Dodaj do ulubionych

Kim dla państwa jest obywatel

02.04.14, 18:04
Policja stwierdziła, że samochód nie jest kradziony, ale po pół roku okazało się, że jednak jest. Nie to jednak jest tu znamienne.

wyborcza.pl/1,87648,15725861,Uparty_w_koncu_wygrywa.html#MT
Z Piwowarczykami zgodził się dopiero Sąd Najwyższy, do którego złożyli skargę kasacyjną.
(...)
Piwowarczyk z podziwem wspomina prawnika Prokuratorii. - Był bardzo dobry. Asy trzymał na koniec procesu, zresztą cały czas był świetnie przygotowany. Tym bardziej mnie to boli. Oszukali mnie złodzieje i policja, a państwo, zamiast otoczyć nas opieką, wysyła przeciw nam swoich najlepszych ludzi. Kolejny absurd? Urzędnicy. Myśmy samochód bez problemu zarejestrowali. A przecież w starostwie też sprawdzają, czy nie jest kradziony.


I jak tu być patriotą, skoro państwo jest dla obywatela wrogiem?
Zresztą - podobne procedery, i to tym razem w majestacie prawa, stosuje fiskus. Jeżeli urząd zinterpretuje przepis w jakiś sposób i podatnik się do tego zastosuje, to wcale nie oznacza że podatnik jest bez winy.
O suszeniu w miejscach gdzie "bezpieczeństwo jest szczególnie zagrożone" nawet nie chce mi się pisać.
Obserwuj wątek
    • jureek Re: Kim dla państwa jest obywatel 02.04.14, 19:20
      Jednego nie rozumiem. Dlaczego on pozywał państwo, a komis, który mu sprzedał kradzony samochód?
      Jura
      • tbernard Re: Kim dla państwa jest obywatel 02.04.14, 21:50
        Właśnie też mnie to zastanawia. Ponadto ciekawi mnie dokładna nazwa i namiary na firmę handlującą kradzionymi pojazdami.
      • nazimno Ja to juz wyjasnilem, oooo tu: 02.04.14, 21:53


        forum.gazeta.pl/forum/w,510,150289761,150290783,_niestety_realia_w_Polsce_.html
        • jureek Re: Ja to juz wyjasnilem, oooo tu: 02.04.14, 22:08
          nazimno napisał:

          > forum.gazeta.pl/forum/w,510,150289761,150290783,_niestety_realia_w_Polsce_.html

          To nie jest odpowiedź na moje pytanie. Pytam o rolę tego komisu w całej tej sprawie, przecież to sprzedawca powinien w jako pierwszy odpowiadać, jeśli sprzedał skradziony samochód. Przecież on od kogoś to skradzione auto kupił. Dlaczego państwo ma płacić odszkodowanie zamiast sprzedawcy? Jeżeli komis też nieświadomie zakupił skradziony samochód, to powinien dalej żądać rekompensaty do tego, od kogo kupił to auto. I tak po nitce do kłębka doszłoby się w końcu do złodzieja.
          Jura
      • edek40 Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 10:08
        > Jednego nie rozumiem. Dlaczego on pozywał państwo

        Zadajac to pytanie na pewno wiesz, ze kupujac uzywane (lub z prywatnego importu) auto dostajesz miekki dowod rejestracyjny. Przez miesiac sie on "utwardza" i musisz ponownie pofatygowac sie do urzedu po wlasciwy dokument. W jakim celu taka szopka?

        > a komis, który mu sprzedał kradzony samochód?

        O ile wiem komis pozostaje czysty z uwagi na to, ze to wstawiajacy w komis wlasciciel auta odpowiada za jego wady prawne. Obawiam sie nawet, ze komisant nie moze nawet legalnie sprawdzic auta. W swietle prawa jest przeciez zwyklym obywatelem.
        • jureek Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 10:31
          edek40 napisał:

          > Zadajac to pytanie na pewno wiesz, ze kupujac uzywane (lub z prywatnego importu
          > ) auto dostajesz miekki dowod rejestracyjny. Przez miesiac sie on "utwardza" i
          > musisz ponownie pofatygowac sie do urzedu po wlasciwy dokument. W jakim celu ta
          > ka szopka?

          Nie wiem. A Ty wiesz?

          > > a komis, który mu sprzedał kradzony samochód?
          >
          > O ile wiem komis pozostaje czysty z uwagi na to, ze to wstawiajacy w komis wlas
          > ciciel auta odpowiada za jego wady prawne. Obawiam sie nawet, ze komisant nie m
          > oze nawet legalnie sprawdzic auta. W swietle prawa jest przeciez zwyklym obywat
          > elem.

          No to powinien pozwać tego, od kogo kupił.
          Jura

          • edek40 Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 11:28
            > Nie wiem. A Ty wiesz?

            Gdy bodaj na poczatku wieku wprowadzno to novum poinformowano spoleczenstwo, ze wszystko bedzie zsynchronizowane z powstajaca wlasnie baza CEPiK i bedzie zapobiegalo rejestracjom aut z wadami prawnymi. Ba, przez pierwsze kilka lat wydawali do tego probne numery rejestracyjne i pobierali za to slona oplate. Za wydanie tymczasowego dowodu rowniez. Dla dobra spoleczenstwa i zabezpieczenia go przed draniami i przekreciarzami.

            Kilka lat temu czytalem o gosciu, ktory kupil mercedesa. Wtedy za miesieczne OC na probnych numerach firmy pobieraly chore oplaty. AC nie chcieli w ogole sprzedawac motywujac to tym, ze auto jest "legalizowane" urzedowo. Ow pan wiec zadolowal na miesiac auto na parkingu strzezonym, a waaadza sprawdzala jego legalnosc. Po sprawdzeniu wydano nowe tablice, dowod i pan ubezpieczyl auto oraz rozpoczal eksploatacje. Kilka miesiecy pozniej auto zniknelo. Pan wiec uderzyl po wyplate z polisy AC. Po kilku dniach dostal odmowe, bo firma sprawdzila auto i stwierdzilo, ze jest kradzione. Pan wiec udal sie do urzedu i zlozyl skarge, ze sprawdzano (za jego pieniadze i nie dajac zadnego wyboru), a nie sprawdzono (auto figurowalo w rejestrze od kilku lat). W toku batalii sadowej ow pan dowiedzial sie, najkrocej rzecz ujmujac, ze urzad ma obowiazek sprawdzac, ale nie ma obowiazku sprawdzic. Sprawe w kolejnych instancjach oddalano... Czy byl dalszy ciag, jak w zalinkowanym tekscie, nie wiem.

            Kuriozalne wydaje sie tu to, ze firma ubezpieczeniowa w kilka dni i tak latwo ustalila stan faktyczny teoretycznie nie majac narzedzi prawnych, a urzad przez miesiac nie ustalil nic.

            > No to powinien pozwać tego, od kogo kupił.

            Kazdy zlodziej wstawiajacy auto do komisu podaje swoje dane osobiste. W celu latwiejszego poddania sie karze.
            • jureek Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 12:52
              edek40 napisał:

              > > No to powinien pozwać tego, od kogo kupił.
              >
              > Kazdy zlodziej wstawiajacy auto do komisu podaje swoje dane osobiste. W celu la
              > twiejszego poddania sie karze.

              Ładnych kwiatków się dowiaduję. Komis zarabia, ale za nic nie odpowiada. Też bym chciał takie geszefty robić - zysk bez żadnego ryzyka. Bo przecież jest państwo - dobry wujek i to państwo powinno płacić za wszystko - za powrót z Egiptu kogoś, kto połasił się na wyjazd w super okazyjnej cenie, odszkodowanie za kupione od złodzieja po okazyjnej cenie auto, państwo ma być takim super ubezpieczycielem od wszystkiego.
              Jura
              • edek40 Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 12:55
                > Ładnych kwiatków się dowiaduję. Komis zarabia, ale za nic nie odpowiada. Też by
                > m chciał takie geszefty robić - zysk bez żadnego ryzyka. Bo przecież jest państ
                > wo - dobry wujek i to państwo powinno płacić za wszystko

                Oczywiscie. Ustawy bowiem pisza wlasciciele komisow i biur podrozy.
                • jureek Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 13:05
                  edek40 napisał:

                  > Oczywiscie. Ustawy bowiem pisza wlasciciele komisow i biur podrozy.

                  Czy ludzie domagają się zmian tych ustaw? Nie słyszałem, żeby ktoś protestował, gdy za pieniądze podatników ściągano do kraju nieszczęsnych turystów z Egiptu. Wręcz przeciwnie, tzw. opinia publiczna domagała się wręcz, żeby państwo się tym zajęło. Teraz opinia publiczna wylewa łzy nad spłacającymi kredyty brane we frankach szwajcarskich, też niby państwo powinno wkroczyć, żeby im pomóc - ludziom to pasuje, że w razie niepowodzenia mogą liczyć na państwo. Nie kwestionuję socjalnej roli państwa, gdy ktoś z powodu choroby, niesprawności, czy innych niezawinionych okoliczności nie daje rady zaspokoić podstawowych potrzeb - wtedy jak najbardziej państwo powinno się tymi ludźmi zaopiekować. Ale nie w sytuacji, gdy ktoś podejmuje ryzyko niejako biznesowe.
                  • bimota Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 13:35
                    NO TO NIE ROZUMIEM.. DOMAGASZ SIE TYCH PRZEPISOW CZY NIE ?
                    • jureek Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 13:59
                      bimota napisał:

                      > NO TO NIE ROZUMIEM.. DOMAGASZ SIE TYCH PRZEPISOW CZY NIE ?

                      Oczywiście, że domagam się jasnego prawa, że odpowiada ten, kto sprzedał kradzioną rzecz, a nie wszyscy podatnicy.
                      Jura
                      • bimota Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 16:00
                        CZYLI KOMIS, CZY TEN KTO ODDAL DO KOMISU ?
                        • jureek Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 16:02
                          bimota napisał:

                          > CZYLI KOMIS, CZY TEN KTO ODDAL DO KOMISU ?

                          Ten, z kim zawarłem umowę kupna-sprzedaży.
                          Jura

                          • bimota Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 16:23
                            A NIBY Z JAKIEJ RACJI MA ODOWIADAC KTOS DZIALAJACY W DOBREJ WIERZE ? NA TEJ ZASADZIE NP. ALLEGRO TEZ POWINNO ODPOWIADAC...
                            • jureek Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 16:29
                              bimota napisał:

                              > A NIBY Z JAKIEJ RACJI MA ODOWIADAC KTOS DZIALAJACY W DOBREJ WIERZE ? NA TEJ ZAS
                              > ADZIE NP. ALLEGRO TEZ POWINNO ODPOWIADAC...

                              Nie wiem, jak jest na allegro, czyli z kim zawierasz umowę kupna-sprzedaży, czy z allegro, czy bezpośrednio ze sprzedawcą.
                              Czy w dobrej, czy w złej wierze ktoś działał, to jednak powinien zrekompensować szkody, a potem dochodzić swojej rekompensaty od tego, kto jemu wcisnął trefny towar. Gdy niechcący rozwalę w supermarkecie stos butelek wódki, to też muszę zrekompensować szkody, choć przecież nie działałem w złej wierze.
                              Wyłączenie odpowiedzialności sprzedającego to ułatwianie życia złodziejom.
                              Jura

                              • bimota Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 16:46
                                A DLACZEGO JEST AZ TAK ISTOTNE KTO ZAWIERA UMOWE ? W OBU PRZYPADKACH KTOS UDOSTEPNIA MIEJSCE DO SPRZEDAZY...

                                Gdy niechcący rozwalę w supermarkecie stos butelek wódki, to też muszę
                                > zrekompensować szkody

                                JESLI NP. KTOS CIE POPCHNAL I WLECIALES NA TE BUTELKI, TO PRZYKLAD BY BYL ADEKWATNY. JA UWAZAM ZE BEZPOSREDNIO POSZKODOWANY POWINIEN DOCHODZIC OD BEZPOSREDNIEGO SPPRAWCY, CZYLI PCHAJACEGO. W NASZYM PRZYPADKU SAD POWINIEN UKARAC ZLODZIEJA I ZOBOWIAZAC GO DO ZREKOMPENSOWANIA STRAT.

                                JAK NP. 10 OSOB PO KOLEI KUPOWALO TREFNE AUTO, TO PO KOLEI POWINNI OD SIEBIE DOCHODZIC ? A MOZE PODZIELIC CALOSC NA 10 CZESCI I WSPOLNIE DOCHODZIC OD ZLODZIEJA... ? TAK BY BYLO CHYBA SPRAWIEDLIWIE...
                                • jureek Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 17:11
                                  bimota napisał:

                                  > A DLACZEGO JEST AZ TAK ISTOTNE KTO ZAWIERA UMOWE ?

                                  Dlatego jest istotne, bo masz dane tej osoby i wiesz, od kogo domagać się odszkodowania.
                                  Jura
                  • edek40 Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 13:43
                    > Czy ludzie domagają się zmian tych ustaw?

                    Ja sie domagam stabilnego prawa na lata, a nie tworzenia go doraznie i populistycznie.

                    > Nie słyszałem, żeby ktoś protestował,
                    > gdy za pieniądze podatników ściągano do kraju nieszczęsnych turystów z Egiptu.

                    I pomyslec, ze wystarczyc powinna polisa.

                    > Wręcz przeciwnie, tzw. opinia publiczna domagała się wręcz, żeby państwo się t
                    > ym zajęło.

                    A czego sie spodziewasz po latach komuny i czegos miedzy komuna, a feudalizmem?

                    > ym zajęło. Teraz opinia publiczna wylewa łzy nad spłacającymi kredyty brane we
                    > frankach szwajcarskich, też niby państwo powinno wkroczyć, żeby im pomóc

                    Wystarczyloby, aby panstwo nie dopuszczalo do grabiezy (i nie tylko chodzi mi o kredyty frankowe) w majestacie prawa w wykonaniu bankow na obywatelach. W Niemczech na przyklad wladze uznaly, ze 4% za zerwanie lokaty/polisy to za duzo. U nas czesto jest to 100% i koniecznosc dalszego oplacania skladek. A wlasnie takie rzeczy powinno regulowac panstwo. Jesli chodzi o kredyty walutowe prawo powinno jasno regulowac kwestie informacji oraz spredu. Wylewanie lez moze byc wtedy niepotrzebne.

                    > Ale nie w sytuacji, gdy ktoś podejmuje ryzyko niejako biznesowe.

                    Obywatel nie podejmuje ryzyka biznesowego, bo nic o nim nie wie. Rowniez dzieki naszemu panstwu, ktore religie do szkol wprowadzilo, ale o nauce bycia obywatelem zapomnialo.
                    • samspade Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 13:55
                      Bo problem polega na tym żeby państwo było silne. A nie żeby było bezmyślnym osiłkiem potrafiącym je.nąć tylko słabszego.
                      Problem jest też taki że kto z szeroko pojętej klasy politycznej chociaż deklaruje że takie coś wprowadzi?
                    • jureek Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 14:02
                      edek40 napisał:

                      > A czego sie spodziewasz po latach komuny i czegos miedzy komuna, a feudalizmem?

                      No więc właśnie o tym piszę. Że to spuścizna komuny sprawia, że naturalną rzeczą wydaje się w dyskutowanym przypadku domaganie odszkodowania od państwa, a nie od tego, kto sprzedał trefny towar.
                      Jura
                      • edek40 Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 14:08
                        > No więc właśnie o tym piszę. Że to spuścizna komuny sprawia, że naturalną rzecz
                        > ą wydaje się w dyskutowanym przypadku domaganie odszkodowania od państwa

                        Tylko podchodzisz, chyba, do tematu z drugiej strony. Ja uwazam, ze skoro panstwo samo sobie naklada na barki niepotrzebne rzeczy, to niech buli.
                        • jureek Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 15:02
                          edek40 napisał:

                          > Tylko podchodzisz, chyba, do tematu z drugiej strony. Ja uwazam, ze skoro panst
                          > wo samo sobie naklada na barki niepotrzebne rzeczy, to niech buli.

                          Co w tym przypadku zrobiło państwo? Przecież gościu nie poszedł po oficjalne zapewnienie, że pojazd nie figuruje w rejestrach skradzionych pojazdów (bo wtedy trzeba przyjechać z pojazdem i ryzykować jego utratę), tylko kombinował coś po katach przez kolegę. Ten wyrok to popieranie kombinowania, "załatwiania" po znajomościach, cwaniaczenia i wszystkich tych popeerelowskich zjawisk.
                          Jura
                          • edek40 Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 15:10
                            > Co w tym przypadku zrobiło państwo? Przecież gościu nie poszedł po oficjalne za
                            > pewnienie, że pojazd nie figuruje w rejestrach skradzionych pojazdów (bo wtedy
                            > trzeba przyjechać z pojazdem i ryzykować jego utratę), tylko kombinował coś po
                            > katach przez kolegę.

                            Nie znam prawa. Nie mam pewnosci, czy tak z ulicy moge sobie poprosic o sprawdzenie auta.

                            > Ten wyrok to popieranie kombinowania,

                            Ten wyrok to wyrok na omnipotencje wladz. Wystarczy, aby pewne rzeczy mozna bylo sprawdzic legalnie w necie.
                            • jureek Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 15:18
                              edek40 napisał:

                              > Nie znam prawa. Nie mam pewnosci, czy tak z ulicy moge sobie poprosic o sprawdz
                              > enie auta.

                              Jeżeli przyjedziesz z tym autem, to masz prawo sprawdzić.

                              > > Ten wyrok to popieranie kombinowania,
                              >
                              > Ten wyrok to wyrok na omnipotencje wladz. Wystarczy, aby pewne rzeczy mozna byl
                              > o sprawdzic legalnie w necie.

                              Nie wiem, z czego się tak cieszysz. Że jako podatnik zapłacisz, a złodziej, paser i poszukiwacz okazji wygrali?
                              Jura
                              • edek40 Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 15:32
                                > Jeżeli przyjedziesz z tym autem, to masz prawo sprawdzić.

                                Wystarczy zatem go kupic i zarejestrowac...

                                > Nie wiem, z czego się tak cieszysz. Że jako podatnik zapłacisz, a złodziej, pas
                                > er i poszukiwacz okazji wygrali?

                                Jako podatnika, nikt nie pyta na co chce lozyc. Loze wiec i juz. Przypadkiem srednio wiecej niz "zwykly" obywatel, poniewaz nasze najlepsze panstwo naklada na mnie obowiazek podatkowy niezaleznie od tego czy otrzymalem zaplate czy nie. A ten ktory mi nie zaplacil moze sobie podatek obnizyc. Oczywiscie moge wystapic o zwrot podatku po jakims tam okresie. Ale tylko VATu, wiec panstwo ciagnie korzysci z tego, ze ktos mnie oszukal, bo dochodowy pobiera.

                                Z tego tez sie nie ciesze, bo w praktyce oznacza to, ze panstwo dobrze robi tylko sobie i.... zlodziejowi.
                                • jureek Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 15:36
                                  edek40 napisał:

                                  > > Jeżeli przyjedziesz z tym autem, to masz prawo sprawdzić.
                                  >
                                  > Wystarczy zatem go kupic i zarejestrowac...

                                  Wystarczy nie kupować, jeśli aktualny właściciel nie pojedzie z Tobą i autem na policję, żeby to sprawdzić. Ale przecież szkoda odpuścić okazji, nie?
                                  Jura
                                  • edek40 Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 15:37
                                    > Wystarczy nie kupować, jeśli aktualny właściciel nie pojedzie z Tobą i autem na
                                    > policję, żeby to sprawdzić. Ale przecież szkoda odpuścić okazji, nie?

                                    O ile wiem auto nie bylo zarejestrowane, wiec nie mialo prawa poruszac sie po drogach.
                                    • jureek Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 15:50
                                      edek40 napisał:

                                      > > Wystarczy nie kupować, jeśli aktualny właściciel nie pojedzie z Tobą i au
                                      > tem na
                                      > > policję, żeby to sprawdzić. Ale przecież szkoda odpuścić okazji, nie?
                                      >
                                      > O ile wiem auto nie bylo zarejestrowane, wiec nie mialo prawa poruszac sie po d
                                      > rogach.

                                      A czy to mój problem, czy sprzedającego? Komis nie ma lawety, żeby podwieźć auto pod posterunek?
                                      Jura
                                      • edek40 Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 15:55
                                        > A czy to mój problem, czy sprzedającego? Komis nie ma lawety, żeby podwieźć aut
                                        > o pod posterunek?

                                        Powiem tak - oczywiscie, ze wszystko jest mozliwe. W praktyce jednak, skoro trzeba przedstawic auto, oznacza to, ze komisant sie wypnie. MOzna oczywiscie nie kupowac...
                                        • jureek Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 16:01
                                          edek40 napisał:

                                          > Powiem tak - oczywiscie, ze wszystko jest mozliwe. W praktyce jednak, skoro trz
                                          > eba przedstawic auto, oznacza to, ze komisant sie wypnie. MOzna oczywiscie nie
                                          > kupowac...

                                          No właśnie, widzisz jakie to proste? Skoro sprzedawca się wypina, to nie kupować. Proste jak drut. Gdybym ja sprzedawał moje auto, to na pewno nie odmówiłbym potencjalnemu klientowi sprawdzenia auta na policji.
                                          Jura
                                          • edek40 Re: Kim dla państwa jest obywatel 04.04.14, 11:09
                                            > No właśnie, widzisz jakie to proste? Skoro sprzedawca się wypina, to nie kupowa
                                            > ć. Proste jak drut.

                                            Tak samo jest z korkami na drogach. Najlepiej zaprzestac jazdy.

                                            A za komuny to nawet radzili jak przezyc bez miesa, a prasa roila sie od przepisow jak zrobic makaron bez jajek.

                                            Innymi slowy - jakie panstwo, takie "proste" rozwiazania...
                                            • jureek Re: Kim dla państwa jest obywatel 04.04.14, 11:28
                                              edek40 napisał:

                                              > Innymi slowy - jakie panstwo, takie "proste" rozwiazania...

                                              Co ma tutaj państwo do rzeczy? Jeżeli ludzie będą kupować od złodziei, bo taniej, to najlepsze państwo będzie bezsilne. A jak jeszcze państwo zacznie wypłacać odszkodowania tym, którzy się nadziali i kupili kradziony samochód, to będzie to jeszcze większa zachęta dla złodziei i paserów.
                                              W Niemczech też nie sprawdzisz na policji, czy auto nie jest kradzione, jeśli nie przyjdziesz z papierami i z autem. I bardzo dobrze, po co ułatwiać życie złodziejom.
                                              Jura
                                              • edek40 Re: Kim dla państwa jest obywatel 04.04.14, 11:37
                                                > Co ma tutaj państwo do rzeczy?

                                                Panstwo ma do rzeczy "tylko" tyle, ze to obywatel musi wychodzic ze skory aby obronic swoje interesy. Zlodzieje moga spac spokojnie.\

                                                Napisz mi, dlaczego nie moge po prostu podac numeru VIN, aby sprawdzic auto? Jakiez to przeszkody powoduja, ze trzeba transportowac auto? Przeciez to jest klimat dla zlodziei. Obywatele (zapewne z wyjatkiem Ciebie) przy kupnie auta maja wyjatkowo duzo rzeczy do ustalenia. Musza ustalic (np. miernikiem grubosci lakieru) historie wypadkowa auta, poniewaz panstwo ma w d...pie jakie samochody zaszczycaja nasze drogi, byleby pobrac oplaty. Musza ustalic stan techniczny (to oczywiste, choc w Polsce nieco trudniejsze, bo malo ktore auto ma przebieg wyraznie mniejszy niz 100 000 km - w majestacie polskiego prawa). A aby sprawdzic kwestie pochodzenia musza "tylko" zaladowac auto na lawete, poswiecic na to wiele godzin i poniesc koszta, miast wyslac maila do policji lub sprawdzic to on-line.

                                                > W Niemczech też nie sprawdzisz na policji, czy auto nie jest kradzione, jeśli n
                                                > ie przyjdziesz z papierami i z autem. I bardzo dobrze, po co ułatwiać życie zło
                                                > dziejom.

                                                Czy sprzedajacy komisant ponosi jakakolwiek odpowiedzialnosc?

                                                Komu konkretnie ulatwia koniecznosc dostarczenia auta? Chyba nie nabywcy. Zlodziejowi na bank. Ma duza doze prawdopodobienstwa, ze klient zrezygnuje z transportu.
                                                • jureek Re: Kim dla państwa jest obywatel 04.04.14, 11:53
                                                  edek40 napisał:

                                                  > Panstwo ma do rzeczy "tylko" tyle, ze to obywatel musi wychodzic ze skory aby o
                                                  > bronic swoje interesy. Zlodzieje moga spac spokojnie.\

                                                  No pewnie. Nawet odszkodowanie dla klienta zapłaci za nich państwo. Żyć, nie umierać.

                                                  > miast wyslac maila do policji lub sprawdzic to on-line.

                                                  No właśnie. A jak wysyłającym maila będzie złodziej, to bez żadnego ryzyka, że ukradziony pojazd podczas sprawdzania zostanie zarekwirowany, uzyska cenną dla niego informację, czy pojazd jest już w bazie i musi kombinować z numerem VIN, czy też okradziony jeszcze kradzieży nie zgłosił.

                                                  > Czy sprzedajacy komisant ponosi jakakolwiek odpowiedzialnosc?

                                                  Odpowiedzialność za sprzedaż kradzionego pojazdu ponosi ten, kto sprzedał Ci auto.
                                                  Jura
                                                  • edek40 Re: Kim dla państwa jest obywatel 04.04.14, 12:44
                                                    > No pewnie. Nawet odszkodowanie dla klienta zapłaci za nich państwo. Żyć, nie umierać.

                                                    Powtarzam ponownie: jesli panstwo trzyma wszystkie karty przy swoim biuscie i nie widzi potrzeby "ujawnienia" pewnych niewrazliwych danych, to panstwo placi.

                                                    > No właśnie. A jak wysyłającym maila będzie złodziej, to bez żadnego ryzyka, że
                                                    > ukradziony pojazd podczas sprawdzania zostanie zarekwirowany, uzyska cenną dla
                                                    > niego informację, czy pojazd jest już w bazie i musi kombinować z numerem VIN,
                                                    > czy też okradziony jeszcze kradzieży nie zgłosił.

                                                    Jezu!!!! Toz to bolszewia!!! Aby jeden cwaniaczek, ktory zdalal zalegalizowac auto i wystawic do sprzedazy zanim zostalo zgloszone jako kradzione (ciekawe czy to mozliwe?), nie mogl sprawdzic, nie moga tego w praktyce sprawdzic obywatele. Brawo!

                                                    > Odpowiedzialność za sprzedaż kradzionego pojazdu ponosi ten, kto sprzedał Ci auto.

                                                    Czyli w Polsce nikt. Jako obywatel nie mozesz (chyba) sprawdzic danych meldunkowych, legalnosci auta bez podstawienia go i takich tam. A komisant jest czysty jak lza. Co najwyzej powie Ci, ze tez zostal oszukany, bo za malutka prowizje jest ciagany po prokuraturach, a on tez nie moze nawet sprawdzic, czy wstawiajacy legitymuje sie legalnym dowodem osobistym. A moze wstawiajacego w komis tez na lawete i na policje?
                                                  • jureek Re: Kim dla państwa jest obywatel 04.04.14, 14:53
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Jezu!!!! Toz to bolszewia!!! Aby jeden cwaniaczek, ktory zdalal zalegalizowac a
                                                    > uto i wystawic do sprzedazy zanim zostalo zgloszone jako kradzione (ciekawe czy
                                                    > to mozliwe?), nie mogl sprawdzic, nie moga tego w praktyce sprawdzic obywatele
                                                    > . Brawo!

                                                    Ależ mogą sprawdzić. Tyle, że zachowując odpowiednie procedury, które wcale takie niemożliwe nie są. Przecież nierzadką praktyką jest sprawdzanie stanu technicznego auta przed kupnem w ASO, taki to wielki problem, przy okazji sprawdzić jeszcze w bazie policyjnej?
                                                    Nie zapaliłaby Ci się czerwona lampka, gdyby sprzedawca nie zgadzał się na takie sprawdzenie?

                                                    > Czyli w Polsce nikt. Jako obywatel nie mozesz (chyba) sprawdzic danych meldunko
                                                    > wych, legalnosci auta bez podstawienia go i takich tam.

                                                    Nie tylko w Polsce. Ale zawsze jest możliwe dokonanie transakcji kupna tam, gdzie mieszka sprzedający, gdzie znają go sąsiedzi itp. Czy może transakcji na grube tysiące złotych dokonujesz na ulicy?

                                                    > A komisant jest czysty
                                                    > jak lza.

                                                    No to nie kupuj w komisie, jeśli taki komis umywa się od odpowiedzialności. Czy to jedyne źródło zakupu auta? Bez pośrednictwa komisu nie da się kupić auta? Gdyby mi jakiś komis chciał sprzedać auto, ale nie chciał występować na umowie jako sprzedający, to posłałbym go na drzewo.
                                                    Jura
                                                  • bimota Re: Kim dla państwa jest obywatel 04.04.14, 15:10
                                                    > No właśnie. A jak wysyłającym maila będzie złodziej, to bez żadnego ryzyka, że
                                                    > ukradziony pojazd podczas sprawdzania zostanie zarekwirowany, uzyska cenną dla
                                                    > niego informację, czy pojazd jest już w bazie i musi kombinować z numerem VIN,
                                                    > czy też okradziony jeszcze kradzieży nie zgłosił.

                                                    NO TO TRUDNO... JA BYM ZGLOSIL OD RAZU... ZNAJAC ZYCIE TO AKURAT ZLODZIEJE DO TEJ BAZY MAJA DOSTEP.
                          • samspade Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 15:42
                            Swoja droga to ciekawe jest jak sprawdzili ten samochod przez telefon. To musial byc baaardzo dobry znajomy. Normalnie trzeba podjechac samochodem lub policjant musial by sie pofatygowac do samochodu.
                            I jak to sie stalo ze samochod raz jest czysty a drugi raz wychodzi na czerwono.
                            • edek40 Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 15:46
                              > I jak to sie stalo ze samochod raz jest czysty a drugi raz wychodzi na czerwono

                              Bo to nie kolega sprawdzal, a dyzurny.
                              • samspade Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 16:02
                                A jakie ma znaczenie kto sprawdza? Jak to jest mozliwe ze raz jest ok a drugi raz nie?
                                • edek40 Re: Kim dla państwa jest obywatel 04.04.14, 11:14
                                  > A jakie ma znaczenie kto sprawdza? Jak to jest mozliwe ze raz jest ok a drugi r
                                  > az nie?

                                  Zdaje sie, ze na to wlasnie pytanie odpowiedzial SN.
                                  • samspade Re: Kim dla państwa jest obywatel 04.04.14, 11:24
                                    Ze cale to takie sprawdzanie jest gowno warte?
                                    Z tym sie zgodze.
                                    • edek40 Re: Kim dla państwa jest obywatel 04.04.14, 11:38
                                      > Ze cale to takie sprawdzanie jest gowno warte?
                                      > Z tym sie zgodze.

                                      I wlasnie za to mamy zaplacic. Ze nasze panstwo jest gowniane.
                                      • jureek Re: Kim dla państwa jest obywatel 04.04.14, 12:01
                                        edek40 napisał:

                                        > I wlasnie za to mamy zaplacic. Ze nasze panstwo jest gowniane.

                                        Państwo jest gó...ane, bo zdarza się, że ludzie nie od razu zgłaszają kradzież? Bardzo ciekawe wnioski.
                                        Jura
                                        • edek40 Re: Kim dla państwa jest obywatel 04.04.14, 12:46
                                          > Państwo jest gó...ane, bo zdarza się, że ludzie nie od razu zgłaszają kradzież?
                                          > Bardzo ciekawe wnioski.

                                          Strasznie jestem ciekaw tej kwestii. Uczepiles sie jej, a mi naprawde trudno sobie wyobrazic skale tego zjawiska. Wydaje mi sie, ze to margines, ale moze sie myle. MOze i w Polsce i Niemczech ludzie maja po tyle aut, ze maja problem z ogarnieciem czy ktoregos mu nie zasuneli?
                                      • samspade Re: Kim dla państwa jest obywatel 04.04.14, 12:27
                                        Nie to napisałem. A państwo jest takie jakie tworzymy.
                                        Chcemy mieć gó...ane to mamy. Więc nie narzekać.
                                        • edek40 Re: Kim dla państwa jest obywatel 04.04.14, 12:47
                                          > Nie to napisałem. A państwo jest takie jakie tworzymy.
                                          > Chcemy mieć gó...ane to mamy. Więc nie narzekać.

                                          Ja nie godze sie na takie panstwo, ale za malo jest mnie, aby cos zmienic. Skoro wiec jest takie jakie jest, nie widze powodu, aby poszkodowani przez takie panstwo nie mieli dostawac zadoscuczynienia.
                                          • jureek Re: Kim dla państwa jest obywatel 04.04.14, 13:39
                                            edek40 napisał:

                                            > Ja nie godze sie na takie panstwo, ale za malo jest mnie, aby cos zmienic. Skor
                                            > o wiec jest takie jakie jest, nie widze powodu, aby poszkodowani przez takie pa
                                            > nstwo nie mieli dostawac zadoscuczynienia.

                                            A złodziej i paser, który przez których zostali naprawdę poszkodowani, mogą sprzedawać dalej bez ryzyka, że bedą musieli zapłacić odszkodowanie.
                                            Jura
                                            • edek40 Re: Kim dla państwa jest obywatel 04.04.14, 13:42
                                              > A złodziej i paser, który przez których zostali naprawdę poszkodowani, mogą spr
                                              > zedawać dalej bez ryzyka, że bedą musieli zapłacić odszkodowanie.

                                              I dlatego zaplacic ma panstwo. Skoro nie umie/nie chce/ma w dupie, to niech placi. Tylko naprawde prosty dostep do pewnych kluczowych, a niewrazliwych danych auta moze jakos ukrocic proceder. Targanie auta na lawecie na bank nie.
                                              • jureek Re: Kim dla państwa jest obywatel 04.04.14, 14:37
                                                edek40 napisał:

                                                > I dlatego zaplacic ma panstwo. Skoro nie umie/nie chce/ma w dupie, to niech pla
                                                > ci. Tylko naprawde prosty dostep do pewnych kluczowych, a niewrazliwych danych
                                                > auta moze jakos ukrocic proceder.

                                                No pacz pan! W Niemczech dostęp ten jest tak samo trudny, a jakoś proceder sprzedaży kradzionych aut nie jest tak powszechny jak u nas. Może dlatego, że sprzedający wie, że on sam będzie bulił odszkodowanie, bo państwo za niego nie zapłaci.
                                                Jura
                                                • edek40 Re: Kim dla państwa jest obywatel 04.04.14, 14:48
                                                  > No pacz pan! W Niemczech dostęp ten jest tak samo trudny, a jakoś proceder sprz
                                                  > edaży kradzionych aut nie jest tak powszechny jak u nas.

                                                  I pacz pan. Ciekawe z czego to wynika? A juz wiem. U nas sa zli obywatele. Bo nie procedury.
                                                  • jureek Re: Kim dla państwa jest obywatel 04.04.14, 14:56
                                                    edek40 napisał:

                                                    > I pacz pan. Ciekawe z czego to wynika?

                                                    Przecież napisałem z czego to między innymi wynika (ale tego już nie zacytowałeś). To spuścizna komuny, że oczekuje się od państwa, że przejmie za nas wszelkie ryzyko.
                                                    Jura
                                                  • edek40 Re: Kim dla państwa jest obywatel 04.04.14, 15:15
                                                    > ś). To spuścizna komuny, że oczekuje się od państwa, że przejmie za nas wszelki
                                                    > e ryzyko.

                                                    Ja nie oczekuje.

                                                    To panstwo samo sobie to narzuca, nie dajac nikomu wyboru.
                                                • bimota Re: Kim dla państwa jest obywatel 04.04.14, 15:24
                                                  Może dlatego, że sprze
                                                  > dający wie, że on sam będzie bulił odszkodowanie, bo państwo za niego nie zapła
                                                  > ci.

                                                  I TO JEDYNA ROZNICA... A MOZE JURA TO SOBIE WYMYSLIL...
                                          • samspade Re: Kim dla państwa jest obywatel 04.04.14, 13:43
                                            Zwróć uwagę w jaki sposób osoba została poszkodowana.
                                            Zadzwonił prywatnie do kolegi, ten łamiąc procedury sprawdził samochód.
                                            Ale to państwo jest gó...ane. W tym przypadku gdyby procedury zostały dochowane prawdopodobnie nie było by zdarzenia. Chyba że samochód pojawił się w bazie po sprawdzeniu. Ale to tez nie jest wina państwa.
                                            • edek40 Re: Kim dla państwa jest obywatel 04.04.14, 14:16
                                              > Zwróć uwagę w jaki sposób osoba została poszkodowana.
                                              > Zadzwonił prywatnie do kolegi, ten łamiąc procedury sprawdził samochód.
                                              > Ale to państwo jest gó...ane.

                                              Oczywiscie

                                              1. policjant, nawet kolega, nie powinien lamac procedur

                                              2. procedury powinny byc na tyle przyjazne, aby podstawowych spraw nie trzeba bylo zalatwiac "po znajomosci"
                                              • samspade Re: Kim dla państwa jest obywatel 04.04.14, 15:51
                                                A jak powinny wygladac procedury w takim przypadku.
                                                • edek40 Re: Kim dla państwa jest obywatel 04.04.14, 16:29
                                                  > A jak powinny wygladac procedury w takim przypadku.

                                                  Gdy bez odwiedzenia kraju naszego sojusznika, czyli USA, sprowadzalem auto, sprawdzilem auto on-line. Ostatni wpis informowal o kraksie i sprzedazy auta do domu aukcyjnego, w ktorym auto kupilem. Przegieg przy wyrejestrowaniu byl dziwnie zbiezny z tym, co na zdjeciu.

                                                  Baza danych Carfax jest prywatna. Niemniej splywaja do niej wszystkie wazniejsze zdarzenia dotyczace auta. Tak proste pozyskanie informacji o aucie zdecydowanie ulatwia kupno, a zlodziejowi zdecydowanie utrudnia sprzedaz.

                                                  Wraz z samochodem otrzymalem poprzedni tytul wlasnosci wydany przez stan Indiana. Figuruja tam dane poprzedniego wlasciciela (w moim wypadku domu aukcyjnego) oraz informacja, ze auto przeznaczone jest na eksport. Ostatni wpis w Carfax infomuje, ze dnia tego i tego w Nowym Jorku zapakowano auto do kontenera i wyslano do Brenerhaven.

                                                  Co stoi na przeszkodzie, aby Europa wypracowala podobny, calkowicie dostepny system?
                                                  • jureek Re: Kim dla państwa jest obywatel 04.04.14, 16:42
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Baza danych Carfax jest prywatna.

                                                    No proszę! A w Polsce państwo zabrania założenia takiej prywatnej bazy?

                                                    > Co stoi na przeszkodzie, aby Europa wypracowala podobny, calkowicie dostepny sy
                                                    > stem?

                                                    Nic nie stoi na przeszkodzie. Zresztą taka prywatna baza już jest.
                                                    www.stolencars24.eu/
                                                  • samspade Re: Kim dla państwa jest obywatel 05.04.14, 00:06
                                                    Co stoi na przeszkodzie? Moze to ze europa to nie panstwo. A mnie interesuje jak rozwiazac problem u nas w kraju.
                                                  • jureek Re: Kim dla państwa jest obywatel 05.04.14, 13:19
                                                    samspade napisał:

                                                    > Co stoi na przeszkodzie? Moze to ze europa to nie panstwo. A mnie interesuje ja
                                                    > k rozwiazac problem u nas w kraju.

                                                    Zauważ, że Edek pytany o to, co ma zrobić państwo, daje przykład prywatnego systemu, jakich w Europie jest kilka, ale żaden z nich nie ma takiej popularności, jak ten amerykański. Tyle, że popularności jakiegoś serwisu internetowego, nie da się zadekretować. Na przykład w jednym kraju popularny jest ebay, a w Polsce z kolei allegro. To zależy od ludzi i firm, jak będą dany system karmić informacjami.
                                                    Jura
                                                  • nazimno Przyklad: 05.04.14, 15:17

                                                    www.stolencars24.eu/
                                                  • samspade Re: Kim dla państwa jest obywatel 05.04.14, 17:54
                                                    Moze dlatego ze nie ma na to prostej odpowiedzi. O ile uwazam ze sprawdzanie powinno byc jedno bez zakladek z schengen itp. ale jak rozwiazac sprawe sprawdzania samochodow na tablicach zjazdowych?
                                                    W teorii nie moga one podjechac na komisariat.
                                                  • jureek Re: Kim dla państwa jest obywatel 05.04.14, 13:15
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Gdy bez odwiedzenia kraju naszego sojusznika, czyli USA, sprowadzalem auto, spr
                                                    > awdzilem auto on-line.

                                                    Gdyby okazało się później, że auto było kradzione, tylko nie było tej informacji w systemie, to kogo pozywałbyś o odszkodowanie? Państwo? Firmę zarządzającą systemem? Czy może jednak tego, kto sprzedał Ci kradzione auto?
                                                    Jura
                                                  • edek40 Re: Kim dla państwa jest obywatel 07.04.14, 10:20
                                                    > Gdyby okazało się później, że auto było kradzione, tylko nie było tej informacj
                                                    > i w systemie, to kogo pozywałbyś o odszkodowanie? Państwo? Firmę zarządzającą s
                                                    > ystemem? Czy może jednak tego, kto sprzedał Ci kradzione auto?

                                                    Przypominam, ze w Polsce nie da sie nawet sprawdzic czy numer PESEL z dowodu osobistego w ogole figuruje w bazie danych. Zlodzieja wiec mozna scigac do usranej smierci.

                                                    Faktem jest, ze gdy jeden raz w zyciu kupowalem uzywane auto inaczej niz w mieszkaniu sprzedajacego (a tu w dowodzie osobistym wystarczy sprawdzic meldunek - jesli sie nie zgadza nalezy nabrac podejrzen i ustalac), otrzymalem fakture zakupu nowego auta w Niemczech sprzed (wtedy) 5 lat i faktury z eksploatacji auta w Polsce. Kupilem zatem w komisie bez prob ustalenia danych wlasciciela.

                                                    O ile wiem komisantowi mozna postawic co najwyzej zarzut paserstwa. Nie sadze, aby pomoglo to choc w najmniejszym stopniu w pozwie o oszustwo oszukanemu nowemu nabywcy. Polskie prawo bez bezlitosne.... wobec poszkodowanego.
                                                  • jureek Re: Kim dla państwa jest obywatel 07.04.14, 11:09
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Gdyby okazało się później, że auto było kradzione, tylko nie było tej inf
                                                    > ormacj
                                                    > > i w systemie, to kogo pozywałbyś o odszkodowanie? Państwo? Firmę zarządza
                                                    > jącą s
                                                    > > ystemem? Czy może jednak tego, kto sprzedał Ci kradzione auto?
                                                    >
                                                    > Przypominam, ze w Polsce nie da sie nawet sprawdzic czy numer PESEL z dowodu os
                                                    > obistego w ogole figuruje w bazie danych. Zlodzieja wiec mozna scigac do usrane
                                                    > j smierci.

                                                    Chyba się nie rozumiemy. Pisałeś, że kupowałeś auto od kogoś z USA i chwaliłeś tamten system pozwalający na sprawdzenie online historii auta. W związku z tym zapytałem, kto odpowiadałby, gdyby później mimo sprawdzenia okazało się, że auto jest kradzione. Nie pytałem o PESELE (w USA chyba nie ma żadnych PESELów), tylko o to, czy mógłbyś dochodzić odszkodowania od zarządzających bazą.
                                                    Jura
                                                  • edek40 Re: Kim dla państwa jest obywatel 07.04.14, 11:56
                                                    > Chyba się nie rozumiemy. Pisałeś, że kupowałeś auto od kogoś z USA i chwaliłeś
                                                    > tamten system pozwalający na sprawdzenie online historii auta.

                                                    Jest to, o ile posiada sie rozum, dosc szczelny system. Chocby tylko dlatego, ze mozna zobaczyc historie auta "od poczecia".

                                                    > W związku z tym zapytałem, kto odpowiadałby, gdyby później mimo sprawdzenia okazało się, że aut
                                                    > o jest kradzione.

                                                    Gdzies w historii auta musialaby byc luka. Chyba, ze ktos, co wydaje sie niemozliwe, probowal zarejestrowac auto na ten sam numer VIN. Powodem jest to, ze aby sprzedac auto trzeba miec tytul wlasnosci. A ten wydaja wladze stanowe. Sprzedajacy zatem musi figurowac w dokumencie. Mozna rowniez probowac falszowac "Titla", ale to wydaje sie trudne, zwazywszy, ze druk przypomina nieco druk stosowany przy produkcji pieniedzy, a wiec raczej nie oplacalne, bo samochody w USA sa zbyt tanie, a kary za falszowanie federalnych dokumentow dotkliwe.

                                                    Na bank amerykanscy zlodzieje legalizuja auta. Jednak powszechnosc carafaxu (i nie tylko) znacznie utrudnia im dzialanie. Kazdy kto ma rozum moze w ciagu chwili sprawdzic kazde auto on-line. Bez wozenia na lawecie.

                                                    Nie sadze, aby carfax ponosil odpowiedzialnosc za kompletnosc danych. Trudno jednak sobie wyobrazic, ze zlodziej w 2014 roku "aktualizuje" historie auta z roku 2009. System jest bowiem aktualizowany (nie wiem na jakich zasadach) na poczatku przed sprzedawce (dealera), potem odnotowywane sa powazniejsze serwisy i badania techniczne, rejestrowane sa rowniez kraksy, lacznie z ocena przydatnosci auta do naprawy, czy, jak w przypadku mojego dodga, z opisem, ze auto bralo udzial w kraksie, ubezpieczyciel uznal naprawe za nieoplacalna, choc, o czym donosi carfax, nie doszlo do uszkodzen struktury auta oraz wystrzalu poduszek. Aktualizacje zatem wykonywane sa raczej nie przez wlasciciela pojazdu.

                                                    I wszytko to za 30$, co jest tansze niz powiedzmy dniowka w pracy i laweta. Co rowniez, co ciagle podnosisz, nie gwarantuje niczego, bo auto jeszcze moze nie figurowac w rejestrach.
                                                  • edek40 Ach, wracajac do pytania 07.04.14, 12:19
                                                    Nie mam pewnosci, kto odpowiada w USA za sprzedaz kradzionego auta. Zapewne sprzedajacy je. I moze to byc rowniez komisant, poniewaz, jak slyszalem, komisant po prostu kupuje auto od poprzedniego wlasciciela. Ma jednak narzedzie, ktore w znacznym stopniu utrudnia mu powiedzenie, ze on nic nie wiedzial.
                                                  • jureek Re: Ach, wracajac do pytania 07.04.14, 12:32
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Nie mam pewnosci, kto odpowiada w USA za sprzedaz kradzionego auta. Zapewne spr
                                                    > zedajacy je. I moze to byc rowniez komisant, poniewaz, jak slyszalem, komisant
                                                    > po prostu kupuje auto od poprzedniego wlasciciela. Ma jednak narzedzie, ktore w
                                                    > znacznym stopniu utrudnia mu powiedzenie, ze on nic nie wiedzial.

                                                    Państwo podarowało mu to narzędzie? Pisałeś przecież, że to prywatna baza. Takie prywatne bazy są także w Europie, zalinkowałem Ci przykład, ale nie zareagowałeś.
                                                    Jura
                                                  • edek40 Re: Ach, wracajac do pytania 07.04.14, 12:44
                                                    > Państwo podarowało mu to narzędzie? Pisałeś przecież, że to prywatna baza.

                                                    Ameryka to troszke inny kraj. Tam nawet Bank Centralny jest prywatny. Jednak w jakis sposob usankcjonowana jest relacja prywantej firmy w sluzeniu obywatelom.

                                                    > Takie prywatne bazy są także w Europie, zalinkowałem Ci przykład, ale nie zareagowa
                                                    > łeś.

                                                    Nie zareagowalem, bo nie ma o czym gadac. Carfax to system, w ktorym rejestrowane sa auta legalne i mozna przesledzic ich historie. Zalinkowany system rejestruje wylacznie auta ukradzione. Jesli juz zostaly zgloszone...
                                                  • jureek Re: Ach, wracajac do pytania 07.04.14, 13:57
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Państwo podarowało mu to narzędzie? Pisałeś przecież, że to prywatna baza
                                                    > .
                                                    >
                                                    > Ameryka to troszke inny kraj. Tam nawet Bank Centralny jest prywatny.

                                                    Rejestracja pojazdów też jest prywatna? Policyjne bazy danych też prywatne?

                                                    > Jednak w
                                                    > jakis sposob usankcjonowana jest relacja prywantej firmy w sluzeniu obywatelom.

                                                    A co tu trzeba sankcjonować? Potrzebujesz państwowej sankcji, żeby zbudować podobny system? Nie wiem, jak działa ta amerykańska baza, ale nie widzę jakichś specjalnych przeszkód, żeby podobną bazę zbudować. Jedynym problemem byłaby ochrona danych osobowych. Tu już jednak każdy posiadacz samochodu musiałby sam zadecydować, co mu się bardziej opłaca - chronić swoje dane, ale ze świadomością, że samochód z niekompletnymi danymi w bazie będzie trudniej sprzedać, czy pozwolić na to, żeby każdy szukający w bazie, miał dostęp do jego danych.
                                                    Jura
                                                  • edek40 Re: Ach, wracajac do pytania 07.04.14, 14:06
                                                    > Rejestracja pojazdów też jest prywatna?

                                                    Sadzac z tego, ze kazdy stan ma inny druk tytulu wlasnosci, jest to "usluga" federalna.

                                                    > Policyjne bazy danych też prywatne?

                                                    Co ma piernik do wiatraka? Po co obywatelowi wglad w policyjne bazy, skoro moze sprawdzic auto w Carfax?

                                                    > A co tu trzeba sankcjonować? Potrzebujesz państwowej sankcji, żeby zbudować pod
                                                    > obny system?

                                                    Zapewne tak, aby system byl kompletny. Kto moze sklonic/dac narzedzia podmioty do rejestrowania historii auta?

                                                    > ecjalnych przeszkód, żeby podobną bazę zbudować. Jedynym problemem byłaby ochro
                                                    > na danych osobowych.

                                                    To kwestia przepisow i nieujawniania danych wrazliwych. Juz samo imie i nazwisko wlasciciela wystarczy. Z reszta wydaje mi sie, po zastanowieniu, ze nawet to nie jest tam ujawniane. Ujawniane sa tylko dane wlasciciela instytucjonalnego (dom aukcyjny, dealer, sprzedawca aut uzywanych).

                                                    Te z reszta dane nie sa kluczowe. Kluczowa jest kompletnosc danych w czasie.

                                                    Wszedlem sobie na ich strone. System obejmuje rowniez Kanade.
                                                  • edek40 Re: Ach, wracajac do pytania 07.04.14, 13:21
                                                    > Państwo podarowało mu to narzędzie? Pisałeś przecież, że to prywatna baza.

                                                    Ameryka to troszke inny kraj. Tam nawet Bank Centralny jest prywatny. Jednak w jakis sposob usankcjonowana jest relacja prywantej firmy w sluzeniu obywatelom.

                                                    > Takie prywatne bazy są także w Europie, zalinkowałem Ci przykład, ale nie zareagowa
                                                    > łeś.

                                                    Nie zareagowalem, bo nie ma o czym gadac. Carfax to system, w ktorym rejestrowane sa auta legalne i mozna przesledzic ich historie. Zalinkowany system rejestruje wylacznie auta ukradzione. Jesli juz zostaly zgloszone...
                    • bimota Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 16:31
                      SAMI JESTESCIE JESZCZE W KOMUNIE...

                      WLADZA NIE POWINNA NIC REGULOWAC. WARUNKI POLISY MOZE USTALAC, JESLI JEST ONA OBOWIAZKOWA. PYTANIE CZY BYC POWINNA... ZASADY KREDYTOW FRANKOWYCH KAZDEMU BYLY ZNANE...

                      A, OCZYWISCIE, POWINNA STWORZYC BAZE RZECZY SKRADZIONYCH DOSTEPNA W INTERNECIE. I NIE ZA KILKADZIESIAT BANIEK, TYLKO ZA DARMO...
        • samspade Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 11:18
          Jak to komis nie moze legalnie sprawdzic auta?
          jeżeli ktoś wstawia samochód do komisu samochód można sprawdzić przed. a jeżeli chodzi o samochody sprowadzane to w większości przypadków komisy są właścicielami.
          i z tym miękkim dowodem może chodzi o to żeby petent nie musiał czekać nie wiadomo ile na przygotowanie dowodu stałego oraz książki pojazdu. ten sposób urzędzie spędzasz pół godziny łącznie.
          • edek40 Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 11:31
            > i z tym miękkim dowodem może chodzi o to żeby petent nie musiał czekać nie wiad
            > omo ile na przygotowanie dowodu stałego oraz książki pojazdu.

            O ile mnie pamiec nie myli, ksiazka wozu to nowsza rzecz niz "sprawdzanie" auta. Argument wiec odpada.

            Dawno nic nie rejestrowalem, ale zdaje mi sie, ze dowod drukuje sie na miejscu. A ksiazke wozu mozna doslac poczta/kurierem za zwrotnym potwierdzeniem odbioru...

            > ten sposób urzędzie spędzasz pół godziny łącznie.

            ... i w ten sposob jestes w urzedzie jeden raz, a nie dwa, co w wielu wypadkach oznacza tylko jedna, a nie dwie absencje w pracy.
            • samspade Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 12:23
              Dowód jest chyba drukowany w wytwórni papierów wartościowych.
              • edek40 Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 12:27
                > Dowód jest chyba drukowany w wytwórni papierów wartościowych.

                Nawet jesli, to kierowca dysponuje dokumentem uprawniajacym do poruszania sie. Wlasciwy dowod mozna rowniez wyslac za zwrotnym potwierdzeniem.

                I nie pier....lic glupot o sprawdzaniu. Mam niejasne podejrzenie, ze mozna sprawdzac nawet w momencie obslugi petenta. Wystarczy, ze po wbiciu VIN komputer w urzedzie polaczy sie z bazami pojazdow kradzionych. To wymaga jednak wykonania, a ciaganie obywatela po urzedach nic nie kosztuje. Jak, kuzwa, za komuny.

                Sprawdzac mozna rowniez po wydaniu dokumentow.
                • samspade Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 12:35
                  Można wiele rzeczy. Pytanie tylko czy u nas.
                  Jeżeli ktoś chce i zapłaci za to to można wysłać pocztą kurierem i ktoś odbiera dowód kartę pojazdu oddając pozwolenie tymczasowe.
                  Problem ze sprawdzaniem samochodów po nr vin polega tez na tym czy istnieje baza danych obejmująca również kraje zagraniczne. Ale to i tak nie ma w sumie większego znaczenia bo chodzi o to żeby samochód sprawdzić przed kupnem a nie po.
                  • edek40 Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 12:49
                    > Można wiele rzeczy. Pytanie tylko czy u nas.

                    Ze niby w czym problem, poza tym, ze obywatele jak stado baranow godza sie na wszystko?

                    > Jeżeli ktoś chce i zapłaci za to to można wysłać pocztą kurierem i ktoś odbiera
                    > dowód kartę pojazdu oddając pozwolenie tymczasowe.

                    Placi.

                    > Problem ze sprawdzaniem samochodów po nr vin polega tez na tym czy istnieje baz
                    > a danych obejmująca również kraje zagraniczne.

                    Jesli nie istnieje, to co tu sprawdzac?

                    > Ale to i tak nie ma w sumie większego znaczenia bo chodzi o to żeby samochód sprawdzić przed kupnem a nie po.

                    Za sprawdzenie auta w amerykanskiej bazie Carfax placi sie 30$ i za te pieniadze mozna sprawdzic bodaj 5 aut. Wychodzi taniej niz wtopa. Z reszta w tej bazie mozna wprawdzic naprawde sporo danych, nie tylko legalnosc auta. Rejestrowane sa w niej powazniejsze naprawy serwisowe i oczywiscie kraksy. A wymyslili te baze juz naprawde dawno temu...
                    • samspade Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 13:17
                      edek40 napisał:

                      > Jesli nie istnieje, to co tu sprawdzac?

                      A kto sprawdza?
                      Sprawdzanie leży w gestii kupującego. Sorry taki mamy klimat.
                      A jak już kupisz to po co sprawdzać?
      • emes-nju Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 14:11
        jureek napisał:

        > Jednego nie rozumiem. Dlaczego on pozywał państwo,
        > a komis, który mu sprzedał kradzony samochód?

        Można i tak... Pozwać zatrzymanych przez policję, wygrać i na rekompensatę czekać aż wyjdą i się odkują :P

        Rozumiem, że nie widzisz roli waaadzy w tym, że facet zdecydował się wydać niemało pieniędzy na samochód?
        • jureek Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 14:57
          emes-nju napisał:

          > Rozumiem, że nie widzisz roli waaadzy w tym, że facet zdecydował się wydać niem
          > ało pieniędzy na samochód?

          Władza go skłoniła do wydania kasy na samochód? No bez jaj, panowie! Przecież gościu sam znalazł tę "okazję".
          Jura
          • emes-nju Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 15:10
            Czy gdzieś ktoś napisał o skłanianiu?

            Ale masz rację. Czepiamy się, z SN na czele, biednej waaadzy, która nie jest od tego, żeby zapewniać rzetelne informacje człowiekowi, który ich potrzebuje.
            • jureek Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 15:21
              emes-nju napisał:

              > Ale masz rację. Czepiamy się, z SN na czele, biednej waaadzy, która nie jest od
              > tego, żeby zapewniać rzetelne informacje człowiekowi, który ich potrzebuje.

              Zapominasz, że ten człowiek nie zwracał się po informacje do władzy, tylko do kolegi. Ten wyrok to popieranie takiego nieoficjalnego, po znajomości załatwiania spraw.
              Jura

              • emes-nju Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 15:52
                jureek napisał:

                > Zapominasz, że ten człowiek nie zwracał się po informacje
                > do władzy, tylko do kolegi.

                No to co? Łapówka jakaś przy tym była czy co? Informacji udzielił mu prywatnie kolega czy na prośbę kolegi policjant grzebiący w czasie służby w policyjnej bazie danych?

                Oczywiście zakrzyczysz mnie, ale to, że facet zwrócił się o pomoc do kolegi mnie nie dziwi. Waaadza sama sobie na to rzetelnie zapracowała wykręcając się do obywateli dupą, a jak frontem, to tylko z bloczkiem mandatowym. Wiesz ile czasu oczekiwałem aż policja zewrze szeregi i na podstawie numeru rejestracyjnego auta, które we mnie walnęło ustali właściciela rzeczonego auta? Pół roku. Bo walnięcie w puste auto na parkingu, to nie wykroczenie i mandatu wystawić nie można. A ile czasu ustala właściciela pojazdu, który dopuścił się zbrodni jazdy 70-tką w zabudowanym lesie...?

                Dotyczy to nieomal każdego styku waaadzy z obywatelem RP. Jeżeli chce się załatwić w miarę szybko i bez sęków, to szuka się znajomości. Emes też stosuje tę metodę - prywatnymi kanałami w dwa dni dowiedział się kto w niego walnął... Emes kiedyś też popełnił zbrodnię niesłychaną - zgłosiłem się do przyjaciela lekarza po tym, jak z nieznanych przyczyn zemdlałem. Chciałem dowiedzieć się czy nie umieram przed ewentualną śmiercią - skorzystanie z pomocy normalnym trybem oznaczało pół roku domagania się o kolejne badania; u kolegi, wciąż z NFZ, kompleksowo załatwiłem sprawę w dwie godziny. I to jeszcze "manewrując" tak, że nikogo nie wypchnęliśmy z kolejki w szpitalu.
                • jureek Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 16:06
                  Ja nikomu nie zabraniam korzystania z pomocy kolegi. Ale jeśli już ktoś coś załatwia drogą nieoficjalną, to niech też ponosi ryzyko i konsekwencje tej nieoficjalności. A tu każdy chciałby dla siebie tylko korzyści, a ryzyko zepchnąć na innych. To jest dla mnie cwaniactwem właśnie.
                  Jura
                  • emes-nju Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 16:14
                    jureek napisał:

                    > jeśli już ktoś coś załatwia drogą nieoficjalną

                    I otrzymuje oficjalna odpowiedź.

                    A może mnie kolega-lekarz zdiagnozował nieoficjalnie i tak naprawdę, to nie jestem zdrowy, a już od jakiegoś czasu martwy...? :P
                    • samspade Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 16:19
                      Jak to sie stalo ze raz samochod jest ok a drugi raz wychodzi kradziony?
                      Czy w tym przypadku byla to wina policji?
                      • jureek Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 16:23
                        samspade napisał:

                        > Jak to sie stalo ze raz samochod jest ok a drugi raz wychodzi kradziony?
                        > Czy w tym przypadku byla to wina policji?

                        Albo za pierwszym razem ktoś niedokładnie sprawdził, albo informacja, że auto jest skradzione, pojawiła się dopiero później.
                        Jura
                        • samspade Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 17:09
                          Ale jak mozna niedokladnie sprawdzic.
                          Przeciez robi to policjant, jest chyba jakas historia wyszukiwan czy cos podobnego.
                          Bo jezeli samochod pojawil sie w bazie po sprawdzaniu nie mozna miec pretensji.
                          • jureek Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 17:23
                            samspade napisał:

                            > Ale jak mozna niedokladnie sprawdzic.
                            > Przeciez robi to policjant, jest chyba jakas historia wyszukiwan czy cos podobn
                            > ego.

                            Może na przykład dla dokładnego sprawdzenia trzeba przeszukać kilka baz danych, a policjant jakąś pominął?

                            > Bo jezeli samochod pojawil sie w bazie po sprawdzaniu nie mozna miec pretensji.

                            Eee tam, nie można. Według doktryny tego forum do państwa pretensje można mieć zawsze i wszędzie.
                            Jura
                    • jureek Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 16:20
                      emes-nju napisał:

                      > jureek napisał:
                      >
                      > > jeśli już ktoś coś załatwia drogą nieoficjalną
                      >
                      > I otrzymuje oficjalna odpowiedź.

                      To ten bohater wątku dostał oficjalną odpowiedź?
                      Poza tym nie odniosłeś się w ogóle do kwestii osiągania korzyści z jednoczesnym przerzucaniem ryzyka na innych.
                      Twojego lekarskiego przykładu, przyznam, że nie rozumiem.
                      Jura
                      • emes-nju Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 16:49
                        jureek napisał:

                        > emes-nju napisał:
                        >
                        > > jureek napisał:
                        > >
                        > > > jeśli już ktoś coś załatwia drogą nieoficjalną
                        > >
                        > > I otrzymuje oficjalna odpowiedź.

                        > To ten bohater wątku dostał oficjalną odpowiedź?

                        Z oficjalnego źródła. Bazy kradzionych samochodów nie są dostępne dla każdego - wymagają logowania itd. nie może tego tak sobie zrobić ktoś, bo zna kogoś, kto zna kogoś. Musi to zrobić osoba uprawniona i to raczej w godzinach pracy. No, chyba że te bazy są "głupsze" niż moja poczta na góglu, która pyta się mnie czy to ja jak loguję się z miejsca, z którego dotychczas się nie logowałem :P

                        > Poza tym nie odniosłeś się w ogóle do kwestii osiągania
                        > korzyści z jednoczesnym przerzucaniem ryzyka na innych.

                        Jakiej korzyści z przerzucaniem? Naprawdę uważasz, że kupno "okazyjnego" auta po upewnieniu się, że jest ok. jest naganne? Facet postąpił rozsądnie. Oczywiście "po polsku", czyli prywatnie (nie będę powtarzał dlaczego tak się właśnie załatwia ważne sprawy w Polsce), ale w całkiem oficjalnym i tylko oficjalnie dostępnym źródle. No dobra - gdyby policyjne sprawdzenie bazy było płatne, to byłoby się czego czepiać. Zaoszczędził :P

                        > Twojego lekarskiego przykładu, przyznam, że nie rozumiem.

                        Zgłosiłem się całkiem prywatnie do kolegi "gazdującego" w szpitalu. Tam, po zarejestrowaniu zostałem przebadany i na uszko (kolega jest gejem :P ) otrzymałem info, że jestem zdrów. Czy nie mógłbym pozywać szpitala gdyby diagnoza byłaby wadliwa tylko dlatego, że wykorzystałem znajomość z lekarzem, żeby zostać zbadanym?
                        • jureek Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 17:18
                          emes-nju napisał:

                          > Czy nie mógłbym pozywać szpitala gdyby diagnoza byłaby w
                          > adliwa tylko dlatego, że wykorzystałem znajomość z lekarzem, żeby zostać zbadan
                          > ym?

                          Kolega wystawił złą diagnozę, a Ty chciałbyś z tego tytułu pozywać szpital, a nie kolegę? O cholera, na to bym nie wpadł.
                          Jura
                          • bimota Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 20:15
                            A W POLSCE WSZYSCY NA TO WPADAJA...

                            A JAK NP. SPRZEDAWCA SPRZEDA TOWAR NIE DAJAC PARAGONU, TO, WYOBRAZ SOBIE, KARE DOSTAJE NIE TYLKO ON, ALE TEZ WLASCICIEL SKLEPU...
                          • emes-nju Re: Kim dla państwa jest obywatel 04.04.14, 11:40
                            jureek napisał:

                            > Kolega wystawił złą diagnozę, a Ty chciałbyś z tego tytułu
                            > pozywać szpital, a nie kolegę?

                            No tak... Nie pomyślałem o tym, że ktoś może nie wiedzieć, że ktoś kompleksowo badany jest badany przez nieco większy zespół ludzi niż wiejski felczer :P
                            • jureek Re: Kim dla państwa jest obywatel 04.04.14, 12:00
                              emes-nju napisał:

                              > No tak... Nie pomyślałem o tym, że ktoś może nie wiedzieć, że ktoś kompleksowo
                              > badany jest badany przez nieco większy zespół ludzi niż wiejski felczer :P

                              Ten Twój kolega to wiejski felczer? Myślisz, że felczer miejski jest lepszy od wiejskiego, panie miastowy?
                              Tak się narzeka na służbę zdrowia w Polsce. A tu okazuje się, że jest lepiej niż na tym mitycznym Zachodzie, gdzie muszę latać od specjalisty do specjalisty, jeśli potrzebuję bardziej kompleksowych badań. Szpitale zaś są od leczenia ludzi chorych, a nie od prowadzenia prewencyjnych badań ludzi zdrowych. Oczywiście są też ambulatoria przyszpitalne, gdzie mogą zbadać się zdrowi, ale wtedy za spieprzenie diagnozy odpowiada to konkretne ambulatorium, a nie cały szpital.
                              Jura
            • tbernard Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 15:26
              > Ale masz rację. Czepiamy się, z SN na czele, biednej waaadzy, która nie jest od
              > tego, żeby zapewniać rzetelne informacje człowiekowi, który ich potrzebuje.

              Ktoś już tu podał możliwy scenariusz. Zgłoszenie poszło zaraz po sprzedaży. Czy tak było w tym przypadku nie wiemy, bo w takie detale artykuł nie chodził. Ale co proponujesz w takim przypadku? Władza, państwo winne i podatnicy? Czy jednak winny złodziej i paserzy i to im po dupie należy przywalić najsolidniej jak się da?
        • tbernard Re: Kim dla państwa jest obywatel 03.04.14, 15:21
          > Można i tak... Pozwać zatrzymanych przez policję, wygrać i na rekompensatę czek
          > ać aż wyjdą i się odkują :P

          A nie można ich do utylizacji azbestu zatrudnić aż beneficjenci (rodzina lub znajomi) nie oddadzą. Jeśli rodzinka solidarna, to się zrzuci a jak nie, to niech tam gniją bydlęta choćby dożywotnio. Zapewniam Cię, że przy takiej procedurze odkuwanie dostanie większego przyśpieszenia niż to BMW.
    • mr.18 Re: Kim dla państwa jest obywatel 02.04.14, 19:47
      Zatrważająca historia. Kolejny raz obywatel dostaje po łapach. Ciekawi mnie konieczność dalszego opłacania OC. Mniejsza już o cenę auta, bo już wtedy powinna się zaświecić czerwona lampka choćby co do stanu technicznego. To jest chore i powinno być leczone gorącym żelazem.
    • oixio Re: Kim dla państwa jest obywatel 02.04.14, 20:21
      Kradzież mogła być zgłoszona po fakcie kupna - tak jak pisze jeden z komentatorów.
      Wszystko się zgadza a polska władza z urzędnikami jest w ...
      • tbernard Re: Kim dla państwa jest obywatel 02.04.14, 22:04
        Ale tak czy owak, to komis sprzedał kradzioną rzecz i to tam należy szukać źródeł zarówno do odszkodowania, jak i to skąd się ten pojazd tam wziął. Przecież chyba są jakieś ślady. Jeśli na komisie ślad się urywa, to w połączeniu z ceną okazyjną oraz co najmniej drugim takim przypadkiem jak dla mnie jest to równoważne z dowodem, że komis to firma pasersko-złodziejska.
    • bimota Re: Kim dla państwa jest obywatel 02.04.14, 23:46
      JA MAM SPRAWE O PASERSTWO ZA KUPNO ROWEROW...
    • emes-nju Mogli zabić, a strzelili tylko w kolano :/ 03.04.14, 11:34
      W końcu, zgodnie z polskim prawem nabywca kradzionego towaru też może zostać pociągnięty do odpowiedzialności karnej.

      Az dziwi mnie, że waaadza zamiast zapuszkować BANDYTĘ bawiła się z nim w sądach...
      • tbernard Re: Mogli zabić, a strzelili tylko w kolano :/ 04.04.14, 12:33
        > W końcu, zgodnie z polskim prawem nabywca kradzionego towaru też może zostać po
        > ciągnięty do odpowiedzialności karnej.

        MOŻE, to nie oznacza MUSI. Jeśli są dowody, że ktoś kupował świadomie kradzione, to jak najbardziej kwalifikuje się do ukarania. Oczywiście nie tak łatwo udowodnić ową świadomość, sama wyjątkowa okazja, to za mało.
        • bimota Re: Mogli zabić, a strzelili tylko w kolano :/ 04.04.14, 15:22
          CHYBA NIE O POLSCE MOWISZS....

          TU TO ZALEZY WYLACZNIE OD WIDZIMISIE POLICJANTA, PROKURATORA, SEDZIEGO...

        • emes-nju Re: Mogli zabić, a strzelili tylko w kolano :/ 04.04.14, 15:27
          tbernard napisał:

          > Jeśli są dowody, że ktoś kupował świadomie kradzione

          Czy "okazja" w postaci ceny niższej o kilkadziesiąt proc. od ceny rynkowej nie wystarczającym "dowodem", że facet kupował świadomie? A poza tym w KK nie ma nic o świadomości. To czy komuś "uszyją buty" zależy tylko i wyłącznie od "dobrej woli" prokuratora badającego sprawę. A raczej od jego potrzeby osiągnięcia niewyobrażalnego sukcesu polegającego na dopierd... bandycie tak, że mu się kredki z tornistra posypią :/
          • bimota Re: Mogli zabić, a strzelili tylko w kolano :/ 05.04.14, 12:29
            TY ZAWSZE KUPUJESZ WSZYSTKO PO CENACH RYNKOWYCH ?
            • emes-nju Re: Mogli zabić, a strzelili tylko w kolano :/ 07.04.14, 10:30
              Ty czasem rozumiesz to, co komentujesz?
              • bimota Re: Mogli zabić, a strzelili tylko w kolano :/ 07.04.14, 11:10
                PRZYZNAM, ZE TWYCH WYPOCIN CZESTO NIE...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka