Gość: jurek IP: *.dialup.mtu-net.ru 09.09.03, 00:18 dobry artykul Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Wojtek Re: Ukraiński koncert szans IP: *.ramtel.com.pl / 172.20.6.* 09.09.03, 03:16 Bardzo potrzebny i ważny głos, w kwesti polskiej polityki wschodniej, miejmy nadzieję, że tak jak to autor artykułu zaleca, kwestia zacieśniania wspólpracy gospodarczej i prowadzenia odważnej , śmiałej i oryginalnej polityki wobec ukraińskiego partnera, będzie nadal polską specjalnością i naszym priorytetem. P.S. Dziękuję za ten artykuł - temat do dalszych rozmyslań. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kajetan Wystrzegać się fałszywych diagnoz! IP: *.wbrmfd01.mi.comcast.net 09.09.03, 07:10 "...Według badań ponad 90 proc. Ukraińców było przeciwko wojnie. Jednak władze w Kijowie dostrzegły w kryzysie irackim szansę dla kraju i dla siebie..." Czy rzeczywiście szansę? Władze w Kijowie podejmując decyzje tak drastycznie rozmijające się z opinią społeczną, ryzykują przegranie nadchodzących wyborów na rzecz przeciwników angażowania się w konflikt iracki. Naturalną konsekwencją będzie wtedy zbliżenie się tych kół ukraińskich, przeciwnych obecnej polityce Kijowa, do Rosji (i być może do Niemiec). Nie można wykluczyć, że następne rozdanie kart wyborczych w kilku państwach biorących udział w okupacji Iraku, zmiecie jastrzębi ze sceny politycznej. Tak się może stać w Stanach, w Wielkiej Brytanii, w Polsce i na Ukrainie. Wtedy rola Polski dla USA znacznie zmaleje i możemy zostać sami tak wobec Unii Europejskiej (Niemcy, Francja) jak i Rosji. Dlatego najlepszym rozwiązaniem dla polityki wschodniej Polski wydaje się utrzymywanie idalnej równowagi w naszych stosunkach z Rosją i Ukrainą. W przeciwnym razie może się okazać, że po wyborach na Ukrainie zostaniemy wyautowani. W naszym interesie jest dobra współpraca z całym Wschodem, nie tylko z Ukrainą. Ta współpraca miałaby znaczenie dla naszej pozycji w Unii. Autor artykułu natomiast czyni na tym odcinku niczym nieuzasadnione podziały na "złą" Rosję i "dobrą" Ukrainę. "...Należy przy tym wystrzegać się fałszywych diagnoz polityki wewnętrznej naszego sąsiada. Nie warto ostentacyjnie przekreślać polityków, którzy dysponują liczącym się poparciem wyborców i którzy już dziś znacząco wpływają na politykę własnego kraju. Tym bardziej że w nieodległej przyszłości wpływ ten może okazać się decydujący..." Otóż to! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomasz Polska polityka wschodnie? Przecież to kpina. IP: *.ibch.poznan.pl 09.09.03, 10:42 Warto może przypomnieć, że władze Ukrainy były przed wojną z Irakiem oskarżane o sprzedaż Irakowi radarów, co spotykało się z potępieniem zarówno ze strony Ameryki jak i "demokratycznej opozycji". Kuczma był też pod presją stale oskarżany o zabójstwo dziennikarza, w oparciu o nagranie byłego ochroniarza który dziwnym trafem znalazł się (zapewne przypadek?) w Ameryce. Jakos o obu tych "sprawach" szybko zapomniano, po tym gdy Kuczma szybko zareagował na amerykanskie sugestie wysyłając swoich żołnierzy do Iraku. W ten sposób kupił sobie przychylnosc Wiekiego Brata. Naszą politykę na Wschodzie widziałbym wlasnie w tym kontekscie. Nie jest to wcale samodzielna polityka, tym bardziej nie jest to polityka mająca na względzie interesy naszego państwa- gdyż nie jest w naszym interesie wspieranie ukraińskiego nacjonalizmu. Polska jest jedynie państwem wasalnym, które z woli skorumpowanych elit realizuje cudzą politykę, broniąc obcych interesów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hans Re: Polska polityka wschodnie? Przecież to kpina. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.03, 12:00 Panie Tomaszu, jaki nacjonalizm? Czyzby do calego arsenału win Kuczmy, dodal Pana jeszcze nacjonalizm ukraiński. No to sie Kuczma zdziwi. Co do polskiej polytyki wschodniej, to uważam, ze więcej w niej bufonady i zaniechan, niz realnego dbania o własne interesy gospodarcze, polityczne. Nietylko Wielki Brat z zachodu ma nad "Wisła" swoich wiernych wyznawców, ale i zastępny miłosników wschodniego Wielkiego Putina., Brezniewa czy innego Gorbaczowa nie topnieją. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomasz Re: Polska polityka wschodnie? Przecież to kpina. IP: *.ibch.poznan.pl 09.09.03, 16:29 Kuczma nie jest nacjonalistą, ale dla niektórych nie jest wystarczająco proamerykański dlatego woleliby na jego miejscu Juszczenkę, a ten otwarcie szuka poparcia wsród pogrobowców OUN-UPA. Problem nie w tym że w Polsce są zwolennicy Putina (wskaż mie choc jednego polityka, który deklaruje prorosyjskosć?), tylko w naszym całkowitym oddaniu się Ameryce. Zachowujemy się jak panienka, która się nastawia na każde zawołanie swojego amerykańskiego boy-frienda. Skutkuje to jedynie zepsuciem reputacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stas Re: Polska polityka wschodnie? Przecież to kpina. IP: *.proxy.aol.com 10.09.03, 04:55 To jest najlepszy artykul jaki czytalem przez cale moje zycie. Ocenil bym go powyzej 90%. Ale po zastosowanju "POLSKIEGO TWISTERA" stracil na wadze completnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomasz Dobry artykuł? Toż to brednie. IP: *.ibch.poznan.pl 10.09.03, 10:22 Tekst Andrzeja Eliasza jest typową propagandą jaką od lat uprawia "Wyborcza". Tym niemniej jeżeli się go uważnie przeczyta to można łatwo dojść do przekonania że poparcie Ukrainy dla amerykańskiej awantury było efektem szantażu jaki zastosowano wobec "słabego" Kuczmy. Przy czym to Amerykanie (także rękami Polaków), a nie Rosjanie tego Kuczmę celowo osłabiali. Jak to wyżej napisałem Polska jest pionkiem, które rozgrywa cudzą grę. Propagandziści z Gazety Wyborczej bardzo się przejmują rosyjskim ekspansjonizmem, tyle że nie raczą oni publiczności wytłumaczyć na czym ów ekspansjonizm polega. Czyżby Moskwa się szykowała zająć Wilno czy Warszawę? Z drugiej strony nie przeszkadzają im amerykańskie awantury, i zawsze skorzy są widzieć w nich nie to czym one naprawdę są, ale tym czym chce je widzieć amerykańska propaganda. Sytuacja na Ukrainie będzie zależeć od jej rozwoju gospodarczego, a temu bardziej sprzyja dobra koniunktura w Rosji niż polskie czy amerykańskie karesy. Putin pragnie odbudować więzy gospodarcze z Ukrainą, co jest w interesie obu tych państw. To że Ukraina się obecnie dość szybko rozwija jest w znacznej mierze wynikiem koniunktury w Rosji. Problem w tym że krętacze z Gazety Wyborczej zwykli przedstawiać to jako złowrogie zamiary Rosji względem tego kraju, nie dostrzegając że są one wynikiem porozumienia obu stron. Idąc tym tropem winniśmy negować nasze relacje z Niemcami, którzy są naszym głównym (a nie wychwalana Ameryka) partnerem handlowym. Jak widać Kuczma prowadzi politykę w myśl zasady Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek. Jest przede wszystkim realistą i stara się zrobić dla swego kraju tyle ile jest to możliwe. Uważam że Kuczma robi więcej dobrego dla Ukrainy niż nasz wychwalany prezydent dla Polski. Póki co, także dzięki kontaktom z Putinem ma sporo niezależności (co wielu w Ameryce przeszkadza) w odróżnieniu od naszego, który stał się żałosnym proamerykańskim puppetem. Odpowiedz Link Zgłoś