roody102
02.12.04, 01:52
W ciągu ostatnich dwóch tygodni oglądałem w pudle migawki z zapalnia lampek w
Londynie, Paryżu i Nowym Jorku - wszędzie wielka feta, tłumy na ulicy, miasto
się bawi i podziwia. A u nas zapyziałe dekoracje, co roku takie same
(ewentualnie zmienia się sponsor, który nie może się zadowolić wzmiankami w
prasie, musi wszędzie zasuwać swoje logo), zapalane po cichu, mimo chodem,
jakby ze wstydem. To samo z choinkami na Zamkowym i nie tylko.
Dlaczego Warszawa nie może co roku, w pierwszy grudniowy weekend rozbłyskać
jednocześnie, zachwycać czymś nowym? Dlaczego nie może to być pretekstem do
wieczornego spaceru po zamkniętym Trakcie Królewskim? Dlaczego tego dnia nie
można się napić herbaty czy grzańca w otwartych do nocy knajpkach?
Może dlatego, że Święty Mikołaj jest masonem:
info.onet.pl/1017323,11,item.html