Dodaj do ulubionych

Boze Narodzenie ateistow

18.12.07, 15:19
Czemu wszystkich tak szokuje, ze ateisci tak chetnie obchodza
swieta? Ostatnio ktos mi powiedzial, ze skoro jestem ateistka i tak
sie ciesze na swieta to jestem hipokrytka. A ja sie pytam - co w
tych swietach jest takiego religijnego?

- Czy swiateczne zakupy i dawanie sobie nawzajem prezentow ma cos
wspolnego z religia, biblia, kosciolem?
- Czy choinka ma cos wspolnego z religia, Bogiem itp?
- Czy dekorowanie domu swiatelkami i balwankami jest wyrazem
religijnosci?
- Czy pieczenie ciasteczek, karpia i czego tam jeszcze jest
zarezerwowane tylko dla katolikow?
- Czy rodzinna kolacja jest czynem religijnym?

Ja i moi znajomi ateisci bardzo chetnie obchodzimy swieta. Przeciez
nie nalezy zapominac, ze jest to tradycja wywodzace sie z obrzedow
poganskich.
Nie chodzimy w tym czasie do kosciola, jedyne, co ma jakikolwiek
zwiazek z religia to nazwa (BOZE narodzenie), moze przechcic
na "swieta grudniowe" i koledy (ale ja to widze bardziej jako
tradycje a nie piesni religijne).
Moi wierzacy znajomi podniecaja sie, jaka to ja jetem hipokrytka, a
sami glownie skupiaja sie na gotowaniu zarcia, kupowaniu prezentow i
ozdabianiu domu. Jedynym elementem religijnosci jaki sa w stanie
wymienic to pojscie na pasterke i rodzinna modlitwa przed kolacja,
ktorej u nas nie ma. ALe nawet z moja klasa (w ktorej 1 osoba
chodzila na religie reszta jasno sie okreslala jako ateisci)
lamalismy sie zawsze oplatkiem, bo to tez taka tradycja, kazdy
dostaje kawalek oplatka i zyczy innym wszystkiego najlepszego. Nie
znam wielu osob, ktore w tym widza cokolwiek religijnego (oprocz
tego, ze jest to oplatek, jak dla mnie moze byc rownie dobrze
ciasteczko albo nalesnik).
Nie widze nic religijnego w swietach, uwazam, ze mozna je rownie
dobrze traktowac jako tradycje, mysle, ze jesli ktos jest naprawde
wierzacy to nie spedza 2 tyg na zakupow, tygodnia na gotowaniu, 5h
na wybieraniu choinki tylko powinien sie raczej skupic na stronie
duchowej calego przedsiewziecia (jakies religijne rozwazania itp).
Na wiosne sie topi marzanne, w smingus dyngus polewa woda, w
andrzejki wrozy a w swieta spiewa koledy, spotyka z rodzina i
przyjaciolmi, ubiera choinke i daje prezenty.
Obserwuj wątek
      • tetlian Ja nie śpiewam kolęd 20.12.07, 19:12
        Mądrze napisane. Ale ja jako ateista, który spędza święta ze swoją wierzącą
        rodziną, nie śpiewam kolęd. Oni niech sobie śpiewają, ja pieśnie religijnych o
        Jezusku Zbawicielu śpiewać nie zamierzam. Święta Bożego Narodzenia podobają mi
        się głównie dlatego, że są właśnie takie świeckie. Z religią mają niewiele
        wspólnego i dzięki temu da się je obchodzić po świecku.
        • Gość: Piotr Re: Ja nie śpiewam kolęd IP: 89.171.49.* 21.12.07, 01:06
          mary_an rozbawiła mnie niesamowicie. Naprawdę gratuluję jej poczucia humoru. Ale wracając do sedna:
          "Ja i moi znajomi ateisci bardzo chetnie obchodzimy swieta. Przeciez
          nie nalezy zapominac, ze jest to tradycja wywodzace sie z obrzedow
          poganskich."
          Ahaaaa, no tak, tylko czegoś nie rozumiem, świętowanie narodzin Chrystusa jest obrzędem pogańskim?
          "Nie chodzimy w tym czasie do kosciola, jedyne, co ma jakikolwiek
          zwiazek z religia to nazwa (BOZE narodzenie)"
          Z pewnością, np. pasterka też nie jest mszą.
          "koledy (ale ja to widze bardziej jako tradycje a nie piesni religijne)."
          To zdanie w sumie mary_an mogła dać na początku. No bo jeśli ona wszystko widzi po swojemu to nic dziwnego, że święta są dla niej świeckie.

          Jest już dość późno więc przepraszam za wszystkie błędy jakie popełniłem :) Pozdrawiam mary_an, niech miło spędza "święta Bożego Narodzenia".
          • Gość: Adam Re: Ja nie śpiewam kolęd IP: *.icpnet.pl 21.12.07, 01:35
            Gość portalu: Piotr napisał(a):
            > Jest już dość późno więc przepraszam za wszystkie błędy jakie popełniłem :) Poz
            > drawiam mary_an, niech miło spędza "święta Bożego Narodzenia".

            Jak sobie wytniesz dwa zdania z calej wypowiedzi nie uwzgledniajac jej
            logicznego ciagu, to potem otrzymujesz takie rezulataty. Swieta "Bozego
            Narodzenia" to de facto "Swieta Choinki". Kupujesz prezenty? Szukasz choinki?
            Gotujesz 12 potraw? Gdzie tu, k*rwa, Jezus?
          • Gość: gosc Re: Ja nie śpiewam kolęd IP: *.brhm.adsl.virgin.net 21.12.07, 01:40
            to poszukaj sobie na necie genezy Bozego Narodzenia. I czytaj troche uwazniej co
            ktos pisze. Tam jest napisane jak wol ze sie wywodzi z obrzedow. Moze to niezbyt
            trafne ale w Boze Narodzenie wiekszosc symboli ma swe zrodla w wierzeniach
            poganskich. Proponuje Wikipedie. No ale to moze byc ciezkie dla kogos kto ma
            klapki na oczach.
            • a_weasley Re: Ja nie śpiewam kolęd 21.12.07, 01:55
              Gość portalu: gosc napisał(a):

              > to poszukaj sobie na necie genezy Bozego Narodzenia.

              W necie jest wszystko. Znajdziesz tam argumenty na poparcie swojej tezy, Twój
              przedmówca na poparcie swojej i jeszcze mnóstwo innych.
              Na dowolny temat w necie jest parę rzeczy mądrych, więcej takich sobie, a
              najwięcej głupich.

              > Proponuje Wikipedie.

              Wspólne dzieło amatorów z całego świata jest bardzo przydatne, kiedy się chcesz
              dowiedzieć rzeczy bezspornych, gdzie błąd jest łatwy do wyłapania i wykazania.
              Ta do takich nie należy.
                • a_weasley Re: Ja nie śpiewam kolęd 21.12.07, 10:20
                  Gość portalu: lejzab napisał(a):

                  > sposób obchodzenia tych swiąt i ich termin bezspornie wywodzi się
                  > z czasów przedchrześcijańskich.

                  Co do terminu, to nie wiem, czym się tak podniecasz, bo nikt nie twierdzi, że
                  Jezus urodził się faktycznie 25 grudnia. W szczególności ja wyraźnie
                  stwierdziłem, że jest to data umowna.
                  Co zaś do sposobu, to on się dość mocno zmieniał już w czasach chrześcijańskich,
                  a teraz jest różny w różnych krajach.
          • a_weasley Re: Ja nie śpiewam kolęd 21.12.07, 01:48
            Gość portalu: Piotr napisał(a):

            > Z pewnością, np. pasterka też nie jest mszą.

            Po sprawiedliwości: autorka wątku wyraźnie zaznaczyła, że na pasterkę NIE idzie.

            > "koledy (ale ja to widze bardziej jako tradycje
            > a nie piesni religijne)."

            Tak stawiając sprawę, można by śpiewać kolędy i pójść na pasterkę i też
            traktować to wszystko jak tradycję.
            Świecką oczywiście.
            • a_weasley Re: Kolejny podzial w spoleczenstwie ? 21.12.07, 10:16
              arius5 napisał:

              > Na katolikow i ateistow ?

              Nie wydaje mi się, by to był podział wyczerpujący, bo co np. ze mną? Wiem,
              protestantów jest mało, a prawosławnych niewiele więcej... A gdzie w tym jeszcze
              agnostycy, indyferenci, deiści, chrześcijanie nie poczuwający się do żadnego
              wyznania, gdzie wreszcie - owszem, bardzo nieliczne - religie niechrześcijańskie?

              > Gratuluje, ciekawe, jak daleko sie posuniecie w tym
              > dzieleniu ludzi.

              Nie wiem, do kogo to mówisz, ale ten podział, jak i wiele innych, jest faktem.
              Nic w nim zresztą nie ma złego (jakkolwiek ja oczywiście wolę, żeby ateistów w
              ogóle nie było i żeby wszyscy wierzyli).
          • marajka Re: Ja nie śpiewam kolęd 23.12.07, 15:06
            Wiele nie zrozumiałeś, jak większość Polaków masz kłopoty z
            czytaniem ze zrozumieniem. Nie chodzi o to, by obchody Bożego
            Narodzenia były pogańskie, tylko o to, że wiele tradycji wywodzi się
            z pogaństwa. Ateiści nie obchodzą BN w sensie dosłownym, ale
            kultywują jego tradycje, te świeckie. Bez choinki, karpia i
            prezentów chrześcijanin może te święta przeżyć. Ateista już nie, bez
            tych rzeczy tracą one dla niego sens. Dla nich święta to właśnie
            głównie choinka, prezenty i rodzinne spotkania. Gdzie tu wymiar
            religijny?
          • tetlian Re: Ja nie śpiewam kolęd 21.12.07, 17:55
            Ślubu jeszcze nie mam. 4 lata byłem z wierzącą dziewczyną, i powiedziałem sobie,
            że następna musi być ateistką lub agnostyczką. Tak będzie najłatwiej i uniknie
            się tego typu dylematów. Ale jeśli jednak ponownie się trafii wierząca, to będę
            twardo upierał się przy swoim. Nie dam się w ciągnąć w jakieś prymitywne zabobony.
    • ziarnko.pieprzu Re: Boze Narodzenie ateistow 18.12.07, 16:32
      Nie wiem. Nie spotkałam się z tym. Nie wiem czy jestem ateistką, czy raczej nie wierzącą w nic. Nie uważam, ze "boga nie ma", ale mnie to po prostu nie obchodzi co jest ic zego nie ma. Nie uznaję żadnej religii, niech sobie inni wierzą jak chcą mnie to nie obchodzi.

      Ja nie lubię świa. Choćby dlatego że wnerwia mnie to podążanie za tradycją jak to stado baranków... Nie potrzebuję śięta, żeby zachcieć się spotkać w szerszym rodzinnym gronie. Ubieranie choinki wywołuje u mnie śmiech - to dobre dla dzieci, teraz to mnie to tylko komiczne się wydaje - tak ozdóbka na parę dni nie wiadomo w jakim celu, i to odstawianie szopki "bo taka tradycja" ..Niemogę..

      Dla mnie to są dni takie jak każde inne. Oc o tyle szumu??? Podobnie "sylwester". Jak mnie wqurza ten slepy pęd do zabawy "bo tak trzeba", "bo tak wszyscy inni" robią. Jacy wszyscy. Niektórzy maja ochote w tym momencie wypiać się na cały swiat i mieć spokój. Tyle, że nie można miec spokoju, bo przymusowa trzeba wysłychać tego huku o północy - tego się nie da uniknąć - bo reszta "się bawi"
      Kretyństwo..
      Dac ludziom kalendarz - to sie dosotsowują i przestają się w życiu kierować własnymi preferencjami..Tylko podążaja za datami...bueheheheh śmiechu warte to wszystko.
      • mary_an Re: Boze Narodzenie ateistow 18.12.07, 16:43
        Nie wiem, u mnie z wiekiem pojawia sie taki ped wlasnie do tradycji.
        Moze dlatego, ze mieszkam w Niemczech i kojarzy mi sie to wszystko z
        fajnym dziecinstwem w Polsce.
        Chociaz ja lubie wszysktie tradycje, moja przynaciolka sie ze mnie
        zawsze smieje, bo jak tylko sie dowiem o jakims zwyczaju (polskim,
        tutejszym czy innym) to chetnie uczestnicze - mam tu na mysli np.
        chodzenie z lampionami po lesie, picie "nowego wina" - bojeaulais
        nouveau z ciastem cebulowym, kocham jarmarki, tradycyjne dni piwa,
        halloween, dni wiosny, dni jesieni, dni lata, dni sportu, dni rzeki,
        oczywiscie polskie tradycje jak chociazby Andrzejki - co by to nie
        bylo. W Sylwestrze lubie odliczanie sekund, fajerwerki i picie
        szampana. Zawsze jestem pierwsza na liscie uczestnikow roznych
        takich tradycyjnych imprez :)
        A swieta ze wszystkich mozliwych tradycji sa dla mnie
        najpiekniejsze, szczegolnie, ze jade wtedy do Polski i spotykam
        ludzi, ktorych dawno nie widzialam. No i cala wielka rodzine, ktora
        kiedys mnie denerwowala, a teraz juz sie nie moge doczekac az ich
        wszystkich zobacze :)))
      • xtrin Re: Boze Narodzenie ateistow 18.12.07, 23:14
        ziarnko.pieprzu napisała:
        > Podobnie "sylwester". Jak mnie wqurza ten slepy pęd do zabawy
        > "bo tak trzeba", "bo tak wszyscy inni" robią.

        Sylwester mnie też kiedyś wkurzał, dziś jedynie wywołuje uśmiech politowania.
        • ziarnko.pieprzu Re: Boze Narodzenie ateistow 19.12.07, 14:53
          póki go nie ma - olewam sprawę, ale nie potrafię się nie wqrzyć, kiedy ktoś mi zakłóca spokój o północy i drze mordę przez pół nocy, bo imprezaaa.. (a nie da się tego zgłosić na policj e, "bo wszyscy" świętują , nie?)
          • bog_wszechmogacy a dla mnie to tylko pretekst 20.12.07, 13:36
            Pretekst zeby sie spotkac z rodzina oczywiscie dobrze zjesc , napic
            i posmiac a w sylwestra dokładnie to samo tylko ze znajomymi

            a tak poza tym to jak by nie było swiat i sylwestra to było by jakos
            tak dziwnie





            Boga niema!
            Masz jedno zycie i jeden czas wykorzystaj go dobrze drugiej szansy
            nie bedzie
          • Gość: znox Re: Boze Narodzenie ateistow IP: 212.160.172.* 20.12.07, 13:58
            Heh! Dla mnie to i tak jestescie hipokrytami! Świeta to
            atmosfera,miłośc.....! Co maja wspólnego z Bogiem? Wszystko! Jak
            masz urodziny to świętujesz... co nie? A wszystko co jest na tym
            świecie jest powiązane z Bogiem! Brak wiary jest łatwościa bo nie
            musisz sobie zawracać głowy sumieniem! Takie moje zdanie! Instytucja
            kościoła jest w tym momencie w dołku.....wkurza mnie strasznie!!!
            Ich klapki na oczach! A sylwester? To jest jeden z dni w którym
            ludzie jednoczą się w zabawie! Co w tym złego?!!
            • Gość: basia172 Re: Boze Narodzenie ateistow IP: *.chello.pl 20.12.07, 14:42
              Religijne osoby , które oburzałyby się na świetowanie Bozego Narodzenia przez ateistów zapytałabym czy:

              w adwencie chodzili codziennie na roraty?
              czy odbyli rekolekcje?
              czy zachowali post i udzielali jałmużny?
              czy wraz z swoimi rodziami znaleźli czas na religijne refleksje na temat przyjścia na świat Syna Bozego.

              Jeśli nie, to powiem wprost wasze swieta nie różnią sie niczym od moich - też robię zakupy, też spędzam całe dnie przy kuchni pichcąc pierogi
              i karpie,
              stroję choinkę,
              ba, nawet opowiadam dzieciom o narodzinach Jezusa, zaznaczając przy tym, że jest to mit, w przeciwnym razie mogłyby naprawdę mieć koszmary z powodu króla Heroda, rzezi niewiniątek i całej tej "mizernej cichej" stajenki.
                  • Gość: Michał Radość i czas trwania Adwentu - do Jakuba i innych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.07, 15:53
                    Adwent trwa 23 do 28 dni, a nie 40 dni od św. Marcina, czyli 11 listopada jak
                    pisze Jakub.
                    Adwent to czas "radosnego oczekiwania", można więc nie obowiązuje w nim już
                    zakaz "imprez".
                    W zatwierdzonej niedawno nowej wersji przykazań kościelnych nie ma już zapisu o
                    zakazie zabaw hucznych w czasach pokuty. Adwent nie jest w sensie ścisłym czasem
                    pokuty, tak jak na przykład Wielki Post przed Wielkanocą. Ma on bowiem charakter
                    radosny.
                    www.brewiarz.katolik.pl/czytelnia/adwent.php3
                • Gość: Lupa Re: Boze Narodzenie ateistow IP: 81.26.13.* 20.12.07, 15:20
                  I co? I kompletnie nic. Takich jak Ty jest zdecydowana mniejszość. Ponoć w
                  Polsce 95% społeczeństwa deklaruje wyznawanie wiary katolickiej. Chcesz mi
                  powiedzieć, że oni wszyscy zachowują się tak jak ty? No nie rozśmieszaj mnie.
                  Ale jak mowa o świętach to wszyscy moi znajomi wierzący zarzucają mi hipokryzję.
                  Jedyne co mogę zrobić to popatrzeć na nich z politowaniem. Jedna czy dwie
                  jaskółki takie jak Ty wiosny jeszcze nie czynią.
                  • pos3gacz Re: Boze Narodzenie ateistow 20.12.07, 17:42
                    Gość portalu: Lupa napisał(a):

                    > I co? I kompletnie nic. Takich jak Ty jest zdecydowana mniejszość.
                    Ponoć w
                    > Polsce 95% społeczeństwa deklaruje wyznawanie wiary katolickiej.
                    Chcesz mi
                    > powiedzieć, że oni wszyscy zachowują się tak jak ty? No nie
                    rozśmieszaj mnie.
                    > Ale jak mowa o świętach to wszyscy moi znajomi wierzący zarzucają
                    mi hipokryzję
                    > .
                    > Jedyne co mogę zrobić to popatrzeć na nich z politowaniem. Jedna
                    czy dwie
                    > jaskółki takie jak Ty wiosny jeszcze nie czynią.
                    xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                    Gdzie i kiedy było tych 95% ogłupionych.To tylko wymysł transwestytów
                    którzy się chwalą tym czego faktycznie nie ma.To jest tak samo-jak
                    w tym kawale-=-przychodzi dziadek 75-letni do lekarza i mówi:panie
                    doktorze-=-moi kumple mają po 80 lat i jeszcze mogą.Doktor na to-=-a
                    kto panu zabroni też się chwalić.
              • Gość: 10cc Re: Boze Narodzenie ateistow IP: *.gprs.plus.pl 20.12.07, 15:44
                Jestem niewierzący , ale cieszą mnie nadchodzące święta , dawniej denerwowały i
                wmawiałem sobie że są takimi samymi dniami jak pozostałe
                ale z biegiem lat moje bardzo skrajne poglądy stawały się coraz łagodniejsze ,
                zawsze lubiłem choinkę , nawet wtedy gdy święta denerwowały mnie , teraz wbrew
                protestom rodziny co roku muszę kupić kolejne lampki , stroić dom , wysyłać
                maile i sms-y z życzeniami
                w wigilie jeść tradycyjne potrawy ale także te zabronione przez kościół
                czyli mięso . Taką radość potęguje jeszcze fakt że mam małe dzieci cieszę się
                gdy możemy razem przygotowywać się do świąt i spędzać je razem i nie ma tu
                żadnego podtekstu religijnego a dzieci wiedzą że jestem niewierzący i w/g mnie
                cała historia przekazywana na lekcjach
                religii to mity i tradycyjne przekazy a oni sami już z 3-4 lata dokonają wyboru
                , myślę że rozsądnego . Tak więc święta osoby niewierzącej poza brakiem kontaktu
                z kościołem nie różnią się wiele
                od świąt osób wierzących . Częściej sposób spędzania świąt i atmosfera domowa w
                tym czasie wynika z osobowości i kultury a nie z
                faktu że ktoś jest lub nie jest wierzący
                • a_weasley Re: Boze Narodzenie ateistow 21.12.07, 00:43
                  Gość portalu: 10cc napisał(a):

                  > w wigilie jeść tradycyjne potrawy ale także te
                  > zabronione przez kościół czyli mięso.

                  Uprzejmie informuję, że Kościół Katolicki (ani, OIW, żaden inny) nie zabrania
                  jedzenia mięsa w Wigilię Bożego Narodzenia. Owszem, w Polsce Episkopat zaleca
                  powstrzymanie się od jedzenia mięsa w Wigilię, ale go nie nakazuje.
              • a_weasley Re: Boze Narodzenie ateistow 21.12.07, 00:23
                Gość portalu: basia172 napisał(a):

                > Religijne osoby, które oburzałyby się na świetowanie
                > Bozego Narodzenia przez ateistów

                Znasz takich? Ja nie spotkałem. Najwyżej takich, którzy się temu dziwią.

                zapytałabym czy:

                > w adwencie chodzili codziennie na roraty?
                > czy odbyli rekolekcje?
                > czy zachowali post i udzielali jałmużny?

                Wszystkich tych rzeczy Kościół Katolicki nie wymaga. Żadnego postu adwentowego
                nie ma, roraty i rekolekcje adwentowe (w odróżnieniu od wielkopostnych, OIW) nie
                są obowiązkowe, a jałmużny należy (z rozwagą) udzielać nie tylko w adwencie.
                To po pierwsze.
                Po wtóre można być osobą religijną nie będąc katolikiem - ja na przykład jestem
                protestantem i u nas tych wszystkich nabożeństw nie ma. Aczkolwiek na
                rekolekcje, owszem, chodziłem, towarzysząc żonie. Bardzo mądre kazania
                słyszałem, każdemu pożyteczne by były bez względu nie tylko na wyznanie, ale i
                na światopogląd.

                > czy wraz z swoimi rodziami znaleźli czas na religijne
                > refleksje na temat przyjścia na świat Syna Bozego.

                Wystaw sobie, że tak.

                > Jeśli nie, to powiem wprost wasze swieta nie różnią
                > sie niczym od moich - też robię zakupy, też spędzam
                > całe dnie przy kuchni pichcąc pierogi i karpie,
                > stroję choinkę,
                > ba, nawet opowiadam dzieciom o narodzinach Jezusa,

                Tu masz rację, rzeczywiście jeśli braknie tej refleksji, o której wspominasz, to
                BN osób nominalnie wierzących faktycznie nie różni się od Twojego. Niestety.

                > zaznaczając przy tym, że jest to mit, w przeciwnym
                > razie mogłyby naprawdę mieć koszmary z powodu króla
                > Heroda, rzezi niewiniątek i całej tej "mizernej
                > cichej" stajenki.

                Ciekawe. Ja nie miałem, nie miała moja żona ani brat i ogólnie biorąc nie znam
                chrześcijanina, który by w dzieciństwie miał.
            • Gość: MAGGIE Re: Boze Narodzenie ateistow IP: *.chello.pl 20.12.07, 15:48
              A ja uważam, ze jest odwrotnie. To katolicyzm jest pójściem na łatwiznę. Nie
              robic tego bo bozia ukarze, i tamtego tez nie ... Ja sama muszę podejmować
              decyzje w sprawie swojej moralności. Nikt mi nie dal spisu regułek których mam
              przestrzegać i nie mam tego idiotycznego wynalazku jakim jest spowiedź - niby
              zrobiłeś źle ale to już nie ważne tak? Wybaczyć, to Ci może tylko osoba która
              skrzywdziłeś - nie siła wyższa i na pewno nie facet w sukience. Sama muszę
              ponosić konsekwencje swoich błędów. TO jest prawdziwe sumienie. wybacz ale nie
              uważam żeby przestrzeganie szeregu przepisów i nakazów ze strachu przed
              potępieniem miało cokolwiek wspólnego z moralnością.
            • Gość: serafina Re: Boze Narodzenie ateistow IP: 90.242.26.* 20.12.07, 16:20
              Tak dla swiadomosci kazdego z nas Jezus przyszedl na swiat w kwietniu - podaja źrodła.Natomiast koscioł nieco zmienił bieg historii i przeniósł swietowanie Narodzenia Bozego na m-c grudzień, poniewaz w tym okresie odbywaly sie swieta pogańskie.....Tak czy inaczej milo jest posiadac tradycje i szczesciarz ten, ktory je docenia. A wiara jest wsrod nas, nie wiedza Ci co nie wierza, ale przez dobroc swoja tworza swiatlo.
              • pos3gacz Re: Boze Narodzenie ateistow 20.12.07, 17:52
                Gość portalu: serafina napisał(a):

                > Tak dla swiadomosci kazdego z nas Jezus przyszedl na swiat w
                kwietniu - podaja
                > źrodła.Natomiast koscioł nieco zmienił bieg historii i przeniósł
                swietowanie Na
                > rodzenia Bozego na m-c grudzień, poniewaz w tym okresie odbywaly
                sie swieta pog
                > ańskie.....Tak czy inaczej milo jest posiadac tradycje i
                szczesciarz ten, ktory
                > je docenia. A wiara jest wsrod nas, nie wiedza Ci co nie wierza,
                ale przez dob
                > roc swoja tworza swiatlo.
                XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
                Jesteś w błędzie.!!!
                Źródła podają-=-był to czas spisu powszechnego zarządzonego przez
                Rzymian[Poncjusz Piłat]-=-był to czas spędzania trzody z pastwisk
                przed nadchodzącymi chłodami[przypuszczalnie III dekada października]
                jak również-=-był to czas ukazania się na niebie gwiazdy
                jasnoświecącej z ogonem[astronomowie przypuszczają,że mogła to być
                kometa Haley'a--czas się zgadza jak i miejsce z którego można by
                było ją widzieć].
                • turzyca Re: Boze Narodzenie ateistow 21.12.07, 01:16
                  Z punktu widzenia historyka Biblia jest zrodlem. Oczywiscie wymagajacym
                  odpowiedniej krytyki zrodla, ale to wlasnie cala sztuka, zeby umiec ocenic
                  prawdopodobienstwo przekazywanych przez zrodlo informacji.
            • ziarnko.pieprzu Re: Boze Narodzenie ateistow 20.12.07, 22:29
              Gość portalu: znox napisał(a):

              A sylwester? To jest jeden z dni w którym
              > ludzie jednoczą się w zabawie! Co w tym złego?!!

              Ja się bawię, kiedy mam na to ochotę i nie zmuszam do zabawy innych, a sylwester jest na tyle nachalny i ten cały "karnawał", że obrzydzenie mnie bierze.
            • Gość: kręgiel Re: Boze Narodzenie ateistow IP: *.ols.vectranet.pl 21.12.07, 06:17
              Gość portalu: znox napisał(a):

              >Brak wiary jest łatwościa bo nie
              > musisz sobie zawracać głowy sumieniem!

              Aha więc jesteś bydlakiem, który gdyby nie wiara w bozię to by sobie nie
              zawracał głowy sumieniem? Tylko wiara w boga sprawia, że nie mordujesz, gwałcisz
              i palisz? To weź poprawkę , ze nie każdy jest taka religijną bezmyślną weszką
              jak ty. Nie sądź innych podług siebie.
        • Gość: Ava Re: Boze Narodzenie ateistow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.07, 20:06
          xtrin napisała:

          > Sylwester mnie też kiedyś wkurzał, dziś jedynie wywołuje uśmiech politowania.

          Czemu aż politowania? :)
          Bale w hotelach, czy cuś w podobnym stylu wywołują u mnie zimny dreszcz i odruch
          wymiotny, ale już impreza z przyjaciółmi, z którymi
          znam się od wieków to świetna sprawa, okazja by z niektórymi spotkać się po
          długim niewidzeniu. I puszczanie fajerwerków i szampan i pełno śmiechu - już się
          nie mogę doczekać! Grunt to właściwi ludzie :)
          • pos3gacz Re: Boze Narodzenie ateistow 20.12.07, 12:25
            Gość portalu: Ava napisał(a):

            > xtrin napisała:
            >
            > > Sylwester mnie też kiedyś wkurzał, dziś jedynie wywołuje uśmiech
            politowa
            > nia.
            >
            > Czemu aż politowania? :)
            > Bale w hotelach, czy cuś w podobnym stylu wywołują u mnie zimny
            dreszcz i odruc
            > h
            > wymiotny, ale już impreza z przyjaciółmi, z którymi
            > znam się od wieków to świetna sprawa, okazja by z niektórymi
            spotkać się po
            > długim niewidzeniu. I puszczanie fajerwerków i szampan i pełno
            śmiechu - już si
            > ę
            > nie mogę doczekać! Grunt to właściwi ludzie :)
            XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
            Tak,tak -=- szampan i fajerwerki.A potem pourywane palce,wybite
            oczy i pretensje do garbatego,że ma proste dzieci.Ojciec pijany,
            matka pijana a dzieci bawią się w pirotechników i piromanów.
            Głupota ludzka przekracza wszelkie granice.Ale to już TRADYCJA.
            • Gość: Ava Re: Boze Narodzenie ateistow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.07, 13:20
              pos3gacz napisał:

              > Tak,tak -=- szampan i fajerwerki.A potem pourywane palce,wybite
              > oczy i pretensje do garbatego,że ma proste dzieci.

              Drogi pos3gaczu, wszystko jest dla ludzi, byle tego z głową używać :)
              A z okazji świąt, sylwestra i nowego roku więcej luzu i radości życzę. Baw się i
              pozwól się bawić innym ;-)
              • pos3gacz Re: Boze Narodzenie ateistow 20.12.07, 18:26
                Gość portalu: Ava napisał(a):

                > pos3gacz napisał:
                >
                > > Tak,tak -=- szampan i fajerwerki.A potem pourywane palce,wybite
                > > oczy i pretensje do garbatego,że ma proste dzieci.
                >
                > Drogi pos3gaczu, wszystko jest dla ludzi, byle tego z głową
                używać :)
                > A z okazji świąt, sylwestra i nowego roku więcej luzu i radości
                życzę. Baw się
                > i
                > pozwól się bawić innym ;-)
                xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                Nie moim celem jest komukolwiek coś zabraniać.
                Natomiast co do używania głowy to przypomina mi się stary frontowiec
                a mój dowódca kompanii w wojsku.On mawiał zawsze jak miał ukarać
                żołnierza za picie-=-a z czym tą wódkę synku piłeś??? W odpowiedzi
                -=-z zagrychą,--kapitan odpowiada-=-i to był Twój bład-jak byś pił z
                głową to teraz nie stałbyś przede mną i się głupio nie tłumaczył.
                Jak statystyki podają po każdym Sylwestrze znajdują się jeszcze tacy
                u których głowa służy jedynie do noszenia beretu.
      • a_weasley Jesteś niewierzącą, ale nie ateistką 21.12.07, 00:14
        ziarnko.pieprzu napisała:

        > Nie wiem. Nie spotkałam się z tym. Nie wiem
        > czy jestem ateistką, czy raczej nie wierzącą w nic.
        > Nie uważam, ze "boga nie ma",

        Zatem nie jesteś ateistką, bo ateizm to nie jest niewiara w istnienie Boga, lecz
        wiara w Jego nieistnienie. Taka sama pewność bez dowodu jak teizm.

        > ale mnie to po prostu nie obchodzi co jest i
        > czego nie ma.

        Zatem jesteś indyferentką. Mogłabyś jeszcze być agnostyczką, gdybyś uważała, że
        to jest ważne, ale i tak nie jesteśmy w stanie tego się dowiedzieć.
        To zresztą częste nieporozumienie - ludzie mówią "jestem ateistą", ale już po
        trzech prostych pytaniach okazują się często indyferentami, agnostykami,
        deistami, a nawet antyklerykalnymi teistami.

        > Ja nie lubię świat. Choćby dlatego że wnerwia mnie
        > to podążanie za tradycją jak to stado baranków...
        <ciach>
        > to mnie to tylko komiczne się wydaje
        > - tak ozdóbka na parę dni nie wiadomo w jakim celu,

        Sęk w tym, że, wiesz, większość ludzi mniej więcej wie w jakim celu. 87% Polaków
        (dane Bertelsmanna, nie TV Trwam) uważa się za ludzi religijnych, a religie
        niechrześcijańskie to w Polsce ułamek procenta.
        I, tak, sformułowanie o "urodzinach" jest trafne. To są urodziny Jezusa.
      • marajka Re: Boze Narodzenie ateistow 23.12.07, 15:13
        A tu się nie zgodzę. Nie dlatego, że coraz więcej ludzi rezygnuje z
        tradycyjnych świąt. Dlatego, że nikt nie zmusza cię do tradycyjnego
        obchodzenia świąt. Ja uważam, że to coś pieknego, coś co wyróznia
        nas na tle Europy, przeżywanie tych dni inaczej niż przeżywa się
        codzienność. Choinka? Tak, głównie dla dzieci się ją stawia. Nie
        chcesz, nie stawiaj. I na koniec- nie znam nikogo, kto obchodziłby
        Sylwestra "bo tak trzeba". Jak ktos nie chce, to idzie spać i już.
    • piwi77 Re: Boze Narodzenie ateistow 18.12.07, 16:42
      Wystarczy powrócić do przedchrześcijańskiej nazwy tych świąt, Gody,
      a powstanie pytanie co takiego chrześcijanie świętują w te świeta,
      bo na pewno nie rocznicę narodzenia kogoś kogo prawie z całą
      pewnością nigdy nie było.
      • mary_an Re: Boze Narodzenie ateistow 18.12.07, 16:56
        piwi77 napisał:

        > Wystarczy powrócić do przedchrześcijańskiej nazwy tych świąt,
        Gody,
        > a powstanie pytanie co takiego chrześcijanie świętują w te świeta,
        > bo na pewno nie rocznicę narodzenia kogoś kogo prawie z całą
        > pewnością nigdy nie było.


        Ja uwazam, ze nawet jesli byl (no dobra raczej tez jestem
        agnostykiem niz prawdziwym ateista), albo przynajmniej ktos w to
        wierzy, to i tak te cale swieta sa jedna wielka szopka, ktora z tym
        nie ma nic wspolnego. Bo tak naprawde to nie znam ludzi(wierzacych),
        ktorzy rzeczywiscie widza w tym cos wiecej, ktorzy chociaz pomysla o
        jakims innym wymiarze (duchowym), niz choinka, prezenty, kolacja i
        pojscie do kosciola (no bo to taka tradycja, ze sie idzie na
        pasterke - nic wiecej za tym zwykle nie stoi - w sensie przemyslen).

        Ja tam lubie swieta, moze nawet mnie wierzaca czesc rodziny zmusi do
        pojscia na pasterke (oby nie), to pojde (coby uniknac klotni) i bede
        stala pod kosciolem z reszta towarzystwa z piersiowkami, ktorzy co
        roku tam stoja i opijaja narodziny Jezusa (tak to tlumacza, jak
        urodziny, to trzeba pic!). To ci najbardziej wierzacy. Jeszcze czesc
        jest w srodku, a potem spotykaja sie na zewnatrz i plotkuja, jaki to
        Kowalska miala kapelusz, a Nowakowa nowe futro z norek ("chyba
        dostala pod choinke od meza"). Zeby byc na bierzaco (oo a Malinowscy
        to nowiusienkim Mercedesem przyjechali) po prostu wypada w malym
        miasteczku chodzic do kosciola, bo potem jak wszyscy w okolicznym
        sklepie rozmawiaja o nowym samochodzie sasiadow to trudno zabrac
        glos w dyskusji. Tak jak w niektorych gronach wypada czytac Pudelka
        tutaj wypada pojawic sie raz po raz w kosciele :P
        • magdalaena1977 Re: Boze Narodzenie ateistow 20.12.07, 13:22
          mary_an napisała:

          > Bo tak naprawde to nie znam ludzi(wierzacych),
          > ktorzy rzeczywiscie widza w tym cos wiecej, ktorzy chociaz pomysla o
          > jakims innym wymiarze (duchowym), niz choinka, prezenty, kolacja i
          > pojscie do kosciola (no bo to taka tradycja, ze sie idzie na
          > pasterke -
          Na tym problem polega - NIE ZNASZ takich ludzi. Pewnie obracasz się w środowisku
          ludzi o podobnym do Ciebie światopoglądzie i nie spotykasz zbyt często gorliwie
          wierzących katolików.
          Albo spotykasz (w pracy ?), a oni nie afiszują się przed Tobą swoim życiem
          religijnym.
          A co do pasterki, to podobno jest na niej sporo osób traktujących pasterkę
          właśnie jako folklor a nie nabożeństwo, więc może nie jest to reprezentatywna
          grupa. Ja chodzę tak jak zwykle na 10:00 czy 13:00 .

          > nic wiecej za tym zwykle nie stoi - w sensie przemyslen).
          Nie chodzi o przemyślenia - chodzi o modlitwę.
      • pos3gacz Re: Boze Narodzenie ateistow 20.12.07, 12:34
        piwi77 napisał:

        > Wystarczy powrócić do przedchrześcijańskiej nazwy tych świąt,
        Gody,
        > a powstanie pytanie co takiego chrześcijanie świętują w te świeta,
        > bo na pewno nie rocznicę narodzenia kogoś kogo prawie z całą
        > pewnością nigdy nie było.
        XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
        Nie zabieraj złudzeń "maluczkim".
        Nawet gdyby ten ktoś naprawdę się urodził to powinno to się
        obchodzić w III dekadzie października[tak wynika z przekazów].
        Jednak kościół podszył się pod obchody pogańskiego święta zwanego
        GODY[pomimo tego,że zwalczał pogaństwo].Inne święta też ustanowił na
        wzór róznych obchodów pochodzących z wierzeń podbitych ludów w
        wyniku tzw.szerzenia chrześcijaństwa -=-ogniem i mieczem,paleniem
        na stosach,Inkwizycją a o wojnach krzyzowych nawet nie wspomnę.
    • xtrin Re: Boze Narodzenie ateistow 18.12.07, 23:25
      Ja też święta lubię. Na co dzień nie ma czasu, żeby tak się spokojnie spotkać
      przy suto zastawionym stole, trzeba więc takową okazję wykorzystać. Wymiar
      rodzinny tych świąt jest tutaj najważniejszy.

      Cały ten świąteczny okres (najlepiej przedłużony urlopem aż do stycznia) to
      dobry moment, by nieco "zwolnić" pod koniec roku, znaleźć czas na to, na co go
      brakło wcześniej, pobyć trochę w domu i poleniuchować, przeanalizować to co było
      i ustalić co będzie.

      Religijny wymiar tych świąt dla mnie nie istnieje. Pozostała tradycyjna nazwa,
      obrazki na opłatkach i świadomość ich genezy, która w niczym mi nie przeszkadza,
      ale nie ma też żadnego znaczenia.
      • piwi77 Re: Boze Narodzenie ateistow 19.12.07, 10:31
        Podobnie jest u mnie. Święta (niech już będzie, że Boże Narodzenie,
        mnie to nie przeszkadza) mają wymiar wyłącznie tradycyjny, nie
        religijny. A tradycja dla człowieka jest chyba jeszcze ważniejsza
        niż religia.
      • Gość: jk Re: Boze Narodzenie ateistow IP: *.flashnet.pl 20.12.07, 18:54
        > Ja też święta lubię. Na co dzień nie ma czasu, żeby tak się spokojnie spotkać
        > przy suto zastawionym stole, trzeba więc takową okazję wykorzystać. Wymiar
        > rodzinny tych świąt jest tutaj najważniejszy.
        >
        > Cały ten świąteczny okres (najlepiej przedłużony urlopem aż do stycznia) to
        > dobry moment, by nieco "zwolnić" pod koniec roku, znaleźć czas na to, na co go
        > brakło wcześniej, pobyć trochę w domu i poleniuchować, przeanalizować to co był
        > o
        > i ustalić co będzie.

        jak nie masz normalnie czasu, zeby sie kiedy indziej spotkac przy suto
        zastawionym stole i zeby wyluzowac z praca czy czymkolwiek to pozostaje tylko
        wspolczuc...
        • xtrin Re: Boze Narodzenie ateistow 21.12.07, 11:17
          Gość portalu: jk napisał(a):
          > jak nie masz normalnie czasu, zeby sie kiedy indziej spotkac
          > przy suto zastawionym stole i zeby wyluzowac z praca
          > czy czymkolwiek to pozostaje tylko wspolczuc...

          Niepotrzebnie.
    • Gość: kaprys ? ateistow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.07, 12:17
      Smutne w tym wszystkim jest to, że mozliwość obcowania z rodziną
      wymaga okoliczności chrześcijańskiego święta.
      I nie wszyscy, mimo powyższych wypowiedzi, "traktują" te święta
      konsumpcyjnie, widać nie macie do czynienia z ludźmi wierzącymi, a
      wasze spostrzeżenia oparte są wyłącznie na obserwacjach fizycznego
      wymiaru tych świąt, co jest zrozumiałe ze względu na pozostawanie
      poza kręgiem osób, dla których to święto ma istotne znaczenie
      również w sferze duchowej.
      Pozostaje mieć nadzieję, że gdyby tych świąt nie było, to wasze
      rodziny i znajomi miałyby jakąś inną okazję, aby się z Wami spotkać,
      bo tu żadnej alternatywy nie podajecie (a imieniny to też tradycja
      chrześcijańska).
      A największa ironia w tym, że konsumpcyjny wymiar nadają świętom
      pozorni chrześcijanie, a faktycznie ukrywający się ateiści, bo
      wstydzą się tego, że nie wierzą, albo tego, że nie wiedzą o co w
      religii chrześcijańskiej chodzi, ale chrzest, komunia, bierzmowanie
      i ślub kościelny być musi, bo co ludzie powiedzą?
      Niestety, Polska to kraj oportunistów.
      • ziarnko.pieprzu Re: ? ateistow 19.12.07, 15:03
        Gość portalu: kaprys napisał(a):


        > widać nie macie do czynienia z ludźmi wierzącymi, a
        > wasze spostrzeżenia oparte są wyłącznie na obserwacjach fizycznego
        > wymiaru tych świąt, co jest zrozumiałe ze względu na pozostawanie
        > poza kręgiem osób, dla których to święto ma istotne znaczenie
        > również w sferze duchowej.

        moja rodzina jest w pełni katolicka, to ja jestem taka oderwana od rzeczywistości (wg nich hehe) - mnie to nie pasuje, nie czuję tego, nie obchodzi mnie żadna religiaa, skończyłam z wiarą i może nie tyle mam się za ateistkę, co za niewierzącą w nic, więc nie mów mi, że nie mam z tym styczności, bo moi rodzice, dziadkowie znają ten "duchowy" wymiar i próbowali mi go wpajać, co im się nie udało , bo się zbuntowałam (z normalnych względów, kiedy sie jest dzieckiem to przyjmujesz to co ci narzucają, ale jak zaczynasz żyć własnym życiem, jesteś dorosłym człowiekiem to zaczynasz sobie uświadamiać, co tak na prawdę do ciebie trafia i co ci odpowiada oraz jakie masz poglądy i preferencje)

        było na początku wieelkie "halo", ale przyjęli to w końcu do wiadomości

        to tyle
          • pos3gacz Re: ? ateistow 20.12.07, 18:40
            Gość portalu: ateista napisał(a):

            > "Skoro nie obchodzisz świąt to co robisz w święta?" - numer jeden
            > wśród najgłupszych pytań jakie zostają mi wielokrotnie zadawane.
            XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXx
            Ja mam zawsze na to odpowiedź-=-nie muszę niczego ani nikogo
            obchodzić,gdyż wybrałem prostą drogę i nią kroczę przez życie.
            Totalne zdziwienie,gdyż słowo ""obchodzić"" w języku polskim jest
            słowem -=-wieloznacznym-=-i taki delikwent widzi,że na jego pytanie
            wyszła z mojej strony kpina.Zawsze staraj się stosować tzw.grę słów
            a w języku polskim to nie jest trudne.
      • xtrin Re: ? ateistow 23.12.07, 19:16
        Gość portalu: kaprys napisał(a):
        > Smutne w tym wszystkim jest to, że mozliwość obcowania
        > z rodziną wymaga okoliczności chrześcijańskiego święta.

        Nie chrześcijańskiego święta, a odrobiny wolnego czasu.
    • ell.a Re: Boze Narodzenie ateistow 19.12.07, 15:47
      > Na wiosne sie topi marzanne, w smingus dyngus polewa woda, w
      > andrzejki wrozy a w swieta spiewa koledy, spotyka z rodzina i
      > przyjaciolmi, ubiera choinke i daje prezenty.

      Ale dlaczego ateista miałby śpiewac kolędy? Nie zdaje sobie sprawy
      jakie słowa płyną z jego ust?
      Pzdr.
      ell.a
          • mary_an Re: Boze Narodzenie ateistow 20.12.07, 11:38
            ell.a napisała:

            > > A co za róźnica, jak melodia ładna. <
            >
            > Mówisz, ze nie ma znaczenia dla ateisty jak śpiewa: "Bóg się
            rodzi,
            > moc truchleje"?

            Dla mnie nie ma. Podoba mi sie melodia, a raczej jestem do niej
            przyzwyczajona. A slowa? Wszystko jedno.
            • Gość: szmatan Re: Boze Narodzenie ateistow IP: 91.198.246.* 20.12.07, 12:51
              może śpiewa, aby splugawić święte pieśni ustami heretyka :D

              ja osobiście kolęd nie śpiewam, choinki nie lubię, mikołaja bym nadział na pal,
              ale bardzo lubię obżeranie się.

              astronomicznie to dobry czas na spotkanie z rodziną - najkrótszy dzień w roku,
              zima itp.
              dodatkowo lubię myśleć o świętach jako o czasie, w którym nasi przodkowie
              uważali że jest bliżej nią dalej (do ciepła i słońca) i postanowili ten skromny
              fakt celebrować irracjonalnym marnotrawieniem zapasów.

              Pytanie - skąd się wziął ten ohydny karp???
            • ell.a Re: Boze Narodzenie ateistow 23.12.07, 19:23
              > > Mówisz, ze nie ma znaczenia dla ateisty jak śpiewa: "Bóg się
              > rodzi,> > moc truchleje"?
              >> Dla mnie nie ma. Podoba mi sie melodia, a raczej jestem do niej
              > przyzwyczajona. A slowa? Wszystko jedno.<

              Poważnie? Nie odpowiadasz za słowa, które wychodzą z twoich ust?
              Pzdr.
              ell.a
            • Gość: janma46 Re: Boze Narodzenie ateistow IP: *.serv-net.pl 04.01.08, 09:29
              > ell.a napisała:

              > >
              > > Mówisz, ze nie ma znaczenia dla ateisty jak śpiewa: "Bóg się
              > rodzi,
              > > moc truchleje"?
              >
              > Dla mnie nie ma. Podoba mi sie melodia, a raczej jestem do niej
              > przyzwyczajona. A slowa? Wszystko jedno.
              .....................................................................
              I tu z tobą się zgadzam,bo po pierwsze nie Bóg się rodzi a pwinno
              być Syn Boży i czy ta kolęda nie mija się z prawdą.Przecież Jezus to
              syn Boży.Tak że zgadzam się z tobą że melodia jest ładna a słowa bez
              sensu.Przecież Jezus zawsze twierdził że jego ojcem jest Bóg który
              jest w niebie, warto przypomnieć sobie ostatnie słowa ukrzyżowanego
              Chrystusa.

            • ell.a Re: Boze Narodzenie ateistow 23.12.07, 19:28
              > Wiesz, ell.a, wielokrotnie zdarzyło mi się śpiewać piosenki do tekstów Stachury
              > .
              > Czy mam ich nie śpiewać, bo zaden ze mnie facet, ani wagabunda bieszczadzki?

              Ależ możesz śpiewać co chcesz, skoro nie ma dla Ciebie znaczenia co wychodzi z
              twych ust i nie odpowiadasz za to.
              Tak przy okazji, nie wszystko co się śpiewa jest piosenką. Kolędy akurat są
              pieśniami religijnymi i wyznaniem wiary w Chrystusa.
              Pzdr.
              ell.a
              • Gość: Ava Re: Boze Narodzenie ateistow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.07, 22:38
                ell.a napisała:

                > Ależ możesz śpiewać co chcesz, skoro nie ma dla Ciebie znaczenia co wychodzi z
                twych ust i nie odpowiadasz za to.

                Ależ dla mnie ma znaczenie co wychodzi z moich ust, po prostu tekst mi się
                podoba, ale to nie znaczy, że śpiewam o sobie i nawet nie zawsze to w co
                wierzę, zwyczajnie uznaję walory literackie i melodyczne utworu.
                Gdyby każdy miał śpiewać wyłącznie o sobie, nie byłoby 99% piosenek, o operze
                nie wspominawszy :)

                > Tak przy okazji, nie wszystko co się śpiewa jest piosenką. Kolędy akurat są
                pieśniami religijnymi i wyznaniem wiary w Chrystusa.

                Dla ciebie i dla mnie są pieśniami religijnymi, dla ateisty bez warstwy
                wierzeniowej tradycyjnymi piosenkami.
                • ell.a Re: Boze Narodzenie ateistow 03.01.08, 10:16
                  > Ależ dla mnie ma znaczenie co wychodzi z moich ust, po prostu
                  tekst mi się> podoba,<

                  Co Ci się podoba np. w słowach "Bóg sie rodzi, moc truchleje"? No i
                  jak możesz wydawać z ust słowa, z którymi się nie zgadzasz? Możesz
                  to robić tylko wtedy gdy robisz "z gęby cholewę".

                  <ale to nie znaczy, że śpiewam o sobie i nawet nie zawsze to w co>
                  wierzę, zwyczajnie uznaję walory literackie i melodyczne utworu.>

                  Czyli twoje przekonania nie mają znaczenia wobec doraźnej
                  przyjemności?

                  >Gdyby każdy miał śpiewać wyłącznie o sobie, nie byłoby 99%
                  piosenek, o operze> nie wspominawszy :)

                  Kolędy nie sa śpiewaniem o sobie, tylko wyznaniem wiary w Chrystusa
                  i opisywaniem wydarzenia Bożego Narodzenia.

                  > Dla ciebie i dla mnie są pieśniami religijnymi, dla ateisty bez
                  warstwy> wierzeniowej tradycyjnymi piosenkami.<

                  A dla anarchisty hymn państwowy jest zwykłą piosenką?
                  Nie ma żadnego znaczenia pogląd danej osoby na daną sprawę, liczy
                  się gatunek utworu, piosenka świąteczna to piosenka świąteczna,
                  pastorałka to pastorałka a kolęda to kolęda. Skoro ktoś tego nie
                  akceptujesz to już jego problem z realnym postrzeganiem
                  rzeczywistości.
                  Pzdr.
                  ell.a

        • ell.a Re: Boze Narodzenie ateistow 20.12.07, 09:01
          > > Ale dlaczego ateista miałby śpiewac kolędy? Nie zdaje sobie
          sprawy> > jakie słowa płyną z jego ust?>

          > a choćby dla samej radości wspólnego śpiewania z bliskimi<

          A dla tej radości wspólnego śpiewania nie wystarczy "Jingle bells"?
          Twierdzisz, ze jest ona mozliwa tylko w przypadku kolęd?
          Pzdr.
          ell.a

            • ell.a Re: Boze Narodzenie ateistow 23.12.07, 19:33
              > a jak wystarczy to co? zabronisz ateistom śpiewać?<

              Skąd.

              > oburza was to, że ateista w tym widzi okazje do zabawy, odpoczynku - a nie>
              okrwawionego zbawcę świata, umierającego z bólu i niemożliwości oddychania.<

              To mnie nie oburza. Tak przy okazji, w Boże Narodzenie nie zajmujemy się Męką
              Pańską tylko w Wielki Post.
              Zastanawia mnie tylko dlaczego ateista robi z gęby cholewę i postępuje w
              sprzeczności ze swoim światopoglądem.
              Pzdr.
              ell.a
              • a_weasley Re: Boze Narodzenie ateistow 23.12.07, 19:43
                Ell.a napisała:

                < Szmatan napisał:

                > > a jak wystarczy to co? zabronisz ateistom śpiewać?<

                > Skąd.

                > > oburza was to, że ateista w tym widzi okazje do zabawy,
                > > odpoczynku - a nie okrwawionego zbawcę świata,
                > > umierającego z bólu i niemożliwości oddychania.<

                > To mnie nie oburza.

                Mnie też nie. Dlaczegóżby nas miało oburzać, że ktoś widzi powód do radości tam,
                gdzie i my go widzimy?

                > Tak przy okazji, w Boże Narodzenie nie zajmujemy się Męką
                > Pańską tylko w Wielki Post.

                Jakkolwiek pamiętamy o niej cały rok i w szczególności nie zapominamy w Boże
                Narodzenie, że w tle żłóbka już był Krzyż, a gubienie tej prawdy sprzyja
                religijności infantylnej, poszukiwaniu chrześcijaństwa lekkiego, łatwego i
                przyjemnego.
                To, że Jezus od początku po to przyszedł na świat, przewija się zresztą i w
                kolędach.
                • ell.a Re: Boze Narodzenie ateistow 23.12.07, 20:33
                  > > To mnie nie oburza.
                  >
                  > Mnie też nie. Dlaczegóżby nas miało oburzać, że ktoś widzi powód do radości
                  tam> ,> gdzie i my go widzimy?<

                  To raczej nie tak. Ateiści nie mogą mieć takiego powodu do radości jak wierzący
                  bo im tej wiary brak. Więc raczej nie cieszą się z tego, że narodził się Jezus.
                  Im więcej chwały tym lepiej, niemniej jednak wiele osób robi z kolęd cyrk
                  marketingowy, chociażby durne programy tv. W przypadku ateistów to nieraz
                  robienie z gęby cholewy.

                  > > Tak przy okazji, w Boże Narodzenie nie zajmujemy się Męką
                  > > Pańską tylko w Wielki Post.>
                  > Jakkolwiek pamiętamy o niej cały rok i w szczególności nie zapominamy w Boże>
                  Narodzenie, że w tle żłóbka już był Krzyż,<

                  100% racji. Jednak akcent skupienia jest na dramacie Wcielenia.

                  >a gubienie tej prawdy sprzyja> religijności infantylnej, poszukiwaniu
                  chrześcijaństwa lekkiego, łatwego i> przyjemnego.<

                  A bywa też wyrazem religijności naturalnej.

                  > To, że Jezus od początku po to przyszedł na świat, przewija się zresztą i w>
                  kolędach.>

                  A w jakiej jest o krzyżu? w tej chwili nie pamiętam.
                  Pzdr.
                  ell.a
                  • a_weasley Re: Boze Narodzenie ateistow 23.12.07, 23:17
                    ell.a napisała:

                    > > To, że Jezus od początku po to przyszedł na świat, przewija
                    > > się zresztą i w kolędach.

                    > A w jakiej jest o krzyżu? w tej chwili nie pamiętam.

                    Imiennie Krzyż jest wymieniony we "W żłobie leży" i "Nie było miejsca dla
                    Ciebie", natomiast o Odkupieniu czy Odkupicielu jest mowa w wielu, choćby w
                    takich standardach jak Dzisiaj w Betlejem, Gdy się Chrystus rodzi czy Cicha noc.
                    Oczywiście jeśli ktoś nie myśli o tym, co śpiewa, to nie zauważy.
          • navaira Re: Boze Narodzenie ateistow 20.12.07, 14:10
            > Twierdzisz, ze jest ona mozliwa tylko w przypadku kolęd?
            Nieładnie wtykać komuś w usta słowa, których nie wypowiedział. Ja czasem śpiewam
            "Papa don't preach" Madonny, ale nie dość, że nie jestem w ciąży i nie spieram
            się o to z ojcem, to nawet kobietą nie jestem...
            • ell.a Re: Boze Narodzenie ateistow 23.12.07, 19:36
              > > Twierdzisz, ze jest ona mozliwa tylko w przypadku kolęd?
              > Nieładnie wtykać komuś w usta słowa, których nie wypowiedział. Ja czasem
              śpiewa> m> "Papa don't preach" Madonny, ale nie dość, że nie jestem w ciąży i
              nie spieram> się o to z ojcem, to nawet kobietą nie jestem...>

              Ale w Boże Narodzenie nie śpiewasz "Papa, don't preach", tak? Nie zapewnia ta
              piosenka wspólnej rodzinnej radości?
              Pzdr.
              ell.a
            • ell.a Re: Boze Narodzenie ateistow 23.12.07, 19:38
              > nigdzie tak nie twierdze, czemu przypisujesz mi nie moje twierdzenia? ;-)
              > ps. a jingle bells akurat nie lubie ;-P

              No to może "Szła dzieweczka do laseczka" wystarczy dla radości wspólnego śpiewania?
              Pzdr.
              ell.a
              • Gość: Bez przesady Re: Boze Narodzenie ateistow IP: *.chello.pl 27.12.07, 19:13
                ell.a napisała:

                > > nigdzie tak nie twierdze, czemu przypisujesz mi nie moje twierdzenia? ;-)
                > > ps. a jingle bells akurat nie lubie ;-P
                >
                > No to może "Szła dzieweczka do laseczka" wystarczy dla radości wspólnego śpiewa
                > nia?
                > Pzdr.
                > ell.a


                układasz "śpiewnik ateisty"? ;-)

                "Gdzie słyszysz śpiew,
                Tam wchodź.
                Tam dobre serca mają.
                Źli ludzie - wierzaj mi
                Ci nigdy nie śpiewają"
                Goethe
      • Gość: basia172 Re: Boze Narodzenie ateistow IP: *.chello.pl 20.12.07, 14:54
        Zdaje sobie sprawę, jak najbardziej, ale guzik to znaczy - kolędy są ładne, wpadają w ucho. Co bardziej umuzycznieni lubią je śpiewać, bo robią to od dzieciństwa. Ty jak spiewasz "przybieżeli do Betlejem" to przeżywasz religijne uniesienia i ważysz sens każdego słowa?
        Jedna pani z sąsiedztwa drze się w niebogłosy "Gloria, gloria... ile esencji w stereo". Chyba "Nie zdaje sobie sprawy
        > jakie słowa płyną z jej ust", choć jest baaardzo zdewociała.
        > Pzdr.
    • Gość: Magnus Spiewasz koledy? IP: *.dip.t-dialin.net 19.12.07, 16:56
      "a w swieta spiewa koledy, spotyka z rodzina i
      przyjaciolmi, ubiera choinke i daje prezenty. "
      A rozumiesz teksty tych koled, ktore spiewasz?Czczenie Boga w tej
      formie nie gryzie sie z twoim ateizmem?
      I jeszcze jedno:
      "Ja i moi znajomi ateisci bardzo chetnie obchodzimy swieta. Przeciez
      > nie nalezy zapominac, ze jest to tradycja wywodzace sie z obrzedow
      > poganskich. "
      Poganstwo odnosi sie przeciez tez do religii.Tyle, ze nie
      monoteistycznej.
      • mary_an Re: Spiewasz koledy? 19.12.07, 18:00
        Koledy i piosenki swiateczne sa wszedzie, po prostu sie do nich
        przyzwyczailam. Raczej z racji bycia za granica do piosenek
        swiatecznych po angielsku (White christmas etc) ale w Polsce skoro
        spiewa sie polskie koledy (wszystkie sa religijne? nawet nie wiem)
        to nie widze problemu, ze na wigilii wlaczone jest radio albo leci
        plyta z koledami. Bo chyba w Polsce nie ma piosenek swiatecznych (no
        moze kilka, tez je lubie i leca w radiu). Patrzac na to tradycyjnie
        to spiewa sie koledy, ja w sumie sama z siebie nie spiewam, ale jak
        przychodzi moja religijna czesc rodziny to nie widze problemu, zeby
        z nimi pospiewac. Oni tacy religijni, ale najchetniej sobie cos
        wypija, wujek wyciaga gitare i sie dra, nastroju modlitewnego w tym
        zero. To juz dla mnie kwestia przyzwyczajenia.
        A teraz podspiewuje sobie Rudolph the red nosed raindeer bo caly
        dzien w miescie leciali o mi po glowie chodzi :) Wrzucam to i koledy
        do jednego worka "muzyka swiateczna"
        • Gość: szmatan Re: Spiewasz koledy? IP: 91.198.246.* 20.12.07, 12:54
          tym różni sie normalny człowiek od fanatyka.

          mary_an śpiewa sobie kolędy bo lubi - jak dla mnie wystarczający powód. jednakże
          niezrozumiały dla kogoś, dla kogo własne potrzeby są mniej ważne niż widzimisię
          księdza (lub jakiś tajemniczych, quasi-istniejących bytów)

      • xtrin Re: Spiewasz koledy? 19.12.07, 20:21
        Gość portalu: Magnus napisał(a):
        > A rozumiesz teksty tych koled, ktore spiewasz?
        > Czczenie Boga w tej formie nie gryzie sie z twoim ateizmem?

        Ćwierć wieku temu otrzymałam od dziadków ryty w drewnie, urokliwy obraz Matki
        Boskiej z Dzieciątkiem. Kiedyś się do niego modliłam, ale choć tej praktyki
        dawno zaprzestałam to obraz wciąż wisi u mnie na ścianie. Jest dla mnie pamiątką
        po ukochanych osobach, które już odeszły. Jest przedmiotem, który towarzyszył mi
        dzień w dzień przez tyle lat, najpierw w domu rodziców, następnie we własnym.
        Wyzwala wspomnienia i melancholijny uśmiech.
        Nie ma dla mnie żadnej wartości religijnej, nie odczuwam bynajmniej, bym
        kogokolwiek nim "czciła", podobnie, jak nie czczę demonicy z grafiki na
        przeciwległej ścianie.
      • ewik_75 co do kolęd 20.12.07, 13:12
        ...to traktuję je bajkę. Podobnie jak całą przypowieść o narodzinach
        Chrystusa.

        Dlatego śpiewam kolędy. Bo lubię - taka sympatyczna opowieść.

        Kiedy będe mieć dzieci, będę im opowiadać bajki - o Czerwonym
        Kapturku, Królewnie Śnieżce i inne - mimo, że w nie nie wierzę.
      • Gość: maura4 Re: Spiewasz koledy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.07, 08:16
        Pogaństwo nie odnosi się do religii,tylko nią jest.Różni się od
        chrześcijaństwa tym ,że czci innych bogów.Natomiast terminy
        świat,obrzędy religijne chrześcijaństwo zapożyczyło z pogaństwa,choc
        ma tez niektóre swoje.Najważniejsze czyli Wielkanoc i Boże
        Narodzenie,obchodzone były przez pogan.Jezus nie jest pierwszym
        bogiem,który przyszedł na świat 25.12.
      • brainmen 99,99999999999999999% katolików nie kuma 21.12.07, 09:25
        kolęd,obserwując ich zachowanie mają się nijak do rzeczywistość.Polski
        katolicyzm i wiara w boga to fikcja,czcicie rydzyka i jemu podobnych
        sekciarzy.Więc rozpisywanie sie o waszych wartościach nie ma sensu bo ich po
        prostu nie posiadacie,ateiści maja ich więcej.
        • a_weasley Re: 99,99999999999999999% katolików nie kuma 21.12.07, 10:13
          brainmen napisał:

          > 99,99999999999999999% katolików nie kuma kolęd,

          Czyli przeliczając, jedna dziesięciomiliardowa katolika (nie katolików) kuma.
          Jakeś to obliczył? Samych polskich księży jest 20 tysięcy.
          W dodatku większość tych katolików (i innych chrześcijan), których znam, i
          owszem rozumie. Albowiem wbrew pogłoskom rozsiewanym przez wrogie ośrodki
          chrześcijaństwo nie jest w Polsce wyłącznie domeną wiekowych analfabetów.

          > Polski katolicyzm i wiara w boga

          W Boga, jeśli łaska. Ortografia, drogi Przedmówco, ortografia.

          > to fikcja,czcicie rydzyka

          Pierwsze słyszę, żeby Rydzyk (nazwiska po polsku pisze się wielką literą) był
          obiektem kultu w katolicyzmie. Jakkolwiek, owszem, jest pewna relatywnie
          niewielka grupa katolików, dla których jest autorytetem.
          • brainmen Mylisz śpiewanie ze zrozumieniem 21.12.07, 10:35
            jakieś nauczyciel to pomyliłeś fora,ja pisze tak jak ja to widzę,bóg to ani
            nazwisko ani imię to określenie czegoś czego nie ma,rydzyk nie zasłużył na to
            aby pisać jego nazwisko z dużej litery,to jest cham który obraża wszystkich
            wokół,to że rydzyk jest obiektem sekciarskiego kultu wyraża wsparcie świętego
            waszego guru z Watykanu i episkopatu Polski.
            I samo określenie Kaczyńskiego w Częstochowie na spędzie rydzokolandii który
            stwierdził pokazując ich tłustym paluchem "TU JEST POLSKA" pamiętasz? nie
            usłyszałem wówczas słowa sprzeciwu od pasibrzuchów z episkopatu.
            • a_weasley Mylisz odpisywanie ze zrozumieniem 21.12.07, 11:50
              brainmen napisał:

              > Mylisz śpiewanie ze zrozumieniem

              Zapewniam Cię, że nie. Czego jawnym dowodem jest, że wspominałem również o
              ludziach, którzy śpiewają, a nie rozumieją.

              > jakieś nauczyciel

              Nie. Chrześcijanin, który domaga się szacunku dla swojej wiary, Polak, który
              domaga się szacunku dla swojego języka, i internauta, który domaga się minimum
              kultury w postach.

              > to pomyliłeś fora,

              A gdybym był nauczycielem, cóż stąd? Nie zauważyłem na forum napisu
              "Nauczycielom wstęp wzbroniony".

              > bóg to ani nazwisko ani imię to określenie
              > czegoś czego nie ma,

              Nazwa własna jest nazwą własną bez względu na istnienie lub nieistnienie jej
              desygnatu. Że Zeusa nie ma, jesteśmy chyba zgodni.
              Zapytaj pierwszego z brzegu polonistę. Albo weź jakikolwiek słownik, niechby i
              PRL-owski, a znajdziesz zapis w rodzaju:
              1. bóg, lm. bogowie...
              2. Bóg, blm (w religiach monoteistycznych)...

              > rydzyk nie zasłużył na to
              > aby pisać jego nazwisko z dużej litery,

              Nie miał co zasługiwać, tak samo ja nie wnikam w to, na co zasłużył Urban. Nawet
              Hitler i Stalin piszemy z dużej litery, po prostu tak się po polsku pisze
              nazwiska, pseudonimy, nawet przezwiska.

              > wyraża wsparcie świętego waszego guru z Watykanu

              A tego to już zupełnie nie rozumiem. Kościół Ewangelicko-Metodystyczny, do
              którego należę, nie uznaje zwierzchnictwa papieża.
    • facet123 Re: Boze Narodzenie ateistow 20.12.07, 08:51
      Zgadzam się w pełni. Wyrazy zdziwienia, że ateista obchodzi święta, to wyjątkowa
      hipokryzja - tak jakby ktoś uparcie udawał, że w świętach bożego narodzenia jest
      jeszcze cokolwiek religijnego poza nazwą.
      To ateista w pełni szczerze obchodzi te święta, ponieważ nie udaje, że chodzi w
      nich o cokolwiek więcej niż o rodzinnie spędzony czas przy dobrym żarciu i
      wymienianiu się prezentami.

      • Gość: misza Re: Boze Narodzenie ateistow IP: 198.36.86.* 20.12.07, 12:28
        A ja uwazam , ze kazdy spedza swieta bozego narodzenia tak jak mu
        sie podoba.Kosciol nic na ten temat nie pisze, ze musi byc tak i
        tak..ignoracja tego wydarzenia jest domena egoistow i ludzi ktorzy
        sa plascy jak lustro..gdyby nie swieta to niebyloby wyzerki w
        firmie ,duzej premii oraz urlopu...


        ....and Satan laugh..
        • pos3gacz Gdyby nie te święta!!! 20.12.07, 12:43
          Gość portalu: misza napisał(a):

          > A ja uwazam , ze kazdy spedza swieta bozego narodzenia tak jak mu
          > sie podoba.Kosciol nic na ten temat nie pisze, ze musi byc tak i
          > tak..ignoracja tego wydarzenia jest domena egoistow i ludzi ktorzy
          > sa plascy jak lustro..gdyby nie swieta to niebyloby wyzerki w
          > firmie ,duzej premii oraz urlopu...
          >
          >
          > ....and Satan laugh..
        • pos3gacz .Wybaczcie im,gdyż nie wiedzą co czynią. 20.12.07, 12:53
          Gość portalu: misza napisał(a):

          > A ja uwazam , ze kazdy spedza swieta bozego narodzenia tak jak mu
          > sie podoba.Kosciol nic na ten temat nie pisze, ze musi byc tak i
          > tak..ignoracja tego wydarzenia jest domena egoistow i ludzi ktorzy
          > sa plascy jak lustro..gdyby nie swieta to niebyloby wyzerki w
          > firmie ,duzej premii oraz urlopu...
          > ....and Satan laugh..
          XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
          Gdyby nie te święta to kler nie miałby okazji aby wydoić barany.
          Ot i cała prawda.!!!
          Może jest inaczej???
          A potem łażenie po tzw."kolędzie" i znowu wpadnie świeży grosz na
          zbytki.Kolęda po łacinie-=-odwiedziny-za które trzeba jeszcze
          się opłacić.
          Ludzie obudźcie się i przerwijcie ten""chocholi taniec"".
      • Gość: Ava Re: Boze Narodzenie ateistow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.07, 13:57
        facet123 napisał:

        > Wyrazy zdziwienia, że ateista obchodzi święta, to wyjątkowa hipokryzja - tak
        jakby ktoś uparcie udawał, że w świętach bożego narodzenia jest jeszcze
        cokolwiek religijnego poza nazwą.

        Jak łatwo przychodzi ocenianie innych :(( Tylko po co to robić i co to daje? Po
        co wnikać, czy dla kogoś święta mają wymiar religijny, a dla kogoś nie? Dla
        całej masy ludzi święta mają znaczenie religijne, choćby się niektórym ateistom
        w głowie to nie mieściło i są ateiści, którzy lubią święta, choć niektórzy
        wierzący nie mogą tego pojąć.
        Czy tak trudno jest po prostu świętować, gdy ma się ochotę, nie świętować, gdy
        się nie ma i w cudze motywy nie wnikać?


        • facet123 Re: Boze Narodzenie ateistow 20.12.07, 15:11
          > Po co wnikać, czy dla kogoś święta mają wymiar religijny, a dla kogoś
          > nie?

          Dokładnie. Problem w tym, że bardzo duża część wierzących z jednej strony popada
          w szał zakupowo-jedzeniowo-prezentowy potrafiąc przetrwać całe święta bez jednej
          myśli o bogu i bez jednej refleksji religijnej, a z drugiej strony wyraża
          wielkie (kpiące wręcz) zdziwienie, że ateista obchodzi te święta, dając do
          zrozumienia, że nie pozostaje on wierny swojemu światopoglądowi.
          Jeżeli już myśleć w ten sposób, to jest odwrotnie - to ja, ateista, powinienem
          się dziwić jak to możliwe, że w katolickim kraju, gdzie należało by się raczej
          spodziewać mniej skomercjalizowanych, a bardziej uduchowionych świąt, możliwe
          jest to co się w tej chwili dzieje na ulicach i w sklepach (czysta histeria).

          > Dla całej masy ludzi święta mają znaczenie religijne,

          Obawiam się, że przeceniasz religijność tych ludzi. Oczywiście, że jak się
          zapytasz wprost: "czy święta bożego narodzenia mają dla ciebie wymiar
          religijny", to większość odpowie, że tak, bo w końcu te święta nazywają się
          "bożym narodzeniem" i tak katolik powinien odpowiadać, ale gdy ich nie zapytasz
          tylko obejrzysz jak spędzają te święta, co jest dla nich w nich najważniejsze,
          to nie będzie to nic związanego z religią.
          Będzie wyżera, prezenty, wolne, więcej czasu dla rodziny (co się chwali) i
          lepsze repertuar w TV.

          > Czy tak trudno jest po prostu świętować, gdy ma się ochotę, nie
          > świętować, gdy się nie ma i w cudze motywy nie wnikać?

          Dla mnie łatwo.



          • Gość: Ava Re: Boze Narodzenie ateistow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.07, 14:13
            Problem w tym, że bardzo duża część wierzących z jednej strony popad
            > a
            facet123 napisał:

            > w szał zakupowo-jedzeniowo-prezentowy potrafiąc przetrwać całe święta bez
            jednej myśli o bogu i bez jednej refleksji religijnej,

            Moim zdaniem tradycja nie wyklucza wymiaru religijnego. I skąd ta pewność, że
            nie poświęcają bogu ani jednej myśli? :)

            > a z drugiej strony wyraża wielkie (kpiące wręcz) zdziwienie, że ateista
            obchodzi te święta, dając do zrozumienia, że nie pozostaje on wierny swojemu
            światopoglądowi.

            A tu mam wrażenie, że dochodzi do nieporozumienia, bo dla ateisty siłą rzeczy
            tradycja nie ma odniesienia religijnego, a dla wierzącego jedno bez drugiego nie
            istnieje w przypadku świąt religijnych.

            > Jeżeli już myśleć w ten sposób, to jest odwrotnie - to ja, ateista, powinienem
            się dziwić jak to możliwe, że w katolickim kraju, gdzie należało by się raczej
            spodziewać mniej skomercjalizowanych, a bardziej uduchowionych świąt, możliwe
            jest to co się w tej chwili dzieje na ulicach i w sklepach (czysta histeria).

            Prawa rynku. Przed tym nie uciekniemy :)

            > Obawiam się, że przeceniasz religijność tych ludzi. [...]
            > Będzie wyżera, prezenty, wolne, więcej czasu dla rodziny (co się chwali) i
            lepsze repertuar w TV.

            Ja cudzej religijności przede wszystkim nie oceniam, bo nie mam wglądu w myśli i
            sumienia innych, a pozory uważam za rzecz mylącą.
            A skoro dla mnie wierzącej wymiar religijny Bożego Narodzenia znaczenie ma,
            pomimo komercji i pewnych aspektów tradycji, dlaczego nie ma mieć dla innych?
            • facet123 Re: Boze Narodzenie ateistow 03.01.08, 09:44
              > A tu mam wrażenie, że dochodzi do nieporozumienia, bo dla ateisty
              > siłą rzeczy tradycja nie ma odniesienia religijnego

              Oczywiście że nie ma, ale ma odniesienie kulturowe. Tradycja świętowania
              istnieje i ateista w żaden sposób nie musi jej wypierać. Po prostu będzie
              świętował na swój ateistyczny sposób, który na oko nie różni się niczym od
              świętowania religijnego - różnica będzie tylko w tych niedostrzegalnych (a wg
              mnie już nie istniejących) myślach poświęcanych bogu.

              > Ja cudzej religijności przede wszystkim nie oceniam, bo nie mam
              > wglądu w myśli i sumienia innych, a pozory uważam za rzecz mylącą.

              Nie wiem co rozumiesz przez pozory, ale religijność chyba powinna objawiać się
              na zewnątrz uczynkami i postawami jakich religia wymaga. Inaczej to pozorna
              staje się właśnie religijność.

              > A skoro dla mnie wierzącej wymiar religijny Bożego Narodzenia
              > znaczenie ma, pomimo komercji i pewnych aspektów tradycji, dlaczego
              > nie ma mieć dla innych?

              Oczywiście, że przeciwwskazań nie ma. Ja wiem jak jest w mim otoczeniu - wszyscy
              zapytani twierdzą, że święta mają dla nich wymiar religijny, ale nie potrafią w
              żaden sposób podyskutować ani o idei świąt, ani nawet ogólnie o podstawach
              swojej religii. Jak zatem mam uwierzyć, że wiedzą co mówią (gdy odnoszą się do
              religijnego wymiaru świąt) jeśli w ogóle nie potrafią wysłowić w co i dlaczego
              wierzą?
      • xtrin Re: Boze Narodzenie ateistow 20.12.07, 12:39
        Gość portalu: ateista napisał(a):
        > Dziwne że nie idziesz do kościoła. Przecież to tradycja.

        Z tradycji można wybierać to, co nam się podoba, zmieniać do woli, a resztę
        odrzucać.
          • piwi77 Re: Boze Narodzenie ateistow 20.12.07, 13:15
            Gość portalu: ateista napisał(a):

            > Ateizm staje sie obrzydliwie modny wśród leniwych ludzi.

            Coś w tym jest, że wśród leniwych ludzi, w ogóle cały postęp
            spowodowany jest lenistwem, ludzie wolą, żeby za nich pracowały
            maszyny. Być może u niektórych wzbudza to obrzydzenie.
          • xtrin Re: Boze Narodzenie ateistow 20.12.07, 14:07
            Gość portalu: ateista napisał(a):
            > Można jeżeli nie ma się zasad i poglądów.

            Tradycja jest tak bogata, że nikt chyba się jej w całości nie trzyma, bo nic
            innego by w życiu nie robił :). Siłą rzeczy trzeba z niej coś wybierać. A
            odrzucić całej chyba nie sposób, zresztą wówczas byłoby po prostu smutno.

            > Jeżeli sie takie posiada to tradycja w zgodzie z nimi.

            Bądź do nich dostosowana.

            > "Ateista obchodzący Boże narodzenie" - paranoja.

            A ateista obchodzący bachanalie albo topiący Marzannę?

            > Ateizm staje sie obrzydliwie modny wśród leniwych ludzi.

            Urządzanie świąt z własnej, nieprzymuszonej woli to jakaś niezwykle perwersyjna
            forma lenistwa.

            Ty chyba mylisz ateizm z antykatolicyzmem :).