30.06.10, 10:38
Lato dopiero się zaczyna,czas sprzyja dalekim wyjazdom.Wiadomo nie
wszyscy mają klime a ci co mają też nie są wolni od zagrożeń.
Jak bezpiecznie podróżować w klimacie równikowym? Jak dajecie sobie
radę jadąc w blaszanym pudle rozgrzanym do 70" Celsjusza?
Mam nadzieję że dezodorant to nie jedyny pomysł na "upalne podróże"?
Pozdr.
Obserwuj wątek
    • edek40 Re: Upały 30.06.10, 11:10
      > Lato dopiero się zaczyna,czas sprzyja dalekim wyjazdom.Wiadomo nie
      > wszyscy mają klime a ci co mają też nie są wolni od zagrożeń.
      > Jak bezpiecznie podróżować w klimacie równikowym? Jak dajecie sobie
      > radę jadąc w blaszanym pudle rozgrzanym do 70" Celsjusza?

      W zamierzchlych czasach, gdy mialem auto bez klimatyzacji po pierwsze bylem mlodszy :) Po drugie po drogach dawalo sie jezdzic, a nie snuc sie czy nawet stac. Czynnik chlodzenia wichura byl wiec wystarczajacy, aby po pewnym czasie schlodzic automobil do znosnych temperatur. W dzisiejszych, lepszych oczywiscie, czasach, gdy drogi stracily swoje walory drogowe w celu poprawy bezpieczenstwa mamy powszechne trucie sie spalinami w korku, a jak slusznie zauwazasz, rowniez dosc powszechne gotowanie sie do odparowania. Jedziesz wiec bespiecznom usemkom przez monstrualna wies 30 km dlugosci i gotujesz sie juz nie tylko z powodu sposobu poprowadzenia drogi. A potem wyjezdzasz na upragniona dluga prosta i mkniesz, ugotowany. I tak mkniesz ze 3 km do nastepnej ofotoradarowanej wsi dlugosci 10 km. Auto sie nie wychlodzilo, a znowu sie grzeje. Przyznam, ze ja juz mam dosc i ciesze sie, ze mam klimatyzacje...
    • wichura Re: Upały 30.06.10, 11:12
      Pomysł jest baaardzo prosty: jadę w nocy (mimo, że mam klimę - wolę jechać w
      nocy, bez klimatyzacji - strasznie osłabia moje wozidełko).
      • babaqba Re: Upały 30.06.10, 17:02
        Jak to "klima osłabia wozidełko"? U mnie, po wciśnięciu guziczka jest
        zauważalny przyrost mocy. Coś się włącza i dopomaga. Wie ktoś co to?
        Generalnie, jak sobie przypominam czasy bez klimy, kiedy mi stopiło
        kasety magnetofonowe w środku, kiedy zjeżdżałem z trasy, aby wypić
        cokolwiek, postać w cieniu i łyknąć IBUPROM, to gratuluję sobie dnia,
        kiedy zmieniłem samochód.
      • jerzyjerzy2 Re: Upały 30.06.10, 20:55
        Mi nie przeszkadza, że osłabia wozidełko ale też robię dokładnie tak samo.
        Zwłaszcza, że w nocy łatwiej mnie wyprzedzić abym mógł podziwiać Policję w pracy
        jak "wysuszy" suszarką takiego ;) Mi ograniczenia nie przeszkadzają i potrafię
        ciągiem przejechać z Gdańska do Krakowa trzymając się wszystkich ograniczeń
        prędkości i nie zasnąć. Wbrew pozorom stosowanie się do ograniczenia prędkości
        to ardzo dynamiczna jazda. W jednym miejscu naliczyłem trzy znaki "początek
        terenu zabudowanego" bez znaku "koniec terenu zabudowanego" dla zapominalskich
        kierowców.
    • emes-nju Re: Upały 30.06.10, 11:32
      Luzik.

      Jakos dobrze znosze upaly. Teraz mam klimatyzacje, ale nie schladzam sie do -200 st. C, a ustawiam ja na +22-24 st. Zanim dorobilem sie auta z klimatyzacja, to w miescie/korku jezdzilem z uchylonymi szybami, a w trasie tylko z wlaczona na wyzszy bieg dmuchawa (najlepszym bezklimatyzacyjnym autem jakie mialem byl trzydzwiowy Hyundai - jak otworzylo sie w nim tylne uchylne szybki, to w czasie jazdy ponad 50-60 km/h z nawiewow intensywnie lecialo chlodne powietrze).
    • sokolasty Re: Upały 30.06.10, 12:15
      Używałem takiego małego ręcznego spryskiwacza z wodą i lałem ją sobie na twarz i
      tułów.
      • rekrut1 Re: Upały 30.06.10, 16:52
        Tak się zapytałem, nie bez kozery.Wczoraj pomimo posiadania klimy
        poczułem nieprzepartą chęć obcowania z naturą.Otworzyłem wszystkie
        okna i było miło.Dzisiaj ledwo zwlokłem się łóżka i już tak miło nie
        było.Zacząłem doceniać to urządzenie.
        Pozdr.
        • nazimno resume: "szok termiczny" to byl 30.06.10, 17:02
          A taki niedzwiedz polarny skacze do wody 0°C i nic mu nie jest.
          A tez ssak.
          • rekrut1 Re: resume: "szok termiczny" to byl 30.06.10, 17:11
            Ssak,ssak ale ma futro a ja.A ja mam gołą d...,moja żona ma gołą
            d...o dzieciach nie wspominam(żeby nie pedofilić).
            Pozdr.
            • nazimno Ta "gola" oznacza w potocznej mowie biede. 30.06.10, 17:46
              I to, oczywiscie, miales na mysli, prawda?
              (zeby nie prowokowac tigesa_wiza)
              I w ten oto prosty sposob mozesz oddalic zarzuty cenzury o pedo...( czy
              jak mu tam).

              Co do klimatyzacji. Ja to stosuje tylko wtedy, gdy juz na prawde nie moge
              zniesc temperatury.
    • inguszetia_2006 Re: Upały 30.06.10, 21:24
      Witam,
      Jestem dziwadłem i nie lubię klimy. Tylko jeden moj samochód ma
      klimę,a i tak jej nie włączam. Lubię jak wiatr hula po samochodzie.
      To jest dla mnie kwintesencja wakacji. Musi "piź...ić jak w
      kieleckiem";-P
      Pzdr.
      Inguszetia
      • kerofca Re: Upały 30.06.10, 22:14
        Może i "dziwadłem" ale nie osamotnionym.
        Praktycznie każdy samochód którym się woże w pracy, ma klime.
        A i tak mam pootwierane okna, czasem wiatr taki że głowe urywa przy samej d**ie.
        Klima tylko wtedy, jak mam stać w korku a za oknem +28C
        • rekrut1 Re: Upały 01.07.10, 11:01
          kerofca napisał: jak mam stać w korku a za oknem +28C

          Tego nie rozumiem,toż to sama przyjemność.
          • jorn Re: Upały 01.07.10, 17:10
            Teraz mam samochód z klimką i z silnikiem, który wystarcza na jednoczesne napędzanie samochodu i skuteczne schładzanie jego wnętrza:) A i tak, gdy jadę z prędkościami do ok. 70 km/h, wyłączam klimę i otwieram szyberek. No chyba, że temperatura jest tak wysoka, jak dzisiaj i człowiek spływa potem nie tylko w samochodzie. Przy większych prędkościach zamykam wszystko i się klimatyzuję.

            Poprzednio miałem samochód bez klimy i bez szyberdachu, ale ze skuteczną wentylacją (Daewoo Nubira I). Latem do tej siedemdziesiątki jeździłem z otwartymi oknami w przednich drzwiach, powyżej 70 nawiewy zwykle wystarczały. Gdy nie wystarczały (przy temperaturach przekraczających 35 st. C) otwierałem tylne okna (przy założeniu, że jadę sam lub tylko z jednym pasażerem). Podobnie było wcześniej z Fiatem CC, tyle, że tam się nie dało tylnych okien otworzyć:)

            Jeszcze wcześniej miałem Polonezy, którymi w upały można było jeździć z całkowicie opuszczoną szybą w drzwiach kierowcy nawet z prędkościami autostradowymi, chyba że za kierowcą siedział pasażer, bo jemu głowę urywało:) Ale przy załodze trzyosobowej (kierowca, pasażer z przodu i pasażer z tyłu siedzący po prawej stronie) można było jechać z otwartym oknem kierowcy, tylko trzeba było szybę całkowicie opuścić, bo przy częściowo otwartym oknie hałas był nie do zniesienia.

            A sprawa jest dość istotna, bo ma wpływ na bezpieczeństwo jazdy. Gdzieś wyczytałem, że przy temperaturze (wewnątrz samochodu) 30 st. C czas reakcji trzeźwego kierowcy jest taki sam, jak w temp. 21 st. C jak kierowcy z zawartością alkoholu ok. 0,5 promila.

            Pozdrawiam
      • emes-nju Re: Upały 02.07.10, 11:10
        inguszetia_2006 napisała:

        > Jestem dziwadłem i nie lubię klimy. Tylko jeden moj samochód ma
        > klimę,a i tak jej nie włączam. Lubię jak wiatr hula po
        > samochodzie.

        Ja tez kiedys lubilem. Az wpladl mi do oka niewielki paproszek. Sam wyplynal jak
        uczciwie zalalem sie lzami. A jako, ze nie umiem lzawic tylko z jednego oka,
        osleplem. Hm... Przy 130 km/h na autostradzie...

        PS A w kieleckiem to teraz piz... tylko na dworcu autobusowym.
    • rapid130 Re: Upały 02.07.10, 12:57
      Prawie zawsze miałem szczęście jeździć samochodami z wydajną
      wentylacją.

      W BMW z lat 80. i 90. rzadko kiedy naprawdę tęskniło się za
      klimatyzacją, bo Monachium umie znaleźć chłodne powietrze. Z
      uchylanym szyberdachem system dawał radę w 97 % przypadków. Czasami
      pasażerowie konstatowali po wyjściu z samochodu, że było w nim
      chłodniej, niż za zewnątrz.

      Przy +36'C w Kadecie E, przy dobrze działającej wentylacji,
      wspierałem się oprócz uchylenia dachu, rozpościerając wielki, dobrze
      namoczony ręcznik kąpielowy na tylnej kanapie. Albo za nią, gdy
      pasażerowie jechali, bo to było kombi.

      Miło wspominam fletnerki (trójkątne okienka w drzwiach) w 126p
      dające bezprzeciągowe skuteczne przewietrzanie w trasie. W upały
      dało się żyć z kaszlakiem. Z opcjonalnymi uchylanymi oknami z tyłu
      był już superwypasem.

      Na wściekłe upały mogę jeszcze polecić najtańsze semi-kabrio, czyli
      starego Fiata Pandę z dwuczęściowym rolldachem. :P
      lh6.ggpht.com/_PDMj6oox_VU/S_xIOAxRB2I/AAAAAAAACEk/qN-JNofz7JI/s640/FIAT-Panda-750-1991%20%281%29.JPG
      Trzeba było sobie tylko narzucić prędkość maksymalną 70 km/h, bo
      przy większej - lub przy wymijaniu z tirem - przednie daszysko
      potrafiło zamknąć się samoczynnie, z wielkim łomotem.
      Świetny fun-car dla spokojnych, super toczydełko okołodomowe,
      chociaż zaleca się nie zostawiać zakupów w środku. Małe, zwrotne,
      zwinne, 34 KM zadziwiająco żwawe w zakresie prędkości miejskich i
      rasowo gaworzące chropawym barytonkiem. :PPPPP

      Niestety, 3-drzwiowy Swift a.d. 2003 okazał się spektakularną wtopą
      wentylacją. Bez wsparcia dmuchawą z nawiewów leci ciepławe, ostatnie
      tchnienie zdychającej myszy. Chociaż ma jasne plastiki i kierownicę,
      to one szybko i osiągają nieznośne temperatury, w obie strony. Zimą
      gołe pazury dotkliwie marzną, w skwarze można się poparzyć
      kierownicą; w Xantii w ogóle nie znam tego problemu.
      Niestety, nie sposób tego wszystkiego w nim przeskoczyć, ani przejść
      nad tym do porządku dziennego. Uchylanie bocznych szyb urywa łeb,
      uchylne tylne szybki g* dają. W szczycie upałów da się jeździć
      Swiftem w miarę przyjemnie tylko w godzinach 21.00-9.00. Albo na
      krótkich odcinkach z szeroko otwartymi oknami i powoli.
      Boże broń, nie kupujcie poprzedniego Swifta hatchbacka bez
      klimatyzacji.

      Sporo daje staranny dobór ciuchów, pod kątem przewiewności.
      Sporo daje przemyślane parkowanie, np. w miejscu gdzie teraz jest
      pełne słońce, ale za pół godziny zacznie się cień.

      Bardzo dobrym patentem jest ogniwo słoneczne napędzające nawiew na
      postoju (np. Passat, Superb). To się naprawdę sprawdza, nie ma
      efektu sauny po 3 godzinach postoju na patelni.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka