Dodaj do ulubionych

ludzie problemy stwarzaja sobie sami...

01.10.05, 02:48
Wlasnie wrocilam z wakacji:) Czuje sie przeogromnie szczesliwa i piekna:) I
jak mi ktos powie, ze moje male piersi nie sa atrakcyjne, to mu chyba zabki
powybijam:) Tak sobie czytam zalegle watki i az mi sie zal robi tych
dziewczyn, co z malego biustu uczynily najwiekszy dramat swojego zycia.
Dzisiaj moge ze 100% pewnoscia stwierdzic, ze majac wiekszy biust nie bylabym
ani odrobine bardziej zadowolona z zycia. Mam chlopca, ktory pozaza mna
swiata nie widzi (pozaza moim biustem rowniez), wspaniala rodzine, przyjaciol
na ktorych moge liczyc, swietne studia, ktore mnie pasjonuja i wogole
praktycznie wszystko mi sie w zyciu udaje, czego bym sie nie podjela:) A
nawet jesli ktos nie zamierza sie zaakceptowac, bo sie uparl, to niech
chociaz skupi sie na jakis wazniejszych aspektach swojego zycia, niz
spogladanie w lustro i zalenie sie jaki ten swiat jest niesprawiedliwy, ze
nie mam tych 5 cm wiecej. Bo na swiecie jest duzo niesprawiedliwosci i trzeba
sie cieszyc tym co sie ma. Pozdrawiam serdecznie i nosy do gory:)
Obserwuj wątek
    • bejbefish Re: ludzie problemy stwarzaja sobie sami... 01.10.05, 16:14
      No to fajnie :). Ja też jestem naprawde szczęśliwa. Rozstałam się z chłopakiem
      (wspólna decyzja), jestem wolna :). W poniedziałek zaczynam studiować na
      wymarzonym kierunku. Ach, czego chcieć więcej :). Pozdrawiam :).
    • hippophae Re: ludzie problemy stwarzaja sobie sami... 01.10.05, 16:51
      Ja właśnie zupełnie nie jestem szczęśliwa i bynajmniej nie z powodu biustu.
      Nie mam faceta, mam kiepską pracę i słabe widoki na przyszłość, w dodatku już październik a ja nienawidzę zimy. Jakby tego było mało, wchodzę na to forum i przypominam sobie że te moje z AA to kalectwo i bez operacji ani rusz. Chyba zniknę stąd bo naprawdę to miejsce zaczęło mnie przygnębiać.
      Pozdrowienia.
      • nikitka84 Re: ludzie problemy stwarzaja sobie sami... 01.10.05, 17:02
        Zimy tez nie lubie brrr... Ja to juz jesienia marzne. A AA to zadne kalectwo.
        Kalectwo, to jak czlowiek na wozku musi jezdzic, a moze nawet i nie, bo takie
        prawdziwe, to chyba jak sie czlowiek cieszyc nie umie z tego co ma. I potem
        prasa donosi, ze jakas piekna, zdrowa i bogata przedawkowala narkotyki.
    • orzechowe-oczy Re: ludzie problemy stwarzaja sobie sami... 02.10.05, 22:19
      Nosy do góry i biusty też do góry!!! :P
      • mm1124 Re: ludzie problemy stwarzaja sobie sami... 24.11.05, 12:15
        Dzięki za pocieszenie. Ja też mam fajna rodzinę, najlepszego na świecie męża i
        dwoje mądrych i zdrowych dzieci. Mam też niezłą pracę.
        I uciekam z tego forum bo za bardzo mi przypomina o moim kompleksie.
    • sara07 posluchaj 24.11.05, 15:24
      CO TY MOZESZ WIEDZIEC SKORO JAK SAMA ZAZNACZASZ TY JESTES SZCZESLIWA BOMASZ
      CUDOWNEGO CHLOAPAKA KTORY KOCHA TWOJE PIERSI !! A POMYSLALAS ZE INNE DZIEWCZYNY
      MOGA TAK NIE MIEC:( POMYSLALAAS? DZUIEECZYNY KTORE SIE WYPOWIADAJA TU NA FORUM
      NAPRAWDE WIEDZA CO PISZA I TO NIE SA ICH WYMYSLY!! TYLKO MAJA PROBLEMY Z
      KTORYMI CHCA SOBIE PORADZIC!1 I IE PISZ ZE SA LUDIZE KTORZY MAJA GORZEJ BO
      ZAWSZE JEST KTOS GORSZY ZAWSZE JET KTOS KTO MA CIEZEJ I GDYBY SIE KAZDY
      POROWNYWAL DO GORSZEGO TO NIC BY IE ROBIL TYLO ZAWSZE CZUL BY SIE NAJLEPSZY
      • wowalka Re: posluchaj 24.11.05, 16:01
        Wiesz co gdybym miala taka sytuacje jak Ty w zyciu nie zwracalabym uwagi na
        piersi. Teraz Ty pomysl jakbys sie czula gdybys:nie miala WOGOLE piersi, bo
        male piersi to absolutnie nie problem ich brak jest problemem, gdybys nie miala
        chlopaka ani nikogo kto by Cie wspieral psychicznie, gdyby sie z Ciebie
        wysmiewano przy kazdej okazji nawet rodzina ktora nazywalaby Cie dzieciakiem
        albo niedorozwojem(niestety moja rodzina tak mnie nazywa)Wiem tez ze mam marne
        perspektywy jesli zostane taka jaka jestem czyli bez piersi. I nie chodzi tu o
        to ze sama stwarzam sobie problemy bo ten problem istnieje i bardzo mi
        przeszkadza i jak widac osobom w moim otoczeniu. I co nawet ja nie zdecydowalam
        sie na operacje i nigdy raczej nie zdecyduje tylko narazie probuje hormonow. A
        tak na marginesie gratuluje zycia jakie masz, ja moge tylko pomarzyc...
        • nikitka84 Do wowalki 24.11.05, 18:25
          Przykro mi:( Nie chcialam w zaden sposob Cie urazic:( Uswiadomilas mi, ze w
          swojej wypowiedzi posunelam sie zbyt daleko. Ale uwierz mi, chcialam dobrze. Ja
          sama ma w biuscie 10 cm. Nie wiem, czy to malo czy duzo. Wszystko zalezy od
          perspektywy z jakiej sie na to spoglada. Bardzo duzo dziewczyn patrzy na siebie
          zbyt krytycznie, dostrzega tylko swoje wady. Skupia sie na tym
          kilkucentrometrowym biuscie i nie dostrzega, ze tak w rzeczywistosci jest
          interesujaca kobieta. Budzi to we mnie jakis wielki sprzeciw, moze dlatego, ze
          sama czesto patrzylam na siebie w ten sposob. I bym skalamla, jakbym napisala,
          ze juz mi sie to nie przytrafia. Tez mam cala mase niedoskonalosci i swoje
          maniejsze lub wieksze problemy zdrowotne:) Ale wierze, glegoko wierze, ze kazda
          kobieta, chocby nie wiem, jak miala biust malutki moze byc szczesliwa:) Trzymaj
          sie dzielnie i walcz o swoje szczescie!!
      • nikitka84 Do sara07 24.11.05, 17:45
        Po pierwsze nie krzycz na mnie. Mysle, ze na to nie zasluzylam. Ton mojej
        wypowiedzi byl nieco ostry, ale zle odebralas moje intencje. Nie mysle, ze moj
        Chlopak jest jakims wyjatkiem. Wielu chodzi po swiecie, ktorzy nie mieli by nic
        przeciwko, zeby pokochac wlascicielke malego biustu. Tez mam male piersi i
        miewam rozne gorki i dolki i wiem, co to znaczy miec kompleksy i maly biust. I
        tez czuje. Byly takie dni, ze plakalam z tego powodu w poduszke. Tylko ja
        postanowilam cos ze soba zrobic. I w duzym stopniu mi sie to udalo. Ale nadal
        kazdy dzien jest dla mnie pewnego rodzaju walka ze sama soba, ktora czesto
        prowadze rowniez i na tym forum. Przeslanie mojego postu bylo takie, ze nawet
        majac maly biust mozna byc kochana i szczesliwa. Tylko nalezy sie skupic nie na
        samym kompleksie, ale na tym co mozna zrobic, zeby go pokonac. A co do tego, ze
        inni maja gorzej, to nie chodzilo mi o to, zeby czuc sie lepszym, tylko zeby
        sie cieszyc z tego co sie ma. Bo radosc tkwi nie w rzeczach, lecz w glebi
        naszej duszy:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka