam sie zawsze rozmawia...
                        > Nie mam w zasadzie nic przeciw Twojej reklamie Islamu...
                        > Moglbys to tylko robic przy pomocy rzetelnych argumentow,
                        > a nie naqciaganych...
                        >
                        > 2. Nie migaj sie. Prosze o odpowiedz na moj post z 21.02. z godz . 8.08
                        >
                        > ...Uniwersalizm, czy relatywizm kulturowy...
                        >
                        >
                        > HEY
    • titus_flavius Stomka: nadgorliwość Millera 20.02.03, 22:12

      Ave,
      za ostatnią Polityką:
      T.

      Nadczułość



      LUDWIK STOMMA




      Pomimo tak zaciekłych, że aż gorszących niekiedy sporów partyjnych w Polsce,
      pomimo waśni ideowych i personalnych, w jednej domenie istniał w
      Rzeczypospolitej po 1989 polityczny consensus. Była to kwestia polityki
      zagranicznej względem Zachodu. Opierała się ona grosso modo na dwóch
      założeniach: 1) jesteśmy przyszłym członkiem, a więc eo ipso sojusznikiem Unii
      Europejskiej, 2) jesteśmy sojusznikiem Stanów Zjednoczonych. Przymykamy przy
      tym oczy na fakt, iż konstrukcja europejska jest w swojej istocie próbą budowy
      przeciwwagi i konkurencji dla globalnej, tak politycznej, jak i ekonomicznej
      hegemonii amerykańskiej. Ta taktyka udawania strusia była możliwa, dopóki
      uprawiały ją, przynajmniej po części, również USA i kraje Unii. Stanęła pod
      znakiem zapytania w momencie, kiedy strusie europejski i amerykański wyjęły
      głowy z piasku i rozbieżności ujrzały światło dzienne. Czy jednak musiało być
      to dla nas problemem?

      Ustalmy na wstępie rzecz jedną. W łonie samej Wspólnoty Europejskiej występują
      w wielu kwestiach różnice zdań. Trzeba widzieć je jednak w odpowiednich
      proporcjach i uwarunkowaniach historycznych. Wielka Brytania ma tradycyjne,
      szczególnie bliskie związki z USA. Jest to zresztą, już choćby tylko ze
      względów językowych i kulturalnych, sytuacja uprzywilejowania wzajemnego.
      Kolejne rządy Jej Królewskiej Mości starannie podkreślają i kultywują tę swoją
      specyficzną odrębność. Jednakże, a między innymi dlatego, Wielka Brytania jest
      we Wspólnocie outsiderem, a nie liderem. Świadczy o tym jej pozycja w Schengen,
      pozostanie na razie poza unią monetarną etc.

      Konstrukcja europejska, czy to się komu podoba, czy nie, opiera się na osi
      Berlin–Paryż i nic nie wskazuje, żeby sytuacja ta miała w najbliższych latach
      ulec zmianie.

      Przestańmy sobie zawracać głowę irackim zagrożeniem dla świata, czy walką z
      abstrakcyjnym złem, które lęgnąć się może przecież w każdym kącie planety. Są
      to czułe powiastki dla tak zwanej opinii publicznej, dodam ze zdziwieniem, że
      wyjątkowo prymitywnie i nieprzekonywająco zaaranżowane. Po Hollywood
      spodziewałbym się znacznie więcej. Włóżmy też między bajki trud inspektorów ONZ
      wznoszących iracki pył spod kół klimatyzowanych jeepów i zwiedzających
      abbasydzkie zabytki. Tutaj również z propagandy dwója. Głupia rzeczywistość
      jest taka, że dla gospodarki Stanów Zjednoczonych, do której w miarę
      wymachiwania szabelką domieszał się prestiż, wojna w Iraku jest korzystna, a
      może w tej chwili nawet niezbędna. Natomiast dla Wspólnoty Europejskiej
      niekorzystna czy zgoła szkodliwa. W cieniach gabinetów ministerialnych trwają,
      rzecz jasna, gorączkowe kalkulacje. Jeżeli Stany Zjednoczone, a wszystko na to
      wskazuje, zaatakują i tak, to pojawi się jakże istotny problem podziału łupów
      (aktualnie nazywa się to eufemistycznie „udziałem w przyszłej odbudowie
      Iraku”). Stąd huśtawkowe stanowisko Madrytu czy Rzymu streszczające się w
      rachunku: skoro już koniecznie ma być niedobrze, to lepiej jednak trochę
      skorzystać niż wszystko stracić. Dlatego nie można wykluczyć, że wobec faktów
      dokonanych nawet Francja spróbuje wolty. Będzie to jednak contre coeur i w
      niczym nie zmieni merytorycznych danych, zaszłości i ciążącej na przyszłości
      pamięci.



      W tym momencie drobna dygresja. Wszystko to nie ma oczywiście nic wspólnego z
      moralnością. Jan Paweł II w kolejnych apelach wypowiada się przeciwko wojnie w
      Iraku. Rozumie doskonale, że w amerykańskiej doktrynie politycznej
      instrumentalizacja wojny przekroczyła granice dopuszczalne dla
      chrześcijańskiego sumienia i niesie w sobie banalizację krzywdy, śmierci i
      cierpienia. Ileś tam jeszcze „autorytetów moralnych” bije na alarm. Czy jednak
      ich zdanie kiedykolwiek cokolwiek znaczyło? Owszem, wtedy, kiedy było to dla
      nas wygodne. Toteż Bush senior zdobił nim transparenty. Natomiast dla Busha
      juniora jest ono tylko dokuczliwym zrzędzeniem. Kontekst się zmienił i można to
      zrozumieć. Poza tym była to tylko dygresja.

      Wbrew pozorom, pomimo rosnących napięć, polityka polska nie staje wcale wobec
      dylematu wyboru opcji. Jesteśmy sojusznikami Stanów Zjednoczonych i jesteśmy
      sojusznikami osi Berlin–Paryż. Nikt niczego więcej od nas nie wymaga, a już na
      pewno nie ma takiego rządu na świecie, który chciałby nam wytykać wewnętrzną,
      merytoryczną niekonsekwencję tej formuły. Już choćby z tego najprostszego
      powodu, że posługuje się nią połowa świata. Stosunki międzynarodowe to nie jest
      seminarium logiki formalnej. Czyli, wydawałoby się, sytuacja bezkonfliktowa.
      Wystarczy nabrać wody w usta i spokojnie przyglądać się rozwojowi drażliwej
      obiektywnie sytuacji. Jestem głęboko przekonany, że taka jest w chwili obecnej
      polska racja stanu.



      Niestety, nasze władze wybrały rozwiązanie inne, a mianowicie postawę
      nieproszonego przecież o to filoamerykańskiego prymusa. Kolejne beligranckie
      pokrzykiwania, o które nikt nas nie prosił, listy otwarte, pod którymi wcale
      nie musiał znaleźć się nasz podpis, zapewnienia, z którymi można by było
      spokojnie wziąć na wstrzymanie. O samolotach nie wspomnę. I oczywiście reakcja
      nie daje na siebie czekać. „Amerykański kamień w europejskiej kałuży” –
      tytułuje „Le Monde”. Kto jest tym kamieniem, nietrudno się domyślić. Zresztą
      czytamy dalej: „Zaledwie zapalono im w Kopenhadze zielone światło dla akcesji i
      to na warunkach dużo lepszych niż początkowo przewidywane, a już zdradzają
      europejskiego ducha. Chcieliby wypełnić portfele pieniędzmi Piętnastki, ale
      kochają przede wszystkim USA. Widocznie atawizm poddaństwa każe im szukać sobie
      nowego (po ZSRR) władcy”. Autor artykułu zapewnia wprawdzie, że jest to pogląd
      stronniczy, nie zmienia to jednak faktu, że tak właśnie myśleć zaczynają coraz
      liczniejsi Belgowie, Francuzi, Holendrzy, Niemcy... I nie bez powodu.

      Priorytetem priorytetów miało być dla nas przystąpienie do Unii Europejskiej. W
      perspektywie referendum uruchomiliśmy wielką machinę informacyjno-propagandową.
      Staramy się, żeby maksimum ludzi poszło do urn i głosowało za wejściem Polski
      do Wspólnoty. To bardzo ważne. Pozytywna decyzja obywateli Rzeczypospolitej
      jest warunkiem niezbędnym akcesji. Ale przecież niewystarczającym. Każdą
      kandydaturę z osobna zaakceptować muszą również parlamenty wszystkich krajów
      członkowskich. Tymczasem deputowani do owych parlamentów są, znacznie bardziej
      niż ich odpowiednicy w Polsce, uwrażliwieni na opinię swoich wyborców. I tak
      to, co jeszcze parę miesięcy temu wydawało się wykluczone, powoli zaczyna
      przybierać kształty realnej możliwości. Że oto w którymś z europejskich
      parlamentów... Wolę nie dopowiadać. Tyle że w tę pułapkę wpędziliśmy się na
      własne życzenie.

      Prezydent Bush oświadcza (taki pocałunek śmierci), że „Polska jest najlepszym
      sojusznikiem USA w Europie”, co oczywiście cytuje skwapliwie cała europejska
      prasa. A niechaj będzie Polska przyjacielem dobrym, bardzo dobrym... Doprawdy,
      niekoniecznie najlepszym! Co za słodko, to niezdrowo.

      Ludwik Stomma


      • titus_flavius Stomma: nadgorliwość Millera 21.02.03, 07:48
        titus_flavius napisał:

        )
        ) Ave,
        ) za ostatnią Polityką:
        ) T.
        )
        ) Nadczułość
        )
        )
        )
        ) LUDWIK STOMMA
        )
        )
        )
        )
        ) Pomimo tak zaciekłych, że aż gorszących niekiedy sporów partyjnych w Polsce,
        ) pomimo waśni ideowych i personalnych, w jednej domenie istniał w
        ) Rzeczypospolitej po 1989 polityczny consensus. Była to kwestia polityki
        ) zagranicznej względem Zachodu. Opierała się ona grosso modo na dwóch
        ) założeniach: 1) jesteśmy przyszłym członkiem, a więc eo ipso sojusznikiem
        Unii
        ) Europejskiej, 2) jesteśmy sojusznikiem Stanów Zjednoczonych. Przymykamy przy
        ) tym oczy na fakt, iż konstrukcja europejska jest w swojej istocie próbą
        budowy
        ) przeciwwagi i konkurencji dla globalnej, tak politycznej, jak i ekonomicznej
        ) hegemonii amerykańskiej. Ta taktyka udawania strusia była możliwa, dopóki
        ) uprawiały ją, przynajmniej po części, również USA i kraje Unii. Stanęła pod
        ) znakiem zapytania w momencie, kiedy strusie europejski i amerykański wyjęły
        ) głowy z piasku i rozbieżności ujrzały światło dzienne. Czy jednak musiało być
        ) to dla nas problemem?
        )
        ) Ustalmy na wstępie rzecz jedną. W łonie samej Wspólnoty Europejskiej
        występują
        ) w wielu kwestiach różnice zdań. Trzeba widzieć je jednak w odpowiednich
        ) proporcjach i uwarunkowaniach historycznych. Wielka Brytania ma tradycyjne,
        ) szczególnie bliskie związki z USA. Jest to zresztą, już choćby tylko ze
        ) względów językowych i kulturalnych, sytuacja uprzywilejowania wzajemnego.
        ) Kolejne rządy Jej Królewskiej Mości starannie podkreślają i kultywują tę
        swoją
        ) specyficzną odrębność. Jednakże, a między innymi dlatego, Wielka Brytania
        jest
        ) we Wspólnocie outsiderem, a nie liderem. Świadczy o tym jej pozycja w
        Schengen,
        )
        ) pozostanie na razie poza unią monetarną etc.
        )
        ) Konstrukcja europejska, czy to się komu podoba, czy nie, opiera się na osi
        ) Berlin–Paryż i nic nie wskazuje, żeby sytuacja ta miała w najbliższych la
        ) tach
        ) ulec zmianie.
        )
        ) Przestańmy sobie zawracać głowę irackim zagrożeniem dla świata, czy walką z
        ) abstrakcyjnym złem, które lęgnąć się może przecież w każdym kącie planety. Są
        ) to czułe powiastki dla tak zwanej opinii publicznej, dodam ze zdziwieniem, że
        ) wyjątkowo prymitywnie i nieprzekonywająco zaaranżowane. Po Hollywood
        ) spodziewałbym się znacznie więcej. Włóżmy też między bajki trud inspektorów
        ONZ
        )
        ) wznoszących iracki pył spod kół klimatyzowanych jeepów i zwiedzających
        ) abbasydzkie zabytki. Tutaj również z propagandy dwója. Głupia rzeczywistość
        ) jest taka, że dla gospodarki Stanów Zjednoczonych, do której w miarę
        ) wymachiwania szabelką domieszał się prestiż, wojna w Iraku jest korzystna, a
        ) może w tej chwili nawet niezbędna. Natomiast dla Wspólnoty Europejskiej
        ) niekorzystna czy zgoła szkodliwa. W cieniach gabinetów ministerialnych
        trwają,
        ) rzecz jasna, gorączkowe kalkulacje. Jeżeli Stany Zjednoczone, a wszystko na
        to
        ) wskazuje, zaatakują i tak, to pojawi się jakże istotny problem podziału łupów
        ) (aktualnie nazywa się to eufemistycznie „udziałem w przyszłej odbudowie
        ) Iraku”). Stąd huśtawkowe stanowisko Madrytu czy Rzymu streszczające się w
        )
        ) rachunku: skoro już koniecznie ma być niedobrze, to lepiej jednak trochę
        ) skorzystać niż wszystko stracić. Dlatego nie można wykluczyć, że wobec faktów
        ) dokonanych nawet Francja spróbuje wolty. Będzie to jednak contre coeur i w
        ) niczym nie zmieni merytorycznych danych, zaszłości i ciążącej na przyszłości
        ) pamięci.
        )
        )
        )
        ) W tym momencie drobna dygresja. Wszystko to nie ma oczywiście nic wspólnego z
        ) moralnością. Jan Paweł II w kolejnych apelach wypowiada się przeciwko wojnie
        w
        ) Iraku. Rozumie doskonale, że w amerykańskiej doktrynie politycznej
        ) instrumentalizacja wojny przekroczyła granice dopuszczalne dla
        ) chrześcijańskiego sumienia i niesie w sobie banalizację krzywdy, śmierci i
        ) cierpienia. Ileś tam jeszcze „autorytetów moralnych” bije na alarm.
        ) Czy jednak
        ) ich zdanie kiedykolwiek cokolwiek znaczyło? Owszem, wtedy, kiedy było to dla
        ) nas wygodne. Toteż Bush senior zdobił nim transparenty. Natomiast dla Busha
        ) juniora jest ono tylko dokuczliwym zrzędzeniem. Kontekst się zmienił i można
        to
        )
        ) zrozumieć. Poza tym była to tylko dygresja.
        )
        ) Wbrew pozorom, pomimo rosnących napięć, polityka polska nie staje wcale wobec
        ) dylematu wyboru opcji. Jesteśmy sojusznikami Stanów Zjednoczonych i jesteśmy
        ) sojusznikami osi Berlin–Paryż. Nikt niczego więcej od nas nie wymaga, a j
        ) uż na
        ) pewno nie ma takiego rządu na świecie, który chciałby nam wytykać wewnętrzną,
        ) merytoryczną niekonsekwencję tej formuły. Już choćby z tego najprostszego
        ) powodu, że posługuje się nią połowa świata. Stosunki międzynarodowe to nie
        jest
        )
        ) seminarium logiki formalnej. Czyli, wydawałoby się, sytuacja bezkonfliktowa.
        ) Wystarczy nabrać wody w usta i spokojnie przyglądać się rozwojowi drażliwej
        ) obiektywnie sytuacji. Jestem głęboko przekonany, że taka jest w chwili
        obecnej
        ) polska racja stanu.
        )
        )
        )
        ) Niestety, nasze władze wybrały rozwiązanie inne, a mianowicie postawę
        ) nieproszonego przecież o to filoamerykańskiego prymusa. Kolejne beligranckie
        ) pokrzykiwania, o które nikt nas nie prosił, listy otwarte, pod którymi wcale
        ) nie musiał znaleźć się nasz podpis, zapewnienia, z którymi można by było
        ) spokojnie wziąć na wstrzymanie. O samolotach nie wspomnę. I oczywiście
        reakcja
        ) nie daje na siebie czekać. „Amerykański kamień w europejskiej kałuży̶
        ) 1; –
        ) tytułuje „Le Monde”. Kto jest tym kamieniem, nietrudno się domyślić
        ) . Zresztą
        ) czytamy dalej: „Zaledwie zapalono im w Kopenhadze zielone światło dla akc
        ) esji i
        ) to na warunkach dużo lepszych niż początkowo przewidywane, a już zdradzają
        ) europejskiego ducha. Chcieliby wypełnić portfele pieniędzmi Piętnastki, ale
        ) kochają przede wszystkim USA. Widocznie atawizm poddaństwa każe im szukać
        sobie
        )
        ) nowego (po ZSRR) władcy”. Autor artykułu zapewnia wprawdzie, że jest to p
        ) ogląd
        ) stronniczy, nie zmienia to jednak faktu, że tak właśnie myśleć zaczynają
        coraz
        ) liczniejsi Belgowie, Francuzi, Holendrzy, Niemcy... I nie bez powodu.
        )
        ) Priorytetem priorytetów miało być dla nas przystąpienie do Unii Europejskiej.
        W
        )
        ) perspektywie referendum uruchomiliśmy wielką machinę informacyjno-
        propagandową.
        )
        ) Staramy się, żeby maksimum ludzi poszło do urn i głosowało za wejściem Polski
        ) do Wspólnoty. To bardzo ważne. Pozytywna decyzja obywateli Rzeczypospolitej
        ) jest warunkiem niezbędnym akcesji. Ale przecież niewystarczającym. Każdą
        ) kandydaturę z osobna zaakceptować muszą również parlamenty wszystkich krajów
        ) członkowskich. Tymczasem deputowani do owych parlamentów są, znacznie
        bardziej
        ) niż ich odpowiednicy w Polsce, uwrażliwieni na opinię swoich wyborców. I tak
        ) to, co jeszcze parę miesięcy temu wydawało się wykluczone, powoli zaczyna
        ) przybierać kształty realnej możliwości. Że oto w którymś z europejskich
        ) parlamentów... Wolę nie dopowiadać. Tyle że w tę pułapkę wpędziliśmy się na
        ) własne życzenie.
        )
        ) Prezydent Bush oświadcza (taki pocałunek śmierci), że „Polska jest najlep
        ) szym
        ) sojusznikiem USA w Europie”, co oczywiście cytuje skwapliwie cała europej
        ) ska
        ) prasa. A niechaj będzie Polska przyjacielem dobrym, bardzo dobrym...
        Doprawdy,
        ) niekoniecznie najlepszym! Co za słodko, to niezdrowo.
        )
        ) Ludwik Stomma
        )
        )
        )
    • Gość: mefet Rozmowa godnych sobie polemistów IP: *.visp.energis.pl 20.02.03, 23:14
      Panowie Titus- J.K ; jak zwykle trzymacie poziom na tym forum.
    • Gość: Fredzio Re: rozbijactwo polskich syjonistów IP: ch1na* / 172.18.14.* 21.02.03, 13:35
      My wracami do Polski
      nasze Domy wasza Wieblody wypedzymi wszystkich Arabow do wisly i odra
      Polska nie poczebuje Arabstwo Chamstwo i Kebabow
    • titus_flavius Czy we Francji będzie referendum rozszerzeniowe? 25.02.03, 19:59
      Ave,
      część wpływowych członków elity Francji do tego wzywa - wyniki referedum są
      oczywiste, 68% Francuzów jest przeciw rozszerzeniu.
      Takie są konsekwencje polityki Millera.
      T.


      STRONNICZY PRZEGLĄD PRASY

      Jacek Pawlicki 25-02-2003, ostatnia aktualizacja 25-02-2003 18:14

      Vive Chirac! - pisze w "Tygodniku Solidarność" Bernard Margueritte, niemal
      krzycząc w pierwszym zdaniu swego felietonu: "Dawno nie byłem tak dumny z tego,
      że jestem Francuzem". Ta duma wynika nie tylko z tego, że "Francja jak
      przystało na kolebkę kultury światowej przyjęła postawę pokoju, mądrości i
      humanizmu" w kwestii wojny z Irakiem. Ten nagły przypływ francuskiej dumy
      Margueritte'a bierze się głównie stąd, że "w sprawach europejskich Jacques
      Chirac miał oczywiście rację, przywołując do porządku i do pewnego poczucia
      godności sygnatariuszy wasalskiego listu wobec Busha".

      To "wasalski list" sprowokował prezydenta ["przywódcę, który nigdy nie reaguje
      emocjonalnie"] do pouczenia krajów kandydujących do Unii, w tym Polski.
      Straciły one zdaniem Chiraca dobrą okazję, by siedzieć cicho. Ich przywódcy
      zachowali się jak "ratlerki Busha", w związku z czym prezydent utwierdził się w
      przekonaniu, że Unii "potrzebne jest twarde jądro europejskie", w którym być
      może zabraknie Polski.

      Margueritte uważa, że ostrą reakcję Chiraca wywołało nie tylko poparcie Polski
      dla twardej polityki USA wobec Iraku, ale również wybór amerykańskich samolotów
      F-16 na nowych obrońców polskiego nieba. "Premier Miller płacząco utargował
      miliard euro w Kopenhadze pod pretekstem, że inaczej budżet Polski się zawali,
      aby niezwłocznie podjąć decyzję o zakupie F-16" - napisał Margueritte. Co
      więcej, zdaniem publicysty "błędem niektórych przywódców było myślenie, że
      można rozmawiać z Chirakiem w stylu rozmowy między Michnikiem a Rywinem, czyli
      między nami członkami »kongregacji cwaniaków «". Cóż za niewybredna aluzja do
      rozmowy prezydenta Kwaśniewskiego z Chirakiem tuż przed kopenhaskim szczytem.
      Nasz prezydent próbował przekonać francuskiego do większej szczodrości, ale
      Chiraca interesowało głównie to, czy Polska kupi konkurencyjne wobec F-16
      francuskie Mirage.

      O nie, Francuzi nie dadzą się i jak będzie trzeba, zablokują rozszerzenie! Jak
      to pisze Margueritte "wystarczy, (...) by rząd francuski ogłosił, że potrzebne
      jest referendum: według ostatniego sondażu 68 proc. Francuzów nie chce
      rozszerzenia".

      Niektóre myśli Margueritte'a rozwija publicysta "Niedzieli" Czesław Ryszka,
      idzie nawet o krok dalej. Jego zdaniem "nikt nie będzie nas cenił za to, że
      jesteśmy sojusznikami czy to Stanów Zjednoczonych, czy to Francji". Polska
      powinna wybrać własną drogę. Co więcej, zdaniem Ryszki po ostatnich
      wypowiedziach Chiraca nie ma już wątpliwości, jakie jest miejsce Polski w
      przyszłej Europie. Jest to "miejsce na ławce kibiców politycznych, a nie
      partnerów". Ryszka nie sięga po ostre sformułowania w rodzaju "wasalstwa", ale
      przekonuje, że "po ewentualnym wejściu będziemy musieli i tak we wszystkim
      słuchać Brukseli". Może więc zupełnie niepotrzebnie martwi się prezydent Chirac
      i jego wierny adorator Rene Margueritte, że jako "ratlerki Busha" staniemy
      się "koniem trojańskim" Waszyngtonu. Może Polsce uda się być wasalem zarówno
      Brukseli, jak i Białego Domu?

      Coś w tym chyba jest. Żadnemu państwu nie zależy chyba tak bardzo na
      normalnych, partnerskich stosunkach między Europą a USA jak Polsce. Dla nas -
      gorzko doświadczonych przez historię - równowaga, zrozumienie i partnerstwo po
      obu stronach Atlantyku to gwarant bezpieczeństwa i dobrobytu. Wspólnota
      transatlantycka to więcej niż "twarde jądro Europy". To "twarde jądro" świata,
      bez którego ani Francuzi, ani Polacy, ani Niemcy nie mogliby się czuć dumni, że
      są Francuzami, Polakami czy Niemcami...

      Nowe światło na motywację Chiraca po jego kontrowersyjnej tyradzie rzucił
      korespondent paryski "Najwyższego Czasu" Bogdan Dobosz. Dotarł on bowiem do
      masońskich korzeni francuskiego przywódcy - i to masońskich z dziada
      pradziada. "Tradycje masońskie w rodzinie obecnego prezydenta sięgają bardzo
      głęboko. Otóż dziadek Chiraca cieszy się dzisiaj sławą w Loży Kortezów, słynnym
      masonem był ojciec, a o samym prezydencie mówi się, że jest członkiem elitarnej
      obediencji szwajcarskiej - Wielkiej Loży Alpina" - pisze Dobosz cytowany
      przez "Niedzielę - Tygodnik Katolicki". Raz jeszcze okazało się, że wszystkiemu
      winni są Żydzi i masoni. A od teraz wypada dodać: Żydzi, Chirac i masoni...
      • titus_flavius Re: Czy we Francji będzie referendum rozszerzenio 01.03.03, 08:33
        titus_flavius napisał:

        > Ave,
        > część wpływowych członków elity Francji do tego wzywa - wyniki referedum są
        > oczywiste, 68% Francuzów jest przeciw rozszerzeniu.
        > Takie są konsekwencje polityki Millera.
        > T.
        >
        >
        > STRONNICZY PRZEGLĄD PRASY
        >
        > Jacek Pawlicki 25-02-2003, ostatnia aktualizacja 25-02-2003 18:14
        >
        > Vive Chirac! - pisze w "Tygodniku Solidarność" Bernard Margueritte, niemal
        > krzycząc w pierwszym zdaniu swego felietonu: "Dawno nie byłem tak dumny z
        tego,
        >
        > że jestem Francuzem". Ta duma wynika nie tylko z tego, że "Francja jak
        > przystało na kolebkę kultury światowej przyjęła postawę pokoju, mądrości i
        > humanizmu" w kwestii wojny z Irakiem. Ten nagły przypływ francuskiej dumy
        > Margueritte'a bierze się głównie stąd, że "w sprawach europejskich Jacques
        > Chirac miał oczywiście rację, przywołując do porządku i do pewnego poczucia
        > godności sygnatariuszy wasalskiego listu wobec Busha".
        >
        > To "wasalski list" sprowokował prezydenta ["przywódcę, który nigdy nie
        reaguje
        > emocjonalnie"] do pouczenia krajów kandydujących do Unii, w tym Polski.
        > Straciły one zdaniem Chiraca dobrą okazję, by siedzieć cicho. Ich przywódcy
        > zachowali się jak "ratlerki Busha", w związku z czym prezydent utwierdził się
        w
        >
        > przekonaniu, że Unii "potrzebne jest twarde jądro europejskie", w którym być
        > może zabraknie Polski.
        >
        > Margueritte uważa, że ostrą reakcję Chiraca wywołało nie tylko poparcie
        Polski
        > dla twardej polityki USA wobec Iraku, ale również wybór amerykańskich
        samolotów
        >
        > F-16 na nowych obrońców polskiego nieba. "Premier Miller płacząco utargował
        > miliard euro w Kopenhadze pod pretekstem, że inaczej budżet Polski się
        zawali,
        > aby niezwłocznie podjąć decyzję o zakupie F-16" - napisał Margueritte. Co
        > więcej, zdaniem publicysty "błędem niektórych przywódców było myślenie, że
        > można rozmawiać z Chirakiem w stylu rozmowy między Michnikiem a Rywinem,
        czyli
        > między nami członkami »kongregacji cwaniaków «". Cóż za niewybredna
        > aluzja do
        > rozmowy prezydenta Kwaśniewskiego z Chirakiem tuż przed kopenhaskim szczytem.
        > Nasz prezydent próbował przekonać francuskiego do większej szczodrości, ale
        > Chiraca interesowało głównie to, czy Polska kupi konkurencyjne wobec F-16
        > francuskie Mirage.
        >
        > O nie, Francuzi nie dadzą się i jak będzie trzeba, zablokują rozszerzenie!
        Jak
        > to pisze Margueritte "wystarczy, (...) by rząd francuski ogłosił, że
        potrzebne
        > jest referendum: według ostatniego sondażu 68 proc. Francuzów nie chce
        > rozszerzenia".
        >
        > Niektóre myśli Margueritte'a rozwija publicysta "Niedzieli" Czesław Ryszka,
        > idzie nawet o krok dalej. Jego zdaniem "nikt nie będzie nas cenił za to, że
        > jesteśmy sojusznikami czy to Stanów Zjednoczonych, czy to Francji". Polska
        > powinna wybrać własną drogę. Co więcej, zdaniem Ryszki po ostatnich
        > wypowiedziach Chiraca nie ma już wątpliwości, jakie jest miejsce Polski w
        > przyszłej Europie. Jest to "miejsce na ławce kibiców politycznych, a nie
        > partnerów". Ryszka nie sięga po ostre sformułowania w rodzaju "wasalstwa",
        ale
        > przekonuje, że "po ewentualnym wejściu będziemy musieli i tak we wszystkim
        > słuchać Brukseli". Może więc zupełnie niepotrzebnie martwi się prezydent
        Chirac
        >
        > i jego wierny adorator Rene Margueritte, że jako "ratlerki Busha" staniemy
        > się "koniem trojańskim" Waszyngtonu. Może Polsce uda się być wasalem zarówno
        > Brukseli, jak i Białego Domu?
        >
        > Coś w tym chyba jest. Żadnemu państwu nie zależy chyba tak bardzo na
        > normalnych, partnerskich stosunkach między Europą a USA jak Polsce. Dla nas -
        > gorzko doświadczonych przez historię - równowaga, zrozumienie i partnerstwo
        po
        > obu stronach Atlantyku to gwarant bezpieczeństwa i dobrobytu. Wspólnota
        > transatlantycka to więcej niż "twarde jądro Europy". To "twarde jądro"
        świata,
        > bez którego ani Francuzi, ani Polacy, ani Niemcy nie mogliby się czuć dumni,
        że
        >
        > są Francuzami, Polakami czy Niemcami...
        >
        > Nowe światło na motywację Chiraca po jego kontrowersyjnej tyradzie rzucił
        > korespondent paryski "Najwyższego Czasu" Bogdan Dobosz. Dotarł on bowiem do
        > masońskich korzeni francuskiego przywódcy - i to masońskich z dziada
        > pradziada. "Tradycje masońskie w rodzinie obecnego prezydenta sięgają bardzo
        > głęboko. Otóż dziadek Chiraca cieszy się dzisiaj sławą w Loży Kortezów,
        słynnym
        >
        > masonem był ojciec, a o samym prezydencie mówi się, że jest członkiem
        elitarnej
        >
        > obediencji szwajcarskiej - Wielkiej Loży Alpina" - pisze Dobosz cytowany
        > przez "Niedzielę - Tygodnik Katolicki". Raz jeszcze okazało się, że
        wszystkiemu
        >
        > winni są Żydzi i masoni. A od teraz wypada dodać: Żydzi, Chirac i masoni...
      • titus_flavius Re: Czy we Francji będzie referendum rozszerzenio 02.03.03, 07:38
        titus_flavius napisał:

        > Ave,
        > część wpływowych członków elity Francji do tego wzywa - wyniki referedum są
        > oczywiste, 68% Francuzów jest przeciw rozszerzeniu.
        > Takie są konsekwencje polityki Millera.
        > T.
        >
        >
        > STRONNICZY PRZEGLĄD PRASY
        >
        > Jacek Pawlicki 25-02-2003, ostatnia aktualizacja 25-02-2003 18:14
        >
        > Vive Chirac! - pisze w "Tygodniku Solidarność" Bernard Margueritte, niemal
        > krzycząc w pierwszym zdaniu swego felietonu: "Dawno nie byłem tak dumny z
        tego,
        >
        > że jestem Francuzem". Ta duma wynika nie tylko z tego, że "Francja jak
        > przystało na kolebkę kultury światowej przyjęła postawę pokoju, mądrości i
        > humanizmu" w kwestii wojny z Irakiem. Ten nagły przypływ francuskiej dumy
        > Margueritte'a bierze się głównie stąd, że "w sprawach europejskich Jacques
        > Chirac miał oczywiście rację, przywołując do porządku i do pewnego poczucia
        > godności sygnatariuszy wasalskiego listu wobec Busha".
        >
        > To "wasalski list" sprowokował prezydenta ["przywódcę, który nigdy nie
        reaguje
        > emocjonalnie"] do pouczenia krajów kandydujących do Unii, w tym Polski.
        > Straciły one zdaniem Chiraca dobrą okazję, by siedzieć cicho. Ich przywódcy
        > zachowali się jak "ratlerki Busha", w związku z czym prezydent utwierdził się
        w
        >
        > przekonaniu, że Unii "potrzebne jest twarde jądro europejskie", w którym być
        > może zabraknie Polski.
        >
        > Margueritte uważa, że ostrą reakcję Chiraca wywołało nie tylko poparcie
        Polski
        > dla twardej polityki USA wobec Iraku, ale również wybór amerykańskich
        samolotów
        >
        > F-16 na nowych obrońców polskiego nieba. "Premier Miller płacząco utargował
        > miliard euro w Kopenhadze pod pretekstem, że inaczej budżet Polski się
        zawali,
        > aby niezwłocznie podjąć decyzję o zakupie F-16" - napisał Margueritte. Co
        > więcej, zdaniem publicysty "błędem niektórych przywódców było myślenie, że
        > można rozmawiać z Chirakiem w stylu rozmowy między Michnikiem a Rywinem,
        czyli
        > między nami członkami »kongregacji cwaniaków «". Cóż za niewybredna
        > aluzja do
        > rozmowy prezydenta Kwaśniewskiego z Chirakiem tuż przed kopenhaskim szczytem.
        > Nasz prezydent próbował przekonać francuskiego do większej szczodrości, ale
        > Chiraca interesowało głównie to, czy Polska kupi konkurencyjne wobec F-16
        > francuskie Mirage.
        >
        > O nie, Francuzi nie dadzą się i jak będzie trzeba, zablokują rozszerzenie!
        Jak
        > to pisze Margueritte "wystarczy, (...) by rząd francuski ogłosił, że
        potrzebne
        > jest referendum: według ostatniego sondażu 68 proc. Francuzów nie chce
        > rozszerzenia".
        >
        > Niektóre myśli Margueritte'a rozwija publicysta "Niedzieli" Czesław Ryszka,
        > idzie nawet o krok dalej. Jego zdaniem "nikt nie będzie nas cenił za to, że
        > jesteśmy sojusznikami czy to Stanów Zjednoczonych, czy to Francji". Polska
        > powinna wybrać własną drogę. Co więcej, zdaniem Ryszki po ostatnich
        > wypowiedziach Chiraca nie ma już wątpliwości, jakie jest miejsce Polski w
        > przyszłej Europie. Jest to "miejsce na ławce kibiców politycznych, a nie
        > partnerów". Ryszka nie sięga po ostre sformułowania w rodzaju "wasalstwa",
        ale
        > przekonuje, że "po ewentualnym wejściu będziemy musieli i tak we wszystkim
        > słuchać Brukseli". Może więc zupełnie niepotrzebnie martwi się prezydent
        Chirac
        >
        > i jego wierny adorator Rene Margueritte, że jako "ratlerki Busha" staniemy
        > się "koniem trojańskim" Waszyngtonu. Może Polsce uda się być wasalem zarówno
        > Brukseli, jak i Białego Domu?
        >
        > Coś w tym chyba jest. Żadnemu państwu nie zależy chyba tak bardzo na
        > normalnych, partnerskich stosunkach między Europą a USA jak Polsce. Dla nas -
        > gorzko doświadczonych przez historię - równowaga, zrozumienie i partnerstwo
        po
        > obu stronach Atlantyku to gwarant bezpieczeństwa i dobrobytu. Wspólnota
        > transatlantycka to więcej niż "twarde jądro Europy". To "twarde jądro"
        świata,
        > bez którego ani Francuzi, ani Polacy, ani Niemcy nie mogliby się czuć dumni,
        że
        >
        > są Francuzami, Polakami czy Niemcami...
        >
        > Nowe światło na motywację Chiraca po jego kontrowersyjnej tyradzie rzucił
        > korespondent paryski "Najwyższego Czasu" Bogdan Dobosz. Dotarł on bowiem do
        > masońskich korzeni francuskiego przywódcy - i to masońskich z dziada
        > pradziada. "Tradycje masońskie w rodzinie obecnego prezydenta sięgają bardzo
        > głęboko. Otóż dziadek Chiraca cieszy się dzisiaj sławą w Loży Kortezów,
        słynnym
        >
        > masonem był ojciec, a o samym prezydencie mówi się, że jest członkiem
        elitarnej
        >
        > obediencji szwajcarskiej - Wielkiej Loży Alpina" - pisze Dobosz cytowany
        > przez "Niedzielę - Tygodnik Katolicki". Raz jeszcze okazało się, że
        wszystkiemu
        >
        > winni są Żydzi i masoni. A od teraz wypada dodać: Żydzi, Chirac i masoni...
    • Gość: U Re: rozbijactwo polskich syjonistów IP: *.30.176.41.Dial.Boston1.Level3.net 25.02.03, 21:45
      titus_flavius napisał:

      > Ave,
      > gdy chodziło o pieniądze niemieckie i francuskie, to
      rząd mówił o
      > solidarności europejskiej. Gdy przyszło wybierać
      pomiędzy Francją-Niemcami, a
      > USA, Milller i jego banda wybrali USA, a o solidarności
      europejskiej już nie
      > wspminają.
      > Nic dziwnego, że Polska została ostrzeżona dokąd nas
      zaprowadzi taka
      > polityka.
      > Pamiętajmy przy tym, że Polska ma znaczenie dla USA
      wyłącznie jako koń
      > trojańśki w UE. Gdy będziemy poza nią, Polska strai
      całkowicie w oczach USA.





      > Polityka Millera - co warto zauważyć, jest prowadzona
      wbrew polskiej opinii
      > publicznej - poglądy Polaków na kwestię iracką są
      bowiem identyczne, jak
      > Niemców i Francuzów.
      > T.
      >




      Jesli tak,to ten michalek niema nic wspolnego z narodem.
      I on i jego sitwa powinni to odczuc.
    • Gość: czapski Re: rozbijactwo polskich syjonistów IP: *.utp.pl / 10.10.9.* 25.02.03, 22:17
      titus_flavius napisał:

      > Ave,
      > gdy chodziło o pieniądze niemieckie i francuskie, to rząd mówił o
      > solidarności europejskiej. Gdy przyszło wybierać pomiędzy Francją-Niemcami, a
      > USA, Milller i jego banda wybrali USA, a o solidarności europejskiej już nie
      > wspminają.
      > Nic dziwnego, że Polska została ostrzeżona dokąd nas zaprowadzi taka
      > polityka.
      > Pamiętajmy przy tym, że Polska ma znaczenie dla USA wyłącznie jako koń
      > trojańśki w UE. Gdy będziemy poza nią, Polska strai całkowicie w oczach USA.
      > Polityka Millera - co warto zauważyć, jest prowadzona wbrew polskiej opinii
      > publicznej - poglądy Polaków na kwestię iracką są bowiem identyczne, jak
      > Niemców i Francuzów.
      > T.
      >
      A nie pomyslales o tym ze wlasnie od UE mozna wiecje wywalczyc i zmusic ja do
      traktowania w sposob choc odrobine zblizony do tego jaki uzyskaly poprzednie
      kraje wstepujace tylko w przypadku mozliwosci gry jakas alternatywną kartą (np
      USA)
      • titus_flavius Re: rozbijactwo polskich syjonistów 27.02.03, 07:34
        Gość portalu: czapski napisał(a):

        > A nie pomyslales o tym ze wlasnie od UE mozna wiecje wywalczyc i zmusic ja do
        > traktowania w sposob choc odrobine zblizony do tego jaki uzyskaly poprzednie
        > kraje wstepujace tylko w przypadku mozliwosci gry jakas alternatywną kartą
        (np
        > USA)

        Ave,
        dawać pieniądze można sojusznikowi politycznemu, a nie wrogowi. Z wrogiem to
        można handlować.
        T.
      • Gość: Andrzej karty Pana Skubiszeskiego i Cimosiewicza IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.03.03, 22:41


        Minister spraw zagranicznych RP Krzysztofa Skubiszewskiego podczas 46 sesji
        Zgromadzenia Ogolnego NZ powiedzial:
        "Dlatego Polska uwaza, iz Zgromadzenie Ogolne winno uchylic rezolucje 3379
        (XXX) z 10 listopada 1975 r., w sprawie syjonizmu. Chcialbym zaznaczyc,
        ze "Solidarnosc" oraz nowy rzad w Polsce zawsze wystepowaly przeciwko tej
        rezolucji. W ONZ zbyt dlugo zwlekano z jej uchyleniem. Dlatego tez Polska
        bedzie wspólautorem projektu rezolucji zmierzajacej do tego celu."

        Minister spraw zagranicznych RP Wlodzimierz Cimoszewicz w dniu
        21.01.2003, przed sejmowa komisja spraw zagranicznych powiedzal:
        "W sytuacji nadzwyczajnej Polska jest gotowa poprzec Stany Zjednoczone w akcji
        wojskowej przeciwko Irakowi nawet bez zgody ONZ."
    • titus_flavius ciekawy felieton Stommy 03.03.03, 18:04

      Ave,
      nawet nie sądziłem, że ten stary żyd potrafi powiedzieć jeszcze coś ciekawego.
      A jednak bliższa mu jest prawda, niż syjonistyczne ideały.
      T.


      Nadczułość


      LUDWIK STOMMA

      Pomimo tak zaciekłych, że aż gorszących niekiedy sporów partyjnych w Polsce,
      pomimo waśni ideowych i personalnych, w jednej domenie istniał w
      Rzeczypospolitej po 1989 polityczny consensus. Była to kwestia polityki
      zagranicznej względem Zachodu. Opierała się ona grosso modo na dwóch
      założeniach: 1) jesteśmy przyszłym członkiem, a więc eo ipso sojusznikiem Unii
      Europejskiej, 2) jesteśmy sojusznikiem Stanów Zjednoczonych. Przymykamy przy
      tym oczy na fakt, iż konstrukcja europejska jest w swojej istocie próbą budowy
      przeciwwagi i konkurencji dla globalnej, tak politycznej, jak i ekonomicznej
      hegemonii amerykańskiej. Ta taktyka udawania strusia była możliwa, dopóki
      uprawiały ją, przynajmniej po części, również USA i kraje Unii. Stanęła pod
      znakiem zapytania w momencie, kiedy strusie europejski i amerykański wyjęły
      głowy z piasku i rozbieżności ujrzały światło dzienne. Czy jednak musiało być
      to dla nas problemem?

      Ustalmy na wstępie rzecz jedną. W łonie samej Wspólnoty Europejskiej występują
      w wielu kwestiach różnice zdań. Trzeba widzieć je jednak w odpowiednich
      proporcjach i uwarunkowaniach historycznych. Wielka Brytania ma tradycyjne,
      szczególnie bliskie związki z USA. Jest to zresztą, już choćby tylko ze
      względów językowych i kulturalnych, sytuacja uprzywilejowania wzajemnego.
      Kolejne rządy Jej Królewskiej Mości starannie podkreślają i kultywują tę swoją
      specyficzną odrębność. Jednakże, a między innymi dlatego, Wielka Brytania jest
      we Wspólnocie outsiderem, a nie liderem. Świadczy o tym jej pozycja w Schengen,
      pozostanie na razie poza unią monetarną etc.

      Konstrukcja europejska, czy to się komu podoba, czy nie, opiera się na osi
      Berlin–Paryż i nic nie wskazuje, żeby sytuacja ta miała w najbliższych latach
      ulec zmianie.

      Przestańmy sobie zawracać głowę irackim zagrożeniem dla świata, czy walką z
      abstrakcyjnym złem, które lęgnąć się może przecież w każdym kącie planety. Są
      to czułe powiastki dla tak zwanej opinii publicznej, dodam ze zdziwieniem, że
      wyjątkowo prymitywnie i nieprzekonywająco zaaranżowane. Po Hollywood
      spodziewałbym się znacznie więcej. Włóżmy też między bajki trud inspektorów ONZ
      wznoszących iracki pył spod kół klimatyzowanych jeepów i zwiedzających
      abbasydzkie zabytki. Tutaj również z propagandy dwója. Głupia rzeczywistość
      jest taka, że dla gospodarki Stanów Zjednoczonych, do której w miarę
      wymachiwania szabelką domieszał się prestiż, wojna w Iraku jest korzystna, a
      może w tej chwili nawet niezbędna. Natomiast dla Wspólnoty Europejskiej
      niekorzystna czy zgoła szkodliwa. W cieniach gabinetów ministerialnych trwają,
      rzecz jasna, gorączkowe kalkulacje. Jeżeli Stany Zjednoczone, a wszystko na to
      wskazuje, zaatakują i tak, to pojawi się jakże istotny problem podziału łupów
      (aktualnie nazywa się to eufemistycznie „udziałem w przyszłej odbudowie
      Iraku”). Stąd huśtawkowe stanowisko Madrytu czy Rzymu streszczające się w
      rachunku: skoro już koniecznie ma być niedobrze, to lepiej jednak trochę
      skorzystać niż wszystko stracić. Dlatego nie można wykluczyć, że wobec faktów
      dokonanych nawet Francja spróbuje wolty. Będzie to jednak contre coeur i w
      niczym nie zmieni merytorycznych danych, zaszłości i ciążącej na przyszłości
      pamięci.



      W tym momencie drobna dygresja. Wszystko to nie ma oczywiście nic wspólnego z
      moralnością. Jan Paweł II w kolejnych apelach wypowiada się przeciwko wojnie w
      Iraku. Rozumie doskonale, że w amerykańskiej doktrynie politycznej
      instrumentalizacja wojny przekroczyła granice dopuszczalne dla
      chrześcijańskiego sumienia i niesie w sobie banalizację krzywdy, śmierci i
      cierpienia. Ileś tam jeszcze „autorytetów moralnych” bije na alarm. Czy jednak
      ich zdanie kiedykolwiek cokolwiek znaczyło? Owszem, wtedy, kiedy było to dla
      nas wygodne. Toteż Bush senior zdobił nim transparenty. Natomiast dla Busha
      juniora jest ono tylko dokuczliwym zrzędzeniem. Kontekst się zmienił i można to
      zrozumieć. Poza tym była to tylko dygresja.

      Wbrew pozorom, pomimo rosnących napięć, polityka polska nie staje wcale wobec
      dylematu wyboru opcji. Jesteśmy sojusznikami Stanów Zjednoczonych i jesteśmy
      sojusznikami osi Berlin–Paryż. Nikt niczego więcej od nas nie wymaga, a już na
      pewno nie ma takiego rządu na świecie, który chciałby nam wytykać wewnętrzną,
      merytoryczną niekonsekwencję tej formuły. Już choćby z tego najprostszego
      powodu, że posługuje się nią połowa świata. Stosunki międzynarodowe to nie jest
      seminarium logiki formalnej. Czyli, wydawałoby się, sytuacja bezkonfliktowa.
      Wystarczy nabrać wody w usta i spokojnie przyglądać się rozwojowi drażliwej
      obiektywnie sytuacji. Jestem głęboko przekonany, że taka jest w chwili obecnej
      polska racja stanu.



      Niestety, nasze władze wybrały rozwiązanie inne, a mianowicie postawę
      nieproszonego przecież o to filoamerykańskiego prymusa. Kolejne beligranckie
      pokrzykiwania, o które nikt nas nie prosił, listy otwarte, pod którymi wcale
      nie musiał znaleźć się nasz podpis, zapewnienia, z którymi można by było
      spokojnie wziąć na wstrzymanie. O samolotach nie wspomnę. I oczywiście reakcja
      nie daje na siebie czekać. „Amerykański kamień w europejskiej kałuży” –
      tytułuje „Le Monde”. Kto jest tym kamieniem, nietrudno się domyślić. Zresztą
      czytamy dalej: „Zaledwie zapalono im w Kopenhadze zielone światło dla akcesji i
      to na warunkach dużo lepszych niż początkowo przewidywane, a już zdradzają
      europejskiego ducha. Chcieliby wypełnić portfele pieniędzmi Piętnastki, ale
      kochają przede wszystkim USA. Widocznie atawizm poddaństwa każe im szukać sobie
      nowego (po ZSRR) władcy”. Autor artykułu zapewnia wprawdzie, że jest to pogląd
      stronniczy, nie zmienia to jednak faktu, że tak właśnie myśleć zaczynają coraz
      liczniejsi Belgowie, Francuzi, Holendrzy, Niemcy... I nie bez powodu.

      Priorytetem priorytetów miało być dla nas przystąpienie do Unii Europejskiej. W
      perspektywie referendum uruchomiliśmy wielką machinę informacyjno-propagandową.
      Staramy się, żeby maksimum ludzi poszło do urn i głosowało za wejściem Polski
      do Wspólnoty. To bardzo ważne. Pozytywna decyzja obywateli Rzeczypospolitej
      jest warunkiem niezbędnym akcesji. Ale przecież niewystarczającym. Każdą
      kandydaturę z osobna zaakceptować muszą również parlamenty wszystkich krajów
      członkowskich. Tymczasem deputowani do owych parlamentów są, znacznie bardziej
      niż ich odpowiednicy w Polsce, uwrażliwieni na opinię swoich wyborców. I tak
      to, co jeszcze parę miesięcy temu wydawało się wykluczone, powoli zaczyna
      przybierać kształty realnej możliwości. Że oto w którymś z europejskich
      parlamentów... Wolę nie dopowiadać. Tyle że w tę pułapkę wpędziliśmy się na
      własne życzenie.

      Prezydent Bush oświadcza (taki pocałunek śmierci), że „Polska jest najlepszym
      sojusznikiem USA w Europie”, co oczywiście cytuje skwapliwie cała europejska
      prasa. A niechaj będzie Polska przyjacielem dobrym, bardzo dobrym... Doprawdy,
      niekoniecznie najlepszym! Co za słodko, to niezdrowo.

      Ludwik Stomma

      • titus_flavius Re: ciekawy felieton Stommy 03.03.03, 19:43
        titus_flavius napisał:

        )
        ) Ave,
        ) nawet nie sądziłem, że ten stary żyd potrafi powiedzieć jeszcze coś
        ciekawego.
        ) A jednak bliższa mu jest prawda, niż syjonistyczne ideały.
        ) T.
        )
        )
        ) Nadczułość
        )
        )
        ) LUDWIK STOMMA
        )
        ) Pomimo tak zaciekłych, że aż gorszących niekiedy sporów partyjnych w Polsce,
        ) pomimo waśni ideowych i personalnych, w jednej domenie istniał w
        ) Rzeczypospolitej po 1989 polityczny consensus. Była to kwestia polityki
        ) zagranicznej względem Zachodu. Opierała się ona grosso modo na dwóch
        ) założeniach: 1) jesteśmy przyszłym członkiem, a więc eo ipso sojusznikiem
        Unii
        ) Europejskiej, 2) jesteśmy sojusznikiem Stanów Zjednoczonych. Przymykamy przy
        ) tym oczy na fakt, iż konstrukcja europejska jest w swojej istocie próbą
        budowy
        ) przeciwwagi i konkurencji dla globalnej, tak politycznej, jak i ekonomicznej
        ) hegemonii amerykańskiej. Ta taktyka udawania strusia była możliwa, dopóki
        ) uprawiały ją, przynajmniej po części, również USA i kraje Unii. Stanęła pod
        ) znakiem zapytania w momencie, kiedy strusie europejski i amerykański wyjęły
        ) głowy z piasku i rozbieżności ujrzały światło dzienne. Czy jednak musiało być
        ) to dla nas problemem?
        )
        ) Ustalmy na wstępie rzecz jedną. W łonie samej Wspólnoty Europejskiej
        występują
        ) w wielu kwestiach różnice zdań. Trzeba widzieć je jednak w odpowiednich
        ) proporcjach i uwarunkowaniach historycznych. Wielka Brytania ma tradycyjne,
        ) szczególnie bliskie związki z USA. Jest to zresztą, już choćby tylko ze
        ) względów językowych i kulturalnych, sytuacja uprzywilejowania wzajemnego.
        ) Kolejne rządy Jej Królewskiej Mości starannie podkreślają i kultywują tę
        swoją
        ) specyficzną odrębność. Jednakże, a między innymi dlatego, Wielka Brytania
        jest
        ) we Wspólnocie outsiderem, a nie liderem. Świadczy o tym jej pozycja w
        Schengen,
        )
        ) pozostanie na razie poza unią monetarną etc.
        )
        ) Konstrukcja europejska, czy to się komu podoba, czy nie, opiera się na osi
        ) Berlin–Paryż i nic nie wskazuje, żeby sytuacja ta miała w najbliższych la
        ) tach
        ) ulec zmianie.
        )
        ) Przestańmy sobie zawracać głowę irackim zagrożeniem dla świata, czy walką z
        ) abstrakcyjnym złem, które lęgnąć się może przecież w każdym kącie planety. Są
        ) to czułe powiastki dla tak zwanej opinii publicznej, dodam ze zdziwieniem, że
        ) wyjątkowo prymitywnie i nieprzekonywająco zaaranżowane. Po Hollywood
        ) spodziewałbym się znacznie więcej. Włóżmy też między bajki trud inspektorów
        ONZ
        )
        ) wznoszących iracki pył spod kół klimatyzowanych jeepów i zwiedzających
        ) abbasydzkie zabytki. Tutaj również z propagandy dwója. Głupia rzeczywistość
        ) jest taka, że dla gospodarki Stanów Zjednoczonych, do której w miarę
        ) wymachiwania szabelką domieszał się prestiż, wojna w Iraku jest korzystna, a
        ) może w tej chwili nawet niezbędna. Natomiast dla Wspólnoty Europejskiej
        ) niekorzystna czy zgoła szkodliwa. W cieniach gabinetów ministerialnych
        trwają,
        ) rzecz jasna, gorączkowe kalkulacje. Jeżeli Stany Zjednoczone, a wszystko na
        to
        ) wskazuje, zaatakują i tak, to pojawi się jakże istotny problem podziału łupów
        ) (aktualnie nazywa się to eufemistycznie „udziałem w przyszłej odbudowie
        ) Iraku”). Stąd huśtawkowe stanowisko Madrytu czy Rzymu streszczające się w
        )
        ) rachunku: skoro już koniecznie ma być niedobrze, to lepiej jednak trochę
        ) skorzystać niż wszystko stracić. Dlatego nie można wykluczyć, że wobec faktów
        ) dokonanych nawet Francja spróbuje wolty. Będzie to jednak contre coeur i w
        ) niczym nie zmieni merytorycznych danych, zaszłości i ciążącej na przyszłości
        ) pamięci.
        )
        )
        )
        ) W tym momencie drobna dygresja. Wszystko to nie ma oczywiście nic wspólnego z
        ) moralnością. Jan Paweł II w kolejnych apelach wypowiada się przeciwko wojnie
        w
        ) Iraku. Rozumie doskonale, że w amerykańskiej doktrynie politycznej
        ) instrumentalizacja wojny przekroczyła granice dopuszczalne dla
        ) chrześcijańskiego sumienia i niesie w sobie banalizację krzywdy, śmierci i
        ) cierpienia. Ileś tam jeszcze „autorytetów moralnych” bije na alarm.
        ) Czy jednak
        ) ich zdanie kiedykolwiek cokolwiek znaczyło? Owszem, wtedy, kiedy było to dla
        ) nas wygodne. Toteż Bush senior zdobił nim transparenty. Natomiast dla Busha
        ) juniora jest ono tylko dokuczliwym zrzędzeniem. Kontekst się zmienił i można
        to
        )
        ) zrozumieć. Poza tym była to tylko dygresja.
        )
        ) Wbrew pozorom, pomimo rosnących napięć, polityka polska nie staje wcale wobec
        ) dylematu wyboru opcji. Jesteśmy sojusznikami Stanów Zjednoczonych i jesteśmy
        ) sojusznikami osi Berlin–Paryż. Nikt niczego więcej od nas nie wymaga, a j
        ) uż na
        ) pewno nie ma takiego rządu na świecie, który chciałby nam wytykać wewnętrzną,
        ) merytoryczną niekonsekwencję tej formuły. Już choćby z tego najprostszego
        ) powodu, że posługuje się nią połowa świata. Stosunki międzynarodowe to nie
        jest
        )
        ) seminarium logiki formalnej. Czyli, wydawałoby się, sytuacja bezkonfliktowa.
        ) Wystarczy nabrać wody w usta i spokojnie przyglądać się rozwojowi drażliwej
        ) obiektywnie sytuacji. Jestem głęboko przekonany, że taka jest w chwili
        obecnej
        ) polska racja stanu.
        )
        )
        )
        ) Niestety, nasze władze wybrały rozwiązanie inne, a mianowicie postawę
        ) nieproszonego przecież o to filoamerykańskiego prymusa. Kolejne beligranckie
        ) pokrzykiwania, o które nikt nas nie prosił, listy otwarte, pod którymi wcale
        ) nie musiał znaleźć się nasz podpis, zapewnienia, z którymi można by było
        ) spokojnie wziąć na wstrzymanie. O samolotach nie wspomnę. I oczywiście
        reakcja
        ) nie daje na siebie czekać. „Amerykański kamień w europejskiej kałuży̶
        ) 1; –
        ) tytułuje „Le Monde”. Kto jest tym kamieniem, nietrudno się domyślić
        ) . Zresztą
        ) czytamy dalej: „Zaledwie zapalono im w Kopenhadze zielone światło dla akc
        ) esji i
        ) to na warunkach dużo lepszych niż początkowo przewidywane, a już zdradzają
        ) europejskiego ducha. Chcieliby wypełnić portfele pieniędzmi Piętnastki, ale
        ) kochają przede wszystkim USA. Widocznie atawizm poddaństwa każe im szukać
        sobie
        )
        ) nowego (po ZSRR) władcy”. Autor artykułu zapewnia wprawdzie, że jest to p
        ) ogląd
        ) stronniczy, nie zmienia to jednak faktu, że tak właśnie myśleć zaczynają
        coraz
        ) liczniejsi Belgowie, Francuzi, Holendrzy, Niemcy... I nie bez powodu.
        )
        ) Priorytetem priorytetów miało być dla nas przystąpienie do Unii Europejskiej.
        W
        )
        ) perspektywie referendum uruchomiliśmy wielką machinę informacyjno-
        propagandową.
        )
        ) Staramy się, żeby maksimum ludzi poszło do urn i głosowało za wejściem Polski
        ) do Wspólnoty. To bardzo ważne. Pozytywna decyzja obywateli Rzeczypospolitej
        ) jest warunkiem niezbędnym akcesji. Ale przecież niewystarczającym. Każdą
        ) kandydaturę z osobna zaakceptować muszą również parlamenty wszystkich krajów
        ) członkowskich. Tymczasem deputowani do owych parlamentów są, znacznie
        bardziej
        ) niż ich odpowiednicy w Polsce, uwrażliwieni na opinię swoich wyborców. I tak
        ) to, co jeszcze parę miesięcy temu wydawało się wykluczone, powoli zaczyna
        ) przybierać kształty realnej możliwości. Że oto w którymś z europejskich
        ) parlamentów... Wolę nie dopowiadać. Tyle że w tę pułapkę wpędziliśmy się na
        ) własne życzenie.
        )
        ) Prezydent Bush oświadcza (taki pocałunek śmierci), że „Polska jest najlep
        ) szym
        ) sojusznikiem USA w Europie”, co oczywiście cytuje skwapliwie cała europej
        ) ska
        ) prasa. A niechaj będzie Polska przyjacielem dobrym, bardzo dobrym...
        Doprawdy,
        ) niekoniecznie najlepszym! Co za słodko, to niezdrowo.
        )
        ) Ludwik Stomma
        )
        )
      • titus_flavius i co sądzicie o tym felietonie? 04.03.03, 19:11
        titus_flavius napisał:

        )
        ) Ave,
        ) nawet nie sądziłem, że ten stary żyd potrafi powiedzieć jeszcze coś
        ciekawego.
        ) A jednak bliższa mu jest prawda, niż syjonistyczne ideały.
        ) T.
        )
        )
        ) Nadczułość
        )
        )
        ) LUDWIK STOMMA
        )
        ) Pomimo tak zaciekłych, że aż gorszących niekiedy sporów partyjnych w Polsce,
        ) pomimo waśni ideowych i personalnych, w jednej domenie istniał w
        ) Rzeczypospolitej po 1989 polityczny consensus. Była to kwestia polityki
        ) zagranicznej względem Zachodu. Opierała się ona grosso modo na dwóch
        ) założeniach: 1) jesteśmy przyszłym członkiem, a więc eo ipso sojusznikiem
        Unii
        ) Europejskiej, 2) jesteśmy sojusznikiem Stanów Zjednoczonych. Przymykamy przy
        ) tym oczy na fakt, iż konstrukcja europejska jest w swojej istocie próbą
        budowy
        ) przeciwwagi i konkurencji dla globalnej, tak politycznej, jak i ekonomicznej
        ) hegemonii amerykańskiej. Ta taktyka udawania strusia była możliwa, dopóki
        ) uprawiały ją, przynajmniej po części, również USA i kraje Unii. Stanęła pod
        ) znakiem zapytania w momencie, kiedy strusie europejski i amerykański wyjęły
        ) głowy z piasku i rozbieżności ujrzały światło dzienne. Czy jednak musiało być
        ) to dla nas problemem?
        )
        ) Ustalmy na wstępie rzecz jedną. W łonie samej Wspólnoty Europejskiej
        występują
        ) w wielu kwestiach różnice zdań. Trzeba widzieć je jednak w odpowiednich
        ) proporcjach i uwarunkowaniach historycznych. Wielka Brytania ma tradycyjne,
        ) szczególnie bliskie związki z USA. Jest to zresztą, już choćby tylko ze
        ) względów językowych i kulturalnych, sytuacja uprzywilejowania wzajemnego.
        ) Kolejne rządy Jej Królewskiej Mości starannie podkreślają i kultywują tę
        swoją
        ) specyficzną odrębność. Jednakże, a między innymi dlatego, Wielka Brytania
        jest
        ) we Wspólnocie outsiderem, a nie liderem. Świadczy o tym jej pozycja w
        Schengen,
        )
        ) pozostanie na razie poza unią monetarną etc.
        )
        ) Konstrukcja europejska, czy to się komu podoba, czy nie, opiera się na osi
        ) Berlin–Paryż i nic nie wskazuje, żeby sytuacja ta miała w najbliższych la
        ) tach
        ) ulec zmianie.
        )
        ) Przestańmy sobie zawracać głowę irackim zagrożeniem dla świata, czy walką z
        ) abstrakcyjnym złem, które lęgnąć się może przecież w każdym kącie planety. Są
        ) to czułe powiastki dla tak zwanej opinii publicznej, dodam ze zdziwieniem, że
        ) wyjątkowo prymitywnie i nieprzekonywająco zaaranżowane. Po Hollywood
        ) spodziewałbym się znacznie więcej. Włóżmy też między bajki trud inspektorów
        ONZ
        )
        ) wznoszących iracki pył spod kół klimatyzowanych jeepów i zwiedzających
        ) abbasydzkie zabytki. Tutaj również z propagandy dwója. Głupia rzeczywistość
        ) jest taka, że dla gospodarki Stanów Zjednoczonych, do której w miarę
        ) wymachiwania szabelką domieszał się prestiż, wojna w Iraku jest korzystna, a
        ) może w tej chwili nawet niezbędna. Natomiast dla Wspólnoty Europejskiej
        ) niekorzystna czy zgoła szkodliwa. W cieniach gabinetów ministerialnych
        trwają,
        ) rzecz jasna, gorączkowe kalkulacje. Jeżeli Stany Zjednoczone, a wszystko na
        to
        ) wskazuje, zaatakują i tak, to pojawi się jakże istotny problem podziału łupów
        ) (aktualnie nazywa się to eufemistycznie „udziałem w przyszłej odbudowie
        ) Iraku”). Stąd huśtawkowe stanowisko Madrytu czy Rzymu streszczające się w
        )
        ) rachunku: skoro już koniecznie ma być niedobrze, to lepiej jednak trochę
        ) skorzystać niż wszystko stracić. Dlatego nie można wykluczyć, że wobec faktów
        ) dokonanych nawet Francja spróbuje wolty. Będzie to jednak contre coeur i w
        ) niczym nie zmieni merytorycznych danych, zaszłości i ciążącej na przyszłości
        ) pamięci.
        )
        )
        )
        ) W tym momencie drobna dygresja. Wszystko to nie ma oczywiście nic wspólnego z
        ) moralnością. Jan Paweł II w kolejnych apelach wypowiada się przeciwko wojnie
        w
        ) Iraku. Rozumie doskonale, że w amerykańskiej doktrynie politycznej
        ) instrumentalizacja wojny przekroczyła granice dopuszczalne dla
        ) chrześcijańskiego sumienia i niesie w sobie banalizację krzywdy, śmierci i
        ) cierpienia. Ileś tam jeszcze „autorytetów moralnych” bije na alarm.
        ) Czy jednak
        ) ich zdanie kiedykolwiek cokolwiek znaczyło? Owszem, wtedy, kiedy było to dla
        ) nas wygodne. Toteż Bush senior zdobił nim transparenty. Natomiast dla Busha
        ) juniora jest ono tylko dokuczliwym zrzędzeniem. Kontekst się zmienił i można
        to
        )
        ) zrozumieć. Poza tym była to tylko dygresja.
        )
        ) Wbrew pozorom, pomimo rosnących napięć, polityka polska nie staje wcale wobec
        ) dylematu wyboru opcji. Jesteśmy sojusznikami Stanów Zjednoczonych i jesteśmy
        ) sojusznikami osi Berlin–Paryż. Nikt niczego więcej od nas nie wymaga, a j
        ) uż na
        ) pewno nie ma takiego rządu na świecie, który chciałby nam wytykać wewnętrzną,
        ) merytoryczną niekonsekwencję tej formuły. Już choćby z tego najprostszego
        ) powodu, że posługuje się nią połowa świata. Stosunki międzynarodowe to nie
        jest
        )
        ) seminarium logiki formalnej. Czyli, wydawałoby się, sytuacja bezkonfliktowa.
        ) Wystarczy nabrać wody w usta i spokojnie przyglądać się rozwojowi drażliwej
        ) obiektywnie sytuacji. Jestem głęboko przekonany, że taka jest w chwili
        obecnej
        ) polska racja stanu.
        )
        )
        )
        ) Niestety, nasze władze wybrały rozwiązanie inne, a mianowicie postawę
        ) nieproszonego przecież o to filoamerykańskiego prymusa. Kolejne beligranckie
        ) pokrzykiwania, o które nikt nas nie prosił, listy otwarte, pod którymi wcale
        ) nie musiał znaleźć się nasz podpis, zapewnienia, z którymi można by było
        ) spokojnie wziąć na wstrzymanie. O samolotach nie wspomnę. I oczywiście
        reakcja
        ) nie daje na siebie czekać. „Amerykański kamień w europejskiej kałuży̶
        ) 1; –
        ) tytułuje „Le Monde”. Kto jest tym kamieniem, nietrudno się domyślić
        ) . Zresztą
        ) czytamy dalej: „Zaledwie zapalono im w Kopenhadze zielone światło dla akc
        ) esji i
        ) to na warunkach dużo lepszych niż początkowo przewidywane, a już zdradzają
        ) europejskiego ducha. Chcieliby wypełnić portfele pieniędzmi Piętnastki, ale
        ) kochają przede wszystkim USA. Widocznie atawizm poddaństwa każe im szukać
        sobie
        )
        ) nowego (po ZSRR) władcy”. Autor artykułu zapewnia wprawdzie, że jest to p
        ) ogląd
        ) stronniczy, nie zmienia to jednak faktu, że tak właśnie myśleć zaczynają
        coraz
        ) liczniejsi Belgowie, Francuzi, Holendrzy, Niemcy... I nie bez powodu.
        )
        ) Priorytetem priorytetów miało być dla nas przystąpienie do Unii Europejskiej.
        W
        )
        ) perspektywie referendum uruchomiliśmy wielką machinę informacyjno-
        propagandową.
        )
        ) Staramy się, żeby maksimum ludzi poszło do urn i głosowało za wejściem Polski
        ) do Wspólnoty. To bardzo ważne. Pozytywna decyzja obywateli Rzeczypospolitej
        ) jest warunkiem niezbędnym akcesji. Ale przecież niewystarczającym. Każdą
        ) kandydaturę z osobna zaakceptować muszą również parlamenty wszystkich krajów
        ) członkowskich. Tymczasem deputowani do owych parlamentów są, znacznie
        bardziej
        ) niż ich odpowiednicy w Polsce, uwrażliwieni na opinię swoich wyborców. I tak
        ) to, co jeszcze parę miesięcy temu wydawało się wykluczone, powoli zaczyna
        ) przybierać kształty realnej możliwości. Że oto w którymś z europejskich
        ) parlamentów... Wolę nie dopowiadać. Tyle że w tę pułapkę wpędziliśmy się na
        ) własne życzenie.
        )
        ) Prezydent Bush oświadcza (taki pocałunek śmierci), że „Polska jest najlep
        ) szym
        ) sojusznikiem USA w Europie”, co oczywiście cytuje skwapliwie cała europej
        ) ska
        ) prasa. A niechaj będzie Polska przyjacielem dobrym, bardzo dobrym...
        Doprawdy,
        ) niekoniecznie najlepszym! Co za słodko, to niezdrowo.
        )
        ) Ludwik Stomma
        )
        )
        • Gość: Fredzio54 Re: i co sądzicie o tym felietonie? IP: ch1na* / 172.18.14.* 04.03.03, 19:26
          titus_flavius napisał:

          ) titus_flavius napisał:
          )
          ) )
          ) ) Ave,
          ) ) nawet nie sądziłem, że ten stary żyd potrafi powiedzieć jeszcze coś
          ) ciekawego.
          ) ) A jednak bliższa mu jest prawda, niż syjonistyczne ideały.
          ) ) T.
          ) )
          ) )
          ) ) Nadczułość
          ) )
          ) )
          ) ) LUDWIK STOMMA
          ) )
          ) ) Pomimo tak zaciekłych, że aż gorszących niekiedy sporów partyjnych w
          Polsce,
          ) ) pomimo waśni ideowych i personalnych, w jednej domenie istniał w
          ) ) Rzeczypospolitej po 1989 polityczny consensus. Była to kwestia polityki
          ) ) zagranicznej względem Zachodu. Opierała się ona grosso modo na dwóch
          ) ) założeniach: 1) jesteśmy przyszłym członkiem, a więc eo ipso sojusznikiem
          ) Unii
          ) ) Europejskiej, 2) jesteśmy sojusznikiem Stanów Zjednoczonych. Przymykamy
          przy
          ) ) tym oczy na fakt, iż konstrukcja europejska jest w swojej istocie próbą
          ) budowy
          ) ) przeciwwagi i konkurencji dla globalnej, tak politycznej, jak i
          ekonomicznej
          ) ) hegemonii amerykańskiej. Ta taktyka udawania strusia była możliwa, dopóki
          ) ) uprawiały ją, przynajmniej po części, również USA i kraje Unii. Stanęła pod
          ) ) znakiem zapytania w momencie, kiedy strusie europejski i amerykański wyjęły
          ) ) głowy z piasku i rozbieżności ujrzały światło dzienne. Czy jednak musiało
          być
          )
          ) ) to dla nas problemem?
          ) )
          ) ) Ustalmy na wstępie rzecz jedną. W łonie samej Wspólnoty Europejskiej
          ) występują
          ) ) w wielu kwestiach różnice zdań. Trzeba widzieć je jednak w odpowiednich
          ) ) proporcjach i uwarunkowaniach historycznych. Wielka Brytania ma tradycyjne,
          ) ) szczególnie bliskie związki z USA. Jest to zresztą, już choćby tylko ze
          ) ) względów językowych i kulturalnych, sytuacja uprzywilejowania wzajemnego.
          ) ) Kolejne rządy Jej Królewskiej Mości starannie podkreślają i kultywują tę
          ) swoją
          ) ) specyficzną odrębność. Jednakże, a między innymi dlatego, Wielka Brytania
          ) jest
          ) ) we Wspólnocie outsiderem, a nie liderem. Świadczy o tym jej pozycja w
          ) Schengen,
          ) )
          ) ) pozostanie na razie poza unią monetarną etc.
          ) )
          ) ) Konstrukcja europejska, czy to się komu podoba, czy nie, opiera się na osi
          ) ) Berlin–Paryż i nic nie wskazuje, żeby sytuacja ta miała w najbliższych
          ) la
          ) ) tach
          ) ) ulec zmianie.
          ) )
          ) ) Przestańmy sobie zawracać głowę irackim zagrożeniem dla świata, czy walką z
          ) ) abstrakcyjnym złem, które lęgnąć się może przecież w każdym kącie planety.

          )
          ) ) to czułe powiastki dla tak zwanej opinii publicznej, dodam ze zdziwieniem,
          że
          )
          ) ) wyjątkowo prymitywnie i nieprzekonywająco zaaranżowane. Po Hollywood
          ) ) spodziewałbym się znacznie więcej. Włóżmy też między bajki trud inspektorów
          ) ONZ
          ) )
          ) ) wznoszących iracki pył spod kół klimatyzowanych jeepów i zwiedzających
          ) ) abbasydzkie zabytki. Tutaj również z propagandy dwója. Głupia rzeczywistość
          ) ) jest taka, że dla gospodarki Stanów Zjednoczonych, do której w miarę
          ) ) wymachiwania szabelką domieszał się prestiż, wojna w Iraku jest korzystna,
          a
          ) ) może w tej chwili nawet niezbędna. Natomiast dla Wspólnoty Europejskiej
          ) ) niekorzystna czy zgoła szkodliwa. W cieniach gabinetów ministerialnych
          ) trwają,
          ) ) rzecz jasna, gorączkowe kalkulacje. Jeżeli Stany Zjednoczone, a wszystko na
          ) to
          ) ) wskazuje, zaatakują i tak, to pojawi się jakże istotny problem podziału
          łupów
          )
          ) ) (aktualnie nazywa się to eufemistycznie „udziałem w przyszłej odbudowie
          )
          ) ) Iraku”). Stąd huśtawkowe stanowisko Madrytu czy Rzymu streszczające się
          ) w
          ) )
          ) ) rachunku: skoro już koniecznie ma być niedobrze, to lepiej jednak trochę
          ) ) skorzystać niż wszystko stracić. Dlatego nie można wykluczyć, że wobec
          faktów
          )
          ) ) dokonanych nawet Francja spróbuje wolty. Będzie to jednak contre coeur i w
          ) ) niczym nie zmieni merytorycznych danych, zaszłości i ciążącej na
          przyszłości
          ) ) pamięci.
          ) )
          ) )
          ) )
          ) ) W tym momencie drobna dygresja. Wszystko to nie ma oczywiście nic wspólnego
          z
          )
          ) ) moralnością. Jan Paweł II w kolejnych apelach wypowiada się przeciwko
          wojnie
          ) w
          ) ) Iraku. Rozumie doskonale, że w amerykańskiej doktrynie politycznej
          ) ) instrumentalizacja wojny przekroczyła granice dopuszczalne dla
          ) ) chrześcijańskiego sumienia i niesie w sobie banalizację krzywdy, śmierci i
          ) ) cierpienia. Ileś tam jeszcze „autorytetów moralnych” bije na alar
          ) m.
          ) ) Czy jednak
          ) ) ich zdanie kiedykolwiek cokolwiek znaczyło? Owszem, wtedy, kiedy było to
          dla
          ) ) nas wygodne. Toteż Bush senior zdobił nim transparenty. Natomiast dla Busha
          ) ) juniora jest ono tylko dokuczliwym zrzędzeniem. Kontekst się zmienił i
          można
          ) to
          ) )
          ) ) zrozumieć. Poza tym była to tylko dygresja.
          ) )
          ) ) Wbrew pozorom, pomimo rosnących napięć, polityka polska nie staje wcale
          wobec
          )
          ) ) dylematu wyboru opcji. Jesteśmy sojusznikami Stanów Zjednoczonych i
          jesteśmy
          ) ) sojusznikami osi Berlin–Paryż. Nikt niczego więcej od nas nie wymaga, a
          ) j
          ) ) uż na
          ) ) pewno nie ma takiego rządu na świecie, który chciałby nam wytykać
          wewnętrzną,
          )
          ) ) merytoryczną niekonsekwencję tej formuły. Już choćby z tego najprostszego
          ) ) powodu, że posługuje się nią połowa świata. Stosunki międzynarodowe to nie
          ) jest
          ) )
          ) ) seminarium logiki formalnej. Czyli, wydawałoby się, sytuacja
          bezkonfliktowa.
          ) ) Wystarczy nabrać wody w usta i spokojnie przyglądać się rozwojowi drażliwej
          ) ) obiektywnie sytuacji. Jestem głęboko przekonany, że taka jest w chwili
          ) obecnej
          ) ) polska racja stanu.
          ) )
          ) )
          ) )
          ) ) Niestety, nasze władze wybrały rozwiązanie inne, a mianowicie postawę
          ) ) nieproszonego przecież o to filoamerykańskiego prymusa. Kolejne
          beligranckie
          ) ) pokrzykiwania, o które nikt nas nie prosił, listy otwarte, pod którymi
          wcale
          ) ) nie musiał znaleźć się nasz podpis, zapewnienia, z którymi można by było
          ) ) spokojnie wziąć na wstrzymanie. O samolotach nie wspomnę. I oczywiście
          ) reakcja
          ) ) nie daje na siebie czekać. „Amerykański kamień w europejskiej kałuży
          ) 22;
          ) ) 1; –
          ) ) tytułuje „Le Monde”. Kto jest tym kamieniem, nietrudno się domyśl
          ) ić
          ) ) . Zresztą
          ) ) czytamy dalej: „Zaledwie zapalono im w Kopenhadze zielone światło dla a
          ) kc
          ) ) esji i
          ) ) to na warunkach dużo lepszych niż początkowo przewidywane, a już zdradzają
          ) ) europejskiego ducha. Chcieliby wypełnić portfele pieniędzmi Piętnastki, ale
          ) ) kochają przede wszystkim USA. Widocznie atawizm poddaństwa każe im szukać
          ) sobie
          ) )
          ) ) nowego (po ZSRR) władcy”. Autor artykułu zapewnia wprawdzie, że jest to
          ) p
          ) ) ogląd
          ) ) stronniczy, nie zmienia to jednak faktu, że tak właśnie myśleć zaczynają
          ) coraz
          ) ) liczniejsi Belgowie, Francuzi, Holendrzy, Niemcy... I nie bez powodu.
          ) )
          ) ) Priorytetem priorytetów miało być dla nas przystąpienie do Unii
          Europejskiej.
          )
          ) W
          ) )
          ) ) perspektywie referendum uruchomiliśmy wielką machinę informacyjno-
          ) propagandową.
          ) )
          ) ) Staramy się, żeby maksimum ludzi poszło do urn i głosowało za wejściem
          Polski
          )
          ) ) do Wspólnoty. To bardzo ważne. Pozytywna decyzja obywateli Rzeczypospolitej
          ) ) jest warunkiem niezbędnym akcesji. Ale przecież niewystarczającym. Każdą
          ) ) kandydaturę z osobna zaakceptować muszą również parlamenty wszystkich
          krajów
          ) ) członkowskich. Tymczasem deputowani do owych parlamentów są, znacznie
          ) bardziej
          ) ) niż ich odpowiednicy w Polsce, uwrażliwieni na opinię swoich wyborców. I
          tak
          ) ) to, co jeszcze parę miesięcy temu wydawało się wykluczone, powoli zaczyna
          ) ) przybierać kształty realnej możliwości. Że oto w którymś z europejskich
          ) ) parlamentów... Wolę nie dopowiadać. Tyle że w tę pułapkę wpędziliśmy się na
          ) ) własne życzenie.
          ) )
          ) ) Prezydent Bush oświadcza (taki pocałunek śmierci), że „Polska jest najl
          ) ep
          ) ) szym
          ) ) sojusznikiem USA w Europie”, co oczywiście cytuje skwapliwi
      • titus_flavius Re: ciekawy felieton Stommy 05.03.03, 21:46
        titus_flavius napisał:

        )
        ) Ave,
        ) nawet nie sądziłem, że ten stary żyd potrafi powiedzieć jeszcze coś
        ciekawego.
        ) A jednak bliższa mu jest prawda, niż syjonistyczne ideały.
        ) T.
        )
        )
        ) Nadczułość
        )
        )
        ) LUDWIK STOMMA
        )
        ) Pomimo tak zaciekłych, że aż gorszących niekiedy sporów partyjnych w Polsce,
        ) pomimo waśni ideowych i personalnych, w jednej domenie istniał w
        ) Rzeczypospolitej po 1989 polityczny consensus. Była to kwestia polityki
        ) zagranicznej względem Zachodu. Opierała się ona grosso modo na dwóch
        ) założeniach: 1) jesteśmy przyszłym członkiem, a więc eo ipso sojusznikiem
        Unii
        ) Europejskiej, 2) jesteśmy sojusznikiem Stanów Zjednoczonych. Przymykamy przy
        ) tym oczy na fakt, iż konstrukcja europejska jest w swojej istocie próbą
        budowy
        ) przeciwwagi i konkurencji dla globalnej, tak politycznej, jak i ekonomicznej
        ) hegemonii amerykańskiej. Ta taktyka udawania strusia była możliwa, dopóki
        ) uprawiały ją, przynajmniej po części, również USA i kraje Unii. Stanęła pod
        ) znakiem zapytania w momencie, kiedy strusie europejski i amerykański wyjęły
        ) głowy z piasku i rozbieżności ujrzały światło dzienne. Czy jednak musiało być
        ) to dla nas problemem?
        )
        ) Ustalmy na wstępie rzecz jedną. W łonie samej Wspólnoty Europejskiej
        występują
        ) w wielu kwestiach różnice zdań. Trzeba widzieć je jednak w odpowiednich
        ) proporcjach i uwarunkowaniach historycznych. Wielka Brytania ma tradycyjne,
        ) szczególnie bliskie związki z USA. Jest to zresztą, już choćby tylko ze
        ) względów językowych i kulturalnych, sytuacja uprzywilejowania wzajemnego.
        ) Kolejne rządy Jej Królewskiej Mości starannie podkreślają i kultywują tę
        swoją
        ) specyficzną odrębność. Jednakże, a między innymi dlatego, Wielka Brytania
        jest
        ) we Wspólnocie outsiderem, a nie liderem. Świadczy o tym jej pozycja w
        Schengen,
        )
        ) pozostanie na razie poza unią monetarną etc.
        )
        ) Konstrukcja europejska, czy to się komu podoba, czy nie, opiera się na osi
        ) Berlin–Paryż i nic nie wskazuje, żeby sytuacja ta miała w najbliższych la
        ) tach
        ) ulec zmianie.
        )
        ) Przestańmy sobie zawracać głowę irackim zagrożeniem dla świata, czy walką z
        ) abstrakcyjnym złem, które lęgnąć się może przecież w każdym kącie planety. Są
        ) to czułe powiastki dla tak zwanej opinii publicznej, dodam ze zdziwieniem, że
        ) wyjątkowo prymitywnie i nieprzekonywająco zaaranżowane. Po Hollywood
        ) spodziewałbym się znacznie więcej. Włóżmy też między bajki trud inspektorów
        ONZ
        )
        ) wznoszących iracki pył spod kół klimatyzowanych jeepów i zwiedzających
        ) abbasydzkie zabytki. Tutaj również z propagandy dwója. Głupia rzeczywistość
        ) jest taka, że dla gospodarki Stanów Zjednoczonych, do której w miarę
        ) wymachiwania szabelką domieszał się prestiż, wojna w Iraku jest korzystna, a
        ) może w tej chwili nawet niezbędna. Natomiast dla Wspólnoty Europejskiej
        ) niekorzystna czy zgoła szkodliwa. W cieniach gabinetów ministerialnych
        trwają,
        ) rzecz jasna, gorączkowe kalkulacje. Jeżeli Stany Zjednoczone, a wszystko na
        to
        ) wskazuje, zaatakują i tak, to pojawi się jakże istotny problem podziału łupów
        ) (aktualnie nazywa się to eufemistycznie „udziałem w przyszłej odbudowie
        ) Iraku”). Stąd huśtawkowe stanowisko Madrytu czy Rzymu streszczające się w
        )
        ) rachunku: skoro już koniecznie ma być niedobrze, to lepiej jednak trochę
        ) skorzystać niż wszystko stracić. Dlatego nie można wykluczyć, że wobec faktów
        ) dokonanych nawet Francja spróbuje wolty. Będzie to jednak contre coeur i w
        ) niczym nie zmieni merytorycznych danych, zaszłości i ciążącej na przyszłości
        ) pamięci.
        )
        )
        )
        ) W tym momencie drobna dygresja. Wszystko to nie ma oczywiście nic wspólnego z
        ) moralnością. Jan Paweł II w kolejnych apelach wypowiada się przeciwko wojnie
        w
        ) Iraku. Rozumie doskonale, że w amerykańskiej doktrynie politycznej
        ) instrumentalizacja wojny przekroczyła granice dopuszczalne dla
        ) chrześcijańskiego sumienia i niesie w sobie banalizację krzywdy, śmierci i
        ) cierpienia. Ileś tam jeszcze „autorytetów moralnych” bije na alarm.
        ) Czy jednak
        ) ich zdanie kiedykolwiek cokolwiek znaczyło? Owszem, wtedy, kiedy było to dla
        ) nas wygodne. Toteż Bush senior zdobił nim transparenty. Natomiast dla Busha
        ) juniora jest ono tylko dokuczliwym zrzędzeniem. Kontekst się zmienił i można
        to
        )
        ) zrozumieć. Poza tym była to tylko dygresja.
        )
        ) Wbrew pozorom, pomimo rosnących napięć, polityka polska nie staje wcale wobec
        ) dylematu wyboru opcji. Jesteśmy sojusznikami Stanów Zjednoczonych i jesteśmy
        ) sojusznikami osi Berlin–Paryż. Nikt niczego więcej od nas nie wymaga, a j
        ) uż na
        ) pewno nie ma takiego rządu na świecie, który chciałby nam wytykać wewnętrzną,
        ) merytoryczną niekonsekwencję tej formuły. Już choćby z tego najprostszego
        ) powodu, że posługuje się nią połowa świata. Stosunki międzynarodowe to nie
        jest
        )
        ) seminarium logiki formalnej. Czyli, wydawałoby się, sytuacja bezkonfliktowa.
        ) Wystarczy nabrać wody w usta i spokojnie przyglądać się rozwojowi drażliwej
        ) obiektywnie sytuacji. Jestem głęboko przekonany, że taka jest w chwili
        obecnej
        ) polska racja stanu.
        )
        )
        )
        ) Niestety, nasze władze wybrały rozwiązanie inne, a mianowicie postawę
        ) nieproszonego przecież o to filoamerykańskiego prymusa. Kolejne beligranckie
        ) pokrzykiwania, o które nikt nas nie prosił, listy otwarte, pod którymi wcale
        ) nie musiał znaleźć się nasz podpis, zapewnienia, z którymi można by było
        ) spokojnie wziąć na wstrzymanie. O samolotach nie wspomnę. I oczywiście
        reakcja
        ) nie daje na siebie czekać. „Amerykański kamień w europejskiej kałuży̶
        ) 1; –
        ) tytułuje „Le Monde”. Kto jest tym kamieniem, nietrudno się domyślić
        ) . Zresztą
        ) czytamy dalej: „Zaledwie zapalono im w Kopenhadze zielone światło dla akc
        ) esji i
        ) to na warunkach dużo lepszych niż początkowo przewidywane, a już zdradzają
        ) europejskiego ducha. Chcieliby wypełnić portfele pieniędzmi Piętnastki, ale
        ) kochają przede wszystkim USA. Widocznie atawizm poddaństwa każe im szukać
        sobie
        )
        ) nowego (po ZSRR) władcy”. Autor artykułu zapewnia wprawdzie, że jest to p
        ) ogląd
        ) stronniczy, nie zmienia to jednak faktu, że tak właśnie myśleć zaczynają
        coraz
        ) liczniejsi Belgowie, Francuzi, Holendrzy, Niemcy... I nie bez powodu.
        )
        ) Priorytetem priorytetów miało być dla nas przystąpienie do Unii Europejskiej.
        W
        )
        ) perspektywie referendum uruchomiliśmy wielką machinę informacyjno-
        propagandową.
        )
        ) Staramy się, żeby maksimum ludzi poszło do urn i głosowało za wejściem Polski
        ) do Wspólnoty. To bardzo ważne. Pozytywna decyzja obywateli Rzeczypospolitej
        ) jest warunkiem niezbędnym akcesji. Ale przecież niewystarczającym. Każdą
        ) kandydaturę z osobna zaakceptować muszą również parlamenty wszystkich krajów
        ) członkowskich. Tymczasem deputowani do owych parlamentów są, znacznie
        bardziej
        ) niż ich odpowiednicy w Polsce, uwrażliwieni na opinię swoich wyborców. I tak
        ) to, co jeszcze parę miesięcy temu wydawało się wykluczone, powoli zaczyna
        ) przybierać kształty realnej możliwości. Że oto w którymś z europejskich
        ) parlamentów... Wolę nie dopowiadać. Tyle że w tę pułapkę wpędziliśmy się na
        ) własne życzenie.
        )
        ) Prezydent Bush oświadcza (taki pocałunek śmierci), że „Polska jest najlep
        ) szym
        ) sojusznikiem USA w Europie”, co oczywiście cytuje skwapliwie cała europej
        ) ska
        ) prasa. A niechaj będzie Polska przyjacielem dobrym, bardzo dobrym...
        Doprawdy,
        ) niekoniecznie najlepszym! Co za słodko, to niezdrowo.
        )
        ) Ludwik Stomma
        )
        )
        • Gość: wikul Francja - teściowa Europy IP: *.acn.waw.pl 05.03.03, 22:39
          Minister obrony Francji pani Alliot-Marie pozwoliła sobie podczas wizyty w
          Warszawie na porównanie krajów środkowej Europy do synowej, która wchodząc do
          rodziny nie potrafi się zachować. Oznacza to ze karcąca nas Francja pełni w
          tej rodzinie rolę teściowej.
          Zwierzchniczka francuskiej armii przyznała więc rację Donaldowi Rumsfeldowi,
          który dokonał podziału Europy na nową i starą. Trudno przecież przypuszczać,
          by teściowa należała do tego samego pokolenia co synowa. Przy okazji warto
          jednak przypomnieć, kto z członków rodziny jest bohaterem największej liczby
          dowcipów
          i komu przypisuje się najbardziej złośliwy charakter. Jeśli więc Francja z
          własnego wyboru chce być teściową Europy, jej wola .Tylko niech się potem nie
          dziwi, że połowa świata zacznie sobie z niej stroić żarty (co zaczęli
          Amerykanie zasypując Internet dowcipami).
          Wysoki Chiriac i Alliot-Marie mają jednak poważniejszy wymiar . Dla nas - bo
          widzieliśmy w NATO parasol bezpieczeństwa , a w Unii życzliwego partnera i
          dla nich . Francja to przecież jedyny członek Rady Bezpieczeństwa, czyli
          teoretycznie światowe mocarstwo , który od ponad stu lat nie wygrał żadnej
          wojny . W 1870 zmiażdżyły ją Prusy , w 1914 ugrzęzła w okopach i gdyby nie
          pomoc Amerykanów , pewnie tkwiłaby do dziś , w 1940 Hitler bez trudu wjechał
          do Paryża . Potem była jeszcze klęska pod Dien Bien Phu zadana przez
          Wietnamczyków i porażka w Algerii
          Mimo takich „dokonań” Francja ciągle cieszyła się i cieszy statusem
          mocarstwa . Było to możliwe tylko dzięki wyjątkowym talentom dyplomatycznym
          jej przywódców .
          Chirac bardzo lubi , gdy porównuje się go do de Gaulle`a . Niestety , dziś
          widać już wyraźnie że jedynym co ich łączy jest wysoki wzrost . Wypowiadając
          obraźliwe słowa pod adresem Polski i innych krajów popełnił najgorszy z
          możliwych błędów – uraził nasze uczucia . Czym , jak nie papierowym tygrysem
          stanie się Francja pozbawiona sympatii wielu mniejszych narodów ,
          wyśpiewujących nawet w swoich hymnach peany na jej cześć ? Jak chcą odgrywać
          wiodącą rolę w jednoczącej się Europie , zrażając do siebie swych naturalnych
          sojuszników ? To oczywiście jej problemy .
          My jednak również mamy powód do zmartwień . Wystarczy przecież spojrzeć na
          mapę , by stwierdzić , że z Polski było jest i będzie bliżej do Francji i
          Niemiec niż do Ameryki .
          K.Pytko
          • titus_flavius Re: Francja - teściowa Europy 06.03.03, 07:44

            Ave,
            Polska wchodzi do europejskiej rodziny, a nie odwrotnie. I co robi? Jeszcze
            przed oficjalnym ślubem, na dzień dobry, sprzymierza się z rodzinnymi czarnymi
            owcami i osobami spoza rodziny, aby prowadzić politykę na korzyść obcych.
            I jeszcze się Polska dziwi, że wypomina się jej niewdzięczność!
            T.




            Gość portalu: wikul napisał(a):

            > Minister obrony Francji pani Alliot-Marie pozwoliła sobie podczas wizyty w
            > Warszawie na porównanie krajów środkowej Europy do synowej, która wchodząc do
            > rodziny nie potrafi się zachować. Oznacza to ze karcąca nas Francja pełni w
            > tej rodzinie rolę teściowej.
            > Zwierzchniczka francuskiej armii przyznała więc rację Donaldowi Rumsfeldowi,
            > który dokonał podziału Europy na nową i starą. Trudno przecież przypuszczać,
            > by teściowa należała do tego samego pokolenia co synowa. Przy okazji warto
            > jednak przypomnieć, kto z członków rodziny jest bohaterem największej liczby
            > dowcipów
            > i komu przypisuje się najbardziej złośliwy charakter. Jeśli więc Francja z
            > własnego wyboru chce być teściową Europy, jej wola .Tylko niech się potem nie
            > dziwi, że połowa świata zacznie sobie z niej stroić żarty (co zaczęli
            > Amerykanie zasypując Internet dowcipami).
            > Wysoki Chiriac i Alliot-Marie mają jednak poważniejszy wymiar . Dla nas - bo
            > widzieliśmy w NATO parasol bezpieczeństwa , a w Unii życzliwego partnera i
            > dla nich . Francja to przecież jedyny członek Rady Bezpieczeństwa, czyli
            > teoretycznie światowe mocarstwo , który od ponad stu lat nie wygrał żadnej
            > wojny . W 1870 zmiażdżyły ją Prusy , w 1914 ugrzęzła w okopach i gdyby nie
            > pomoc Amerykanów , pewnie tkwiłaby do dziś , w 1940 Hitler bez trudu wjechał
            > do Paryża . Potem była jeszcze klęska pod Dien Bien Phu zadana przez
            > Wietnamczyków i porażka w Algerii
            > Mimo takich „dokonań” Francja ciągle cieszyła się i cieszy statusem
            >
            > mocarstwa . Było to możliwe tylko dzięki wyjątkowym talentom dyplomatycznym
            > jej przywódców .
            > Chirac bardzo lubi , gdy porównuje się go do de Gaulle`a . Niestety , dziś
            > widać już wyraźnie że jedynym co ich łączy jest wysoki wzrost . Wypowiadając
            > obraźliwe słowa pod adresem Polski i innych krajów popełnił najgorszy z
            > możliwych błędów – uraził nasze uczucia . Czym , jak nie papierowym tygry
            > sem
            > stanie się Francja pozbawiona sympatii wielu mniejszych narodów ,
            > wyśpiewujących nawet w swoich hymnach peany na jej cześć ? Jak chcą odgrywać
            > wiodącą rolę w jednoczącej się Europie , zrażając do siebie swych naturalnych
            > sojuszników ? To oczywiście jej problemy .
            > My jednak również mamy powód do zmartwień . Wystarczy przecież spojrzeć na
            > mapę , by stwierdzić , że z Polski było jest i będzie bliżej do Francji i
            > Niemiec niż do Ameryki .
            > K.Pytko
    • titus_flavius Czechy i Węgry już zmądrzały ... 07.03.03, 17:20

      Ave,
      gdy zauważyły, ze ich głupie popieranie syjonistów zaszkodzi im w oczach UE.
      Kiedy Miller zmądrzeje?
      T.



      titus_flavius napisał:

      > Ave,
      > gdy chodziło o pieniądze niemieckie i francuskie, to rząd mówił o
      > solidarności europejskiej. Gdy przyszło wybierać pomiędzy Francją-Niemcami, a
      > USA, Milller i jego banda wybrali USA, a o solidarności europejskiej już nie
      > wspminają.
      > Nic dziwnego, że Polska została ostrzeżona dokąd nas zaprowadzi taka
      > polityka.
      > Pamiętajmy przy tym, że Polska ma znaczenie dla USA wyłącznie jako koń
      > trojańśki w UE. Gdy będziemy poza nią, Polska strai całkowicie w oczach USA.
      > Polityka Millera - co warto zauważyć, jest prowadzona wbrew polskiej opinii
      > publicznej - poglądy Polaków na kwestię iracką są bowiem identyczne, jak
      > Niemców i Francuzów.
      > T.
      >
      • titus_flavius Re: Czechy i Węgry już zmądrzały ... 09.03.03, 08:10
        titus_flavius napisał:

        >
        > Ave,
        > gdy zauważyły, ze ich głupie popieranie syjonistów zaszkodzi im w oczach UE.
        > Kiedy Miller zmądrzeje?
        > T.
        >
        >
        >
        > titus_flavius napisał:
        >
        > > Ave,
        > > gdy chodziło o pieniądze niemieckie i francuskie, to rząd mówił o
        > > solidarności europejskiej. Gdy przyszło wybierać pomiędzy Francją-Niemcami
        > , a
        > > USA, Milller i jego banda wybrali USA, a o solidarności europejskiej już n
        > ie
        > > wspminają.
        > > Nic dziwnego, że Polska została ostrzeżona dokąd nas zaprowadzi taka
        > > polityka.
        > > Pamiętajmy przy tym, że Polska ma znaczenie dla USA wyłącznie jako koń
        > > trojańśki w UE. Gdy będziemy poza nią, Polska strai całkowicie w oczach US
        > A.
        > > Polityka Millera - co warto zauważyć, jest prowadzona wbrew polskiej opini
        > i
        > > publicznej - poglądy Polaków na kwestię iracką są bowiem identyczne, jak
        > > Niemców i Francuzów.
        > > T.
        > >
    • titus_flavius Nie przyjmą nas do Unii? 12.03.03, 20:19
      Ave,
      poczytajcie, do czego doprowadziła polityka kliki Millera.
      T.


      Parlament Europejski grozi opóźnieniem przyjęcia Traktatu Akcesyjnego


      (PAP) 12-03-2003, ostatnia aktualizacja 12-03-2003 18:42

      12.3.Bruksela,Strasburg (PAP/AFP,Reuters) - Komisja Europejska oświadczyła w
      środę, że wierzy, iż rozbieżności między Parlamentem Europejskim a Piętnastką
      co do sfinansowania rozszerzenia UE "zostaną rozwiązane", by Traktat Akcesyjny
      został podpisany w ustalonym terminie 16 kwietnia

      "Jesteśmy przekonani, że będzie to uregulowane na czas", by Parlament
      Europejski dał ostatecznie zielone światło dla Traktatu Akcesyjnego, i że
      dokument ten zostanie podpisany zgodnie z przewidywaniami 16 kwietnia w
      Atenach - oświadczył rzecznik Komisji

      Permanentne dyskusje na temat sfinansowania rozszerzenia toczą się obecnie
      między Piętnastką a Parlamentem Europejskim i "oczekujemy, że doprowadzą one do
      celu" - dodał rzecznik

      Czołowi przedstawiciele władz PE protestowali we wtorek przeciwko temu, że suma
      wypłat dla dziesięciu przyszłych członków UE została wpisana przez Piętnastkę
      do Traktatu

      Wysokość wypłat została ustalona przez kraje członkowskie UE na szczycie w
      Kopenhadze w grudniu 2002 r

      Tymczasem parlamentarzyści przypomnieli, że Parlament Europejski ma - wraz z
      unijną Radą - prawo do uczestniczenia w podejmowaniu decyzji finansowych.
      Rzecznik parlamentu powiedział w środę w Strasburgu, że termin 16 kwietnia może
      nie być dotrzymany z powodu sporów o finanse, ale to opóźnienie nie przeszkodzi
      w rozszerzeniu UE o 10 nowych krajów z dniem 1 maja 2004 r

      Przewodniczący PE Pat Cox nie posunął się do wyrażenia otwarcie groźby
      odroczenia głosowania w Parlamencie Europejskim i przez to opóźnienia
      podpisania Traktatu Akcesyjnego. Jednak główne grupy polityczne w PE zamierzają
      wystosować ostrzeżenie, nie wpisując na razie głosowania w tej sprawie do
      porządku dziennego parlamentu na kwiecień - słychać z otoczenia Coksa

      Według źródeł dyplomatycznych, ambasadorzy Piętnastki mają omawiać tę kwestię
      na posiedzeniu w środę po południu w Brukseli

      Traktat Akcesyjny ma być podpisany 16 kwietnia w Atenach, a następnie powinien
      być ratyfikowany przez 25 krajów rozszerzonej Unii, co pozwoliłoby na wejście
      10 nowych krajów do UE z dniem 1 maja 2004 r. Parlament Europejski powinien
      zaakceptować Traktat Akcesyjny 9 kwietnia. (PAP) kd/ ap/ 4251, 4646
      • Gość: J.K. A to sie chlopy polskie uciesza...! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.03.03, 22:03
        PSL robi im w brew , a Miller dalej im na reke...

        I po coz on to robi, Flavi...?
        • titus_flavius Re: A to sie chlopy polskie uciesza...! 12.03.03, 22:17
          Gość portalu: J.K. napisał(a):

          > PSL robi im w brew , a Miller dalej im na reke...
          >
          > I po coz on to robi, Flavi...?

          Ave,
          oj niedokońca się ucieszą. Już tam w chatach policzyli, ile dostaną dopłat. A
          tu nici. Ani grosika.
          T.
    • titus_flavius pogłębienie Unii, zamiast poszerzenia? 12.03.03, 22:20
      Ave,
      jak widać, członkostwo Polski w UE wisi na coraz cieńszym włosku. Przypominam,
      że Francja zawsze sceptycznie podchodziła do kandydatury Polski i decydujący
      był tu głos Niemiec.
      Polska zrobiła wiele, aby Niemców zrazić do siebie. Tak więc za głupotę Millera
      zapłacimy wszyscy.
      T.


      Irackie kłopoty Polski


      Robert Sołtyk 12-03-2003, ostatnia aktualizacja 12-03-2003 21:59

      Unijny komisarz Chris Patten powiedział wczoraj głośno w Strasburgu to, co
      wielu mówiło po cichu w brukselskich korytarzach. Kryzys iracki, a zwłaszcza
      wywołany nim spór transatlantycki między USA a Francją i Niemcami, może
      zagrozić rozszerzeniu Unii.

      Zwłaszcza jeżeli dojdzie do wojny bez drugiej rezolucji ONZ, za to z francuskim
      wetem w Radzie Bezpieczeństwa i niemieckim sprzeciwem.

      Ofiarą kryzysu transatlantyckiego będzie bowiem Unia, do której wchodzimy.
      Rozłam, jaki się w niej rysuje (za USA opowiada się m.in. Anglia i Hiszpania),
      może uderzyć w kandydatów. Zwłaszcza w Polskę, bo Berlin i Paryż patrzą coraz
      podejrzliwiej na nasz najwyrazistszy bodaj na Starym Kontynencie
      proamerykanizm.

      Czy w podzielonej Unii Francuzi i Niemcy nie ulegną pokusie zacieśnienia
      współpracy w węższym gronie? Czy dotknięta do żywego Francja nie odegra się do
      nas? Wystarczy, że - zamiast ratyfikować nasze członkostwo przez parlament -
      rozpisze referendum, które nad Sekwaną niemal na pewno przegramy.

      Oczywiście rysuję tu najczarniejszy scenariusz, ale one lubią się spełniać.

      Co robić? Tłumaczyć nasze racje przyjaciołom z Unii - jeśli ich nie przekonamy,
      to przynajmniej nie będziemy zaskakiwać. A także uważać, by nie nazbyt
      skwapliwie realizować pojawiający się tu i ówdzie postulat, by to Polska
      właśnie spróbowała pogodzić sojuszników. Telefon Chiraca Bush dobrze zna, i
      odwrotnie - nie będą się w sprawie Iraku łączyć przez Warszawę.
      poni
      • Gość: J.K. PROCESY i SEDESY... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.03.03, 22:31
        punkt siedzenia okresla punkt widzenia...

        - kto to powiedzial...?


        1. Ben Laden jedynie przyspieszyl definicje PAX Americana...
        jego glowne zasady zostaly sformuowane w roku 2000.

        2. Podobnie i o "twardym" (niemiecko-francuskim) rdzeniu w poszerzonej Unii
        mowiono juz w latach 90.tych...

        A zatem nic nowego pod sloncem...
        To obiektywne procesy okreslaja ramy dla biezacych wydarzen...
        • titus_flavius Re: PROCESY i SEDESY... 12.03.03, 22:33
          Ave,
          tak więc nie przeszkadza Ci, że wskutek syjonistycznej polityki, nie przyjmą
          Polski do UE?
          T.


          Gość portalu: J.K. napisał(a):

          > punkt siedzenia okresla punkt widzenia...
          >
          > - kto to powiedzial...?
          >
          >
          > 1. Ben Laden jedynie przyspieszyl definicje PAX Americana...
          > jego glowne zasady zostaly sformuowane w roku 2000.
          >
          > 2. Podobnie i o "twardym" (niemiecko-francuskim) rdzeniu w poszerzonej Unii
          > mowiono juz w latach 90.tych...
          >
          > A zatem nic nowego pod sloncem...
          > To obiektywne procesy okreslaja ramy dla biezacych wydarzen...
          • Gość: J.K. przyjma nas na 100 %... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.03.03, 22:38
            albowiem istnienie twardego (niemiecko-francuskiego) rdzenia wewnatrz Unii
            jest juz dawno (od kilku lat) postanowione...

            dalsze wnioski wyciagnij sam.

            Dobranoc
            • titus_flavius Re: przyjma nas na 100 %... 13.03.03, 07:14
              Gość portalu: J.K. napisał(a):

              > albowiem istnienie twardego (niemiecko-francuskiego) rdzenia wewnatrz Unii
              > jest juz dawno (od kilku lat) postanowione...
              >

              Ave,
              a po co im niechętne integracji Polska? Nie lepiej poczekać na nią z 20 lat, aż
              skruszeje?
              T.
              • Gość: J.K. Grzecznie prosilem... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.03.03, 07:28
                abys wyciagnal pewien wniosek z mojego postu...
                Nie zrobiles tego...
                mam zatem kolejny dowod, te to forum nie jest dla Ciebie miejscem dyskusji,
                a li tylko propagowania wlasnych pogladow...

                Nadmienie tylko , ze Twoja propaganda ma w istocie charakter czysto
                taktyczny...
                mimo, ze piszesdz nieustannie, ze chodzi Ci o dlugookresowe trendy,
                w istocie podporzadkowujesz wnioski zawsze doraznym celom taktycznym.

                Nie jestm pewien czy jest to na dlusza mete wlasciwa metoda, bowiem dochodzisz
                niekiedy do sprzecznosci sam ze soba...
                • titus_flavius Re: Grzecznie prosilem... 13.03.03, 07:50
                  Gość portalu: J.K. napisał(a):

                  > abys wyciagnal pewien wniosek z mojego postu...

                  Ave,
                  mógłbyś te wnioski wyciągnąć - nie chodzi tu o mnie tylko o oinnych
                  czytelników.
                  T.



                  > Nie zrobiles tego...
                  > mam zatem kolejny dowod, te to forum nie jest dla Ciebie miejscem dyskusji,
                  > a li tylko propagowania wlasnych pogladow...
                  >
                  > Nadmienie tylko , ze Twoja propaganda ma w istocie charakter czysto
                  > taktyczny...
                  > mimo, ze piszesdz nieustannie, ze chodzi Ci o dlugookresowe trendy,
                  > w istocie podporzadkowujesz wnioski zawsze doraznym celom taktycznym.
                  >
                  > Nie jestm pewien czy jest to na dlusza mete wlasciwa metoda, bowiem
                  dochodzisz
                  > niekiedy do sprzecznosci sam ze soba...
    • titus_flavius O motywacji kliki Millera 13.03.03, 07:25
      Ave,
      poniżej ciekawy przedruk wskazujący na motywy, jakimi może kierować się Miller,
      wspierając syjonistów.
      T.



      Unia Europejska


      spisek?
      Autor: Gość: robi IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
      Data: 12-03-2003 23:59 + dodaj do ulubionych wątków

      + odpowiedz na list

      + odpowiedz cytując


      --------------------------------------------------------------------------------
      Gość portalu: Michał napisał(a):

      > Oczywiście nie chodzi o Polaków, tylko o Zachód.

      Wiem, czytałem cytowany artykuł, tylko tak mi się skojarzyło. Przecinek
      podejrzewa spisek Mosadu, który miałby opłacać część naszych rządzących elit,
      abyśmy torpedowali w Europie antywojenne wystąpienia Niemiec i Francji.
      Rozprawienie się z Husajnem jest w interesie Izraela (Izrael dysponuje bronią
      atomową, więc jeżeli nie zrobią tego amerykanie to...). Ggyby tak rzeczywiście
      było to tłumaczyłoby to niezrozumiałą w sumie schizofrenię polskiego rządu w
      polityce zagranicznej. Ty i ja dotąd skłanialiśmy się do poglądu, że Miller
      przegiął w swoich intrygach, niespodziewając się takiego rozwoju sytuacji. Ale
      może przecinek dobrze węszy? Przecież po rządzących można się wszyskiego
      spodziwać. Są do szpiku kości skorumpowani. Chcieli wziąc kase od Michnika czy
      Kluski, to dlaczego mieliby nie wziąć od Szarona?

      • zupagrzybowa titus_flavius z mosadu ?-) 13.03.03, 08:36
        titus_flavius napisał:

        > Ave,
        > poniżej ciekawy przedruk wskazujący na motywy, jakimi może kierować się
        Miller,
        >
        > wspierając syjonistów.
        > T.
        >
        >
        >
        > Unia Europejska
        >
        >
        > spisek?
        > Autor: Gość: robi IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
        > Data: 12-03-2003 23:59 + dodaj do ulubionych wątków
        >
        > + odpowiedz na list
        >
        > + odpowiedz cytując
        >
        >
        > -----------------------------------------------------------------------------
        --
        > -
        > Gość portalu: Michał napisał(a):
        >
        > > Oczywiście nie chodzi o Polaków, tylko o Zachód.
        >
        > Wiem, czytałem cytowany artykuł, tylko tak mi się skojarzyło. Przecinek
        > podejrzewa spisek Mosadu, który miałby opłacać część naszych rządzących
        elit,
        > abyśmy torpedowali w Europie antywojenne wystąpienia Niemiec i Francji.
        > Rozprawienie się z Husajnem jest w interesie Izraela (Izrael dysponuje
        bronią
        > atomową, więc jeżeli nie zrobią tego amerykanie to...). Ggyby tak
        rzeczywiście
        > było to tłumaczyłoby to niezrozumiałą w sumie schizofrenię polskiego rządu w
        > polityce zagranicznej. Ty i ja dotąd skłanialiśmy się do poglądu, że Miller
        > przegiął w swoich intrygach, niespodziewając się takiego rozwoju sytuacji.
        Ale
        > może przecinek dobrze węszy? Przecież po rządzących można się wszyskiego
        > spodziwać. Są do szpiku kości skorumpowani. Chcieli wziąc kase od Michnika
        czy
        > Kluski, to dlaczego mieliby nie wziąć od Szarona?
        >
        titusie... gratuluje
        • titus_flavius Re: titus_flavius z mosadu ?-) 13.03.03, 09:19
          zupagrzybowa napisała:
          > > Kluski, to dlaczego mieliby nie wziąć od Szarona?
          > >
          > titusie... gratuluje

          Ave,
          moją zasługą jest jedynie przedruk.
          T.
    • Gość: J.K. Pro publico bono... IP: 192.120.171.* 13.03.03, 08:15
      gotow bylem kiedys nawet uwierzyc, ze Twoja dzialalnosc,
      w sposob zawoalowany,
      zmierza w tym kierunku...

      Niestety, radosc z zabijanych Zydow jest z ta koncepcja nie do pogodzenia...
      Ja nie znosze Islamu i potepiam dzialalnosc bandytow palestynskich i tych,
      ktorzy ich do tego sklaniaja...
      Ale uwazam, ze wiekszosc Palestynczykow, chce zyc w pokoju...
      Nigdy nie przyszloby mi do glowy, cieszyc sie z kazdego zabitego zwolennika
      Allaha...
      Albowiem wiekszosc z nich to, biedni zagubieni w tym Swiecie ludzie,
      ktorym nie bylo dane poznac cos lepszego...
      • titus_flavius Judaicis sunt hostis boni publici! 13.03.03, 08:31
        Gość portalu: J.K. napisał(a):

        > gotow bylem kiedys nawet uwierzyc, ze Twoja dzialalnosc,
        > w sposob zawoalowany,
        > zmierza w tym kierunku...
        >
        > Niestety, radosc z zabijanych Zydow jest z ta koncepcja nie do pogodzenia...
        > Ja nie znosze Islamu i potepiam dzialalnosc bandytow palestynskich i tych,
        > ktorzy ich do tego sklaniaja...
        > Ale uwazam, ze wiekszosc Palestynczykow, chce zyc w pokoju...
        > Nigdy nie przyszloby mi do glowy, cieszyc sie z kazdego zabitego zwolennika
        > Allaha...
        > Albowiem wiekszosc z nich to, biedni zagubieni w tym Swiecie ludzie,
        > ktorym nie bylo dane poznac cos lepszego...

        Ave,
        różnica polega na tym, że Izraelitom da się przypisać odpowiedzialność za
        przestepczą działalność Izraela, natomiast nikt Palestyńczykom nie udowodnił
        odpowiedzialności za czyny Hamasu.
        Co zaś do mojego negatywnego stosunku do żydów, to wynika on z założenia, że
        żydzi są wrogami racji stanu Polski.
        T.
        • Gość: J.K. Mieszasz podstawy prawne i postawy moralne... IP: 192.120.171.* 13.03.03, 10:02
          co jest zreszta Twoja specjalnoscia...
          wyjmujesz z worka argumenty, te ktore Ci aktualnie pasuja...
          Ale traci na tym Twoj obiektywizm...

          Nie trzeba zbyt wielu badan, aby widziec, ze wiekszosc Palestynczykow popiera
          HAMAS...
          Ale mimo ,to nie winie za zamachy calego narodu palestynskiego...
          tylko tych, ktorzy te zamachy robia i przywodcow organizacyjnie je
          przygotowujacych...
          Caly narod, w swpojej rozmaczy niewidzi lepszj drogi, co nie znaczy, ze jest
          winny...
          Winni sa jak zweykle, przywodcy, ktorzy mu innej drogi nie chca wskazac...
          I tacy przywodcy nie sa przywodcami...
          Dzialaja wbrew interesom narodu palestynkiego i sa pasku wywiadow innych
          panstw...
          Zasluguja wiec, jak agenci, na eliminacje...
          • patriota Re: Mieszasz podstawy prawne i postawy moralne... 13.03.03, 10:14
            Gość portalu: J.K. napisał(a):

            > Winni sa jak zweykle, przywodcy, ktorzy mu innej drogi nie chca wskazac...
            > I tacy przywodcy nie sa przywodcami...
            > Dzialaja wbrew interesom narodu palestynkiego i sa pasku wywiadow innych
            > panstw...
            > Zasluguja wiec, jak agenci, na eliminacje...

            Slyszales kiedykolwiek cokolwiek o praworzadnosci? O tym, ze morderstwo jest
            przestepstwem zawsze i wszedzie? Zwlaszcza w kraju, ktory okresla sie jako
            demokratyczny, nie ma (!) kary smierci? I w ktorym (ponoc) funkcjonuja sady?
            • Gość: J.K. Czy jestes kaznodzieja...? IP: 192.120.171.* 13.03.03, 10:25
              Bo ciagle mieszasz tu racje moralne i polityczne
              (cale szczescie, ze jeszcze nie wtracasz prawa, jak Flavi...)

              Slyszales cos o skrytobojczych zabojstwach na zlecenie najwyzszych wladz (przez
              odpowiednie sluzby) zarowno ze strony dyktatur , jak i panstw demokratyczych?

              Twoj idealny (moralnie) Swiat jest nie z tej bajki...

              Moralnosc jest wynikiem kultury (a ta tradycji i doswiadczen)...

              zas prawo jest wynikiem ukladu sil i interesow...

              Slyszales co o tym...?
              • patriota Kradniesz rowery, czy uklad sil nie pozwala? 13.03.03, 10:50
                Wiem, ze dla ciebie racje moralne sa absolutnie relatywne i podporzadkowane
                innym racjom np. politycznym (wiecie, rozumiecie) albo.... materialnym albo....
                egzystencjalnym.

                Bo wiecie rozumiecie, gdyby J.K chcial bardzo miec nowy rower i gdyby J.K.
                wiedzial, ze nikt go nie przylapie, nie ukara to J.K. ukradlby sobie ten rower.
                "Moralnosc jest wynikiem kultury" i dlatego mozna a nawet nalezy ja powiesic na
                gwozdziu, gdy bardzo pragnie sie miec nowy rower.
                "Prawo jest wynikiem ukladu sil". J.K. jest natomiast tzw. dupa wolowa i uklady
                sil nie pozwalaja mu niestety nawet na kradziez roweru. Ale gdyby uklady sil
                byl inny, gdyby J.K. byl niewidzialny....

                To co tydzien jezdzilby nowym rowerem.

                Nie slyszales nigdy o ludziach ktorzy zyja (i to niezle) tylko z kradziezy?
                Dla nich racje moralne sa tak samo jak i dla Ciebie relatywne, jak
                piszesz "wynikiem kultury" .

                I czy nie slyszales nigdy o tym, ze nie tylko zabojstwa na zlecenie najwyzszych
                wladz ale nawet glupie podsluchy czy nielegalne transakcje finansowe pociagaly
                za soba bardzo bolesne konsekwencje prawne, jesli zostaly wykryte, i mielo to
                miejsce w krajach okreslajacych sie jako demokratyczne?

                Wiesz dlaczego ak jest? Bo dla wiekszosci ludzi w tych krajach w
                przeciwienstwie do takich mikrych kacykow jak ty racje moralne stoja ponad
                racjami politycznymi i sa nierozerwalnie zwiazane.

                Ale tego juz nie zrozumiesz.
                • Gość: J.K. Nie widze moralnosci, gdyz nie widze kultury... IP: 192.120.171.* 13.03.03, 11:10
                  u Ciebie...
                  czymze bylaby moralnosc bez kultury...?
                  Tylko sterta nakazow i zakazow...

                  Dziekuje za podobnie cenny wklad do dyskusji
                  rowniez w tym "temacie"
                  • patriota to znaczy kradniesz te rowery czy nie? 13.03.03, 11:26
                    Gość portalu: J.K. napisał(a):

                    > czymze bylaby moralnosc bez kultury...?

                    No wlasnie. Zaczynam Cie rozumiec. Coz Ty biedaku masz pojac z moralnoscia
                    skoro kultura to dla Ciebie jest wtedy jak sie je nozem i widelcem i jest duzo
                    kosciolow na kilometr kwadratowy?

                    Jak tu nie krasc rowerow?

                    > Tylko sterta nakazow i zakazow...

                    Tak jest. Nakazy i zakazy, ktore tylko przeszkadzaja w przywlaszczaniu sobie
                    rowerow. Ale gdyby tak byl inny "uklad sil" to mozna byloby wypiac sie na
                    nakazy i zakazy. Na cala ta moralnosc.

                    Masz fajne motto zyciowe i az mi Cie zal, ze Twoj uklad sil jest taki mizerny,
                    ze nie starcza nie tylko na -wiecie rozumiecie- akcje o globalnym zasiegu,
                    przewroty, pucze ale nawet na rower lub chocby mikser.
                    • Gość: J.K. Znajdz sobie jakiegos jelenia do jazdy, dobrze...? IP: 192.120.171.* 13.03.03, 11:38
                      Dana nie ma juz z ochoty na dyskusje...?

                      Forum etyka jest obok...
                      tam mozesz smecic...

                      jezeli nie rozumiesz, ze ustrojow politycznych nie zmienia sie "dobrym slowem",
                      jezeli nie rozumiesz, ze uklady pokojowe podpisuje sie na podstawie ukladu sil
                      to nie mamy o czym rozmawiac...
                      Na polityce sie nie znasz...

                      A na inne tematy rozmawiac z Toba nie zamierzam,
                      gdyz nudzisz, po prostu...

                      Twoj, jak zawsze , Dr. J.K.

                      • patriota Po co? Mam przeciez Ciebie. 13.03.03, 12:08
                        Gość portalu: J.K. napisał(a):

                        > Forum etyka jest obok...
                        > tam mozesz smecic...

                        A sprawy polityki tej globalnej wiecie rozumiecie..., ktorej nie rozumiem i
                        ktore z etyka nic wspolnego nie maja pozostawic takim twardzielom jak Ty,
                        ktorzy nie cofaja sie nawet przed przechodzeniem przez ulice przy czerwonym
                        swietle?
                        Kradniesz rowery czy nie? To bylby juz ultymatywny dowod Twojej odwagi i
                        bezkompromisowosci. Taki maly trening przed dokonaniem puczu....

                        > jezeli nie rozumiesz, ze ustrojow politycznych nie zmienia sie "dobrym
                        > slowem",jezeli nie rozumiesz, ze uklady pokojowe podpisuje sie na podstawie
                        > ukladu sil

                        Nie, nie rozumiem. Ustroj w Polsce zmienil sie... o dziwo. Ale nic mi nie
                        wiadomo o "ukladzie sil", ktory zmusilby Rosjan do wycofania sie z krajow bloku
                        wschodniego.
                        Nic tez nie wiem o planach rozbiorow Polski przez Rosje i Niemcy, mimo,
                        ze "uklad sil" pozwolilby na przeprowadzenie takiej akcji w 24 godziny.
                        Wiadomo mi natomiast, ze otwartosc, tolerancja i NORMY MORALNE propagowane
                        przez demokracje zachodnie byly owym overkillem, ktory wykonczyl sowiety.
                        Ale tak widze to ja.

                        Mysle, ze Niemcom i Rosjanom brakuje politykow twojego formatu, ktorzy "znaja
                        sie na polityce", rozumieja "uklady sil", potrafia je wykorzystac i sa na tyle
                        bezkompromisowi, ze bez trudu ukradliby rower z supermarketu.


                        • Gość: J.K. O nie nie ... Golabku pokoju... IP: 192.120.171.* 13.03.03, 12:22
                          Tacy politycy sa i w Rosji i w Niemczech...

                          Potega Stanow Zjedenoczonych Ameryki Polnocnej sprawia,
                          ze nawet nie probuja wcielac swoich marzen w czyn...
                          Juz probowali i skonczyli marnie...

                          Cieszy mnie, ze mozesz sie ode mnie czegos w zakresie REALPOLITIK nauczyc...
                          Ale moja milosc wlasna nie jest az tak wielka...

                          Koncze nauki dla Ciebie..., toleruje ludzi bezczelnych...
                          ale nie znosze zarozumialych...

                          Kurczaczek nigdy nie bedzie ministrem...
                          a jak nie potrafisz, nie pochaj sie na afisz (polityczny, w kazdym razie)...

                          KONIEC
                          • patriota o tak tak... mitomanska fujaro 13.03.03, 12:37
                            Gość portalu: J.K. napisał(a):

                            > Tacy politycy sa i w Rosji i w Niemczech...

                            Jacy? Ktory polityk niemiecki snuje plany podboju Polski? Fischer? Gauweiler? A
                            moze Beckstein? :o)
                            Pytam oczywiscie o tych politykow, ktorzy sa na wolnosci... Rozumiesz.

                            > Potega Stanow Zjedenoczonych Ameryki Polnocnej sprawia,
                            > ze nawet nie probuja wcielac swoich marzen w czyn...
                            > Juz probowali i skonczyli marnie...

                            No tak. I tylko polonii amerykanskiej i swietnej kielbasie swojskiej, w ktora
                            zaopatruje bialy dom zawdzieczamy ta nieustanna i bezgraniczna gotowosc USA do
                            zbombardowania kazdego miasta w Niemczech i przelania amerykanskiej krwi za
                            Gdansk i Wroclaw, gdyby owi politycy niemieccy wydali befehl zblizenia chocby
                            jednego czolgu w poblize polskiej granicy....

                            Buoooohhhh..... rafiniert.

                            > Cieszy mnie, ze mozesz sie ode mnie czegos w zakresie REALPOLITIK nauczyc...

                            Och jakze jestem Ci wdzieczny! Wreszcie przejzalem, dlaczego w ogole istniejemy
                            jako niepodlegly narod! A to z ta kielbasa swojska to sprytna zagrywka ....

                            > KONIEC

                            serio?
                            • Gość: J.K. Widze, ze miewasz przeblyski myslenia... IP: 192.120.171.* 13.03.03, 13:08
                              chociaz niezwykle trudno Ci to przychodzi...

                              1. Kultura, to nie tylko kutura codzienna, nieprawdaz...?
                              (nie mieszaj CELOWO pojec, kultura i KULTURA) tania to manipulacja...

                              2. Widzisz, Flavi jest przynajmniej kulturalny, a mam z nim dosc zabawy...
                              3. Przykro mi zatem, ze mojego cennego czasu nie bede mogl Ci jednak
                              poswiecic...

                              4. Badz milszy, to moze Tomek i Dana poswieca Cie nieco uwagi...
                              W ostatecznosci zawsze mozesz liczyc na zabawe w swoim gronie:
                              Bin, Bimi, Bigbserver itd...

                              Zegnam ozieble, chociaz bez domieszki ironii, bo po co...?
                              • patriota czego nie mozna powiedziec o Tobie... 14.03.03, 10:45
                                No i nadal nie wiem, ktorzy politycy niemieccy snuja plany podboju Polski.

                                Niemcy nie atakuja Polski tylko dlatego bo.... boja sie potegi USA. Rozumiem...

                                Ale kogo tak boja sie USA, ze musialyby zaatakowalaby Niemcy, gdyby te chcialy
                                napasc na Polske? No bo przeciez tak wyglada REALPOLITIK.

                                Rozumiem. To tak jak w przypadku Kuwejtu, nasze poklady ropy naftowej....
                                A moze boja sie nas? No tak! To jedyne wytlumaczenie.

                                Gdyby Niemcy napadli na Polske to Polska napadlaby na USA i tego boja sie
                                Amerykanie!

                                Robie postepy w REALPOLITIK a la "jotka" (jak ktos cie tu dosyc oryginalnie
                                nazwal).
                        • titus_flavius moralność fundamentem demokracji 13.03.03, 18:39
                          Ave,
                          bez moralności nie ma mowy o demokracji. Demokracja bez mocnych fundamentów
                          moralnych stacza się w dyktuturę i kleptokrację. Politycy myślą tylko o tym, by
                          jak najwięcej nakraść i wywieść z kraju. Nie zgodzą się także na oddanie
                          władzy - bo i dlaczego mają się liczyć z decyzją wyborców?
                          Taki jest finał rządów nieliczących się z moralnością.
                          Nadmieniam, że siłą rządów Zachodu były właśnie mocne fundamenty oparte na eyce
                          chrześcijańskiej. To właśnie ona sprawiała, że silniejsze państwa nie napadają
                          na mniejsze. Że jest prawo międzynarodowe. Że Macchiavelii trafił do lamusa.
                          T.



                          patriota napisał:

                          > Gość portalu: J.K. napisał(a):
                          >
                          > > Forum etyka jest obok...
                          > > tam mozesz smecic...
                          >
                          > A sprawy polityki tej globalnej wiecie rozumiecie..., ktorej nie rozumiem i
                          > ktore z etyka nic wspolnego nie maja pozostawic takim twardzielom jak Ty,
                          > ktorzy nie cofaja sie nawet przed przechodzeniem przez ulice przy czerwonym
                          > swietle?
                          > Kradniesz rowery czy nie? To bylby juz ultymatywny dowod Twojej odwagi i
                          > bezkompromisowosci. Taki maly trening przed dokonaniem puczu....
                          >
                          > > jezeli nie rozumiesz, ze ustrojow politycznych nie zmienia sie "dobrym
                          > > slowem",jezeli nie rozumiesz, ze uklady pokojowe podpisuje sie na podstawi
                          > e
                          > > ukladu sil
                          >
                          > Nie, nie rozumiem. Ustroj w Polsce zmienil sie... o dziwo. Ale nic mi nie
                          > wiadomo o "ukladzie sil", ktory zmusilby Rosjan do wycofania sie z krajow
                          bloku
                          >
                          > wschodniego.
                          > Nic tez nie wiem o planach rozbiorow Polski przez Rosje i Niemcy, mimo,
                          > ze "uklad sil" pozwolilby na przeprowadzenie takiej akcji w 24 godziny.
                          > Wiadomo mi natomiast, ze otwartosc, tolerancja i NORMY MORALNE propagowane
                          > przez demokracje zachodnie byly owym overkillem, ktory wykonczyl sowiety.
                          > Ale tak widze to ja.
                          >
                          > Mysle, ze Niemcom i Rosjanom brakuje politykow twojego formatu, ktorzy "znaja
                          > sie na polityce", rozumieja "uklady sil", potrafia je wykorzystac i sa na
                          tyle
                          > bezkompromisowi, ze bez trudu ukradliby rower z supermarketu.
                          >
                          >
                          • patriota Dziwisz mu sie? 14.03.03, 10:36
                            J.K. to typowy przyklad prowincjonalnego aparatczyka. Etyka, moralnosc, kultura
                            to tylko puste etykietki, sluzace do przyozdabiania sie w nie gdy mysli, ze
                            wymaga tego "uklad sil". Podobnie jak tytulem Dr´a, brazowa gorska odznaka
                            turystyczna, ojcem powstancem, matka krawcowa, publikacjami w "Dzialkowcu".

                            J.K. byl i pozostal chlopem panszczyznianym, ktory rozumie tylko jeden jezyk:
                            podporzadkowac sie silniejszemu lub go zagryzsc, gdy "uklad sil" na to pozwoli.
                            Od chlopa panszczyznianego nie mozna oczekiwac zrozumienia tresci wyzszych
                            wartosci, tego, ze ktos duzo silniejszy moze szanowac i respektowac slabszego
                            jak siebie samego. To jest dla niego NIEWYOBRAZALNE. Sprzeczne z tym, czego sie
                            nauczyl w calym swoim zyciu.

                            • Gość: J.K. Wybaczylbym ci, IDIOTO, pisanie bzdur... IP: 192.120.171.* 14.03.03, 10:58
                              ale nie moge wybaczyc pisania nieprawdy...
                              Przypominam tylko, ze w roku 1981 bylem przewodniczacym "Solidarnosci"
                              w (sporym) warszawskim zakladzie przemyslowym...
                              wybranym w demokratycznych wyborach...

                              Wystepowalem wiec przeciw silnej PZPR i jeszcze silniejszemu ZSRR...
                              I z ryzykiem tej dzialalnosci sie liczylem...

                              Robilem to jednak z pewnoscia nie dla takich kretynow, jak ty.

                              USA popieram, zas nie dlatego, ze maja sile, tylko dlatego, ze maja racje...
                              Naturalnie ciesze sie, ze maja sile i juz niedlugo przyloza w Iraku
                              takim "golabkom pokoju" jak ty.
                              Twoje smedzenie na tym forum jest bez znaczenia...
                              • patriota Spokojnie jotka, spokojnie.... 14.03.03, 11:18
                                No to przeciez wszystko pasuje jak ulal. "Przeweazajacej sile nie nalezy sie
                                przeciwstawiac, z nia nalezy sie ARANZOWAC". To przeciez nic innego jak to o
                                czym pisze - mentalnosc chlopa panszyznianego - grupy spolecznej z ktorej
                                wywodzila sie olbrzymia wiekszosc aparatczykow PRL-u.

                                Chlop okrutnego pana slucha "aranzuje sie" a ludzkiego lub slabego pali i
                                okrada. Ot co...

                                Jesli PZPR stosowalaby metody junty w Chile (z helikoptera do morza i "zimna
                                dupa") to nasz JOTKA siedzialby cichutko, ARANZOWALBY sie.
                                Ale gdzie tam PZPR 79-80 do junty w Chile? Rozmawiac nawet chcieli! Wrzucali
                                kogos do morza, tortury pradem, masowe egzekucje? Ale gdzie tam.....
                                Intrenowali co najwyzej. Taka okazja zostania bohaterem! Ryzyko praktycznie
                                zadne a nawet 20 lat pozniej mozna imponowac dzieciom bohaterska, bojownicza
                                przeszloscia. Co za kapital!

                                I wtedy wybila godzina jotki... Jotka wyplynela na powierzchnie niczym... sam
                                wiesz co i walczyla ta jotka... oj jak walczyla.
                                Ilu sekretarzom gminnym przegryzles krtan? Ile suk zlikwidowales granatami? Ilu
                                zomowcow nabiles na stalowy pret trzymany twarda robotnicza garscia?

                                ...Setki pewnie. I wszystko to w imie idealow. Ale jakich idealow? Przeciez
                                wiecie rozumiecie w obliczu problematyki o skali globalnej jest czas wiecie
                                rozumiecie na REALPOLITIK. Moralnosc etyka dobra dla "golabkow pokoju" wiecie
                                rozumiecie. I "przylozyc" przeciez ciebia i nie dac sie rozmiekczyc, ze jakies
                                tam dzieci i kobiety za olej....

                                Bardzo podziwiam cie za Twoja brazowa odznake PTTK.
                                • Gość: J.K. Arabo-patrioto... polecam pivko i dziewczynki... IP: 192.120.171.* 14.03.03, 11:31
                                  ...moga byc nawet te z okolic Antonius Str..
                                  (zapraszam do Akwizgranu, czekoladki tamci u nas, ze paluszki lizac...)

                                  i od razu bedziesz sie mniej stresowal...

                                  Gdyby to jednak nie pomoglo, to znowu bede Cie musial pytac, jak Crassus:
                                  ilu arabczkow ci dzisiaj ostrzelili...?

                                  P.S. Zabawe zaczynam miec z Toba niezla...
                                  Musze sobie jednak odmowic tej pryjemnosci wymiany zdan na dalsza mete...

                                  zrozum:
                                  nie mam za duzo czasu...
                                  a wole Flaviusa za oponenta...
                                  bajeczki wypisuje przednie,
                                  umiejetnie miesza prawde z klamstwem

                                  i przede wszystkim jest kulturalny,
                                  czego niestety nie mozna powiedziec o tobie...
                                  • patriota zaczynam tez lubic Twoja prostote... 14.03.03, 11:48
                                    Jestes tak prosto i mocno zszyty (choc tylko z grubsza skrojony), ze zaczynam
                                    to w Tobie lubic.

                                    To oczywiste, ze tytulujesz mnie Arabem. Gdybym bronil interesow chorych na
                                    bialaczke bylbym w Twoich oczach ewidentnie chorym na bialaczke. Gdybym bronil
                                    interesow ulomnych, moglbym byc tylko ulomnym. Tak prosto wlasnie funkcjonuje
                                    chlop....

                                    Bo chlop owszem i walczy ale o cudze? Niiiiii... ino o SWOJE.

                                    Czy chlop angazowalby sie w... ochrone srodowiska, prawa kobiet, a moze
                                    zwierzat? Chory chyba jakis.
                                    Chlop walczy i to jak! Ale tylko jak idzie... wicie rozumicie O SWOJE!
                                    To co za miedza jest mu WURSZT. Nie, drogi chlopku roztropku?

                                    Tak prosto funkcjonuje chlop.

                                    Wypij sobie piwko a dziewczynek to odradzam. Mierz sily na zamiary chlopie.
                                    • Gość: J.K. polecam uklad: pivko-dziewczynki-pivko... IP: 192.120.171.* 14.03.03, 12:07
                                      Tylko taki uklad naprawde smakuje...

                                      Gdybys sie w koncu zdobyl na odwage i zdecydowal...


                                      natomiast uzalanie sie nad niewatpliwie przykrym faktem zabicia palestynki
                                      przez zolnierza i NIEZAUWAZANIE, ze tysiace Chrzescijan jest na swiecie
                                      zabijane przez muzulmanow jest wlasnie dowodem twojego patriotyzmu
                                      i twojej moralnosci...

                                      P.S. Mowilem Ci juz zebys dyskutowal z tymi, ktorzy chca wysiedlenia
                                      palestynczykow za Jordan
                                      Dostaniesz wiecej adrenaliny, jak tak Ci na tym zalezy,
                                      a jak boisz sie pojsc na te Antonius Str...

                                      Dziekuje za rozmowe.
                                      • titus_flavius Re: polecam uklad: pivko-dziewczynki-pivko... 05.04.03, 10:37
                                        Gość portalu: J.K. napisał(a):

                                        > Tylko taki uklad naprawde smakuje...
                                        >
                                        > Gdybys sie w koncu zdobyl na odwage i zdecydowal...
                                        >
                                        >
                                        > natomiast uzalanie sie nad niewatpliwie przykrym faktem zabicia palestynki
                                        > przez zolnierza i NIEZAUWAZANIE, ze tysiace Chrzescijan jest na swiecie
                                        > zabijane przez muzulmanow jest wlasnie dowodem twojego patriotyzmu
                                        > i twojej moralnosci...

                                        Ave,
                                        na Zachodzie nie przywiązujemy wagi do więzi religijnych na płąszczyźnie
                                        politycznej. Oczywiście, wyjątkiem są talmudyści wzajemnie wspierający
                                        współwyznawców.
                                        T.


                                        >
                                        > P.S. Mowilem Ci juz zebys dyskutowal z tymi, ktorzy chca wysiedlenia
                                        > palestynczykow za Jordan
                                        > Dostaniesz wiecej adrenaliny, jak tak Ci na tym zalezy,
                                        > a jak boisz sie pojsc na te Antonius Str...
                                        >
                                        > Dziekuje za rozmowe.
                                      • titus_flavius Re: polecam uklad: pivko-dziewczynki-pivko... 05.04.03, 17:42
                                        Gość portalu: J.K. napisał(a):

                                        > Tylko taki uklad naprawde smakuje...

                                        Ave,
                                        nie rozumiecie, że Europejczycy mają już dosyć wodzenia ich za nos i
                                        ogłupiania? Chcemy włączyć si.ę doświatowej polityki!
                                        T.

                                        >
                                        > Gdybys sie w koncu zdobyl na odwage i zdecydowal...
                                        >
                                        >
                                        > natomiast uzalanie sie nad niewatpliwie przykrym faktem zabicia palestynki
                                        > przez zolnierza i NIEZAUWAZANIE, ze tysiace Chrzescijan jest na swiecie
                                        > zabijane przez muzulmanow jest wlasnie dowodem twojego patriotyzmu
                                        > i twojej moralnosci...
                                        >
                                        > P.S. Mowilem Ci juz zebys dyskutowal z tymi, ktorzy chca wysiedlenia
                                        > palestynczykow za Jordan
                                        > Dostaniesz wiecej adrenaliny, jak tak Ci na tym zalezy,
                                        > a jak boisz sie pojsc na te Antonius Str...
                                        >
                                        > Dziekuje za rozmowe.
                                • titus_flavius J.K. lubi kopanie leżącego ... 14.03.03, 19:25

                                  Ave,
                                  zaobserwowałem już od dawna, że J.K. czuje respekt i miłość do siły, chociażby
                                  stała za nią nicość moralna. J.K. nie będzie na to zważał, tylko poprze
                                  silniejszego. W 1980r. w swym zakładzie pracy pewnie stał na czele oszołomów,
                                  domagających się podwojenia pensji. Potem zaś, gdy jego awanturnictwościągnęło
                                  nam na głowę WRON-ę, to uciekł do Reichu, a my musieliśmy pić piwo, które J.K.
                                  naważył. Tak samo teraz - lansuje politykę, której konsekwencji nie odczuje na
                                  własnej skórze.
                                  T.

                                  patriota napisał:

                                  > No to przeciez wszystko pasuje jak ulal. "Przeweazajacej sile nie nalezy sie
                                  > przeciwstawiac, z nia nalezy sie ARANZOWAC". To przeciez nic innego jak to o
                                  > czym pisze - mentalnosc chlopa panszyznianego - grupy spolecznej z ktorej
                                  > wywodzila sie olbrzymia wiekszosc aparatczykow PRL-u.
                                  >
                                  > Chlop okrutnego pana slucha "aranzuje sie" a ludzkiego lub slabego pali i
                                  > okrada. Ot co...
                                  >
                                  > Jesli PZPR stosowalaby metody junty w Chile (z helikoptera do morza i "zimna
                                  > dupa") to nasz JOTKA siedzialby cichutko, ARANZOWALBY sie.
                                  > Ale gdzie tam PZPR 79-80 do junty w Chile? Rozmawiac nawet chcieli! Wrzucali
                                  > kogos do morza, tortury pradem, masowe egzekucje? Ale gdzie tam.....
                                  > Intrenowali co najwyzej. Taka okazja zostania bohaterem! Ryzyko praktycznie
                                  > zadne a nawet 20 lat pozniej mozna imponowac dzieciom bohaterska, bojownicza
                                  > przeszloscia. Co za kapital!
                                  >
                                  > I wtedy wybila godzina jotki... Jotka wyplynela na powierzchnie niczym... sam
                                  > wiesz co i walczyla ta jotka... oj jak walczyla.
                                  > Ilu sekretarzom gminnym przegryzles krtan? Ile suk zlikwidowales granatami?
                                  Ilu
                                  >
                                  > zomowcow nabiles na stalowy pret trzymany twarda robotnicza garscia?
                                  >
                                  > ...Setki pewnie. I wszystko to w imie idealow. Ale jakich idealow? Przeciez
                                  > wiecie rozumiecie w obliczu problematyki o skali globalnej jest czas wiecie
                                  > rozumiecie na REALPOLITIK. Moralnosc etyka dobra dla "golabkow pokoju" wiecie
                                  > rozumiecie. I "przylozyc" przeciez ciebia i nie dac sie rozmiekczyc, ze
                                  jakies
                                  > tam dzieci i kobiety za olej....
                                  >
                                  > Bardzo podziwiam cie za Twoja brazowa odznake PTTK.
                                  • Gość: J.K. Solidarnosc, Warszawa, 1981... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.03.03, 22:05
                                    zaczynasz nudzic jak patriota, ale nie mialem okazji, aby pisac o tym,
                                    wiec skorzystam...
                                    W rzadzie, czy w sejmie od roku 1991-93 moglym byc...
                                    gdybym chcial... Ale w Polsce mamy dosc zdyscyplinowanych i pracowitych ludzi..
                                    Ja nie jestem ani zdyscyplinowany, ani pracowity...

                                    A W ROKU 1981... dbalem o to, aby brac udzial w demonstracjach,
                                    ale nie strajkowac...

                                    Pracowalem w zakladzie przemyslu spozywczego...
                                    Nie bylo wtedy w kraju co jesc...
                                    Ja nie odebralem ludziom chleba...

                                    W roku 1982, zauwazyla to rowniez SB....
                                    Byc moze dlatego mialem tylko "drobne" nieprzyjemnosci...

                                    Nie pieprzcie mi tu o polskiej racji stanu...
                                    Wiem od was troche lepiej, co to jest...
                                    • titus_flavius Re: Solidarnosc, Warszawa, 1981... 15.03.03, 06:59

                                      Ave,
                                      unikasz odpowiedzi na pytanie. Czy lubisz patrzeć, jak silniejszy bije
                                      słabszego?
                                      T.



                                      Gość portalu: J.K. napisał(a):

                                      > zaczynasz nudzic jak patriota, ale nie mialem okazji, aby pisac o tym,
                                      > wiec skorzystam...
                                      > W rzadzie, czy w sejmie od roku 1991-93 moglym byc...
                                      > gdybym chcial... Ale w Polsce mamy dosc zdyscyplinowanych i pracowitych
                                      ludzi..
                                      > Ja nie jestem ani zdyscyplinowany, ani pracowity...
                                      >
                                      > A W ROKU 1981... dbalem o to, aby brac udzial w demonstracjach,
                                      > ale nie strajkowac...
                                      >
                                      > Pracowalem w zakladzie przemyslu spozywczego...
                                      > Nie bylo wtedy w kraju co jesc...
                                      > Ja nie odebralem ludziom chleba...
                                      >
                                      > W roku 1982, zauwazyla to rowniez SB....
                                      > Byc moze dlatego mialem tylko "drobne" nieprzyjemnosci...
                                      >
                                      > Nie pieprzcie mi tu o polskiej racji stanu...
                                      > Wiem od was troche lepiej, co to jest...
                                      • Gość: J.K. Nie unikam. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.03.03, 11:37
                                        Jezeli slabszy ma racje, a ja mam mozliwosci mu pomoc, to mu pomagam...
                                        Jezeli nie mam takiej mozliwosci, akt ten jak i u kazdego normalnego czlowieka
                                        budzi we mnie przerazenie.


                                        Jezeli silniejszy ma racje, a slabszy w swojej glupiocie mu sie stawia,
                                        to patrze na to wtedy z niesmakiem, ale uznaje to za rodzaj czynnosci
                                        dyscyplinujacej i przemawianie przez d... do rozumu...

                                        Wystarczajaco jasno...?
                                    • Gość: Andrzej rozwiniecie mysli patriotycznej .. IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.03.03, 12:53
                                      Ministra spraw zagranicznych RP Krzysztofa Skubiszewskiego podczas 46 sesji
                                      Zgromadzenia Ogolnego NZ powiedzial:
                                      "Dlatego Polska uwaza, iz Zgromadzenie Ogolne winno uchylic rezolucje 3379
                                      (XXX) z 10 listopada 1975 r., w sprawie syjonizmu. Chcialbym zaznaczyc,
                                      ze "Solidarnosc" oraz nowy rzad w Polsce zawsze wystepowaly przeciwko tej
                                      rezolucji. W ONZ zbyt dlugo zwlekano z jej uchyleniem. Dlatego tez Polska
                                      bedzie wspólautorem projektu rezolucji zmierzajacej do tego celu."
                                    • warchol3 Re: Solidarnosc, Warszawa, 1981... 03.04.03, 20:16
                                      Gość portalu: J.K. napisał(a):

                                      > zaczynasz nudzic jak patriota, ale nie mialem okazji, aby pisac o tym,
                                      > wiec skorzystam...
                                      > W rzadzie, czy w sejmie od roku 1991-93 moglym byc...
                                      > gdybym chcial... Ale w Polsce mamy dosc zdyscyplinowanych i pracowitych
                                      ludzi..
                                      > Ja nie jestem ani zdyscyplinowany, ani pracowity...
                                      >
                                      > A W ROKU 1981... dbalem o to, aby brac udzial w demonstracjach,
                                      > ale nie strajkowac...
                                      >
                                      > Pracowalem w zakladzie przemyslu spozywczego...
                                      > Nie bylo wtedy w kraju co jesc...
                                      > Ja nie odebralem ludziom chleba...
                                      >
                                      > W roku 1982, zauwazyla to rowniez SB....
                                      > Byc moze dlatego mialem tylko "drobne" nieprzyjemnosci...
                                      >
                                      > Nie pieprzcie mi tu o polskiej racji stanu...
                                      > Wiem od was troche lepiej, co to jest...

                                      NIE PIERDOL MATOLKU
                                      • Gość: J.K. Moze jakies argumenty...??? IP: 192.120.171.* 05.05.03, 08:58

                                        merytoryczne...
                                        - czy wpisac Cie na liste razem z patr-iotka, ktory tylko narzekac potrafi...?
                            • titus_flavius Re: Dziwisz mu sie? 14.03.03, 19:21

                              Ave,
                              nie zgadzam się z Tobą. To jest chytry talmudysta, który stara się
                              usprawiedliwić na każdy możliwy sposób zbrodniczych syjonistów. Zważ, że
                              filozofia jego wypowiedzi w sposób niewątpliwy jest oparta na Talmudzie ...
                              T.



                              patriota napisał:

                              > J.K. to typowy przyklad prowincjonalnego aparatczyka. Etyka, moralnosc,
                              kultura
                              >
                              > to tylko puste etykietki, sluzace do przyozdabiania sie w nie gdy mysli, ze
                              > wymaga tego "uklad sil". Podobnie jak tytulem Dr´a, brazowa gorska odznaka
                              > turystyczna, ojcem powstancem, matka krawcowa, publikacjami w "Dzialkowcu".
                              >
                              > J.K. byl i pozostal chlopem panszczyznianym, ktory rozumie tylko jeden jezyk:
                              > podporzadkowac sie silniejszemu lub go zagryzsc, gdy "uklad sil" na to
                              pozwoli.
                              >
                              > Od chlopa panszczyznianego nie mozna oczekiwac zrozumienia tresci wyzszych
                              > wartosci, tego, ze ktos duzo silniejszy moze szanowac i respektowac slabszego
                              > jak siebie samego. To jest dla niego NIEWYOBRAZALNE. Sprzeczne z tym, czego
                              sie
                              >
                              > nauczyl w calym swoim zyciu.
                              >
                              • Gość: J.K. Juz cieplej, Faavi... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.03.03, 21:48
                                Zapewniam Cie, nie trzeba byc talmudysta, aby nie znosic Islamu...

                                O Izraelu nie mam pojecia...
                                Sa oni tylko moimi sojusznikami...

                                Wystarczy byc prawowiernym Chrzescijaninem,
                                aby wiedziec, ze islam to pomylka historii...
                                zaslugujaca jedynie na przeniesienie w inne rejony Universum...
                                rozumiemy sie...?
                                • titus_flavius Re: Juz cieplej, Faavi... 15.03.03, 07:00
                                  Gość portalu: J.K. napisał(a):

                                  > Zapewniam Cie, nie trzeba byc talmudysta, aby nie znosic Islamu...

                                  Ave,
                                  tylko talmudyści mają ku temu powody. Bo i jakie Ty możesz mieć?
                                  T.



                                  >
                                  > O Izraelu nie mam pojecia...
                                  > Sa oni tylko moimi sojusznikami...
                                  >
                                  > Wystarczy byc prawowiernym Chrzescijaninem,
                                  > aby wiedziec, ze islam to pomylka historii...
                                  > zaslugujaca jedynie na przeniesienie w inne rejony Universum...
                                  > rozumiemy sie...?
                                  • Gość: J.K. Alez dziecinnie proste powody... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.03.03, 11:40
                                    islam przeszkadza mi w rozprzestrzenianiu sie Chrzescijanstwa na caly Swiat...

                                    jestem za wolnym rynkiem... takze idei...

                                    ale nie lubie NIEUCZCIWEJ KONKURENCJI...

                                    a islam taka jest...

                                    ot o moje powody.
                                    • Gość: J.K Dodatek... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.03.03, 11:42
                                      wyjasnilem jasno moje stanowsiko...
                                      prosze mi na przyszlosc nie przypinac etykietki talmudysty...
                                      nie chcialbym byc zmuszony do ostrzejszych reakcji......
                                      • titus_flavius Re: Dodatek... 16.03.03, 07:40
                                        Gość portalu: J.K napisał(a):

                                        > wyjasnilem jasno moje stanowsiko...
                                        > prosze mi na przyszlosc nie przypinac etykietki talmudysty...
                                        > nie chcialbym byc zmuszony do ostrzejszych reakcji......

                                        Ave,
                                        zachowujesz się, jak jeden z bohaterów Moliera, który nie mógł uwierzyć, że
                                        mówi prozą ...
                                        T.
                                        • Gość: J.K Nie wiedzialem, ze Allah w niedziele... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.03.03, 10:45
                                          kaze tak rano wstawac...

                                          Ale do rzeczy...
                                          pospekulujmy czemu Ty zwalczasz Zydow...
                                          Moja teoria, jest taka oto:
                                          masz oczywiscie racje, ze Chrzescijanstwo dzisiejsze nie ma sily,
                                          a i ochoty aby o cokolwiek walczyc...
                                          WPw katakumbach) mialaby szanse...
                                          I tu na przeszkodzie staneli Ci Zydzi...
                                          Wykorzystujac nasze (Chrzescijan) intelektualne lenistwo opanowali niektore
                                          centra wladzy i i wsprzegli je do walki ze Swiatem Islamu...
                                          A na Zydow nie ma rady, wykolegowac sie nie dadza...
                                          Islamowi, tez nie...

                                          Pozostaje Ci tylko zlorzeczyc...

                                          Jezeli ta koncepcja bylaby prawdziwa, to zadowala mnie ona w duzym stopniu...
                                          Zydzi Chrzescijanstwa nie zlikwiduja (nie jest to ich zamiarem,
                                          a Judaizm jest religia elitarna, a nie misyjna),
                                          natamiast przy uzyciu naszych sil beda spokolnie lac Islam...

                                          Napisz mi prosze, jezeli powody Twojej tu dzialalnosci sa inne
                                          i nie mam racji..
                                          • Gość: J.K. Korekta IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.03.03, 10:47
                                            mialo byc:
                                            Zielona flaga nad Rzymem, Chrzescijanie z Papiezem w katakumbach...
                                          • titus_flavius Re: Nie wiedzialem, ze Allah w niedziele... 16.03.03, 19:01
                                            Gość portalu: J.K napisał(a):

                                            > kaze tak rano wstawac...

                                            Ave,
                                            każda pora jest dobra, aby wykazywać błędy talmudystów.
                                            Czy nie widzisz, że w Twoim wozie brak czwartego koła? Chrześcijaństwo na
                                            Zachodzie jest bardzo słabe, praktycznie nie istnieje. Jak sądzisz czyja to
                                            robota? I w czyim interesie? A nawet resztki chrześcijaństwa nie są zdrowe -
                                            talmudyści dokonali tam bowiem infiltracji. Spójrz na teologię katolicką -
                                            pojawiły się (skąd?) nieprawdziwe tezy, jakoby żydzi byli starszymi braćmi w
                                            wierze. Biskupem Paryża jest przechrzta, który jawnie nie uznaje elementu
                                            boskiego w Jezusie i stara się wykazać zgodność judaizmu z chrześcijaństwem.
                                            Islam spotyka w Europie nie chrześcijaństwo, ale pustkę duchową, w którą
                                            wchodzi. Chrześcijanie nie muszą obawiać się Islamu, ale walczący bezbożnicy i
                                            owszem.
                                            T.

                                            >
                                            > Ale do rzeczy...
                                            > pospekulujmy czemu Ty zwalczasz Zydow...
                                            > Moja teoria, jest taka oto:
                                            > masz oczywiscie racje, ze Chrzescijanstwo dzisiejsze nie ma sily,
                                            > a i ochoty aby o cokolwiek walczyc...
                                            > WPw katakumbach) mialaby szanse...
                                            > I tu na przeszkodzie staneli Ci Zydzi...
                                            > Wykorzystujac nasze (Chrzescijan) intelektualne lenistwo opanowali niektore
                                            > centra wladzy i i wsprzegli je do walki ze Swiatem Islamu...
                                            > A na Zydow nie ma rady, wykolegowac sie nie dadza...
                                            > Islamowi, tez nie...
                                            >
                                            > Pozostaje Ci tylko zlorzeczyc...
                                            >
                                            > Jezeli ta koncepcja bylaby prawdziwa, to zadowala mnie ona w duzym stopniu...
                                            > Zydzi Chrzescijanstwa nie zlikwiduja (nie jest to ich zamiarem,
                                            > a Judaizm jest religia elitarna, a nie misyjna),
                                            > natamiast przy uzyciu naszych sil beda spokolnie lac Islam...
                                            >
                                            > Napisz mi prosze, jezeli powody Twojej tu dzialalnosci sa inne
                                            > i nie mam racji..
                                            • Gość: J.K. Rachunek prawdopodobienstwa temu przeczy... IP: 192.120.171.* 16.03.03, 19:14
                                              Zapewnie jawnie grzesze, gdyz musze pracowac nawet w niedziele...
                                              I dlatego nie mam czasu na rozwazania...
                                              Nie ustosunkowujac sie do Twoich uwag bezposrednio
                                              (z braku czasu) pragne jedynie zauwazyc, ze nie jest mozliwe,
                                              aby kilka milionow Zydow opanowalo umysly milarda Chrzescijan...

                                              Matematyka temu zaprzeczy i rachunek prawdopodobienmstwa wlasnie...

                                              Oczywiscie, Chrzescijanstwo jest dzis w kryzysie...
                                              Islam jednak nie bedzie zbawieniem ludzkosci...
                                              Czemu...

                                              haha...

                                              znasz powiedzenie...
                                              Wszystko we wlasciwym czasie...

                                              Dziekuje, w kazdym razie, za odpowiedz.
                                              • titus_flavius Re: Rachunek prawdopodobienstwa temu przeczy... 16.03.03, 19:29
                                                Gość portalu: J.K. napisał(a):

                                                > Zapewnie jawnie grzesze, gdyz musze pracowac nawet w niedziele...
                                                > I dlatego nie mam czasu na rozwazania...
                                                > Nie ustosunkowujac sie do Twoich uwag bezposrednio
                                                > (z braku czasu) pragne jedynie zauwazyc, ze nie jest mozliwe,
                                                > aby kilka milionow Zydow opanowalo umysly milarda Chrzescijan...

                                                Ave,
                                                przecież 6 mln żydów rządzi 300 mln w USA? Nie doceniasz wpływu talmudystów.
                                                Robisz to celowo, gdyż Talmud nakazuje Ci (wam) maskowanie się.
                                                T.


                                                >
                                                > Matematyka temu zaprzeczy i rachunek prawdopodobienmstwa wlasnie...
                                                >
                                                > Oczywiscie, Chrzescijanstwo jest dzis w kryzysie...
                                                > Islam jednak nie bedzie zbawieniem ludzkosci...
                                                > Czemu...
                                                >
                                                > haha...
                                                >
                                                > znasz powiedzenie...
                                                > Wszystko we wlasciwym czasie...
                                                >
                                                > Dziekuje, w kazdym razie, za odpowiedz.
                              • Gość: J.K. Juz cieplej, Flavi... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.03.03, 21:53
                                Nie trzeba byc talmudysta (nie wiem, kto to...)
                                aby nie znosic islamu...

                                O Izraelu wiem nie za duzo...
                                Ale wystarczajaco...
                                Jest on tylko moim sojusznikiem...

                                Wystarczy byc prawowiernym Chrzescijaninem, aby wiedziec, ze islam,
                                to pomylka historii, zaslugujaca jedynie na przeniesienie w inne rejony,
                                rozleglego przeciez Universum...
                                • titus_flavius Re: Juz cieplej, Flavi... 16.03.03, 19:02
                                  Gość portalu: J.K. napisał(a):

                                  > Nie trzeba byc talmudysta (nie wiem, kto to...)
                                  > aby nie znosic islamu...
                                  >
                                  > O Izraelu wiem nie za duzo...
                                  > Ale wystarczajaco...
                                  > Jest on tylko moim sojusznikiem...
                                  >
                                  > Wystarczy byc prawowiernym Chrzescijaninem, aby wiedziec, ze islam,
                                  > to pomylka historii, zaslugujaca jedynie na przeniesienie w inne rejony,
                                  > rozleglego przeciez Universum...

                                  Ave,
                                  wolisz talmudyzm od Islmu, nieprawdaż?
                                  T.
                    • titus_flavius J.K. - moralność talmudysty 13.03.03, 18:33
                      Ave,
                      ależ J.K. wzynaje pewne stałe zasady: salus Israeli suprema lex esto! Dla
                      urzeczywistnienia tego celu nadrzędnego, J.K. jest gotów poświęcić wszelkie
                      dobra pomniejsze.
                      T.
                      • titus_flavius Re: J.K. - moralność talmudysty 14.03.03, 06:08
                        titus_flavius napisał:

                        > Ave,
                        > ależ J.K. wzynaje pewne stałe zasady: salus Israeli suprema lex esto! Dla
                        > urzeczywistnienia tego celu nadrzędnego, J.K. jest gotów poświęcić wszelkie
                        > dobra pomniejsze.
                        > T.
                • kontrkultura z obserwacji 13.03.03, 11:13
                  Nie podoba sie Tobie ten swiat, uwazasz, ze wszystko jest zle. Po prostu
                  siedzisz w necie i zaczynasz wszystko krytykowac.

                  Tymczasem nie przedstawiasz swoja (widocznie lewacka) pozycje, ideologie, cel.
                  Nic nie proponujesz, rowniez nic nie wiemy o Tobie, oprocz tego, ze po prostu
                  siedzisz w necie i krytykujesz wszystko.
                • titus_flavius J.K. brat Rywina? 13.03.03, 18:30
                  Ave,
                  Rywin także myślał, nie ma zasad i moralności. To ta sama solidarnościowa
                  szkoła.
                  T.
      • patriota Re: Pro publico bono... 13.03.03, 10:11
        Gość portalu: J.K. napisał(a):

        > Albowiem wiekszosc z nich to, biedni zagubieni w tym Swiecie ludzie,
        > ktorym nie bylo dane poznac cos lepszego...

        ....i ten stan znasz az za dobrze - z wlasnego doswiadczenia :)
        • Gość: J.K. temu panu dziekujemy. ... IP: 192.120.171.* 13.03.03, 10:18
          za wklad do dyskusji...
          zalosna mizera...
        • titus_flavius Re: Pro publico bono... 31.03.03, 12:36
          patriota napisał:

          > Gość portalu: J.K. napisał(a):
          >
          > > Albowiem wiekszosc z nich to, biedni zagubieni w tym Swiecie ludzie,
          > > ktorym nie bylo dane poznac cos lepszego...
          >
          > ....i ten stan znasz az za dobrze - z wlasnego doswiadczenia :)

          Ave,
          ironia jest uzasadniona, gdyż dla J.K. liczy się w życiu tylko wurst und
          schnaps.
          T.
    • Gość: Fredzio54 Re: rozbijactwo polskich syjonistów IP: *.de.ibm.com 13.03.03, 08:46
      Zionizm jest Nast Ruch Narodowy stworzony w Polsce w 19 wieku.
      Pierszy Kongres Zinistow wzol Udzail w Katowicach w 1864 rocku.
      Zonizm uwaza ze wszyscy Zydy na Swiecie maja Prawo stworzyc swoje Zydowskie
      Panstwo w starej Ojczyzny Krolewsto Israel i Judea w Granicy Od wisly do
      Jordanu od Odry do wielkiego Morza.
      Nam sie udalo zbierac Zydow z 8o Krajow co Rozmawiaja 120 Jezykow i w Ostatnie
      150 Lat stworzyc Panstwo IZREAL.
      To jest zydowska Solidna Robota
      Amen Izrael !!!
      Arabstwo nigdy nie siedzieli u nas i jak byli to kilka Beduinow
      Won Arabstwo z Izraelu z mojej Polski do Sinaiu.
      Arafat na Sznury ale wysoko !!!
      • Gość: Ali G. Re: rozbijactwo polskich syjonistów IP: *.krakow.pl 13.03.03, 11:16
        Gość portalu: Fredzio54 napisał(a):

        > Zionizm jest Nast Ruch Narodowy stworzony w Polsce w 19 wieku.
        > Pierszy Kongres Zinistow wzol Udzail w Katowicach w 1864 rocku.
        > Zonizm uwaza ze wszyscy Zydy na Swiecie maja Prawo stworzyc swoje Zydowskie
        > Panstwo w starej Ojczyzny Krolewsto Israel i Judea w Granicy Od wisly do
        > Jordanu od Odry do wielkiego Morza.
        > Nam sie udalo zbierac Zydow z 8o Krajow co Rozmawiaja 120 Jezykow i w
        Ostatnie
        > 150 Lat stworzyc Panstwo IZREAL.
        > To jest zydowska Solidna Robota
        > Amen Izrael !!!



        Jeszcze pare takich hasel i :"Jude, Jude, zum gas gehen"!
        > Arabstwo nigdy nie siedzieli u nas i jak byli to kilka Beduinow
        > Won Arabstwo z Izraelu z mojej Polski do Sinaiu.
        > Arafat na Sznury ale wysoko !!!
        • Gość: Fredzio54 Re: rozbijactwo polskich syjonistów IP: *.de.ibm.com 13.03.03, 12:30
          Gość portalu: Ali G. napisał(a):

          > Gość portalu: Fredzio54 napisał(a):
          >
          > > Zionizm jest Nast Ruch Narodowy stworzony w Polsce w 19 wieku.
          > > Pierszy Kongres Zinistow wzol Udzail w Katowicach w 1864 rocku.
          > > Zonizm uwaza ze wszyscy Zydy na Swiecie maja Prawo stworzyc swoje Zydowski
          > e
          > > Panstwo w starej Ojczyzny Krolewsto Israel i Judea w Granicy Od wisly do
          > > Jordanu od Odry do wielkiego Morza.
          > > Nam sie udalo zbierac Zydow z 8o Krajow co Rozmawiaja 120 Jezykow i w
          > Ostatnie
          > > 150 Lat stworzyc Panstwo IZREAL.
          > > To jest zydowska Solidna Robota
          > > Amen Izrael !!!
          >
          >
          >
          > Jeszcze pare takich hasel i :"Jude, Jude, zum gas gehen"!
          > > Arabstwo nigdy nie siedzieli u nas i jak byli to kilka Beduinow
          > > Won Arabstwo z Izraelu z mojej Polski do Sinaiu.
          > > Arafat na Sznury ale wysoko !!!
          Jeszcze pare takich hasel i :"Jude, Jude, zum gas gehen"!
          Du scheiss Volksdeutsche halt deine Klappe oder überfahre ich Dich mit meinem
          Merkava. Verstanden ?!
          Jeszcze Polaczek co skore zmienil z Pare DM

          • Gość: Ali G. Re: rozbijactwo polskich syjonistów IP: *.krakow.pl 13.03.03, 15:17
            Gość portalu: Fredzio54 napisał(a):

            > Gość portalu: Ali G. napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: Fredzio54 napisał(a):
            > >
            > > > Zionizm jest Nast Ruch Narodowy stworzony w Polsce w 19 wieku.
            > > > Pierszy Kongres Zinistow wzol Udzail w Katowicach w 1864 rocku.
            > > > Zonizm uwaza ze wszyscy Zydy na Swiecie maja Prawo stworzyc swoje Zyd
            > owski
            > > e
            > > > Panstwo w starej Ojczyzny Krolewsto Israel i Judea w Granicy Od wisly
            > do
            > > > Jordanu od Odry do wielkiego Morza.
            > > > Nam sie udalo zbierac Zydow z 8o Krajow co Rozmawiaja 120 Jezykow i w
            >
            > > Ostatnie
            > > > 150 Lat stworzyc Panstwo IZREAL.
            > > > To jest zydowska Solidna Robota
            > > > Amen Izrael !!!
            > >
            > >
            > > Zapomniales juz, albo ci nie powiedzieli, jak zydowy pod murami getta
            dawaly dupy za skorke od chleba? Podobno skomlaly jak suki w rui. znowu tak
            bedzie!
            > > Jeszcze pare takich hasel i :"Jude, Jude, zum gas gehen"!
            > > > Arabstwo nigdy nie siedzieli u nas i jak byli to kilka Beduinow
            > > > Won Arabstwo z Izraelu z mojej Polski do Sinaiu.
            > > > Arafat na Sznury ale wysoko !!!
            > Jeszcze pare takich hasel i :"Jude, Jude, zum gas gehen"!
            > Du scheiss Volksdeutsche halt deine Klappe oder überfahre ich Dich mit meinem
            > Merkava. Verstanden ?!
            > Jeszcze Polaczek co skore zmienil z Pare DM
            >
            • Gość: ©©© 99...100 IP: *.cm-upc.chello.se 13.03.03, 20:45
              politicalhumor.about.com/library/images/bliraqbacktheattack.htm
              politicalhumor.about.com/library/images/blsaddamrepublicanguard.htm
              politicalhumor.about.com/library/images/blsaddamnun.htm
              • Gość: © Morph Saddam Hussein Game IP: *.cm-upc.chello.se 13.03.03, 21:24
                politicalhumor.about.com/library/images/blsaddammorph.htm
                • Gość: *©*©* ------ !!! Syjonistyczny Rok 2003 !!! ------ IP: *.cm-upc.chello.se 05.05.03, 14:17
                  www.mcescher.com/Downloads/ascen2.mpg
                  ............................................

                  www.mcescher.com/Downloads/water2.mpg
                  ...............................................



                  www.mcescher.com/Downloads/belve2.mpg
                  *********************************************

                  www.mcescher.com/Gallery/gallery-italian.html
    • Gość: Andrzej jak rozroznic naziste od syjonisty?? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.03.03, 12:55
    • Gość: Fredzio54 Re: rozbijactwo polskich syjonistów IP: *.de.ibm.com 31.03.03, 13:21
      Jestem Syjonista w Polsce urodzony mnie Gomulka wypedzil do Izrael zakasowal
      1500 $ aby was ukopncow Arabow z moje historycznej ziemi wypedzic.
      Arabstwo won z Izraela do Bagdadu !!! bilet bezplatny
      • titus_flavius Re: rozbijactwo polskich syjonistów 01.04.03, 20:15
        Gość portalu: Fredzio54 napisał(a):

        > Jestem Syjonista w Polsce urodzony mnie Gomulka wypedzil do Izrael zakasowal
        > 1500 $ aby was ukopncow Arabow z moje historycznej ziemi wypedzic.
        > Arabstwo won z Izraela do Bagdadu !!! bilet bezplatny

        Ave,
        ale w tej i chwili i Bagdad chcecie zabrać ...
        T.
        • Gość: Fredzio54 Re: rozbijactwo polskich syjonistów IP: ch1na* / 172.18.14.* 02.04.03, 10:00
          titus_flavius napisał:

          > Gość portalu: Fredzio54 napisał(a):
          >
          > > Jestem Syjonista w Polsce urodzony mnie Gomulka wypedzil do Izrael zakasow
          > al
          > > 1500 $ aby was ukopncow Arabow z moje historycznej ziemi wypedzic.
          > > Arabstwo won z Izraela do Bagdadu !!! bilet bezplatny
          >
          > Ave,
          > ale w tej i chwili i Bagdad chcecie zabrać ...
          > T.
          Chcemy was tam wypedzic i "Ninwe" (Stolicy Aszur) spalic !
    • patriota Re: rozbijactwo polskich syjonistów 02.04.03, 09:35
      Gość portalu: J.K. napisał(a):

      > islam przeszkadza mi w rozprzestrzenianiu sie Chrzescijanstwa na caly Swiat...

      A wiesz przynajmniej tak z grubsza co to jest to "chrzescijanstwo"?

      Pomoge Ci nieco. Jesli komus "rosnie", gdy "leje sie" np. dzieci i kobiety
      (niezaleznie od okolicznosci) to wtedy nie jest "chrzescijanstwo".
      • Gość: Fredzio54 Re: rozbijactwo polskich syjonistów IP: ch1na* / 172.18.14.* 02.04.03, 10:01
        patriota napisał:

        > Gość portalu: J.K. napisał(a):
        >
        > > islam przeszkadza mi w rozprzestrzenianiu sie Chrzescijanstwa na caly Swia
        > t...
        >
        > A wiesz przynajmniej tak z grubsza co to jest to "chrzescijanstwo"?
        >
        > Pomoge Ci nieco. Jesli komus "rosnie", gdy "leje sie" np. dzieci i kobiety
        > (niezaleznie od okolicznosci) to wtedy nie jest "chrzescijanstwo".
        dla mnie Chrzescijanstwo znaczy
        progromy
        Azaschwitz Tereblinka Majdaenek
        wasza "Milosc" do nas
        • patriota Re: rozbijactwo polskich syjonistów 02.04.03, 10:45
          Gość portalu: Fredzio54 napisał(a):

          > dla mnie Chrzescijanstwo znaczy
          > progromy
          > Azaschwitz Tereblinka Majdaenek

          Jotka ma wlasnie takie "chrzescijanstwo" na mysli.
          • Gość: Fredzio54 Re: rozbijactwo polskich syjonistów IP: ch1na* / 172.18.14.* 02.04.03, 11:29
            patriota napisał:

            > Gość portalu: Fredzio54 napisał(a):
            >
            > > dla mnie Chrzescijanstwo znaczy
            > > progromy
            > > Azaschwitz Tereblinka Majdaenek
            >
            > Jotka ma wlasnie takie "chrzescijanstwo" na mysli.
            wasze milosc do nas wykonana ostatnie 2000 lat
            w Polsce byla w Auschwitz wykonana tam chrzescijanstwo
            6 Dni naszych mordowali a w niedziele do tego zyda z Nazaretu modlili
      • titus_flavius Re: rozbijactwo polskich syjonistów 02.04.03, 20:12
        patriota napisał:

        > Gość portalu: J.K. napisał(a):
        >
        > > islam przeszkadza mi w rozprzestrzenianiu sie Chrzescijanstwa na caly Swia
        > t...
        >
        > A wiesz przynajmniej tak z grubsza co to jest to "chrzescijanstwo"?
        >
        > Pomoge Ci nieco. Jesli komus "rosnie", gdy "leje sie" np. dzieci i kobiety
        > (niezaleznie od okolicznosci) to wtedy nie jest "chrzescijanstwo".

        Ave,
        z tym rozprzestrzenianiem się chrześcijaństwa to złożona historia. Niewątpliwie
        ono zanika w Europie, Afryce, Bliskim Wschodzie. Jednocześnie odnosi wielkie
        sukcesy misyjne na Dalekim Wschodzie, mimo, że jest tępione w Indiach i w
        Chinach.
        Zaś w Ameryce Południowej protestantyzm wypiera katolicyzm.
        T.
        • Gość: Fredzio54 Re: rozbijactwo polskich syjonistów IP: ch1na* / 172.18.14.* 03.04.03, 06:22
          titus_flavius napisał:

          > patriota napisał:
          >
          > > Gość portalu: J.K. napisał(a):
          > >
          > > > islam przeszkadza mi w rozprzestrzenianiu sie Chrzescijanstwa na caly
          > Swia
          > > t...
          > >
          > > A wiesz przynajmniej tak z grubsza co to jest to "chrzescijanstwo"?
          > >
          > > Pomoge Ci nieco. Jesli komus "rosnie", gdy "leje sie" np. dzieci i kobiety
          >
          > > (niezaleznie od okolicznosci) to wtedy nie jest "chrzescijanstwo".
          >
          > Ave,
          > z tym rozprzestrzenianiem się chrześcijaństwa to złożona historia.
          Niewątpliwie
          >
          > ono zanika w Europie, Afryce, Bliskim Wschodzie. Jednocześnie odnosi wielkie
          > sukcesy misyjne na Dalekim Wschodzie, mimo, że jest tępione w Indiach i w
          > Chinach.
          > Zaś w Ameryce Południowej protestantyzm wypiera katolicyzm.
          > T.
          Islam popiera handel z Niewolnikami i Kobietami az do Dzisaj mozna na Bazarach
          w saudi Kupic Kobiet i niewolnikow Mozynow !
          • titus_flavius Re: rozbijactwo polskich syjonistów 03.04.03, 07:04
            Gość portalu: Fredzio54 napisał(a):
            > Islam popiera handel z Niewolnikami i Kobietami az do Dzisaj mozna na
            Bazarach
            > w saudi Kupic Kobiet i niewolnikow Mozynow !

            Ave,
            po wojnie irackiej będzie też ożna kupić niewolników-Izraelitów.
            T.
            • Gość: Frerdzio54 Re: rozbijactwo polskich syjonistów IP: *.de.ibm.com 03.04.03, 07:15
              titus_flavius napisał:

              > Gość portalu: Fredzio54 napisał(a):
              > > Islam popiera handel z Niewolnikami i Kobietami az do Dzisaj mozna na
              > Bazarach
              > > w saudi Kupic Kobiet i niewolnikow Mozynow !
              >
              > Ave,
              > po wojnie irackiej będzie też ożna kupić niewolników-Izraelitów.
              > T.
              Was Achmedow zamkniemy w rezerwatach bedziec mieszkali w Namiotach i jechali na
              wieblodach dostaniecie "Bakszisz" od Turystwo.
              Bedziecie spaniale zycie mniec, nie bedzie wiecej terroryzm i nie bedzieci
              swait grozili.
              A Ty Achmedus dalej moje polske woda i pijesz czy eufrat albo tygris albo nil
              woda ci nie smakuje ?
              • titus_flavius Re: rozbijactwo polskich syjonistów 04.04.03, 22:10
                Gość portalu: Frerdzio54 napisał(a):

                > titus_flavius napisał:
                >
                > > Gość portalu: Fredzio54 napisał(a):
                > > > Islam popiera handel z Niewolnikami i Kobietami az do Dzisaj mozna na
                >
                > > Bazarach
                > > > w saudi Kupic Kobiet i niewolnikow Mozynow !
                > >
                > > Ave,
                > > po wojnie irackiej będzie też ożna kupić niewolników-Izraelitów.
                > > T.
                > Was Achmedow zamkniemy w rezerwatach bedziec mieszkali w Namiotach i jechali
                na
                >
                > wieblodach dostaniecie "Bakszisz" od Turystwo.
                > Bedziecie spaniale zycie mniec, nie bedzie wiecej terroryzm i nie bedzieci
                > swait grozili.
                > A Ty Achmedus dalej moje polske woda i pijesz czy eufrat albo tygris albo nil
                > woda ci nie smakuje ?

                Ave,
                będziecie niewolnikami w Egipcie tak jak Wasi przodkowie :o)
                T.
    • titus_flavius MCK- polska agresorem 03.04.03, 20:07
      Polska stroną konfliktu w Iraku


      T.S., Genewa 03-04-2003, ostatnia aktualizacja 03-04-2003 18:58

      Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża uznaje Polskę za jedno z pięciu państw
      bezpośrednio zaangażowanych w konflikt w Iraku i oficjalnie zaapelował do
      naszego rządu o przestrzeganie międzynarodowego prawa humanitarnego

      - Memorandum, w którym przypominamy o obowiązku przestrzegania międzynarodowego
      prawa humanitarnego wysłaliśmy do państw, których wojska aktywnie uczestniczą w
      wojnie. Są to: Irak, USA, Wielka Brytania, Australia i Polska -
      powiedziała "Gazecie" Nada Doumani, rzecznik Międzynarodowego Komitetu
      Czerwonego Krzyża. W apelu do polskiego rządu MKCK pisze m.in. o spoczywającym
      na żołnierzach obowiązku ochrony ludności cywilnej niebiorącej udziału w
      walkach oraz apeluje o nieużywanie broni chemicznej, biologicznej i atomowej.
    • Gość: Sławek Re: rozbijactwo polskich syjonistów IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.03, 18:39
      titus_flavius napisał:

      > Ave,
      > gdy chodziło o pieniądze niemieckie i francuskie, to rząd mówił o
      > solidarności europejskiej. Gdy przyszło wybierać pomiędzy Francją-Niemcami, a
      > USA, Milller i jego banda wybrali USA, a o solidarności europejskiej już nie
      > wspminają.
      > Nic dziwnego, że Polska została ostrzeżona dokąd nas zaprowadzi taka
      > polityka.
      > Pamiętajmy przy tym, że Polska ma znaczenie dla USA wyłącznie jako koń
      > trojańśki w UE. Gdy będziemy poza nią, Polska strai całkowicie w oczach USA.
      > Polityka Millera - co warto zauważyć, jest prowadzona wbrew polskiej opinii
      > publicznej - poglądy Polaków na kwestię iracką są bowiem identyczne, jak
      > Niemców i Francuzów.
      > T.
      >
      Masz sporo energii.
      Słuchaj Ty ośle lewacki może powinieneś pójść na basen albo poderwać jakąś
      laskę?
      O nauce już nie wspomnę bo chyba za póżno.
    • Gość: pozajak Re: rozbijactwo polskich syjonistów IP: *.boces5.org / localhost 05.04.03, 20:27
      ten tyfus to kretyn, dupa wolowa
    • Gość: pozayak Re: rozbijactwo polskich syjonistów IP: 216.126.141.* 05.04.03, 20:31
      A to kretyn!
      titus_flavius napisał:

      > Ave,
      > gdy chodziło o pieniądze niemieckie i francuskie, to rząd mówił o
      > solidarności europejskiej. Gdy przyszło wybierać pomiędzy Francją-Niemcami,
      a
      > USA, Milller i jego banda wybrali USA, a o solidarności europejskiej już nie
      > wspminają.
      > Nic dziwnego, że Polska została ostrzeżona dokąd nas zaprowadzi taka
      > polityka.
      > Pamiętajmy przy tym, że Polska ma znaczenie dla USA wyłącznie jako koń
      > trojańśki w UE. Gdy będziemy poza nią, Polska strai całkowicie w oczach USA.
      > Polityka Millera - co warto zauważyć, jest prowadzona wbrew polskiej opinii
      > publicznej - poglądy Polaków na kwestię iracką są bowiem identyczne, jak
      > Niemców i Francuzów.
      > T.
      >
    • titus_flavius Polska - amerykańskim najemnikiem? 05.05.03, 06:56
      Polska albo w UE albo w Iraku?
      PAP 06:10


      Prasa niemiecka ocenia amerykańskie plany podziału Iraku na sektory okupacyjne
      oraz powierzenie jednego z tych sektorów Polsce jako próbę ukarania
      przeciwników wojny - Niemiec i Francji oraz utrwalenia podziału Europy. Udział
      Polski w procesie stabilizacji Iraku pod egidą USA koliduje - zdaniem
      większości komentatorów - z unijnymi ambicjami Warszawy.

      "Marzenie o roli oklaskiwanego zwycięzcy może już wkrótce prysnąć jak bańka
      mydlana" - ostrzega w poniedziałkowym wydaniu lewicowy
      dziennik "Tageszeitung". "W rzeczywistości Polski nie stać na okupację Iraku.
      Udział 10 tys. żołnierzy musiałby być w całości opłacony przez Amerykanów.
      Jednak wtedy Polacy staliby się - trzeźwo patrząc - najemnikami USA i niczym
      więcej. Kraj, który gra rolę mocarstwa z łaski Ameryki i w takim stopniu
      przecenia swoją rolę w świecie, nie może liczyć na to, że będzie w Unii
      Europejskiej traktowany poważnie. Staje się raczej podejrzany. Takiemu krajowi
      cofa się zaufanie. Polska znalazłaby się tym samym jeszcze raz po stronie
      przegranych" - czytamyna łamach "Tageszeitung".

      "Dramatycznym majstersztykiem" nazywał przekazanie Polsce jednego z sektorów
      wychodzący w Lipsku "Leipziger Volkszeitung". "W ten sposób uhoronowany został
      wierny wschodnioeuropejski sojusznik, który wysłał do Iraku elitarną
      jednostkę" - stwierdza komentator dodając, że "Warszawa nigdy nie robiła
      tajemnicy ze swoich zabiegów o jak najlepsze stosunki z Waszyngtonem". "Nowa
      rola jako siła okupacyjna oznacza dla Polski bez wątpienia dowartościowanie na
      międzynarodowej scenie".

      Ukazująca się w Monachium gazeta "Abendzeitung" widzi natomiast w amerykańskich
      planach uprzywilejowania Polski "akcję karną" wobec Niemiec i Francji -
      "Popatrzcie, byli grzeczni i teraz dostaną cukierka" - czytamy. Zdaniem
      gazety, USA "kupiły" sobie w ten sposób nowego sojusznika. "Ale Polska musi
      uważać: nie można tańczyć na wszystkich weselach. Oczekiwanie, że UE uzdrowi za
      pomocą miliardowych subwencji niesprawne rolnictwo, i równoczesne wysługiwanie
      się USA - taka polityka nie będzie na dłuższą metę możliwa" -
      ostrzega "Abendzeitung".

      "Neue Presse" z Hanoweru nazywa postępowanie Waszyngtonu i Warszawy "dziwną
      grą". "Niemcy i Francja zostały ukarane, przyszły członek UE, Polska, została
      dowartościowana jako nowy strategiczny partner" - stwierdza komentator. Taka
      polityka jest "świadomym osłabieniem" strefy euro będącej konkurentem
      Ameryki. "Podziały w NATO i UE są głębsze niż się obawiano" - zauważa "Neue
      Presse".

      Zdaniem "Stuttgarter Zeitung", amerykańskie plany wobec Iraku
      ponownie "podgrzały" konflikt w Europie. "Podział UE na dwa obozy utwierdził
      się" - stwierdził komentator. Wychodzący w Stuttgarcie dziennik sugeruje, że
      Waszyngton celowo poinformował o swoich planach podczas spotkania ministrów
      spraw zagranicznych UE, aby "pokazać światu, że Unia Europejska - gospodarczy
      olbrzym - jest pod względem polityki zagranicznej klubem karłów".

      "Iranią historii" nazywa natomiast zbliżony do postkomunistycznej PDS "Neues
      Deutschland" fakt, że właśnie kraje wschodnioeuropejskie "sprzątają wojenne
      brudy po uważanym dawniej za przeklęty amerykańskim imperializmie". (mag)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka