patriota21wieku
21.08.03, 18:35
"...W świecie, w którym kobiety robią wielkie kariery, zarabiają
często lepiej od swoich partnerów i nie chcą im podporządkować
planów życiowych, niejeden Francuz nie potrafi się odnaleźć.
- Niektórym mężczyznom nadal wydaje się, że muszą być górą -
mówi Marie-Dominique de Suremain. - W sytuacji, gdy kobiety
stają się ambitne i niezależne, buntują się..."
Francuska megalomania przenosi sie na uklady mezczyzna-kobieta:
Francuzi stracili znaczenie jako potega gospodarcza, maja
kompleks mnejszosci wobec krajow Ango-Saskich, a teraz im
jeszcze wlasne kobity daja w d... pod wzgledami ekonomicznymi.
Czas dla nich wyciagnac glowe z tylka i zrozumiec ze Francja nie
jest pepkiem swiata.
A dla Polakow lekcja: my nie jestesmy Chrystusem narodow, i pora
zeby spojrzec w lustro i dorosnac!!! Ciekawe jak statystiki u
nas?