tomek6665
12.02.07, 06:45
Rosyjski prezydent skrytykował Waszyngton za akcje „jednostronne i pozbawione
prawnego mandatu”, szczególnie za interwencję w Iraku. Zwrócił uwagę, że
jedynie ONZ jest uprawniona do podejmowania decyzji o użyciu siły. Zarzucił
Stanom Zjednoczonym, że po zakończeniu zimnej wojny dążą do stworzenia świata
jednobiegunowego, co – jak powiedział – zakończyło się fiaskiem. Odniósł się
bardzo krytycznie do planowanej budowy tarczy antyrakietowej w Europie, do
dalszego rozszerzania NATO oraz do nowych baz wojskowych otwieranych w
Rumunii i Bułgarii, a więc coraz bliżej granic Rosji. Putin uważa, że to
wszystko naruszyło gwarancje, jakie otrzymał jego kraj po zakończeniu zimnej
wojny.
„Polityka USA nie tylko nie ograniczyła liczby wojen, lecz wręcz
spowodowała, że liczba ofiar jest o wiele większa” i „nikt nie czuje się
bezpiecznie” – relacjonowały agencje wystąpienie Putina. Podkreślił on, że
rośnie liczba przypadków „pogardzania” fundamentalnymi zasadami prawa
międzynarodowego.