pan_laga
27.08.02, 02:09
mała jutro idzie do doktora na szczepienie i założenie księgi zdrowia, ale
imienia chyba nie wpiszemy, bo ona go nie ma wciąż. no niech kto podejmie w
tej kwestii męską decyzję.
wyprawia mi tu cuda. znów dostała rybę i znów tylko nią grała w piłkę nożną,
zamiast jeść.
namiętnie już teraz grywa na dzwonkach, co to mi ścianę w saloniku zdobią. to
takie dzwonki, ze jak zagra na nich mocniej, to spadną i się rozwalą. ale
marek, mój kolo z którym to kolem tu siedzielim, gdy ona grac zaczęła,
twierdzi, ze mam sie od jej grania odpalantowac, bo :- nie mozna talentu
muzycznego dziewczyny dusić w zarodku.
zatem nie duszę. największa heca to z tymi jej przeobrażeniami kot dziki -
kizia mizia lagi pieszczoszka. wysłupuję ją z, jej już, szafy. niosę na
wspólne ogladanie `faktów` i głaskanie, i ona jest wniebowzieta. /bo ja chcę
ją tak przekonać, ze nic złego nigdy jej ode mnie nie spotka i ze moze już
czuc się zawsze bezpiecznie/ i jak ją głaszczę, to ona mi pokazuje, gdzie mam
miziać, łazi mi po szyi, ostrzy pazury o mój zarost czyli inaczej - drapie
mnie po prostu po pysku, a moze szkoli, bym sie ogolił przed rozmową z nią, a
nie wyglądał niczem dziad ze dworca.i jeszcze gryzie mi włosy i bardzo się
tuli mocno oraz traktorzy jakoby była co najmniej grubasów sąsiedzkich
postury. gdy już jest wymiziana, to zaczyna się.............myć. - laga to
taki prostaczyna i brudas. dwa razy dziennie tylko się prysznicuje. cóz on
wie o czystości. daję mu się pomiziać i tu i tam. niech ma. ale, zaraz musze
się umyć po kontaktach z tym jełopem - i jak się umyje, to znów się miziamy i
ona się ponownie myje i tak dalej. ale kiedy tylko sobie pójdę od niej, to
mała chwilę lezy i czeka. jak wracam zaraz, to pozostaje kizią mizią. jak
nie, to zeskakuje i jest z powrotem Kotem Dzikim Przeraźliwie i
Niewyobrażalnie Wprost Przestraszonym. ucieka, demonstruje, ze się boi, choć
ja widzę, ze to nie jest takie bojenie jak na poczatku. bo wskakuje dzielnie
do mnie na sofę, zadrażnia, czai się i za chwilę zeskakuje oglaszając :-
ratunku ! słoniocy! ponie ! laga atakuje. narody świata uciekajta, bo laga
lezie potworna !!!!!!!!!
ot i tyle z nią ja mam, że pysk dwuznacznie podrapany od tego pazurów jej
ostrzenia. i kto mi uwierzy ze znajomych,, ze dałem sobie mordę podrapać
małej, chudej, wzietej z ulicy kocinie ?! raczej pójdzie fajma, ze jakas
laseczka mnie skatowała.
totalnie poniżon
laga nie-pan
/jedzenie dla kotów to ma stac cały czas ? nie zabiera się im , jak psom
niezależnie od tego czy zjedzą czy nie ?/