agios_pneumatos
02.05.14, 06:42
olsztyn.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,15890875,Tysiace_wycietych_drzew__a_wypadki_jak_byly_tak_sa.html#TRLokOlszTxt
Ciekawy przyczynek z kraju, gdzie (jak donoszą forumowi światowcy uczeni w piśmie) waaaaadza bierze na siebie wszystko, nawet odpowiedzialność za prawa natury:
6 marca, niemiecki sąd najwyższy, uznając, że absolutne bezpieczeństwo w ruchu drogowym nie istnieje. Dlatego każdy uczestnik musi się liczyć z pewnym ryzykiem związanym z naturą.
Ciekawe jak jest ta kwestia regulowana w Szwecji. Panie.
Bariery energochłonne na drogach gminnych z ograniczeniem do 70 km/h i natężeniem ruchu mniejszym niż 100 pojazdów na dobę? Zaraz podniesie się lament o marnotrawstwie (rzekomo) publicznych piniendzy. Niebezpieczne drzewa w skrajni są odpowiednio oznaczone jeszcze przed 2004 rokiem. Na każdej niemal drodze.
Wczoraj jechałem właśnie takimi drogami. Cisza spokój, rząd samochodów (chyba jedynym z 'N' na początku byłem) i usuwanie się na pobocze przy mijaniu. Sielanka. Może z wyjątkiem akcentów samochodów z rejestracjami na 'W', co to szybko, ale bezpiecznie co chwilę wychylają się w ocenie sytuacji do wyprzedzania kolumny samochodów na odrzewionej drodze o szerokości 4-5m. Jednemu nawet udało się wyprzedzić jeden samochód z kolumny, by po 1km skręcić do 'kwatery'.
Znaczy sezon w pełni. Znowu drzewa zbiorą żniwo. Wredne mają tendencję do skrytobójczego wybiegania na drogę. Szybkim, ale jak zawsze bezpiecznym.