to swojego szefa traktuj jako jej szczebel. Na początek stań się dla niego
niezbędny, "jego oko i ucho", czyli kabluj, podlizuj się i właź mu w d...
Postaraj się, za jego pośrednictwem, nawiązać znajomość z jego szefem. Tu już
trzeba ostrożnie, nie kabluj bezpośrednio na swojego szefa, tylko oględnie,
delikatnie, nadmieniaj o sprawach, procesach, nieprawidłowościach, zaznaczając
"tak mi sie wydaje, ale mój szef, mając szerszy ogląd problemów, niewątpliwie
wie lepiej?". W zależności od ambicji i sytuacji, tego wyższego szefa też
traktuj przedmiotowo. No chyba że to już najwyższy, to wtedy kombinuj z Radą
Nadzorczą. Może z jego poparciem uda ci się tam wkręcić? No itd. ciąg dalszy
świństw, wkrętów i mąceń...

DD