Dodaj do ulubionych

MapaMap GPS

26.04.13, 17:40
to jedna wielka ściema.
Produkt ,który nigdy nie doprowadzi cię do celu.200 m przed celem informuje cię że jesteś w pobliżu i koniec to daje w sumie 400 m czyli prawie pół kilometra błądzenia nerwy,benzyna strata czasu..Musisz sam na piechotę ustalać adres lub rozpytywać przechodniów.Na łagodnych łukach daje Ci mylną komendę skrętu w lewo lub w prawo co może doprowadzić do kolizji./bardzo niebezpieczne/. Nie widzi wiaduktów.Forma językowa wydawania poleceń porażka zwraca się jak do konia lub psa.Straszny burak i ignorant programista.
Zdecydowanie nie polecam.Oszustwo.
Pewno będą projektować młotki z budyniu i polecać jako laski dla niewidomych zużyte jarzeniówki.
Obserwuj wątek
    • qqbek Tak to jest... 26.04.13, 18:46
      ...tanio nie znaczy dobrze.
      A urządzenia z Mapą Map należą do najtańszych.

      Ale dorabianie Mapie Map stwarzania zagrożenia na drodze świadczy co najwyżej o ignorancji użytkownika tejże aplikacji, który do swojego braku umiejętności dorabia filozofię tenże brak usprawiedliwiającą.

      Co do aplikacji, które mi osobiście wydają się bardzo przyjemne w użytkowaniu, to na Europę chyba najlepsze są te nawigacje z dwoma czerwonymi dłońmi w logo. W Polsce funkcjonalnością bije je jeszcze jedna marka (ta z bardzo prostą nazwą, skracającą się do AM).

      Marek nie podaję, bo nie lubię robić komuś reklamy za darmo - zainteresowani wiedzą o co chodzi, a ja nie będę musiał się bać adminów.
      • tiges_wiz Re: Tak to jest... 26.04.13, 19:14
        > Co do aplikacji, które mi osobiście wydają się bardzo przyjemne w użytkowaniu,
        > to na Europę chyba najlepsze są te nawigacje z dwoma czerwonymi dłońmi w logo.
        > W Polsce funkcjonalnością bije je jeszcze jedna marka (ta z bardzo prostą nazwą
        > , skracającą się do AM).

        Ja jestem po stronie zła!
        Używam najtańszej nawigacji bo za darmo :>
        Znaczy nawigacji od googla :D

        Fajne wyszukiwanie głosowe :) Nie trzeba mówić dokładnego adresu. Podejrzewam, że "monopolowy wrocław" zadziała :P

        I nie próbuje wiedzieć lepiej ode mnie :D
        • jureek Re: Tak to jest... 26.04.13, 20:51
          A co poleciłbyś do netbooka z ubuntu 12.10? Nie znalazłem googlowej nawigacji dla tej wersji ubuntu, do tej pory używałem FoxtrotGPS, ale denerwuje mnie, bo nigdy nie wiem, czy mam już wszystkie potrzebne mapy ściągnięte, żeby działało to online. Teraz przed chwilą zainstalowałem sobie QLandkarteGT, ale po otwarciu programu widzę tylko komunikat "no map".
          Jura
          • tiges_wiz Re: Tak to jest... 26.04.13, 21:01
            na linuksa nic nie szukałem :(
      • 5ali Re: Tak to jest... 26.04.13, 19:25
        Jeżeli błędne komunikaty w miejscu Ci nie znanym nie mające pokrycia w topografii nie stwarzają Twoim zdaniem zagrożenia to po prostu kwestia wyobraźni lub jej braku.
        Każde takie polecenie rozprasza kierującego, który np. zwalnia rozgląda się czy jest na dobrej drodze itd. a jadący za nim muszą zachować szczególną ostrożność itd.itp
        • qqbek Re: Tak to jest... 29.04.13, 12:51
          5ali napisał(a):

          > Jeżeli błędne komunikaty w miejscu Ci nie znanym nie mające pokrycia w topogra
          > fii nie stwarzają Twoim zdaniem zagrożenia to po prostu kwestia wyobraźni lub
          > jej braku.

          Jeśli polega się tylko i wyłącznie na wskazaniach nawigacji, co do których wie się, że nie są dokładne, to to rzeczywiście kwestia absolutnego braku wyobraźni, jeżeli z tego powodu stwarza się zagrożenie na drodze.

          > Każde takie polecenie rozprasza kierującego, który np. zwalnia rozgląda się cz
          > y jest na dobrej drodze itd. a jadący za nim muszą zachować szczególną ostrożno
          > ść itd.itp

          Ja nawigację (z AM) wożę najczęściej w bagażniku.
          Przyzwyczajony jestem do zapamiętywania nawet najdłuższych tras.
          Korzystam też czasem (na postojach) z atlasu drogowego, który jest pomocą daleko bardziej rozpraszającą, niż polecenia nawigacji.
          No, ale ja jestem "starej daty" (przynajmniej jeżeli chodzi o technikę jazdy i stosunek do nowinek technicznych) i do wody/pod prąd/na gruntówkę bez wyraźnego zamiaru* (*niepotrzebne skreślić) bym z powodu błędnych wskazań nawigacji nie wjechał.
          Jak ktoś z nawigacji robi sobie protezę umiejętności sprawnego poruszania się w nieznanym "terenie", to powinien zatroszczyć się o to, żeby ta proteza była jak najdoskonalsza technicznie, a nie narzekać, że najtańsza z dostępnych nie działa jak należy.
          Jak ktoś, miast protezy, potrzebuje czasem pomocy (w Warszawie/Krakowie czy Wrocławiu zdarza mi się z nawigacją jeździć), to w pierwszej kolejności kieruje się znakami i sygnałami drogowymi... nawigację traktując jedynie, jako pomocny gadżet.
        • tomek854 Re: Tak to jest... 29.04.13, 19:01
          Faktycznie, to może być zagrożenie.

          Byłem świadkiem kiedyś takiej sytuacji: czekałem na prom i na pełnym pędzie rampą do wody wjechała furgonetka. Jej kierowca klął, bo jego nawigacja mówiła, że tamtędy na sąsiednią wyspę. (Co było prawdą, tylko trzeba było poczekać na prom).

          Ty pewnie jesteś z tych kierowców co to jeżdżą z nosem w nawigacji zamiast samodzielnie myśleć :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka