Ta propaganda jest lepsza niż Monty Python

04.03.03, 14:21
Właśnie przeczytałem. Jeszcze się śmieję, a już Wam donoszę.

Otóż, wyobraźcie sobie, że (w/g amerykańskiego pisma "Forbes) najbogatszym
człowiekiem świata jest... Jaser Arafat. Tuż po nim swoje chwalebne miejsce
zajmuje Fidel Castro, ze swoją niemałą kubańską fortunką.
A na trzecim miejscu? Oczywiście - któż by inny jak nie nasz stary znajomy,
wujek Saddam.

Rozumiem, ze bogaczy należy nienawidzieć? Bo najpewniej dorobili się swych
majątków nielegalnie i na ludziej krwi... :)

Po raz kolejny okazało się, że najbogaszymi ludźmi na świecie są socjaliści,
wrogowie kapitalizmu. Biedny prezydent Bush - tak kardnie, a ciągle nie może
ich wyprzedzić... ;-)

info.onet.pl/664843,69,item.html
    • Gość: zbalansowany Re: Ta propaganda jest lepsza niż Monty Python IP: *.mel.dialup.connect.net.au 04.03.03, 14:34
      Ja rozumiem ze propaganda jest po to aby przecietny idiota zmienil zdanie, ale
      bezczelnosc tego pisma przechodzi wszystko co do tej pory widzialem.
      • bimi Re: Ta propaganda jest lepsza niż Monty Python 04.03.03, 14:40
        Gość portalu: zbalansowany napisał(a):

        > Ja rozumiem ze propaganda jest po to aby przecietny idiota zmienil zdanie, ale
        > bezczelnosc tego pisma przechodzi wszystko co do tej pory widzialem.

        Być może jest to więc pismo dla nieprzeciętnych idiotów.

        Tylko co powiedziec o Onecie, który bezkrytycznie je cytuje?
        Ciekawe, czy w Faktach też o tym powiedzą... :)
        • Gość: zbalansowany Re: Ta propaganda jest lepsza niż Monty Python IP: *.mel.dialup.connect.net.au 04.03.03, 14:46
          bimi napisał:

          > Gość portalu: zbalansowany napisał(a):
          >
          > > Ja rozumiem ze propaganda jest po to aby przecietny idiota zmienil zdanie,
          > ale
          > > bezczelnosc tego pisma przechodzi wszystko co do tej pory widzialem.
          >
          > Być może jest to więc pismo dla nieprzeciętnych idiotów.
          >
          > Tylko co powiedziec o Onecie, który bezkrytycznie je cytuje?
          > Ciekawe, czy w Faktach też o tym powiedzą... :)



          "FORBES"
          "Pismo dla NIEPRZECIETNYCH idiotow"


          Bimi, ty to bracie opatentuj bo to wspaniale brzmi!!!!
      • Gość: diabelek Re: Ta propaganda jest lepsza niż Monty Python IP: *.netcom.ca 04.03.03, 14:46
        Gość portalu: zbalansowany napisał(a):

        > Ja rozumiem ze propaganda jest po to aby przecietny idiota zmienil zdanie,
        ale
        > bezczelnosc tego pisma przechodzi wszystko co do tej pory widzialem.
        =========

        Bezczelnoscia jest posiadanie az tylu milionow, czy zagladanie komus do
        kieszeni?
        • Gość: dana33 nu, nie denerwuj sie, balansiczku... IP: *.adsl.netvision.net.il 04.03.03, 14:58
          arafat dopiero na 6 miejscu, nie na trzecim....
          te jego skradzione biednym ludziom pieniadze mozna liczyc
          "tylko" w milionach a nie w miliardach..... ale jak jeszcze
          ciut pogeneralizuje w autonomi, nu, to moze mu sie uda
          wylezc na, nu, powiedzmy, 3 miejsce....:)
          • bimi Re: nu, nie denerwuj sie, balansiczku... 04.03.03, 15:13
            Gość portalu: dana33 napisał(a):

            > arafat dopiero na 6 miejscu, nie na trzecim....
            > te jego skradzione biednym ludziom pieniadze mozna liczyc
            > "tylko" w milionach a nie w miliardach..... ale jak jeszcze
            > ciut pogeneralizuje w autonomi, nu, to moze mu sie uda
            > wylezc na, nu, powiedzmy, 3 miejsce....:)

            Rozumiem, że piszesz o rankingu najbogatszych ludzi. Bo jeśli chodzi o
            najbogatszych pzrywódców, to już jest przecież na pierwszym...

            Nie wyem tylko jak wyście to sobie policzyli. No i przede wszystkim nie
            rozumiem dlaczego ktoś, kto jest najbogatszym przywódcą świata nie zostawi
            wszystkiego w pizdu i nie wyjedzie na jakąś wyspę. Tylko meczy się pod
            ostrzałem izraelskiej armii. Twierdziesz, że wszytsko to dla forsy, której
            ciągle mu mało?
            Hmmm to dziwne - bo ja zawsze drugą strone podejrzewałem o takie intencje.
            Człowiek się uczy przez całe życie... :)
            • Gość: Jerzy Re: Wesola trupa komediantow IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 05.03.03, 11:51
              Bardzo zabawne, ze "Diabelek" nazwal "Bimiego" pewnego
              rodzaju "intelektualista".Oto cytat z tej pouczajacej dyskusji:

              "Gość portalu: zbalansowany napisał(a):

              > Gość portalu: diabelek napisał(a):
              >
              > > Nigdy nie bylo tajemnica , ze wladza przynosi korzysci.
              > > Inaczej by sie ludzie tak na te stolki nie pchali.
              >
              > Diablatko, wreszcie powiedziales cos madrego.
              > Sam widzisz, w gronie inteligientnych ludzi i ty rozumu nabierzesz.
              ======================

              A pisza na tym forum , ze dyskutant Bimi (autor tego watku) jest jakby to
              powiedziec,
              niezbyt intelektualnie zbalansowany. "

              Nieco wczesniej tenze "Bimi" wyglosil i taka "madrosc":

              "Gość portalu: dana33 napisał(a):

              > arafat dopiero na 6 miejscu, nie na trzecim....
              > te jego skradzione biednym ludziom pieniadze mozna liczyc
              > "tylko" w milionach a nie w miliardach..... ale jak jeszcze
              > ciut pogeneralizuje w autonomi, nu, to moze mu sie uda
              > wylezc na, nu, powiedzmy, 3 miejsce....:)

              Rozumiem, że piszesz o rankingu najbogatszych ludzi. Bo jeśli chodzi o
              najbogatszych pzrywódców, to już jest przecież na pierwszym...

              Nie wyem tylko jak wyście to sobie policzyli. No i przede wszystkim nie
              rozumiem dlaczego ktoś, kto jest najbogatszym przywódcą świata nie zostawi
              wszystkiego w pizdu i nie wyjedzie na jakąś wyspę. Tylko meczy się pod
              ostrzałem izraelskiej armii. Twierdziesz, że wszytsko to dla forsy, której
              ciągle mu mało?"
              Hmmm to dziwne - bo ja zawsze drugą strone podejrzewałem o takie intencje.
              Człowiek się uczy przez całe życie... :)"

              Zwracam uwage na ostatni akapit "intelektualisty " ,"Bimiego", mowiacy wiecej o
              jego zasadach etycznych : on "nie rozumie Arafata"....
              Najwidoczniej ,"Bimi"-gdyby mial te miliony-to by z pewnoscia wszystko zostawil
              (tutaj sobie "ulzyl" b.intelektualnie) i wyjechal na "jakas wyspe".
              Ladne co?

              Poza tym ta dobrana grupka, kompletnie nie rozumiejac tej listy (co sugeruje
              powazne braki w jezyku angielskim), dalej by sie przerzucala "blyskotliwymi
              myslami", gdyby nie interwencja "Eda".
              Slowo daje, ze "Monty Python" to betka w porownaniu z tym, co tu mozna wyczytac.
              (J)
































              • bimi Re: Wesola trupa komediantow 05.03.03, 12:49
                Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                > Nie wyem tylko jak wyście to sobie policzyli. No i przede wszystkim nie
                > rozumiem dlaczego ktoś, kto jest najbogatszym przywódcą świata nie zostawi
                > wszystkiego w pizdu i nie wyjedzie na jakąś wyspę. Tylko meczy się pod
                > ostrzałem izraelskiej armii. Twierdziesz, że wszytsko to dla forsy, której
                > ciągle mu mało?"
                > Hmmm to dziwne - bo ja zawsze drugą strone podejrzewałem o takie intencje.
                > Człowiek się uczy przez całe życie... :)"
                >
                > Zwracam uwage na ostatni akapit "intelektualisty " ,"Bimiego", mowiacy wiecej
                > o jego zasadach etycznych : on "nie rozumie Arafata"....

                Dziękuję, że zwróciłeś na to uwagę. W istocie, jest to najbardziej kluczowy
                fragment, tego, co chciałem przekazać.

                Pozwól jednak, ze wyjasnię ci go inaczej:
                Skąd wiesz, że koleś, którego właśnie mijasz na ulicy nie wyjmie zaraz noża i
                nie porerżnie ci gardła? Zastanawiałeś się kiedyś nad tym? Odpowiedź jest
                prosta: bo po jaką cholerę miał by to robić?
                I co? Jak na razie nikt ci jeszcze gardła nie poderżnął, prawda?


                > Najwidoczniej,"Bimi"-gdyby mial te miliony-to by z pewnoscia wszystko zostawil
                > (tutaj sobie "ulzyl" b.intelektualnie) i wyjechal na "jakas wyspe".
                > Ladne co?

                Dokładnie tak bym zrobił. A ty? Jak bys się zachował na miejscu skorumpowanego
                milti-milionera Arafata? Walczył byś dalej z Żydami?
                No, nieładnie, nieładnie... :)


                > Poza tym ta dobrana grupka, kompletnie nie rozumiejac tej listy (co sugeruje
                > powazne braki w jezyku angielskim), dalej by sie przerzucala "blyskotliwymi
                > myslami", gdyby nie interwencja "Eda".

                Ed nic nie wniósł do tej dyskusji. Jedynie sprostował pewną nieścisłość. Za co
                nawet mu dziękuję.
                Mimo wszystko, jago wkład ani trochę nie zmniejszył tego, co w całej tej hecy z
                rankingiem najbogatszych przywódców świata jest najlepsze; poziom hipokryzji
                waszej propagandy osiąga granice absurdu!

                • Gość: Jerzy Re: Wesola trupa komediantow- klown"Bimi" IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 05.03.03, 13:46
                  Beznadziejnie sie Pan broni, ale to jest typowe dla calej Waszej paczki: gdy
                  Was przycisnac do muru faktami uciekacie, zwalajac niepowowodzenie wlasnych
                  klamstw na "hipokryzje naszej propagandy". Taka sofistyka dla
                  ubogich...intelektem,jakich duzo na forum.

                  Etycznie i moralnie, broniac Arabow osunal sie Pan na zdecydowanie nizszy
                  cywilizacyjny szczebel - panskie przyznanie sie, ze Pan "wyjechalby z
                  zagrabionymi milionami na wyspe" jest tego najlepszym dowodem. Arafat co prawda
                  nie wyjechal al forse zagrabil. Zadza wladzy jest u niego silniejsza, niz
                  wszystko inne. Jego przypadek wcale nie jest odosobniony.
                  Spytal mnie Pan czy ja zrobilbym inaczej?

                  Na to odpowiem Panu, ze nie wyjechalbym, bowiem w zaden sposob nie moglbym-
                  nawet piastujac urzad prezydenta Polski- odlozyc takiej sumy w dolarach.
                  Wystarczy miec wpojone pewne mechanizmy moralne od dziecinstwa.
                  My, Polacy, nie mamy sie czego wstydzic: nasi dwaj najwieksi mezowie stanu w
                  historii najnowszej, Dmowski i Pilsudski, nie zrobili pieniedzy na swej pracy
                  dla ojczyzny.
                  I dla mnie to oni a nie Pan, sa wzorem godnym do nasladowania.
                  (J)
                  • bimi Re: Wesola trupa komediantow- klown'Bimi' 05.03.03, 15:41
                    Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                    > Beznadziejnie sie Pan broni, ale to jest typowe dla calej Waszej paczki: gdy
                    > Was przycisnac do muru faktami uciekacie, zwalajac niepowowodzenie wlasnych
                    > klamstw na "hipokryzje naszej propagandy". Taka sofistyka dla
                    > ubogich...intelektem,jakich duzo na forum.
                    >
                    > Etycznie i moralnie, broniac Arabow osunal sie Pan na zdecydowanie nizszy
                    > cywilizacyjny szczebel

                    Doprawdy? A ile "szczebli cywilizacyjnych" rozróżniają ludzie, Pańskiego
                    pokroju?


                    > - panskie przyznanie sie, ze Pan "wyjechalby z
                    > zagrabionymi milionami na wyspe" jest tego najlepszym dowodem.

                    Dowodem czego? Mojego szczebla cywilizacyjnego?
                    To ciekawe...


                    > Arafat co prawda
                    > nie wyjechal al forse zagrabil.

                    Skoro zagrabił i nie wyjechał, to może jeszcze odda? Poza tym, przecież jak go
                    Żydzi zabiją (a w każdej chwili może się to stać), to nic mu z tej forsy nie
                    przyjdzie. W jakim więc sensie ją zagrabił? Może tyko się nią rozporządza? Choć
                    najpewniej ta forsa w ogóle nie istnieje...


                    > Zadza wladzy jest u niego silniejsza, niz
                    > wszystko inne. Jego przypadek wcale nie jest odosobniony.

                    He. To chyba tak samo jak u Busha. :)
                    Ale Arafat chociaż ryzykuje życiem w wojnie którą popiera, gdy Bush siedzi w
                    ciepłym fotelu i zadławia się precelkami.


                    > My, Polacy, nie mamy sie czego wstydzic: nasi dwaj najwieksi mezowie stanu w
                    > historii najnowszej, Dmowski i Pilsudski, nie zrobili pieniedzy na swej pracy
                    > dla ojczyzny.

                    Za to Kazimierz Wielki, pod koniec swego panowania dorobił się niczego sobie
                    mająteczku... Dyktator cholerny! :)
              • Gość: diabelek WESOLE jest zycie "despotow" IP: *.netcom.ca 05.03.03, 16:27
                Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                >
                > Poza tym ta dobrana grupka, kompletnie nie rozumiejac tej listy (co sugeruje
                > powazne braki w jezyku angielskim), dalej by sie przerzucala "blyskotliwymi
                > myslami", gdyby nie interwencja "Eda".
                > Slowo daje, ze "Monty Python" to betka w porownaniu z tym, co tu mozna
                wyczytac
                ====================================

                1.) Nie ma angielski nic wspolnego z rozumieniem listy o ktorej mowa.
                Oto fragmet podanego pod linkiem artykulu:

                Ciekawostki
                Najbogatsi przywódcy na swiecie
                Przywódca Palestynczyków Jaser Arafat i kubanski dyktator Fidel Castro naleza
                do jednych z najbogatszych przywódców na swiecie, poza monarchami. Doroczna
                liste najbogatszych monarchów i przywódców swiata opublikowalo amerykanskie
                pismo "Forbes".
                Wedlug magazynu, majatek Arafata wynosi 300 milionów dolarów, a Castro - 110
                milionów.
                Pierwsze miejsce w rankingu "Forbes" zajmuje król Arabii Saudyjskiej Fahd,
                którego majatek szacowany jest na ..."
                Jak widac wszystko jest po polsku.
                W oryginale lista Forbsa zatytulowana jest "Kings ,Queens and despots".
                UWAGI EDA BYLY TRAFNE i wskazane jest aby Jerzy jeszcze raz dokladnie zapoznal
                sie z uwagami Eda , ktore sam innym poleca.

                2.) Zaciekawilo mnie skad Arafat ma te miliony. Pieniadze z nagrody Nobla to
                przy tym drobne na szatnie.
                W biografii Arafata podaja , ze pochodzi z rodziny bogatych kupcow , ale
                spadek po kupcach tez tutaj odpada. Kliknalem wiec sobie w innym miejscu , a co
                tam znalazlem to zamieszczam ponizej:

                ISRAEL HAS TRANSFERRED 500 MILLION SHEKELS
                TO SECRET ARAFAT BANK ACCOUNT IN TEL AVIV SINCE 1994

                Ronen Bergman & David Ratner

                (HA'ARETZ: Tel Aviv - 2/2/97)
                Israel has transferred at least 500 million shekels (about $150
                million) in the last three years to a secret Bank Leumi account in Tel
                Aviv controlled by Palestinian leader Yasser Arafat.... Access to the
                account is limited to Arafat and his senior economic advisor Muhmad
                Rashid...
                According to an internal document of the International Monetary Fund
                (IMF) obtained by Ha'aretz, the Bank Leumi account "is not monitored or
                controlled by the Palestinian Treasury Office"...
                At least some of the funds in the Tel Aviv account have been used to
                circumvent proper reporting procedures, to fund the extensive Palestinian
                security apparatus and to pay many unnecessary Palestinian civil servants
                "
          • Gość: zbalansowany Re: nu, nie denerwuj sie, balansiczku... IP: *.mel.dialup.connect.net.au 04.03.03, 15:14
            Gość portalu: dana33 napisał(a):

            > arafat dopiero na 6 miejscu, nie na trzecim....
            > te jego skradzione biednym ludziom pieniadze mozna liczyc
            > "tylko" w milionach a nie w miliardach..... ale jak jeszcze
            > ciut pogeneralizuje w autonomi, nu, to moze mu sie uda
            > wylezc na, nu, powiedzmy, 3 miejsce....:)


            Skarbeczku
            Po raz pierwszy widze twoja prawdaziwa troske o Palestynczykow, widze ze moje
            posty skutkuja.
          • Gość: zbalansowany nic nie rozumiem... IP: *.mel.dialup.connect.net.au 04.03.03, 15:24
            Danale kochanie, jakas twoja sasiadka napisala do mnie. Czy ty wiesz o co jej
            chodzi?


            The Great Wall of Denial
            Between Heaven and Hell
            By GILA SVIRSKY

            A few nights ago, I was awakened at 11 pm by the sound of a loudspeaker blaring
            from a police car in the street near my home in Jerusalem. I thought I heard a
            demand for someone to come out of the house and into the street. I wondered if
            a terrorist was loose in the neighborhood, as had happened more than once in
            various parts of Israel. I kept the light off, and ran to confirm that the
            front door was locked. Then I turned on the radio to hear if anything
            newsworthy was happening in my neighborhood. When I heard nothing, I crept back
            into bed, and lay there waiting for the next thing to happen. After a while, I
            thought of how many perfectly normal and law-abiding Palestinians are awakened
            in the middle of the night by loudspeakers from army vehicles, lie in bed
            waiting for events to unfold, and end up hearing the sounds of a neighbor being
            arrested and taken away...or being taken away themselves. A few weeks ago, a
            loudspeaker in the village of Beit Lahiya called residents out of their homes
            in the middle of the night, and 200 neighbors--including small children and two
            women who had given birth 2 days earlier--were forced to huddle together for
            hours in the cold winter night until the army let them return to their homes.
            This is not uncommon in Palestinian neighborhoods, though the information
            rarely reaches the newspapers of Israel. In my neighborhood, it turned out to
            be the police searching for a missing child. In the Palestinian neighborhood,
            it can be a search for someone on the 'wanted list'... or just plain harassment.

            The lives of Palestinians in the occupied territories have been thoroughly
            disrupted since Sharon came to power, far more than under any preceding Israeli
            prime minister. The mystery, however, is not the reign of terror --this is no
            mystery under Sharon--but the indifference of Israeli citizens to that
            behavior. How is it possible that through two and a half years of increasingly
            cruel conduct of our army, the Israeli public has had almost nothing to say
            about soldiers...

            *urinating on school computers and defecating on the rugs of homes they have
            garrisoned for use;

            *"accidentally" demolishing the homes of innocent people that happen to be near
            the homes deliberately destroyed

            * preventing the residents of entire cities from leaving their houses for weeks
            on end (no exceptions--not for chemo, dialysis, childbirth, buying food,
            attending school, or visiting your sick mother);

            *damaging 27 Palestinian ambulances beyond repair and wounding 187 medical
            personnel [www.palestinercs.org] ;

            *and assassinating people without the niceties of trial and due process, not to
            mention reckless shootings in which 126 innocent children aged 13 or younger
            (including 19 toddlers and infants aged 5 or younger!) have lost their lives
            [www.btselem.org].

            Why, I am trying to understand, are we Israelis so blind to this brutality?
            Where are the expressions of revulsion by decent Israelis? Why don't the major
            newspapers report these heart-wrenching stories (not just the liberal and much
            smaller-circulation Ha'aretz)? Why didn't a single Jewish political party in
            the recent election criticize the government for its policy of collective
            punishment? Why are the brave young men and women who refuse to carry out these
            crimes disparaged in the media, while even Peace Now and the Meretz party don't
            come to their support? Why are only a handful of people willing to apply the
            label 'war crime' to the deeds of the army--deeds that merit this designation
            under any objective reading of the international instruments of law? The lack
            of outrage and compassion in Israel is difficult to understand. Is it a
            reflection of the fact that Israelis are uninformed? Or are they aware and
            indifferent?

            I believe that Israelis do know the truth. They know because some stories --the
            most poignant--do reach the media. A month ago, they saw a scene on Israeli TV
            of a young boy on crutches forced everyday to scale a muddy checkpoint wall to
            get to school. They know because they do reserve duty in the territories--or
            their family and friends do--and some even brag about the dirty tricks they saw
            or did. They know because some watch CNN, the BBC, or other foreign media, even
            when they dismiss these reports as anti-Israeli or anti-Semitic. But enough
            stories do get through for Israelis to know what is happening, to understand
            the brutal reality. So the question is, why is there indifference? Here are
            three reasons, though I'm sure there are more:

            First, the media gets some of the blame. Although facts and figures are
            reported, the media fail to convey the human suffering behind the iron fist
            policies. Journalist Gideon Levy points out [Ha'aretz, 2 Feb 03] that when 15
            Palestinians were killed in Gaza in one blood-drenched day last week (February
            19th), the Israeli newspapers were wrapped up in the story of the Qassam shells
            that landed in Sderot, wounding one. Journalist Amira Hass speaks of
            the 'routine of calamity' [Ha'aretz, 26 Feb 03] in Palestine as disasters
            spiral, which I believe has also routinized the reporting of them and our
            response. When 25 homes were destroyed in Gaza last month, making 200
            Palestinians homeless, not a single TV or radio clip conveyed the story of
            these people with anything approaching compassion.

            Second, Palestinian violence against Israeli civilians provides the cover for
            Israelis to focus on our own pain and fear, and to frame the pain of the
            Palestinians as 'just desserts' or an inevitable byproduct of our 'war on
            terrorism'. Furthermore, innocent bystanders have been killed on our side, too,
            making it harder for Israelis to feel compassion for those they regard as
            supportive of the attacks. Nevertheless, the completely lopsided balance of
            power and suffering has not penetrated the consciousness of the Israeli public
            as a whole. The violence on both sides is reprehensible, but most Israelis
            behave as if only our people are its victims, while the other side, all of
            them, are the perpetrators of the crimes.

            Third, much blame goes to our political and rabbinical leaders who engage in
            fear mongering and dehumanization of the other. Racism is rampant in Israel,
            from popular Rabbi Ovadia Yosef who called all Arabs 'snakes', to President
            Katsav who told a group of bar-mitzvah boys, "The Palestinians don't behave as
            if they come from the same planet as we do." The National Union Party, a member
            of Sharon's new government, openly advocates ethnic cleansing--the 'transfer',
            as they call it, of all Arabs from Israel and the territories. Is it any wonder
            that so few pay attention to the suffering of those who have been devalued and
            dehumanized? Meanwhile, our military leaders repeat the mantra that "The IDF is
            the most moral army in the world."

            There may be many more reasons for Israeli indifference. Eitan Felner, former
            Director of the B'Tselem human rights organization, referred to Israel's
            behavior as typical of an adult who has been abused as a child and consequently
            becomes an abusive adult, just as Jews were abused in Europe and now take it
            out on others. Many Israelis believe they hold exclusive rights to the
            category 'Suffering Victims', and are unable to view themselves as having
            inflicted suffering and victimhood on others.

            But the important question is, how do we penetrate the numbness of Israelis,
            soldiers and civilians alike, about the wrongness of our actions --wrong
            morally and stupid strategically. As virtually everyone has recognized by now,
            the brutal policies only create more bitterness and desire for revenge. How do
            we get the message across to Israelis tha
            • Gość: zbalansowany Re: nic nie rozumiem... IP: *.mel.dialup.connect.net.au 04.03.03, 15:46
              Danzle: wcielo koniec wiec ci dosylam


              But the important question is, how do we penetrate the numbness of Israelis,
              soldiers and civilians alike, about the wrongness of our actions --wrong
              morally and stupid strategically. As virtually everyone has recognized by now,
              the brutal policies only create more bitterness and desire for revenge. How do
              we get the message across to Israelis that the government is undermining our
              security in the territories with each act of humiliation and cruelty? How do we
              convey to Israelis that we are behaving in some ways like the persecutors of
              Jews have behaved from time immemorial?

              Israeli peace and human rights activists have been wracking our brains over how
              to accomplish this. The young men and women who refuse to serve in the army
              have done more than their share to raise awareness about the army's cruel
              deeds, though they face court martial and prison as a result. Led by the New
              Profile organization, many peace activists will be holding a rally in April to
              express our pride in these young people. Ta'ayush and Rabbis for Human Rights
              lead groups of Israelis into the territories to see the appalling conditions.
              Machsom Watch takes visitors to the checkpoints to observe the military vise-
              grip on Palestinians who try to use the roads. Gush Shalom has led the drive to
              place the "war crime" label on unlawful army behavior, to the wrath of the
              generals and the Attorney General. The Coalition of Women for Peace placed an
              ad in the Arabic-language newspapers, letting Palestinians know that some
              Israelis are aware of their suffering, do care, and are trying to stop it. And
              a new campaign is shaping up among a coalition of groups under the
              slogan, "Don't say you didn't know..." in reference to the claims of ignorance
              by Germans during the Nazi regime. And yet with all this effort, will we be
              able to break through the Great Wall of Denial?

              Something different works for each person. What caught at my own heart was a
              scene captured on video by B'Tselem, an Israeli human rights organization in
              the territories. It showed a simple conversation between the B'Tselem
              fieldworker and a well-dressed Palestinian man, standing forlornly beside his
              car parked at a checkpoint:

              "Why aren't you driving through?" asks the B'Tselem worker.

              "I don't really know," answers the man.

              "What do you mean, you don't know? Aren't you waiting to get through the
              checkpoint?"

              "Yes, I'm trying to get to Hebron. But the soldiers told me to wait here."

              "How long have you been waiting?"

              "Since 7 o'clock this morning."

              "Since 7 o'clock? But it's 5 pm! Why are they keeping you?"

              "I really don't know. I was just driving through and they told me to stop and
              get out of my car and wait on the side. I really don't know. I'm just waiting
              for them to let me through."

              After a pause. "Did you eat anything yet today?"

              "No, I left home early and planned to eat in Hebron..." His voice starts to
              break and he turns away as he struggles to keep himself from crying. After a
              pause. "Did you call your family? Do they know where you are?" "Yes, I called
              several times, the last time around 3 o'clock, but now my battery is dead."

              "Would you like to use my cell phone?"

              "No, no thank you, I told them at 3 I'd be home in a couple hours. It's 5 now.
              I don't want to worry them." He turns his head and tries to fight the tears.

              There is random violence, there are arrests in the middle of the night, and
              there are the countless ways to make a person feel powerless, fearful, not
              knowing if he'll get home today or still be standing by his car tomorrow,
              waiting for the young soldier to let him through. Indifference is not felt by
              everyone. For those who do care, the only answer is to stand witness to this
              reality. To share the information with others. To speak truth to power. And,
              thereby, to break the cycle of helplessness and despair, and create a better
              place for us all.

              Gila Svirsky lives in Jerusalem. She can be reached at:
              gsvirsky@netvision.net.il

            • Gość: dana33 Re: nic nie rozumiem... IP: *.adsl.actcom.co.il 04.03.03, 21:18
              Gość portalu: zbalansowany napisał(a):

              > Danale kochanie, jakas twoja sasiadka napisala do mnie. Czy ty wiesz o co jej
              > chodzi?
              >
              nu, balansiczku, po kolei. po pierwsze, jakbys na poczatku naszego flirtu nie
              byl taki zawziety, to bys sam zobaczyl, ze zawsze rozroznialam miedzy "ludem" a
              arafatem & co, i zawsze to podkreslalam. to ty "ziales" wtedy moja pracownica
              domowa, a ona kobitka swietna, chociaz podejrzewales mnie o rozne takie
              nieladne... ale arafat & co, nu, tu ja tygrysica i to z tamtymi pazurami.
              wiesz, ona mi sama kiedys powiedziala, ze boi sie wlasnych rodakow, nu?
              a co do tej mojej sasiadki, to tak (i nie "zawziewaj" sie, bo znow cos
              przeoczysz): przede wszystkim, to ona napewno skrajnie lewicowa, potem to ona
              nienawidzi szarona, i trzeba jej sie zapytac, dlaczego. dalej, to co pisze o
              poszukiwaniach, to prawda, zdarzaja sie takie sytuacje, ale ona pokazuje tylko
              jedna strone medalu a normalnie to medal ma ich dwie. poniewaz staram sie,
              naprawde staram sie choc nie zawsze z sukcesem, byc obiektywna, wiec musialabym
              znac i druga strone tez. co do zachowania sie zolnierzy, to jesli takich sie
              zlapie (a przeciez mety sa w kazdym narodzie, i u nas i w polsce i w australii
              nie?)to ida pod sad wojskowy, i takie procesy juz byly. sluchaj moj drogi,
              mysle, ze masz wiecej niz 5 lat. wiemy dobrze, ze swiat nie jest bez skazy a
              ludzie nie sa aniolowie. wojna jest brudna rzecza i nikt zadnej wojny nie
              wygral w bialych rekawiczkach. i sam wiesz, ze my nie mozemy przegrac zadnej.
              i jesli zechcesz choc troszke, ciut ciut, byc objektywnym, i linkow masz w
              rekawie ile chcesz, to sprawdz: do przybycia arafata bylo to wzglednie cicho,
              arabowie z terenow (doceniasz, ze nie chce prowokacji i nie pisze ze
              zdobytych??:)) mieli latwe dojscie do pracy i tym samym do zarobienia
              pieniedzy, zamachow prawie nie bylo, w kazdym razie my moglismy z tym zyc, na
              granicznych dzielnicach jerozolimy dzieci arabskie i izraelskie graly w pilke
              razem.... ten gosc robil i robi wszedzie spustoszenie gdzie sie znajduje,
              wyrzucali go i z libanu i z tunisu i zobacz jak ich przegonil swietej pamieci
              krol jordanski: tak ich gonil, ze zwiewali do israela po zycie (czarny
              wrzesien). czekam niecierpliwie, az arabowie pogonia go stad, forsy jak widac
              ma dosyc, nie trzeba sie martwic o pite i jego ulubiona chalwe ... nu, i wtedy
              mozna bedzie zabrac sie do uporzadkowania tego balaganu...
              • Gość: zbalansowany Re: nic nie rozumiem... IP: 61.68.204.* 05.03.03, 00:18
                Danale

                Nie przejmuj sie. Ja musze ci od czasu do czasu wyslac cos takiego zebys
                pokazala pazurki; bez tego to forum stalo by sie nudne.
                • Gość: dana33 Re: nic nie rozumiem... IP: *.adsl.netvision.net.il 05.03.03, 11:39
                  Gość portalu: zbalansowany napisał(a):

                  > Danale
                  >
                  > Nie przejmuj sie. Ja musze ci od czasu do czasu wyslac cos takiego zebys
                  > pokazala pazurki; bez tego to forum stalo by sie nudne.

                  nu, yaallah, jak mowia arabowie, czyli naprzod!!!
        • bimi Re: Ta propaganda jest lepsza niż Monty Python 04.03.03, 15:02
          Gość portalu: diabelek napisał(a):

          > Gość portalu: zbalansowany napisał(a):
          >
          > > Ja rozumiem ze propaganda jest po to aby przecietny idiota zmienil zdanie,
          >
          > ale
          > > bezczelnosc tego pisma przechodzi wszystko co do tej pory widzialem.
          > =========
          >
          > Bezczelnoscia jest posiadanie az tylu milionow, czy zagladanie komus do
          > kieszeni?

          Bezczelnością jest zaglądanie do kieszeni tylko wybranym. Albo nawet nie
          zaglądanie, a jedynie wysysanie z palca poboznych życzeń.

          Ty diabełek na serio myślisz, ze Arafat jest bogatszy od Husajna? A Bush nawet
          nie klasyfikuje się na ich liście... :)
    • Gość: AlfaiOmega Re: Ta propaganda jest lepsza niż Monty Python IP: *.tnt2.northbrook.il.da.uu.net 04.03.03, 15:06
      bimi napisał:

      > Właśnie przeczytałem. Jeszcze się śmieję, a już Wam donoszę.
      >
      > Otóż, wyobraźcie sobie, że (w/g amerykańskiego pisma "Forbes) najbogatszym
      > człowiekiem świata jest... Jaser Arafat. Tuż po nim swoje chwalebne miejsce
      > zajmuje Fidel Castro, ze swoją niemałą kubańską fortunką.
      > A na trzecim miejscu? Oczywiście - któż by inny jak nie nasz stary znajomy,
      > wujek Saddam.
      >
      > Rozumiem, ze bogaczy należy nienawidzieć? Bo najpewniej dorobili się swych
      > majątków nielegalnie i na ludziej krwi... :)
      >
      > Po raz kolejny okazało się, że najbogaszymi ludźmi na świecie są socjaliści,
      > wrogowie kapitalizmu. Biedny prezydent Bush - tak kardnie, a ciągle nie może
      > ich wyprzedzić... ;-)
      >
      > <a
      href="http://info.onet.pl/664843,69,item.html"target="_blank">info.onet.pl/6
      > 64843,69,item.html</a>

      onet-to zydowski szmatlawiec wiec jest to normalne dla moskowej propagandy
      antagonizowac lud przeciwko ich adwersarzom.Nic nowego-jak sie zyda pozna.
      • Gość: diabelek Re: Ta propaganda jest lepsza niż Monty Python IP: *.netcom.ca 04.03.03, 16:04
        Nigdy nie bylo tajemnica , ze wladza przynosi korzysci.
        Inaczej by sie ludzie tak na te stolki nie pchali.
        • Gość: zbalansowany Re: Ta propaganda jest lepsza niż Monty Python IP: *.mel.dialup.connect.net.au 04.03.03, 16:14
          Gość portalu: diabelek napisał(a):

          > Nigdy nie bylo tajemnica , ze wladza przynosi korzysci.
          > Inaczej by sie ludzie tak na te stolki nie pchali.

          Diablatko, wreszcie powiedziales cos madrego.
          Sam widzisz, w gronie inteligientnych ludzi i ty rozumu nabierzesz.
          • Gość: diabelek Re: Ta propaganda jest lepsza niż Monty Python IP: *.netcom.ca 04.03.03, 16:20
            Gość portalu: zbalansowany napisał(a):

            > Gość portalu: diabelek napisał(a):
            >
            > > Nigdy nie bylo tajemnica , ze wladza przynosi korzysci.
            > > Inaczej by sie ludzie tak na te stolki nie pchali.
            >
            > Diablatko, wreszcie powiedziales cos madrego.
            > Sam widzisz, w gronie inteligientnych ludzi i ty rozumu nabierzesz.
            ======================

            A pisza na tym forum , ze dyskutant Bimi (autor tego watku) jest jakby to
            powiedziec,
            niezbyt intelektualnie zbalansowany.
            • Gość: zbalansowany Re: Ta propaganda jest lepsza niż Monty Python IP: *.mel.dialup.connect.net.au 04.03.03, 16:33
              Gość portalu: diabelek napisał(a):

              > Gość portalu: zbalansowany napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: diabelek napisał(a):
              > >
              > > > Nigdy nie bylo tajemnica , ze wladza przynosi korzysci.
              > > > Inaczej by sie ludzie tak na te stolki nie pchali.
              > >
              > > Diablatko, wreszcie powiedziales cos madrego.
              > > Sam widzisz, w gronie inteligientnych ludzi i ty rozumu nabierzesz.
              > ======================
              >
              > A pisza na tym forum , ze dyskutant Bimi (autor tego watku) jest jakby to
              > powiedziec,
              > niezbyt intelektualnie zbalansowany.

              Diablatko;

              Po przeczytaniu tylko paru z powyzszych wypowiedzi ( traktuj to jako lekcje)
              powinienes sie zorientowac ze jezeli ktos rozpowszechnia takie poglady o Bimim,
              to mozesz go z mety zaklasyfikowac do gatunku ameb pospolitych (amebas
              pospolitatus).
            • bimi Re: Ta propaganda jest lepsza niż Monty Python 04.03.03, 17:52
              Gość portalu: diabelek napisał(a):

              > Gość portalu: zbalansowany napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: diabelek napisał(a):
              > >
              > > > Nigdy nie bylo tajemnica , ze wladza przynosi korzysci.
              > > > Inaczej by sie ludzie tak na te stolki nie pchali.
              > >
              > > Diablatko, wreszcie powiedziales cos madrego.
              > > Sam widzisz, w gronie inteligientnych ludzi i ty rozumu nabierzesz.
              > ======================
              >
              > A pisza na tym forum , ze dyskutant Bimi (autor tego watku) jest jakby to
              > powiedziec,
              > niezbyt intelektualnie zbalansowany.

              O przepraszam bardzo. Prawdziwym autorem tego wątku jest "Forbes". Ja jedynie
              zwracam na to uwagę...
              Swoją drogą, nieźle tam w Stanach muszę teraz karmić ludzi tą propagandową
              sieczką. To musi być tak jak by wziąść Onet, TVN, Wprosti i Życie, i pomnoścyć
              100 razy...

              O mamo, to straszne! Jak już sobie wyobrażę choćby sam TVN razy 3, to zaczyna
              mnie mdlić. To co mieliśmy za komuny, to przy tym przecież pikuś. Bo kanały
              były tylko dwa. A i ekspertów od propagandy nie mieli aż tak ślicznych,a
              jednoczesnie jakże bliskich ludziom... :)
              Myślę, że mógł bym tego nie wytrzymać. Wykorkował bym z przerzygania.
              Ewentualnie uratował się wywalając telewizor przez okno.

              Diablatko, nie przeszkadza ci, ze czego byś nie włączył, gdzie nie zajrzał, czy
              czego nie przeczytał, to wszędzie ocierasz się o kłamstwa? Nie przeszkadza ci
              to, że twój wyimaginowany wróg w postaci Husjna jest wobec ciebie bardziej
              szczery, niż twój wyimaginowany pzryjaciel w postaci Busha?
    • ed_ Bimi to funkcjonalny analfabeta 04.03.03, 17:05
      bimi napisał:

      > Właśnie przeczytałem. Jeszcze się śmieję, a już Wam donoszę.
      >
      > Otóż, wyobraźcie sobie, że (w/g amerykańskiego pisma "Forbes) najbogatszym
      > człowiekiem świata jest... Jaser Arafat. Tuż po nim swoje chwalebne miejsce
      > zajmuje Fidel Castro, ze swoją niemałą kubańską fortunką.
      > A na trzecim miejscu? Oczywiście - któż by inny jak nie nasz stary znajomy,
      > wujek Saddam.
      >
      > Rozumiem, ze bogaczy należy nienawidzieć? Bo najpewniej dorobili się swych
      > majątków nielegalnie i na ludziej krwi... :)
      >
      > Po raz kolejny okazało się, że najbogaszymi ludźmi na świecie są socjaliści,
      > wrogowie kapitalizmu. Biedny prezydent Bush - tak kardnie, a ciągle nie może
      > ich wyprzedzić... ;-)
      >
      > <a
      href="http://info.onet.pl/664843,69,item.html"target="_blank">info.onet.pl/6
      > 64843,69,item.html</a>

      Bimi, do jakich szkół ty chodziłeś, że nie posiadłeś zdolności rozumienia
      tekstu czytanego? Ja rozumiem, że funkcjonalny analfabetyzm to przypadłość
      większości Polaków, ale ty wszak mienisz się człekiem wykształconym.

      Stawiam ci skrzynke piwa jesli pokażesz mi w cytowanym tekście tezy zawarte w
      twoim poście, tzn., że Arafat jest najbogatszym człowiekiem świata a dalsze
      miejsca na tej liście zajmują Castro i Huusein.

      "Przywódca Palestyńczyków Jaser Arafat i kubański dyktator Fidel Castro należą
      do jednych z najbogatszych przywódców na świecie, poza monarchami. Doroczną
      listę najbogatszych monarchów i przywódców świata opublikowało amerykańskie
      pismo "Forbes".

      Według magazynu, majątek Arafata wynosi 300 milionów dolarów, a Castro - 110
      milionów.

      Pierwsze miejsce w rankingu "Forbes" zajmuje król Arabii Saudyjskiej Fahd,
      którego majątek szacowany jest na 20 miliardów dolarów. Drugi jest sułtan
      Brunei, Haji Hassanal Bolkiah, który posiada 11 miliardów dolarów.

      Trzecie miejsce zajmują ex-aequo książę Lichtensteinu Hans Adam II i dyktator
      Iraku Saddam Hussajn. Majątek każdego z nich amerykańskie czasopismo szacuje na
      2 miliardy dolarów."
      • bimi Re: Bimi to funkcjonalny analfabeta 04.03.03, 17:33
        ed_ napisał:

        > bimi napisał:
        >
        > > Właśnie przeczytałem. Jeszcze się śmieję, a już Wam donoszę.
        > >
        > > Otóż, wyobraźcie sobie, że (w/g amerykańskiego pisma "Forbes) najbogatszym
        >
        > > człowiekiem świata jest... Jaser Arafat. Tuż po nim swoje chwalebne miejsc
        > e
        > > zajmuje Fidel Castro, ze swoją niemałą kubańską fortunką.
        > > A na trzecim miejscu? Oczywiście - któż by inny jak nie nasz stary znajomy
        > ,
        > > wujek Saddam.
        > >
        > > Rozumiem, ze bogaczy należy nienawidzieć? Bo najpewniej dorobili się swych
        >
        > > majątków nielegalnie i na ludziej krwi... :)
        > >
        > > Po raz kolejny okazało się, że najbogaszymi ludźmi na świecie są socjaliśc
        > i,
        > > wrogowie kapitalizmu. Biedny prezydent Bush - tak kardnie, a ciągle nie mo
        > że
        > > ich wyprzedzić... ;-)
        > >
        > > <a
        > href="http://info.onet.pl/664843,69,item.html"target="_blank">info.onet.pl/6
        > > 64843,69,item.html</a>
        >
        > Bimi, do jakich szkół ty chodziłeś, że nie posiadłeś zdolności rozumienia
        > tekstu czytanego? Ja rozumiem, że funkcjonalny analfabetyzm to przypadłość
        > większości Polaków, ale ty wszak mienisz się człekiem wykształconym.
        >
        > Stawiam ci skrzynke piwa jesli pokażesz mi w cytowanym tekście tezy zawarte w
        > twoim poście, tzn., że Arafat jest najbogatszym człowiekiem świata a dalsze
        > miejsca na tej liście zajmują Castro i Huusein.

        Po porostu się pomyliłem. Miałem napisać "przywódcą", a
        napisałem "człowiekiem". Zresztą dałem linka do strony, na której już pierwsze
        zdanie prostuje moją pomyłkę.

        Zresztą, co za róznica: człowiekiem, czy przywódcą? Przecież każdy rozumny
        człowiek wie, ze w takich krajach jak Kuba, Palestyna czy Irak, nie ma
        kapitalistów tytu Bill Gates. Więc jeśli ktoś tam trzyma rękę na największej
        forsie to będzie to raczej tamtejszy przywódca.

        Tak czy owak renking jest paranoiczny i idealnie oddaje to, co chciałem
        przekazać - totalny debilizm waszej propagandy.
        • ed_ Re: Bimi to funkcjonalny analfabeta 04.03.03, 17:51
          bimi napisał:

          > ed_ napisał:
          >
          > > bimi napisał:
          > >
          > > > Właśnie przeczytałem. Jeszcze się śmieję, a już Wam donoszę.
          > > >
          > > > Otóż, wyobraźcie sobie, że (w/g amerykańskiego pisma "Forbes) najboga
          > tszym
          > >
          > > > człowiekiem świata jest... Jaser Arafat. Tuż po nim swoje chwalebne m
          > iejsc
          > > e
          > > > zajmuje Fidel Castro, ze swoją niemałą kubańską fortunką.
          > > > A na trzecim miejscu? Oczywiście - któż by inny jak nie nasz stary zn
          > ajomy
          > > ,
          > > > wujek Saddam.
          > > >
          > > > Rozumiem, ze bogaczy należy nienawidzieć? Bo najpewniej dorobili się
          > swych
          > >
          > > > majątków nielegalnie i na ludziej krwi... :)
          > > >
          > > > Po raz kolejny okazało się, że najbogaszymi ludźmi na świecie są socj
          > aliśc
          > > i,
          > > > wrogowie kapitalizmu. Biedny prezydent Bush - tak kardnie, a ciągle n
          > ie mo
          > > że
          > > > ich wyprzedzić... ;-)
          > > >
          > > > <a
          > > href="http://info.onet.pl/664843,69,item.html"target="_blank">info.onet
          > .pl/6
          > > > 64843,69,item.html</a>
          > >
          > > Bimi, do jakich szkół ty chodziłeś, że nie posiadłeś zdolności rozumienia
          > > tekstu czytanego? Ja rozumiem, że funkcjonalny analfabetyzm to przypadłość
          >
          > > większości Polaków, ale ty wszak mienisz się człekiem wykształconym.
          > >
          > > Stawiam ci skrzynke piwa jesli pokażesz mi w cytowanym tekście tezy zawart
          > e w
          > > twoim poście, tzn., że Arafat jest najbogatszym człowiekiem świata a dalsz
          > e
          > > miejsca na tej liście zajmują Castro i Huusein.
          >
          > Po porostu się pomyliłem. Miałem napisać "przywódcą", a
          > napisałem "człowiekiem". Zresztą dałem linka do strony, na której już
          pierwsze
          > zdanie prostuje moją pomyłkę.
          >
          > Zresztą, co za róznica: człowiekiem, czy przywódcą? Przecież każdy rozumny
          > człowiek wie, ze w takich krajach jak Kuba, Palestyna czy Irak, nie ma
          > kapitalistów tytu Bill Gates. Więc jeśli ktoś tam trzyma rękę na największej
          > forsie to będzie to raczej tamtejszy przywódca.
          >
          > Tak czy owak renking jest paranoiczny i idealnie oddaje to, co chciałem
          > przekazać - totalny debilizm waszej propagandy.



          Bimi, ty dalej nie potrafisz zrozumieć prostego tekstu. Tam przecież nigdzie
          nie jest napisane, że Arafat jest najbogatszym PRZYWÓDCĄ. Co więcej, można
          przeczytać, że są PRZYWÓDCY znacznie bogatsi od Arafata. Pozycji tego
          ostatniego w rankingu z zamieszczonego tekstu nie można nijak wydedukować. No i
          skąd ci przyszło do głowy, że Saddam jest w rankingu za Arafatem tego też nie
          jestem w stanie pojąć.
          Może zrobiły ci się jakieś zmiany w mózgu od czytania "niezależnych" newsów
          Bimi, jeżeli wysnuwasz jakieś wnioski z tekstu, którego nie rozumiesz?
          • bimi Re: Bimi to funkcjonalny analfabeta 04.03.03, 18:01
            ed_ napisał:

            > Bimi, ty dalej nie potrafisz zrozumieć prostego tekstu. Tam przecież nigdzie
            > nie jest napisane, że Arafat jest najbogatszym PRZYWÓDCĄ. Co więcej, można
            > przeczytać, że są PRZYWÓDCY znacznie bogatsi od Arafata. Pozycji tego
            > ostatniego w rankingu z zamieszczonego tekstu nie można nijak wydedukować. No
            > i skąd ci przyszło do głowy, że Saddam jest w rankingu za Arafatem tego też
            > nie jestem w stanie pojąć.
            > Może zrobiły ci się jakieś zmiany w mózgu od czytania "niezależnych" newsów
            > Bimi, jeżeli wysnuwasz jakieś wnioski z tekstu, którego nie rozumiesz?

            Po dokładniejszym przeczytaniu tekstu muszę przyznać ci rację. Przyznam, że z
            uwagi na zabawny wstęp całośc przeczytałem dość pobieżnie, a Arafat i Castro
            wymienieni są już na samym początku wiadomości, więc uznałem, że to o nich
            chodzi... W każdym bądż razie Saddam zachował brąz. :)

            Ale dlaczego akurat Arafat i Castro sa na początku tekstu, skoro plasują sie
            dopiero na dalszych miejscach? :)
            Równie dobrze można było wspomnieć o Bushu. Tez ma chyba niemały mająteczek.
            Zresztą wypracowywany od pokoleń. Głównie przez amerykańskich podatników...
            Myślę, ze mógł by wykupić Arafata przynajmniej kilka razy. Dlaczego napisali o
            Arafacie i Castro już w nagłówku, a nie wspomnieli ni słowem o Bushu...
          • Gość: Tomek44 ed, nic dodac nic ujac IP: 213.8.97.* 04.03.03, 18:11
            ed_ napisał:

            > bimi napisał:
            >
            > > ed_ napisał:
            > >
            > > > bimi napisał:
            > > >
            > > > > Właśnie przeczytałem. Jeszcze się śmieję, a już Wam donoszę.
            > > > >
            > > > > Otóż, wyobraźcie sobie, że (w/g amerykańskiego pisma "Forbes) na
            > jboga
            > > tszym
            > > >
            > > > > człowiekiem świata jest... Jaser Arafat. Tuż po nim swoje chwale
            > bne m
            > > iejsc
            > > > e
            > > > > zajmuje Fidel Castro, ze swoją niemałą kubańską fortunką.
            > > > > A na trzecim miejscu? Oczywiście - któż by inny jak nie nasz sta
            > ry zn
            > > ajomy
            > > > ,
            > > > > wujek Saddam.
            > > > >
            > > > > Rozumiem, ze bogaczy należy nienawidzieć? Bo najpewniej dorobili
            > się
            > > swych
            > > >
            > > > > majątków nielegalnie i na ludziej krwi... :)
            > > > >
            > > > > Po raz kolejny okazało się, że najbogaszymi ludźmi na świecie są
            > socj
            > > aliśc
            > > > i,
            > > > > wrogowie kapitalizmu. Biedny prezydent Bush - tak kardnie, a cią
            > gle n
            > > ie mo
            > > > że
            > > > > ich wyprzedzić... ;-)
            > > > >
            > > > > <a
            > > > href="http://info.onet.pl/664843,69,item.html"target="_blank">info
            > .onet
            > > .pl/6
            > > > > 64843,69,item.html</a>
            > > >
            > > > Bimi, do jakich szkół ty chodziłeś, że nie posiadłeś zdolności rozumi
            > enia
            > > > tekstu czytanego? Ja rozumiem, że funkcjonalny analfabetyzm to przypa
            > dłość
            > >
            > > > większości Polaków, ale ty wszak mienisz się człekiem wykształconym.
            > > >
            > > > Stawiam ci skrzynke piwa jesli pokażesz mi w cytowanym tekście tezy z
            > awart
            > > e w
            > > > twoim poście, tzn., że Arafat jest najbogatszym człowiekiem świata a
            > dalsz
            > > e
            > > > miejsca na tej liście zajmują Castro i Huusein.
            > >
            > > Po porostu się pomyliłem. Miałem napisać "przywódcą", a
            > > napisałem "człowiekiem". Zresztą dałem linka do strony, na której już
            > pierwsze
            > > zdanie prostuje moją pomyłkę.
            > >
            > > Zresztą, co za róznica: człowiekiem, czy przywódcą? Przecież każdy rozumny
            >
            > > człowiek wie, ze w takich krajach jak Kuba, Palestyna czy Irak, nie ma
            > > kapitalistów tytu Bill Gates. Więc jeśli ktoś tam trzyma rękę na największ
            > ej
            > > forsie to będzie to raczej tamtejszy przywódca.
            > >
            > > Tak czy owak renking jest paranoiczny i idealnie oddaje to, co chciałem
            > > przekazać - totalny debilizm waszej propagandy.
            >
            >
            >
            > Bimi, ty dalej nie potrafisz zrozumieć prostego tekstu. Tam przecież nigdzie
            > nie jest napisane, że Arafat jest najbogatszym PRZYWÓDCĄ. Co więcej, można
            > przeczytać, że są PRZYWÓDCY znacznie bogatsi od Arafata. Pozycji tego
            > ostatniego w rankingu z zamieszczonego tekstu nie można nijak wydedukować.
            No i
            >
            > skąd ci przyszło do głowy, że Saddam jest w rankingu za Arafatem tego też
            nie
            > jestem w stanie pojąć.
            > Może zrobiły ci się jakieś zmiany w mózgu od czytania "niezależnych" newsów
            > Bimi, jeżeli wysnuwasz jakieś wnioski z tekstu, którego nie rozumiesz?
            >
            >
            >

            Ed, musze Ci powiedziec kol hakawod.
            • ed_ Re: ed, nic dodac nic ujac 04.03.03, 18:13
              Gość portalu: Tomek44 napisał(a):

              > Ed, musze Ci powiedziec kol hakawod.

              A co to znaczy, bo nie znam hebrajskiego?
              • Gość: Tomek44 Re: ed, nic dodac nic ujac IP: *.inter.net.il 04.03.03, 22:28
                ed_ napisał:

                > Gość portalu: Tomek44 napisał(a):
                >
                > > Ed, musze Ci powiedziec kol hakawod.
                >
                > A co to znaczy, bo nie znam hebrajskiego?
                >

                To znaczy doslownie : caly honor
                W wolnym tlumaczeniu: moje uznanie









        • Gość: agresor Re: Bimi to funkcjonalny analfabeta IP: 155.139.50.* 04.03.03, 17:54
          "Renking" Ranking? nie jest paranoiczny. Paranoiczny jestes ty na tematy
          amerykansko -zydowskie. Poprostu pokazuje on zaklamanie przywodcowo (
          dyktatorow) panstw, ktorzy ograbiaja swoje wlasne spoleczenstwa. Nie ma juz
          chyba lepszego przykladu niz Arafat , ktore placze nad losem biednych
          Palestynczykow, bez pracy i srodkow do zycia i nawet nie usiluje zatuszowac, ze
          on i jego doradcy ukradli miliony dolarow przeznaczonych nz pomoc dla jego
          braci. Pan Hussein rowniez sie martwi o biedne dzieci irackie , nie wiedzac co
          robic z forsa i gdzie postawic nowy palac prezydencki.
          • bimi Re: Bimi to funkcjonalny analfabeta 04.03.03, 18:08
            Gość portalu: agresor napisał(a):

            > "Renking" Ranking? nie jest paranoiczny. Paranoiczny jestes ty na tematy
            > amerykansko -zydowskie. Poprostu pokazuje on zaklamanie przywodcowo (
            > dyktatorow) panstw, ktorzy ograbiaja swoje wlasne spoleczenstwa. Nie ma juz
            > chyba lepszego przykladu niz Arafat , ktore placze nad losem biednych
            > Palestynczykow, bez pracy i srodkow do zycia i nawet nie usiluje zatuszowac,ze
            > on i jego doradcy ukradli miliony dolarow przeznaczonych nz pomoc dla jego
            > braci. Pan Hussein rowniez sie martwi o biedne dzieci irackie , nie wiedzac co
            > robic z forsa i gdzie postawic nowy palac prezydencki.

            Widziałes jak siedział w tej ostrzeliwanej ruinie i prosił przez telefon, zeby
            ludzie z całego świata powstrzymali te czołgi, które rozwalają mu chatę? Pewnie
            nie widziałeś, bo w waszej telewizji nie było. Ale uwierz mi - było tak już
            kilka razy.
            Myślisz, że robi to dla szmalu? A ile na tym, przepraszam, zarobił?

            Gdyby chodziło mu o forsę, to przecież równie dobrze mógł by wyjechać i życ za
            to, co już od ludzi wyciągnął. Jakoś tego nie robi. Myślisz że ciągle mu mało?
            A ja myślę, ze nie jest przywódcą pokroju wszystkich amerykańskich prezydentów.

            Poza tym widziałes te pieniądze? Skoro ktoś wymysla tek debilny artykuł, to
            moim zdaniem równie dobrze może wymśleć pieniądze na tajnych kontach Arafata,
            Husjajna czy Castro. Szczególnie gdy nie zauważa miliardów, w które umoczony
            jest prezydent USA, o którym, z kolei, nie wspomina ani słowem.

            Ja w każdym bądź razie nie wierzę im jak psom. A nawet psom mniej... :)
            • Gość: agresor Re: Bimi to funkcjonalny analfabeta IP: 155.139.68.* 04.03.03, 18:42
              Bimi tys nie tylko kretyn, ale do tego chamski i pelen jadu, ktory ci zalewa
              miejsc, gdzie normalni ludzie maja mozg.
              Nie ma z kim dyskutowac(?). Male wyjasnionko - twoj bohater Arafat nie wyjechal
              i nie wyjedzie bo mu szkoda porzucac taka ciepla posadke. Nawet sami
              plaesynczyce uwazaj, ze tak skorumpowanej wladzy nie ma nigdzie na swiecie.
              Nie pozdrawiam.
              Staraj sie chociaz udawac, ze nie jestes moronem.
              • Gość: dana33 przywodca? IP: *.adsl.actcom.co.il 04.03.03, 21:38
                nu, co wy sie tak zrecie na tym watku... niby ze jest o co lub o kogo?
                nu, to ja wam teraz sprawe wyjasnie, zeby nie bylo watpliwosci: arafat to nie
                zaden przywodca, bo gdzie on komus dowiodl, ze on dowodzi czyms wiecej, niz
                grupa terrorystow? on general, jak mowi, taki samozwanczy, bo nikt nie
                slyszal, ze skonczyl jakas akademie wojskowa, tak ze on taki sobie generalik.
                forse to on oczywiscie ma, a jak to wiemy, my israelczycy? nu, jak sie ma
                jacht, 3 prywatne helikoptery, luksusowy samolot to daje slowo, ze ja za to nie
                placilam, to on sobie sam kupil wlasnie za pieniadze przeznaczone przez dawcow
                na np szkole, ulice, szpital... ah, pardon, on to mial, bo mysmy mu to
                doszczetnie zbombardowali. jego ukochana zona suha wraz z jego (?) jeyna corka
                mieszka od lat w paryzu, w luksusowej willi, do intifady dawala w autonomii
                extra pokazy, np na boze narodzenie pokazywal sie generalissimo z zona w
                bazylice betelhemskiej, albo madame przyjmowala jakiegos wyzszego polityka
                zagranicznego i potem pierwsza klasa wracala do paryza. jesli chodzi o co.
                arafata, to ich rodziny juz dawno mieszkaja w szwajcarii i innych podobnych
                spokojnych miejscach na swiecie, ktorych nie brakuje, a glowy tych domow
                skromnie odziewaja sie w garnitury armaniego. pan dahalan za kazda
                przepuszczona z terenow ciezarowke z warzywami biednych rolnikow palestynskich
                zabieral im, wkladajac do wlasnej kieszenie oczywiscie, okolo 300 dolarow. nu,
                za pozwolenien wielkiego wodza. i jesli myslicie, ze lud palestynski o tym nie
                wie, to sie mylicie, oni wiedza i szlag ich trafia, ale boja sie. jeszcze.
              • bimi Re: Bimi to funkcjonalny analfabeta 05.03.03, 09:37
                Gość portalu: agresor napisał(a):

                > Bimi tys nie tylko kretyn, ale do tego chamski i pelen jadu, ktory ci zalewa
                > miejsc, gdzie normalni ludzie maja mozg.
                > Nie ma z kim dyskutowac(?). Male wyjasnionko -twoj bohater Arafat nie wyjechal
                > i nie wyjedzie bo mu szkoda porzucac taka ciepla posadke. Nawet sami
                > plaesynczyce uwazaj, ze tak skorumpowanej wladzy nie ma nigdzie na swiecie.

                Proszę?! Twoje rewelacje są lepsze niż tej gazety! Arafat jest najbardziej
                skorumpowany ze wszystkich?! :)
                Rozumiem, że dlatego, iż wystepuje przeciwko swemu narodowi. I nikt nie robi
                tego w bardziej oczywisty sposób, niż on?

                Co tam Pakistan, Filipiny, Białoruś, Korea Płd. czy Wenezuela - tam przecież
                przywódcy są najuczciwsi, a cały naród kocha ich i popiera.
                Każdy normalny człowiek wie przecież, że najbardziej skorumpowany jest przecież
                Jaser Arafat. Koleś nurza się w forsie - każdy z nas to wie... :)
                Sam raz widziałem jak kąpał się w szmpanie z szescioma laskami. Cztery białe i
                dwie mulaty. Było widać, bo akurat izraelska armia pzryjabała mu w chatę i
                kawałek muru odpadł. Razem z dwoma ochroniarzami, którzy niestety polegli...


                Wiesz, to ciekawe co piszesz.... Bo ja dał bym głowę, że niejaki prezydent Bush
                zamordował 3 tysiące swoich rodaków tylko po to, aby zyskać poparcie swego
                zdebilałego narodu dla wojny, na której zarobić może tylko on i jego koledzy. A
                stracić może cała reszta amerykanów. Nie tylko forsę, ale również zdrowie. a
                nawet życie...

                Ale to oczywiście Afarat jest skorumpowany! Bush to przecież zwykły altruista.
                Szaron zresztą też... :)
                • werw A zbalansowany? 05.03.03, 11:06
                  Bimi, żeby oddac ci sprawiedliwość: jesteś tylko niewiele głupszy (jeśli w
                  ogóle) niż niejaki zbalansowany. Az dziw nierze, skąd Dana bierze siły na
                  rozmowy z tak beznadziejnym moronem
                  • bimi Re: A zbalansowany? 05.03.03, 11:22
                    werw napisała:

                    > Bimi, żeby oddac ci sprawiedliwość: jesteś tylko niewiele głupszy (jeśli w
                    > ogóle) niż niejaki zbalansowany. Az dziw nierze, skąd Dana bierze siły na
                    > rozmowy z tak beznadziejnym moronem

                    Jeśli ty jesteś wzorcem mądrości, to dzięki za komplement.
                    Bardzo się cieszę, że nie jestem tak mądry jak wy. Za to mam coś, czego wy nie
                    macie. Wiesz co to jest? Sumienie - sprawdź sobie w słowniku co to takiego.
                    • Gość: zbalansowany challange dla werwa IP: 61.68.205.* 05.03.03, 12:55
                      bimi napisał:

                      > werw napisała:
                      >
                      > > Bimi, żeby oddac ci sprawiedliwość: jesteś tylko niewiele głupszy (jeśli w
                      >
                      > > ogóle) niż niejaki zbalansowany. Az dziw nierze, skąd Dana bierze siły na
                      > > rozmowy z tak beznadziejnym moronem
                      >
                      > Jeśli ty jesteś wzorcem mądrości, to dzięki za komplement.
                      > Bardzo się cieszę, że nie jestem tak mądry jak wy. Za to mam coś, czego wy
                      nie
                      > macie. Wiesz co to jest? Sumienie - sprawdź sobie w słowniku co to takiego.


                      Bimi, nie badz okrutny

                      Najpierw wyjasnij facetowi co to slownik, ze to ksiazka itp,a dopiero
                      potem obarcz go tym nieludzko ciezkim zadaniem znalezienia w nim czegokolwiek.
          • galaxy2099 Sprostowanie o Arafacie 05.03.03, 02:01
            Masz racje kolego ale nie do konca.
            Arafat nie nakradl milionow ale MILIARDY dolarow. Biedaczysko z niego bo to
            czlowiek ambitny i ciagle mu malo.


            Gość portalu: agresor napisał(a):

            > "Renking" Ranking? nie jest paranoiczny. Paranoiczny jestes ty na tematy
            > amerykansko -zydowskie. Poprostu pokazuje on zaklamanie przywodcowo (
            > dyktatorow) panstw, ktorzy ograbiaja swoje wlasne spoleczenstwa. Nie ma juz
            > chyba lepszego przykladu niz Arafat , ktore placze nad losem biednych
            > Palestynczykow, bez pracy i srodkow do zycia i nawet nie usiluje zatuszowac,
            ze
            >
            > on i jego doradcy ukradli miliony dolarow przeznaczonych nz pomoc dla jego
            > braci. Pan Hussein rowniez sie martwi o biedne dzieci irackie , nie wiedzac
            co
            > robic z forsa i gdzie postawic nowy palac prezydencki.
            • Gość: !!! Re: kto lepszy w okradaniu IP: 195.152.54.* 05.03.03, 16:41
              galaxy2099 napisał:

              > Masz racje kolego ale nie do konca.
              > Arafat nie nakradl milionow ale MILIARDY dolarow. Biedaczysko z niego bo to
              > czlowiek ambitny i ciagle mu malo.
              >
              >
              > Gość portalu: agresor napisał(a):
              >
              > > "Renking" Ranking? nie jest paranoiczny. Paranoiczny jestes ty na tematy
              > > amerykansko -zydowskie. Poprostu pokazuje on zaklamanie przywodcowo (
              > > dyktatorow) panstw, ktorzy ograbiaja swoje wlasne spoleczenstwa. Nie ma ju
              > z
              > > chyba lepszego przykladu niz Arafat , ktore placze nad losem biednych
              > > Palestynczykow, bez pracy i srodkow do zycia i nawet nie usiluje zatuszowa
              > c,
              > ze
              > >
              > > on i jego doradcy ukradli miliony dolarow przeznaczonych nz pomoc dla jego
              >
              > > braci. Pan Hussein rowniez sie martwi o biedne dzieci irackie , nie wiedza
              > c
              > co
              > > robic z forsa i gdzie postawic nowy palac prezydencki.


              Poprostu pokazuje on zaklamanie przywodcowo ( dyktatorow) panstw, ktorzy
              ograbiaja swoje wlasne spoleczenstwa. Nie ma juz chyba lepszego przykladu niz
              Prezydent Bush. okradajac amerykanskie spoleczenstwo na prawo i na lewo aby
              subsydiowac twor jakim jest israel ktory tak na marginesie okrada wszystkich
              dookola pod parasolem "holocaust" innaczej zwany ,maszynka do robienia
              pieniedzy a takze ,stoliczku nakryj sie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja