Dodaj do ulubionych

Wzieli chlopa do szpitala, ale chyba przezyje...

30.11.13, 15:37
To dosc ruchliwy skrot pozwalajacy na ominiecie permanentnie zakorkowanej ulicy. Skrzyzowanie, ktore pokonujemy jest w ksztalcie litery T. Ten gosc, a za nim ja, jechalismy z tego uprzywilejowanego kierunku na wprost. I on wyjechal, trzeba przyznac, bez patrzenia. Ot, pojechal prosto. I dostal poteznego strzala w lewa burte od "rajdowaca", ktory chcial sprawdzic jak szybko mozna skrecic to w lewo. Poduszki, huk, kawalki blota. No festiwal okropnosci. Ten, ktory dostal w bok, nie mial bocznej poduszki i poteznie przywalil w lewa szybe i ja wybil. Nie bardzo mogl klocic sie z mlodzianem, ktory w niego uderzyl. Mlodzian dowodzil, ze ma pierwszenstwo, mi wydawalo sie, ze my, bo skrzyzowanie jest rownorzedne. Na to mlodzian pokazal znak pierwszenstwa na jego kierunku, co wyklucza nasze pierwszenstwo. Hm... Na naszej galezi zadnych znakow nie bylo...

No coz zostawilem poszkodowanemu/sprawcy (?) numer telefonu. Moze zadzwoni, moze dowiem sie jak sprawa sie skonczyla.

Podjade w poniedzialek i sprawdze czy postawili "nam" trojkat. Przyznam, ze nie wymuszam tu nigdy pierwszenstwa, ale jezdzilem ze swiadomoscia, ze to ja je mam. Nigdy nie jezdzilem z kierunku, na ktorym jest znak. Czy musze dodawac, ze jak jezdzilem w przeciwna strone rowniez bylem przekonany, ze to skrzyzowanie rownorzedne. Z tej strony tez nie ma znakow. Jest tylko na 1 z 3 jezdni!!!
Obserwuj wątek
    • jureek Re: Wzieli chlopa do szpitala, ale chyba przezyje 30.11.13, 15:54
      Jeżeli z Waszej strony nie było trójkąta, to ewidentną winę za wypadek ponosi znakolog. Zrobiłeś zdjęcia?
      Jura
      • edek40 Re: Wzieli chlopa do szpitala, ale chyba przezyje 30.11.13, 16:43
        > Jeżeli z Waszej strony nie było trójkąta, to ewidentną winę za wypadek ponosi z
        > nakolog. Zrobiłeś zdjęcia?

        Zapomnialem komorki. Dlatego napisalem, ze w poniedzialek podjade.

        I chyba zdecyduje sie, aby nie znakologa, a prokurature zawiadomic. Teraz, jak ochlonalem, juz wiem jak to sie odbylo. Otoz "nasz" kierunek to droga z dziada pradzada. Ta jezdnia, postawa "T" z pierwszenstwem, to twor nowy. I tylko na niej postawili znaki. Na "starej", daszku "T", nie...

        I pomyslec, ze wciaz sa tacy, ktorzy watpia, ze znaki moga zabic. Chlop na bank ma co najmniej wstrzasnienie mozgu. Do przyjazdu karetki, ktora go zabrala zanim przyjechala policja, zabronilem mu sie ruszac z fotela. W dodgu nie mam kolnierza, ale bez watpienia byl tu konieczny. Kierowca mamrotal, ze bardzo boli go kark.

        Kuzwa!!! Ja tu bywal 2-3 w tygodniu przekonany o moim pierwszenstwie!
        • jureek Re: Wzieli chlopa do szpitala, ale chyba przezyje 30.11.13, 16:58
          edek40 napisał:

          > Zapomnialem komorki. Dlatego napisalem, ze w poniedzialek podjade.
          >
          > I chyba zdecyduje sie, aby nie znakologa, a prokurature zawiadomic.

          Brawo!
          Jura
        • nazimno Re: Wzieli chlopa do szpitala, ale chyba przezyje 30.11.13, 17:12
          Agnostyk ma lepiej - w nic nie wierzy
          Rowniez w znakologow.
          Liczy sie tylko obserwacja wlasna.
          Nic poza tym.
      • bimota Re: Wzieli chlopa do szpitala, ale chyba przezyje 30.11.13, 16:45
        Z PO CO ? SLYSZAL TY KIEDY BY ZNAKOLOGA UWINNILI ?
        • jureek Re: Wzieli chlopa do szpitala, ale chyba przezyje 30.11.13, 16:56
          bimota napisał:

          > Z PO CO ? SLYSZAL TY KIEDY BY ZNAKOLOGA UWINNILI ?

          Przypomniał mi się dowcip o Mośku, który skarży się Panu Bogu, że jego sąsiad już kilka razy wygrał w totka, a on, Mosiek nigdy.
          Na to Pan Bóg: "Mosiek! Ty mi daj szansę! Ty wypełnij kupon!"

    • klemens1 Re: Wzieli chlopa do szpitala, ale chyba przezyje 30.11.13, 20:10
      A ja znam zupełnie odwrotną sytuację - daszek z obu stron jest obwarowany A-7, ale u podstawy nic nie ma. Jednak to grozi co najwyżej zastanawianiem się dwóch kierowców, dlaczego ten drugi nie jedzie.
    • prawdziwy.tebe W googlach ta ulica jest? 30.11.13, 20:23

      To byś linka podał.
      • edek40 Re: W googlach ta ulica jest? 30.11.13, 21:27
        Prosze bardzo.. Na Sv patrzymy w uliczke (gruntowa, ale publiczna i utwardzona - Warzelnicza), z ktorej wyjechalismy. Mlodzian jechal Hemara i skrecal w lewo w Warzelnicza. Gdy obrocimy sie o 180o widac znak, ale jestem prawie pewny, ze teraz go nie ma, co moze tlumaczyc baza ciezarowek za plotem. Z reszta brak znaku nie robi problemu, bo bez niego czy z nim, ustepujemy z prawej jesli jedziemy prostu
        • qqbek Facepalm! 30.11.13, 22:20
          No i ja Tobie czasami rację tutaj przyznawałem.

          Czekaj, ochłonę, znajdę paragraf i łopatologicznie wyjaśnię, odpowiadając Tobie.
          • qqbek Łopatologicznie. 30.11.13, 22:28
            Weź sobie Edek kodeks drogowy ("preferably" ten z 1997 roku, ale ten z 1983 według którego uczyliśmy się my też da radę), otwórz na artykule 2 (zawierającym definicje ustawowe) i przejdź do ustępu 14, który (ułatwię, pogrubię i podkreślę) opisuje byt, którym jest skrzyżowanie:
            "skrzyżowanie – przecięcie się w jednym poziomie dróg mających jezdnię, ich połączenie lub rozwidlenie, łącznie z powierzchniami utworzonymi przez takie przecięcia, połączenia lub rozwidlenia; określenie to nie dotyczy przecięcia, połączenia lub rozwidlenia drogi twardej z drogą gruntową, z drogą stanowiącą dojazd do obiektu znajdującego się przy drodze lub z drogą wewnętrzną"

            Powyżej, w ustępie 4 masz definicję bytu p.t. "droga twarda":
            droga twarda – drogę z jezdnią o nawierzchni bitumicznej, betonowej, kostkowej, klinkierowej lub brukowcowej oraz z płyt betonowych lub kamienno-betonowych, jeżeli długość nawierzchni przekracza 20 m; inne drogi są drogami gruntowymi;

            Tam nie ma skrzyżowania!

            Tam ulica Hemara łukiem przechodzi w ulicę Warzelniczą (a gruntowa część Warzelniczej nie tworzy w tym miejscu skrzyżowania).

            Edek, zmiłuj się, nie mów, że tego nie wiedziałeś!
            • qqbek A odnośnie "skrzyżowań" 30.11.13, 22:38
              Mam w okolicy też takie "skrzyżowanie" które skrzyżowaniem nie jest.
              Jako, że skracam sobie czasami drogę ulicą Kopernika, to natknąłem się raz czy dwa na pacana w Audi A3, który pewny, że to skrzyżowanie, wyjeżdżał mi z prawej.
              Raz nawet zatrzymał się (bo musiałem hamować ostro, jak mi tuż przed maską wyjechał, więc i ulżyłem sobie klaksonem), otworzył szybę i nawymyślał mi, że przecież "jedzie od prawej".
              Dwa dni później sąsiad jechał. Tylko nie osobówką, a Transitem. Nie wyhamował. Podobno gnojek nawet policjantom nie uwierzył i mandatu nie przyjął (dzięki czemu sąsiada firma zamiast 10-letniego Transita miała przez chwilę "nówkę" z wypożyczalni- po ukaraniu sprawcy i tak poszło z jego OC).

              A to to skrzyżowanie.

              Ulica Kopernika jest? Jest (i nie wierzyć mi tu w to, że Kopernik kobietą była;)!
              Ulica Morcinka jest? Jest!
              Ale skrzyżowania Kopernika z Morcinka nie ma!
              Jest wyjazd z Morcinka (droga szutrowa, a więc nie "twarda") w Kopernika.
              I tylko gdy wyjeżdżający o tym zapomni, może mu być łyso (to nawiązanie do najbardziej znanego utworu Morcinka;).
            • agios_pneumatos Re: Łopatologicznie. 01.12.13, 06:58
              qqbek napisał:

              > Weź sobie Edek kodeks drogowy ("preferably" ten z 1997 roku, ale ten z 1983 wed
              > ług którego uczyliśmy się my też da radę), otwórz na artykule 2 (zawierającym d
              > efinicje ustawowe) i przejdź do ustępu 14, który (ułatwię, pogrubię i podkreślę
              > ) opisuje byt, którym jest skrzyżowanie:
              > "skrzyżowanie – przecięcie się w jednym poziomie dróg mających jezdnię
              >
              , ich połączenie lub rozwidlenie, łącznie z powierzchniami utworzonymi prze
              > z takie przecięcia, połączenia lub rozwidlenia; określenie to nie dotyczy pr
              > zecięcia, połączenia lub rozwidlenia drogi twardej z drogą gruntową,

              > z drogą stanowiącą dojazd do obiektu znajdującego się przy drodze lub z drogą
              > wewnętrzną"
              >
              > Powyżej, w ustępie 4 masz definicję bytu p.t. "droga twarda":
              > droga twarda – drogę z jezdnią o nawierzchni bitumicznej, betonowej, kost
              > kowej, klinkierowej lub brukowcowej oraz z płyt betonowych lub kamienno-betonow
              > ych, jeżeli długość nawierzchni przekracza 20 m; inne drogi są drogami gr
              > untowymi
              ;
              >
              > Tam nie ma skrzyżowania!
              >
              > Tam ulica Hemara łukiem przechodzi w ulicę Warzelniczą (a gruntowa część Warzel
              > niczej nie tworzy w tym miejscu skrzyżowania).
              >
              > Edek, zmiłuj się, nie mów, że tego nie wiedziałeś!

              Kubuś drogi...

              Edek nie raz błyska tutaj znajomością przepisów.

              Czy to o dopuszczalnych prędkościach na drogach, czy ostatnio o dopuszczalnej formie wyprzedzania na tychże. To tylko wycinek.

              No, ale problemy z czytaniem mam tutaj ja. Co w sumie się zgadza. Bo jak czytam to i pokrewne to mnie krew zalewa.
            • jureek Re: Łopatologicznie. 01.12.13, 08:59
              qqbek napisał:

              > Tam nie ma skrzyżowania!
              >
              > Tam ulica Hemara łukiem przechodzi w ulicę Warzelniczą (a gruntowa część Warzel
              > niczej nie tworzy w tym miejscu skrzyżowania).

              W takim razie znakolog walnął babola ustawiając znak D-1 na ulicy Hemara.
              Jura
              • bimota Re: Łopatologicznie. 01.12.13, 11:03
                TYLKO JAK TEGO "BOBLA" ZDJELI, TO ZARAZ SIE WALNELI... ;)

                TO JEST SKRZYZOWANIE...
                • qqbek Re: Łopatologicznie. 01.12.13, 11:09
                  bimota napisał:

                  > TYLKO JAK TEGO "BOBLA" ZDJELI, TO ZARAZ SIE WALNELI... ;)

                  Czytanie ze zrozumieniem kuleje u ciebie, ostro.

                  > TO JEST SKRZYZOWANIE...

                  Tak sobie to z Edkiem tłumaczcie, aż kogoś zabijecie na podobnym wyjeździe.
                  • bimota Re: Łopatologicznie. 01.12.13, 13:26
                    "KONKRETNIE", JAK ZWYKLE...
                  • edek40 Re: Łopatologicznie. 01.12.13, 13:35
                    > Tak sobie to z Edkiem tłumaczcie, aż kogoś zabijecie na podobnym wyjeździe.

                    Ja nie mam pewnosci co do tej drogi. U mnie na wsi bylo tak, ze znakolog postawil znak informujacy o koncu nawierzachni utwardzonej. W ten sposob zalatwil sprawe wjazdu w droge utwardzona i zjazd na gruntowa w jej ciagu. Tu jednak, nawet bez znakow, watpliwosci nie bylo. Konczyly sie plyty, zaczynal III swiat. A tu? Tu III swiat zaczyna sie plynnie, a konczy niedokonczona naprawa szutrem po sporym wykopie i ponownym wjazdem na kostke (te koncowke dobrze widac na SV)

                    Wydaje sie, ze ostatecznym rozwiazaniem tej zagadki jest klasyfikacja tej drogi na mapie znakologa. Okiem i rozumem nie potrafie tego rozwazyc.

                    Nikogo tu nie zabije, bo nie mam zwyczaju jezdzic bezmyslnie i nawet jesli mam 100% pewnosc co do mojego pierwszenstwa, nie traktuje go jak nadanego przez Boga.
              • qqbek Re: Łopatologicznie. 01.12.13, 11:08
                jureek napisał:

                > W takim razie znakolog walnął babola ustawiając znak D-1 na ulicy Hemara.
                > Jura

                Może chodziło o to, żeby ci jadący z Hemara w lewo nie puszczali tych, którzy włączają się z gruntówki?
                Ale racja, znak jest tam "od czapy".
          • samspade Re: Facepalm! 30.11.13, 22:30
            Rozdzial 2. Wlaczanie sie do ruchu.
            Art 17.1 ustep 2
            Art 17.2
        • miecio1313 Re: W googlach ta ulica jest? 01.12.13, 17:57
          A co jest na tabliczkach pod znakiem- czy nie układ pierwszeństwa-jak przesuniesz się do przodu widać że tak, nie wiem jak poszkodowany ale ty- jak piszesz- jeździsz tam dosyć często więc powinieneś tą tabliczkę zauważyć, nawet jak jej nie widzisz to powinno dać do myślenia połączenie znaku pierwszeństwa i jakąś tabliczka po nim. może z jednej strony faktycznie znak "zwinęły" ciężarówki ale pozostał drugi który widział młodzian. znaki pierwszeństwa, ustąpienia i stopu maja specjalnie inne kształty by można je było rozpoznać nawet z tyłu
    • edek40 Gorzej, gdy KD nie dorasta do zycia 01.12.13, 11:12
      Otoz ulica Warzelnicza najpierw jest asfaltowa, potem asfalt oblewa dziury, potem dziury sa poprzetykane asfaltem, a na koncu, tam gdzie widac "odciecie" kladli jakies instalacje i pozostawili nawierzchnie z definicji nieutwardzona. Tam gdzie konczy sie asfalt, a zaczynaja sie przerozne kombinacje asfaltowo-dziurowe i dziurowo-asfaltowe sam asfalt jest dosc trudnozauwazalny z uwagi na dosc dokladne przykrycie blotem i tym, co mieszkancy we wlasnym zakresie wrzucaja do dziur, aby choc troche wyrownac droge.

      Ja, w odroznieniu od kolegow, nie mam pewnosci jakiej klasy jest ta droga, choc jezdze nia czesto. Wie to na 100% tylko znakolog. O ile ma te droge na mapie.

      Nierozwiazywalna pozostaje zagadka jak tu postapic w zimie. Ta droga, na jej drugim koncu zaszczycona jest trojkatem.

      To moze juz jak postawili te kilka znakow, a nie chcialo sie naprawic nawierzchni, to choc trojkat mogliby postawic...?
      • jureek Re: Gorzej, gdy KD nie dorasta do zycia 01.12.13, 12:45
        edek40 napisał:

        > Nierozwiazywalna pozostaje zagadka jak tu postapic w zimie. Ta droga, na jej dr
        > ugim koncu zaszczycona jest trojkatem.
        >
        > To moze juz jak postawili te kilka znakow, a nie chcialo sie naprawic nawierzch
        > ni, to choc trojkat mogliby postawic...?

        Masz rację. W razie wątpliwości (a wątpliwości są tam jak najbardziej uzasadnione) powinni postawić trójkąt. Na pewno by to nie zaszkodziło. Często mam jednak wrażenie, że znakolodzy pojmują swoją rolę nie tak, że mają pomagać kierowcom, lecz tak, że ich zadaniem jest zadawanie kierowcom zagadek i testować w ten sposób logiczne myślenie, spostrzegawczość oraz pamięć kierowców. Innym przykładem takiej filozofii jest niechęć do stawiania znaków odwołujących ograniczenia - po co kierowcy ułatwiać życie takim znakiem, niech się rozgląda i analizuje, czy to, co właśnie minął jest skrzyżowaniem odwołującym ograniczenie, czy nie jest.
        Jura
        • edek40 Re: Gorzej, gdy KD nie dorasta do zycia 01.12.13, 13:03
          > Masz rację. W razie wątpliwości (a wątpliwości są tam jak najbardziej uzasadnio
          > ne) powinni postawić trójkąt. Na pewno by to nie zaszkodziło. Często mam jednak
          > wrażenie, że znakolodzy pojmują swoją rolę nie tak, że mają pomagać kierowcom,
          > lecz tak, że ich zadaniem jest zadawanie kierowcom zagadek i testować w ten sp
          > osób logiczne myślenie, spostrzegawczość oraz pamięć kierowców. Innym przykłade
          > m takiej filozofii jest niechęć do stawiania znaków odwołujących ograniczenia -
          > po co kierowcy ułatwiać życie takim znakiem, niech się rozgląda i analizuje, c
          > zy to, co właśnie minął jest skrzyżowaniem odwołującym ograniczenie, czy nie je
          > st.

          Hm.... Nic nie pilem, ani nie wdychalem. Znaczy, ze to Ty piles lub zazywales ;)

          Piszesz dokladnie o tym, co mnie boli na drogach i co moze byc przyczyna wielu co najmniej nieporozumen lub, o czym jest watek, wypadkow.

          Po wytknieciu nieznajomosci przepisow zaczalem sie zastanawiac jakie kryteria przyjac przy ocenie tej drogi. Z rozpedu napisalem, ze to droga gruntowa. I jej koniec taki jest bez watpienia. A co z reszta, ktora plynnie przechodzi od asfaltu w szuter? W ktorym momencie traci swoje prawa? I czy aby na pewno je traci? Wszak znakolog nie zignorowal faktu istnienia tej drogi i wyznaczyl przebieg pierwszenstwa.
          • bimota Re: Gorzej, gdy KD nie dorasta do zycia 01.12.13, 14:02
            TY NAPISALES: "GRUNTOWA ALE UTWARDZONA", CO JEST SPRZECZNOSCIA, A ZNAK TAKI NIE MUSI OZNACZAC SKRZYZOWANIA. TWIERDZILES, ZRESZTA, ZE ZNAKU NIE BYLO...
      • qqbek Ekehem. 01.12.13, 14:39
        Hmmmm....
        • edek40 Re: Ekehem. 01.12.13, 15:49
          Jesst nawet SV od drugiej strony.

          Ale ja na zdjeciu nie potrafie rozroznic wgniecionego w glebe asfaltu, pomieszanego z owa gleba. A tak wlasnie wyglada to droga w rzeczywistosci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka