Dodaj do ulubionych

Crump, czyli zemsta kibiców

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.09.01, 11:56
Każdy wie, kto zacz Crump i zna jego wybryki w Polsce, zwł. kibice wrocławscy.
Swoją pokazówką na DPŚ przeszedł samego siebie. Za miesiąc prawdopodobnie stawi
się na meczu rewanżowym Atlas-Pergo. Proponuję godnie "przywitać" mistrza, choć
mój pomysł może się spotkać z dezaprobatą bardziej kulturalnych kibiców.
Oto moja propozycja: wydrukować i rozdać (np. przed wejściami na trybuny) wśród
kibiców Sparty jak najwięcej kartek z napisem: "Crump, kiss our backs. Polish
speedwayfans". Kto wie, może Gorzów się przyłączy ;)
A co Wy o tym sądzicie?
Pozdro. Jano.
Obserwuj wątek
    • Gość: Morciasz Re: Crump, czyli zemsta kibiców IP: *.graf.torun.pl 03.09.01, 18:23
      Glupi pomysl. Rownie dobrze Crump moglby napisac o tym, ze polscy kibice to
      mordercy bo w czasie biegu rzucaja w niego butelkami, kamieniami i jablkami, a
      to moze spowodowac smiertelny wypadek - tak, tak - tak bylo we Wroclawiu.
      Skonczcie z ta nagonka na Crumpa.
      • Gość: jano Re: Crump, czyli zemsta kibiców IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.09.01, 20:51
        Morciasz, może i racja, że to głupota, ale na pewno nie jest to nagonka.
        Nagonka to była na sędziów meczów toruńsko-wrocławskich w Toruniu, zwłaszcza na
        Stanisława Pieńkowskiego, który po raz drugi się zbłaźnił 2 lata temu na finale
        IMP. Wteeedy to była nagonka.
        Poza tym przedstawiłem tylko swoją propozycję manifestacji niechęci wobec
        Crumpa. Nie jest moim zamiarem wywoływanie jakichś bijatyk czy mordobić w
        stosunku do Australijczyka.
        Zresztą, z tego co napisałeś wynika, że właściwie każde gwizdy kibiców w
        stosunku do określonego zawodnika można by nazwać nagonką. To co miał
        powiedzieć Gollob na Złotych Kaskach we Wrocławiu, gdy jako zwycięzca zbierał
        gwizdy od wrocławskich kibiców? I jakoś nie odstawiał pokazówek w stylu Crumpa.
        Pozdro. Jano.
    • Gość: SDB Re: Crump, czyli zemsta kibiców IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 04.09.01, 11:52
      Jezeli bedzie duza, zsolidaryzowana grupa kibicow, ktorzy publicznie
      zamanifestuja, ze Crump ma ich calowac w dupy, to na pewno znajdzie sie wsrod
      nich jakis oszolom, ktory posunie sie dalej, zbyt daleko, przegnie pale i
      bedzie balagan, zeby nie powiedziec tragedia. Chyba jest to niepotrzebne. Po co
      kibice mieszaja sie w problemy miedzy zawodnikami?
    • Gość: Mario Moja odpowiedz IP: *.magit.com.pl 04.09.01, 15:02
      Od czasu kiedy obejrzałem sobie błazeńskie popisy ww. nie wymieniam jego
      nazwiska (jeśli mi sie wyrwie, przepraszam swoich rozmówców).
      Sądzę też, że byłoby cieżkim frajerstwem płacić za oglądanie podobnych wygłupów
      i raz mi wystarczy. Moją odpowiedzią na jego postępowanie jest bojkot meczów
      rozgrywanych z jego udziałem. Wolę płacić za rozrywkę, która wykracza ponad
      poziom cyrkowych popisów clowna, więc tej niedzieli znajdę sobie inne zajęcie.
      Zachęcam wszystkich do podobnego postępowania. Mecz przy pustych trybunach
      byłby sporym argumentem, aby usunąć tego rodzaju zachowania z polskich
      stadionów żużlowych.
      • Gość: jano Re: Aktualizacja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.09.01, 00:43
        Aktualizuję dane:
        w najnowszym numerze "Tygodnika Żużlowego" (nr 36) na str. 8 znajduje się
        wywiad z Jasonem Crumpem pt. "Jason Crump przeprasza polskich kibiców".
        Już sam tytuł szokuje. Ale najlepsze dopiero czeka w środku. Pozwólcie, że
        zacytuję Wam parę fragmentów (choć może złamię tym prawa autorskie).
        "-Jesteś w konflikcie z polskimi kibicami. Wcześniej z Tomkiem, teraz kibice...
        -To dziwne, że kibice reagują właśnie w taki sposób, jaki widziałem na
        trybunach w Vojens i Pradze. "Konflikt" z polskimi trwa od kilku lat i
        właściwie powinienem przywyknąć do tego. To jednak przykre, że nie rozumieją
        oni, że Tomek i ja mamy bardzo poprawne relacje między sobą. Normalnie
        rozmawiamy i szanujemy się nawzajem. Ja darzę Tomka bardzo dużym respektem jako
        zawodnika. Ten człowiek jest jednym z najlepszych jeźdźców, z jakimi miałem
        okazję się ścigać. Wprost niesamowicie zintegrowany z motocyklem. Co więcej -
        kiedy widzę presję, jaką wywierają na nim wszyscy ci kibice, którzy wypełniają
        trybuny, to... czapki z głów przed tym jak się spisuje i jak reprezntuje
        Polskę."
        "-Myślę, że zdajesz sobie sprawę, że cały czas krązymy wokół właściwego tematu,
        więc chyba lepiej będzie jeśli zaczniesz nie pytany?
        -Chciałbym powiedzieć kibicom w Polsce, że nigdy nie zrobiłem nic takiego, co
        miałoby ich obrazić. To, co działo się, było tylko w gorączce krótkiego
        momentu. Jakiś impuls, coś co zdarza się w sporcie. Nigdy, proszę uwierzyć,
        nigdy nie chciałem być obraźliwy i nie chciałem być źródłem problemów. Możliwe,
        że cała sytuacja zaszła zbyt daleko i osiągnęła zbyt wysoki poziom zaciętości.
        Jeżeli kibice polscy uważają, że powinienem ich przeprosić, to mogę to uczynić.
        Bardzo przepraszam za to, co zrobiłem. Proszę jednak o to, by zaakceptowano
        mnie jako dobrego żużlowca, którego oglądają w czasie zawodów. Ja występuję, a
        oni oglądają mnie, jako część widowiska. Nie chciałem wyzwolić takich emocji...
        -A jednak wyzwoliłeś. Nie pamiętam takiej "konsolidacji" polskich fanów...
        -Proszę uwierzyć, że jestem taki, jak inni zawodnicy, jak Tomasz Gollob. Mam
        rodzinę i uprawiam speedway. Nie szukam kłopotów, ale jestem młodym sportowcem,
        dążącym do najwyższych celów. Czasami jestem wkurzony, ale powtarzam: jeżeli
        polscy kibice poczuli się urażeni moim zachowaniem podczas Drużynowego Pucharu
        Świata, to przepraszam ich za to. Postaram się nigdy nie doprowadzać już do
        takiej sytuacji. Proszę jednak pamiętać, że przed tą widownią staram się dać z
        siebie sto procent swoich możliwości i dostarczyć jej do obejrzenia jak
        najlepszy speedway. Przepraszam polskich kibiców, jeżeli tylko uraziłem ich w
        jakiś sposób."
        Tyle Crump... Sądzę, że rzecz jest godna uwagi. Jednakże zastanawia mnie parę
        rzeczy w słowach Crumpa:
        1) chce jak najszybciej się z tym "załatwić" i mieć to z głowy - czyli raczej
        na zasadzie albo wymuszonych przeprosin (Olsen? BSI? a może ojciec lub dziadek
        Kangura?) albo zaliczenia;
        2) dziwnie szybko przechodzi nad tematem swoich wybryków, by dotrzeć do sedna,
        czyli pośpiesznych, gorączkowych przeprosin, kilka razy powtarzanych;
        3) zadziwia mnie jego zdumienie czymże to on się naraził polskim kibicom, że go
        od kilku lat prześladują; nie rozumiem też zwrotu "jeżeli polscy kibice
        UWAŻAJĄ", jakby to nie było oczywiste same przez się;
        4) mówi, że jeździ dla kibiców, że chce im zaserwować najpiękniejsze show
        żużlowe (może wyolbrzymiam), że to dla nich daje z siebie maximum umiejętności
        i zaangażowania - to czemu tak traktuje kibiców, jak dekorację, dodatek do
        toru? (przed DPŚ było też przecież słynne przejście Crumpa do Gorzowa z
        Wrocławia w czasie sezonu i niestawienie się na mecz w Pile);
        5) nie jest do końca szczery - nie wali prawdy prosto z mostu, że poczuwa się
        do winy; zatem może nie jest do końca o tym przekonany? (po finale DPŚ mówił
        m.in. że kibice wrocławscy go nie lubią za zderzenie z Gollobem w GP Szwecji
        [przypomnę, że arbiter chciał wykluczyć wtedy Crumpa - po interwencji
        "nobliwego" staruszka Neila Streeta u Olsena zmienił zdanie i wykluczył Polaka]
        ...i to było naprawdę dziwne i niezrozumiałe - czemu akurat wrocławscy kibice?);
        6) ten "krótki moment" jest u tego żużlowca baaaardzo dłuuuugi, skoro aż 4 razy
        wypinał się w kierunku trybun (w ciągu prawie połowy zawodów), za każdym razem
        jeszcze bardziej i jeszcze perfidniej, niedwuznacznie pokazując, gdzie nas
        wszystkich ma.
        Jednego tylko nie można mu odmówić - ma facet talent... ale nic poza tym,
        niestety.

        To tylko moja subiektywna opinia. Niemniej jednak wypowiedź Australijczyka jest
        godna uwagi. W końcu możemy okazać, że jesteśmy ponad to, co prezentuje sobą
        ten zawodnik. Bądźmy lepsi i zadziwmy Olsena, który uważa nas za bandę
        "szowinistów".

        Ze sportowym pozdrowieniem, Jano.
      • Gość: jano Re: Aktualizacja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.09.01, 01:00
        Aktualizuję dane:
        w najnowszym numerze "Tygodnika Żużlowego" (nr 36) na str. 8 znajduje się
        wywiad z Jasonem Crumpem pt. "Jason Crump przeprasza polskich kibiców".
        Już sam tytuł szokuje. Ale najlepsze dopiero czeka w środku. Pozwólcie, że
        zacytuję Wam parę fragmentów (choć może złamię tym prawa autorskie).
        "-Jesteś w konflikcie z polskimi kibicami. Wcześniej z Tomkiem, teraz kibice...
        -To dziwne, że kibice reagują właśnie w taki sposób, jaki widziałem na
        trybunach w Vojens i Pradze. "Konflikt" z polskimi trwa od kilku lat i
        właściwie powinienem przywyknąć do tego. To jednak przykre, że nie rozumieją
        oni, że Tomek i ja mamy bardzo poprawne relacje między sobą. Normalnie
        rozmawiamy i szanujemy się nawzajem. Ja darzę Tomka bardzo dużym respektem jako
        zawodnika. Ten człowiek jest jednym z najlepszych jeźdźców, z jakimi miałem
        okazję się ścigać. Wprost niesamowicie zintegrowany z motocyklem. Co więcej -
        kiedy widzę presję, jaką wywierają na nim wszyscy ci kibice, którzy wypełniają
        trybuny, to... czapki z głów przed tym jak się spisuje i jak reprezntuje
        Polskę."
        "-Myślę, że zdajesz sobie sprawę, że cały czas krązymy wokół właściwego tematu,
        więc chyba lepiej będzie jeśli zaczniesz nie pytany?
        -Chciałbym powiedzieć kibicom w Polsce, że nigdy nie zrobiłem nic takiego, co
        miałoby ich obrazić. To, co działo się, było tylko w gorączce krótkiego
        momentu. Jakiś impuls, coś co zdarza się w sporcie. Nigdy, proszę uwierzyć,
        nigdy nie chciałem być obraźliwy i nie chciałem być źródłem problemów. Możliwe,
        że cała sytuacja zaszła zbyt daleko i osiągnęła zbyt wysoki poziom zaciętości.
        Jeżeli kibice polscy uważają, że powinienem ich przeprosić, to mogę to uczynić.
        Bardzo przepraszam za to, co zrobiłem. Proszę jednak o to, by zaakceptowano
        mnie jako dobrego żużlowca, którego oglądają w czasie zawodów. Ja występuję, a
        oni oglądają mnie, jako część widowiska. Nie chciałem wyzwolić takich emocji...
        -A jednak wyzwoliłeś. Nie pamiętam takiej "konsolidacji" polskich fanów...
        -Proszę uwierzyć, że jestem taki, jak inni zawodnicy, jak Tomasz Gollob. Mam
        rodzinę i uprawiam speedway. Nie szukam kłopotów, ale jestem młodym sportowcem,
        dążącym do najwyższych celów. Czasami jestem wkurzony, ale powtarzam: jeżeli
        polscy kibice poczuli się urażeni moim zachowaniem podczas Drużynowego Pucharu
        Świata, to przepraszam ich za to. Postaram się nigdy nie doprowadzać już do
        takiej sytuacji. Proszę jednak pamiętać, że przed tą widownią staram się dać z
        siebie sto procent swoich możliwości i dostarczyć jej do obejrzenia jak
        najlepszy speedway. Przepraszam polskich kibiców, jeżeli tylko uraziłem ich w
        jakiś sposób."
        Tyle Crump... Sądzę, że rzecz jest godna uwagi. Jednakże zastanawia mnie parę
        rzeczy w słowach Crumpa:
        1) chce jak najszybciej się z tym "załatwić" i mieć to z głowy - czyli raczej
        na zasadzie albo wymuszonych przeprosin (Olsen? BSI? a może ojciec lub dziadek
        Kangura?) albo zaliczenia;
        2) dziwnie szybko przechodzi nad tematem swoich wybryków, by dotrzeć do sedna,
        czyli pośpiesznych, gorączkowych przeprosin, kilka razy powtarzanych;
        3) zadziwia mnie jego zdumienie czymże to on się naraził polskim kibicom, że go
        od kilku lat prześladują; nie rozumiem też zwrotu "jeżeli polscy kibice
        UWAŻAJĄ", jakby to nie było oczywiste same przez się;
        4) mówi, że jeździ dla kibiców, że chce im zaserwować najpiękniejsze show
        żużlowe (może wyolbrzymiam), że to dla nich daje z siebie maximum umiejętności
        i zaangażowania - to czemu tak traktuje kibiców, jak dekorację, dodatek do
        toru? (przed DPŚ było też przecież słynne przejście Crumpa do Gorzowa z
        Wrocławia w czasie sezonu i niestawienie się na mecz w Pile);
        5) nie jest do końca szczery - nie wali prawdy prosto z mostu, że poczuwa się
        do winy; zatem może nie jest do końca o tym przekonany? (po finale DPŚ mówił
        m.in. że kibice wrocławscy go nie lubią za zderzenie z Gollobem w GP Szwecji
        [przypomnę, że arbiter chciał wykluczyć wtedy Crumpa - po interwencji
        "nobliwego" staruszka Neila Streeta u Olsena zmienił zdanie i wykluczył Polaka]
        ...i to było naprawdę dziwne i niezrozumiałe - czemu akurat wrocławscy kibice?);
        6) ten "krótki moment" jest u tego żużlowca baaaardzo dłuuuugi, skoro aż 4 razy
        wypinał się w kierunku trybun (w ciągu prawie połowy zawodów), za każdym razem
        jeszcze bardziej i jeszcze perfidniej, niedwuznacznie pokazując, gdzie nas
        wszystkich ma.
        Jednego tylko nie można mu odmówić - ma facet talent... ale nic poza tym,
        niestety.

        To tylko moja subiektywna opinia. Niemniej jednak wypowiedź Australijczyka jest
        godna uwagi. W końcu możemy okazać, że jesteśmy ponad to, co prezentuje sobą
        ten zawodnik. Bądźmy lepsi i zadziwmy Olsena, który uważa nas za bandę
        "szowinistów".

        Ze sportowym pozdrowieniem, Jano.
        • Gość: jano Re: Aktualizacja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.09.01, 22:12
          szkoda, że nikt (zdaje się) nie przeczytał mojego ostatniego postu...
          proszę Was - wypowiedzcie się, co o tym sądzicie
          Pozdrawiam. Jano.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka