de_oakville
26.12.07, 17:37
Apogeum "epoki Wikingow" przypada w Europie na lata 793-1066. Na temat tych
"rozbojnikow morskich" powstalo mnostwo legend i czesto nieprawdziwych opinii.
Jednak ostatnie badania historykow obalaja wiele utartych wyobrazen o
Wikingach. Przez dlugie lata panowalo przekonanie, ze Wikingowie pojawiali sie
nagle i niespodziewanie na wybrzezach nekanych przez siebie krajow (po
przeplynieciu ze Skandynawii poprzez grozne i wzburzone Morze Polnocne), po
czym pladrowali i grabili gdzie popadlo, mordowali kogo popadlo, aby nastepnie
rownie szybko odplynac z lupami i zniknac w morskiej dali. Znani byli ze swego
okrucienstwa i bezwzglednosci, a ludnosc nekanych przez nich krajow modlila
sie do Najwyzszego slowami: "Od furii
Normanow uchowaj nas Panie". Byli to jedni z ostatnich europejskich pogan.
Tymczasem okazuje sie, ze Wikingowie doskonale wiedzieli kogo i gdzie
zaatakowac, poniewaz zanim pojawiali sie w danym miejscu jako wojownicy, byli
tam juz wczesniej jako kupcy i handlarze. Pochodzili glownie ze Skandynawii, w
ktorej po ociepleniu klimatu w okresie bezposrednio po upadku Cesarstwa
Rzymskiego zaczelo brakowac miejsca dla wszystkich, ze wzgledu na zbyt pokazny
przyrost ludnosci,
ktorej nie mogla wyzywic uboga polnocna ziemia. Wikingowie wcale nie byli
typowymi reprezentantami spoleczenstw owczesnej Skandynawii, a tylko ich
"marginesem", byli raczej "wyrzutkami" skandynawskiego spoleczenstwa, jego
elementem przestepczym. Nie mieli nic do stracenia i wyprawiali sie w
nieznane, aby znalezc sobie nowe i lepsze miejsce do zycia. Ich postepowanie w
stosunku do ludnosci krajow, do ktorych przybywali bylo bardzo rozne i
zalezalo od tego, na co mogli sobie pozwolic. Kraje niemal bezludne, takie jak
Islandia lub Wyspy Owcze po prostu zasiedlali i stawali sie normalnymi
mieszkancami trudniacymi sie glownie rybolowstwem i rolnictwem. Tam gdzie
natrafiali na silnego przeciwnika, ktory w bitwie "przetracil im grzbiet",
przestawali myslec o podbojach, a zaczynali zajmowac sie glownie handlem. Tak
wlasnie bylo w przypadku stosunkow Wikingow z Muzulmanami. W roku 943
Wikingowie dostali "tegie lanie" od floty muzulmanskiej na Morzu Kaspijskim,
ktore na dlugo "popamietali". Od tej pory ich stosunki z Arabami i innymi
Muzulmanami byly juz dobre i przyjazne, opieraly sie glownie na handlu. Z
Grekami i z Biznancjum tez im nic nie wyszlo na drodze militarnej, zaczelo
wiec owocowac na drodze kupieckiej. O wojowniczosci Wikingow krazyly legendy,
i slusznie, a jednak nie obce byly im rowniez kleski. Tych najbardziej
upokarzajacych doznali "na progu" wlasnego domu - od finskich lucznikow i od
eskimoskich rybakow.