rena-ta49 01.12.16, 06:37 wita nas na biało. Zima w tym roku pokaże nam co potrafi? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
rena-ta49 Re: 1.XII Grudzień 01.12.16, 06:37 Od wczoraj sypie śniegiem. W południe zamieni się w deszcz. Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 2.XII.16 02.12.16, 06:45 Piątek mnie cieszy,chociaż ten tydzień szybko mi zlecial. Całą noc padał deszcz.Boję się wychodzić na tę ślizgawicę. Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 3.XII.16 03.12.16, 07:22 Sobota spokojna pogodowo. Już nie narzekam-zobaczyłam tę fotkę. To dopiero armagedon: Invierno en GInebra, Suiza twitter.com/BlogerPisarz?lang=pl Odpowiedz Link
rudka-a Re: Tak wyglądały rano Katowice 01.12.16, 17:56 Nieźle sie rozszalało. U mnie tak troche tylko.....za dnia spływało wszystko.. a teraz deszcz... Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: Tak wyglądały rano Katowice 02.12.16, 06:44 rudka-a napisała: > Nieźle sie rozszalało. U mnie tak troche tylko.....za dnia spływało wszystko.. > a teraz deszcz... Wczorajszy dzień był okropny,nikt nie nadążył odśnieżać. Stale nawiewało nowego. Odpowiedz Link
rudka-a Re: Tak wyglądały rano Katowice 02.12.16, 17:04 Wieczorem było strasznie.....wiatr szalał, tłukł się, zacinało deszcze po szybach.... i tak do rana szaleństwo...uspokoiło się w południe dopiero Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: Tak wyglądały rano Katowice 03.12.16, 07:14 rudka-a napisała: > Wieczorem było strasznie.....wiatr szalał, tłukł się, zacinało deszcze po szyba > ch.... > i tak do rana szaleństwo...uspokoiło się w południe dopiero Fakt,tysiące ludzi bez prądu,bez ogrzewania. Wiatr poczynił ogromne szkody. Odpowiedz Link
rudka-a Re: Tak wyglądały rano Katowice 03.12.16, 18:40 Do Świat tuż, tuż.....i zaraz będzie po... tylko styczeń i luty jakos przeżyć... potem bedzie już z górki Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: Tak wyglądały rano Katowice 04.12.16, 06:31 rudka-a napisała: > Do Świat tuż, tuż.....i zaraz będzie po... > tylko styczeń i luty jakos przeżyć... > potem bedzie już z górki To prawda,w grudniu kumulacja sprzątania i zakupów przedświątecznych. Ale po Nowym Roku będziemy wypatrywać wiosny Odpowiedz Link
rena-ta49 4.XII 16. Barbórka 04.12.16, 06:33 Wszystkim Basiom i Basieńkom, najlepszego! Dzisiaj księdz po kolędzie Odpowiedz Link
rudka-a Re: 4.XII 16. Barbórka 04.12.16, 13:21 Wydaje się, że i grudzień nam zleci 'jakotako' Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 4.XII 16. Barbórka 04.12.16, 16:00 rudka-a napisała: > > > Wydaje się, że i grudzień nam zleci 'jakotako' Nie jest źle jeśli się sprawdzi. Spokojnie okna umyję Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 4.XII 16. Barbórka 04.12.16, 16:03 Szybcy ci kolędnicy. 24 mieszkania w 1h załatwić to niezły czas. Myślałam ,ze dłużej przyjdzie czekać na nich,a skoki naszych są Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 5.XII.16 05.12.16, 06:32 MRÓZ. Teraz: Lesko -10°C Zakopane -10°C Jelenia Góra -9°C Nowy Sącz -8°C Kłodzko -8°C Katowice -8°C Kraków -8°C Tarnów -7°C Kielce -7°C twitter.com/WasilewskiTomek?lang=pl Brrrrr,zimnem ten tydzień się zaczyna. Odpowiedz Link
rudka-a Re: No tak.. 05.12.16, 11:16 Wizyta u fryzjera, aż sie prosi u tej kobity straszny ma chaos na głowie Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: No tak.. 05.12.16, 13:02 rudka-a napisała: > Wizyta u fryzjera, aż sie prosi u tej kobity > straszny ma chaos na głowie Nie tylko fryzjer potrzebny,chyba też dentysta. Wygląda jakby nie miała zębów. Odpowiedz Link
rudka-a Re: 5.XII.16 05.12.16, 11:15 Coś pomrukiwali rano, że idzie ocieplenie... słonko wynagradza mroźny poranek... wcale bym się nie obraziła gdyby było + 10 i..w górę Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 5.XII.16 05.12.16, 13:00 rudka-a napisała: > Coś pomrukiwali rano, że idzie ocieplenie... > słonko wynagradza mroźny poranek... > wcale bym się nie obraziła gdyby było + 10 i..w górę Wczoraj gdzieś słyszałam ,że mróz potrzyma do czwartku, od piątku ocieplenie.Teraz pięknie świeci słoneczko i temp. się podniosła do 0st Niebo czyste-to zapowiada mróz w nocy. Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 6.XII.16 06.12.16, 06:47 Wczoraj rano -8 st,dzisiaj -4 st, to już lepiej Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 7.XII.16 07.12.16, 06:31 Na tydzień wyprowadzam się do dziecka. Z wnuczątkiem będziemy sie rządzić Mniej mnie tu będzie. Odpowiedz Link
rudka-a Re: 7.XII.16 07.12.16, 18:30 A to będzie urwanie kapelusza )) moja wnusia codziennie jest u mnie, bo zabieram ją po drodze ze żłobka i czekamy w domku u mnie na rodziców..... dzisiaj miała labę, nie poszła do złobka, bo synowa miała wolne.... ale chętnie chodzi......bałam się okropnie, czy się 'przyjmie', ale przeszło bez większego bólu Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 7.XII.16 07.12.16, 20:58 Moje wnuczątko ma juz prawie 16l, to już nie małe dziecko. Ale obiadu sama nie ugotuje. Jedyny problem ,że jest chora, (grypa) trzeba pilnować antybiotyku, i ewentualnie jakiś głupich pomysłów typu chata wolna to robimy dyskotekę Do żłoba nie chodziła ,ale do przedszkola też biegałam,ze szkoły przyprowadzałam. To były fajne lata,teraz coraz mniej nas potrzebuje,coraz bardziej koleżanki się liczą Odpowiedz Link
rudka-a Re: 7.XII.16 07.12.16, 21:53 Moje Cudeńko ma 2 latka skończone dopiero ale gada już, jak stara, przekręca trochę, ale to tylko dodaje uroku 16 lat, to już pannica....teraz tylko żeby ładnie wszystko w główce dojrzało bo to taki wiek 'niebezpieczny' trochę... Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 7.XII.16 08.12.16, 15:47 rudka-a napisała: > Moje Cudeńko ma 2 latka skończone dopiero ale gada już, jak stara, przekręca > trochę, ale to tylko dodaje uroku > 16 lat, to już pannica....teraz tylko żeby ładnie wszystko w główce dojrzało > bo to taki wiek 'niebezpieczny' trochę... Bardzo kocham takie maluszki,zaczynają gadać tak ślicznie.Wszystkiego taki maluch jest ciekawy, ale wymaga stałej uwagi. Zgadza się ,najgorszy wiek,na razie nie am żadnych problemów i niech tak będzie. Warto na "zimne dmuchać" i mieć pod kontrolą żeby w główce się nie pomięszało Odpowiedz Link
rudka-a Re: 8.XII.16 08.12.16, 17:21 Fajny był dzień, temp przyzwoita, słonko sie pokazało...może być do lutego taka pogoda wcale się nie pogniewam w sobotę jeszcze fajniej do 10*, więc zabiore sie za okna, bo już aż się proszą ściery i płynu Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 8.XII.16 08.12.16, 18:07 U nas dziś porywisty wiatr wiał. Zostało mi do umycia jedno okno,ale póki co nie dam rady umyć. Jak wrócę do siebie a pogoda pozwoli to umyję. Jeśli pogoda się załamie to umyję tylko wewnątrz i zmienię firankę i zasłony. Zdrowiem nie będę ryzykować.Moja wina ,że zapomniałam o wyjeździe córki z zięciem Byłabym z robotą znacznie dalej. Odpowiedz Link
rudka-a Re: 8.XII.16 08.12.16, 18:51 Myślisz, że się przeginam, jak kilka lat temu? już nie!....bez szaleństw... palę w kominku, kurzy się non stop.....zrobię to zrobie..nie to też będzie...przestałam byc niewolnikiem własnego domu... nie ma tak, ze łopatą trzeba wygarniać, więc kichał to pies... Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 8.XII.16 09.12.16, 13:42 rudka-a napisała: > Myślisz, że się przeginam, jak kilka lat temu? już nie!....bez szaleństw... > palę w kominku, kurzy się non stop.....zrobię to zrobie..nie to też będzie...pr > zestałam byc niewolnikiem własnego domu... > nie ma tak, ze łopatą trzeba wygarniać, więc kichał to pies... Też już coraz częściej odpuszczam,kiedyś myłam okna co miesiąc a potem chorowałam. W święta nie będzie mnie w domu ,wrócę się wyspać po ciemku Z każdym rokiem ubywa sił ,nie ma co się spinać. Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 9.XII.16 09.12.16, 13:47 Piątek i trochę wytchnienia.. Choroba młodej nie odpuszcza ,mimo antybiotyku gorączka sie utrzymuje. Laryngolog dopiero we wtorek,dobrze ,że jest jutro czynne laboratorium w którym z samego rana zrobimy badania zlecone przez pediatrę.Od poniedziałku znów po lekarzach,pediatra ,laryngolog. Odpowiedz Link
rudka-a Re: 8.XII.16 09.12.16, 13:51 Otóż to. To chyba taka kolej rzeczy jest, bo widzę, że nie tylko ja wiele odpuściłam. Może to i z wiekiem przychodzi i bardzo dobrze, kiedy przychodziła Wigilia i czas świateczny, to padałam na twarz, byłam zmęczona, urobiona, jak dziki osioł, zamiast świętować, to mi się żywcem oczy zamykały. Teraz dozuję sobie latanie ze szmatą, odkurzaczem.... Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 10.XII.16 10.12.16, 10:44 No i dziecko jest w szpitalu. Wszyscy jesteśmy spłakani. Ona bo pierwszy raz w szpitalu,rodzice ,że ich przy niej nie ma. Ja bo tydzień brała antybiotyk i nie było żadnej poprawy,wręcz gorzej. Odpowiedz Link
rudka-a Re: 10.XII.16 10.12.16, 20:50 rena-ta49 napisała: > No i dziecko jest w szpitalu. > Wszyscy jesteśmy spłakani. > Ona bo pierwszy raz w szpitalu,rodzice ,że ich przy niej nie ma. > Ja bo tydzień brała antybiotyk i nie było żadnej poprawy,wręcz gorzej. Szpital nie jest przyjemnym miejscem, ale zrobią komplet badań, bez łażenia od drzwi do drzwi, wiem, że to trauma dla dziecka....Będzie dobrze!, Reniu. Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 10.XII.16 11.12.16, 09:09 rudka-a napisała: > rena-ta49 napisała: > > > No i dziecko jest w szpitalu. > > Wszyscy jesteśmy spłakani. > > Ona bo pierwszy raz w szpitalu,rodzice ,że ich przy niej nie ma. > > Ja bo tydzień brała antybiotyk i nie było żadnej poprawy,wręcz gorzej. > > Szpital nie jest przyjemnym miejscem, ale zrobią komplet badań, bez łażenia od > drzwi do drzwi, wiem, że to trauma dla dziecka....Będzie dobrze!, Reniu. Fakt,do 1 w nocy siedzieliśmy na izbie przyjęć,aż były wszystkie wyniki badań i wtedy lekarka podjęła decyzję ,ze ma zostać.Na oddziale od razu podłączyli ja pod kroplówkę. Wczoraj po południu było widać nieznaczną poprawę,chociaż rano jeszcze miała gorączkę. Trochę się uspokoiłam tym ,że jest pod opieką specjalistów i teraz powinno być z każdą godziną tylko lepiej. Odpowiedz Link
rudka-a Re: 10.XII.16 11.12.16, 14:42 > Fakt,do 1 w nocy siedzieliśmy na izbie przyjęć,aż były wszystkie wyniki badań i > wtedy lekarka podjęła decyzję ,ze ma zostać.Na oddziale od razu podłączyli ja > pod kroplówkę. > Wczoraj po południu było widać nieznaczną poprawę,chociaż rano jeszcze miała go > rączkę. > Trochę się uspokoiłam tym ,że jest pod opieką specjalistów i teraz powinno być > z każdą godziną tylko lepiej. Wróci do zdrówka, lekarze na miejscu, opieka jest.... To nie dawne czasy, że trzymali w szpitalu do upadłego.....wyciągną do stanu zadowalającego i wypis do domku lepiej, że w szpitalu, niż miałabyś sie denerwować razem z nią w domu... człowiek wszystko zniesie, jakos tak to jest zrobione, że dobiera sił... Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 10.XII.16 11.12.16, 19:20 Dzisiaj juz trochę lepiej się czuła,kroplówki i antybiotyki robią swoje. Ja najbardziej cierpiałam że nie mogłam nic jej pomóc ,kiedy nie można było zbić gorączki,a ona nic nie jadła i z sił mi opadała. Dzisiaj rozmawiałam z lekarką ,która robiła obchód popołudniowy,powiedziała ,ze tydzień na pewno poleży,ale ja już spokojna ,że jest pod opieką lekarzy.Pediatra w przychodni się nie spisała. Odpowiedz Link
rudka-a Re: 10.XII.16 11.12.16, 20:02 Z moja Malutką też chodzili do pediatry do przychodni i konca nie było z kaszlem i katarem....w końcu poszli prywatnie i od razu poprawa...przede wszystkim leki były źle dobrane... 3 dni i przestał kaszel męczyć...czasem trzeba ze stówki wyskoczyć, by ulżyć dziecku i rodzicom zminimalizować problem...bo ileż można czekać na poprawę... Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 10.XII.16 12.12.16, 06:53 rudka-a napisała: > Z moja Malutką też chodzili do pediatry do przychodni i konca nie było z kaszle > m i katarem....w końcu poszli prywatnie i od razu poprawa...przede wszystkim le > ki były źle dobrane... > 3 dni i przestał kaszel męczyć...czasem trzeba ze stówki wyskoczyć, by ulżyć dz > iecku i rodzicom zminimalizować problem...bo ileż można czekać na poprawę... Moja wnuczka bardzo mało do tej pory chorowała,wiec rzadko bywała u pediatry. Do tej pory córka miała zaufanie do tej lekarki,teraz je straciła.Z pewnością zmienią pediatrę. Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 12.XII.16 12.12.16, 06:56 Taka jestem zakręcona ,że nawet nie zauważyłam,że mamy już prawie połowę miesiąca Odpowiedz Link
rudka-a Re: 12.XII.16 12.12.16, 18:26 A niech leci ku wiośnie w maju może czas na dłużej stanąć...aż sie nacieszymy Wnuczka nie chorowała do tej pory, ale wszystko ma swój koniec. Poszła do złobka i sie zaczeło. Nie dość, że odstawiała cyrk i nie chciała za nic zostać, to jeszcze zwlekała choróbska. Na szczęście przyzwyczaiła się i teraz z chęcią idzie. Długo tam nie siedzi, bo ją odbieram... jakos tak godziny pracy moje sie ułożyły, że 'nie cierpi' złobkowe katusze Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 12.XII.16 13.12.16, 15:39 rudka-a napisała: > A niech leci ku wiośnie w maju może czas na dłużej stanąć...aż sie nacieszym > y > Wnuczka nie chorowała do tej pory, ale wszystko ma swój koniec. Poszła do złobk > a i sie zaczeło. Nie dość, że odstawiała cyrk i nie chciała za nic zostać, to j > eszcze zwlekała choróbska. Na szczęście przyzwyczaiła się i teraz z chęcią idzi > e. Długo tam nie siedzi, bo ją odbieram... > jakos tak godziny pracy moje sie ułożyły, że 'nie cierpi' złobkowe katusze Znam to,sama do żłobka woziłam dzieci. Chorowały na zmianę,jak jedna wyzdrowiała to druga zaczynała. Na szczęście teściowa odeszła na emeryturę i zajęła się młodszą ,a starsza poszła do przedszkola. Po przedszkolu choroby minęły jak ręką odjął.W szkole już rzadko chorowały. Jeszcze dziś pamiętam jak w zimie kopałam się w śniegu wózkiem,jedna była w wózku ,a druga siedziała na wózku,do żłoba przychodziłam mokra od potu Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 13.XII.16 13.12.16, 15:48 ŚWIATEŁKO DLA WSZYSTKICH OFIAR STANU WOJENNEGO Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 14.XII.16 14.12.16, 06:56 Dziś wrócę do siebie Trzeba brać się za robotę w domu. Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 16.XII.16 16.12.16, 06:47 Zaczynamy drugą połowę grudnia,coraz bliżej święta. Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 16.XII.16 16.12.16, 06:48 Dziś kolejna rocznica ofiar stany wojennego na Wujku!Pamiętamy! Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 17.XII.16 17.12.16, 06:52 Sprzątanie na pełnych obrotach dziś uskuteczniam Odpowiedz Link
rudka-a Re: 17.XII.16 17.12.16, 16:12 Zapału nie umiem wykrzesać z siebie...robię, ale o pełnych obrotach nie ma mowy... poniewiera mnie z powrotem przeziębienie...i tak łaże, jakbym nie mogła... Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 17.XII.16 17.12.16, 16:32 rudka-a napisała: > Zapału nie umiem wykrzesać z siebie...robię, ale o pełnych obrotach nie ma mowy > ... > poniewiera mnie z powrotem przeziębienie...i tak łaże, jakbym nie mogła... To zrozumiałe,że jak samopoczucie marne ,to niczego się nie chce. Ja wcześnie wstałam i sporo zrobiłam.Nie chce mi sie nic robić jak wracam z pracy. Nie pojechałam też dziś do szpitala,córka z zięciem byli,ja pojadę z nimi jutro. Odpowiedz Link
rudka-a Re: 17.XII.16 17.12.16, 17:41 Jutro pojedziesz - nadrobisz ) Zdrowieje Pannica?..kiedy wychodzi?? ) Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 17.XII.16 18.12.16, 08:59 rudka-a napisała: > Jutro pojedziesz - nadrobisz ) Zdrowieje Pannica?..kiedy wychodzi?? ) Fakt,dzisiaj pojadę.Ona bardzo chciała być w domu na weekend, ale lekarze postanowili ,że ewentualnie w poniedziałek ,czyli jutro. Jest znacznie lepiej,ale antybiotyk dożylnie cały czas dostaje. Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 18.XII.16 18.12.16, 09:02 Ostatnie niedziela przed świętami,niech będzie spokojna i miła Odpowiedz Link
rudka-a Re: 17.XII.16 18.12.16, 13:10 rena-ta49 napisała: > Fakt,dzisiaj pojadę.Ona bardzo chciała być w domu na weekend, > ale lekarze postanowili ,że ewentualnie w poniedziałek ,czyli jutro. > Jest znacznie lepiej,ale antybiotyk dożylnie cały czas dostaje. Jeszcze wiele weekendów spedzi w domu. To była dobra decyzja, postawili dziewczynę w miarę szybko na nogi, a w domu...jak to w domu....z pewnoscią dłużej by to wszystko trwało, nerwy, stres....łażenie po lekarzach, a tam wszystko na miejscu... Taka zgniła troche ta pogoda....jesień pomieszana z zimą...dlatego ludzie tak chorują... ale bliżej, jak dalej....miesiące lecą, jak oszalałe...w końcu i nadejdzie wiosna...ale to też taka pora roku, kiedy grypy, przeziębienia łapią człowieka... Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 17.XII.16 18.12.16, 16:57 Jeśli jutro jej nie wypiszą to ona się załamie Wiemy ,że wszędzie dobrze ,ale w domu jest najlepiej. W domu można tv obejrzeć ,w necie posiedzieć.a w szpitalu telewizorów nie ma, koleżanek nie ma,nawet jak przyjdą do szpitala to na krótko. Jako babci ,jest mi jej szkoda,ale też dzisiaj zauważyłam ,że kaszle jeszcze mocno, nie słyszy na uszy(katar zatkał uszy) ,wiec chyba byłaby potrzebna tez konsultacja laryngologiczna. Jutro córka ma z lekarzem prowadzącym rozmawiać.Dzieci które z nią leżały już wyszły do domu, ona dalej tam jest. Odpowiedz Link
rudka-a Re: 17.XII.16 18.12.16, 18:25 Została, bo była na full chora...młode to i niecierpliwe... nie dziwię się... ciągnie do koleżanek, domowego zycia.. ale już bliżej, jak dalej... najważniejsze, że zdrowieje, a i Wy spokojniejsi Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 17.XII.16 19.12.16, 06:47 rudka-a napisała: > Została, bo była na full chora...młode to i niecierpliwe... > nie dziwię się... ciągnie do koleżanek, domowego zycia.. > ale już bliżej, jak dalej... > najważniejsze, że zdrowieje, a i Wy spokojniejsi > Mam nadzieję ,ze dzisiaj wypiszą. Do szkoły już i tak nie pójdzie,będzie w domu siedzieć. W szpitalu nikt nie lubi leżeć,ale zdrowych tam nie ma Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 19.XII.16 19.12.16, 06:50 Coraz bliżej święta,gorączka przedświąteczna w pełni.widać to w każdym sklepie. Odpowiedz Link
raneczek Re: 20.XII.16 20.12.16, 22:25 A, widzisz nic nie trwa wiecznie będzie w domowych katach dochodzić do siebie po przeżytej traumie )) sam pobyt w domu czyni cuda czasem ) Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 20.XII.16 21.12.16, 06:47 raneczek napisała: > A, widzisz nic nie trwa wiecznie będzie w domowych katach dochodzić do si > ebie po przeżytej traumie )) sam pobyt w domu czyni cuda czasem ) Młody organizm zapewne szybciej się regeneruje,ja po zapaleniu płuc długo nie mogłam dojść do siebie.Ale ważne ,ze juz jest w domu. Odpowiedz Link
raneczek Re: 21.XII.16 21.12.16, 15:21 Też łatwo nie było...mogłam się spokojnie odwrócić na drugi bok i spać dalej ale musiałam być przed 7 w pracy.... bedzie dnia przybywać, to może jakos łatwiej będzie? ) Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 21.XII.16 22.12.16, 06:56 raneczek napisała: > Też łatwo nie było...mogłam się spokojnie odwrócić na drugi bok i spać dalej > ale musiałam być przed 7 w pracy.... > bedzie dnia przybywać, to może jakos łatwiej będzie? ) Z oporami opuszczamy ciepłe łóżko,kiedy ciemno i zimno. I świętowania a tym dłuższego spania w te święta będzie mało Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 22.XII.16 22.12.16, 07:05 Najdłuższa noc za nami,jak Wam się spało? Spałam dobrze,ale mimo wszystko za mało Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 23.XII.16 23.12.16, 06:28 Dziś wigilia Wigilii. Co trzeba mieć w głowach by w tak piękne i radosne święta zostawić rodziny i siedzieć w Sejmie ,robić z siebie idiotów? Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 26.XII.16 26.12.16, 07:49 Św.Szczepana to drugi dzień świat Bożego Narodzenia i ur. mojej śp. Mamy Odpowiedz Link
rudka-a Re: 26.XII.16 26.12.16, 14:17 Jeszcze Święta trwają wiec świętujmy radośnie ) Też nie mam Mamy...zmarła na raka trzustki w 95 roku... Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 26.XII.16 26.12.16, 18:45 rudka-a napisała: > Jeszcze Święta trwają wiec świętujmy radośnie ) > Też nie mam Mamy...zmarła na raka trzustki w 95 roku... Szkoda ,ze już się kończą Mało tych wolnych dni,mniej czasu na "kolędowanie" po krewnych Generalnie święta minęły w bardzo dobrej rodzinnej atmosferze. Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 27.XII.16 27.12.16, 06:52 Święta,święta i po świętach. Biegania,sprzątania i tylko jedzenia w lodówce ogrom. Do pracy rodacy... Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 28.XII.16 28.12.16, 06:53 Szykujemy się do powitania Nowego Roku, a zimy nie widać.Co środa przyniesie w pogodzie po wczorajszym paskudnym wtorku Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 29.XII.16 29.12.16, 06:39 Krótki ten tydzień pracy.Czwartek niech będzie spokojny Odpowiedz Link
rudka-a Re: 29.XII.16 29.12.16, 12:55 Przyszły tydzień też fajny, bo Trzech Króli, więc szybko do czwartku zleci... a potem czekamy wiosny czas nieubłaganie pędzi... oby 2017 był szczęśliwy...tylko tego pragnę.. reszta jakoś się ułoży....musi ) Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 29.XII.16 29.12.16, 13:12 W nadchodzącym roku więcej będzie długich weekendów,tym samym więcej będziemy odpoczywać 2016 r był rokiem przestępnym.Przestępny rok uważało się kiedyś za pechowy i nie zbyt szczęśliwy.Też liczę na szczęśliwszy 2017. Odpowiedz Link
rudka-a Re: 30.XII.16 30.12.16, 10:24 Pogoda fajna.....i juz za rogiem czeka 2017....) Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 31.XII.16 31.12.16, 06:56 Za kilkanaście godzin powitamy Nowy Rok-2017 Niech będzie ten rok szczęśliwy i spokojny. Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 31.XII.16 31.12.16, 06:58 U mnie w ten ostatni dzień starego roku -9 st . Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 31.XII.16 31.12.16, 07:12 Dzisiaj 366 dzień roku. Następny taki długi rok (przestępny) już w 2020 Odpowiedz Link
rudka-a Re: 31.XII.16 31.12.16, 20:22 O, to jeszcze, jeszcze...... od pewnego czasu nie wybiegam az tak naprzód Odpowiedz Link
rudka-a Re: 12.XII.16 13.12.16, 22:20 Styn chodził całe dwa tygodnie......nie spał, nie jadł, płakał. Wydawało się, że rozchoruje sie od tego....jakoś z mamą się zamieniałam i wspólnie przemordowałyśmy ten okres, aż poszedł do przedszkola. Nie ma łatwo zanim sie wychowa, to sie człek wiele razy spoci )) Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 12.XII.16 14.12.16, 06:55 rudka-a napisała: > Styn chodził całe dwa tygodnie......nie spał, nie jadł, płakał. Wydawało się, ż > e rozchoruje sie od tego....jakoś z mamą się zamieniałam i wspólnie przemordowa > łyśmy ten okres, aż poszedł do przedszkola. Nie ma łatwo zanim sie wychowa, > to sie człek wiele razy spoci )) Tak zachowuję się prawie każdy maluch zostawiony w przedszkolu Nawet po weekendzie był płacz. Ja jako dziecko uciekłam z przedszkola i byłam pod drzwiami mieszkania prędzej, niż moja babciaWięcej mnie tam nie zaprowadzono. Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 8.XII.16 10.12.16, 15:41 rudka-a napisała: > Otóż to. To chyba taka kolej rzeczy jest, bo widzę, że nie tylko ja wiele odpuś > ciłam. Może to i z wiekiem przychodzi i bardzo dobrze, kiedy przychodziła Wi > gilia i czas świateczny, to padałam na twarz, byłam zmęczona, urobiona, jak dzi > ki osioł, zamiast świętować, to mi się żywcem oczy zamykały. Teraz dozuję sobie > latanie ze szmatą, odkurzaczem.... Nie jest dla mnie już najważniejsze czy wszystko błyszczy,liczy się dla mnie dobra atmosfera w czasie świąt.Kiedy jesteśmy zbyt przemęczeni nie ma ochoty na cieszenie się świętami. Odpowiedz Link
rudka-a Re: 8.XII.16 10.12.16, 20:53 Tylko patrzeć, jak zacznie się świąteczny szał. Z drugiej strony samo do domu się nie przyniesie. Wolę B. Narodzenie, niż Wielkanoc.....bardziej kolorowe i ta atmosfera... Dla Malutkiej postawię w tym roku dużą choinkę...niech się cieszy ) Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 8.XII.16 11.12.16, 19:23 rudka-a napisała: > Tylko patrzeć, jak zacznie się świąteczny szał. Z drugiej strony samo do domu s > ię nie przyniesie. Wolę B. Narodzenie, niż Wielkanoc.....bardziej kolorowe i ta > atmosfera... > Dla Malutkiej postawię w tym roku dużą choinkę...niech się cieszy ) Już wczoraj dało się zauważyć wzmożony ruch w sklepach. Ludzie dostali wczoraj wypłaty i ruszyli do sklepów. Od kiedy mieszkam sama ubieram małą choinkę.Duża dla dzieci musi być Odpowiedz Link
rudka-a Re: 8.XII.16 11.12.16, 19:59 Już szaleją?...oj, to zapowiedź, że już się zaczyna polka galopka ) w zakładach pewnie sypneli bonami ).. u mnie choinka ma krótki żywot stania......po N. Roku idzie do lamusa.. nie będzie mi stał taki rekwizyt i kurz osiadał )) Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 8.XII.16 12.12.16, 06:49 rudka-a napisała: > Już szaleją?...oj, to zapowiedź, że już się zaczyna polka galopka ) > w zakładach pewnie sypneli bonami ).. > u mnie choinka ma krótki żywot stania......po N. Roku idzie do lamusa.. > nie będzie mi stał taki rekwizyt i kurz osiadał )) Ludzie w Polsce jeszcze żyją od wypłaty do wypłaty,stąd wzmożone zakupy zawsze po dniach wypłat. Przed świętami jakieś premie ,lub bony trzeba wydać Zywa choinka faktycznie krótki ma żywot ,dlatego kupuję tylko stroik z żywej choinki i stawiam małą sztuczną.W tym roku miałam już kolędę to nie wiem czy choinkę postawię.Święta spędzę poza domem. Odpowiedz Link
rudka-a Re: 8.XII.16 12.12.16, 18:34 Gdzie te czasy, kiedy moja choinka miała ponad 2 m.. ile radości było i przede wszystkim chciało mi sie cackać z ubieraniem a potem co rtok minimalizowałam syn był duży, to tylko jakaś niewielka - symbolicznie a teraz mam Skarbusia, to od nowa wraca tradycja już mi nic wiecej do szczescia nie potrzeba....tylko zdrowia, by móc przygladać się, jak rośnie...niech ma szczęśliwe dzieciństwo... bo dorosłe życie juz takie bajkowe przecież nie jest )) Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 8.XII.16 13.12.16, 15:46 rudka-a napisała: > Gdzie te czasy, kiedy moja choinka miała ponad 2 m.. > ile radości było i przede wszystkim chciało mi sie cackać z ubieraniem a pot > em co rtok minimalizowałam > syn był duży, to tylko jakaś niewielka - symbolicznie > a teraz mam Skarbusia, to od nowa wraca tradycja już mi nic wiecej do szczes > cia nie potrzeba....tylko zdrowia, by móc przygladać się, jak rośnie...niech ma > szczęśliwe dzieciństwo... > bo dorosłe życie juz takie bajkowe przecież nie jest )) Pamiętam te czasy,choinka do sufitu prawie. Najpierw tydzień mnie męczyły pytaniami kiedy ubierzemy choinkę .Jak była radocha przy jej ubieraniu. Nikt nie chciał sprzątać ,kiedy sypała igłyTeraz one ubierają duże choinki ,a ja tylko symbolicznie małą.Taka kolej rzeczy,gdyby nie tradycja może bym nie stawiała ,bo i tak w święta w domu u siebie nie jestem.Na zmianę mnie zapraszają. Odpowiedz Link
rudka-a Re: 8.XII.16 13.12.16, 22:18 To była prawdziwa choinka wszystko na niej było....cukierki owinięte w ciętą bibułkę, orzechy złote, pomarancze i czeeekoolady z trudem zdobyte a w tv...leciały świąteczne odcinki z Winnetou....w drugi dzień Świąt zginął....lały sie łzy Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 8.XII.16 14.12.16, 06:50 rudka-a napisała: > To była prawdziwa choinka wszystko na niej było....cukierki owinięte w ciętą > bibułkę, orzechy złote, pomarancze i czeeekoolady z trudem zdobyte > a w tv...leciały świąteczne odcinki z Winnetou....w drugi dzień Świąt zginął... > .lały sie łzy Tamte czasu wspominamy z rozrzewnieniem. Wszystko z trudem zdobyte ,a jednak czasy inne,lepsze? Czy dlatego ,ze my byliśmy młodsi i radość dzieci była najważniejsza? Odpowiedz Link
rudka-a Re: 8.XII.16 14.12.16, 20:13 Mimo wszystko nie było tego owczego pędu, kazdy miał pracę, dzieci jeździły na kolonie, obozy...jakoś się żyło.... potem nastąpiły zmiany i tak sobie w nich tkwimy do dzisiaj... a mamy inne wyjście? Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 8.XII.16 14.12.16, 21:00 rudka-a napisała: > Mimo wszystko nie było tego owczego pędu, kazdy miał pracę, dzieci jeździły na > kolonie, obozy...jakoś się żyło.... > potem nastąpiły zmiany i tak sobie w nich tkwimy do dzisiaj... > a mamy inne wyjście? > Wprowadzono dziki kapitalizm,Polskę rozsprzedano. Z Polaków zrobiono niewolników w zagranicznych koncernach,którzy mają być dyspozycyjni 24h, a najlepiej by nie mieli rodziny i życia osobistego.Za marne pensje. Odpowiedz Link
rudka-a Re: 8.XII.16 14.12.16, 21:05 A jednak maja rodziny, pracują, a że u obcego...cóż.. skoro u siebie nie mogą, to decydują się na poniewierkę... młodzi inaczej to znoszą... stary nie ma szans.....za póxno na przesadzanie drzew Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: 8.XII.16 15.12.16, 06:52 rudka-a napisała: > A jednak maja rodziny, pracują, a że u obcego...cóż.. > skoro u siebie nie mogą, to decydują się na poniewierkę... > młodzi inaczej to znoszą... > stary nie ma szans.....za póxno na przesadzanie drzew Oczywiście ,że młodzi inaczej się przystosowują do tego, zresztą nie mają wyjścia,pracować na utrzymanie rodziny muszą. Pracowałam za komuny,pracuję teraz w prywatnej firmie,co prawda z polskim kapitałem, obserwuję jak to jest.Wyniki,wyniki się licza ,nie m,masz wyników z dnia na dzień cię zwalniają. Odpowiedz Link