Gość: Kris
IP: 207.107.236.*
02.09.03, 19:48
Z terrorystami i z ich wkladaniem kija w szprychy bywa bardzo
roznie co widac na przykladach z historii. Najlepiej nam znane
skrajne przypadki to Jozef Pilsudski terrorysta ktory zostal
wybitnym mezem stanu i Jozef Dzugaszwili ktory zbudowal panstwo
oparte na mordowaniu i dreczeniu ludzi a zostawil po sobie
miliony ofiar. Inny skrajny przypadek to Menachem Begin
najpierw kapral Moszek Bejgin dezerter z Polskiej Armii potem
terrorysta a Palestynie na koncu polityk izraelski. Przyklady
mozna by mnozyc i w wiekszosci nie maja one wspolnego
mianownika. Moim zdaniem gdy patrzymy na terrorystow nie nalezy
oceniac tylko czy nawet glownie ich. Popatrzmy zawsze z jeszcze
wieksza uwaga na przyczyny. Czasem jak w przypadku lewackiego
terroryzmu w Niemczech czy Wloszech w latach szescdziesiatych
czy Al-Kaidy obecnie nie ma zadnego usprawiedliwienia dla
terrorystow. W innych wypadkach moze sie okazac ze terroryzm
jest jedyna dostepna droga walki z uciemiezeniem.