joankb
29.12.08, 20:40
Inspiracją jest oczywiście ostatnie krakowskie spotkanie.
Pod czujnym okiem mahedy miałyśmy co najmniej kilka błyskawicznych "migracji"
- o rozmiar, albo i o dwa...
Ja już kiedyś o tym pisałam w wątku o wyższości za dużych staników nad małymi,
ale też mi się grzeszki zdarzają. Uspokojona ładną kolekcją 65F/FF
stwierdziłam, że dobrze jest :)). A guzik. I pętelka. Zaczęło się od Eleonor
Raisin - to naprawdę duuużomiskowiec jest :)). I coby się nie marszczył trzeba
mu było troszkę pomóc... Potem ktoś mi wpisał w komentarzach, że sorbetowa
Arabella taka "obcisła jest". Zabiję w wolnej chwili :DDD Przymierzyłam sobie
większą, powygarniałam porządnie przez parę dni.. I co? I o mniejszej mogę
zapomnieć, nadaje się na kolano (jakbym miała dwie????).
Wygarniajcie PORZĄDNIE. Głaskania zda się psu na budę...
Robimy tak:
Zapinamy obwód, układamy miski. Z ramiączkami są dwie szkoły. Luźne można nałożyć.
Pochylamy się w przód, nie do poziomu, ale prawie.
Prawa miska: prawą ręką przytrzymujemy i podnosimy lekko fiszbinę. Jak nie
przytrzymamy to się tylko fiszbina naciągnie, nic z tego.
Lewą rękę, przez miskę wkładamy pod fiszbinę i sięgamy całą dłonią - najdalej
jak się uda. Łapiemy ciałko aż od łopatki i mocno ściągamy do michy. Potem
ruch dłonią pod samą pachę - ściągamy górę. Poprawiam/nakładamy ramiączka.
Lewa strona odwrotnie.
Najlepiej użyć nieco balsamu - nieco i poczekać aż się trochę wchłonie.
Jak stanik oporny to niestety w ciągu dnia trzeba powtórzyć :))
Słowo honoru daję, że jeszcze nie widziałam dziewczyny tak szczupłej żeby NIC
się nie udało wygarnąć...
Mnie tam przybyło z centymetr, nawet z hakiem - i to wcale śmieszne nie jest...
GG plusom nie polecam - do czasu aż się producenci obudzą :))