Gość: mycior
IP: 200.232.137.*
21.11.03, 21:50
Co za przejaw nietolerancji!
Jakby chrzescijanie rozmawiali o
"zabobonach Zydow" i czy sie uda
ich przekonac do "nie leniwienia sie"
w Szabes,...
Demokracja w ustach europejczyka
to jak wolnosc w ustach Busha,
Wprowadzanie demokracji w krajach
arabskich to jak wprowadzanie kolchozow w Polsce;
Oczywiscie i demokracja w szwecji i Kolchozy
pod Uralem sprzwdzily sie, ale
"rzady ludu" oznacza co innego w roznych kulturach;
Chec sprowadzenia wszystkich wlaczywszy Indian w Amazonii,
Fidela na Kubie i Arabow do tych samych
warosci politycznych to totalitaryzm
Niech zyje roznorodnosc niepojmowalna dla roznych;
bo jesli nie to Ameryka ma racje bo
ma najwiecej bomb, najtansza bulke z blotem
i Coca Cole.
Problem w tym ze tekst zaklada obiektywnosc i
uniwersalnosc demokracji w sensie zachodnim.
Nie taki swiat ludzkosc chce budowac.
Jak narazie demokracja poza Europa,
Australia i Ameryka pln. kojarzy sie
z rzadami tych ktorzy maja forse na wybory i
niewolnictwem w firmach zachodnich.