emes-nju
25.09.13, 11:13
Skręcałem dziś w lewo, startując z pole position. Obok mnie, po prawej, ustawił się motocyklista. Jak zapaliło się zielone podjechałem do osi skrzyżowania, żeby złamać przepisy (bo nie miałem pewności czy uda mi się zjechać przed zapaleniem czerwonego), a przede wszystkim, żeby nie zderzyć się z jadącymi z przeciwka.
Szybko ruszyłem jak ruch z przeciwka ustał na chwilę. Motocyklista, co zauważyłem w lusterku, decydował się ciut dłużej. Trafiłem w lewy pas. Widząc ZA SOBĄ motocyklistę rozpocząłem zjazd na prawy pas. Wtedy usłyszałem ryk silnika i motocyklista poooszeeedł po prawej. Na szczęście pas zmieniałem wolniej niż zwykle...
Wiem, że jestem Mordercą Drogowym, bo nie ustąpiłem, nie zachowałem, a nawet (na pewno!) przekroczyłem i nie dostosowałem narażając niechronionego uczestnika ruchu :/
Na szczęście na skrzyżowaniu tym są 4 fotoradary.