Dodaj do ulubionych

do rodzicow w Niemczech

12.08.10, 21:52
pisze artykul nt. szkol polsko - niemieckich. Do tej pory spotkalam tylko
Polakow, ktorzy chetniej mowia po niemiecku niz po polsku. Dzieci mowia
wylaccznie po niemiecku ale rozumieja polski. Czy sa rodziny, ktorym
zalezy na wykstalceniu dzieci w polskiej kulturze? Stad pytanie do Polakow
mieszkajacych z dziecmi w Niemczech: jak wazna jest Wam nauka jezyka
polskiego, krzewienie polskiej kultury oraz podtrzymywanie kontaktu z
Polakami. Wysylacie dzieci do dwujezycznego przedszkola czy szkoly?
Obserwuj wątek
    • robson.5 Re: do rodzicow w Niemczech 21.08.10, 00:22
      Sluchaj, jak ktos wyjezdza na stale do takiego kraju, jak Niemcy, to
      nie w celu podtrzymywania polskosci. To albo jakies Slazaki, ktore
      nie wiedza kim sa i raz im sie wydaje se sa Niemcami, raz ze
      Polakami a raz ze sa wybrana nacja Slazakow. Dalej, to jakies
      popluczyny niemieckie, ktore z tego powodu, ze cioteczna babcia byla
      Niemka wyjechali do Niemiec, nie zalezy im na niczym ani na
      polskosci ani na niemieckosci, chca tylko wygodnie ulokowac dupe.

      A wszyscy jak najszybciej chca sie pozbyc polskosci wlasnie bo to
      jak stygma jest do nich przylepiona. Bo Polak to brudas, len i
      czasami nawet zlodziej. Jak kazdy zreszta Slowianin. Taka opinia o
      Polakach pokutuje w Niemczech i co tu podtrzymywac. Oni chca jak
      najszybciej sie zniemczyc.

      Swoja droga co za ludzie moga chciec na stale mieszkac w Niemczech,
      brrrrrrrrrrrrr!
      Paskudny, kraj z ludzimi chowanymi w wojskowym drylu.
      • pia.ed Re: do rodzicow w Niemczech 22.08.10, 14:06


        Rozumiem ze dostosowywanie sie do przepisow to wojskowy dryl,
        a balagan ktory panuje chocby pod Palacem Przezydenckim
        to szczyt szczescia dla takich jak Ty ;)


        robson.5 napisał:
        > Swoja droga co za ludzie moga chciec na stale mieszkac w
        Niemczech,
        > brrrrrrrrrrrrr!
        > Paskudny, kraj z ludzimi chowanymi w wojskowym drylu.

        • ratpole Re: do rodzicow w Niemczech 28.08.10, 20:28
          pia.ed napisała:

          > Rozumiem ze dostosowywanie sie do przepisow to wojskowy dryl,
          > a balagan ktory panuje chocby pod Palacem Przezydenckim

          Nie nasze malpy, nie nasz cyrk

          --
          "Gott, Ehre, Vaterland"
          • pia.ed Re: do rodzicow w Niemczech 28.08.10, 22:07

            ratpole napisał:
            Nie nasze malpy, nie nasz cyrk

            >

            Przyznaje Ci jak najbardziej racje.
            Z drugiej strony ciesze sie, ze nie jestem akurat w Warszawie,
            bo by mnie szlag trafil po zobaczeniu koczowiska
            na Krakowskim Przedmiesciu ...
            a ja chcialabym jeszcze troche pozyc ...

            ;)
            • ratpole Re: do rodzicow w Niemczech 28.08.10, 22:29
              pia.ed napisała:

              > Z drugiej strony ciesze sie, ze nie jestem akurat w Warszawie,
              > bo by mnie szlag trafil po zobaczeniu koczowiska
              > na Krakowskim Przedmiesciu ...

              Naprawde tak cie to podnieca?
              Ja, jak tam bardzo rzadko bywam, to mam wrazenie, ze jestem na spacerze w ZOO.
              Widze rozne dziwne, smieszne i ciekawe zwierzeta. Maja swoje zwierzece obyczaje,
              cos tam rycza, cos tam wyja albo rzucaja sie wsciekle na prety klatki. No i co z
              tego? Ja tam tylko gosciem jestem. Tu i owdzie rzuce cukierka i wracam do swoich
              ludzkich problemow ;-)

              --
              www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199
              • pia.ed Re: do rodzicow w Niemczech 28.08.10, 23:47

                Faktycznie to po raz pierwszy widze zdjecia z koczowiska
                i jestem oburzona. Pochodze z Warszawy, tam sie uczylam i
                skonczylam kurs przewodnikow po Warszawie.
                Cos takiego byloby kiedys nie do pomyslenia ...

                :(

                wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8305361,Chodnik_pod_krzyzem_jak_dzikie_obozowisko__Sa_skargi.html


                ratpole napisał:
                > Naprawde tak cie to podnieca?
                > Ja, jak tam bardzo rzadko bywam, to mam wrazenie, ze jestem na
                spacerze w ZOO ...

                >
      • rotkaeppchen1 Re: do rodzicow w Niemczech 27.08.10, 00:57
        Moim zdaniem kwestia tego, kto, co podtrzymuje, zwiazana jest
        glownie z poziomem kultury i intelektu konkretnej osoby. Prostakowi
        bedzie wszystko jedno kim jest, czy Polakiem w Polsce czy Niemcem w
        Niemczech.
        Mieszkam od 5 lat w Niemczech, bylam, jestem i bede w 100% Polka,
        jestem z tego dumna i w duchu polskosci bede wychowywac moje dzieci.
        Studiuje germanistyke (Lehramt)bo chce miec prace, ktora lubie i
        byc, ze tak powiem "profesjonalnie przygotowana" matka dzieci w
        wieku szkolnym. Zeby mi ktos nie wypominam, ze jestem z Polski to
        sie nie znam i poslal mi dzieci do Haupt- albo Realschule.
        Trzeba wiedziec kim sie jest, gdzie sie ma korzenie. Wbrew wielu
        opiniom, mozna pogodzic bycie np Polakiem i mieszkanie i asymilacje
        spoleczno-kulturowa w np Niemczech. To ze sie respektuje i kultywuje
        tradycje wybranego przez siebie nowego miejsca zamieszkania, nie
        oznacza, ze trzeba zapominac lub wrecz swiadomie wyzbywac sie tych,
        w ktorych sie wyroslo. Ale do tego trzeba pewnego rodzaju
        swiadomosci, a wielu jej nie ma.
        • ratpole Re: do rodzicow w Niemczech 27.08.10, 03:16
          rotkaeppchen1 napisała:

          > Mieszkam od 5 lat w Niemczech, bylam, jestem i bede w 100% Polka,
          > jestem z tego dumna

          Moze ja jestem jakis dziwny, ale ciegiem mi sie wydaje, ze najdumniejszym
          Polakiem/Polka to najlatwiej jest byc..... no gdzie?..... zgadza sie!... w
          Polsce, a nie u bauera.
          A wy oszalale z nedzy patridioty uciekacie z ukochany ojszczyzny, ktora dla was
          jest predzej macocha niz matka, tylko po to, zeby z bezpiecznej odleglosci
          wrzeszczec "och, jaka ja dumna z bycia polkom!" hehe
          --
          "Gott, Ehre, Vaterland"
          • nie-tak Re: do rodzicow w Niemczech 29.08.10, 14:44
            ratpole napisał:

            > rotkaeppchen1 napisała:
            >
            > > Mieszkam od 5 lat w Niemczech, bylam, jestem i bede w 100% Polka,
            > > jestem z tego dumna
            >
            > Moze ja jestem jakis dziwny, ale ciegiem mi sie wydaje, ze najdumniejszym
            > Polakiem/Polka to najlatwiej jest byc..... no gdzie?..... zgadza sie!... w
            > Polsce, a nie u bauera.
            > A wy oszalale z nedzy patridioty uciekacie z ukochany ojszczyzny, ktora dla was
            > jest predzej macocha niz matka, tylko po to, zeby z bezpiecznej odleglosci
            > wrzeszczec "och, jaka ja dumna z bycia polkom!" hehe

            _______________________________________________________________
            ratpole a co ty robisz za oceanem skoro rotkaeppchen1 krytykujesz? Odnoszę
            wrażenie ze nie wiesz i nie jesteś świadom co piszesz na tym forum. Po prostu
            piszesz by pisać, by zaistnieć tak jak to zazwyczaj jest z ludźmi twojego
            pokroju, ogłupionych populizmem z wypranym mózgiem bez krytycznego spojrzenia na
            spektrum.
        • robson.5 Re: do rodzicow w Niemczech 28.08.10, 05:26
          > Mieszkam od 5 lat w Niemczech, bylam, jestem i bede w 100% Polka,
          > jestem z tego dumna i w duchu polskosci bede wychowywac moje
          > dzieci.

          Jednym slowem CZYSTA teoria. Nie masz dzieci i tak sobie bajdurzysz.

          A z doswiadczenia moge ci powiedziec jedno: ci, Polacy ktorzy dobrze
          znaja jezyk kraju, w ktorym zyja rzadko interesuja sie tym, aby
          nauczyc swoje dzieci polskiego. Raz, nie maja czasu, dwa nie maja
          motywacji a trzy wielu po prostu nie chce wlasnie z tego powodu, ze
          nie sa prostakami ale osobami myslacymi...
          Natomiast prostacy, ludzie nie wyksztalceni zle mowiacy w obcym
          jezyku z braku znajomosci jezyka obcego posluguja sie w domu
          wylacznie po polsku miedzy soba i z dziecmi.
          Wielu potomkow tzw. starej zaraz powojennej emigracji nauczylo sie
          wioskowej mowy rodzicow tylko dlatego, ze nie mialo innego wyjscia,
          bo jakos musialo z rodzicami rozmawiac.
          Zreszta ta powojenna emigracja byla bardzo patriotyczna i porzadna,
          tylko wiekszosc wlasnie same prymitywy.

          Wiec twoje rozwazania na temat patriotyzmu, uczenia jezyka
          ojczystego i mozliwosci intelektualnych sa jak najbardziej mylne i
          nieprawdziwe. Az dziw bierze,ze mieszkasz poza Polska i nie
          poczynilas zadnych obserwacji. A moze to, ze mieszkasz poza Polska
          to takze twoje bajdurzenie i ci sie po prostu wydaje.
          • rotkaeppchen1 Re: do rodzicow w Niemczech 28.08.10, 13:53
            Skoro w tym tonie - ok, powiem ci, ze niestety, spotykam wielu
            Polakow - burakow ktorzy nie znajac (jeszcze) niemieckiego, "udaja"
            ze polskiego "juz" nie znaja. To sa moje obserwacje a ja nie mam
            zamiaru mieszac sie do tego buraczanego towarzystwa. Nie mam
            znajomych Polakow, wlasnie glownie z tego wzgledu, a ci, z ktorymi
            utrzymuje staly kontakt, mysla podobnie do mnie, sa wyksztalceni,
            znaja bardzo dobrze niemiecki, ktorym porozumiewaja sie w pracy, na
            uczelni, generalnie poza domem, prywatnie mowiac po polsku.
            A mi nie chodzi tylko i wylacznie o jezyk polski, jako jezyk - bo
            oczywiste jest, ze dla kogos z zewnatrz ani on ladny, ani latwy.
            Traktuje go raczej jako nosnik kultury, sztuki, literatury.
            Prawie w ogole nie ogladam telewizji niemieckiej, nie mam jednak
            takze telewizji satelitarnej, dzieki ktorej moglabym ogladac polskie
            programy. Informacje czerpie z internetu, takze tu zaopatruje sie w
            polska literature, flimy, muzyke a bedac w kraju korzystam z
            dobrodziejstw kultury na miejscu.
            Oczywiscie dzieci do dla mnie temat czysto teoretyczny, ale nie
            zapominaj, ze dzieci zycia ucza sie od rodzicow, i, szczegolnie na
            poczatku, w swoich zachowaniach wzoruja sie na rodzicach. A ja nie
            zwyklam siedziec przed TV ogladajac np DSDS, wole obejrzec jeden z
            polskich dobrych filmow lub poczytac np Jasienice, do ktorego
            niezmiennie wracam.
            Jezyk to narzedzie a dzieki umiejetnosci poslugiwania sie tym
            narzedziem otwieraja sie nowe mozliwosci.
            A ty rob jak uwazasz, nikt cie nie zmusza do uczenia twoich wlasnych
            dzieci wioskowego jezyka przodkow.
              • rotkaeppchen1 Re: do rodzicow w Niemczech 29.08.10, 00:04
                nie-tak, ale mi naprawde nie chodzi o to. Ja sama wracajac do
                Niemiec, ciesze sie, ze nie musze uczestniczyc w polskim cyrku
                (chodzi mi o kwestie polityczna, socjalna, itd). W Polsce nigdy nie
                bylo, nie jest i pewnie juz nie bedzie normalnie. Dla mnie jest
                istotne to, co jednak sie udalo i udaje. Lepiej sie czuje siedzac w
                Niemczech, czytajac Mickiewicza czy Prusa, niz siedzac w Polsce,
                czytajac Manna czy Goethego w oryginale.
                • nie-tak Re: do rodzicow w Niemczech 29.08.10, 01:22
                  rotkaeppchen1, tytuł watka "do rodziców w Niemczech" wiec wyraziłam tu
                  powszechna opinie jak jest z naszymi i innymi dzieci oraz z nami podczas urlopu
                  jak i po urlopie w Polsce. Człowiek jadąc tam cieszy się że zobaczy
                  pokrewieństwo, wraca bardziej umocniony, przekonany że nie pasuje już do
                  środowiska w którym się urodził i nie może się z nim w żadnym wypadku już
                  identyfikować. Smutne ale prawdziwe, im częściej bywasz, obcujesz z tym
                  środowiskiem, dochodzisz do tego przekonania.
                  • rotkaeppchen1 Re: do rodzicow w Niemczech 29.08.10, 11:40
                    nie-tak, wszystko w porzadadku, z tym, ze ja wyrazilam opinie
                    wylacznie wlasna, nie powszechna, z tego wzgledu rozni sie ona
                    zapewne, od tej przewazajacej.
                    Moze moje sporstrzezenia sa inne, poniewaz wywodze sie ze srodowiska
                    nie odstajacego mentalnie i socjalnie od tego zachodniego. Pochodze
                    z duzego miasta, wyksztalconej rodziny, moi znajomi to ludzie,
                    ktorzy mieszkaja w Polsce z wyboru,a nie dlatego, ze nie sa w stanie
                    znalezc sobie "czegos" za granica. Za granice jezdza, owszem, na
                    wadkacje, na staze, na praktyki, itd. Niektorzy na stale, ale nie
                    dlatego, ze im w Polsce zle. Ja osobiscie nigdy nie planowalam
                    wyjazdu na stale - pojechalam do Niemiec jako au pair, zeby
                    doszlifowac znajomosc jezyka i wrocilam tu, po krotkim pobycie w
                    Polsce, bo nie moglam sie wyrwac spod wplywu zauroczenia krajem,
                    jakiego bedac tu doznalam. Dodam, ze bylam tez au pair w Anglii, i
                    nie mialam nigdy ochoty tam wracac na dluzej, mimo ze teoretycznie
                    byloby latwiej (wolny rynek pracy). Jak najbardziej identyfikuje sie
                    z moim srodowiskiem w Polsce a znajomych w Niemczech dobieram sobie,
                    dostosowujac ich poziom do tegoz wlasnie srodowiska. I powiem Ci,
                    nie jest to latwe ale mozliwe.
                    • ratpole Re: do rodzicow w Niemczech 29.08.10, 12:59
                      rotkaeppchen1 napisała:

                      > I powiem Ci, nie jest to latwe ale mozliwe.

                      A my, ciemniacy, z rozdziawionymi gebami sluchamy tych opowiesci forumowej wyroczni*

                      * czyt. wedrownej pomocy do dzieci hehehe


                      --
                      www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199
                      • rotkaeppchen1 Re: do rodzicow w Niemczech 29.08.10, 15:20
                        ratpole, a to cos zlego byc pomoca do dzieci? Wierz mi, czesto
                        profesjonalna pomoc bywa zbawieniem dla "porzuconego" na wielu
                        plaszczyznach (intelektualnej, emocjonalnej,...) dziecka. Poza tym,
                        wyobraz sobie, ze niektorzy naprawde zajmuja sie cudzymi dziecmi z
                        powolania a nie z braku laku. W Polsce studiowalam pedagogike, tutaj
                        koncze studia nauczycielskie. Po to, aby nadal pracowac z dziecmi.
                        Masz cos przeciwko temu? Prosze o rzeczowe argumenty, jesli mozna.
                        • robson.5 Re: do rodzicow w Niemczech 30.08.10, 01:00
                          Kolejna, stara egzaltowana panna, ktora nie ma zielonego pojecia o
                          dzieciach ale za to podbudowuje sie teoretycznie i spedzi reszte
                          zycia pouczajac biednych rodzicow, ktory beda musieli ja sluchac.
                          pomijam nieszczesne dzieci.

                          Wiekszosc takich jak ty to zwykle psychopatki dzieciece, ktore w tem
                          sposob zapychaja dziure z powodu braku partnera i dzieci.
                    • nie-tak Re: do rodzicow w Niemczech 29.08.10, 13:55
                      rotkaeppchen1 napisała:
                      Jak najbardziej identyfikuje sie
                      z moim srodowiskiem w Polsce a znajomych w Niemczech dobieram sobie,
                      dostosowujac ich poziom do tegoz wlasnie srodowiska. I powiem Ci,
                      nie jest to latwe ale mozliwe.

                      _______________________________________________________________
                      Masz słuszną racje, nie jest łatwe.
                      Tu na marginesie dam rade dla wszystkich.
                      Na uznanie, na respekt trzeba sobie zapracować, to nie przychodzi łatwo, przez
                      noc, to trwa lata. Jak ten status zdobędziesz, będziesz jedną / jednym z nich i
                      ci włos z głowy nie spadnie. Po prostu w środowisko trzeba się wżyć i być jedną
                      / jednym z nich, a nie budować mur wokół siebie.
                      • rotkaeppchen1 Re: do rodzicow w Niemczech 29.08.10, 15:33
                        Masz w pelni racje, nie-tak. Mysle, ze duze tez robi poczucie
                        wlasnej wartosci i brak kompleksow, wtedy nie czujesz sie "gorsza"
                        ani "inna" - w negatywnym znaczeniu. Jednak wielu Polakom za granica
                        tego brakuje. Mysle, ze dla tych ludzi potrzeba naprawde wielu,
                        wielu lat, zeby sie poczuc jak u siebie. Ale jezeli od poczatku
                        jestes "u siebie", nie ma tego problemu.
                        • nie-tak Re: do rodzicow w Niemczech 29.08.10, 15:48
                          rotkaeppchen1 w 100% zgadzam się z tobą, po prostu Polacy powinni rzucić za
                          plecy swoje własne kompleksy, przestrzegać porządek, przestrzegać prawo jak i
                          wrastać w społeczeństwo które sami sobie do życia wybrali, nie daj Boże używania
                          polskich kompleksów, przemądrzałości, wszechwiedzy jak i wyższości, tym daleko
                          nigdzie się nie zajedzie.
                          tak nawiasem.
                          Trzeba się przede wszystkim nauczyć cierpliwie słuchać i mądrze, dyplomatycznie
                          na pytania odpowiadać by nikogo nie urazić.

                          _______________________________________________________________
                    • robson.5 Re: do rodzicow w Niemczech 30.08.10, 00:35
                      >pojechalam do Niemiec jako au pair, zeby
                      > doszlifowac znajomosc jezyka i wrocilam tu, po krotkim pobycie w
                      > Polsce, bo nie moglam sie wyrwac spod wplywu zauroczenia krajem,
                      > jakiego bedac tu doznalam.

                      To zauroczenie, to oczywiscie bylo niemiecka subtelnoscia,
                      delikatnoscia, wyjatkowa kultura.....
                      Zaraz mi sie przypomina Heidi Klum i jej "cudowna" kultura,zwlaszcza
                      jak ubrana w bawarski fartuszek obrzuca ludzi jajkami-niemiecki
                      humor, sposob na rozweselanie sie albo Haidi Klum opowiada z
                      zacieciem jak jej syn jest zainteresowany robieniem gowna w
                      lazience. Heidi Klum tez pochodzi z dobrej rodziny... ojciec byl
                      inzynierem. A poczucie humoru ma tak delikatne jak kazdy kulturalny
                      Niemiec.

                      Swiata nie widzialas dziewczyno i nic nie wiesz ale wydaje ci sie,
                      ze wiesz, w tym cala tragedia.
      • nie-tak Re: do rodzicow w Niemczech 29.08.10, 01:11
        robson.5 napisał:
        > Paskudny, kraj z ludzimi chowanymi w wojskowym drylu.
        ---------------------------------------------
        robson.5 jak dotychczas z oceny wszystkich czynów niewidzialnej reki z za oceanu
        nie wyobrażam sobie bym się kiedyś osiedliła w tym kraju z którego wywodzą się i
        wywodziły się wszystkie niezgody, nieszczęścia jak i zawieruchy wojenne świata.
        Nie próbuj nawet zaprzeczać, zacznij krytycznie spoglądać na politykę twojego kraju.

        • ratpole Re: do rodzicow w Niemczech 29.08.10, 02:21
          nie-tak napisała:

          > robson.5 jak dotychczas z oceny wszystkich czynów niewidzialnej reki z za ocean
          > u
          > nie wyobrażam sobie bym się kiedyś osiedliła w tym kraju z którego wywodzą się
          > i
          > wywodziły się wszystkie niezgody, nieszczęścia jak i zawieruchy wojenne świata.
          > Nie próbuj nawet zaprzeczać, zacznij krytycznie spoglądać na politykę twojego k
          > raju.

          Kurcze, czego to sie czlowiek nie dowie na forum hehehe
          Chyba sie przeprowadze do Reichu, ktory juz 2 najwieksze wojny swiatowe ugasil

          --
          www.lomianki.info/galeria_pictures.php?pid=199
          • nie-tak Re: do rodzicow w Niemczech 29.08.10, 15:35
            ratpole na ludzką permanentną głupotę jak i ludzkie zaślepienie, oraz brak
            wiedzy, odpowiada się ostrą ripostą, by zmusić delikwenta do zaciągnięcia wiedzy
            na temat w którym waży się on bez przyczyny innych krytykować.



            _______________________________________________________________
    • mazda25 Re: do rodzicow w Niemczech 01.09.10, 21:19
      Przeczytalam uwaznie wszystkie posty.Wlasciwie dyskusja przeszla
      niewlasciwym torem.
      Czerwony kapturek przedstawila swoj punkt widzenia i spotkala sie z
      napascia.
      No coz interlokutorzy nie maja pojecia o zyciu Polakow w
      Niemczech.Wojna juz dawno sie skonczyla,a uprzedzenia pozostaly.A
      prowadzenie dyskusji w tym tonie rozmija sie absolutnie z tematem.
      Powiem krotko.Mam dwoje dzieci i wychowuje je w jezyku polskim.Nie
      posylalam ich do polskich szkol,bo byly one wtedy tylko przy
      konsulacie.Starszego syna sama uczylam czytac i pisac po
      polsku.Mlodszy buntowal sie wiec dalam spokoj. W szkole dzieci
      mowily po niemiecku,a w domu po polsku.Moi synowie nie maja problemu
      ze swoja narodowoscia.Nigdy sie tego nie wstydzili i nie byli tez z
      tego tytulu szykanowani.
      Znajomi moi organizuja dwa razy do roku spotkania mlodziezy
      polskiej.Spotykamy sie tez na wspolne czytanie polskiej literatury
      klasycznej.Organizowalismy wieczor ze spiewaniem koled.
      Od kilku lat utworzylismy polska kobieca grupe,ktora spotyka sie raz
      w miesiacu i rozmawia o nurtujacych je problemach.
      Raz w roku organizujemy koncerty muzyczne z polskimi wykonawcami,na
      ktorych propagujemy polskich kompozytorow. Wszystko to o czym
      napisalam jest organizowane przez ludzi nie zrzeszonych w zadnych
      organizacjach ani nie wspomaganych przez ambasade polska czy
      konsulat. Jest to prywatna akcja Polakow,ktorzy chca sie wzajemnie
      spotykac,bo przynaleza do jednej narodowosci i nie ma tam zadnych
      podzialow na inteligentow czy robotnikow.Przychodza wszyscy ktorzy
      maja taka potrzebe,bo kazdy znajdzie na tych spotkaniach cos dla
      siebie.
      • ratpole Re: do rodzicow w Niemczech 02.09.10, 03:51
        mazda25 napisała:

        > Jest to prywatna akcja Polakow,ktorzy chca sie wzajemnie
        > spotykac,bo przynaleza do jednej narodowosci i nie ma tam zadnych
        > podzialow na inteligentow czy robotnikow.Przychodza wszyscy ktorzy
        > maja taka potrzebe,bo kazdy znajdzie na tych spotkaniach cos dla
        > siebie.

        Polnische Ghetto


        --
        "Gott, Ehre, Vaterland"
        • robson.5 Re: do rodzicow w Niemczech 02.09.10, 23:59
          Niemcy od Polski sa o rzut beretem, i czego sie ci Polacy tak strasznie boja, ze sie wynarodowia????
          Jak ktos chce sie wynarodowic to jego sprawa a jak nie jezdzi regularnie do kraju z rodzina, jego
          sprawa ale zeby zaraz sprowadzac z Polski watpliwej jakosci artystow i tworzyc sklepy z polskimi
          ogorkami? Przeciez niemieckie i polskie zarcei malo czym sie rozni.

          jakies takie niedorobione to polskie towarzystwo w Niemchech. Maja 1,5 godziny lamolotem do
          Polski i kwicza..
          A co maja na to wszystko powiedziec na przyklad ci w Australi. Do Europy leci sie stamtad 2dni....
          Jedno jest pewne, zeby emigrowac za oceant trzeba miec jaja i glowe. A emigracja w Europie nie
          wymaga niczego, wystarczy polska glupota.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka