rena-ta49
03.09.11, 11:08
Jako emerytka często jestem proszona przez kogoś z rodziny ,
żeby kupić coś na raty w marketach ,gdzie oferują sprzedaż ratalną
bez prowizji i procentów.
Często jest to akcja 10x0 procent,na pewno sie z tym spotkalicie wiele razy
w reklamówkach.
Emeryci nie muszą załatwiać żadnych zaswiadczeń z zakładu pracy,wystarczy dowód osobisty ,
i decyzja o wysokości emerytury,i juz można raty załatwiać,i kupowac.
Przy takim zakupie ratalnym najczęsciej bank który udziela tego kredytu ,
wciska klientowi kartę kredytową z okreslonym limitem kredytu,którą mozna aktywowac w kazdej chwili.Tylko że to sie nie opłaca bo takie kredyty są wysoko oprocentowane.
Często są to duże kwoty, ale nikt nie informuje klienta ,ze po spłaceniu danego towaru nalezy taką kartę w banku zlikwidować,czyli zamknać.
Najczęsciej po spłaceniu owego kredytu cieszymy się ,że juz spłaciliśmy i o karcie dołaczonej do tego kredytu zapominamy,i to jest błąd.
Kiedyś kilka lat temu brałam na takie raty kuzynce telewizor ,bank dał mi wtedy kartę
na 4200 ,ja o tej karcie zapomnaiłam , potem znów komuś cos brałam, i znów kolejna karta
na kilka tyś.
Jakie bylo moje zdziwienie kiedy ja chcialam sobie na takie dogodne raty kupic sprzet.
Bank mnie sprawdzil , i pomimo ze nie mialam nie splaconych kredytow,ani innego zadluzenia,
kredytu nie chcieli mi udzielic ,wiec zakupilam sprzet za gotowke,ale nie dalo mi to spokoju ,
i zayztalam kolezanke pracujaca w banku co jest grane.
A ta mi wztlumaczyla w czym rzecz sie ma,
natychmiast pobiegalam po bankach,i pozamykalam owe karty,
teraz juz wiem ze te karty to dla banku dlug,a ja zadnych kart od nich nie chce ,
to oni klientom je na sile wciskaja.