ryszq 15.11.11, 22:34 Zamieszkała u mnie kobieta. Mieszka już ze mną przeszło dwa tygodnie. Za niecałe 3 miesiące skończy osiemnaście lat. Jestem ograniczony. No i problem. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tropem_misia1 Re: Problem 16.11.11, 05:49 Kobita to z niej będzie za trzy miesiące, a i tego nie jestem pewna.Na razie to dzieciątko. Twe? Odpowiedz Link
ksiezniczka-02 Re: Problem 16.11.11, 13:14 Nic Ci nie pozostanie jak drugiego kompa kupić Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: Problem 16.11.11, 13:35 Mając w domu młodość do kompa nie ma potrzeby zaglądać Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: Problem 16.11.11, 13:34 Cierp ciało jak żeś chciało A na poważnie to kobiety w niej mało jeszcze , ale podejrzewam ,że taka młoda kobietka może Ciebie znacznie odmłodzić Odpowiedz Link
darima_ka Re: Problem 16.11.11, 18:12 Domniemywam ,że to krewna nad która masz sprawować opiekę? Jeśli nie miałeś córci Ryszardzie , to masz okazję się sprawdzić Odpowiedz Link
zak-1 Re: Problem 16.11.11, 18:40 Cholera !!! trudna sprawa ..... z chłopakiem byłoby lżej a z taką młodą o czym gadać ? Odpowiedz Link
zak-1 Re: Problem 16.11.11, 18:47 Ale usta też musi czasami przetestować . hehe....byle gotować umie Odpowiedz Link
darima_ka Re: Problem 16.11.11, 19:05 Taaaa , gotować w tym wieku na pewno nie umie, liczy ze Ryszard ją nakarmi Odpowiedz Link
ryszq Re: Problem 16.11.11, 20:17 Czeka mnie dłuższy wywód, aczkolwiek niektóre z Was były baaardzo blisko. No niestety - post mi wcięło i poszedł w kosmos. Zabiorę się pewnikiem rano - ale proszę o wyrozumiałość Odpowiedz Link
ryszq Re: Problem 17.11.11, 15:30 Ładne mi dzieciątko! Ba! - wymiarowo całkiem pokaźne , bo 1,72m wzrostu i 65 kg wagi - więc nie takie małe. To córka mojej córki. No cóż? Do maja nie będę mógł chodzić z rana bez majtek po mieszkaniu - czyli pod pewnym rygorem. Zadziwia mnie ileż to czasu może zabierać jej szkoła i inne zajęcia. kilka razy w tygodniu zajęcia przeróżne; pozalekcyjne jak basen, język angielski i siłownia sprawiają , że niekiedy wraca o 21:30. Od niedawna korzysta jednak z siłowni która jest niedaleko odemnie tak ca. 200m. Na szczęście zrezygnowała z dżudo i z karate- tak, tak! - bo i za daleko w chwili obecnej i zbyt często była posiniaczona a pozatym stwierdziła , że to nie jest dyscyplina sportowa dla niej, w zamian chciała się zapisać się na szkołę tańca bo jest zaraz za rogiem ulicy, w końcu stwierdziła , że prowadzą tam tylko kurs tańca towarzyskiego - wobec tego wybrała jednak siłownię i na razie taniec odsunęła na plan dalszy. Z pierwszego kontaktu na tej siłowni była zadowolona - polecił ją zresztą mój syn który też tam chodzi, aczkolwiek w swoim mieście gdzie dotychczas korzystała, miała wyższy standard. Ale "zarabia na czasie". Do szkoły tak czy siak dojeżdżała i w tym przypadku prawie nic nie straciła jeśli chodzi o czas. Skąd mi spadła tak nagle na głowę? Przez swojego starszego brata , bo to osobny i szczególny przypadek: Starszy trzy lata od niej, wydawało by się , że mądrzejszy. Rzeczywiście taki był ale kiedyś doznał poważnej kontuzji (oboje trenowali dżudo i sporty walki w jednym klubie) i musiał dłuższy czas pauzować. Był w sporcie b.ambitny i zawzięty, natomiast jego siostra trenowała dla zabawy a nie dla jakiś osiągnięć. Dlatego w okresie kiedy zaczął gwałtownie rosnąć, jego organizm nie wytrzymywał (tak mi się wydaje) natężenia treningów , zawodów a poza tym to sport mocno urazowy.Wiecznie jakieś kontuzje go trapiły i musiał pauzować. Zainteresowania skierował na gry w sieci. Grał i zarabiał ale dał się też "ograbić" z kasy przez hakerów. Wychodził z domu a kiedy rodzice byli w pracy siadał do kompa i grał . Grał dniami i nocami. Z trudem zdał do następnej klasy. Matka postanowiła go leczyć od uzależnień ale sama bez męża który przyjeżdża z Irlandii trzy , najwyżej cztery razy w roku jakoś nie mogła dać sobie z nim rady. Ojciec nawet go wziął do Irlandii na wakacje, ale po powrocie wrócił do swojego hazardu na kompie. Zawalił tym razem rok szkolny i nie przeszedł. W domu pod nieobecność ojca, wściekał się o byle co, zaczęła się go bać jego matka i siostra. Znowu leczenie od uzależnień, ale tym razem już nie były przelewki, groziło mu wyrzucenie ze szkoły. Przyniosło to pewien skutek - wziął się do roboty - faktycznie nauka mu szła łatwo chociaż kierunek w technikum dość ciężki, tylko rzecz w tym żeby pojawiał się na lekcjach. I nagle córka dowiaduje się , że On skrycie przed wszystkimi zdał na prawo jazdy! Mało tego - postanowił kupić auto. No i kupił go za własne pieniadze. Skąd je miał? Należy sądzić , że miał dobrą passę w tych grach. Ale uzależnienie znowu się nasiliło. Dopływu gotówki na benzynę brak a i auto wymaga przeglądu i znowu zaczął swoje terrorystyczne gierki w domu. Ojciec jego ( a mój zięć), musi jeszcze pozostać w Irlandii do około maja, więc synalek sobie pogrywa w domu,. Swojej pannie - która studiuje już na drugim roku mówi , ze nie ma dla niej czasu , bowiem ważniejsza jest teraz nauka przed maturą którą zamierza zdać. Dziewczyna zakochała się w nim i teraz żali się u jego matki. Ta jej wspólczuje , ale cóż może zrobić, skoro On w tej chwili jaby stracił szacunek dla bez mała wszystkich bliskich. Koledzy natomiast go bardzo lubią , bo jest dla nich super. Nakręcili mu nawet na You Tube filmik na parkurze no i gra przed nimi gieroja a to mu się jak najbardziej podoba. Córka mu ustępuje , byleby tylko skończył szkołę - daje mu swój samochód jak pilnie gdzie chce wyjechać. Swojego auta teraz nie potrafi utrzymać, bo widocznie ścieżka dochodu się urwała albo go znowu jakiś haker "ograbił". Nie wiem. Jedynym rozwiązaniem , żeby mu zejść z drogi było - wg m. córki - podtrzucić jej córkę (sic!) do mnie, bo jestem sam w mieszkaniu. Wypadało mi się zgodzić, bo obie płakały przy tym jak mi to opowiadały. Ja to opowiadam bez szczegułów. Ponoć zachowuje się poprawnie, bo nie musi z siostrą być na jednym terenie ale do drobnych scysji- tyle , ze rzadkich jak na razie - jednak dochodzi:- "chce do tej kaszy mięsa , a jak nie to sama sobie zjedz" - ostatnio taka odzywka z jego strony. Obie z córką marzą by On zdał maturę i wyniósł się do Wrocławia do akademika.... Myslę , że to pobozne życzenia , bo nie jest to łatwe na ten czas. Ale w jakiś sposób obie odetchnęły. Ola ma wreszczie święty spokój - jest humanistką, lubi czytać i malować. Ma ku temu zdolnosci i dobrze jej idzie i odrobiła już jakieś zaległosci. W tygodniu je trzy razy obiado-kolacje, bo ma tak czas naprężony , w pozostałe względnie normalnie. Nie przysparza jakichś nadmiernych obowiązków. A ja? No cóż? - Teraz zamiast co dwa dni się golić, muszę codziennie. Nadto muszę wytrzymywać karcące spojrzenie moich niektórych sąsiadów. Takie to i problemy. Byle do wiosny PS. No krócej nie mogłem Odpowiedz Link
darima_ka Re: Problem 17.11.11, 17:48 W niezły "pasztet" się chłopak wplatał ,a przy okazji i całą rodzinę. Najgorsze jest to ,że on zapewne nie widzi w tym niczego złego, net ma dobre i złe strony. Dla podatnych na uzależnienia to jak narkotyk. Odpowiedz Link
ryszq Re: Problem 17.11.11, 19:29 Przy tej okazji muszę wstawić drzwi - bo stare wyrzuciłem i zwlekałem trochę z tym ale skoro Ona się wprowadziła, lepiej jak je wstawię. I tu pech: Tam gdzie je zamówiłem było włamanie i nie wiadomo kiedy je dostarczą. No i tak jeden problem goni drugi.. Odpowiedz Link
darima_ka Re: Problem 17.11.11, 19:44 Ryszardzie w Castoramie jest promocja drzwi pokojowych , może bez zamawiania się obędzie? Odpowiedz Link
ryszq Re: Problem 17.11.11, 20:19 Dałem już zadatek i wymiary. odczekam jeszcze trochę i mam nadzieję , że w przyszłym tygodniu dowiozą, bo przy okazji zamówiłem też drzwi do łazienki. Może jutro tam zaglądnę osobiście , bowiem telefonicznie to wiadomo jak się gada... Odpowiedz Link
chris.w2 Re: Problem 18.11.11, 11:57 ryszq napisał: > (...) To córka mojej córki. Ryszq, corka mojej corki to brzmi inaczej jak moja wnuczka, chociaz znaczy to samo. Wnuczka kojarzy sie z dziadkiem, a dziadkiem nazwac siebie to nie wszyscy lubia. Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: Problem 18.11.11, 13:35 Ależ dla Ryszarda bycie dziadkiem dla takiej pannicy to z pewnością zaszczyt, ja osobiście czuję się zaszczycona kiedy tak do mnie wnuczątko mowi Odpowiedz Link
ryszq Re: Problem 18.11.11, 15:23 chris.w2 napisał: > ryszq napisał: > > (...) To córka mojej córki. > > Ryszq, corka mojej corki to brzmi inaczej jak moja wnuczka, chociaz znaczy to s > amo. > Wnuczka kojarzy sie z dziadkiem, a dziadkiem nazwac siebie to nie wszyscy lubia > . No ale ja tak czasem do niej zabawnie mówię,a Ona się śmieje bo ją to też bawi... P) Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: Problem 18.11.11, 13:33 Co tam karcące spojrzenia sąsiadów ,ważne by sprawy ułożyły się pomyślnie! Z Twojego postu wnioskuję ,że chłopak,a właściwie już mężczyzna (21 lat) wykorzystuje słabość matki ,tudzież brak ojcowskiej ręki i posuwa się do szantażu emocjonalnego na rodzinie.Oby nie doszło do czegoś gorszego jeśli przekona się że może sobie na to pozwolić.Takie są skutki polityki naszego rządu , który zmusza własnych obywateli do emigracji zarobkowej ,i często rozbijania rodzin. Odpowiedz Link
darima_ka Re: Problem 18.11.11, 17:35 Aż dziw ,że jeszcze nie powiedział : A nie mówiłem" Odpowiedz Link
ryszq Re: Problem 19.11.11, 09:25 Znalazłem - tak mi się wydaje - sposób na tego terrorystę: Moja znajoma kiedyś pracowała jako kurator dla nieletnich. Ma jeszcze starą legitymację sądową i przyjdzie do nigo do domu z powodu skarg sąsiadów. Mówi , że ma wprawę w rozmowie z takimi gnojkami. Córka była zachwycona tym pomysłem i od razu się zgodziła, teraz należy tylko zsynchronizować działania kiedy jest obecny w domu. Znajoma sama wyszła z tą inicjatywą. Dorośli przestępcy też mają kuratora i ten szczegół chyba da się ominąć. Jak się uda - to opowiem co i jak wyszło w rzeczywistości. Odpowiedz Link