Dodaj do ulubionych

Mahdi i general "Gordon of Khartoum"

18.09.06, 00:19
Znamy "W Pustyni i w Puszczy" Henryka Sienkiewicza i scene jak obcieta glowe
angielskiego generala Gordona zatknieto na zerdzi. Czynu tego dokonali w
stolicy Sudanu, Chartumie, Muzulmanie, a ich panujacym, albo jak kto woli,
przywodca antyangielskiej rewolty byl niejaki Mahdi. Rzecz dziala sie
w roku 1885. Zabicie generala Charlesa Gordona w Chartumie bylo dla
wiktorianskiej Anglii i jej kolonialnej potegi tym czym 11/9/2001 dla USA
(Niall Ferguson, "Colossus"), jesli wezmiemy pod uwage szok jaki to wydarzenie
wywolalo w owczesnym spoleczenstwie brytyjskim. General Gordon byl bowiem
niemal bohaterem narodowym, wslawil sie wczesniej (1862-1865) w skutecznym
stlumieniu powstania w Chinach, przez co zyskal sobie przydomek "Chinese
Gordon", a po smierci "Gordon of Khartoum". Nasywano go rowniez "Gordon
Pasha". Wydarzenia w Chartumie zmusily brytyjskiego premiera Gladstone'a do
odejscia.

Wiecej na temat Gordona:

en.wikipedia.org/wiki/Charles_George_Gordon
Brytyjczycy wzieli krwawy odwet za Gordona w bitwie pod Omdurmanem w roku
1898, kiedy to korpus ekspedycyjny pod dowodztwem generala Horatio Kitchenera
pokonal w krwawej bitwie wojska nastepcy Mahdiego, a Sudan zostal przylaczony
po niej ponownie do Imperium Brytyjskiego.

en.wikipedia.org/wiki/Battle_of_Omdurman
Obserwuj wątek
    • absztyfikant Re: Mahdi i general "Gordon of Khartoum" 18.09.06, 00:25
      Wspanialy post! Nisko sie klaniam, pzdr:)
    • polski_francuz Re: Mahdi i general "Gordon of Khartoum" 18.09.06, 08:29
      Czasy sie zmienily. Militarnie juz trudno wygrac. Irak przykladem. Wojna jest o
      przyszlosc cywilizacji, czyli o glowy i ich zawartosc.

      Trzebaby raczej Goebbelsa (pozywtywnej sprawy) niz Gordona.

      Pozdro

      PF
      • de_oakville Re: Mahdi i general "Gordon of Khartoum" 18.09.06, 13:42
        Muzulmanie poczuli obecnie swoja wielka sile ze wzgledu na imponujaca liczebnosc
        - ponad 1 miliard ludzi. Ich przyrost naturalny jest rowniez niezwykle
        imponujacy. Opieranie swoich prawd na imponujacej liczbie bylo rowniez
        charakterystyczne dla przywodcow III Rzeszy, w tym Goebbelsa. W swoich
        przemowieniach bardzo czesto wymieniali oni cyfre "80 milionow" (ludnosc III
        Rzeszy) i podkreslali w sposob otwarty lub zawoalowany, ze na swiecie dzieje sie
        od dluzszego czasu straszna krzywda: zaledwie 45 milionow Brytyjczykow "rzadi
        swiatem", oczywiscie przy znacznym udziale Zydow (Imperium Brytyjskie), podczas
        gdy 80 mln ludzi wcale nie mniej zdolnych od tamtych, a dodatkowo uczciwych i
        czystych jak "zloto najwyzszej proby" nie moze rozwinac w pelni swoich skrzydel.
        Rozwiazania pokojowe sa zawsze najlepsze. Ale "gra sie tak jak pozwala
        przeciwnik". Mam nadzieje na pokoj, ale boje sie, ze sprawy mogly juz niestety
        zabrnac zbyt daleko. Pokojowy i dobry "Goebbels" musialby wylonic sie ze swiata
        muzulmanskiego i przemowic do nich, ze pokojowe wspolistnienie ze swiatem
        zewnetrznym jest mozliwe.
        • j-k plaska, w istocie antyhierarchiczna struktura 18.09.06, 13:52
          spoleczenstw muzulmanskich daje duze szanse, ze takli rozsadny przywodca raczej
          sie nie wyloni...

          A pociag raz wprawiony w bieg - musi juz przejechac swoja droge, zanim sie
          zatrzyma :)))
      • zejman1 A co to za przeciwnik, ci muzulmanie? 18.09.06, 14:29
        Rzecz jasna:nie masz racji, PF.
        Militarnie dla Zachodu wygrac z jakims krajem muzulmanskim(czy nawet ich
        koalicja-watpie czy kiedykolwiek ona powstanie)jest sprawa niebywale
        latwa.Dlczego?
        Dlatego, ze kraje te sa cwierc-panstwami w naszym rozumieniu: nic tak
        ekonomicznie, tak militarnie soba nie przedstawiaja. Nawet b.biedny kraj musi
        posiadac zasob pewnych srodkow finansowych, pewna infrastrukture by wojne
        prowadzic.Inaczej stoczy sie(co juz niektore te panstweka uczynily) na same dno.
        Inna zupelnie sprawa jest okupacja takiego panstwa czy chec jego
        zdemokratyzowania.
        Wojna z Irakiem nie byla wojna o przyszlosc demokracji czy "wartosci
        demokratyczne"(to wygodny parawan)ale wojna o cele strategiczne.

        Pokojowa koegzystencja , jakies uklady mozliwe sa ze swiatem arabskim(jesli
        sie pchaja militarnie czy "osiedlenczo") tylko za poparciem sily wojskowej.
        Najlepsza metoda jest " metoda stalego powstrzymywania", maksymalnego ich
        oslabiania z uzyciem najnowszych srodkow militarnych. Zalecane jest wiklanie
        islamskich ludow w jakies dlugotrwale wojny pomiedzy soba.
        Dlatego np. wojna Iraku z Iranem powinna potrwac jeszcze dluzej:nalezalo tylko
        baczyc aby obie strony wyszly z niej rownie oslabione.
        (Z)
    • polani Re: Mahdi i general "Gordon of Khartoum" 18.09.06, 13:44
      araby az do dzisaj chndlija niewolnych
      White slavery
    • j-k i dalej... 18.09.06, 13:56
      Brytyjczycy, co prawda z ociaganiem, przeprowadzili kilkanascie lat pozniej
      ekspedycje - w ktorej uzyli po raz pierwszy nowej broni. Ciezkich karabinow
      maszynowych. Sudanczycy tym razem nie mieli szans...
    • indris Analogia do 11.09.2001... 18.09.06, 14:46
      ...prowadziłaby do wniosku, że amerykański imperializm spotka los podobny, co
      imperializm brytyjski.
      • j-k caly czas to "trombie" 18.09.06, 14:48
        od kilku ladnych lat, ze nic nie jest wieczne i Pax Americana potrwa jeszcze
        jakies 50 lat tylko, zanim przejdziemy do Swiata Wielobiegunowego...

        Na razie jednak trzeba sie z Pax Americana pogodzic :)))

        • indris Właśnie że coraz mniej ludzi się godzi... 18.09.06, 14:53
          ...z "pax Americana", rozumianym jako "przywództwo" USA. Może tu właśnie są
          źródła terroryzmu islamskiego ?
          • j-k z pewnoscia - to jedno z zrodel...:))) 18.09.06, 21:29
            nie czaruj jednak, ze glowne...

            To jednak Prominentow z centrali i tak nie interesuje...:)))

            Prowincje Rzymu sie ciagle buntowaly...
            A Pax Romana nadal obowiazywal...

            podobnie bedzie i teraz...
            wiecej buntow - wiecej ofiar...
            Pax Americana ma swoj czas i ten czas WYKORZYSTA :)))
        • zejman1 Re: caly czas to "trombie" 18.09.06, 14:57
          Ogolnie w tym swiecie calkiem dobrze sie zyje.Nawet Arabom-wala do niego oknami
          i drzwiami.
          Sluszne sa Twoje uwago o swiecie wielo-biegunowym. Ciekawe jak w tym wielo-
          biegunowym swiecie wyladuja nasi ulubiency? Ropa zacznie sie w koncu konczyc a
          za inne technologie trzeba bedzie zaplacic brzeczaca moneta.
          Koran nie daje tu ekonomicznych wskazowek.
          (Z)
          • de_oakville Re: caly czas to "trombie" 18.09.06, 18:52
            zejman1 napisał:

            > Ogolnie w tym swiecie calkiem dobrze sie zyje.Nawet Arabom-wala do niego oknami

            Widocznie we wspolczesnym swiecie zyje sie niektorym az "za dobrze" i "w glowach
            im sie przewraca". Wielu Muzulmanow moglo osiedlic sie na przyklad w Danii,
            niezle zyc nawet nie parajac sie nigdy praca (na zasilku), a ponadto nikt ich
            nie zmuszal do nauki jezyka dunskiego. Dwadziescia lat w Danii i dunskiego "ni w
            zab", "wyczyn" godny ksiegi Guinessa. A przeciez Dania wraz z cala Europa
            stanowi wedlug niektorych obszar wplywow "Wielkiego Szatana" czyli kultury
            zachodniej, tych wszystkich "holliwoodow", "las vegasow" i innych miejsc
            niezwykle gorszacych. Podobno w Kopenhadze w lecie, podczas przerwy na lunch,
            wiele sekretarek opala sie "topless" w tamtejszych parkach, a nawet na
            tamtejszych cmentarzach, ktore bardziej z wygladu przypominaja parki niz miejsca
            pochowku. I raczej nikt z imigrantow nie kwapi sie do opuszczenia tych
            "szatanskich" krajow - przeciwnie, w krajach tych zyje sie im jak u "Pana Boga
            za piecem". Maja one tylko jakoby te jedyna wade, ze tamtejsi ludzie maja "zla"
            religie, albo ich religia nie jest pokojowa tylko drapiezna. To czemu w zwiazku
            z tym nie chca wracac do swoich rodzinnych stron? "Niejeden powie, ze nie moze,
            bo go tam zamkna w wiezieniu, zgwalca, beda piety przypiekac."
    • i-love-2-bike Re: Mahdi i general "Gordon of Khartoum" 18.09.06, 21:37
      ha,ha,ha a to sie usmialam,chyba ktos o czyms zapomnial-kim byli anglicy,jakich
      metod uzywali w stosunku do kazdego podbitego przez siebie kraju na wielu
      kontynentach. wy byscie chcieli widziec podbite ludy calujace buty oprawcow,a
      takimi byli angole,czy to w indiach,czy to w afryce,czy to u siebie w europce.
      he,he te chamy w bialych rekawiczkach dobrze wiedzialy jak zadac smierc,aby nie
      umrzec od razu-polecam goraco troche popodrozowac lub poczytac co nieco,aby
      klapki z oczu zlecialy co poniektorym obroncom angielskich gentelmanow.
      • j-k anty-angielskie bzdury... 18.09.06, 21:41
        Anglicy budowali drogi... administracje , prawo i linie kolejowe...

        Francuzi: tworzyli uniwersytety, gdzie nauczano poezji francuskiej...

        popatrz na sytuacje bylych kolonii angielskich i francuskich..
        (jesli potrafisz je rozroznic :)))

        i porownaj ich obecna sytuacje :)))


        • i-love-2-bike Re: anty-angielskie bzdury... 18.09.06, 21:55
          j-k napisał:

          > Anglicy budowali drogi... administracje , prawo i linie kolejowe...
          >
          > Francuzi: tworzyli uniwersytety, gdzie nauczano poezji francuskiej...
          >
          > popatrz na sytuacje bylych kolonii angielskich i francuskich..
          > (jesli potrafisz je rozroznic :)))
          >
          > i porownaj ich obecna sytuacje :)))
          >
          >
          pier...cie hi....licie jak zwykle,pewnie nie znane sa ci obozy koncentracyjne w
          dawnych koloniach brytyjskich jak Kenia czy RPA,ale wiadomo tego dnia nie byles
          w szkole a na bilet do dalekich krajow juz cie nie stac. anglicy gdziekolwiek
          wdepneli byli jednym z najbardziej okrutnych i brutalnych okupantow,a wiec jesli
          ich ktos zwalczal a robil to kazdy podbity,czy najechany to robil to w obronie
          wlasnej, i dobrze. nie mowie juz o fakcie wypiecia sie na Polske,bo o tym nasz
          propagandysta rowniez zapomnial. skutkiem takiej a nie innej polityki angoli
          caly swiat dzisiejszy wyglada jak wyglada i mozesz sobie w d.. wcisnac te drogi
          czy banki,skoro swiat zylby inaczej i po swojemu,gdyby nie ta banda wymoczkow z
          wysp.
          • j-k najbardziej okrutna kolonia GB byla America :))) 18.09.06, 22:02
            Nie smiesz...

            w koloniach fransuskich ludzie MASOWO umierali na tyfus , itd...

            spiewajac piesni francuskie - jak np. w Haiti...

            Chyba mnie nie posadzasz, ze pochwalam kolonializm...???

            Byla to jednak jakas historyczna epoka...

            Anglicy pozostawili infrastrukture...Francuzi... Poezje...

            - to tyle, co do scislosci historycznej.

            • de_oakville Imperium Brytyjskie 19.09.06, 00:36
              Kilka fragmentow z ksiazki Simona Winchestera pt. "Outposts - Journeys to the
              Surviving Relics of the British Empire".
              Oczywiscie "he is preaching for his parish", tym niemniej ciekawie.

              "Compare, for example, the courts in (formerly British-run) Malaysia with those
              in Indonesia where the Dutch so long held sway. Post a domestically bound letter
              in a village outside Bombay, and compare its progress with one similarly mailed
              in a town near Tijuana. The railway system in Kenya (British) still works
              splendidly; that in Ethiopia (as Abyssinia, Italian) is dire. Papeete (French)
              is a tawdry Tahitian slum. Apia (once British, as Samoa) a quiet mid-Pacific
              gem. And so on, and so on."
              (...)
              ", that of all the recent European sea-borne Empires - the French, the German,
              the Dutch, the Portuguese, the Spanish and the British - it is, singularly, the
              British Empire that managed to leave behind the kind of legacy of which, dare
              one say it, some might still be rightly proud."

              • perk Re: Imperium Brytyjskie 19.09.06, 01:25
                > Oczywiscie "he is preaching for his parish", tym niemniej ciekawie.

                ...TO his parish, chos pownie musial "preach at," glabie.

                Jezyka nie znasz, choc anglo-saxon propagande czytasz.

                ... - it is, singularly, the
                > British Empire that managed to leave behind the kind of legacy of which, dare
                > one say it, some might still be rightly proud."

                Is that a joke? You are paying for the vestiges of the British Empire right now.
                Can't afford a better plece to live than a miserable suburb of equally miserable
                Mississauga?
                • de_oakville To ty masz luki w jezyku, co pieknie tu ujawniasz 19.09.06, 03:08
                  Obie formy sa poprawne moj niedouczony "mistrzu"

                  "He is preaching to his parish" podkresla, ze ktos zwraca sie do swoich parafian

                  ========================================================
                  “I was watching CNN and saw a reverend preaching to his parish (in stadium
                  seating, by the way) that Harry Potter was an instrument of Satan.

                  www.kaweahcommonwealth.com/visiting/july-aug2003.htm========================================================

                  "He is preaching for his parish" podkresla, ze wyglasza kazanie dla swojej
                  parafii, czyli dla przyniesienia jej korzysci

                  ========================================================
                  "Hon Mr Pouliot: This is very important. Some of his colleagues might judge my
                  good critic and friend with a vengeance, for they will feel the question is
                  parochial; that as the critic for Transportation he has failed to see the big
                  picture and is now preaching for his parish. Well, it's not so.
                  He is very much aware."

                  www.ontla.on.ca/hansard/house_debates/35_parl/session3/l102.htm========================================================

                  Tak wiec masz lekcje za darmo, choc nie powinienem tracic czasu, gdyz jak to
                  mowia za Odra: "Was der dumme Esel spricht, hören meine Ohren nicht."
              • i-love-2-bike Re: Imperium Brytyjskie 19.09.06, 02:35
                de_oakville napisał:

                > Kilka fragmentow z ksiazki Simona Winchestera pt. "Outposts - Journeys to the
                > Surviving Relics of the British Empire".
                > Oczywiscie "he is preaching for his parish", tym niemniej ciekawie.
                >
                >yo man ty chyba jestes jednym z tych majtkow co ciagle poklad myja wielkim
                imperialistom,bo ani ich jezyka nie znasz,a jesli chodzi o ich idee,to juz dawno
                ten shit sie przejadl kazdemu,dlatego teraz wyspiarze bija sie w piersi i na
                kolanach stekaja mea culpa,a potomkowie z ich wspanialych podbojow swiatowych
                dobrze im tylko tylki kopia w zimnej anglii. nie zal mi ich ani ciut,ciut,bo ich
                krwawe i bandyckie imperium rozpadlo sie w drzazgi a oni sami dowiedli,ze sa
                niczym innym tylko nedzna nostalgia za czyms co juz przeszlo,a opieralo sie
                tylko na glinianych,rachitycznych nogach wymoczkowatych lordow.mozna tylko
                splunac w kierunku bandyckiej anglii i cieszyc sie,ze nareszcie dostaja w d.. za
                to co swiatu wyrzadzili.
                • j-k Helka, wiecej gotuj, mniej muv :))) 20.09.06, 00:34
                  wyjdzie Ci to i twojej kuchni na zdrowie :)))
            • polski_francuz Zachowanie seksualne 19.09.06, 05:09
              Infrastrukture...jak np drogi z New Dehli.

              Anglicy sie arystokratycznie zachowywali otoczeni sluzba. I dlatego tez do
              dzisiaj Indie bardziej serwisem niz produkcja sie zajmuja. Produkcja brudzilaby
              raczki post-arystokratow

              Roznica sa glownie w zachowaniu seksualnym: Anglicy sie nie mieszali z
              populacja kolonialna a Francuzi tak.

              Malo poetyczny jestes cos.

              PF
              • zejman1 Imperim Brytyjskie. 19.09.06, 12:05
                Rozumiem, ze mozna Anglikow nie lubic i wielu ludzi Europejczykow ich nie
                cierpi. Nie sposob jednak nie doceniac ich olbrzymiego wkladu w kulture
                europejska, w ekonomie czy poteznego oddzialywania Anglosasow na swiatowa
                polityke.

                Ktoz wiec ich niecierpi?

                Oczywiscie Francuzi ale to, powiedzialbym", stara "sprawa rodzinna".

                Sa jeszc ze inni-muzulmanie. Ci nienawidza nienawiscia serdeczna Anglosasow(bo
                chyba tak bedzie lepiej)bo zostali przez nich przywolani do porzadku metodami,
                jakie sami preferuja.
                Najgorsi posrod nich sa konwertyci i jakies wytarte porzadnie i kompletnie
                pozbawione sieczki dziurawe arabskie materace, powtarzajace
                bezmyslnie "argumenty" zaslyszane w upojne noce od swoich arabskich "ksieciow".

                Nieprawda? Gdy klikne na strone "Radia Islam", dzialajacego w Szwecji
                przeczytam dokladnie to samo (a nawet wiecej) na kazdy temat "dyskutowany" na
                FS.Z dokladnie takimi samymi "argumentami".Moze szef tego radia wyleguje sie
                nocami na takim zuzytym materacu?
                (Z)
                • de_oakville Wielu ma kompleksy wobec Anglikow 19.09.06, 12:35
                  I dlatego ich "nienawidzi". Nie rozumiem jak mozna "nienawidziec" calych nacji,
                  przeciez do kazdego czlowieka nalezy podchodzic indywidualnie. Jesli na ulicy
                  zwroci sie do mnie jakis Arab, to jest to dla mnie przede wszytkim indywidualny
                  czlowiek, ktorego jeszcze nie znam, a dopiero potem przedstawiciel takiej czy
                  innej nacji. Chociaz mnie cos "tknie" na jego widok (czego przed 11 wrzesnia
                  absolutnie nie bylo), to jednak trzeba sie przemoc, bo jesli sie samemu nie
                  przekonasz, ze to "fanatyk", to trzeba zakladac, ze to zupelnie normalny
                  czlowiek, co zreszta najczesciej ma miejsce.

                  "Slaves cannot breathe in England, if their lungs receive our air, that moment
                  they are free; They touch our country, and their shackles fall"
                  (William Cowper)
                  • de_oakville "Na druga noge" 19.09.06, 18:56
                    Pamietam, ze dawno temu czytalem jakas ksiazke podroznika Arkadego Fiedlera,
                    ktory twierdzil, ze w przeciwienstwie do Francuzow, Anglicy w koloniach niczego
                    ciekawego nigdy nie zbudowali. Czerwona cegla, fabryczne okopcone mury. Francuzi
                    natomiast starali sie maksymalnie umilic sobie zycie. Piekny byl podobno w
                    czasach francuskich Sajgon (Wietnam), uroczy Abidjan, przyjemne Conakry -
                    stolica Gwinei. Zadrzewione aleje, imponujace egzotyczne drzewa, dajace przy
                    tym tak potrzebny cien. Podobnie postepowali Hiszpanie - wystarczy zobaczyc
                    Hawane albo wiele miast w Meksyku. Tam, nasladujac swoje kraje w Europe, zyli
                    sobie przyjemnie, ale za daleko terytorialnie nie doszli. Zadne panstwo w
                    Ameryce Pd. nie rozciaga sie od oceanu do oceanu. Anglicy, a potem Amerykanie
                    spieszyli sie. Nie bawili sie w detale i ozdobki ale robili wszystko szybko aby
                    posuwac sie jak najdalej i zagospodarowywac jak najwieksze obszary. Jak
                    najtanszym kosztem wlasnym.
      • warmi2 Re: Mahdi i general "Gordon of Khartoum" 20.09.06, 00:13
        Jezeli chodzi o kolonizacje to Anglicy aktualnie byli jednymi z najbardziej lagodnych.

        Szczegolnie jak sie ich porowna do Belgow, Niemcow, Wlochow nie mowiac juz o Hiszpanach czy Rosjanach.
        • de_oakville Re: Mahdi i general "Gordon of Khartoum" 20.09.06, 14:02
          warmi2 napisał:

          > Jezeli chodzi o kolonizacje to Anglicy aktualnie byli jednymi z najbardziej lag
          > odnych.
          >
          > Szczegolnie jak sie ich porowna do Belgow, Niemcow, Wlochow nie mowiac juz o Hi
          > szpanach czy Rosjanach.

          I wycofali sie bez walki, kiedy uznali, ze czasy kolonializmu juz sie skonczyly.
          Anglicy bardziej niz inni, na przyklad Francuzi, kierowali sie zdrowym
          rozsadkiem niz sentymentem. Kiedy po okupacji japonskiej, Singapur znalazl sie
          ponownie pod panowaniem brytyjskim, tamtejsi mieszkancy, glownie Chinczycy
          patrzyli juz zupelnie innym okiem na Anglikow. Anglik nie byl juz postrzegany
          jako doskonaly "pan i wladca", gdyz widziano ich kleske i kapitulacje przed
          Japonczykami, a wiec Azjatami tak jak Chinczycy. Tak wiec po powrocie Singapuru
          "pod skrzydla" Anglii nie bylo juz u miejscowej ludnosci tej "pokory" co
          poprzednio. Anglicy w mig to pojeli i dostosowali swoje postepowanie do
          zaistnialej sytuacji. Juz niedlugo potem Singapur uzyskal niepodleglosc.
          Francuzi, uznajac Algerie za czesc samej Francji, prowadzili krwawa wojne o jej
          utrzymanie, a i tak musieli sie w koncu wycofac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka