tomek854
08.10.03, 15:29
Na poczatku zaznacze ze sam jezdze duzo na rowerku, ale tez i samochodem. Dlatego
zawsze staram sie jako kierowca traktowac rowerzystow tak jak bym chcial byc
traktowany sam i na odwrot.
Jade wczoraj wieczorem ulica wisniowa a dalej hallera, lekka mzawka i zaraz za
skrzyzowaniem z Powstancow jest z prawej wyjazd z podworka. Na tymze wyjezdzie stoi
w poprzek chodnika chyba czarne uno. Po chodniku jedzie dwojka rowerzystow i aby
ominac uno beztrosko wskakuje pod nadjezdzajace samochody. O ile chlopak jeszcze
obejrzal sie przez ramie i ocenil ze zdazy ( na wcisk) to dziewczynka jadaca za nim
beztrosko wskoczyla mi prosto pod kola. Zahamowalem gwealtownie ale slisko bylo wiec
odpuscilem i odbilem w lewo na grubosc lakieru od jadacych po lewym pasie. Nie wiem
czy nie musnalem tej dziewczyny, ale widzialem ze wskoczyla zgrabnie na chodnik to jej
nic nie jest. Na moim samochodzie jest tyle rys z prawej, ze nowej i tak bym, nie zauwazyl.
Pomijajac samochod blokujacy chodnik co glupiego zrobili ci rowerzysci?
a/ nie mieli swiatel
b/ jechali po chodniku
c/ wlaczali sie do ruchu bez sprawdzenia czy nie zajada komus drogi ( bo chyba
wlaczaniem sie do ruchu trzeba nazwac wskakiwanie na jezdnie, nawet na chwile...
Ludzie, myslcie!!!
Btw: jest ciekawym problemem ulica Hallera. Niby jest sciezka rowerowa, ale co ma zrobic
ktos, kto wjezdza na Hallera np. z ul. Krakusa? W/g przepisow jesli jest sciezka rowerowa
to rowerzysta jest obowiazany z niej korzystac. Nie wolno mu wtedy jechac po jezdnia. Po
Chodniku wopgole nie wolno...Tak wiec co mam zrobic?
a) jechac w prawo jezdnia do najblizszego duzego skrzyzowania i tam pojechac na
sciezke?
b) jechac w prawo chodnikiem i dalej j/w
c) rower na ramie i heja przez tory i plot zeby dostac sie na sciezke rowerowa
Zaraz wrzuce ta kwestie na forum ZDiK.