Dodaj do ulubionych

Odszczekuje ws. wysepek

16.07.13, 11:24
Te wysepki to jednak swietna rzecz. Sklaniaja do zastanowienia, w tym zaniechania wyprzedzania na przejsciu/skrzyzowaniu. I w ogole fajne sa.
Obserwuj wątek
      • edek40 Re: Odszczekuje ws. wysepek 16.07.13, 11:39
        > Ww. filmy pokazują, że dla piratów wysepki nie są żadną przeszkodą. Są za to śm
        > iertelnym zagrożeniem dla normalnych kierowców.

        To chyba standardowa sprawa z wszelkimi utrudniaczami dla bandytow/piratow. Bron przeciwko nim wymierzona, z uwagi na ich poziom "profesjonalizmu" w bandytyzmie/piractwie, czesto zawodzi, a bywa, ze obraca sie przeciwko tym, ktorych ma jakoby chronic.

        Ciekawe komu utrudnilo zycie awaria jakiegos systemu zabezpieczen przed kradzieza auta? Bo o samych kradzieza zapewne kazdy slyszal. I to pomimo zabezpieczen...
      • jureek Re: Odszczekuje ws. wysepek 16.07.13, 12:10
        emes-nju napisał:

        > Ww. filmy pokazują, że dla piratów wysepki nie są żadną przeszkodą. Są za to śm
        > iertelnym zagrożeniem dla normalnych kierowców.

        Sugerujesz, że jestem piratem, a nie normalnym kierowcą, bo wysepka nie jest dla mnie śmiertelnym zagrożeniem?
        Fajną masz definicję normalnych kierowców.
        Jura
            • jureek Re: Odszczekuje ws. wysepek 16.07.13, 15:02
              dogberry napisał:

              > Naciśnie klakson, przecież On jedzie przepisowo i wina będzie drugiego kierowcy
              > . Gdyby nie było wysepki ani krawężników to też by nie zjechał. Bo nie i już!

              Jasnowidz z Ciebie jak za przeproszeniem z koziej dupy trąba
              Jura
                • agios_pneumatos Re: Odszczekuje ws. wysepek 16.07.13, 16:15
                  emes-nju napisał:

                  > On może tak, ale ja nie i nadal czekam na odpowiedź ;)
                  >

                  Na miejscu jurka ja bym odpowiedział dopiero gdybym zobaczył raporty o tym jak często w te wysepki się uderza. Infrastrukturalnie. :)

                  Ad rem: Gdzie są takie wysepki? Jak długi jest to krawężnik? O ile częściej zdarzają się takie sytuacje niż to kiedy widzisz przed sobą tira bez wysepki pod górkę, z górki, po ukosie i pod wiatr?
          • jureek Re: Odszczekuje ws. wysepek 16.07.13, 15:14
            emes-nju napisał:

            > Opisz mi, normalny niezagrożony kierowco, swój manewr awaryjny jak po wyjeździe
            > zza szczytu wzniesienia zauważysz jadącego na czołówkę TIRa, a z lewej i prawe
            > j masz krawężniki.

            Gdy pisałem o takich sytuacjach, że jakiś chory na sraczkę-wyprzedzaczkę jedzie mi na czołówkę, to wtedy Ty pisałeś, że są one tak rzadkie, że praktycznie tak jakby ich nie było. Teraz naraz staje się to problemem? Tymczasem w rzeczywistości jest odwrotnie - od "owysepkowania" spotykam coraz mniej takich walących na czołówkę.
            Kolega spotkał kiedyś w tunelu debila jadącego pod prąd. Jednak, gdy mi o tym opowiadał, nie mówił, że to tunel był dla niego śmiertelnym zagrożeniem i że dlatego nie powinno się budować tuneli.
            Jura
            • emes-nju Re: Odszczekuje ws. wysepek 16.07.13, 15:27
              jureek napisał:

              > Gdy pisałem o takich sytuacjach, że jakiś chory na sraczkę-wyprzedzaczkę
              > jedzie mi na czołówkę, to wtedy Ty pisałeś, że są one tak rzadkie, że
              > praktycznie tak jakby ich nie było. Teraz naraz staje się to problemem?

              Bo ze statystyka jest tak, że jest abstrakcją dopóki nas osobiście nie dotknie.

              Wyprzedzających w sposób dziki, jak sam poniżej napisałeś, jest coraz mniej. Tym niemniej miejsc, w których nie bardzo jest uratować się ucieczka do lewego czy prawego rowu jest coraz więcej, a więc ryzyko, że trafi się tam na kretyna jadącego po lewej stronie wysepki mimo wszystko rośnie...

              Pomijam problem zanikania na wysokości wysepek poboczy, co zmusza "miękkich" do wejścia na pas ruchu, którego nie widać zza pomarańczowego błyskacza. Wierze, że mimo tego czujesz się bezpiecznie - jakby co, to ofiara będzie miękki :P
              • jureek Re: Odszczekuje ws. wysepek 16.07.13, 15:38
                emes-nju napisał:

                > Wyprzedzających w sposób dziki, jak sam poniżej napisałeś, jest coraz mniej. Ty
                > m niemniej miejsc, w których nie bardzo jest uratować się ucieczka do lewego cz
                > y prawego rowu

                I trafić na betonowy przepust?

                > jest coraz więcej, a więc ryzyko, że trafi się tam na kretyna ja
                > dącego po lewej stronie wysepki mimo wszystko rośnie...

                W tych kalkulacjach ryzyka nie uwzględniłeś masowej wycinki drzew przydrożnych.

                > Pomijam problem zanikania na wysokości wysepek poboczy, co zmusza "miękkich" do
                > wejścia na pas ruchu, którego nie widać zza pomarańczowego błyskacza. Wierze,
                > że mimo tego czujesz się bezpiecznie - jakby co, to ofiara będzie miękki :P

                Albo mam lepszy wzrok, albo wolniej jeżdżę, bo jakoś nie zaskakują mnie miękcy pojawiający się na pasie ruchu z pobocza. A może to też zwykła umiejętność przewidywania, która sprawia, że raczej nie będę wyprzedzał traktora, któremu kończy się pobocze, bo można się przecież spodziewać, że jak mu się pobocze skończy, to wjedzie na jezdnię.
                Jura
                • emes-nju Re: Odszczekuje ws. wysepek 16.07.13, 15:53
                  jureek napisał:

                  > Albo mam lepszy wzrok, albo wolniej jeżdżę, bo jakoś nie zaskakują
                  > mnie miękcy pojawiający się na pasie ruchu z pobocza.

                  Jeżeli zza pomarańczowego błyskacza widzisz nieoświetlonego "miękkiego", to powinieneś poświęcić swe ciało na eksperymenty medyczne, bo oznacza to, że jesteś absolutnym fenomenem :P

                  Ale muszę się przyznać, że mi też jeszcze nie zdarzyło się mieć kursu kolizyjnego z nieoświetlonym "miękkim" na wysokości wysepki. Z naciskiem na "jeszcze". To kwestia prawdopodobieństwa, a nie prędkości czy nadludzkiego wzroku.
                  • jureek Re: Odszczekuje ws. wysepek 16.07.13, 16:01
                    emes-nju napisał:

                    > Jeżeli zza pomarańczowego błyskacza widzisz nieoświetlonego "miękkiego", to pow
                    > inieneś poświęcić swe ciało na eksperymenty medyczne, bo oznacza to, że jesteś
                    > absolutnym fenomenem :P

                    A skąd się ten miękki wziął za tym błyskaczem? Spod ziemi tam wylazł, czy wcześniej był jednak przed błyskaczem? Ten traktor na pasie ruchu w miejscu, gdzie skończyło się pobocze, też spod ziemi się tam wykopał na powierzchnię?
                    Jura
                    • emes-nju Re: Odszczekuje ws. wysepek 16.07.13, 16:11
                      jureek napisał:

                      > A skąd się ten miękki wziął za tym błyskaczem?

                      Zaczęło się od scen gorszących, być może w sypialni, potem, po 9 miesiącach, pojawiło się nowe życie. Potem...
              • agios_pneumatos Re: Odszczekuje ws. wysepek 16.07.13, 16:23
                emes-nju napisał:


                > Wyprzedzających w sposób dziki, jak sam poniżej napisałeś, jest coraz mniej. Ty
                > m niemniej miejsc, w których nie bardzo jest uratować się ucieczka do lewego cz
                > y prawego rowu jest coraz więcej, a więc ryzyko, że trafi się tam na kretyna ja
                > dącego po lewej stronie wysepki mimo wszystko rośnie...


                To jest w sumie logiczne. Bo dzikiego na skrzyżowaniu bez wysepek omijającego wysepkę z lewej strony nie spotkasz. :P

                  • agios_pneumatos Re: Odszczekuje ws. wysepek 16.07.13, 16:54
                    edek40 napisał:

                    > > To jest w sumie logiczne. Bo dzikiego na skrzyżowaniu bez wysepek omijają
                    > cego w
                    > > ysepkę z lewej strony nie spotkasz. :P
                    >
                    > Zaczynasz lapac?

                    Nie do końca. Bo ja nie widziałem jeszcze dzikiego na skrzyżowaniu z wysepką omijającego ją z lewej strony, za to wypadki wyprzedzania na skrzyżowaniach bez wysepek widuję niemal codziennie.

                    Czyli wg emesowej logiki w momencie wybudowania na takim skrzyżowaniu wysepki będzie ze mną gorzej. Gdy spotkam oczywiście dzikiego na swoim pasie. Bo gdy teraz spotykam dzikich na swoim pasie* to wszystko jest ok.

                    *siakoś przy tych manewrach najczęściej bywa tak, że chowają się na swój pas bardzo szybko, tj daleko przed miejscem gdzie na podobnych skrzyżowaniach byłaby wysepka. Znaczy, że gdy nie ma wysepki to nie robię nic awaryjnego. natomiast gdyby była to byłoby juz po mnie.
                    • edek40 Re: Odszczekuje ws. wysepek 16.07.13, 18:14
                      > Nie do końca. Bo ja nie widziałem jeszcze dzikiego na skrzyżowaniu z wysepką om
                      > ijającego ją z lewej strony, za to wypadki wyprzedzania na skrzyżowaniach bez w
                      > ysepek widuję niemal codziennie.

                      Wystarczy otworzyc linki. To nie trudne. Wytlumacze Ci. Najezdzasz myszka i klikasz lewym klawiszem (mankuci prawym). I sie otwiera. Nie wiem jak, ale tak to dziala.

                      > Czyli wg emesowej logiki w momencie wybudowania na takim skrzyżowaniu wysepki b
                      > ędzie ze mną gorzej.

                      Nie wiem jak wedlug Ciebie wyglada emesowa logika, ale wedlug mojej wysepka g.. pomoze. A moze zaszkodzic.
                      • agios_pneumatos Re: Odszczekuje ws. wysepek 16.07.13, 18:18
                        edek40 napisał:

                        > > Nie do końca. Bo ja nie widziałem jeszcze dzikiego na skrzyżowaniu z wyse
                        > pką om
                        > > ijającego ją z lewej strony, za to wypadki wyprzedzania na skrzyżowaniach
                        > bez w
                        > > ysepek widuję niemal codziennie.
                        >
                        > Wystarczy otworzyc linki. To nie trudne. Wytlumacze Ci. Najezdzasz myszka i kli
                        > kasz lewym klawiszem (mankuci prawym). I sie otwiera. Nie wiem jak, ale tak to
                        > dziala.

                        Nieeeeee. Otworzyłem kiedyś internet i widziałem tam zabójstwa, mordy, bezeceństwa i Natalię Siwiec.

                        Ja polegam na tym co sam widzę. Internet to zło.

                        >
                        > > Czyli wg emesowej logiki w momencie wybudowania na takim skrzyżowaniu wys
                        > epki b
                        > > ędzie ze mną gorzej.
                        >
                        > Nie wiem jak wedlug Ciebie wyglada emesowa logika, ale wedlug mojej wysepka g..
                        > pomoze. A moze zaszkodzic.

                        O tym piszę. Obserwuję, że wysepka pomaga (baaardzo) w powstrzymywaniu od generowania sytuacji niebezpiecznych. I jeszcze żadna mi nie zaszkodziła. A wiele razy uratowała przed róznymi sytuacjami.

                        Ale pewnie w internecie jest inaczej.
                        • edek40 Re: Odszczekuje ws. wysepek 16.07.13, 18:24
                          > Nieeeeee. Otworzyłem kiedyś internet i widziałem tam zabójstwa, mordy, bezeceńs
                          > twa i Natalię Siwiec.

                          :)

                          > O tym piszę. Obserwuję, że wysepka pomaga (baaardzo) w powstrzymywaniu od gener
                          > owania sytuacji niebezpiecznych. I jeszcze żadna mi nie zaszkodziła.

                          Kazdy ma wlasna ocene rzeczywistosci. Jednemu wystarczy widok sopli lodu na krawedzi dachu, aby obejsc niebezpieczne miejsce, drugi uwaza, ze jeszcze nigdy mu nie spadl, wiec nie ma problemu. A z tymi wypadkami, jak mawial Klapouchy...
            • edek40 Re: Odszczekuje ws. wysepek 16.07.13, 15:39
              > Gdy pisałem o takich sytuacjach, że jakiś chory na sraczkę-wyprzedzaczkę jedzie
              > mi na czołówkę, to wtedy Ty pisałeś, że są one tak rzadkie,

              Jest rzadkie.

              Gdy masz gdzie uciekac, jakby sporo mniej niebezpieczne niz gdy TIR wali za wysepka, a Ty masz ograniczenia kraweznikami itp.
              • jureek Re: Odszczekuje ws. wysepek 16.07.13, 15:50
                edek40 napisał:

                > Jest rzadkie.
                >
                > Gdy masz gdzie uciekac, jakby sporo mniej niebezpieczne niz gdy TIR wali za wys
                > epka, a Ty masz ograniczenia kraweznikami itp.

                Dzięki temu, że są wysepki, takie ładowanie się na czołówkę jest jeszcze rzadsze. W tunelach są jeszcze gorsze ograniczenia niż krawężniki - nie należy budować tuneli? Gdzie uciekać przed idiotami, gdy jedziesz estakadą? Nie budować estakad?
                Jura
                  • jureek Re: Odszczekuje ws. wysepek 16.07.13, 16:07
                    edek40 napisał:

                    > Ale o wiele niebezpieczniejsze.

                    W czym niebezpieczniejsze od takiej samej sytuacji na drodze obok rowu z betonowymi przepustami czy drzewami rosnącymi obok drogi?
                    Jura
                    • edek40 Re: Odszczekuje ws. wysepek 16.07.13, 16:12
                      > W czym niebezpieczniejsze od takiej samej sytuacji na drodze obok rowu z betono
                      > wymi przepustami czy drzewami rosnącymi obok drogi?

                      Na zwyklej drodze masz mozliwosc poruszenia sie choc o pol pasa. Gdy te pol pasa zabrala wysepka...

                      Ale OK. Wysepki sa ostoja bezpiecznestwa.
      • agios_pneumatos Re: Odszczekuje ws. wysepek 16.07.13, 15:46
        emes-nju napisał:

        > JAKIŚ NĘDZNY "LAJCIK" NAM POKAZAŁEŚ :P
        >
        > Ww. filmy pokazują, że dla piratów wysepki nie są żadną przeszkodą. Są za to śm
        > iertelnym zagrożeniem dla normalnych kierowców.
        >

        Masz rację. Ewidentnie wysepki wymusiły wyprzedzanie.

        To, że było kilkadziesiąt metrów, żeby się schować już na skrzyżowaniu, a tirowcy tego nie zrobili to też ewidentna wina wysepek.

        Czy kiedykolwiek dowiem się jakie jest prawdopodobieństwo zderzenia czołowego na skrzyżowaniu z wysepką i bez?

        Oraz ile jest zderzeń z wysepkami w tych raportach, w ktorych pojawiły się elementy infrastruktury. :)
        • emes-nju Re: Odszczekuje ws. wysepek 16.07.13, 15:57
          agios_pneumatos napisał:

          > Ewidentnie wysepki wymusiły wyprzedzanie.

          Nie spotkałem nikogo, kto twierdziłby, że wysepki wymuszają wyprzedzanie.

          Natomiast bajki o tym, że kogoś od czegoś powstrzymują czytam tu ciągle. Obroń tę bajeczna tezę opierając się na załączonym materiale filmowym.
          • jureek Re: Odszczekuje ws. wysepek 16.07.13, 16:05
            emes-nju napisał:

            > Natomiast bajki o tym, że kogoś od czegoś powstrzymują czytam tu ciągle. Obroń
            > tę bajeczna tezę opierając się na załączonym materiale filmowym.

            Jeżeli tego na filmie nie powstrzymały, to znaczy, że nikogo nie powstrzymują? Jeżeli jakiemuś Ukraińcowi udało się rozgnieść jajko na marynarce prezydenta, to znaczy, że obecność ochrony prezydenta nie powstrzymała do tej pory żadnego innego idioty i nie jest ona potrzebna? Doprawdy mistrzowska logika.
            Jura
            • emes-nju Re: Odszczekuje ws. wysepek 16.07.13, 16:26
              jureek napisał:

              > Jeżeli tego na filmie nie powstrzymały, to znaczy, że nikogo nie powstrzymują?

              Ustalmy czego się czepiam. Czepiam się wymagających dużych zmian kierunku jazdy wysepek w szczerym polu, na skrzyżowaniach o niewielkim natężeniu ruchu i do tego umiejscowionych i skonstruowanych tak, że nie stanowią ŻADNEGO azylu ani pieszych ani dla jadących z podporządkowanej. O TAKIEJ PISZĘ

              Nie mam nic przeciwko wysepkom z łagodnym najazdem, którego profil odepchnie ewentualnego najeżdżającego. Nie mam też nic przeciwko wysepkom, nawet będącym szykaną, w terenach faktycznie zabudowanych.

              I teraz pytanie. Czy naprawdę uważasz, że skala zagrożenia spowodowanego ewentualnym wyprzedzaniem na skrzyżowaniach w tej chwili "obarczonych" karykaturami wysepek jest tak wielka, że warto ryzykować kolizje wynikające ze zwykłych błędów kierowców?
              • agios_pneumatos Re: Odszczekuje ws. wysepek 16.07.13, 16:43
                emes-nju napisał:



                > I teraz pytanie. Czy naprawdę uważasz, że skala zagrożenia spowodowanego ewentu
                > alnym wyprzedzaniem na skrzyżowaniach w tej chwili "obarczonych" karykaturami w
                > ysepek jest tak wielka, że warto ryzykować kolizje wynikające ze zwykłych błędó
                > w kierowców?
                >

                Dlatego ja od dłuższego czasu proszę cię o ten raport infrastrukturalny, by dowiedzieć się jak często zdarzają się wypadki śmiertelne spowodowane najazdem na wysepkę i porównać to liczbą ofiar zderzeń czołowych ogólnie.
                • agios_pneumatos Re: Odszczekuje ws. wysepek 18.07.13, 08:49
                  rapid130 napisał:

                  > emes-nju napisał:
                  > O TAKIEJ PISZĘ[/url]
                  >
                  > A co powiesz na TAKĄ? (chodzi o t
                  > ą poboczową).

                  Fatalna. W sensie fatalistycznym. Fatal.

                  I do tego tak dziwnie wygięta. Pewnie dlatego, że ktoś najeżdża na nią 100 razy dziennie.
                • emes-nju Re: Odszczekuje ws. wysepek 18.07.13, 16:04
                  rapid130 napisał:

                  > A co powiesz na TAKĄ? (chodzi o t
                  > ą poboczową).

                  Za taką projektant, zatwierdzacz itd. powinni stanąć przed obliczem prokuratora. Przecież to gó... zmusza rowerzystów do wyjazdu prawie na środek DK! Postawienie czegoś takiego (nawet w mieście!), to próba zabójstwa z premedytacją!
          • agios_pneumatos Re: Odszczekuje ws. wysepek 16.07.13, 16:08
            emes-nju napisał:

            > agios_pneumatos napisał:
            >
            > > Ewidentnie wysepki wymusiły wyprzedzanie.
            >
            > Nie spotkałem nikogo, kto twierdziłby, że wysepki wymuszają wyprzedzanie.

            Dobrze. To może zapytam jakimż to śmiertelnym zagrożeniem dla normalnych kierowców są wysepki na tym filmie?

            >
            > Natomiast bajki o tym, że kogoś od czegoś powstrzymują czytam tu ciągle. Obroń
            > tę bajeczna tezę opierając się na załączonym materiale filmowym.
            >

            Nagrywający filmik jedzie cały czas okrakiem i gotuje się do wyprzedzania. W momencie dostrzeżenia 'znaku o wysepce' odpuszcza.

            A przecież wg waszej teorii powinien ciąć ostro.

            Następne pytanie proszę.
            • edek40 Re: Odszczekuje ws. wysepek 16.07.13, 16:17
              > Dobrze. To może zapytam jakimż to śmiertelnym zagrożeniem dla normalnych kierow
              > ców są wysepki na tym filmie?

              Sama wysepka nie. Tylko samochod po lewej od niej. A uciekac nie ma gdzie...
              • agios_pneumatos Re: Odszczekuje ws. wysepek 16.07.13, 16:37
                edek40 napisał:

                > > Dobrze. To może zapytam jakimż to śmiertelnym zagrożeniem dla normalnych
                > kierow
                > > ców są wysepki na tym filmie?
                >
                > Sama wysepka nie. Tylko samochod po lewej od niej. A uciekac nie ma gdzie...


                Nie, momencik. Teza jest taka, że to wysepki są śmiertelnym zagrożeniem.

                A tego powstrzymania się od wyprzedzania kamerzysty nie skomentujesz, bo niewygodne?
                • edek40 Re: Odszczekuje ws. wysepek 16.07.13, 18:11
                  > Nie, momencik. Teza jest taka, że to wysepki są śmiertelnym zagrożeniem.

                  Co moze byc powodem wyprzedzania po lewej od wysepki, jak nie sam fakt jej postawienia?

                  > A tego powstrzymania się od wyprzedzania kamerzysty nie skomentujesz, bo niewyg
                  > odne?

                  Nie skomentuje, bo i po co? Czy ktos pisal, ze wszyscy jak Polska dluga i szeroka to piraci?
                  • agios_pneumatos Re: Odszczekuje ws. wysepek 16.07.13, 18:21
                    edek40 napisał:

                    > > Nie, momencik. Teza jest taka, że to wysepki są śmiertelnym zagrożeniem.
                    >
                    > Co moze byc powodem wyprzedzania po lewej od wysepki, jak nie sam fakt jej post
                    > awienia?

                    Jak dla mnie wyprzedzanie w miejscu niedozwolonym. Ale mogę się mylić.

                    >
                    > > A tego powstrzymania się od wyprzedzania kamerzysty nie skomentujesz, bo
                    > niewyg
                    > > odne?
                    >
                    > Nie skomentuje, bo i po co? Czy ktos pisal, ze wszyscy jak Polska dluga i szero
                    > ka to piraci?

                    Emes pisał o tej konkretnej, że nie powstrzymuje od wyprzedzania. Zatem poczekamy na odpowiedź.

                    Ale wydawało mi się, że i Ty siakoś tak podobnie pisałeś, że wysepka nie pomaga, nie powstrzymuje.. jakoś tak chyba.
                    • edek40 Re: Odszczekuje ws. wysepek 16.07.13, 18:26
                      > Jak dla mnie wyprzedzanie w miejscu niedozwolonym. Ale mogę się mylić.

                      I jaki wplyw miala wysepka?

                      Z reszta. Co jest grozniejsze: wyprzedzanie na trzeciego na lokalnym skrzyzowaniu gdy jest wysepka czy wtedy, gdy wysepki nie ma? Tak na oko, bo wiem, ze jeszcze nigdy nie miales czolowego z TIRem omijajacym wysepke po lewej.

                      > Ale wydawało mi się, że i Ty siakoś tak podobnie pisałeś, że wysepka nie pomaga
                      > , nie powstrzymuje.. jakoś tak chyba.

                      Czesc powstrzymuje, a czesc nie. Patrz wyzej.
                      • agios_pneumatos Re: Odszczekuje ws. wysepek 16.07.13, 19:57
                        edek40 napisał:

                        > > Jak dla mnie wyprzedzanie w miejscu niedozwolonym. Ale mogę się mylić.
                        >
                        > I jaki wplyw miala wysepka?

                        Na podjęcie decyzji o rozpoczęciu manewru?

                        >
                        > Z reszta. Co jest grozniejsze: wyprzedzanie na trzeciego na lokalnym skrzyzowan
                        > iu gdy jest wysepka czy wtedy, gdy wysepki nie ma? Tak na oko, bo wiem, ze jesz
                        > cze nigdy nie miales czolowego z TIRem omijajacym wysepke po lewej.
                        >

                        Wyprzedzanie na trzeciego na skrzyżowaniu z wysepką? Narysuj to, albo daj linka. Chcę to zobaczyć.

                        Teraz moje pytanie: groźniejsze jest wyprzedzanie na trzeciego czy brak manewru wyprzedzania?

                        > > Ale wydawało mi się, że i Ty siakoś tak podobnie pisałeś, że wysepka nie
                        > pomaga
                        > > , nie powstrzymuje.. jakoś tak chyba.
                        >
                        > Czesc powstrzymuje, a czesc nie. Patrz wyzej.

                        Przed chwilą była wersja, że nie powstrzymuje. Jest postęp.
                        • edek40 Re: Odszczekuje ws. wysepek 16.07.13, 20:30
                          > Na podjęcie decyzji o rozpoczęciu manewru?

                          Albo czy z prawej czy z lewej.

                          > Teraz moje pytanie: groźniejsze jest wyprzedzanie na trzeciego czy brak manewru
                          > wyprzedzania?

                          Istotnie, niescisle sie wyrazilem, a Ty oczywiscie "nie zrozumiales".

                          Co jest grozniejsze:

                          1. wyprzedzanie (nawet na trzeciego o ile samochody mieszcza sie na drodze) na zapomnianym skrzyzowaniu

                          2. wyprzedzanie po lewej na ddoklanie takim samym skrzyzowaniu z polna droga

                          > Przed chwilą była wersja, że nie powstrzymuje. Jest postęp.

                          Ani ciut, ciut. Nigdy nie pisalem, ze kazda wysepka sklania kazdego do wyprzedzania po lewej.
                          • agios_pneumatos Re: Odszczekuje ws. wysepek 17.07.13, 07:27
                            edek40 napisał:

                            > > Na podjęcie decyzji o rozpoczęciu manewru?
                            >
                            > Albo czy z prawej czy z lewej.

                            Z prawej się nie da. Nawet bez wysepki.

                            >
                            > > Teraz moje pytanie: groźniejsze jest wyprzedzanie na trzeciego czy brak m
                            > anewru
                            > > wyprzedzania?
                            >
                            > Istotnie, niescisle sie wyrazilem, a Ty oczywiscie "nie zrozumiales".
                            >
                            > Co jest grozniejsze:
                            >
                            > 1. wyprzedzanie (nawet na trzeciego o ile samochody mieszcza sie na drodze) na
                            > zapomnianym skrzyzowaniu
                            >
                            > 2. wyprzedzanie po lewej na ddoklanie takim samym skrzyzowaniu z polna droga
                            >

                            Każde wyprzedzanie na X jest niebezpieczne. :P

                            > > Przed chwilą była wersja, że nie powstrzymuje. Jest postęp.
                            >
                            > Ani ciut, ciut. Nigdy nie pisalem, ze kazda wysepka sklania kazdego do wyprzedz
                            > ania po lewej.

                            Ale było coś bodaj o niepowstrzymywaniu.
                            • edek40 Re: Odszczekuje ws. wysepek 17.07.13, 10:07
                              > Z prawej się nie da. Nawet bez wysepki.

                              Sluszna uwaga. Bez wysepki, jak kto "sprytny", moze po prawej.

                              Jak jest wysepka to tylko bezpiecznie po lewej.

                              > Każde wyprzedzanie na X jest niebezpieczne. :P

                              Dlaczego? Opisz mi dokladnie, bo zapewne nie lapie.

                              > Ale było coś bodaj o niepowstrzymywaniu.

                              Miala, jakoby, powstrzymywac wszstkich. A tu prosze. Nie powstrzymuje...
                              • agios_pneumatos Re: Odszczekuje ws. wysepek 17.07.13, 11:48
                                edek40 napisał:

                                >
                                > > Każde wyprzedzanie na X jest niebezpieczne. :P
                                >
                                > Dlaczego? Opisz mi dokladnie, bo zapewne nie lapie.

                                Dlaczego wyprzedzanie na skrzyżowaniu jest niebezpieczne... Hm... pewnie tylko dlatego, że jest zakazane przed 'pismo'.

                                >
                                > > Ale było coś bodaj o niepowstrzymywaniu.
                                >
                                > Miala, jakoby, powstrzymywac wszstkich. A tu prosze. Nie powstrzymuje...

                                Nieeee. Miała nie powstrzymywać ogólnie.
                                • edek40 Re: Odszczekuje ws. wysepek 17.07.13, 12:04
                                  > Dlaczego wyprzedzanie na skrzyżowaniu jest niebezpieczne... Hm... pewnie tylko
                                  > dlatego, że jest zakazane przed 'pismo'.

                                  Rozumiem.

                                  Podobnie jak jazda 41 km/h na 3 pasmowej arterii.

                                  > Nieeee. Miała nie powstrzymywać ogólnie.

                                  Kto tak napisal?
                                    • edek40 Re: Odszczekuje ws. wysepek 17.07.13, 14:39
                                      > Bliźniak. Nie chce mi się szukać cytatu. Jest w tym wątku.

                                      Ale ak w sumie to tak ogolnie wysepka nie powstrzymuje, jesli ktos ma cisnienie, aby wyprzedzic.

                                      A nie ma zadnych dowodow na to, ze ktos kto zaniechuje wyprzedzania przed wysepka, nie robi tego z uwagi na skrzyzowanie/przejscie.

                                      Jesli jest inaczej udowodnij. Znajdz jakis film moze, gdzie ten sam kierowca wyprzedza na skrzyzowaniu, a na widok wysepki odpuszcza.
                                      • agios_pneumatos Re: Odszczekuje ws. wysepek 17.07.13, 15:34
                                        edek40 napisał:

                                        > > Bliźniak. Nie chce mi się szukać cytatu. Jest w tym wątku.
                                        >
                                        > Ale ak w sumie to tak ogolnie wysepka nie powstrzymuje, jesli ktos ma cisnienie
                                        > , aby wyprzedzic.

                                        Tak samo progi zwalniające nie powstrzymują jeśli ktoś ma ochotę przejechać po nich 100 km/h. Dlatego winno się likwidować takie progi w terenach zurbanizowanych, ponieważ nie dość, że nie powstrzymują tych, którzy i tak będą szaleć, to jeszcze narażają normalnych kierowców na większe zużycie klocków hamulcowych i amortyzatorów.

                                        >
                                        > A nie ma zadnych dowodow na to, ze ktos kto zaniechuje wyprzedzania przed wysep
                                        > ka, nie robi tego z uwagi na skrzyzowanie/przejscie.
                                        >
                                        > Jesli jest inaczej udowodnij. Znajdz jakis film moze, gdzie ten sam kierowca wy
                                        > przedza na skrzyzowaniu, a na widok wysepki odpuszcza.

                                        To akurat prawda. Dowodem byłoby oświadczenie, że dany kierowca powstrzymał się od wyprzedzania nie z uwagi na jego zakaz w obrębie skrzyżowania, a z uwagi na wysepkę. Ciężko się jednak z takimi skontaktować bo bardzo szybko jeżdżą i nie da rady zagadać przez otwarte okno.
                                        • edek40 Re: Odszczekuje ws. wysepek 17.07.13, 15:49
                                          > Tak samo progi zwalniające nie powstrzymują jeśli ktoś ma ochotę przejechać po
                                          > nich 100 km/h. Dlatego winno się likwidować takie progi w terenach zurbanizowan
                                          > ych, ponieważ nie dość, że nie powstrzymują tych, którzy i tak będą szaleć, to
                                          > jeszcze narażają normalnych kierowców na większe zużycie klocków hamulcowych i
                                          > amortyzatorów.

                                          Prog zwalniajacy to tez wymysl dziwki i szatana.

                                          O wiele lepsze sa BETONOWE szykany. Ale tylko na lokalnych uliczkach o znacznie obnizonym limicie predkosci oraz minimalnym ruchu.

                                          > To akurat prawda. Dowodem byłoby oświadczenie, że dany kierowca powstrzymał się
                                          > od wyprzedzania nie z uwagi na jego zakaz w obrębie skrzyżowania, a z uwagi na
                                          > wysepkę. Ciężko się jednak z takimi skontaktować bo bardzo szybko jeżdżą i nie
                                          > da rady zagadać przez otwarte okno.

                                          A ja mam dowody, ze nie zniecheca.
                                          • agios_pneumatos Re: Odszczekuje ws. wysepek 17.07.13, 16:04
                                            edek40 napisał:

                                            > > Tak samo progi zwalniające nie powstrzymują jeśli ktoś ma ochotę przejech
                                            > ać po
                                            > > nich 100 km/h. Dlatego winno się likwidować takie progi w terenach zurban
                                            > izowan
                                            > > ych, ponieważ nie dość, że nie powstrzymują tych, którzy i tak będą szale
                                            > ć, to
                                            > > jeszcze narażają normalnych kierowców na większe zużycie klocków hamulcow
                                            > ych i
                                            > > amortyzatorów.
                                            >
                                            > Prog zwalniajacy to tez wymysl dziwki i szatana.

                                            To prawda. Niepotrzebnie ograniczają przed napie...niem 60-80 km/h w strefie zamieszkania.

                                            >
                                            > O wiele lepsze sa BETONOWE szykany. Ale tylko na lokalnych uliczkach o znacznie
                                            > obnizonym limicie predkosci oraz minimalnym ruchu.
                                            >

                                            Ooooo. Czyżby pojawił się i dobry beton? Bo do tej pory był on złem wcielonym.

                                            I zanim napiszesz coś błyskotliwego: prędzej przyładujesz w taki nieoświetlony kwietnik na lokalnej uliczce (nawet na Zachodzie) niż w polską wysepkę.

                                            > > To akurat prawda. Dowodem byłoby oświadczenie, że dany kierowca powstrzym
                                            > ał się
                                            > > od wyprzedzania nie z uwagi na jego zakaz w obrębie skrzyżowania, a z uwa
                                            > gi na
                                            > > wysepkę. Ciężko się jednak z takimi skontaktować bo bardzo szybko jeżdżą
                                            > i nie
                                            > > da rady zagadać przez otwarte okno.
                                            >
                                            > A ja mam dowody, ze nie zniecheca.

                                            Masz dowody na niebycie czegoś?

                                            Fuck me.
                                            • edek40 Re: Odszczekuje ws. wysepek 17.07.13, 19:25
                                              > Ooooo. Czyżby pojawił się i dobry beton? Bo do tej pory był on złem wcielonym.

                                              Czytaj ze zrozumieniem i zwracaj uwage, na "okolicznosci" w zdaniu.

                                              > Masz dowody na niebycie czegoś?

                                              j.w.
                                              • agios_pneumatos Re: Odszczekuje ws. wysepek 18.07.13, 08:53
                                                edek40 napisał:

                                                > > Ooooo. Czyżby pojawił się i dobry beton? Bo do tej pory był on złem wciel
                                                > onym.
                                                >
                                                > Czytaj ze zrozumieniem i zwracaj uwage, na "okolicznosci" w zdaniu.

                                                Jakie okoliczności? Te są gorsze dla kwietników. Czyli gorzej oznakowany i bardziej niebezpieczny beton nie jest zły, natomiast dobrze oznakowany i nie sprawiający kłopotów na drodze jest zły.

                                                >
                                                > > Masz dowody na niebycie czegoś?
                                                >
                                                > j.w.

                                                Jesteś prawnikiem? Może będę potrzebował takich ludzi. Tylko jeszcze będę potrzebował dowodów na skuteczność dowodów na niebycie czegoś.
      • edek40 Re: to jest jak z pasami bezpieczeństwa. 17.07.13, 10:09
        > W większości przypadków ratują życie podczas wypadków ale czasem zdarzy się, że
        > są przyczyną nieszczęścia.

        Nie. To nie jest tak samo. Jeszcze bowiem nie slyszalem, aby montaz w samochodzie i zapiecie pasow bylo przyczyna wypadku. A montaz, z reguly zbednego, betonu owszem.
        • agios_pneumatos Re: to jest jak z pasami bezpieczeństwa. 17.07.13, 11:51
          edek40 napisał:

          > > W większości przypadków ratują życie podczas wypadków ale czasem zdarzy s
          > ię, że
          > > są przyczyną nieszczęścia.
          >
          > Nie. To nie jest tak samo. Jeszcze bowiem nie slyszalem, aby montaz w samochodz
          > ie i zapiecie pasow bylo przyczyna wypadku. A montaz, z reguly zbednego, betonu
          > owszem.

          Ja słyszałem. O tym jak ktoś gdzieś kiedyś szamotał się z pasami, bo chciał podnieść coś co mu spadło pod siedzenie pasażera i spowodował wypadek.

          Stopnień zaangażowania do tego, aby do wypadku doszło podobny jak do wysiłku, aby najechać na wysepkę. I równie częsty to przypadek.
          • edek40 Re: to jest jak z pasami bezpieczeństwa. 17.07.13, 12:14
            > Ja słyszałem. O tym jak ktoś gdzieś kiedyś szamotał się z pasami, bo chciał pod
            > nieść coś co mu spadło pod siedzenie pasażera i spowodował wypadek.

            Rozumiem. To rzeczywiscie jak z wysepkami. Jesli nie mialby pasow, to bezpiecznie wlazlby pod siedzenie, poszperal i znalazl. A tak prosze - kraksa. Z wysepkami jest tak samo. Jesli jej nie ma, to niebezpiecznie wyprzedza sie na skrzyzowaniu. Jesli jest, to bezpiecznie po lewej.
            • agios_pneumatos Re: to jest jak z pasami bezpieczeństwa. 17.07.13, 14:13
              edek40 napisał:

              > > Ja słyszałem. O tym jak ktoś gdzieś kiedyś szamotał się z pasami, bo chci
              > ał pod
              > > nieść coś co mu spadło pod siedzenie pasażera i spowodował wypadek.
              >
              > Rozumiem. To rzeczywiscie jak z wysepkami. Jesli nie mialby pasow, to bezpieczn
              > ie wlazlby pod siedzenie, poszperal i znalazl. A tak prosze - kraksa. Z wysepka
              > mi jest tak samo. Jesli jej nie ma, to niebezpiecznie wyprzedza sie na skrzyzow
              > aniu. Jesli jest, to bezpiecznie po lewej.

              Dokładnie. I dlatego głupi Szwedzi wymyślili sobie, żeby montować pasy. Podobno w celu ratowania życia i zmniejszania skutków wypadków, ale tego potwierdzić się nie da, bo nie ma statystyk sprzed i po.
              • edek40 Re: to jest jak z pasami bezpieczeństwa. 17.07.13, 14:25
                > Dokładnie. I dlatego głupi Szwedzi wymyślili sobie, żeby montować pasy. Podobno
                > w celu ratowania życia i zmniejszania skutków wypadków, ale tego potwierdzić s
                > ię nie da, bo nie ma statystyk sprzed i po.

                Czyli jeszce raz, abym dobrze zrozumial. Ty naprawde widzisz zwiazek pomiedzy debilnym szarpaniem sie z pasami w czasie jazdy, bo cos upadlo na podloge, a wybudowaniem jakiegos bibelotu na jezdni w miejscu generalnie nie znanym, czasem niewlasciwie oznakowanym itp. Znaczy sie ten gosc od grzebania po podlodze byl zaskoczony pojawieniem sie pasow, ktore sam zapial?
                • agios_pneumatos Re: to jest jak z pasami bezpieczeństwa. 17.07.13, 15:38
                  Pasy są wyposażeniem samochodu. Jest obowiązek ich używania. Używanie zgodnie z przeznaczeniem nie prowadzi do powikłań.

                  Jednak czasami ludzie bardzo się starają o to by tak było.

                  Podobnie z wysepkami. Trzeba wysilić się, żeby nie zauważyć znaków oraz samego obiektu.

                  Tak, tak, wiem.... beton w osi i takie tam.

                  Jednak... bardziej niebezpieczne niż wysepki są zakręty. Nieoznakowane, nieoświetlone, wymuszające zmianę kierunku jazdy. Dlaczego one nie wywołują tyle nienawiści?
                  • edek40 Re: to jest jak z pasami bezpieczeństwa. 17.07.13, 15:50
                    > Podobnie z wysepkami. Trzeba wysilić się, żeby nie zauważyć znaków oraz samego
                    > obiektu.

                    Byc moze trzeba sie wysilic, ale kolizje z wysepkami sa faktem. Nie tylko w Polsce.

                    > Tak, tak, wiem.... beton w osi i takie tam.

                    Tak, tak. Wlasnie!!!

                    > Jednak... bardziej niebezpieczne niż wysepki są zakręty. Nieoznakowane, nieoświ
                    > etlone, wymuszające zmianę kierunku jazdy. Dlaczego one nie wywołują tyle niena
                    > wiści?

                    Bladego pojecia nie mam.
                    • agios_pneumatos Re: to jest jak z pasami bezpieczeństwa. 17.07.13, 16:07
                      edek40 napisał:

                      > > Podobnie z wysepkami. Trzeba wysilić się, żeby nie zauważyć znaków oraz s
                      > amego
                      > > obiektu.
                      >
                      > Byc moze trzeba sie wysilic, ale kolizje z wysepkami sa faktem. Nie tylko w Pol
                      > sce.

                      Owszem. A ja ciągle nie mogę się doczekać informacji czy częściej zdarzają się kolizje z wysepkami czy śmiertelne wypadki bez wysepek.

                      >
                      > > Tak, tak, wiem.... beton w osi i takie tam.
                      >
                      > Tak, tak. Wlasnie!!!

                      Cholera, jakby nie patrzeć to na autostradzie w osi jezdni masz trawę. Też przewalone. I bariery do tego.

                      >
                      > > Jednak... bardziej niebezpieczne niż wysepki są zakręty. Nieoznakowane, n
                      > ieoświ
                      > > etlone, wymuszające zmianę kierunku jazdy. Dlaczego one nie wywołują tyle
                      > niena
                      > > wiści?
                      >
                      > Bladego pojecia nie mam.

                      Doceniam szczerość. Bliźniak by po prostu wsadził głowę w piasek jak z tym raportem o śmiercionośności wysepek.
                        • agios_pneumatos Re: to jest jak z pasami bezpieczeństwa. 18.07.13, 08:56
                          edek40 napisał:

                          > > Owszem. A ja ciągle nie mogę się doczekać informacji czy częściej zdarzaj
                          > ą się
                          > > kolizje z wysepkami czy śmiertelne wypadki bez wysepek.
                          >
                          > Aby porownania mialy jakis sens wysepki musialby wystepowac na polowie skrzyzow
                          > an w Polsce.

                          Jednak z uwagi na to, że to niemożliwe zadałem pytanie emesowi i raporty, w których podobno jest czarno na białym oraz tegezowi i liczbę interwencji załogi. To by dało chociaż przybliżony obraz.

                          Nie wiedzieć czemu oba pozostały bez odpowiedzi.
        • emes-nju Re: to jest jak z pasami bezpieczeństwa. 17.07.13, 15:32
          jureek napisał:

          > tbernard napisał:
          >
          > > W większości przypadków ratują życie podczas wypadków ale
          > > czasem zdarzy się, że są przyczyną nieszczęścia.
          >
          > Bardzo trafne porównanie.

          Czy zapięcie pasa może być przyczyna wypadku? Nie?

          Znaczy się porównanie nie jest trafne, bo wysepka może być przyczyna wypadku nawet u kierowcy jadącego w 100% bezpiecznie i przepisowo.
            • emes-nju Re: to jest jak z pasami bezpieczeństwa. 17.07.13, 16:01
              jureek napisał:

              > W jaki sposób wysepka może być przyczyną wypadku?

              Jakiś czas temu Nazimno wrzucił link do opisu wypadku obrazującego jak bezpieczny beton MOŻE (nie musi) pozabijać niemało ludzi. Samochód osobowy zahaczył o wysepkę, jadąca z przeciwka ciężarówka chcąc nieskutecznie uniknąć czołowego zjechała na prawo, wjechała w przystanek z ludźmi i się zapaliła. Pirat, Morderca Drogowy, który z jakichś powodów zahaczył o wysepkę, zginął. Ale kilka całkiem niewinnych ofiar też...

              Ja też niedawno wrzucałem link do opisu katastrofy w Niemczech. Kierowca ciężarówki zahaczył o wysepkę w terenie zabudowanym (jeżeli nie był to Polak, to pewnie był trzeźwy i nie jechał 200 km/h) i wjechawszy w przystanek poranił kilkanaście dzieciaków.

              Czy zapięcie pasów może spowodować wjechanie w przystanek?
              • tbernard Re: to jest jak z pasami bezpieczeństwa. 17.07.13, 19:02
                > Ja też niedawno wrzucałem link do opisu katastrofy w Niemczech. Kierowca ciężar
                > ówki zahaczył o wysepkę w terenie zabudowanym (jeżeli nie był to Polak, to pewn
                > ie był trzeźwy i nie jechał 200 km/h) i wjechawszy w przystanek poranił kilkana
                > ście dzieciaków.
                >
                > Czy zapięcie pasów może spowodować wjechanie w przystanek?

                Jak ktoś się uprze to znajdzie cały repertuar przypadków, kiedy brak pasów komuś życie uratował lub też tym przypiętym odebrał szansę przeżycia. Były już kiedyś tu na forum takie przypadki ale gościa który w ten sposób negował sens pasów przekrzyczano, że statystycznie pasy pomagają. Tak samo z wysepkami, pokazywane są tylko jakieś ekstremalne sytuacje lub miejsca. Być może w niektórych miejscach nieco spartolono wykonanie. Ale globalnie (statystycznie) wysepki powodują, że mniej ludzi podejmuje ryzykowny manewr w miejscu gdzie nie powinno się tego manewru wykonywać.
                • edek40 Re: to jest jak z pasami bezpieczeństwa. 17.07.13, 19:12
                  > , że mniej ludzi podejmuje ryzykowny manewr w miejscu gdzie nie powinno się teg
                  > o manewru wykonywać.

                  W obecnej sytuacji drogowej w Polsce sprowadza sie to wylacznie do "eksportu" zdarzen w inne miejsca. Zasadnicza bowiem czesc ruchu nie jedzie taka oszykanowana szosa do najblizszej cywilizacji.
                  • agios_pneumatos Re: to jest jak z pasami bezpieczeństwa. 18.07.13, 08:58
                    edek40 napisał:

                    > > , że mniej ludzi podejmuje ryzykowny manewr w miejscu gdzie nie powinno s
                    > ię teg
                    > > o manewru wykonywać.
                    >
                    > W obecnej sytuacji drogowej w Polsce sprowadza sie to wylacznie do "eksportu" z
                    > darzen w inne miejsca. Zasadnicza bowiem czesc ruchu nie jedzie taka oszykanowa
                    > na szosa do najblizszej cywilizacji.

                    To pewnie dlatego w obecnej sytuacji w Norwegii i Szwecji robi się bariery nawet na prostych odcinkach dróg.

                    Ale to tylko Polska taka niecywilizowana, żeby nie dało się wyprzedzać gdzie tylko popadnie, włączając w to skrzyżowania.
                    • edek40 Re: to jest jak z pasami bezpieczeństwa. 18.07.13, 14:10
                      > To pewnie dlatego w obecnej sytuacji w Norwegii i Szwecji robi się bariery nawe
                      > t na prostych odcinkach dróg.

                      A w Boliwii wciaz drogi "strategiczne" sa nieprzejezdne jak pada deszcz. U nas wiec jest o wiele lepiej. Juz sie nie czepiam.
                      • agios_pneumatos Re: to jest jak z pasami bezpieczeństwa. 18.07.13, 15:51
                        edek40 napisał:

                        > > To pewnie dlatego w obecnej sytuacji w Norwegii i Szwecji robi się barier
                        > y nawe
                        > > t na prostych odcinkach dróg.
                        >
                        > A w Boliwii wciaz drogi "strategiczne" sa nieprzejezdne jak pada deszcz. U nas
                        > wiec jest o wiele lepiej. Juz sie nie czepiam.

                        Na Kaukazie czy Ukrainie masz asfalt i wolną amerykankę na drogach. Tam to dopiero nasi miszczowie poczuli by wiatr w żaglach...

                        Tylko, że... ja takich miszczów tam widywałem. Płacz, przerażenie i wołanie 'mamusiu'. Ale w Polsce twardzi są, nie ma co.
                        • edek40 Re: to jest jak z pasami bezpieczeństwa. 18.07.13, 16:03
                          > Na Kaukazie czy Ukrainie masz asfalt i wolną amerykankę na drogach. Tam to dopi
                          > ero nasi miszczowie poczuli by wiatr w żaglach...

                          Nie mozna tez zapominac o II wojnie swiatowej i latach komuny.

                          Udalo sie tym naszym wladzom prawie doscignac Europe w ciagu ponad 20 lat wolnosci. Czepiac sie nie ma czego. Mamy w koncu juz prawie 1400 km autostrad i 1100 km drog ekspresowych(to daje troche ponizej 100 km rocznie - to wyczyn po takim spustoszeniu kraju). A do tego setki tysiecy kilometrow szos, ktore zmodernizowane nie odbiegaja absolutnie w niczym ich odpowiednikom na zachodzie.

                          A nasi wciaz nie potrafia korzystac z tego dobrodziejstwa...
          • agios_pneumatos Re: to jest jak z pasami bezpieczeństwa. 17.07.13, 15:42
            emes-nju napisał:

            > jureek napisał:
            >
            > > tbernard napisał:
            > >
            > > > W większości przypadków ratują życie podczas wypadków ale
            > > > czasem zdarzy się, że są przyczyną nieszczęścia.
            > >
            > > Bardzo trafne porównanie.
            >
            > Czy zapięcie pasa może być przyczyna wypadku? Nie?
            >
            > Znaczy się porównanie nie jest trafne, bo wysepka może być przyczyna wypadku na
            > wet u kierowcy jadącego w 100% bezpiecznie i przepisowo.
            >

            Zapinanie pasów może prowadzić do duszności, słabszego krążenia krwi, a w efekcie utraty panowania nad pojazdem i wypadku. Stąd policjanci pytają zatrzymanych za jazdę bez pasów o orzeczenie lekarskie.

            I powtórzę pytanie Jurka: w jaki sposób wysepka może być przyczyną wypadku. Może coś podpowiem: jak owa przyczyna rózniłaby się od zakrętu, jako przyczyny wypadku?
          • tomek854 Re: to jest jak z pasami bezpieczeństwa. 17.07.13, 17:14
            > Czy zapięcie pasa może być przyczyna wypadku? Nie?

            Tak. Czasami kiedy ruszasz sie zbyt gwałtownie, pasy się blokują. W ciężarówce a nawet w dostawczaku musisz często bardzo się wychylić jak się włączasz do ruchu pod ostrym kątem - mając główną ostro z lewej (u mnie) lub ostro z prawej (w Polsce).

            Jechałem kiedyś jako pasażer, kierowca się chciał wychylić, ale pas go przytrzymał więc wychylił się tylko trochę nie zauważył nadjeżdżającego tuż przy krawędzi jezdni skutera i zajechał mu drogę. Gdyby nie pasy, taka sytuacja nie miała by miejsca. Ergo: pasy są takie straszne jak wysepki, a może nawet jeszcze gorsze.
            • edek40 Re: to jest jak z pasami bezpieczeństwa. 17.07.13, 19:01
              > Tak. Czasami kiedy ruszasz sie zbyt gwałtownie, pasy się blokują. W ciężarówce
              > a nawet w dostawczaku musisz często bardzo się wychylić jak się włączasz do ruc
              > hu pod ostrym kątem - mając główną ostro z lewej (u mnie) lub ostro z prawej (w
              > Polsce).

              Widac musisz miec noz do ciecia pasow. Do dostania w kazdym dobrym sklepie moto ;)
      • emes-nju Re: Odszczekuje ws. wysepek 17.07.13, 17:34
        tomek854 napisał:

        > A nie przyszło Ci do głowy, że ta wysepka na przejściu jest azylem
        > dla przechodzacych pieszych? I jako taka zwiększa diametralnie
        > ICH bezpieczeństwo?

        Mi np. wpadło w oko, że niektórzy tak piszą. Ale nie uwierzyłem, bo widziałem wysepki :P
      • edek40 Re: Odszczekuje ws. wysepek 17.07.13, 18:47
        > A nie przyszło Ci do głowy, że ta wysepka na przejściu jest azylem dla przechod
        > zacych pieszych? I jako taka zwiększa diametralnie ICH bezpieczeństwo?

        W obszarze NAPRAWDE zabudowanym chyba malo kto jest przeciwny wysepkom. Ja nawet jestem bardzo za.

        Wezmy jednak popularna, jak sadze rowniez w Szkocji, zabudowe ulicowa. Powiedzmy jak na DK8 nieomal nieprzerwanie 27 km. Posesje, kazda ze swoim obejsciem, w "module" 50-100 m. Ile wladze Szkocji postawia azyli, aby piesi widzieli sens nadkladania drogi do nich i uwazali, ze sa zbudowane dla nich? A moze wladze Szkocji, w jakze popularnych u nich wsiach ulicowkach, robia losowanie czyje posesje beda polaczone takim przejsciem? A moze wymyslili przescia mobilne, aby kazdy raz na jakis czas do sasiada mial 20 m, a nie leganie przez azyl, za to 2 km?

        Dla jak wielu pieszych wybudowano ten azyl? I dlaczego tu, a nie 50 m wczesniej, gdzie polaczyloby 3 chalupy, a nie tylko 2?

        Bo o tym, ze w takich miejscach piesi sa rownie prawdopodobni, jak 200 m dalej nie ma co pisac. Kazdy bowiem widzial na takim przejsciu choc raz pieszego, co daje mu prawo do napisania glupiemu edkowi, ze piesi korzystaja z tych przejsc masowo. A nie obok lub gdziebadz...
          • edek40 Re: Odszczekuje ws. wysepek 17.07.13, 20:26
            > Edku a czy wysepka z zalinkowanego artykulu jest w terenie naprawde zabudowanym
            > ?

            A jakie to ma znaczenie dla naszych budowniczych, ktorzy w poplochu musza wydac pieniadze z Unii, wiec robia to na lapu calu, bez ladu i skladu itp.
        • tomek854 Re: Odszczekuje ws. wysepek 17.07.13, 21:26
          > Wezmy jednak popularna, jak sadze rowniez w Szkocji, zabudowe ulicowa. Powiedzm
          > y jak na DK8 nieomal nieprzerwanie 27 km. Posesje, kazda ze swoim obejsciem, w
          > "module" 50-100 m. Ile wladze Szkocji postawia azyli, aby piesi widzieli sens n
          > adkladania drogi do nich i uwazali, ze sa zbudowane dla nich?

          To jest jedna z ruchliwszych jednopasmowych dróg w północnej Anglii: goo.gl/maps/ixfvZ

          Tu teraz są wysepki, co jakieś 100 metrów myślę.

          A moze wladze Szk
          > ocji, w jakze popularnych u nich wsiach ulicowkach, robia losowanie czyje poses
          > je beda polaczone takim przejsciem? A moze wymyslili przescia mobilne, aby kazd
          > y raz na jakis czas do sasiada mial 20 m, a nie leganie przez azyl, za to 2 km?

          Nie, robią je w regularnych odstępach po prostu co 150-200 metrów. Często z progami zwalniającymi - nawet na drogach klasy A (odpowiednikach naszych krajówek).

          > [b][url=http://goo.gl/maps/zamCN]Dla jak wielu pieszych wybudowano ten azyl?[/u
          > rl][/b] I dlaczego tu, a nie 50 m wczesniej, gdzie polaczyloby 3 chalupy, a nie
          > tylko 2?

          Bo tu jest akurat lewoskręt, więc jest do dyspozycji i tak wyłączony z ruchu obszar. Dzięki temu wysepka nie zabiera pasa, co jak wiemy z kazań emesa, jest szalenie niebezpieczne.
          • edek40 Re: Odszczekuje ws. wysepek 18.07.13, 14:02
            > To jest jedna z ruchliwszych jednopasmowych dróg w północnej Anglii: rel="nofollow">goo.gl/maps/ixfvZ
            >
            > Tu teraz są wysepki, co jakieś 100 metrów myślę.

            Nie mam pojecia ile tu przejezdza aut.

            Wczoraj slyszalem, ze na wschodniej rubierzy, na DK8 w ciagu roku przejezdza okolo 1 mln TIRow. Ale tylko z zagranicy. Nie podali ilosci osobowek z zagranicy, TIRow i osobowek z Polski.

            Ma swiadomosc, ze bezpiecznestwo ma swoje wymogi. Niemniej oszykanowanie szosy o takim natezeniu ruchu moze spowodowac... Masowa ucieczke kierowcow na drogi jeszcze bardziej g..niane. Przyklad mamy. Rondo (25 m srednicy zewnetrznej) - rozwiazanie znakomite na lokalnych szosach nie sprawdzilo sie na skrzyzowaniu dwoch lokalnych szos tranzytowych w Kolbieli. Korek jest tak wielki, ze ruch tranzytowy emigruje na drogi gminne, ku uciesze jej mieszkancow.

            > Nie, robią je w regularnych odstępach po prostu co 150-200 metrów. Często z pro
            > gami zwalniającymi

            Wrzuc jakis fotos takiego progu. Z doswiadczenia wiem, ze prog progowi nie rowny.

            > Bo tu jest akurat lewoskręt,

            Ja ujalbym to inaczej: "bo tu ktos, na sile, zrobil lewoskret|. Jak odsuniesz sobie mape, to zobaczysz, ze to polna droga bez wiekszego znaczenia strategicznego.
            • tomek854 Re: Odszczekuje ws. wysepek 18.07.13, 19:29
              > Nie mam pojecia ile tu przejezdza aut.

              Dokładnej liczby Ci nie podam. Czytałem kiedyś, że jest to jedna z najruchliwszych jednopasmówek w Wielkiej Brytanii, zaraz koło A303 bodajże i A9.

              W dzień jazda tam wygląda tak, że się siedzi na końcu ogonka po horyzont za sunącym 40mph TIRem. Chyba, że się trafi traktor.

              A ruch jest taki duży, bo to jest praktycznie jedna z dwóch alternatywnych tras do Cumbrii i dalej do Szkocji. Jedzie się albo M6, albo M1 lub A1, które się zbiegają w okolicach Yorku a w Scotch Corner skręca się w lewo na tą własnie drogę, żeby się przebić do M6 w Penrith, bo dalej jadąc na północ jest tylko Newcastle, a potem już tylko małe drogi.

              Mozna pojechać do Edynburga A68 (ja tak jezdżę, bardzo lubię, piękna widokowa trasa) ale nie polecana dla TIRów. No i jest A1, ale ona prowadzi dosyć okrężną drogą i jako jednopasmowka jest także znacznie wolniejsza niż A66-M6-M74-A702 do Edynburga.

              > Wczoraj slyszalem, ze na wschodniej rubierzy, na DK8 w ciagu roku przejezdza ok
              > olo 1 mln TIRow. Ale tylko z zagranicy. Nie podali ilosci osobowek z zagranicy,
              > TIRow i osobowek z Polski.

              A od ilu tirów na rok wysepki przestają być pomocne i zaczynają być krwiożercze?

              > Ma swiadomosc, ze bezpiecznestwo ma swoje wymogi. Niemniej oszykanowanie szosy
              > o takim natezeniu ruchu moze spowodowac... Masowa ucieczke kierowcow na drogi j
              > eszcze bardziej g..niane.

              Tu się nie da. Alternatywną drogą niedawno jechałem w celach turystycznych, sprinterem musiałem brać niektóre zakręty na dwa :)

              > Wrzuc jakis fotos takiego progu. Z doswiadczenia wiem, ze prog progowi nie rown
              > y.

              Wrzucę Ci przykładowy ode mnie z parafii, bo mi się nie chce szukać, ale one są standardowe więc te na głównych drogach są takie same - tylko na tych, na których jest prędkośc podniesiona do 40 mph te asfaltowe mają trochę mniejszy kąt natarcia.

              To są progi prociężarówkowe - już sprinter bierze je okrakiem:
              goo.gl/maps/T8wIK
              To są progi "pełne":
              goo.gl/maps/w0FZJ
              > Ja ujalbym to inaczej: "bo tu ktos, na sile, zrobil lewoskret|. Jak odsu
              > niesz sobie mape, to zobaczysz, ze to polna droga bez wiekszego znaczenia strat
              > egicznego.

              Natomiast jak traktor na tą drogę wjezdza 2 razy dziennie i za każdym razem musi stać 20 minut aż go ktoś wpuści z przeciwka, to się już to robi dosyć znaczące utrudnienie dla wszystkich.
              • edek40 Re: Odszczekuje ws. wysepek 19.07.13, 10:13
                > Dokładnej liczby Ci nie podam.

                Szkoda. Ciekaw jestem porownania. Skoro juz porownujemy...

                > A od ilu tirów na rok wysepki przestają być pomocne i zaczynają być krwiożercze?

                Bladego pojecia nie mam.

                Z reszta chodzi mi tu wylacznie o przepustowosc, a w konsekwencji sklonnosc do omijania szosy bocznymi drogami.

                > Tu się nie da. Alternatywną drogą niedawno jechałem w celach turystycznych, spr
                > interem musiałem brać niektóre zakręty na dwa :)

                Szkocja jest gorzysta, a to ciagnie za soba konsekwencje. Polska zasadniczo jest nizinna. I tez ciagnie to za soba konsekwencje, takie jak omijanie przeszykanowanych szos szosami o szerokosci TIRa, bez umocnionej podbudowy i zabudowa czesto tak skupiona, ze TIR lustrem moze wyrwac otwarte okno w domu. Nie ma problemu zakretow.

                > ych jest prędkośc podniesiona do 40 mph te asfaltowe mają trochę mniejszy kąt n
                > atarcia.

                Sam widzisz, ze prog progowi nierowny.

                Ostatnio, choc jechalem powoli, zahaczylem o prog. Zatrzymalen sie, aby zbadac ewentualne uszkodzenia. Przyjrzalem sie tez progowi. Byl to, a jakze, prog dokladany. Przychodzi zatem ekipa, mlotami, pilami i czym tam jeszcze roz... nawierzchnie. Nastepnie usypuje gorka, taka jaka im wyjdzie, a nie zgodnie z normami i buduja z kostki. Po kilku miesiacach prog wyglada tak: najpierw jest asfalt, potem, tuz przed progiem, zawranie tegoz tam, gdzie mloty uszkodzily podbudowe, potem mamy najazd, ktory generalnie opiera sie na piasku, wiec jest wbity przez najezdzajace kola, potem troszke plaskiego (mniej wiecej, bo na piasku), i zjazd w kolejnosci odwrotnej. No trzeba jechac naprawde bardzo powoli, aby nie dobic. Podkreslam: bardzo powoli - z teguly nie wiecej niz 10-15 km/h. Prog z ograniczeniem do 30 km/h i mozliwoscia przejazdu 30 km/h widzialem tylko raz w zyciu. Przy 40 km/h podrzuca juz solidnie. Przy 30 km/h jest wystarczajaco komfortowy.

                Zdarzaja sie jeszcze progi-wyspy na skrzyzowaniach. Znakomite rozwiazanie, ale z reguly cechujace sie ww bledami wykonawczo-projektowymi.

                > Natomiast jak traktor na tą drogę wjezdza 2 razy dziennie i za każdym razem mus
                > i stać 20 minut aż go ktoś wpuści z przeciwka, to się już to robi dosyć znacząc
                > e utrudnienie dla wszystkich.

                Nie musi. To wystarczajaco szeroka szosa. Z reszta wjazdy na pola sa na wszystkich polskich szosa tej klasy co 100-200 m. Czyli wysepki bez mozliwosci wyprzedzania na powiedzmy 300 000 km naszych szos?
                • tomek854 Re: Odszczekuje ws. wysepek 19.07.13, 13:02
                  > > Dokładnej liczby Ci nie podam.
                  >
                  > Szkoda. Ciekaw jestem porownania. Skoro juz porownujemy...
                  >
                  > > A od ilu tirów na rok wysepki przestają być pomocne i zaczynają być krwio
                  > żercze?
                  >
                  > Bladego pojecia nie mam.

                  No widzisz, czyli Ci tak naprawdę ta dokładna liczba do niczego nie potrzebna. Chcesz tylko albo mnie zagiąc, że nie wiem, albo triumfalnie wykrzyknąć "to o X mniej niz na DK8, czyli mam rację!" nie bacząc na to, że jak długo droga jest zatłoczona do tego stopnia, że nie idzie wyprzedzać tirów, nie jest to istotne.

                  > Z reszta chodzi mi tu wylacznie o przepustowosc, a w konsekwencji sklonnosc do
                  > omijania szosy bocznymi drogami.

                  Jak już mówiłem, boczne drogi są drobne, kręte, często szerokie na 2.5 metra i w rezultacie o dużo gorszej przepustowości niz typowe polskie boczne drogi.

                  Szkocja jest gorzysta, a to ciagnie za soba konsekwencje.

                  Po pierwsze, Cumbria nie jest w Szkocji. Po drugie, Szkocja nie jest górzysta. Jest mnóstwo płaskich lub pagórkowatych terenów takich jak Dumfries i Galloway, księstwo Fife czy Tayside i Aberdeenshire.

                  I tez ciagnie to za soba konsekwencje, takie jak omijanie przeszykan
                  > owanych szos szosami o szerokosci TIRa, bez umocnionej podbudowy i zabudowa cze
                  > sto tak skupiona, ze TIR lustrem moze wyrwac otwarte okno w domu. Nie ma proble
                  > mu zakretow.

                  O Szkocji mówisz? Tym razem masz rację. Tu tak jest, nawet wiele Tirów ma specjalne stalowe osłony na lusterka żeby ich nie potłuc o jakieś krzaki przydrożne.

                  Ostatnio, choc jechalem powoli, zahaczylem o prog. Zatrzymalen sie, aby zbadac
                  > ewentualne uszkodzenia. Przyjrzalem sie tez progowi. Byl to, a jakze, prog dokl
                  > adany. Przychodzi zatem ekipa, mlotami, pilami i czym tam jeszcze roz... nawier
                  > zchnie. Nastepnie usypuje gorka, taka jaka im wyjdzie, a nie zgodnie z normami
                  > i buduja z kostki. Po kilku miesiacach prog wyglada tak: najpierw jest asfalt,
                  > potem, tuz przed progiem, zawranie tegoz tam, gdzie mloty uszkodzily podbudowe,
                  > potem mamy najazd, ktory generalnie opiera sie na piasku, wiec jest wbity prze
                  > z najezdzajace kola, potem troszke plaskiego (mniej wiecej, bo na piasku), i zj
                  > azd w kolejnosci odwrotnej. No trzeba jechac naprawde bardzo powoli, aby nie do
                  > bic. Podkreslam: bardzo powoli - z teguly nie wiecej niz 10-15 km/h. Prog z ogr
                  > aniczeniem do 30 km/h i mozliwoscia przejazdu 30 km/h widzialem tylko raz w zyc
                  > iu. Przy 40 km/h podrzuca juz solidnie. Przy 30 km/h jest wystarczajaco komfort
                  > owy.

                  O, takie z kostki też u nas są. Te koło mnie akurat są asfaltowe, ale bardzo często też są robione z kostki. Wtedy są tam pozapadane od kół TIRów dziury takie, że osobówką trzeba brać je okrakiem, bo nawet ja jestem w stanie zahaczyć. A ja nie jeżdżę alfą tylko pudełkowym daihatsu o bardzo któtkich zwisach i rozstawie osi.

                  > Zdarzaja sie jeszcze progi-wyspy na skrzyzowaniach. Znakomite rozwiazanie, ale
                  > z reguly cechujace sie ww bledami wykonawczo-projektowymi.

                  O, takie też są. Albo szpiczaste minironda - osobowki omijają, TIRy jadą na przestrzał bo nie wykręcą :)

                  > Nie musi. To wystarczajaco szeroka szosa. Z reszta wjazdy na pola sa na wszystk
                  > ich polskich szosa tej klasy co 100-200 m. Czyli wysepki bez mozliwosci wyprzed
                  > zania na powiedzmy 300 000 km naszych szos?

                  Ty oczywiscie wiesz doskonale, w odróznieniu od projektantów tego lewoskretu, że tam wcale nie ma większego zapotrzebowaniu niż gdzie indziej? Doktoryzowałeś się z tego oglądając google maps? :)
                  • edek40 Re: Odszczekuje ws. wysepek 19.07.13, 13:24
                    > No widzisz, czyli Ci tak naprawdę ta dokładna liczba do niczego nie potrzebna.

                    Nie. Ja nie wiedzialem, ze wysepki sa krwiozercze.

                    > Ty oczywiscie wiesz doskonale, w odróznieniu od projektantów tego lewoskretu, ż
                    > e tam wcale nie ma większego zapotrzebowaniu niż gdzie indziej?

                    Nie mam pojecia. Byc moze jest tu ruch jak diabli, ale taki, ktory nie niszczy trawki rosnacej na srodku miedzy sladami pojazdow.

                    Faktem jest, ze w innym watku pokazywalem miejsce, gdzie potrzeba wiekszego rozmyslu przy organizacji ruchu niz na tym Twoim lewoskrecie w krzaki. Nie mniej, choc jest to naprawde ruchliwe skrzyzowanie i konieczny jest pas rozbiegowy dla wyjezdzajacych z tej podporzadkowanej szosy w lewo na DK10, takiego pasa nie ma. Dlatego, ze jego miejsce zajmuje lewoskret... w inne krzaki, choc tym razem wyasfaltowane. Wyjezdzajacy wiec pod ciagnace do Warszawy samochody musza dosc ostro zakrecic za wysepka i dopiero moga sie rozpedzac.

                    Przypomne. Widac autobus, ktory zapewne stoi i czeka na mozliwosc skretu z 561 w DK10 na poludnie. Szosa 561 laczy przez DK10 spore obszary centralnej Polski z systemem drogowym kraju. Rozwiazanie drogowe DOKLADNIE takie samo, jak z ta polna drozka.
                    • tomek854 Re: Odszczekuje ws. wysepek 23.07.13, 18:24
                      > Nie. Ja nie wiedzialem, ze wysepki sa krwiozercze.

                      To by się zgadzało. Tobie zadne fakty nie przeszkadzają, ty swoje wiesz :)

                      > Nie mam pojecia. Byc moze jest tu ruch jak diabli, ale taki, ktory nie niszczy
                      > trawki rosnacej na srodku miedzy sladami pojazdow.

                      Jeśli znaczna część owego ruchu to nie są Relianty Robiny, to taka sytuacja jest całkiem prawdopodobna. Znam wiele miejsc w Szkocji gdzie nawet TIRy walą po single carriageway with passing places, a na środku rośnie sobie trawka - i to w pęknięciu w asfalcie.

                      > Faktem jest, ze w innym watku pokazywalem miejsce, gdzie potrzeba wiekszego roz
                      > myslu przy organizacji ruchu niz na tym Twoim lewoskrecie w krzaki. Nie mniej,
                      > choc jest to naprawde ruchliwe skrzyzowanie i konieczny jest pas rozbiegowy dla
                      > wyjezdzajacych z tej podporzadkowanej szosy w lewo na DK10, takiego pasa nie m
                      > a. Dlatego, ze jego miejsce zajmuje lewoskret... w inne krzaki, choc tym razem
                      > wyasfaltowane. Wyjezdzajacy wiec pod ciagnace do Warszawy samochody musza dosc
                      > ostro zakrecic za wysepka i dopiero moga sie rozpedzac.

                      To jest generalnie popularne rozwiązanie w Europie. Chodzi o to, że skręcając w prawo lub w lewo nie masz możliwosci poczekania aż nikogo za Tobą nie będzie - dlatego masz pasy zjazdowe albo lewoskręty. Natomiast wyjezdzając z bocznej drogi możesz poczkeać na odpowiedni moment.

                      Natomiast podążenie za "wyasfaltowanymi krzakami" pozwoliłoby Ci zauwazyć, że owe wyasfaltowane krzaki mijając kilka gospodarstw rolnych, większych i mniejszych, dojeżdżaja do sporej wioseczki. A dodatkowo od nich odchodzi wiele niewyasfaltowanych dróg których mi się śledzić już nie chciało.
                      • edek40 Re: Odszczekuje ws. wysepek 24.07.13, 11:19
                        > Jeśli znaczna część owego ruchu to nie są Relianty Robiny, to taka sytuacja jes
                        > t całkiem prawdopodobna. Znam wiele miejsc w Szkocji gdzie nawet TIRy walą po s
                        > ingle carriageway with passing places, a na środku rośnie sobie trawka - i to w
                        > pęknięciu w asfalcie.

                        Na tej mojej, bardzo konkretnej arterii/szosie/ulicy z trawka w srodku to te TIRy masowo konkretnie dokad by jechaly? Przyjrzalem sie. Nie wydaje sie, aby byla tam tak duza szopa, aby mozna bylo spodziewac sie ukrytego centrum logistycznego, jak w Szkocji.

                        > Natomiast podążenie za "wyasfaltowanymi krzakami" pozwoliłoby Ci zauwazyć, że o
                        > we wyasfaltowane krzaki mijając kilka gospodarstw rolnych, większych i mniejszy
                        > ch, dojeżdżaja do sporej wioseczki. A dodatkowo od nich odchodzi wiele niewyasf
                        > altowanych dróg których mi się śledzić już nie chciało.

                        Rozumiem zatem, ze te kilka chalup generuje ruch o wiele wiekszy niz w sumie dosc ruchliwa szosa, laczaca bardzo wiele chalup, pogrupowanych we wsie i miasteczka z DK10.
                        • tomek854 Re: Odszczekuje ws. wysepek 24.07.13, 15:11
                          Mususz sobie oczywiście demagogicznie przekrecić to co mówię. Nie mówię, że tam jeżdżą TIRy. Mówię, że nawet tam, gdzie jeżdżą, może rosnąc trawa na środku.

                          Nie zmienia to faktu, że ruch jest wystarczający aby usprawiedliwić istnienie lewoskrętu. Własnie dlatego, że droga Z KTOREJ SIĘ SKRĘCA jest ruchliwa i skrecający w lewo ów ruch by blokował.
                          • edek40 Re: Odszczekuje ws. wysepek 24.07.13, 15:31
                            > Mususz sobie oczywiście demagogicznie przekrecić to co mówię. Nie mówię, że tam
                            > jeżdżą TIRy. Mówię, że nawet tam, gdzie jeżdżą, może rosnąc trawa na środku.

                            > Nie zmienia to faktu, że ruch jest wystarczający aby usprawiedliwić istnienie l
                            > ewoskrętu. Własnie dlatego, że droga Z KTOREJ SIĘ SKRĘCA jest ruchliwa i skreca
                            > jący w lewo ów ruch by blokował.

                            Nic nie przekrecam. Uwazam tylko, ze kryterium organizacji ruchu powinna byc nie ilosc pieniedzy do wydania na szybko, tylko rzeczywista ocena. Inaczej dojdziemy do sytuacji, ze kazda droga zasluguje na lewoskret, bo gdyby matka wasza...
                            • tomek854 Re: Odszczekuje ws. wysepek 25.07.13, 16:47
                              > Nic nie przekrecam. Uwazam tylko, ze kryterium organizacji ruchu powinna byc ni
                              > e ilosc pieniedzy do wydania na szybko, tylko rzeczywista ocena. Inaczej dojdzi
                              > emy do sytuacji, ze kazda droga zasluguje na lewoskret, bo gdyby matka wasza..

                              Ty dalej nie rozumiesz. Lewoskręty nie buduje się w zależności od tego jak ruchliwa jest droga W KTÓRĄ SIĘ SKRĘCA tylko jak ruchliwa jest droga Z KTÓREJ SIĘ SKRĘCA.

                              Więc jeśli nawet kilka razy dziennie przez traktor skręcający na pole powoduje się korek, to jest to wystarczająca przyczyna, żeby tam zbudować lewoskręt.
                              • edek40 Re: Odszczekuje ws. wysepek 25.07.13, 16:58
                                > Ty dalej nie rozumiesz. Lewoskręty nie buduje się w zależności od tego jak ruch
                                > liwa jest droga W KTÓRĄ SIĘ SKRĘCA tylko jak ruchliwa jest droga Z KTÓREJ SIĘ S
                                > KRĘCA.

                                No nie rozumiem. Znaczy sie nie rozumiem kryteriow, ktorymi kieruja sie organizatorzy ruchu. Bo wez taka Gierkowke na odcinku za Piotrkowem na poludnie. Ruch jak diabli, a lewoskretow brak. Znaczy sie lewoskret trzeba wykonywac z pasa, ktory zwyczakowo i kodeksowo sluzy do wyprzedzania. Rowniez przy zjazdach na szosy, ktore charakteryzuja sie takim natezeniem ruchu, ze na asfalcie nie przerasta trawa.

                                > Więc jeśli nawet kilka razy dziennie przez traktor skręcający na pole powoduje
                                > się korek, to jest to wystarczająca przyczyna, żeby tam zbudować lewoskręt.

                                Rozumiem, ze zmierzajac do tego lewoskretu korka nie powoduje?
          • emes-nju Re: Odszczekuje ws. wysepek 24.07.13, 11:09
            tomek854 napisał:

            > To jest jedna z ruchliwszych jednopasmowych dróg w północnej Anglii:
            > rel="nofollow">goo.gl/maps/ixfvZ
            >
            > Tu teraz są wysepki, co jakieś 100 metrów myślę.

            I każda, jak na polskich DK w szczerym polu, ma konstrukcje mająca na celu rozbicie najeżdżający na nią samochód (kształt prostokątny, żeby było taniej), zamiast odepchnięcia go (wydłużony trójkąt).
            • agios_pneumatos Drogi emesie 24.07.13, 20:30
              emes-nju napisał:

              > tomek854 napisał:
              >
              > > To jest jedna z ruchliwszych jednopasmowych dróg w północnej Anglii:
              > > rel="nofollow">goo.gl/maps/ixfvZ
              > >
              > > Tu teraz są wysepki, co jakieś 100 metrów myślę.
              >
              > I każda, jak na polskich DK w szczerym polu, ma konstrukcje mająca na celu rozb
              > icie najeżdżający na nią samochód (kształt prostokątny, żeby było taniej), zami
              > ast odepchnięcia go (wydłużony trójkąt).
              >

              Przypominam, że jesteś nam winien link do raportu jak bardzo śmiercionośne są wysepki. Czyste dane, czarno na białym. Wszak pojawiła się nowa kategoria w raportach.

              Ponadto ponawiam pytanie o to w jaki sposób wysepki powodują wypadki. To na kanwie dyskusji o psach bezpieczeństwa.

              Jak już odpowiesz na powyższe to lżej będzie się czytało te twoje farmazony o wysepkach. :)

              Dziękuję.
              • edek40 Re: Drogi emesie 25.07.13, 10:41
                > Przypominam, że jesteś nam winien link do raportu jak bardzo śmiercionośne są w
                > ysepki.

                Statystyki w Polsce koncentruja sie na predkosci, wiec mozna je sobie wsadzic...

                Dostales linki do teksow o wypadkach smiertelnych. Dostales linki do filmow jak to wysepki jakoby zniechecaja do wyprzedzania. Dostales link (mejsona), z ktorego wynika jasno, ze istnieja wysepki, stanowiace przez swoja konstrukcje, powazne utrudnienie w ruchu i moga byc przyczyna wypadku.

                Zadaj sobie zatem trud udowodnienia, ze po postawieniu konkretnej wysepki wypadki odeszly w przeszlosc i rodza sie nowi ludzie.
                • agios_pneumatos Re: Drogi emesie 25.07.13, 16:11
                  edek40 napisał:

                  > > Przypominam, że jesteś nam winien link do raportu jak bardzo śmiercionośn
                  > e są w
                  > > ysepki.
                  >
                  > Statystyki w Polsce koncentruja sie na predkosci, wiec mozna je sobie wsadzic..
                  > .

                  Acha. A prędkość to słup, zwierzę, czy inny obiekt drogowy?

                  >
                  > Dostales linki do teksow o wypadkach smiertelnych.

                  ??

                  Dostales linki do filmow jak
                  > to wysepki jakoby zniechecaja do wyprzedzania.

                  Czyli 100% tych, którzy chcieli i tak wyprzedza. Mocne.

                  Dostales link (mejsona), z ktor
                  > ego wynika jasno, ze istnieja wysepki, stanowiace przez swoja konstrukcje, powa
                  > zne utrudnienie w ruchu i moga byc przyczyna wypadku.
                  >

                  A sam podałem liczne linki wypadków, z których żaden nie miał miejsca na wysepce. Tylko pytanie jak do tego wypadku doszło, skoro to wysepki powodują wypadki.

                  > Zadaj sobie zatem trud udowodnienia, ze po postawieniu konkretnej wysepki wypad
                  > ki odeszly w przeszlosc i rodza sie nowi ludzie.

                  O to pośrednio pytałem tegeza. W kontekście wyjazdów ekip ratowniczych. Nie mogę zgadnąć czemu unika odpowiedzi.
                  • edek40 Re: Drogi emesie 25.07.13, 16:24
                    > A sam podałem liczne linki wypadków, z których żaden nie miał miejsca na wysepc
                    > e. Tylko pytanie jak do tego wypadku doszło, skoro to wysepki powodują wypadki.

                    A o co tu pytac? Pisalem juz, ale napisze jeszcze raz, bo z dociera z trudem. Na jakim odsetku skrzyzowan sa wysepki, a na jakim nie ma?
                    • agios_pneumatos Re: Drogi emesie 25.07.13, 16:33
                      edek40 napisał:

                      > > A sam podałem liczne linki wypadków, z których żaden nie miał miejsca na
                      > wysepc
                      > > e. Tylko pytanie jak do tego wypadku doszło, skoro to wysepki powodują wy
                      > padki.
                      >
                      > A o co tu pytac? Pisalem juz, ale napisze jeszcze raz, bo z dociera z trudem. N
                      > a jakim odsetku skrzyzowan sa wysepki, a na jakim nie ma?

                      To może ja uzupełnię pytanie, bo też nie dociera: dlaczego nie jesteśmy codziennie bombardowani doniesieniami o ofiarach zderzeń z wysepkami, a jeśli są artykuły o wypadkach śmiertelnych, to w miażdżącej większości na zdjęciach nie widać wysepek?
                      • edek40 Re: Drogi emesie 25.07.13, 16:38
                        > To może ja uzupełnię pytanie, bo też nie dociera: dlaczego nie jesteśmy codzien
                        > nie bombardowani doniesieniami o ofiarach zderzeń z wysepkami, a jeśli są artyk
                        > uły o wypadkach śmiertelnych, to w miażdżącej większości na zdjęciach nie widać
                        > wysepek?

                        Bo w miazdzacej ilosci miejsc w Polsce nie ma wysepek. Czy to za trudne?

                        Obejrzyj laskawie statystyki i zobacz gdzie najczesciej dochodzi do wypadkow.
                        • agios_pneumatos Re: Drogi emesie 25.07.13, 16:57
                          edek40 napisał:

                          > > To może ja uzupełnię pytanie, bo też nie dociera: dlaczego nie jesteśmy c
                          > odzien
                          > > nie bombardowani doniesieniami o ofiarach zderzeń z wysepkami, a jeśli są
                          > artyk
                          > > uły o wypadkach śmiertelnych, to w miażdżącej większości na zdjęciach nie
                          > widać
                          > > wysepek?
                          >
                          > Bo w miazdzacej ilosci miejsc w Polsce nie ma wysepek. Czy to za trudne?

                          Dla mnie nie. To nie ja piszę jakimż to zagrożeniem wysepki są.

                          >
                          > Obejrzyj laskawie statystyki i zobacz gdzie najczesciej dochodzi do wypadkow.

                          Tam gdzie nie ma wysepek. :P
                          • edek40 Re: Drogi emesie 25.07.13, 17:00
                            > Dla mnie nie. To nie ja piszę jakimż to zagrożeniem wysepki są.

                            Rozumiem, ze dla Ciebie ocena zdarzen opiera sie wylacznie na suchych liczbach. Jestes wobec tego w stanie napisac, ze na wyspie Jakiejstam na oceanie Jakimstam jest bardzo bezpiecznie. Rocznie dochodzi tam bowiem do jednego wypadku ze skutkiem smiertelnym w wyniku zderzenia czolowego. Ilosc aut - 2.

                            > Tam gdzie nie ma wysepek. :P

                            Zgadza sie.
                            • agios_pneumatos Re: Drogi emesie 26.07.13, 07:27
                              edek40 napisał:

                              > > Dla mnie nie. To nie ja piszę jakimż to zagrożeniem wysepki są.
                              >
                              > Rozumiem, ze dla Ciebie ocena zdarzen opiera sie wylacznie na suchych liczbach.


                              Z lubością wykorzystam to zdanie w przyszłości.

                              > > Tam gdzie nie ma wysepek. :P
                              >
                              > Zgadza sie.

                              Czyli prawdę mówicie, że trzeba je likwidować, by podnieść poziom bezpieczeństwa. Resztę wyjaśnił (łopatologicznie) Tomek.
              • emes-nju Re: Drogi emesie 25.07.13, 11:18
                agios_pneumatos napisał:
                > Przypominam, że jesteś nam winien link do raportu jak bardzo śmiercionośne
                > są wysepki. Czyste dane, czarno na białym.

                A może być z czerwonymi zaznaczeniami dla NIEUMIEJĄCYCH szukać i czytać statystyk? :P
                https://img341.imageshack.us/img341/992/03lo.jpg

                Zanim zarzucisz mi manipulację czy fałszerstwo, zapoznaj się ze statystykami w podanych latach.

                Może jakoś ustosunkujesz się do faktu, że mimo spadku ogólnej liczby zabitych pomiędzy 2004 (5 712 osób), a 2007 (5 583 osób), liczba zabitych na drogowych przeszkodach wzrosła prawie o 10%(!!!), mimo spadku liczby wypadków na nich o ok. 12%. Przypominam, że mniej więcej w tym okresie zaczęto masowo wycinać przydrożne drzewa, a liczbę słupów można chyba uznać za stałą.
                • agios_pneumatos Re: Drogi emesie 25.07.13, 16:06
                  emes-nju napisał:

                  > agios_pneumatos napisał:
                  > > Przypominam, że jesteś nam winien link do raportu jak bardzo śmiercionośn
                  > e
                  > > są wysepki. Czyste dane, czarno na białym.
                  >
                  > A może być z czerwonymi zaznaczeniami dla NIEUMIEJĄCYCH szukać i czytać statyst
                  > yk? :P

                  Może być. Wszak ciężar udowodnienia pewnej tezy spoczywa na adresacie, nie nadawcy.

                  Od teraz gdy ja będę cuś pisał to sobie wszystkiego co trzeba poszukacie. Dla mnie bomba.

                  > https://img341.imageshack.us/img341/992/03lo.jpg
                  >

                  Wreszcie. Sam kiedyś przytaczałem ten raport i zadałem pytanie czy słynne 'obiekty infrastruktury drogowej' to słup, drzewo, czy też zwierzę. Doceniam, że wreszcie po licznych próbach dostałem odpowiedź.

                  > Zanim zarzucisz mi manipulację czy fałszerstwo, zapoznaj się ze statystykami w
                  > podanych latach.
                  >
                  > Może jakoś ustosunkujesz się do faktu, że mimo spadku ogólnej liczby zabityc
                  > h pomiędzy 2004 (5 712 osób), a 2007 (5 583 osób), liczba zabitych na drogowych
                  > przeszkodach wzrosła prawie o 10%(!!!), mimo spadku liczby wypadków na nich o
                  > ok. 12%
                  . Przypominam, że mniej więcej w tym okresie zaczęto masowo wycinać
                  > przydrożne drzewa, a liczbę słupów można chyba uznać za stałą.
                  >

                  Wieść forumowa niesie, że w Polsce jest za dużo znaków. W 2004 ich nie było w raporcie. W 2007 są.

                  Szach. :)

                  A tak na poważnie:

                  W 2008 roku nie ma 'innych przeszkód'. No i kategoria, która podpada (drzewa itp) notuje spadek. Z każdym następnym rokiem też. A wysepek przybywa. Czyli swoją teorię na podstawie danych z jednego roku se możesz, wiesz. :) No chyba, że w kolejnych raportach policja specjalnie wykasowała kategorię 'inne obiekty'. Tylko co się stało z odpowiadającymi im liczbami.

                  Nie do końca rozumiem co ma do omawianych zdarzeń ogólna liczba zabitych. Znaczy wybierają sobie miejsca, w których giną?

                  Najs traj, jak to się mówi. Gdyby komuś nie chciało się otworzyć raportów to pewnie by uwierzył w to co piszesz. to tak a propos nie umiejących szukać i czytać.

                  No i widzę, że jeszcze parę miesięcy zajmie odpowiedź na pytanie w jaki sposób wysepki powodują wypadki.

                  Disclaimer: nie przyłożyłem się do tego postu, więc może zawierać śladowe ilości błędów i orzeszków arachidowych. Ale jak widać nie trzeba było dużo wysiłku, by obnażyć słynne podejście, że jeśli fakty rozmijają się z emesową teorią, to tym gorzej dla faktów.
                  • emes-nju Re: Drogi emesie 25.07.13, 16:22
                    Prosiłeś o dane czarno na białym. Nie prosiłeś o pogłębioną analizę w dłuższym okresie. Zamieściłem więc te dane. I ZAMIESZCZONE dane, czarno na białym, pokazują zaskakujący wzrost liczby zabitych w wypadkach z najechaniem na twarde.

                    Załóżmy, że liczba drzew przydrożnych między 2004, a 2007 się nie zmieniła (zmieniła się - właśnie w tym okresie nastąpiła największa rzeź). Załóżmy, że liczba latarń też się nie zmieniła. Co zatem się zmieniło? I to w bardzo złym kierunku, bo w mniejszej liczbie wypadków w 2007 zginęło znacząco więcej ludzi niż 2004.

                    Czekam na odpowiedź, ale służę pomocą - na wysepkach instalowane są znaki (o których tak dowcipnie napisałeś), na które można najechać :P
                    • agios_pneumatos Re: Drogi emesie 25.07.13, 16:53
                      emes-nju napisał:

                      > Prosiłeś o dane czarno na białym. Nie prosiłeś o pogłębioną analizę w dłuższym
                      > okresie. Zamieściłem więc te dane. I ZAMIESZCZONE dane, czarno na białym, pokaz
                      > ują zaskakujący wzrost liczby zabitych w wypadkach z najechaniem na twarde.
                      >

                      Ała. A ktoś tu przed chwilą prosił o ustosunkowanie się do faktu.

                      I dlaczego nie możemy analizować dłuższego okresu? Bo obnaża twą teorię?

                      Dane miały dobitnie pokazać (nazwane) wysepki i ich śmiercionośne żniwo. Pokazałeś drzewo, słup, znak i inny obiekt drogowy, którym może być np zabezpieczenie na czas robót, bądź dziesiątki innych 'innych' obiektów. Pudło zatem.

                      I raz jeszcze. Nie ma żadnego zaskakującego wzrostu, bo tendencja jest odwrotna do tej, której sobie byś życzył*. Udowodnij mi, że się mylę.

                      * Brawo za daleko idące wnioski na podstawie jednego roku, nie wysilając się na spojrzenie jaka jest tendencja w dłuższym okresie. To jak z tymi... [ostatnio postanowiłem się nie wyrażać] teoriami, że obowiązek włączania świateł spowodował wzrost wypadków.

                      > Załóżmy, że liczba drzew przydrożnych między 2004, a 2007 się nie zmieniła (zmi
                      > eniła się - właśnie w tym okresie nastąpiła największa rzeź). Załóżmy, że liczb
                      > a latarń też się nie zmieniła. Co zatem się zmieniło? I to w bardzo złym kierun
                      > ku, bo w mniejszej liczbie wypadków w 2007 zginęło znacząco więcej ludzi niż 20
                      > 04.

                      Masz odpowiedź wyżej. Poszerzenie kategorii. I to nie o taką, jaką byś sobie życzył. Czego jeszcze nie rozumiesz?

                      W następnych latach sumujesz nowe kategorie składające się na tę jedną z 2007 i zobacz co wychodzi. I nasuwa się pytanie gdzie te cholerne wysepki, skoro są tak śmiercionośne.

                      Tutaj mała dygresja: tak psioczycie na te rzekomo niebezpieczne wysepki, a nikt jeszcze nie odpowiedział na pytanie o ile są bardziej niebezpieczne od zakrętu. Przy czym w tym raporcie zapewne większość drzew stała na zakręcie właśnie.

                      >
                      > Czekam na odpowiedź, ale służę pomocą - na wysepkach instalowane są znaki (o kt
                      > órych tak dowcipnie napisałeś), na które można najechać :P
                      >

                      Strasznie namagnesowane są, mówisz...
                      • emes-nju Re: Drogi emesie 26.07.13, 10:50
                        agios_pneumatos napisał:

                        > Pokazałeś drzewo, słup, znak i inny obiekt drogowy

                        A następnie posłużyłem się mózgiem i przeprowadziłem skromna analizę. Wierzę, że znasz to słowo :P
                        • agios_pneumatos Re: Drogi emesie 26.07.13, 11:28
                          emes-nju napisał:

                          > agios_pneumatos napisał:
                          >
                          > > Pokazałeś drzewo, słup, znak i inny obiekt drogowy
                          >
                          > A następnie posłużyłem się mózgiem i przeprowadziłem skromna analizę. Wierzę, ż
                          > e znasz to słowo :P
                          >

                          No to jeśli wysnuwasz wnioski na podstawie nieprecyzyjnych i mylących danych to gratuluję.
                          • emes-nju Re: Drogi emesie 26.07.13, 12:04
                            agios_pneumatos napisał:

                            > No to jeśli wysnuwasz wnioski na podstawie nieprecyzyjnych
                            > i mylących danych to gratuluję.

                            Dziękuje :P Jest czego. Ty nie wyciągasz żadnych albo nam się nie chwalisz swoimi przemyśleniami.
                            • agios_pneumatos Re: Drogi emesie 26.07.13, 15:21
                              emes-nju napisał:

                              > agios_pneumatos napisał:
                              >
                              > > No to jeśli wysnuwasz wnioski na podstawie nieprecyzyjnych
                              > > i mylących danych to gratuluję.
                              >
                              > Dziękuje :P Jest czego. Ty nie wyciągasz żadnych albo nam się nie chwalisz swoi
                              > mi przemyśleniami.
                              >

                              Już kiedyś o tym pisałem. Dzieje się tak gdy nie mam pełnych danych, albo zafałszowany obraz mnie nie podnieca.
                              • edek40 Re: Drogi emesie 26.07.13, 15:53
                                > Już kiedyś o tym pisałem. Dzieje się tak gdy nie mam pełnych danych

                                A te pelne dane to dokladnie skad mozna brac? Bo chyba nie z oficjalnych raportow, w ktorych jakas pozycja sie pojawia, potem znika.
                                • agios_pneumatos Re: Drogi emesie 26.07.13, 16:29
                                  edek40 napisał:

                                  > > Już kiedyś o tym pisałem. Dzieje się tak gdy nie mam pełnych danych
                                  >
                                  > A te pelne dane to dokladnie skad mozna brac? Bo chyba nie z oficjalnych raport
                                  > ow, w ktorych jakas pozycja sie pojawia, potem znika.

                                  Dlatego ja nie zwykłem pisać czegoś czego nie jestem w stanie wybronić.
                                  emes zagrał z wysokiego 'C'.

                                  A potem...
                                  • edek40 Re: Drogi emesie 27.07.13, 19:38
                                    > Dlatego ja nie zwykłem pisać czegoś czego nie jestem w stanie wybronić.
                                    > emes zagrał z wysokiego 'C'.

                                    Dyskusja to wymiana pogladow. Wiem, ze dla Ciebie to niepojete. Emes ma taki poglad na te rubryke. Twojego zdanie nie poznalismy, poza tym, ze na bank emes nie ma racji.
                                    • agios_pneumatos Re: Drogi emesie 28.07.13, 08:41
                                      edek40 napisał:

                                      > > Dlatego ja nie zwykłem pisać czegoś czego nie jestem w stanie wybronić.
                                      > > emes zagrał z wysokiego 'C'.
                                      >
                                      > Dyskusja to wymiana pogladow. Wiem, ze dla Ciebie to niepojete. Emes ma taki po
                                      > glad na te rubryke. Twojego zdanie nie poznalismy, poza tym, ze na bank emes ni
                                      > e ma racji.

                                      Kiedyś mnie uczono, że z faktami się nie dyskutuje.

                                      Potem odkryłem to forum.
                                      • edek40 Re: Drogi emesie 28.07.13, 15:59
                                        > Kiedyś mnie uczono, że z faktami się nie dyskutuje.

                                        Bo to prawda.

                                        Ale o jakie konkretnie Ci chodzi fakty? O to, ze kosztem 1 trupa uratowano 2 osoby?
                                        • agios_pneumatos Re: Drogi emesie 29.07.13, 15:31
                                          edek40 napisał:

                                          > > Kiedyś mnie uczono, że z faktami się nie dyskutuje.
                                          >
                                          > Bo to prawda.
                                          >
                                          > Ale o jakie konkretnie Ci chodzi fakty? O to, ze kosztem 1 trupa uratowano 2 os
                                          > oby?

                                          O fakty, które przeczą waszym życzeniowym opisom rzeczywistości.
                    • tomek854 Re: Drogi emesie 25.07.13, 16:54
                      I ZAMIESZCZONE dane, czarno na białym, pokaz
                      > ują zaskakujący wzrost liczby zabitych w wypadkach z najechaniem na twarde.

                      A to zaskoczenie to skąd się bierze?

                      Bo np. wzrost w przypadku uderzenia w bok pojazdu jest znacznie większy. Podobnie widzimy wzrost w uderzeniu tyło-przednim, wywrócenie się pojazdu, wypadek z pasażerem...

                      Za to mamy spadek w dwóch kategoriach którym przeciwdziałają wysepki: zderzeń czołowych oraz najechaniu na pieszego. Co więcej suma spadku ilości zabitych w tych dwóch kategoriach jest większa niż suma wzrostu zabitych w wypadkach związanych z najeżdżaniem na rózne rzeczy - w tym wysepki.

                      Spadek ilości wypadków ogółem z tych dwóch kategorii także jest znaczna, a co więcej znaczny jest spadek wypadków ogółem także w kategorii, do której w nowszym badaniu zalicza się wjazdy na wysepki.

                      Więc może właśnie strzeliłeś sobie w stopę i wykazałes, że wraz z wzrostem wysepek maleje nie tylko ilość wypadków którym mają one przeciwdziałać, ale też ilosć zabitych ogółem - bo wypadek związany z najechaniem wysepki gdyby jej nie było, byłby wypadkiem związanym z najechaniem na auto jadące z przeciwka lub pieszego?

                      :)
                      • edek40 Re: Drogi emesie 25.07.13, 17:02
                        > Bo np. wzrost w przypadku uderzenia w bok pojazdu jest znacznie większy.

                        Moze dlatego, ze wysepka nie zabezpiecza przed wtargnieciem z podporzadkowanej, a w zasadzie wyklucza manewry ominiecia?
                        • tomek854 Re: Drogi emesie 25.07.13, 18:33
                          Raczej nie, bo wtedy wraz ze wzrostem współczynnika wysepkizacji wzrastałaby całkowita liczba takich zdarzeń - a liczba ta maleje.

                          Pewnie raczej ma to związek z polepszaniem się standardów naszych dróg, a co za tym idzie, zwiększaniem szybkości jadących po nich. Wtedy jak ktoś w terenie zabudowanym sraczem sołtysa wyjeżdza z niewyasfaltowanych krzaków - bo ma pecha tak mieszkać, ale przecież dla jednego domku to się nie będzie robić ograniczeń, lewoskrętów ani wysepek, bo kto to widział panie tego - to wpada pod jadącego 130 na ograniczeniu do 90 i takie są skutki.
                          • edek40 Re: Drogi emesie 26.07.13, 10:24
                            > Pewnie raczej ma to związek z polepszaniem się standardów naszych dróg, a co za
                            > tym idzie, zwiększaniem szybkości jadących po nich. Wtedy jak ktoś w terenie z
                            > abudowanym sraczem sołtysa wyjeżdza z niewyasfaltowanych krzaków - bo ma pecha
                            > tak mieszkać, ale przecież dla jednego domku to się nie będzie robić ograniczeń
                            > , lewoskrętów ani wysepek, bo kto to widział panie tego - to wpada pod jadącego
                            > 130 na ograniczeniu do 90 i takie są skutki.

                            Doceniam Tomku, ze nie 200 km/h, co podobno w Polsce jest norma.

                            Nie wiem czy jeszcze pamietasz jaki rodzaj zabudowy dominuje w centralnych czesciach Polski. Gdybys pamietal wiedzialbys, ze przy takim podejsciu nalezaloby ograniczyc predkosc do 50 km/h, zrobic jedna druga wysepke na odcinkach setek kilometrow itp.

                            Mam swiadomosc, ze polozenie Polski i Szkocji jest 100% porownywalne. Rowniez zabudowa ulicowa, ciagnaca sie kilometrami to nie polska specjalnosc itp. Do tego dochodza liczne, rozsiane wzdluz szos gospodarstwa, kazde ze swoim wyjazdem oraz pola uprawne, rowniez z wlasnymi wyjazdami. Dlaczego zatem w Szkocji nie buduje sie megawysepek?
                            • tomek854 Re: Drogi emesie 26.07.13, 17:26
                              > Doceniam Tomku, ze nie 200 km/h, co podobno w Polsce jest norma.

                              W tym sporze to akurat nie jest moja specjalnością jaskrawe przerysowywanie. :-)

                              > Nie wiem czy jeszcze pamietasz jaki rodzaj zabudowy dominuje w centralnych czes
                              > ciach Polski. Gdybys pamietal wiedzialbys, ze przy takim podejsciu nalezaloby o
                              > graniczyc predkosc do 50 km/h, zrobic jedna druga wysepke na odcinkach setek ki
                              > lometrow itp.

                              Ależ nie trzeba by było. W Europie w podobnych miejscach się robi po prostu lewoskręty, od czasu do czasu jakąś wysepkę dla pieszych i wystarczy.

                              > Mam swiadomosc, ze polozenie Polski i Szkocji jest 100% porownywalne.

                              Wszystko jest 100% porównywalne ze wszystkim. To tylko wynik porównania może być rozmaity.

                              Natomiast generalnie w zakresie nam potrzebnym, wyniki porównania są dobre. W obu krajach jest tylko kilka autostrad a reszta ruchu poprowadzona jest albo gierkówkami z mnóstwem fotoradarów, albo wąskimi dróżkami, wijącymi się śladem średniowiecznych traktów. Poza tym mógłbym Ci dawać przykłady z innych krajów, ale niestety w innych krajach bywam rzadko, a w Szkocji mieszkam, wiec najłatwiej jest mi znajdować przykłady z pamięci.

                              Rowniez z
                              > abudowa ulicowa, ciagnaca sie kilometrami to nie polska specjalnosc itp.

                              Nie, zdecydowanie nie polska. Jakbyś jeździł po Europie tyle, co mówisz, to być wiedział.

                              Do teg
                              > o dochodza liczne, rozsiane wzdluz szos gospodarstwa, kazde ze swoim wyjazdem o
                              > raz pola uprawne, rowniez z wlasnymi wyjazdami. Dlaczego zatem w Szkocji nie bu
                              > duje sie megawysepek?

                              Co to są megawysepki? Bo jeśli chodzi o takie duże wysepki, zajmujące wielką powierzchnię (np. obszar środkowych dwóch z drogi o szerokości czterech pasów) to się buduje, oczywiście.
                              • edek40 Re: Drogi emesie 27.07.13, 19:57
                                > Ależ nie trzeba by było. W Europie w podobnych miejscach się robi po prostu lew
                                > oskręty, od czasu do czasu jakąś wysepkę dla pieszych i wystarczy.

                                Jakie sa kryteria? Ilosc samochodow w rodzinie?

                                > Nie, zdecydowanie nie polska. Jakbyś jeździł po Europie tyle, co mówisz, to być
                                > wiedział.

                                Ja nie mowie, ze jezdze duzo po Europie.

                                Podaj przyklady. Ja znam jedna pod Brema. Bardzo zly czlowiek zezwolil tam na 70 km/h i ograniczyl tylko w wyraznym centrum, a nastepnie znowu podniosl do 70 km/h. W Polsce z reguly nie ma nawet tego wyraznego centrum. Za to jest mnostwo krzakow. A generalnie trzeba 50 km/h.

                                > Co to są megawysepki? Bo jeśli chodzi o takie duże wysepki, zajmujące wielką po
                                > wierzchnię (np. obszar środkowych dwóch z drogi o szerokości czterech pasów) to
                                > się buduje, oczywiście.

                                Megawysepa? To takie bardzo dlugie cos, co odpowiadaloby Twoim kryteriom lewoskretow do kazdej chalupy. Kilka lat temu wybudowano takie g... na DK2 pomiedzy Sochaczewem, a Lowiczem. Dodano do tego bardzo glebokie rowy odwadniajace, ktorych zbocza wzmocniono azurami z betonu. Megawysepka ta obejmowala swoim zasiegiem... wjazdy do licznych w tym miejscu sadow. Nie wiem ile lat tam trwala, ale za nim sie zestarzala ktos wpadl na pomysl, ze tak ta wysepka, jak i bardzo glebokie rowy jesli juz czemus sluza to tylko... No nie wiem czemu. Dzis nie ma po niej sladu. Poza, naturalnie, zmarnowanymi funduszami.

                                O takie cos, co sfilmowal mejson. Tylko w szczerym polu, ze stojacymi sztorcem kraweznikami i rowami zaraz za prawymi kreskami.
                                • tomek854 Re: Drogi emesie 03.08.13, 18:27
                                  > Jakie sa kryteria? Ilosc samochodow w rodzinie?

                                  Jeśli wciaż mówimy o tym, czy ograniczać prędkośc do 50 km/h to myslę, że ilość ruchu pieszego. W takim kontekście większość z wsi-ulicówek gdyby była na Zachodzie miała by ograniczenie do 70-80, szczegolnie te z chodnikiem i z większoscią zabudowy po jednej stronie.

                                  Natomiast wysepki byłyby tam na pewno, być może nawet takie progi zwalniające do 40 mil.

                                  Wczoraj pojeździłem sobie po Yorkshire Dales, Penines i Three Peak district. To są takie góry z dolinkami bardzo wąskimi, drogi krajowe prowadzą tam przez wioski i miasteczka dolinówki - bardzo podobne do naszych ulicówek, tylko dużo ciaśniejsze. Tam właśnie tak jest.

                                  > Ja nie mowie, ze jezdze duzo po Europie.
                                  >
                                  > Podaj przyklady. Ja znam jedna pod Brema. Bardzo zly czlowiek zezwolil tam na 7
                                  > 0 km/h i ograniczyl tylko w wyraznym centrum, a nastepnie znowu podniosl do 70
                                  > km/h. W Polsce z reguly nie ma nawet tego wyraznego centrum. Za to jest mnostwo
                                  > krzakow. A generalnie trzeba 50 km/h.

                                  Jeśli chodzi o nadgorliwośc w Polsce w ograniczaniu - tu się zgadzamy. Różnimy się w zdaniach tylko jeśli mówimy o wysepkach.

                                  Rzecz jest jednak nie taka prosta - często ograniczenia powstały, kiedy nie było w danej wsi chodników, wysepek na przejściach, lewoskrętow - i wtedy miały tam jak najbardziej miejsce. Teraz mozna by już je podnieśc, ale spróbuj to przeforsować z mieszkańcami - wpadniesz w klasyczną dyskusję "i tak nikt nie przestrzega ograniczeń, a teraz chcecie to zalegalizować"?

                                  Megawysepka? Tak, na zachodzie jest to rozwiązanie bardzo popularne. Często spotykam w krajach Beneluksu i w NIemczech, w Wielkiej Brytanii też, często zwyczajnie namalowane. Nawet u mnie pod domem mam coś takiego, choć jest to w lokalnym centrum, to droga jest krajowa, A77 (tyle, że dziś już tiry walą równoległą autostradą).
                                  goo.gl/maps/pZ07x
                                  (Uprzedzając Twój komentarz, ze to jest w mieście i nie na tranzytowej drodze - takie same rozwiązania są i poza miastem, i na tranzytowych drogach, nie chce mi się po prostu szukać, to wiem gdzie jest od razu. Pokazuję w celach poglądowych jak wygląda - że jest tylko namalowane w większości przypadków).

                                  Megawysepę wykorzystują kurierzy i dostawczaki jako miejsce zatrzymań :-)

                                  Polecam dyskusję pod filimikiem mejsona. Mejson sam pisze, że się bardzo miło i płynnie jedzie, mówi tylko, że są tam korki jak ruch jest duży. Ale czy gdyby była tam normalna droga, z autami zaparkowanymi przy krawężniku, zamiast taka megawysepa działająca jako lewoskręty do posesji to by było lepiej pod względem płynności ruchu? Wątpię. Za to tak jest bezpieczniej, bo płynniej.