blazare
31.10.06, 01:10
Przez tysiąclecia człowiek próbował go stworzyć idealny świat zmieniając
ustroje, obyczaje, kulturę i moralność. Zmieniał systemy polityczne, mordował
całe narody, wywoływał rewolucje, wznosił gmachy swego geniuszu, by zaraz
potem je zburzyć, powoływał się na sprawiedliwość, prawdę, dobro, zło, szukał
w sobie zwierzęcych instynktów i anielskiego uduchowienia. Dodawał, odejmował,
zabierał i rozdawał, ZMIENIAŁ MATERIĘ.
Modyfikował wszystko wokół siebie i ulegał zmianom, lecz sam pozostawał
niezmienny. To samo ciało od tysięcy lat, miotane tymi samymi popędami. Ta
sama nieodgadniona natura drapieżnika, rozkoszująca się sonatami Mozarta i
obdzierająca bliźnich ze skóry, odnajdująca szczęscie w zmysłowych
uniesieniach i zadająca bliźnim cierpienia dla przyjemności.
Prawdziwa rewolucja nie powinna zaczynać się PRZEZ człowieka..
Prawdziwa rewolucja powinna zacząć się OD człowieka..
Nasz gatunek nie ma przed sobą przyszłości. Naszą przyszłością jest nowy
gatunek. Nowi, lepsi ludzie, dla których niszczenie samych siebie będzie czymś
nie do pomyślenia... Ludzie, którzy będą widzieć swoje mysli, tak jak my
widzimy swoje dłonie - gdzie nie będzie kłamstwa i hipokryzji..Gdzie wszystkie
karty będą odkryte.. To pierwszy krok który powinniśmy wykonać, by stać się
potęgą we wszechświecie - pozbawić się skłonności do samozniszczenia, sprawić,
że każdy z nas od chwili narodzin będzie rozumiał, że każdy człowieka
niezależnie od właściwości psychicznych, intelektualnych i fizycznych ma swoje
marzenia, cierpi, odczuwa ból i radość, że każdy z nas jest niepowtarzalny.
Przyszłością ludzkości jest transhumanizm i lewicowość...