Dodaj do ulubionych

Czy to dzięki gapowiczom jest kryzys w ZTM ?

24.06.02, 11:05
Mimo, że potoki pasażerskie są nie mniejsze niż dawniej, to jednak wpływy do
kasy ZTM są coraz mniejsze. Ilość zatrudnionych w ZTM nie zwiększa się, czyli
coraz wiecej ludzi jeździ za darmo.
Czy to im również należy podziękować za sytuację, która zaistniała od dzisiaj;
czyli, że co raz więcej linii ma rozkłady jak PKS w suwalskiem ? znikają
kolejne linie ?
Obserwuj wątek
    • jhbsk Re: Czy to dzięki gapowiczom jest kryzys w ZTM ? 24.06.02, 11:11
      Ja mam wrażenie, że to co najbardziej przeszkadza ZTM-owi to pasażerowie.
      Ciągle chcą gdzieś dojechać,nie chcą godzinami czekać na tramwaj czy autobus,
      nie chce im się jeździć jak śledzie w beczce w przegrzanych autobusach itd.
      słowem ciągle z nimi jakiś kłopot. ZTM tak jak PKP byłby najszczęśliwszy bez
      pasażerów.
    • balkan Re: Czy to dzięki gapowiczom jest kryzys w ZTM ? 24.06.02, 11:12
      Pewnie też, ale gdyby zatrudnili odpowiednią ilość kanarów, którzy wypisywali
      by mandaty, a nie rozliczali się "bezfakturowo", a potem potrafili egzekwować
      należności... Kiedyś czytałam o kwocie zaległych manadatów - to była
      zatrważająca kwota.
      • ann.k Re: Czy to dzięki gapowiczom jest kryzys w ZTM ? 24.06.02, 11:34
        a bo widzisz, mnie kiedys wlepiono kare w Koszalinie; zupelnie nie z mojej winy
        jechalam na gape, a raczej majac niedoplacony bilet - kioskarz zle mnie
        poinformowal o koncu strefy miejskiej i zaplacilam tylko "miejska" cene
        zamiast "podmiejskiej"; nie wazne; wazne, ze po dwoch miesiacach dostalam
        wezwanie do zaplaty powiekszona o iles tam odsetek; nadal olewalam sprawe majac
        nadzieje, ze zapomna... po dwoch latach!! od zdarzenia dzwoneczek u drzwi; pan
        poczta z poleconym do mnie; odebralam spokojnie, bo nie sadzilam iz moge miec
        cos na sumieniu; list z kancelarii adwokackiej z Poznania!! tzw. wezwanie
        ostateczne, przedprocesowe do zaplaty zaleglej kary; w koncu zaplacilam, bo
        uznalam, ze nie dadza mi spokoju i beda ciagac po sadach o glupie 50 zlotych
        (piec lat temu);

        kwestia tylko tego typu - jak sie chce, mozna zalatwic sobie sciagalnosc kar;
        fakt nie ma co porownywac koszalina do warszawy, ale z tego co udalo mi sie
        ustalic firma, ktora mnie scignela rzeczywiscie zalozylaby mi nastepnym razem
        sprawe w sadzie (wiele razy to robili i jak dotychczas udaje im sie sciagnac
        wiekszosc naleznosci)
      • eela Re: Czy to dzięki gapowiczom jest kryzys w ZTM ? 24.06.02, 13:13
        balkan napisał(a):

        > Pewnie też, ale gdyby zatrudnili odpowiednią ilość kanarów, którzy wypisywali
        > by mandaty, a nie rozliczali się "bezfakturowo", a potem potrafili egzekwować
        > należności... Kiedyś czytałam o kwocie zaległych manadatów - to była
        > zatrważająca kwota.

        Kwota jest spora. MZT mają zamiar sprzedaz należności. Aktualnie szukają kogos,
        kto chciałby kupic to zadłuzenie.
    • d.z Re: Czy to dzięki gapowiczom jest kryzys w ZTM ? 24.06.02, 11:36
      Jak mi się wydaje większość "decydentów" jak i sami zarządcy z ZTM zapomnieli o
      tym, że czynnik ekonomiczny nie jest podstawowym przy ocenie funkcjonowania
      przedsiębiorstwa komunikacyjnego. Są inne, dawno już rozpoznane i na świecie
      stosowane (teraz ich wszystkich nie wymienię bo nie pamiętam) do najważniejszych
      z nich należą:
      1. Współudział w tworzeniu miejskiej polityki transportowej.
      2. Sprawna realizacja tejże.
      3. Opracowywanie przyszłościowej strategii transportowej z uwzględnieniem różnych
      środków transpotru.
      4. Sprawne zarządzanie "aktywami" i "pasywami" przedsiębiorstwa.
      5. Zaspokajanie potrzeb komunikacyjnych mieszkańców.
      6. Odpowiednia alokacja taboru.
      7. Zapewnienie bezpieczeństwa pasażerom.
      8. Prowadzenie analiz typu "SWOT", związanych z rozwojem poszczególnych trakcji.
      itp. itd.
      Nie będę zanudzał innymi specjalistycznymi "wywodami" bo i sam musiałbym sięgnąć
      już do "fachowej" literatury.
      Wiem jedno ZTM funkcjonuje źle. Nie potrafi racjonalnie gospodarować
      przydzielonymi mu środkami. Nie potrafi zaistnieć w świadomości mieszkańców i
      turystów (sic historyjka z zeszłego roku turystkom z Hong Kongu próbowałem
      wyjaśnić jak mają dojechac do Łazienek bo plan jakim one dysponowały miał
      zaznaczoną jedynie linie autobusową 175 z lotniska - czemu ZTM nie zadba o to by
      i jakieś inne linie w zagranicznych wydawnictwach się znalazły).
      Nie bada się komunikacyjnych zachowań mieszkańców (w Gdyni robi się to co dwa
      lata) i nie wie się nawet jakie Warszawiacy mają oczekiwania odnośnie zbiorowego
      transportu. Brak koordynacji z innymi służbami miejskimi (to już typowe, że
      tramwaje na większości skrzyżowań nie mogą skręcać bo ZDiM widzi w tym zgrożenie
      dla ruchu samochodów). Brak jakiejkolwiek strategii rozwojowej ze szczególnym
      uwzględnieniem rozwoju miasta (mamy więc Marszałkowską z metrem - pod spodem,
      kilkoma liniami tramwajowymi i kilkunastoma autobusowymi - na wierzchu, a z
      drugiej strony wielkie osiedla mieszkaniowe gdzie docierają tylko autobusy, z
      "ciętymi" rozkładami) itp. itd. To jest dyskusja na długie elaboraty. Ja wiem
      jedno próba zrzucenia całej winy na gapowiczów w ewidentny sposób pokazuje
      idiotyzm ZTM, bo jeszcze niedawno wmawiano nam, że jednym z powodów wprowadzenia
      nowego i bardzo drogiego sytstemu biletowego jest właśnie możliwość walki z
      gapowiczami. No i co? Ano jajco - jak zwykle. Wydano więc dziesiątki milionów
      złotych (z moich podatniczych pieniędzy) na to by ukrócić przejazdy na gapę
      (między innymi), a okazuje się teraz, że zostałem okradziony i oszukany, a
      zmarnowanych pieniędzy nikt już nam nie zwróci.
      • Gość: Wojtas Nie po to system kasowników IP: 2.1.* / *.pnu.com 24.06.02, 13:46
        System monetela miał i ma słuzyć do badań statystycznych potoków pasażerskich.

        Gapowiczów mozna wyeliminować poprzez zwiekszenie skutecznosci sciagania kar
        tak, by jadacy na gape wiedzial, ze jak go zlapia to na pewno bedzie musial
        zaplacic, a nie ze da "smutnemu" panu 15 zl i koniec. Drugim sposobem jest
        poprawa w zakresie windykacji należności i dopilnowywanie terminów przedawnien
        spraw o zaplate wystawionych mandatow za jazde na gape.
        • d.z Re: Nie po to system kasowników 24.06.02, 14:08
          Gość portalu: Wojtas napisał(a):

          > System monetela miał i ma słuzyć do badań statystycznych potoków pasażerskich.
          >
          No właśnie wśród zapowiedzi przed wprowadzeniem tego systemu przedstawiano tyle
          możliwości (również i o gapowiczach) i co. Śmiem twierdzić, że system ten nie
          jest wogóle wykorzystywany, a badania potoków pasażerskich w wykonaniu ZTM są jak
          granie w Lotto - może kiedyś im się trafić uda...;))))
          Pozdrawiam...
          • Gość: Wojtas Re: Nie po to system kasowników IP: 2.1.* / *.pnu.com 24.06.02, 14:20
            System Monetela jest o tyle tylko lepszy od tradycyjnych kasowników, ze w razie
            kontroli kanar blokuje kasowniki i nikt nie moze juz po chamsku skasowac biletu
            na jego oczach jak to dawniej bywalo z dziurkaczami. Natomiast sam nie zwalczy
            gapowiczów. Mankamentem jego jest tylko to, ze kazdy kasownik musi byc
            blokowany oddzielnie. W Olsztynie np. zablokowac kasowniki, wszystkie i
            jednoczesnie moze tylko kierowca i on je tez odblokowuje ze swojego pulpitu
            sterujacego kasownikami. Sam kasownik nie odnlokuje sie po jakims czasie dopuki
            go sie recznie nie odblokuje.

            Pewnie to blokowanie kasownikow miano na uwadze mowiac o przydatnosci systemu
            do tego celu.
            • d.z Re: Nie po to system kasowników 24.06.02, 14:45
              Jeśli chodzi o kasowanie to nadal jest w każdym środku transportu choć jeden
              dziurkacz, w którym można skasować awaryjnie.
              Poza tym to jest ślepa uliczka ta dyskusja o kasowaniu.
              Nie ma chyba na świecie systemu komunikacji miejskiej, który obył by się bez
              dotacji. Tak też jest i w Polsce. Miasta muszą (aby sprawnie funkcjonować)
              dotować transport miejski. Funkcję nadzorcy powierzają odpowiedniej jednostce
              budżetowej u nas ZTM. Ta ma efektywnie gospodarować otrzymanymi środkami. Wcale
              się nie zdziwię jak w przypadku ZTM koszt łapania gapowiczów będzie większy niż
              zyski z "wlepianych" i ściąganych kar.
              Problem tkwi w racjonalnym gospodarowaniu posiadanymi środkami. ZTM tego nie
              potrafi i widać to na co dzień. Znów będzie przykład gdyński. Tam są rózni
              przewoźnicy, którymi ZKM zarządza. Część zakładów to spółki z udziałem miasta. Na
              wniosek ZKM aby konkurencja była uczciwa miasto Gdynia zaprzestało bezpośredniego
              finansowania zakupu nowych autobusów przez swoje spółki. Teraz aby kupić nowy
              pojazd, przewoźnik musi wypracować zysk, bądź się zadłużyć podejmując ryzyko, że
              nie wygra przetargu na obsługę nowej linii. Ci natomiast, którzy wygrali robią
              wszystko aby się utrzymać. W ten oto sposób mądra polityka transportowa
              doprowadziła do tego, że tamtejsi pasażerowie wiedzą na co idą ich podatnicze
              pieniądze, a efekty widzą na miejskich ulicach. My jedynie możemy się domyślać
              kto co na co wydał.
              Co ciekawe w Gdyni bacznie obserwuje się warszawskie doświadczenie z nowymi
              kasownikami. Jestem pewien, że wyciągną odpowiednie wnioski. My natomiast
              najwyżej pożegnamy tych co nabałaganili i będziemy się kisić z tym co oni nam
              zostawią...
              • Gość: Wojtas Dziurkacz IP: 2.1.* / *.pnu.com 24.06.02, 16:18
                To, ze są jeszcze pojedyncze dziurkacze to efekt tego, ze istnieja ogromne
                zapasy biletow tradycyjnych. No, ale to jest jeden z przykladow
                niegospodarnosci. Bowiem decyzji o wprowadzeniu calego systemu kasownikow nie
                podejmuje sie z dnia na dzien. Mozna oszacowac ile biletow zostanie po
                wprowadzeniu nowego systemu itp. A potem zwyczajnie je przemielic. Dlaczego?

                Sytuacja podobna powtarzala sie wielokrotnie przy podwyzkach biletow. Przez
                pewien czas po podwyzcze byly jeszcze stare bilety w obiegu i dodrukowywano
                bilety o wartosci 0,20 PLN lub o podobnej, aby wykorzystac stary zapas biletow
                ze ze stara cena. Tyle samo kosztowaloby wydrukowanie biletów już z nowa cena,
                a stare bilety na smietnik.
    • Gość: James Re: Czy to dzięki gapowiczom jest kryzys w ZTM ? IP: *.MacroSoft.pl / *.macrosoft.pl 24.06.02, 12:46
      sloggi napisał(a):

      > Ilość zatrudnionych w ZTM nie zwiększa się,

      Ta sama ilość może przecież więcej zarabiać. :)

    • Gość: Wojtas Po co to ZTM? IP: 2.1.* / *.pnu.com 24.06.02, 13:14
      Kryzys w ZTM jest moim zdaniem spowodowany nieudolnum zarządzaniem i rozrostem
      biurokracji w tejże instytucji.

      Po co ona w ogóle jest?
      Jest MZA i są TW.
      Każda z tych firm komunalnych ma działy zarządzające
      I jest sobie ZTM, który też ma te same działy - dublowanie etatów i obowiązków.

      Czy Warszawa moze się obejść bez ZTM?
      Moim zdaniem może, tylko w tym celu trzeba w pełni sprywatyzować obie firmy
      komunikacyjne oraz urynkowić usługi przewozowe, np. w przypadku tramwajów
      potrzebna byłaby firma odpowiedzialna za utrzymanie torowisk, przewoźnicy
      płaciliby jej za korzystanie z torowiska (według, np. długości wykorzystywanych
      torów, jesli linia x ma 10 km trasę to firma płaci stawkę przewidzianą za 10
      km, jęsli wszystkie trasy danej firmy liczą 300 km to płaci stawkę za 300 km).
      I dalej sami kalkulowaliby gdzie im sie oplaca jezdzic. Ponadto zeby
      komunikacja nie istniala tylko w centrum to kazda z firm bylaby zmuszona do
      obslugi jakis slabo oblozonych tras.
      To tylko teoria.

      Co o tym myslicie?
      • d.z Re: Po co to ZTM? 24.06.02, 13:39
        Moim zdaniem instytucja taka jak ZTM jest potrzebna bo jej zadaniem jest
        organizowanie i nadzorowanie transportu miejskiego.
        Nie do przyjęcia są natomiast:
        1. Kierujący tą firmą (praktycznie do natychmiastowego zwolnienia za trwonienie
        czytaj kradziez - podatniczych pieniędzy).
        2. Sposób funkcjonowania tejże firmy polegający na maksymalnym oddalaniu myślenia
        o jakichkolwiek nadchodzących zjawiskach komunikacyjnych.
        3. Reagowanie przez ZTM na wszystko po "niewczasie".
        4. Totalny bałagan.
        5. Brak dbałości nawet o własne interesy.
        Dla porównania podam, że w Gdyni istnieje Zarząd Komunikacji Miejskiej, którego
        praca w nie za długim okresie doprowadziła do:
        1. Wprowadzenia 11 konkurujących ze sobą przewoźników do sieci.
        2. Oddania najnowocześniejszej w Polsce zajezdni autobusowej na Kaczych Bukach
        (wiem, że to śmieszna nazwa ale taka jest).
        3. Modernizacji sieci trolejbusowej (wprowadzenie zwrotnic sieciowych
        przestawianych drogą radiową przez kierowcę)
        4. Największego w Polsce udziału autobusów niskopodłogowych (część z
        klimatyzacją) w całodziennych zadaniach przewozowych.
        5. Budowy pierwszych polskich trolejbusów niskopodłogowych (Trollino na bazie
        Solralisa 12) - są już cztery i jeden Jelcz niskopodłogowy - zapowiada się
        następne.
        itp. itd.
        Jeśli kogoś interesuję więcej to niech tylko porówna sobie strony www.
        www.ztm.waw.pl (to warszawska)
        i www.zkmgdynia.pl (to gdyńska)
        samo to porównanie mówi wiele za siebie..
        • sloggi Re: Po co to ZTM? - do d.z. 24.06.02, 13:44
          Nie mam nic do przyjezdnych, ale w ZKM Gdynia pracują ludzie związani
          emocjonalnie ze swoim miastem i zakładem pracy. A w Warszawie - no spójrz na
          wyrazy twarzy czołowych ludzi z ZTM - nie będę obrażał Glinojecka !
          • d.z Re: Po co to ZTM? - od d.z. 24.06.02, 13:59
            To nie jest do końca kwestia "przyjezdności" osób tam pracujących, a ich
            kompetencji.
            Jeżeli sam dyrektor ZTM w wywiadzie udzielonym czołowej gazecie warszawskiej daje
            jedyną radę dla nie mogących wejść do autobusu żeby sobie poczekali na następny
            lub pojechali wcześniejszym (zapominając przy okazji, iż dzięki jego
            dyrektorowaniu zarówno wcześniejszy jak i późniejszy z rozkładu "wycieto"),
            jeżeli później mówi, że już zmian i ograniczeń nie będzie, a tu dowiadujemy się
            choćby o tym, że tramwaje Puławską jeździć nie będą (i to dłużej raczej), jeżeli
            mówi, że po wakacjach autobusy bedą jeździć tak jak w maju, a potem dowiadujemy
            sie jednak, że są planowane zmiany w związku z otwarciem mostu Siekierkowskiego,
            to dla mnie taki pan dyrektor nadaje się do natychmiastowego zwolnienia (szkoda,
            że nie uczyniono tego już podczas wpadki z nieudolną organizacją sprzedaży nowych
            biletów - wszyscy pamiętamy ten skandal, kilometrowe kolejki i ogólny bałagan).
            Ryba psuje się od głowy. Tak też jest z ZTM niekompetentne kierownictwo "narzuca"
            swój nieudolny system pracy reszcie i wpływa na zszarganie opinii wielu tam
            dobrze pracujących.
        • Gość: Wojtas Re: Po co to ZTM? IP: 2.1.* / *.pnu.com 24.06.02, 14:02
          Ja mysle,że po tym jak juz ta instytucja zorganizuje wszystko w zakresie
          wprowadzenia konkurencji wsrod przewoznikow to powinna byc zlikwidowana.

          Najlepszym regulatorem tego typu uslug jest rynek - pasazerowie wybiora.
          A na razie poniewaz ZTM nie jest zdolne do jakiegokolwiek pozytecznego
          dzialania to jest niepotrzebne w takiej formie. Bo dubluje tylko odpowiednie
          piony w MZA i TW.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka