Dodaj do ulubionych

Zrozummy Wanki.

08.05.09, 08:45
Dzis rocznica konca wojny.
Obchodza ja juz tylko wiecznie wczorajsze Wanki, z sobie tylko znanych przyczyn o dzien pozniej.

Jak co roku na glowy bezzebnych babuszek z moskiewskiego Miedwiedkowa poleca worki cementu, uzywanego do rozpedzania chmur.

Bo w czasie defilady przed mumia Ilicza musi slonce swiecic.

Badzmy wyrozumiali dla naszych slowianskich braci ze stepow Azji.
Olbrzymie ofiary poniesione w trakcie wojny, z dzisiejszej perspektywy okazaly sie calkowicie bezuzyteczne.

Chanat skurczyl sie do stanu z czasow Iwana Groznego.
Ze zdaniem Rosji nie licza sie nawet Panstwa Baltyckie.

Niech se tam Wanki chociaz potupia w marszu.
Dla dodania animuszu.
Niech wyciagna ze zlomowisk pordzewiale car-puszki.

Uraaa !!!
Obserwuj wątek
    • bywszy1 Re: glupolu,Wojne Ojczyzniana na wpol zakonczyli+ 08.05.09, 12:32

      1.
      8 мая в 22:43 по центральноевропейскому времени (9 мая в 0:43 по
      московскому времени) генерал-фельдмаршал Вильгельм Кейтель, а также
      представитель Люфтваффе генерал-полковник Штумпф и Кригсмарине
      адмирал фон Фридебург, имевшие соответствующие полномочия от Дёница,
      подписали Акт (который вступал в силу с 24:00 по московскому
      времени) о безоговорочной капитуляции Германии. Великая
      Отечественная война закончилась.

      2.
      Приняв капитуляцию, Советский Союз не подписал мир с Германией, то
      есть остался с Германией в состоянии войны. Война с Германией была
      окончена 21 января 1955 г.

      ru.wikipedia.org/wiki/%D0%94%D0%B5%D0%BD%D1%8C_%D0%9F%D0%BE%D0%B1%D0%B5%D0%B4%D1%8B
      <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<

      2.
      Licza sie licza.
      Sa tam,gdzie was na prog nie wpuszczaja.
      To dla ciebie.
      Poniewaz wszystko wiesz.
      To moze sie dowiesz cos wiecej.
    • j-k Rozumiem i nawet lubie te wanke-wstanke :) 08.05.09, 12:58
      Co to wstaje corocznie na 9-go maja i chyba jeszcze
      ze 100 lat wstawac bedzie.

      W koncu najlepszy ustroj swiata im upadl
      Imperium tez sie rozpadlo
      Infrastruktura kraju w rozsypce - a z czegos cieszyc sie trzeba :)
      merlin.pl/Cotoons-Wanka-wstanka-Moki_Smoby,images_big,24,SM843830_MOKI.jpg
      • de_oakville Re: Zrozummy Wanki 08.05.09, 13:51
        "Giermanca my nie bojimsja i wsjegda idiom wpieriod".

        Pamietam jeszcze niektore slowa piosenki, ktora spiewalo sie u nas
        na rajdach studenckich w czasach PRL-u dla poprawienia sobie
        nastroju. Zawsze najlepszy sposob na rozladowanie napiecia i
        niezadowolenia to obrocenie wszystkiego w zart. A wiadomo, ze PRL
        byla "krajem-satelita" ZSRR i niewiele mozna bylo na to poradzic
        poza opowiadaniem sobie kawalow, smiechem oraz uzywaniem dowcipnych
        rosyjskich zwrotow takich jak np: "bjez wodki nie razbjerjosz", lub
        mocniejszych jak "ja was tawariszcz ni ch... nie panimaju".
        Pamietam rowniez transmisje telewizyjne z obchodow pierwszomajowych
        w ZSRR, kiedy na Placu Czerwonym w Moskwie rozlegal sie tubalny glos
        niczym z niebios: "Da zdrastwujet pierwoje maja!" a tysiackrotny
        poglos odbijal sie od starych murow Kremla nadajac tej uroczystosci
        odpowiednia oprawe.

        Jednak obraz ZSRR w wiekszosci krajow swiata jest zupelnie inny niz
        w Polsce u sporej czesci spoleczenstwa, co wynika bezsprzecznie z
        faktu, ze bezposredni sasiedzi widza wszystko zarowno lepiej, bo z
        bliska, jak i gorzej, bo brak im odpowiedniej dalszej perspektywy.
        Zalety "Palacu Kultury i Nauki" w Warszawie lub "Empire State
        Building" w Nowym Jorku mozna dopiero ocenic patrzac z dalega,
        gdzies zza Wisly lub zza rzeki Hudson a nie stojac u stop budowli,
        bo zadzierajac glowe do gory niewiele sie wtedy zobaczy poza wielka,
        przytlaczajaca i bezksztaltna bryla.

        A jednak swiat pozostaje nadal pod wrazeniem wielkiego zwyciestwa
        ZSRR w II-giej wojnie swiatowej.
        Bedac niedawno w Brazylii przegladalem na lotnisku w kiosku
        rozne czasopisma i miejscowe magazyny ilustrowane. Na okladce
        jednego z nich zobaczylem wielkie barwne zdjecie marszalka Zukowa w
        mundurze i z wielka iloscia medali. Tytul czasopisma: "Grandes
        Guerras" ("Wielkie wojny"), a napis obok fotografii: "Zhukov. A vida
        e as grandes batalhas do marechal que levou os soviéticos à vitória
        na segunda guerra." ("Zukow. Zycie i wielkie bitwy marszalka, ktory
        doprowadzil Sowjetow do zwyciestwa w II Wojnie Swiatowej"). Bez
        wachania kupilem czasopismo. W srodku kilka obszernych i bogato
        ilustrowanych artykulow dotyczacych Zukowa. Zyciorys marszalka.
        Czolowy obronca Moskwy. "Wszyscy do ataku" (obrona
        Stalingradu). "Najwieksze ze wszystkich zwyciestw" (zdobycie
        Berlina). "Zycie na rosyjskim szczycie wladzy.", "Zwyciestwo malo
        znane, ale decydujace" (nad Japonczykami w Mongolii) itd. Krotki
        fragment jednego z artykulow podaje, ze podczas ofensywy styczniowej.

        “Rokossowski, Koniew i Zukow dowodzili armia liczaca 2,2 mln
        zolnierzy, 6 460 czolgow i dzial samobieznych, 4 772 samolotow
        oraz 32 143 dzial i mozdzierzy. Przewaga nad przeciwnikiem byla
        ogromna: mieli oni 5 razy wiecej ludzi i czolgow oraz 17 razy wiecej
        samolotow niz Niemcy.”

        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
        “Rokossovsky, Konev e Zhukov comandaram uma legião de 2,2 milhões de
        combatentes, 6 460 tanques e canhões autopropulsados,
        4 772 aviões e 32 143 canhões e morteiros. A superioridade sobre os
        rivais era enorme: eles tinham cinco vezes mais homens e tanques e
        17 vezes mais aviões que os alemães.”
        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

        A jednak Zukow nie zawsze tylko odnosil zwyciestwa. Najwieksza
        kleske poniosl w bitwie pod Rzewem, zaledwie tydzien po zwyciestwie
        wojsk radzieckiech pod Stalingradem. Zbytnia pewnosc siebie
        doprowadzila Niemcow do kleski pod Stalingradem. Zbytnia pewnosc
        siebie Zukowa po zwyciestwie pod Stalingradem doprowadzila
        go do porazki pod Rzewem, porownywalnej pod wzgledem liczby ofiar do
        Stalingradu.

        www.dws.org.pl/viewtopic.php?t=5039
        Oto fragment:

        "Bilans calej operacji byl zatrwazajacy: straty sowieckie wyniosly
        260 tys. zolnierzy( zabici ok.75ooo) i 1400 czolgów. Straty
        niemieckie stanowily ok.1/3 radzieckich , w czolgach duzo
        mniejsze....."

        Brazylijskie czasopismo rowniez wspomina o Rzewie:

        "A jednak jak sie okazuje Zukow nie tylko odnosil zwyciestwa.
        Rowniez ponosil kleski i to wielkie - "Kleska jakiej nikt nie
        widzial" ("A derrota que ninguém viu").
        "Pierwsza wielka kleska Zukowa podczas II Wojny Swiatowej jest
        epizod zapomniany przez literature rosyjska i cenzurowany przez
        Partie Komunistyczna. Malo znana operacja Mars byla proba Sowjetow
        zajecia przyczolka Rzewskiego, zaraz po zwyciestwie pod
        Stalingradem. Przyczolek ten mial duze znaczenie strategiczne dla
        obu walczacych stron, przedstawial zagrozenie szczegolnie dla Rosjan
        ze wzgledu na swoje polozenie niedaleko Moskwy."
      • j-k Nie m we mnie cienia podziwu 08.05.09, 14:45
        dla sovieckiego zwyciestwa w 1945.

        ZSRR mial w 1941 2 razy wiecej ludnosci i 2 razy wiecej broni
        - niz Niemcy. I mimo to na poczatku przegrywal sromotnie.
        Gdyby nie amerykanska pomoc, to nie wiadomo, czy w 1945 nie
        zatrzymaliby sie najdalej na Odrze.

        To co mozna podziwiac, w zwiazku z rocznica zakonczenia wojny
        - to sprawnosc organizacyjna Niemcow - kraju, ktory walczyl
        z POLOWA owczesnego swiata

        i...

        sprawnosc organizacyjna Amerykanow, ktorzy w 1945 mieli
        najwieksza, bo 10-cio milionowa armie - stworzona z niczego w
        ciagu 3-ch lat.
        • bywszy1 Re:to moze i Sowiety popodziwiasz?+ 08.05.09, 16:23

          Byl czas taki,ze iWojne Domowa mieli w odnoczasie i z reszta Swiata
          wojowali,wlaczajac w to i "BialoPolakow".
          A sie nie dali.
          I w Wojnie Ojczyznianej tez nie.
          W dodatku niektorym dupsko uratowali i Ojczzne im wywojowali.
          Bo ci niektorzy z bronia u nogi stali.
          A co do sprawnosci organizacyjnej?:
          Dobrzy byli:
          Oswiecim,Warszawa i tp.!
          • j-k + zlosliwosc Ci rozum przeslania? 08.05.09, 16:41
            Nie podziwiam nikogo za moralnosc , tylko za sprawnosc
            organizacyjna.

            Sovieci na polu walki niczym szczegolnym - z militarnego punktu
            widzenia - w 2. WS w Europie sie nie wykazali.

            Jezeli za cos mozna ich podziwiac - to w Azji:
            - bitwa pod Chalchyn-Gol w Mongolii w 1939
            - rozbicie japonskiej Armii Kwantunskiej w Mandzurii w 1945.
            • vonknote Re: + zlosliwosc Ci rozum przeslania? 08.05.09, 16:48
              a o Bagration słyszał? a o Kursku?

              Podzielam twój podziw dla Niemców - to byli prawdziwi bogowie wojny
              i faktycznie mierzyli się z całym światem. Ale tylko Rosjanie mogli
              ich pokonac i dzięki nim Niemcy zostali pokonani (80% strat Niemców
              to front wschodni).

              Niczym szczególnym nie wykazali się alianci zachodni. Stali z bronią
              u nogi do czasu aż wojska niemieckie zostały praktycznie rozbite.

              A i potme mimo gigantycznej przewagi nad tyłowymi oddziałami Niemców
              alianci posuwali się wyjątkowo ślamazarnie.

              Starczy wskazac kampanię włoska gdzie DWA LATA wlekli się przez
              Włochy. Rok zajęło im też doczłapanie od Normandii do Renu.
              • misterpee Re: jaka szkoda ze! 08.05.09, 17:04
                Jaka szkoda ze Rosja wygrala wojne, ze Hitler zrobil holokaust. A
                tak dobrze sie zapowiadalo, caly swiat moglby byc kontrolowany !
                Teraz uplunelo 70 lat i musimy konczyc to wielkie dzielo.
                • de_oakville Moj podziw dla Niemcow blednie 08.05.09, 18:12
                  ... w obliczu kleski jakiej doznali oni w II WS, a scislej mowiac
                  sami ja na siebie sprowadzili. Jak mozna bylo "zafundowac" sobie az
                  taka "derrote" (polskie slowo "kleska" nie oddaje pewnie tej
                  straszliwej katastrofy az tak wyraznie). Walczyli z calym swiatem,
                  to prawda, ale czy rozumne bylo porywajac sie na reszte swiata
                  niczym "z motyka na slonce". To rzuca cien na ich mentalnosc i caly
                  ten sposob ich rozumowania. Niemcow podziwiam znacznie bardziej za
                  ich osiagniecia gospodarcze niz za wyczyny wojenne i nie chodzi mi
                  przy tym o zbrodnie popelniane na innych, tylko o ich "sztuke
                  wojenna".
                  Niemcy to narod niezwykle zdolny i ambitny zarowno w czasach pokoju
                  jak i podczas wojen. Inne narody w czasach pokoju nie wydaja sie byc
                  az tak ambitne, totez Niemcy zdobywaja "zlote medale". To z kolei
                  doprowadza ich do przekonania, ze maja reszte swiata "w kieszeni".
                  Kiedy natomiast wojna zmusza innych do maksymalnego wysilku i
                  wykazania swoich ambicji, okazuje sie ze potrafia byc Niemcom rowni,
                  a nawet od nich lepsi. Na calym swiecie pisze sie, ze radziecki
                  czolg "T-34" byl lepszy od czolgow niemieckich, a angielski
                  mysliwiec "Spittfire" byl szybszy i zwrotniejszy
                  od "Messerschmittow". Co z tego, ze Niemcy mieli potem "Krolewskiego
                  Tygrysa" i pierwszy samolot odrzutowy. Zbyt malo i zbyt pozno.
                  • j-k mieszasz dwie sprawy :) 08.05.09, 19:21
                    durnote POLITYCZNA dowodztwa hitlerowskiego
                    i ich geniusz militarny.

                    U Rosjan bylo dokladnie odwrotnie.
                    • borrka Slusznie. 08.05.09, 19:38
                      Nalezy dodac, iz dobrze dowodzony Niemiec, byl swietnym materialem na zolnierza:
                      patriotyczny, odwazny, mniej wymagajacy, niz np. GIs, ale bardziej zdyscyplinowany.

                      Glupota nazistowskiego bydla przekreslila te cechy.
                    • de_oakville Re: mieszasz dwie sprawy :) 08.05.09, 20:27
                      j-k napisał:

                      > durnote POLITYCZNA dowodztwa hitlerowskiego
                      > i ich geniusz militarny.

                      Otoz to. "Niemiecki geniusz militarny". Wielu ludzi zostaje
                      geniuszami wlasnie w tych dziedzinach, na punkcie ktorych
                      maja "swira". W czasach PRL-u pewien slynny koszykarz caly swoj
                      wolny czas spedzal w ogrodku trenujac rzuty pilka do kosza. Swiatek,
                      piatek. Przechodnie pukali sie w czolo, ale on sobie z tego nic nie
                      robil tylko twardo trenowal dalej. Potem jego druzyna zdobyla
                      mistrzostwo Polski i zloty medal. To przyklad
                      pozytecznego "geniuszu" (Einstein powiedzial podobno: "geniusz to 1%
                      natchnienia i 99% potu"). Natomiast Niemcy, po roku 1918, nie mogli
                      strawic swojej porazki w 1-szej Wojnie Swiatowej. I wtedy, kiedy
                      dawni francuscy kombatanci spedzali czas w Paryzu przy kawiarnianych
                      stolikach, pijac szampana i zabawiajac sie z pieknymi kobietami,
                      ambitni weterani Reichwehry snuli plany odwetu. Szczegolowe
                      i "genialne". Jak ominac Linie Maginota. Jak przejsc przez Ardeny.
                      Jak zorganizowac wojne blyskawiczna itd. Na tym polegal
                      ich "geniusz". A Fancuz myslal wtedy jak spedzic noc w lozku z jakas
                      atrakcyjna "lala" i myslec o wszystkim tylko nie o wojnie. Nie wiem
                      czy warto byc "geniuszem" ogolnie, a niemieckim "geniuszem" w
                      szczegolnosci. Bo zawsze zakonczenie jest jednakowe.
    • bywszy1 Re: Rosjanie+ 08.05.09, 20:21

      w Berlinie byli kilka razy.
      Niemcy wojskowo w Moskwie ani razu.
      Walczyli z calym swiatem?
      A Wlochy,Bulgaria,Rumunia sie nie licza?
      • j-k Wlochy - nie :) 08.05.09, 21:15
        bywszy1 napisał:
        > A Wlochy, Bulgaria, Rumunia sie nie licza?

        nie :)
        ty wszystko na froncie wschodnim stanowilo gora 15 %
        potencjalu wojskowego Niemiec.
        • bywszy1 Re: Wlochy - nie :)+ 08.05.09, 21:31
          Jezeli tobie chodzi tylko o Wschod,to tam Niemcy nie walczyli z
          calym swiatem.
    • jorl de_o 08.05.09, 21:04
      de_oakville napisał:

      > j-k napisał:
      >
      > > durnote POLITYCZNA dowodztwa hitlerowskiego
      > > i ich geniusz militarny.
      >
      > Otoz to. "Niemiecki geniusz militarny". Wielu ludzi zostaje
      > geniuszami wlasnie w tych dziedzinach, na punkcie ktorych
      > maja "swira". W czasach PRL-u pewien slynny koszykarz caly swoj
      > wolny czas spedzal w ogrodku trenujac rzuty pilka do kosza. Swiatek,
      > piatek. Przechodnie pukali sie w czolo, ale on sobie z tego nic nie
      > robil tylko twardo trenowal dalej. Potem jego druzyna zdobyla
      > mistrzostwo Polski i zloty medal. To przyklad
      > pozytecznego "geniuszu" (Einstein powiedzial podobno: "geniusz to 1%
      > natchnienia i 99% potu"). Natomiast Niemcy, po roku 1918, nie mogli
      > strawic swojej porazki w 1-szej Wojnie Swiatowej. I wtedy, kiedy
      > dawni francuscy kombatanci spedzali czas w Paryzu przy kawiarnianych

      Tylko ze Francuz nie mial do placenia ogromnych kontrybucji. I do tego do konca
      Swiata. Na obszarze Francji nie staly obce wojska okupujace kawalek Francji
      twarda reka. Jak szedl patrol francuski to przechodzien Niemiec musial
      zeskakiwac z chodnika. Tez do konca Swiata. Jako ze zakazane mieli Niemcy
      lotnictwo jezdzili francuscy oficerowie po lotniska niemieckich i podejrzane
      samoloty rozwalali mlotkami. Walac po silnikach.
      Po prostu 1 WS zakonczyla sie nie po mysli Angli/USA a wiec Niemcy byly trzymane
      pod butem tak dlugo aby probowaly sie od tego wyrwac. Aby dokonczyc to co
      rozejmem po 1 WS nie zdolano zrobic. Czyli bezwarunkwej kapitulacji Niemiec.
      Tez zaraz po 1 WS trzymano embargo na zywnosc dla Niemiec/Austrii dajac do
      zrozumienia innym ludom bedacych dotad w tych krajach "jak sie odlaczycie od
      Niemiec nie bedziecie mieli ani glodu ani nie bedziecie placili ogromnych
      kontrybucji". To bardzo pomoglo dla rozpadu Austo-Wegier jak i zmniejszeniu sie
      radykalnym Niemiec na Wschodzie.
      Jasne Niemcy nie mialy szans sie wyrwac z tego trzymania za pysk po Wersalu ale
      z drugiej strony bylo to zaproszenie dla Hitlerow.
      No i potem mozna bylo bombardowac. Do woli.
      Bylo to naprawde konieczne?? Ta 2 WS??
      Pozdrowienia

      • j-k Re: de_o 08.05.09, 21:18
        jorl napisał:

        > Bylo to naprawde konieczne?? Ta 2 WS??

        Nie, nie byla.
        podziekuj za to Adolfowi.
        Nie Amerykanom.

        Ten austriacki IDIOTA nie rozpoznal, ze z USA nie da sie wygrac.
        • jorl Re: de_o 08.05.09, 21:31
          j-k napisał:


          > Nie, nie byla.
          > podziekuj za to Adolfowi.
          > Nie Amerykanom.
          >
          > Ten austriacki IDIOTA nie rozpoznal, ze z USA nie da sie wygrac.

          Tylko ze dzialanie USA wlasnie bylo sprowokowac Niemcy do wojny. Trzymaniem
          kontrybucja, okupacja itd.
          To wlasnie USA tak naprawde chcialy tej wojny. Bo tylko dzieki 2 WS mogly wyjsc
          na pozycje imperium. Po zniszczeniu Europy. I przy okazji Japonii.
          A Anglicy dali sie USA nabrac i im Amis Imperium zdemontowali.
          Ale Pan Bog nierychliwy ale sprawiedliwy. teraz USA sa demontowane. Krotko byly
          Wladca Swiata i Okolic. Raptem 15 lat. Od 1990. Wiec i ta 2 WS sie USA za wiele
          nie oplacola. Spadaja glowa na beton.

          Pozdrowienia
          • j-k japonski belkot ? 08.05.09, 21:39
            japonczycy swoje zrozumieli...
            ty jeszcze nie?
            • jorl Re: japonski belkot ? 08.05.09, 21:46
              j-k napisał:

              > japonczycy swoje zrozumieli...
              > ty jeszcze nie?

              Ja rozumiem doskonale. I widze jak to Amis sie dorwali do wladzy nad Sw2iatem w
              1990 i zaczeli Swiat okradac. Deficytem handlowym. I wlasnie teraz wjechali w
              sciane. Po 15 latach, szybciutko.
              I to wlasnie dzieki Rosji. Bo tylko Rosja nie pozwala USA uzyc broni atomowej.
              Tym uratowala Rosja Swiat od okradania przez USA na wieki. I wlasnie do tego
              mienia tej mozliwosci dazyli Amis chcac 2 WS.
              Niestety jak Hitler sie przeliczyl to i teraz i USA. I oboje przejechali sie
              wlasnie na Rosji!
              Pozdrowienia
      • de_oakville Re: de_o 09.05.09, 00:32
        jorl napisał:

        > Tylko ze Francuz nie mial do placenia ogromnych kontrybucji. I do
        tego do konca
        > Swiata. Na obszarze Francji nie staly obce wojska okupujace
        kawalek Francji
        > twarda reka. Jak szedl patrol francuski to przechodzien Niemiec
        musial
        > zeskakiwac z chodnika. Tez do konca Swiata. Jako ze zakazane mieli
        Niemcy
        > lotnictwo jezdzili francuscy oficerowie po lotniska niemieckich i
        podejrzane
        > samoloty rozwalali mlotkami. Walac po silnikach.

        Jorl, Ty patrzysz na te sprawy z niemieckiego punktu widzenia, z
        ktorym moj punkt widzenia ma niewiele wspolnego. Dlaczego ja jako
        Polak mialbym przyjmowac rowniez niemiecki, a nie na przyklad
        francuski punkt widzenia i nie powiedziec na to, co napisales: "tak
        i prawilno." Zacznijmy od tego, ze w wyniku wojny francusko-pruskiej
        w roku 1871, wygranej przez Prusy, Niemcy pierwsi zdarli z Francji
        ogromna kontrybucje, dzieki ktorej rozwinely sie gospodarczo w
        niezwykle szybkim tempie, i byly gotowe do nastepnej oblakanej
        wojny, ktora kosztowala Europe morze przelanej krwi. Poza tym
        zgotowali oni wtedy Francji ponizenie w typowo krzyzackim stylu -
        krol pruski, przyjmujac teraz tytul cesarza zjednoczonych Niemiec
        koronowal sie w Wersalu. Dla kraju tak dumnego jak Francja,
        najwiekszego mocarstwa Europy i swiata przez dlugie wieki i to z
        klasa, ktorej Niemcy nigdy w swojej historii nie osiagnely, bylo to
        niezwykle i celowe ponizenie. I Niemcow nie bylo wtedy stac aby
        wzniesc sie ponad takie chore "rewanze" za czasy napoleonskie i
        inne. A potem wagon marszalka Focha, w ktorym Niemcy podpisali
        kapitulacje po 1-szej wojnie swiatowej i w ktorym zmuszono Francuzow
        do podpisania kapitulacji w roku 1940 poczym wagon wysadzono. Po
        prostu chorzy psychicznie odwetowcy, ktorym wydaje sie, ze sa zlotem
        tej planety. Francja po prostu bala sie Niemiec i ich nienasyconej
        zadzy bycia najlepszym pod kazdym wzgledem i znajdowania rozkoszy w
        ponizaniu innych. Zdrowy psychicznie swiat ma naturalny biologiczny
        odruch eliminacji takich zachlannych panstw. To nie przypadek, ze
        swiat po 2-giej Wojnie Swiatowej stal sie wlasnie amerykanski.
        Roznica pomiedzy kultura amerykanska a niemiecka w hitlerowskim
        wydaniu, ktora by zapanowala gdyby III Rzesza te wojne wygrala, byla
        mniej wiecej taka jak pomiedzy rajem a pieklem.
        • borrka [...] 09.05.09, 01:37
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • de_oakville Re: Trafna ocena ... 09.05.09, 02:51
            Pewnie myslalbym podobnie jak Jorl gdybym mieszkal na stale w
            Niemczech. Ten kraj cholernie mi sie podoba, zwlaszcza wizualnie, i
            dziala na mnie wrecz jak narkotyk. Bylbym tam pewnie nastawiony
            jeszcze bardziej krytycznie do Polakow niz sami Niemcy ("czemu
            Polacy kradna samochody?" itp.). Sam bedac Polakiem. To byloby
            jednak dla mnie zbyt "chore" i dlatego wybralem na miejsce
            zamieszkania kraj o zdrowszej z mojego punktu widzenia atmosferze
            psychicznej.
            Wracajac do tematu, to Francuzi wcale nie byliby w Niemczech "do
            konca swiata". Po pewnym czasie zabliznilyby sie ich rany wojenne i
            by sie w koncu "udobruchali" i Niemcom podarowali. Bo nawet Sowjeci,
            ktorzy przeciez mieli byc w NRD "po wieczne czasy" w koncu kiedys
            stamtad wyszli, a NRD-owcy zamieniliby ich przeciez pewnie na
            Francuzow "z pocalowaniem reki", gdyby mieli taka mozliwosc. Przed
            wojna Hitler mogl nawet "podskoczyc" Francuzom, a w NRD, o tym,
            zeby "podskoczyc" Ruskim nie bylo mowy. Po prostu Niemcy nie mieli
            cierpliwosci aby pokornie "przeczekac Francuzow" i byli zbyt "w
            goracej wodzie kapani" i w ostatecznym rozrachunku na tym
            stracili. "Zamienil stryjek siekierke na kijek". A chcieli byc "Von
            der Memel bis zum Rhein" i jeszcze dalej.
            Zmienie teraz nieco temat. Ostatnia scena z niemieckiego
            filmu "Jeniec wojenny" ("So weit die Fuesse tragen"), opartego na
            faktach. Niemiecki zolnierz wywieziony po wojnie w glab ZSRR do obozu
            (przyladek Diezniewa, jeszcze dalej niz Kolyma), skazany na 25 lat
            ciezkich robot, podejmuje niewiarygodna ucieczke trwajaca kilka lat
            i zakonczona sukcesem. W koncu udaje mu sie zdobyc sfalszowany
            paszport radziecki, w czym pomaga mu polski Zyd przebywajacy w
            Uzbekistanie i przekroczyc "legalne" granice radziecko - iranska.
            Caly czas jednak radzieckie sluzby specjalne depcza mu po pietach i
            radziecki komendant obozu major Kuzniecow jest na jego tropie. I
            Kuzniecow w koncu "zwycieza", bo kiedy bohater filmu juz po
            przejsciu radzieckiego posterunku granicznego idzie dlugim mostem
            nad przepascia w kierunku posterunku iranskiego, na jego drodze
            nagle wyrasta usmiechniety i uzbrojony Kuzniecow. Obaj mezczyzni
            stoja dlugo w milczeniu i patrza na siebie. W koncu Kuzniecow sam
            odsuwa sie na bok i pozwala Niemcowi przejsc do Iranu. Mowi mu tylko
            na pozegnaie "ich habe dich besiegt" ("pokonalem cie"). Pokonal go?
            Mial do dyspozycji wszystkie srodki wielkiego panstwa, a tamten
            tylko wlasne nogi i wlasny rozum. Okrutny radziecki komendant na
            koncu okazal sie dosyc ludzki. Wtedy pomyslalem sobie, co by bylo w
            sytuacji odwrotnej, tzn. gdyby radziecki jeniec wojenny uciekal z
            obozu i w koncu stanal twarza w twarz z komendantem niemieckim,
            nauczonym i wychowanym tak, aby wszystkie swoje obowiazki wykonywac
            w 150%. Moje wnioski byly sceptyczne. Jednak Bog pozwala odnosic
            zwyciestwa tym, ktorzy na to zasluguja.
            • j-k niemiecko-polskie dylematy... 10.05.09, 22:20
              de_oakville napisał:

              > Pewnie myslalbym podobnie jak Jorl, gdybym mieszkal na stale w
              > Niemczech. Ten kraj cholernie mi sie podoba, zwlaszcza wizualnie,

              - Alez mnie tez. W koncu dlatego jestem tu juz ponad Cwierc Wieku :)

              Czy to jednak oznacza, ze widzac ich zalety mialbym nie widziec
              ich wad? :)

    • swiblowo Re: Zrozummy Wanki. 09.05.09, 01:49
      Hehehee!! Петушок, oczywiscie latwo ich zrozumiec. O wiele lepiej
      niz jankesow. Ty jestes wyjatkiem. Co? Borodzinski chleb sie znudzil?
      Jakbys zarl go dalej, to bys wiedzial, ze to nie jest "potupywanie w
      marszu dla dodania animuszu", tylko tradycja.
    • bywszy1 Re: Nowaja armia+ 09.05.09, 09:01

      i2.guns.ru/forums/icons/forum_pictures/001048/1048216.jpg
      www.rg.ru/2003/10/03/VRossiisozdaetsyaarmiyanovogotipa.html
      a wy sobie mozecie o Wanie pogledzic!
      To nikomu nie szkodzi.
    • jorl de_o 10.05.09, 20:55
      de_oakville napisał:

      > Jorl, Ty patrzysz na te sprawy z niemieckiego punktu widzenia, z
      > ktorym moj punkt widzenia ma niewiele wspolnego. Dlaczego ja jako
      > Polak mialbym przyjmowac rowniez niemiecki, a nie na przyklad
      > francuski punkt widzenia i nie powiedziec na to, co napisales: "tak
      > i prawilno."

      No widzisz de_o, Ty patrzysz na historie z "punktu widzenia". A ja staram sie
      patrzec na historie z punktu prawdy. Bo punkty widzenia, oceny moga byc
      naturalnie rozne ale historia odbyla sie nie rownoczesnie kilkoma sposobami a
      tylko na ten jeden.
      Np. wlasnie opracowano wspolny niemiecko-francuski podrecznik historii. I
      co wtedy z Twoim "punktem widzenia". Zreszta Twoja de_o znajomosc historii i
      Twoje punkty widzenia biora sie z Kapuscinskiego i tym podobnych "autorytetow".
      A ja staram sie dotrzec do zrodel. Wiem dla leniwych Kapuscinski jest
      latwiejszy. I naprawde zrodla mowia mi zupelnie cos innego jak Kapuscinscy.


      >Zacznijmy od tego, ze w wyniku wojny francusko-pruskiej
      > w roku 1871, wygranej przez Prusy, Niemcy pierwsi zdarli z Francji
      > ogromna kontrybucje, dzieki ktorej rozwinely sie gospodarczo w
      > niezwykle szybkim tempie, i byly gotowe do nastepnej oblakanej

      Ta wojna wtedy dla Niemiec a Prus byla konieczna. Bo Niemcy byly stulecia
      podzielne na czesto zwalczajace sie panstewka. Francja byla ale jednym panstwem.
      Dysponowala dzieki temu sila i wlasnie Francja caly czas poprzez popieranie
      konkretnych panstw niemieckich przeciw sobie utrzymywala bo to bylo dla niej
      korzystne to rozdrobnienie Niemiec. I aby to zakonczyc Bismarck musial pokonac
      Francje. Inaczej by sie Niemcy nie mogly zjednoczyc. Zle? No to dlaczego byla
      Wojna Secesyjna w USA? Tez zle? Tylko mi nie wyjezdzaj z propaganda
      niewolnictwa! W propagandzie anglosasi zawsze byli dobrzy. Widac to i po Tobie
      de_o.

      > wojny, ktora kosztowala Europe morze przelanej krwi. Poza tym
      > zgotowali oni wtedy Francji ponizenie w typowo krzyzackim stylu -
      > krol pruski, przyjmujac teraz tytul cesarza zjednoczonych Niemiec
      > koronowal sie w Wersalu. Dla kraju tak dumnego jak Francja,
      > najwiekszego mocarstwa Europy i swiata przez dlugie wieki i to z
      > klasa, ktorej Niemcy nigdy w swojej historii nie osiagnely, bylo to
      > niezwykle i celowe ponizenie.

      Patrz wyzej. Bo wlasnie pokonanie Francji umozliwialo zjednoczenie Niemiec a co
      Francja wlasnie calymi silami stulecia niedopuszczala. Wiec to bylo "zrzucenie
      jarzma francuskiego".

      >I Niemcow nie bylo wtedy stac aby
      > wzniesc sie ponad takie chore "rewanze" za czasy napoleonskie i
      > inne. A potem wagon marszalka Focha, w ktorym Niemcy podpisali
      > kapitulacje po 1-szej wojnie swiatowej i w ktorym zmuszono Francuzow
      > do podpisania kapitulacji w roku 1940 poczym wagon wysadzono. Po
      > prostu chorzy psychicznie odwetowcy, ktorym wydaje sie, ze sa zlotem
      > tej planety. Francja po prostu bala sie Niemiec i ich nienasyconej
      > zadzy bycia najlepszym pod kazdym wzgledem i znajdowania rozkoszy w
      > ponizaniu innych. Zdrowy psychicznie swiat ma naturalny biologiczny
      > odruch eliminacji takich zachlannych panstw. To nie przypadek, ze
      > swiat po 2-giej Wojnie Swiatowej stal sie wlasnie amerykanski.
      > Roznica pomiedzy kultura amerykanska a niemiecka w hitlerowskim
      > wydaniu, ktora by zapanowala gdyby III Rzesza te wojne wygrala, byla
      > mniej wiecej taka jak pomiedzy rajem a pieklem.

      Przepieknie przeslizgujesz sie de_o nad 1 WS i Traktatem Wersalskim. Kontrybucja
      Francuska z 1971 byla niczym w stosunku do Wersala po 1 WS. Byla raz i potem
      Francja byla wolna. Niemcy ale po 1 WS musila placic kontrybucje do konca
      Swiata. To np. zmuszalo Niemcy najpierw do zrobienia nedzy podczas wielkiej
      inflacji w latach 20tych. kontrybucji nie odpuszczono. Potem w Wielkiej Depresji
      w Niemczech celowo rzad ja poglebial. Fakt w 1934r ograniczona czas placenia
      kontrybucji Niemcom. Nie do konca Swiata a "tylko" na 50 lat! Do 1984r mieli
      Niemcy ja placic. I Ty chcesz powiedziec ze to nie bylo igranie z ogniem? To
      bylo celowe zapraszanie Niemiec do oporu. Piszesz o ponizeniu Francji w 1971r.
      Ale po zaplaceniu kontrybucji czyli paru latach Francja byla calkowicie wolna.
      Nikt tez nie mowil ze jest winna za wojne. Postapiono z Francja w 1971r po
      "rycersku". Przegrali wojne, kontrybucja, zabranie spornych (malych) terenow i
      spokoj. Niemcy po Wersalu inaczej. Calkowicie. Tak po anglosasku. Bandyci
      trzymac pod butem itd. Do konca Swiata.
      Wiem, zamulony mozg anglosaska propaganda masz wiec nie dotrze. Zreszta
      Kapuscinski itp sa Twoja podstawa wiedzy.
      A demonow nie nalezy wywolywac. i kazdy czlowiek/narod moze sie zdemonizowac.
      Jak sie go do tego zmusi. I ja twierdze ze wlasnie USA celowo do tego Niemcy
      zmusila.
      Widzisz de_o historia jest nauczycelka zycia. Ale nie przeklamywana. A ta
      "Twoja" jest taka. Dlaczego wazne jest widziec historie jaka ona byla? Bo metody
      dzialan panstw, czesto ukryte tez przez propagande sa dalej takie same. I
      wiedzac jak bylo naprawde kiedys mozna widziec jak anglosasi postepuja i
      dzisiaj. A to ma na moje zycie wplyw bezposredni. I dlatego wole wiedziec
      prawde a nie "punkt widzenia".
      Pozdrowienia
      • de_oakville Re: de_o 10.05.09, 21:58
        Jorl. Nie ma sensu dzielenia tu "wlosa na cztery". Sprawa jest
        bardzo prosta. Ludzie miewaja rozne poglady tak samo jak darza
        sympatia rozne druzyny pilkarskie. Nie wykladaj mi historii "Legii
        Warszawa", kiedy ja zawsze kibicowalem "Gornikowi Zabrze" i dalej
        bede im kibicowal. Tym niemniej poglady czesto zmieniaja sie w
        roznym okresie zycia, w roznym wieku i nierzadko zaleza nawet od
        tego, gdzie w danej chwili czlowiek mieszka. Historie Niemiec
        przerabialem juz i "przetrawialem" w swoim zyciu nie raz. Jest w
        niej wiele jasnych punktow, ale i ciemnych plam rowniez. I nie ma
        sensu na sile ich "wybielac". Podobnie jest z historia kazdego
        innego kraju. Niemcy byly jedank zbyt silne i tez z tego powodu
        silniej je uderzono. Japonie takze. Jednak uwazam, ze "wyroki
        historii" byly calkowicie sluszne. Zwyciezyla Ameryka, ktorej
        kultura jest bardziej uniwersalna, strawna i latwiej przyswajalna
        dla reszty swiata niz kultura niemiecka. Byc moze rowniez i dlatego,
        ze nie jest ona zbyt wyrafinowana. Ta dawna, przedwojenna kultura
        niemiecka charakteryzowala sie nadmierna dyscyplina, pogarda dla
        slabszych i brakiem poczucia humoru. Dzisiejsza kultura niemiecka
        jest O.K., gdyz pozbyla sie wielu dawnych "wad" i to glownie dzieki
        bezposredniemu zetknieciu sie z kultura amerykanska zaraz po wojnie.
        I ta powojenna kultura niemiecka, ktora dojrzewala pod wplywam
        kultury amerykanskiej, byla dla mnie zawsze rowniez bardzo
        atrakcyjna i pozostaje taka do dnia dzisiejszego. Z tym, ze
        nienawidze kazdego przejawu nazizmu i rewanzyzmu pod kazdym
        przebraniem. Jezyk angielski, ktory w ciagu 19-tego i 20-tego wieku
        osiagnal pozycje jezyka swiatowego na tak ogromna skale jak zaden
        inny do tej pory w calej historii ludzkosci, posiada tak wielka
        ilosc zapozyczen z innych jezykow jak zaden inny jezyk europejski.
        Glownie z laciny, francuskiego, wloskiego, hindi itp. Z niemieckiego
        przejal zaledwie dwa wyrazy: hinterland i kindergarten. To swiadczy
        o bezsprzecznej otwartosci narodow anglosaskich na kulture innych
        nacji, a nie zasklepianie sie i "kiszenie" tylko we wlasnym sosie. W
        XIX wieku wyzszosc cywilizacyjna Anglii nad reszta swiata byla bez
        porownania wieksza niz wyzszosc Niemiec przed 1-sza wojna swiatowa
        chociazby nad krajami wschodniej Europy. Przyjezdni z Wysp
        Brytyjskich okreslali wtedy Szwajcarie jako "Szkocje, w nieco
        gorszym wydaniu". Przed 2-ga wojna swiatowa jezykiem dyplomacji i
        kultury byl jednak francuski, jezykiem nauki i techniki niemiecki, a
        angielski jedynie jezykiem handlu. Znaczenie francuskiego "ukrocili"
        Niemcy zadajac kleske temu krajowi w roku 1940. Jednak znaczenie
        niemieckiego przez to nie wcale wzroslo, tylko na skutek wynikow
        wojny rowniez zmalalo. I czyja to byla wina? Zlego polozenia
        geograficznego? Czy moze braku rozsadku w polityce zagranicznej?
        Za "marzycielstwo", brak rozsadku i madrosci w polityce drogo sie
        placi. Nie "czarujmy sie" i nie usprawiedliwiajmy.
        • de_oakville Re: de_o 11.05.09, 13:25
          Napiszesz mi teraz pewnie Jorl, ze obecnie wyzszosc cywilizacyjna
          Niemiec nad reszta Europy, moze nawet swiata, jest widoczna golym
          okiem i ze w zwiazku z tym PRAWDA jest po ich stronie. I zawsze
          byla. I ze to nie Niemcy sa "nadeci" tylko Amerykanie. Well,
          spotkalem w zyciu wielu Amerykanow, rowniez tych
          naprawde "nadetych". Nie rozumiejacych innych krajow i nawet nie
          pragnacych ich rozumiec oraz patrzacych na wszystko i wszystkich "z
          gory". Troche mnie to nawet bawilo, bo nosili nierzadko na glowach
          wielkie "kowbojskie" kapelusze. Ale juz nie czarne czapki z trupia
          czaszka i siodlowatym daszkiem, co by mnie wcale nie bawilo. Lecz
          wiekszosc Amerykanow, ktorych spotkalem byla calkiem do rzecy. W USA
          nigdy nie bylo tzw. mentalnosci "zbiorowej" i narod nigdy nie zostal
          tam wychowany "na jedno kopyto" jak to mialo miejsce w Niemczech od
          czasow Bismarcka az po Hitlera. Zagraniczni podrozni przebywajacy w
          tamtych czasach w Niemczech byli zaskoczeni i zdziwieni
          zbiorowymi "ach" i "och" na stadionach i w innych miejscach
          publicznych, co moglo swiadczyc tylko o tym, ze caly narod jest
          jednakowy i rowniez jednakowo mysli. Ich zachowania byly w kazdej
          sytuacji "standardowe" tak w czynach dobrych jak i zlych uznanych
          jednak za "wlasciwe" przez panstwo. Ale to wszystko to juz
          przeszlosc, bo teraz jest inaczej. Dzisiejesze Niemcy to
          bezsprzecznie kraj szalenie atrakcyjny tak do zamieszkania jak i do
          odwiedzenia. Mozna je porownac do atrakcyjnej modelki - miss Europy
          lub swiata, na ktora jest z pewnoscia przyjemnie popatrzec. Ale juz
          nie dla wszystkich przebywac na stale, bo atrakcyjnosc to nie
          tylko "cialo", lecz rowniez wiele innych cech, takich jak charakter
          i psychika. I nawet najatrakcyjniejsza "modelka" posiadajaca
          jednak "kartoteke psychiatryczna" z przeszlosci nie kazdemu
          odpowiada.

          ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
          "Co tez ma znaczenie: Niemcy nie wyzwolili sie sami od Hitlera. Ich
          od nazizmu wyzwolila Ameryka."
          (...)
          "Niemcy ze swoja przeszloscia nie sa normalnymi ludzmi. Jak sie ma
          taka przeszlosc, nie mozna byc normalnym."

          (fragmenty wypowiedzi Marka Edelmana)

          www2.tygodnik.com.pl/tp/nowy/main05.php
          ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
          • j-k zmiany pokoleniowe 11.05.09, 14:08
            de_oakville napisał:
            "Niemcy ze swoja przeszloscia nie sa normalnymi ludzmi.
            Jak sie ma taka przeszlosc, nie mozna byc normalnym."

            (fragmenty wypowiedzi Marka Edelmana)


            Znajac te kraj od 35-ciu lat
            a mieszkajac w nim lat 25 - widze duze zmiany pokoleniowe, jakie
            sie tu dokonaly w dobrym europejskim kierunku - rzecz jasna.

            Jeszcze jedno pokolenie i historia 2 WS pojdzie calkiem
            w zapomnienie, a Niemcy stana sie normalnym krajem, jak Francja,
            czy Holandia.
            • bywszy1 Re: no,i widzsisz?+ 11.05.09, 14:15

              taki dlugi staz europejski masz.
              A nic ci pomaga.
              Czy obchodziles dzien Zwyczenstwa?
              • j-k + belotu histotycznego cd. 11.05.09, 15:22
                bywszy1 napisał:

                >> Czy obchodziles dzien Zwyczenstwa?

                Czy obchodziles dzien wieznia politycznego w bylym ZSRR ?

                podobnie jak na 2 WS - wskutek komunstycznego terroru zginelo
                z glodu i w lagrach ca. 20 mln ludzi.
                • habeas_corpus Re: + belotu histotycznego cd. 11.05.09, 15:42
                  j-k napisał:

                  > bywszy1 napisał:
                  >
                  > >> Czy obchodziles dzien Zwyczenstwa?
                  >
                  > Czy obchodziles dzien wieznia politycznego w bylym ZSRR ?
                  >
                  > podobnie jak na 2 WS - wskutek komunstycznego terroru zginelo
                  > z glodu i w lagrach ca. 20 mln ludzi.

                  I przecież nad politycznymi ZSRR też zwyciężał! ...na szczęście do czasu.
                • bywszy1 Re: + belotu zwyklego cd.´+ 11.05.09, 16:12
                  Czy Dzien Zwyczestwa obchodziles?
                  Czy dla przedluzenia stazu zalobe odstawiales?
                  A nie chce ci sie potepic oznaki wolnosci w panstwie Hitlera`?
                  • jj-k + belotu historycznego + cd... 11.05.09, 16:39
                    bywszy1 napisał:

                    > Czy Dzien Zwyczestwa obchodziles?

                    - nie, gdyz to nie nasze polskie zwycietwo, a ty tu jestes
                    goscinnie na polskim forum

                    > A nie chce ci sie potepic oznaki wolnosci w panstwie Hitlera`?

                    - rola Hitlera nie budzi sporow, dlatego tez dyskutujemy,
                    tu o rzekomym zwyciestwie Sovietow i nastepujacej po
                    niej "wolnosci" dla narodow "wyzwolonych"

                    Tu na zamku lubelskim w 1944 NKWD dala poznac pierwszy
                    smak tej "wolnosci" dla "wyzwolonego" narodu Polskiego:
                    www.zamek-lublin.pl/userimages/pod%20zegarem3.jpg
                    • bywszy1 Re: ja,goscinnie?+ 11.05.09, 22:50

                      ciebie sie pytal nie bede.
                      A ty z Niemcow nie w gosciach?
                      Jaki z ciebie Polak`?
                      Zalobe juz odprawiles?
                      Po Hitlerze?
                      • j-k + beökot cd... 11.05.09, 23:43
                        bywszy1 napisał:

                        >
                        > ciebie sie pytal nie bede.

                        - i slusznie - nie mialbys o co :)

                        > A ty z Niemcow nie w gosciach?
                        > Jaki z ciebie Polak`?

                        - taki, belkocie, ze mam polski i tylko polski paszport,
                        a moj ojciec byl powstancem warszawskim.
                        radze zachowywac sie grzecznie, gdyz twoj sawieckij sajuz
                        dostanie tu rogi :)
                        > Zalobe juz odprawiles?
                        > Po Hitlerze?
                        • bywszy1 Re: polski paszport?+ 11.05.09, 23:53
                          Ojciec moze byl nim,a moze szmalcownikiem?
                          A ty,jednak,....... pomimo,ze masz ten paszport.
                          No ale k........ niektore tez maja takie paszporty.
                          Zalobe odprawiles?
                          Po Hitlerze?

                          No z tym sajuzem,to juz belkot calkowity.
                          Idz spac,......u
                          -
    • jorl de_o 11.05.09, 16:36
      de_oakville napisał:

      > Napiszesz mi teraz pewnie Jorl, ze obecnie wyzszosc cywilizacyjna
      > Niemiec nad reszta Europy, moze nawet swiata, jest widoczna golym
      > okiem i ze w zwiazku z tym PRAWDA jest po ich stronie.

      Wlasnie teraz widzisz jak rozmawiamy na calkiem innych plaszczaznach. Twoja to
      plaszczazna "wiedzy" o tym co bylo jest na poziomie chlopka-rozstropka.
      Sztampowe opinie, ciezko potrafiacy analizowac mozg, opinie z Kapuscinskiego i
      jemu podobnych.
      Jakos nie dociera do Ciebie ze PRAWDA co jak bylo jest tylko JEDNA ale opinie o
      tym co bylo moze byc mnostwo. Twoja znajomosc co bylo i dlaczego bylo jest
      wyniesiona z jednostronnego prania Twojego mozgu przez propagandy glownie
      anglosaskie. W tym watku mielismy juz dyskusje. Np o kontrybucji na Niemcy z
      Wersala. I co? Gdies wydusiles "przeciez by Francuzi napewno do koncy Swiata
      kontrybusji nie chceli". A bylo inaczej. Wlasnie chcieli! A Ty sie
      przeslizgujesz i przytaczasz 1971r. Kompletnie inny jak Wersal. Twierdze ze
      nawet o tej kontrybucji na Niemcy nie wiedziales. Bo anglosaska propaganda
      ukrywa to pod stolem. Wstydliwe? A napisz DLACZEGO zaraz po 1 WS Anglosasi
      zabraniali import zywnosci do Niemiec z Argentyny powodujac smierc setek tys
      ludzi? Po wojne juz? Wiedziales o tym? Propagadna anglosaska nie powiedziala,
      prawda? Teraz uszy i oczy zamykasz. Udajesz ze tego nie ma sprawdzic samemu
      zamiaru nie masz.

      I tak naprawde mnie interesuje co jak bylo po to aby wiedziec co sie teraz
      dzieje i dlaczego. Bo metody poza lepsza propaganda sie nie zmienily. A to juz
      dla mnie osobisci jest wazne. I po to interesuje sie historia.

      Daj sobie spokoj de_o prowadz dalej swoje stammtisch rozmowy jestes
      nieuleczalny. Wynika zapewne z niechecie do wysilku umyslowego jak i lenistwa.
      No ale jak sie jest wierzacym to juz to wlasnie sporo mowi. Lubisz w cos wierzyc
      niewazne czy prawda.

      Ja co do Niemcow. Wcale ich nie uwazam za doskonalych. Chodzby dlatego ze NIKOGO
      za takiego nie uwazam. Przyznam, nawet mnie nie! Ale jak ja nie jestem doskonaly
      to przeciez kto moze byc lepszy??
      Sam jestem trybikiem w Niemczech konkretnie w niemieckiej gospodarce. I wiem
      ile zle sie robi ile dobrze. Coz takie zycie. Ale jakos inni wcale nie sa lepsi.
      I to tez prawda.



      >I zawsze
      > byla. I ze to nie Niemcy sa "nadeci" tylko Amerykanie.

      Amerykanie nie sa nadeci? To dlaczego Good bless Amerika???
      Dlaczego reka na sercu jak hymn amerykanski? Wspanialy kraj?

      > ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
      > "Co tez ma znaczenie: Niemcy nie wyzwolili sie sami od Hitlera. Ich
      > od nazizmu wyzwolila Ameryka."
      > (...)
      > "Niemcy ze swoja przeszloscia nie sa normalnymi ludzmi. Jak sie ma
      > taka przeszlosc, nie mozna byc normalnym."
      >
      > (fragmenty wypowiedzi Marka Edelmana)
      >
      > www2.tygodnik.com.pl/tp/nowy/main05.php
      > ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

      Chlopie, de_o czy Ty musisz "myslec" czyjas glowa? Jakis tam palant cos
      wybrzdaka a Ty go cytujesz. Mizerne! Caly Ty.

      Pozdrowienia
      • de_oakville Re: de_o 11.05.09, 18:54
        Drogi Jorl. Wypowiedzi innych osob nie cytujemy dlatego, ze "myslimy
        ich glowa", tylko dlatego, zeby potwierdzic wlasne mysli pokazujac,
        ze wielu innych ludzi, bardziej znanych i z wiekszym doswiadczeniem
        zyciowym od nas mysli albo myslalo podobnie jak my.

        Mozesz przeczytac dziela 10 roznych filozofow, ale cytowac bedziesz
        wlasnie tego, ktory najbardziej Ci odpowiada, bo Ty sam doszedles do
        podobnych wnioskow na podstawie wlasnych EMPIRYCZNYCH doswiadczen.
        Ciekawi mnie, dlaczego nie potrafisz lub nie chcesz tego zrozumiec.
        Poza tym zaczales dyskutowac na poziomie "chlopka-roztropka", co
        mnie troche dziwi, gdyz wiem ze stac Cie na znacznie wiecej. Dziwi
        mnie takze, ze nie zarzuciles mi i tym razem "rasizmu". Nie jestem
        zadnym "rasista", znam dosc dobrze Niemcy, to o o nich napisalem nie
        dotyczy twojego Berlina, ktory jest wedlug mnie "calkiem w
        porzadku". Ale pojedz na poludnie, na przyklad do Bawarii. Tam
        mozesz spotkac jeszcze takich, ktorzy maja do cudzoziemcow
        uprzedzenia. I tylko stad u mnie w stosunku do nich to vice-versa.

        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
        "Let us remember that the primary aim of a landscape painter is to
        awaken in the viewer the same feelings that the landscape evoked in
        the artist himself."
        (Orhan Pamuk, "Istanbul"
        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
        • hubert100 Re: de_o 11.05.09, 23:54
          Komunizm, faszyzm typu Mussoliniego czy amerykanski kapitalizm chyba pochodza z
          jednej rodziny.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka