darima_ka
11.03.10, 18:50
Wszystko wyglądało tak, jak Justyna Kowalczyk sobie wymarzyła. W finale biegu
na kilometr stylem klasycznym prowadziła od pierwszych metrów.
Ale najgorsze przyszło w połowie dystansu, kiedy Marit Bjoergen próbowała
minąć Polkę.
a zakręcie obie straciły równowagę. Norweżka zachwiała się, ale utrzymała na
nartach. Polka przewróciła się i straciła szansę na dogonienie pozostałych
zawodniczek. Rozczarowana, kipiąca ze złości dojechała do mety szósta.
Nawet powtórki nie potrafią pomóc w odpowiedzi na pytanie, która z zawodniczek
zawiniła na zakręcie. Czy Kowalczyk przeszkodziła sobie końcem swojego kijka
czy Bjoergen najechała na nartę Polki?
www.tvn24.pl/-1,1647231,0,1,kowalczyk-upadla-w-finale-bjoergen-ja-zahaczyla,wiadomosc.html