stranger.pl
13.04.08, 19:08
Szczątkowa wiedza i brak informacji o rzeczywistej sytuacji w
Tybecie na Zachodzie przyczyniły się w XX wieku do jego idealizacji,
jako krainy rzekomego duchowego rozwoju. Przesada z czasem przeszłą
w fałszywy mit – gdzie prawda nie jest mile widziana.
Stawiano tezę ""wspaniałego" Tybetu i "sprawy tybetańskiej" a gdy
fakty nie zgadzały się i nie zgadzają się z tą tezą to tym gorzej
dla tych faktów...
Najwięcej do idealizacji Tybetu przyczyniła się powieść "Zaginiony
Horyzont", oraz zrealizowany na jej podstawie hollywoodzki film.
Po wojnie furorę zrobiła powieść "Siedem lat w Tybecie", którą
napisał Heinrich Harrer, austriacki himalaista internowany przez
Brytyjczyków w Indiach.
Harrer zbiegł do Tybetu, gdzie został nauczycielem XIV Dalaj Lamy.
Kiedy pół wieku później w Hollywood przystąpiono do ekranizacji jego
powieści, okazało się, że był zagorzałym nazistą i członkiem SS...
Tybet - kraj teokracji, tybetańskiego (dziwnego) buddyzmu - to kraj
gdzie według współczesnych mitologów Tybetu szanuje się
(Tybetańczycy) każde życie - naprawdę?
Kraj w którym składano jeszcze nie tak dawno, jak w Kartaginie,
dzieci w ofierze, kraj podzielony na sekty mnisze, gdzie członkowie
najwyższej sekty mieli np. prawo gwałcić kobiety z plebsu...
Kraj gdzie istniało prawie... 2 tysiące podatków - m.in. od uszu,
za tańczenie, za posiadanie dzieci...
Za nie płacenie podatków lub spóźnianie się z ich zapłatą chłopi
tybetańscy byli mordowani...
XIV Dalajlama Tenzin Gjatso - z czego utrzymuje swój Dwór i swoją
propagandę?
M.in. z tego - prawie 2 miliony dolarów rocznie przeznacza
amerykańska CIA na jego utrzymanie...
Ale o czym się nie mówi to nie istnieje...