grabarz
11.07.01, 18:53
Po raz kolejny okazalo sie, jak trudna jest integracja czy nawet spokojne i
pokojowe wspolzycie ludzi roznych kultur. I nie chodzi tylko o wywolujacych
zamieszki agresywnych ludzi z jednej czy z drugiej strony. Nie byloby ich,
gdyby wlasnie jakakolwiek integracja nastapila. Ale przeciez emigranci
zamieszkuja wlasne dzielnice, trzymaja sie swojej kultury, swojego jezyka,
swojego koloru skory. Czy to wystarczajacy powod?