madjudge
30.11.01, 01:09
Czy we Wrocławiu liczy soę tylko kosz, żużel i nędzna piłka nożna (oglądając
mecze w wykonaniu naszych "tramkarzy" robi mi się niedobrze, a może oni przed
wyjściem na boisko rzycają monetą - orzeł gramy, reszka nie). Przecież obecnie
obie drużyny siatkówki grają w pierszej lidze i to w seri A. O siatkówce jest
może cicho, ponieważ na meczach nie ma pseudo kibiców, a ludzie po prostu
dobrze się bawoą. Zresztą najlepszym przykładem ignorowania siatkówki jest
właśnie Gazeta Wyborcza, która to na sojej stronie oferuje Koszykówkę ( nie mam
nic do tej gry ), Piłkę Nożną ( należało by przeegzaminować wszystkich sędziów,
obniżyć pensje zawodnikom i płacić im tylko za dobrą grę , a nie za bycie na
boisku) czy Żużel ( I LOVE THIS GAME ja by powiedział amerykanin, a ja powiem
tylko, że jedynie mecze siatkówki śa mnie w stanie odciągnąć od żużla). Czy
naprawdę tak trudno jest dodać do tej listy Siatkówkę, chociażby we Wrocławiu.
P.S.
Pozdrawiam Wszystkich kibiców.