Gość: Alik
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
15.08.03, 15:04
Po gigantycznej awarii zasilania w obszarze Wielkich Jezior i Wschodniego
Wybrzeża, prezydent Bushit stwierdził przede wszystkim, że przyczyną nie jest
akt terrorystyczny. W drugim zdaniu natomiast dodał, że prawdziwa przyczyna
awarii nie jest jeszcze znana. Pytanie logiczne: jeżeli przyczyna awarii nie
jest znana, to jak można wykluczyć sabotaż lub terroryzm ??? (różnica między
jednym a drugim stale się zaciera)
Dalej Pierwszy Buszmen oświadczył, że podziwia Amerykanów, ich spokój i
opanowanie w obliczu trudności spowodowanych brakiem prądu. To fakt, w TV
pokazują obrazki uśmiechniętych Amerykanów maszerujących kilometrami do domu,
tłoczących się na przystani promowej czy wydostających się z subway’u. W
każdym innym kraju ludzi złorzeczyli by na rząd i elektrownie, domagali się
dymisji władzy, zarządów itp. Nie w Ameryce. Amerykanie uznali, że są
najwspanialszym narodem na świecie i cokolwiek się u nich zdarza złego, to
widocznie musi się zdarzyć, a w innych krajach byłoby i jest tylko gorzej.
Oni nie widzą jeszcze, że ich kraj dostał się w łapy syjonistów, dla których
interes Izraela liczy się przede wszystkim. Amerykanie płacą rachunek
wystawiony za budowę Wielkiego Izraela. Terroryzm jest, był i będzie zawsze
tam gdzie jest niesprawiedliwość, bezradność i beznadzieja. Jeżeli
Amerykanie się nie ockną, ten kraj musi upaść.