indi2
06.02.08, 11:22
Jakoś tak przez przypadek tu trafiłam (odnośnik na stronie forum),
posiedziałam, poczytałam i wnioski takie:
Najwyraźniej całe życie się męczę w baaardzo źle dobranych stanikach. Odkąd
mogłam w ogóle coś na siebie włożyć (tzn moje piersi stały się jako tako
widoczne) kupowałam 75A. W końcu biust ledwie widoczny, obwód pod biustem 72,
więc ze słynnych już tabelek wychodziło jak nic. Po jakimś czasie załapałam,
że te 75 to się szybko w 80 zmienia (rozciągało się że ho ho), więc się
przerzuciłam na 70...A - a jakżeby inaczej (biust nadal ledwo widoczny). No
ale teraz tak zachęcona przez was (przekonywać to Wy umiecie) zmierzyłam się
raz jeszcze (z dokładnością odpowiednią mojemu ścisłemu umysłowi) i wychodzi
tak: 70 - a jak się dobrze postaram to i 69 - pod i 84-85 w biuście. Z waszych
tabelek wychodzi 65D (a przynajmniej w tych okolicach). Pełna optymizmu
zabieram się do szukania nowego stanika. Tylko - jak to umysł bardzo ścisły -
mam wątpliwości z cudownym działaniem nowego stanika na mój biust. Pod biustem
już same żebra, więc obwód się nie zmniejszy. Biust mi nagle cudownie nie
urośnie o rozmiar czy dwa (a szkoda), więc wychodzi na to że jedyna zmiana
będzie w kształcie. Tylko że moje piersi są tak nikłych rozmiarów, że tak
naprawdę nie ma co zmieniać kształtów....