thannatos
03.09.07, 19:04
"W Europie pracuje sie zeby zyc, w USA zyje sie, aby pracowac". - to star
powiedzenie znow znajduje potwierdzenie w praktyce:
American workers stay longer in the office, at the factory or on the farm than
their counterparts in Europe and most other rich nations, and they produce
more per person over the year.
www.msnbc.msn.com/id/20572828/
However, Americans work more hours per year than workers in most other
developed economies. This is why, measured as value added per hour worked,
Norway has the highest labour productivity level (US$ 37.99), followed by the
United States (US$ 35.63) and France (US$ 35.08).
www.ilo.org/global/About_the_ILO/Media_and_public_information/Press_releases/lang--en/WCMS_083976/index.htm
Jedno mnie tylko nurtuje. Tak na serio bez najmniejszej uszczypliwosci: Jak to
sie wszystko ma do olbrzymiej rzeszy nielegalnych pracownikow w USA:
"The productivity figure is found by dividing the country’s gross domestic
product by the number of people employed."
Nielegalni najczesciej nie figuruja jako pracownicy - a produkuja jak kazdy
inny. Tak sie zastanawiam - co by bylo, gdyby GDP USA podzielic przez
RZECZYWISTA liczbe pracownikow? Powtarzam, w tym pytaniu nie ma uszczypliwosci.