Dodaj do ulubionych

Koniec prywatnosci.

28.07.14, 15:30
Cytuje:


Cały projekt to prawie 300 kamer, które będą podłączone do Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym

1. Jak dlugo te dane beda dostepne / magazynowane.

2. Kto bedzie miec do nich dostep i na podstawie jakich uprawnien/decyzji.

3. W jaki sposob zagwarantowane zostanie kasowanie danych, ktore nie prowadza do
mandatu, a ktore naruszaja prywatnosc szlakow, ktorymi sie obywatel porusza.


...

Jak zostanie to uregulowane prawnie?
Czy juz teraz mozna mowic o ukrytej pod tym pozorem inwigilacji?


PS
To na razie 3 proste pytania + 2 dodatkowe.

Obserwuj wątek
    • nazimno dotyczy: 28.07.14, 15:31


      www.prw.pl/articles/view/36700/Sieciami-neuronowymi-w-lamiacych-przepisy
      • bimota Re: dotyczy: 28.07.14, 23:15
        ALE O CO CHODZI Z TYMI SIECIAMI JUZ NIE RACZYLI NAPISAC...
    • maciek_72 Re: Koniec prywatnosci. 28.07.14, 15:45
      Nie bardzo rozumiem, jakiś link do całości masz?
      • nazimno Mamy jeszcze to: 28.07.14, 15:59
        przeglad-its.pl/2014/07/21/bezpieczniejsze-skrzyzowania-polskich-drog-maja-powstac-polowy-2015-roku/
        Problem polega na tym, ze nie ma precyzyjnego okreslenia wszystkich funkcji tego systemu.
        A sa takie niewatpliwie.

        • nazimno Jeszcze. 28.07.14, 16:02
          System kontrolowac moze przekroczenia predkosci na odcinkach drog.
          Jesli pojazd niczego nie naruszyl, dane o pojezdzie powinny byc konsekwentnie usuniete.
      • nazimno Powrot tematu kontroli odcinkowej. 03.09.14, 10:24
        W Niemczech rozwaza sie wprowadzenie kontroli odcinkowej, ale prawnicy natychmiast
        zwrocili uwage na brak podstaw prawnych takiej procedury.

        Chodzi o przechowywanie danych, dostep do nich, kasowanie danych zbednych
        ( dane pojazdow, numery rejestracyjne).

        Artykul mozna sobie przetlumaczyc (googlem):

        www.heise.de/newsticker/meldung/Abschnittskontrolle-gegen-Temposuender-Datenschuetzer-sagen-Jein-2309344.html
        Jakos w Polsce NIKT oficjalnie nie porusza tego tematu, a warto by bylo.
        • truskava Re: Powrot tematu kontroli odcinkowej. 03.09.14, 10:38
          nazimno napisał:

          > W Niemczech rozwaza sie wprowadzenie kontroli odcinkowej, ale prawnicy natychmiast
          > zwrocili uwage na brak podstaw prawnych takiej procedury.
          >
          > Chodzi o przechowywanie danych, dostep do nich, kasowanie danych zbednych
          > ( dane pojazdow, numery rejestracyjne).


          Jeżeli w przypadku fotoradarów powyższe nie stanowi problemu, to dlaczego jest to problemem przy odcinkowych pomiarach prędkości?
          Może w momencie tworzenia regulacji prawnych nie znano czegoś takiego jak "odcinkowy...", więc prawo tego nie przewiduje. Na czuja wydaje mi się wystarczyłaby aktualizacja paragrafów, polegająca m.in. na dopisaniu "odcinkowego..." w odpowiednich akapitach.
          • nazimno Pies pogrzebany jest gdzie indziej. 03.09.14, 10:58
            Radar rejestruje delikwenta robiac zdjecie w momencie przekroczenia.
            I to jest jasne, bo dotyczy TYLKO osoby popelniajacej wykroczenie.

            W pomiarze odcinkowym na serwerach rejestrowane sa WSZYSTKIE pojazdy na poczatku odcinka, aby na koncu wylapac winnych przekroczen.

            NIKT nie uregulowal tego jak maja byc potraktowane dane na pamieciach masowych
            serwerow. Dane TYCH OSOB, ktore zarejestrowano, ale ktore NIE popelnily wykroczenia.
            Ponadto chodzi o procedury dostepu i korzystania z tych danych.

            I tu jest pies pogrzebany.

            Wszyscy wiemy jak wyglada brak prywatnosci w sieci (ostatnie gole zdjecia gwiazd
            z chmury i tak dalej).

            Teraz jasne?



            • bimota Re: Pies pogrzebany jest gdzie indziej. 03.09.14, 11:17
              A POLICJANT W RADIOWOZIE MOZE SOBIE NAGRYWAC KOGO CHCE... TO SAMO MONITORING MIEJSKI...
              • nazimno Jest pelno luk prawnych. 03.09.14, 11:22
                To material na habilitacje a nie na chwilowa dyskusje.
                Tu wystarcza taki fakt zasygnalizowac, bo i tak na regulacje nia ma szans.
                • tbernard Re: Jest pelno luk prawnych. 03.09.14, 12:25
                  To przecież tak jak zasugerował kolega z monitoringiem miejskim. To praktycznie to samo, tylko mamy zsynchronizowane kamery i materiał z obu komputerowo przetwarzany aby wyłapać niegrzecznych. A zwykły monitoring nic nie przetwarza, tylko czeka jakiś czas, na wypadek jakby zaszła potrzeba ustalenia sytuacji jaka została zarejestrowana w danym momencie.
                  A problem naruszenia dóbr, prywatności i tym podobne to trochę wydumane na potrzeby prawniczych przepychanek, aby pokazać jak to oni są potrzebni. Przecież każdy kto ma oczy ma prawo mieć świetną pamięć i zarejestrować trwale w swojej głowie. Bywają tacy. Czyżby więc geniusze potrzebowali specjalnej licencji na korzystanie z przestrzeni publicznej i być szykanowani, bo za bardzo pamiętają to co zobaczą?
            • truskava Re: Pies pogrzebany jest gdzie indziej. 03.09.14, 11:42
              nazimno napisał:

              > Teraz jasne?

              Spoko, spoko.
              Rozwiązanie wydaje się być trywialne - jeżeli nie zarejestrowano przekroczenia, to dane z końca odcinka nie są zapisywane, a te z początku - kasowane. (ewentualnie początkowo wszystkie dane wpadają do jakiejś "pamięci podręcznej" i są zapisywane trwale dopiero po stwierdzeniu przekroczenia).
              Jeżeli w Niemczech funkcjonuje coś, co u nas nazywane jest "miejskim monitoringiem",
              to i z "odcinkowym..." dadzą sobie radę.
              • nazimno Jak to zrobic wie kazdy programista. 03.09.14, 11:51
                Tez nie o to chodzi.

                Chodzi o regulacje prawna procedur. I to nie jest, na razie, w pelni mozliwe.
                Wiec i sama rejestracja tez nie.


                • tbernard Re: Jak to zrobic wie kazdy programista. 03.09.14, 12:28
                  Jeszcze raz powtórzę. Co w takim razie z geniuszami, co mają perfekcyjną i trwałą pamięć? Uznać, że są obywatelami nielegalnymi?
                  • nazimno Twoje pytanie jest dziwne. 03.09.14, 13:48
                    Zdaje sie, ze nie przyjmujesz do wiadomosci konsekwencji przechowywania
                    na taka skale tych danych.

                    Wazne:

                    jesli np. na podstawie zapisow na serwerach, z ktorych one wyciekly, kobitka jakas udowodni swojemu staremu zdrade ( powiedzial, ze jedzie do pracy a pojechal do tej.,,, nooo wiadomo), to moglaby byc niezla chryja, gdyby okazalo sie ze tym mezulkiem jest
                    jakis - dla publiki to wazne - Polityczny VIP.

                    Nie ma znaczenia JAK dane wyplyna.

                    Podobnie musi zostac uregulowana spraw korzystania z tych danych do celow innych niz
                    same mandaty. Np. do ustalenia profilu poruszania sie obywatela podejrzanego,
                    choc np. calkiem niewinnego.

                    I tak dalej...
                    Czy to jest takie trudne do zrozumienia?
                    Czy poddawanie sie inwigilacji stalo sie tak powszechne, ze ludzie juz oslepli na pewne
                    czynniki?

                    • tbernard Re: Twoje pytanie jest dziwne. 03.09.14, 15:28
                      No to jak w końcu jest z tymi geniuszami? Czy mogą powiedzieć komuś co widzieli w jakimś momencie w jakimś miejscu publicznym? A czy mogą o tym napisać na blogu?
                      • nazimno ...nudny jestes...z tym zapetlaniem sie... 03.09.14, 16:46
                        A tak na marginesie, to Ty zupelnie nie widzisz roznicy pomiedzy slowem, ktore moze byc
                        skutkiem czyjejs imaginacji albo klamstwa, a EWIDENTNYM dowodem z profesjonalnego
                        urzadzenia rejestrujacego, ktory jest niepodwazalny.

                        W tym kontekscie dalsza rozmowa nie ma w ogole zadnego sensu.

                        <ctrl-Z>
                        • tbernard Re: ...nudny jestes...z tym zapetlaniem sie... 03.09.14, 19:32
                          > A tak na marginesie, to Ty zupelnie nie widzisz roznicy pomiedzy slowem, ktore
                          > moze byc
                          dowolnie długim skończonym ciągiem zero-jedynkowym.

                          Równie dobrze EWIDENTNY dowód z profesjonalnego urządzenia może być skutkiem wadliwości urządzenia lub manipulacji.

                          > W tym kontekscie dalsza rozmowa nie ma w ogole zadnego sensu.

                          istotnie

                          > <ctrl-Z>

                          <Ctrl-D>
                          • nazimno Re: ...nudny jestes...z tym zapetlaniem sie... 03.09.14, 20:09
                            Potwierdziles tylko moja diagnoze.
                    • bimota Re: Twoje pytanie jest dziwne. 03.09.14, 16:53
                      CO MNIE OBCHODZI JAKIS VIP I JEGO CHRYJE...

                      ALE OGOLNIE JESTEM PRZECIW MASOWEMU KARANIU Z AUTOMATU...
                      • nazimno Twoich praw nie zauwazasz? 03.09.14, 16:56
                        Ty ----> Korwinista ???

                        • bimota Re: Twoich praw nie zauwazasz? 03.09.14, 22:49
                          NO NIE BARDZO...

                          PRYWATNOSC MAM NA PRYWATNYM TERENIE. NA PUBLICZNYM JESTEM OSOBA PUBLICZNA...
                    • jureek Re: Twoje pytanie jest dziwne. 03.09.14, 19:22
                      nazimno napisał:

                      > jesli np. na podstawie zapisow na serwerach, z ktorych one wyciekly, kobitka ja
                      > kas udowodni swojemu staremu zdrade ( powiedzial, ze jedzie do pracy a pojechal
                      > do tej.,,, nooo wiadomo), to moglaby byc niezla chryja,

                      To samo kobitka może zrobić na podstawie zapisów kamer monitoringu miejskiego, które także w Niemczech są powszechne. Nie widzę różnicy jakościowej między rejestrowaniem obrazów z monitoringu, a rejestrowaniem obrazów dla kontroli odcinkowej. No chyba że taka różnica, że monitoring rejestruje pieszych, a pomiar odcinkowy pojazdy, a jak wiadomo piesi to plebs, a kierowcy to szlachta, więc z natury rzeczy należy im się większa ochrona ;)
                      • nazimno Re: Twoje pytanie jest dziwne. 03.09.14, 19:27
                        Poczytaj sobie o TollCollect.
                        Wtedy zrozumiesz.
                        • jureek Re: Twoje pytanie jest dziwne. 03.09.14, 19:37
                          nazimno napisał:

                          > Poczytaj sobie o TollCollect.
                          > Wtedy zrozumiesz.

                          ja jednak od Ciebie oczekuję odpowiedzi, dlaczego dane z monitoringu nie wyciekną do podejrzliwej żony, a z pomiaru odcinkowego wyciekną. Jesli tej odpowiedzi nie znasz, to napisz to po prostu, nie każdy musi wszystko wiedzieć, a nie stosuj trików dyskusyjnych sugerujących, że rozmówca jest niedouczony i musi coś poczytać.
                          • nazimno Re: Twoje pytanie jest dziwne. 03.09.14, 19:40
                            Udajesz, ze nie rozumiesz czy tez rzeczywiscie nie rozumiesz...
                            • jureek Re: Twoje pytanie jest dziwne. 03.09.14, 20:08
                              nazimno napisał:

                              > Udajesz, ze nie rozumiesz czy tez rzeczywiscie nie rozumiesz...

                              No i znowu jakieś retoryczne wygibasy zamiast rzeczowej odpowiedzi, jaka jest jakościowa różnica między zapisywaniem nagrań z monitoringu, a zapisywaniem nagrań z kamer kontroli odcinkowej. Czy na podstawie nagrań z monitoringu dworca w Monachium żona nie może stwierdzić, że mąż nie był w pracy, tylko w tym mieście? W związku z tym zlikwidować monitoring? Trudno, najwyżej nie zapobiegnie się zamachom takim, jakie np. przygotowywała islamistyczna grupa z Sauerlandu, ale za to nasza prywatność będzie chroniona?
                            • tbernard Re: Twoje pytanie jest dziwne. 03.09.14, 21:57
                              > Udajesz, ze nie rozumiesz czy tez rzeczywiscie nie rozumiesz...

                              No własnie ja nie za bardzo rozumiem, czym to się różni od monitoringu z kilkoma kamerami z dodaną funkcjonalnością wyłapywania i identyfikacji takich obiektów które zbyt szybko przemieściły się od jednej kamery do drugiej.
                      • nazimno Re: Twoje pytanie jest dziwne. 03.09.14, 19:38
                        www.golem.de/0911/71540.html
                        To od dawna jest kwestionowane.
                        Z plebsem nic wspolnego to nie ma.
                      • samspade Re: Twoje pytanie jest dziwne. 03.09.14, 22:02
                        Czy monitoring rozpoznaje nr rej. samochodów? Odcinkowy pomiar tak.
                        • bimota Re: Twoje pytanie jest dziwne. 03.09.14, 22:51
                          A JAKIE TO MA ZNACZENIE ? BEDZIE TRZEBA TO ROZPOZNA..
                        • tbernard Re: Twoje pytanie jest dziwne. 04.09.14, 07:48
                          > Czy monitoring rozpoznaje nr rej. samochodów? Odcinkowy pomiar tak.

                          Ale jedno i drugie ma takie same możliwości w wyłapywaniu niewiernych małżonków, których nie powinno być w tym miejscu i być może z nagraną osobą towarzyszącą. Pod tym względem niczym szczególnym się nie różnią.
                        • jureek Re: Twoje pytanie jest dziwne. 04.09.14, 08:21
                          samspade napisał:

                          > Czy monitoring rozpoznaje nr rej. samochodów? Odcinkowy pomiar tak.

                          Monitoring jest w stanie nawet twarze rozpoznawać, więc jakiż to problem rozpoznać numer rejestracyjny samochodu.
                          • samspade Re: Twoje pytanie jest dziwne. 04.09.14, 10:51
                            Nie chodzi o to co moze a co robi/ma robic.
                            I z odcinkowym pomiarem jest problem. Rejestruje dane samochodow jadacych przepisowo. Co z tymi danymi sie dzieje?
                            • jureek Re: Twoje pytanie jest dziwne. 04.09.14, 11:31
                              samspade napisał:

                              > Nie chodzi o to co moze a co robi/ma robic.

                              No więc systemy monitoringu rejestrują jak najbardziej tablice rejestracyjne i twarze ludzi. W zapisanych obrazach nie są one nijak wymazywane.

                              > I z odcinkowym pomiarem jest problem. Rejestruje dane samochodow jadacych przep
                              > isowo. Co z tymi danymi sie dzieje?

                              Monitoring też rejestruje dane wszystkich pojazdów i osób w zasięgu kamery niezależnie od tego, czy zachowują się przepisowo, czy nie.
                              • samspade Re: Twoje pytanie jest dziwne. 04.09.14, 14:42
                                U mnie na wsi nie rejestruje danych. Nagrywa sle nie ma oprogramowania do zczytywania tablic rej.
                                To jest ta roznica. Odcinkowy pomiar rejestruje nr rej wszystkich przemezdzajacych a monitoring nie.
                                • tbernard Re: Twoje pytanie jest dziwne. 04.09.14, 15:27
                                  samspade napisał:

                                  > U mnie na wsi nie rejestruje danych. Nagrywa sle nie ma oprogramowania do zczyt
                                  > ywania tablic rej.
                                  > To jest ta roznica. Odcinkowy pomiar rejestruje nr rej wszystkich przemezdzajac
                                  > ych a monitoring nie.

                                  Kolega nazimno mógłby na to buhahahaha. Bo skąd wiesz, co się z tymi danymi dzieje?
                                  • samspade Re: Twoje pytanie jest dziwne. 04.09.14, 15:39
                                    Ale z którymi danymi? Z monitoringu w sumie nic. Nie potrafią wyłapać nawet jeżdżących po deptaku bez zezwolenia.
                                    Z odcinkowego pomiaru nie wiem i dlatego się pytam.
                            • tbernard Re: Twoje pytanie jest dziwne. 04.09.14, 11:32
                              > Nie chodzi o to co moze a co robi/ma robic.
                              > I z odcinkowym pomiarem jest problem. Rejestruje dane samochodow jadacych przep
                              > isowo. Co z tymi danymi sie dzieje?

                              Co rozumiesz przez "rejestruje dane"? Bo jeśli rozumieć tylko film, to mamy problem monitoringu. Jeśli rozumieć to jako zidentyfikowane obiekty, to logika podpowiada, że one nie są w bazie umieszczane i po prostu po upływie pewnego czasu zwalniają pamięć roboczą. Jeśli jednak są zapisywane nie wiadomo po co w bazie, to i tak dochodzimy do problemu monitoringu, którego materiały ktoś przepuści przez program identyfikujący obiekty w celu zapisania w bazie. Skąd mamy pewność, że z monitoringiem ktoś tego nie robi? No i powoli dla jednych brniemy w totalną inwigilację a dla innych w paranoję.
                              • samspade Re: Twoje pytanie jest dziwne. 04.09.14, 14:47
                                Odcinkowy pomiar na podstawie nagrania ustala nr rej. wszystkich pojazdow i potem wylapywane sa przekraczajace predkosc.
                                Co dzieje sie z informacjami na temat przejazdow? Co z danymi jadacych prawidlowo?
                                • bimota Re: Twoje pytanie jest dziwne. 04.09.14, 15:04
                                  TLUMACZY CI SIE... NIE WIEM... ! TAK SAMO JAK NIE WIEM CO Z DANYMI Z MONITORINGU...
    • hasch1 Re: Koniec prywatnosci. 01.08.14, 19:57

      > Jak zostanie to uregulowane prawnie?

      Stawiam że znów prawem kaduka, jak całe to badziewie o tym że prędkość zabija.
    • ocala Re: Koniec prywatnosci. 03.09.14, 12:06
      Przecież jak nie wjedziesz na czerwonym to twoje dane nie będą gromadzone. Ci co łamią przepisy to dla mnie mogą być wraz ze zdjęciami i adresami wywieszani na plakatach w całym mieście.
      • nazimno Chodzi tez o kontrole odcinkowe. 03.09.14, 13:49
        Trudno to sobie przyswoic?
        • ocala Re: Chodzi tez o kontrole odcinkowe. 03.09.14, 18:30
          Jakie odcinkowe?
      • edek40 Re: Koniec prywatnosci. 03.09.14, 13:55
        > Przecież jak nie wjedziesz na czerwonym

        Przeciez jeszcze nie wiemy jaka wielka bedzie sklonnosc operatora do scigania zloczyncow. Ze swiata znane sa przypadki skracania zoltego tak, aby lapalo sie mozliwie duzo kierowcow.
        • ocala Re: Koniec prywatnosci. 03.09.14, 18:29
          Jakaś obsesja? Jakoś zdarza się, że żółtego wcale nie ma i jakoś sobie kierowcy dają rade. Jakoś nasi tylko zaskoczeni są. Jak żółte będzie trwało minute to i tak kierowcy na czerwonym będą wjeżdżali. Taki nasz naród już jest.
          • samspade Re: Koniec prywatnosci. 03.09.14, 19:12
            Co oznacza ze daja rade bez zoltego? Nie ptzejezdzaj na czerwomym? Jasnowidze czy jak?
            I zolte powinno miec dlugosc odpowiednia do predkosci rozwijanych na drodze. To oczywiste.
            • nazimno Re: Koniec prywatnosci. 03.09.14, 19:24
              Tylko, niestety, nie w Polsce.
              Tu zolte pracuje na kase.
              I z predkoscia nie jest skorelowane.
              • tbernard Re: Koniec prywatnosci. 03.09.14, 19:40
                > Tylko, niestety, nie w Polsce.
                > Tu zolte pracuje na kase.

                Oby na kasę tych co przeskakują mnie, gdy bez gwałtownego hamowania spokojnie się wyrabiam.

                > I z predkoscia nie jest skorelowane.

                Mam dziwne wrażenie, że ci o których wcześniej wspomniałem jechali znacznie szybciej niż ja, który przed hamowaniem też przekraczałem ale z większym umiarem.
                • nazimno Re: Koniec prywatnosci. 03.09.14, 20:07
                  Co zupelnie nie zmienia natury tego
                  prostego ustawienia sterownikow swiatel.

                  Zasady te sa znane.
                  • tbernard Re: Koniec prywatnosci. 04.09.14, 09:13
                    Pewnie dla fachowca elektronika i programisty sterowników manipulowanie tymi sterownikami to prosta sprawa. Tym niemniej bardzo ciekawi mnie sklasyfikowanie sytuacji o której wcześniej pisałem, że jadę sobie ponadprzepisowo około +10 i bez gwałtownego hamowania zatrzymuję się na widok zmiany na żółte. W tym momencie jeszcze przez około 2 sekundy kilka pojazdów mnie omija i przejeżdża i to już nie na żółtym. Czy to na pewno ofiary manipulacji przy sterowniku bo im żółte skrócono? Szczerze mówiąc wątpię, bo nie za bardzo potrafię wyjaśnić dlaczego ja tak odporny byłbym na tą manipulację. A jak mam być jeszcze bardziej szczery, to czasem ta odporność spada mi, gdy za bardzo postaram się nie odróżniać od stada i przekraczam bardziej niż to mam w zwyczaju.
                    Okej, nie będę się spierał, że wszędzie prawidłowo jest ustawione. Ale jeśli miał by być gdzieś montowany system wyłapywania wjeżdżających na czerwonym, to zapewne te miejsca miały by wyjątkowo dokładne i przepisowe odcinki czasowe dla żółtego dobrane dla dopuszczalnych prędkości. W przeciwnym razie materiał dowodowy nadawał by się do podtarcia, bo można domniemywać, że w tym materiale powinny być dokładnie zapisane znaczniki czasowe zdarzeń. Oczywiście złośliwy fachowiec mógłby w momencie zapisu fałszować owe znaczniki ale wtedy coraz bardziej wchodzimy w teorie spiskowe.
                    • nazimno Nie mam zamiaru spekulowac i snuc opowiesci. 04.09.14, 10:14
                      Zasad inzynierii ruchu nie bedzie podwazac jakas urzedniczka z ratusza, bo jest po prostu niezbyt biegla (eufemizm) w tej dziedzinie. A tak jest w znanym mi przypadku z pewnego miasta.

                      Zeby sytuacja byla czysta: faza zolta MUSI byc skorelowana z Vmax na konkretnym odcinku.

                      Dopiero, gdy reguly gry beda czyste mozna brac za dupe tych, ktorzy sie rzucaja na oslep
                      przez skrzyzowanie na czerwonym. I to jest proste jak ruski cep.


                      • hasch1 Re: Nie mam zamiaru spekulowac i snuc opowiesci. 04.09.14, 11:04
                        Dodajmy do regulacji fazy światła żółtego jeszcze masę pojazdu, ale i jego długość. Bywa tak że osobówki zatrzymają się ale 'TiR' przeciągnie się bo, wbrew temu co tu już było lansowane, 40t to jednak inny wymiar bezwładności, a i 17m długości też nieraz nie nastaraja do gwałtownego hamowania którego wynikiem było by zatrzymanie się na środku skrzyżowania.
                        Jest jednak sposób na zredukowanie, śmię twierdzić do minimum, ten problem. To patent jaki stosowany był w czasach odległych od pamięci większości z tu dyskutujących. Oto na dwie sekundy przed zgaśnięciem zielonego zapalało się również żółte, ostrzegając "zaraz się zmieni". Myślę że wtedy zredukowało by się zjawisko wjazdu na żótym do przypadków kiedy kierykant miał taką venę, a wtedy kara była by równie bezdyskusyjna jak i wina, bądź odwrotnie.
                        • nazimno Sa rozne sposoby na osiagniecie tego samego. 04.09.14, 13:38
                          Problem polega na tym, ze im wyzej w hierarchii tym bardziej zakuta w zelazo glowka
                          rycerza administracji.

                          I decyzji ulatwiajacych zycie nie bedzie.
            • ocala Re: Koniec prywatnosci. 03.09.14, 21:48
              samspade napisał:

              > Co oznacza ze daja rade bez zoltego? Nie ptzejezdzaj na czerwomym? Jasnowidze c
              > zy jak?

              Żadne tam jasnowidze. Jeżdżą wolniej i nie są zaskakiwani.
              • samspade Jak? 03.09.14, 21:59
                Ale jak? Nie jeżdżę szybko ale nie potrafię przewidzieć kiedy zapali się żółte. To że to żółte jest daje mi możliwość wyhamowania przed sygnalizacją bądź przejazdu na tym żółtym. Jak to robią że nie przejeżdżają na czerwonym? Serio się pytam. Jak to zrobić bez światła żółtego? A może jest inna podpowiedź kiedy zapali się czerwone?
                • ocala Re: Jak? 03.09.14, 23:34
                  Różne są systemy. Od mrugającego coraz szybciej zielonego po odliczanie czasu do jego wygaszenia. Niestety w Płocku podobny system (z odliczaniem) istnieje, a dodatkowo jest i żółte, ale i tak kierowcy są "zaskoczeni" faktem, że po odliczeniu do zera zapala się żółte a po nim czerwone. Nie ma na polskich kierowców bata. Polak zawsze znajdzie powód dla którego przejechał skrzyżowanie na czerwonym.
                  • edek40 Re: Jak? 04.09.14, 09:51
                    > Różne są systemy.

                    W Polsce oficjalnie jest jeden. Calkowicie nieodporny na manipulacje poprawiajace koniukture.
                  • samspade Re: Jak? 04.09.14, 10:02
                    Czyli jednak po zielonym od razu nie zapala sie czerwone. Jednak nie sa jasnowidzami. A gadki polak to polak tamto mozesz sobie darowac.
                    A utemperowac miszczow wcale nie jest trudno. Trzeba chciec i nie ulec pokusie.
                    • edek40 Re: Jak? 04.09.14, 10:05
                      > A utemperowac miszczow wcale nie jest trudno

                      Jest trudno. Wymaga to bowiem tak konsekwencji, jak i zelaznej uczciwosci ze strony kontrolujacych/karzacych.
                      • samspade Re: Jak? 04.09.14, 10:13
                        Czemu cytujesz wyrwane zdanie a potem dopisujesz mniej wiecej to samo co napisalem?
                        • edek40 Re: Jak? 04.09.14, 10:19
                          > Czemu cytujesz wyrwane zdanie a potem dopisujesz mniej wiecej to samo co napisa
                          > lem?

                          Ty napisales, ze nie jest trudno. Ja twierdze, ze jest.

                          Nasze wladze, jak choragiewka na wietrze, reaguja na zywotne... doniesienia prasowe. I odpowiednio reaguja. W tym roku dmuchalem juz kilka razy. Poniewaz doszlo do tragedii w Kamieniu Pomorskim. Co bedzie w przyszlym roku? Ano zobaczymy co sie wydarzy i o czym doniesie Fakt.
                          • samspade Re: Jak? 04.09.14, 10:38
                            A po tym jak napisalem ze nie jest trudno dodalem ale.
                            i maly ot. W tym roku dmuchalem raz. Kiedy uczestniczylem w kolizji.
              • edek40 Re: Koniec prywatnosci. 04.09.14, 09:50
                > Żadne tam jasnowidze. Jeżdżą wolniej i nie są zaskakiwani.

                Krecisz. Nie sa zaskakiwani bez zoltego?
                • ocala Re: Koniec prywatnosci. 04.09.14, 10:14
                  Tak bo jezdza wolno i co ich ma zaskoczy9? Ze po mrugajacym zielonym jest czerwone?
                  • edek40 Re: Koniec prywatnosci. 04.09.14, 10:19
                    > Tak bo jezdza wolno i co ich ma zaskoczy9? Ze po mrugajacym zielonym jest czerw
                    > one?

                    W Polsce zielone nie mruga.
                    • ocala Re: Koniec prywatnosci. 04.09.14, 10:43
                      Za to mamy zolte ktore nie jest przeznaczone dla wjezdzajacych. Wystarczy nie wjechac wtedy na skrzyzowanie.
            • tbernard Re: Koniec prywatnosci. 04.09.14, 09:19
              > I zolte powinno miec dlugosc odpowiednia do predkosci rozwijanych na drodze.

              Zapewne miałeś na myśli prędkości dopuszczalne.
          • edek40 Re: Koniec prywatnosci. 04.09.14, 09:43
            > Jakaś obsesja?

            Przypominam sobie dwie afery z nieslusznie wystawionymi mandatami. Na duze kwoty. W obu wypadkach, w USA i Wloszech, mechanizm byl ten sam - ustawiacz celowo skracal zolte tak, aby jak najwiecej kierowcow nie mialo szans zahamowac.

            > Jakoś zdarza się, że żółtego wcale nie ma i jakoś sobie kierowcy dają rade.

            Konkretnie gdzie i jak kierowcy odgaduja, ze to zielone to juz w zasadzie sie wypalilo i trzeba, choc jeszcze swieci, hamowac, aby wyrobic sie przed czerwonym?

            > Taki nasz naród już jest.

            Konkretnie - jaki narod nie ma zoltego i daje rade?
            • ocala Re: Koniec prywatnosci. 04.09.14, 10:10
              Tak jak już napisalem: zolte dla polskiego kierowcy nie ma żadnego znaczenia ani nie ma znaczenia czas jego swiecenia. W Plocku sygnalizator odlicza czas do konca zielonego. Kierowca wie, ze za 20 sekund bedzie zapalone zolte a i tak wjezdza na czerwonym bo zostal nim "zaskoczony". Takie zrzeczy tylko w Polsce.
              • edek40 Re: Koniec prywatnosci. 04.09.14, 10:16
                > Tak jak już napisalem: zolte dla polskiego kierowcy nie ma żadnego znaczenia an
                > i nie ma znaczenia czas jego swiecenia.

                Do pewnego stopnia sie zgodze.

                Zauwaz jednak, ze wysilki miszczow od swiatel skierowane sa na maksymalne "poszarpanie" ruchu. Wielu kierowcow, stajacych ciagle na czerwonym "lapie nerwa". Trudno sie im dziwic.

                A ze sytuacja nie ulega zadnej zmianie ze strony znakologow. Chyba na gorsze, jak w Warszawie na Wale Miedzeszynskim, gdzie pieknie zsynchronizowano swiatla na dopuszczalne 70 km/h, co jest juz niestety przeszloscia - pewnie sparcialy. Niemiennie rowniez wykroczenie to ignorowane jest przez policje, ktora skoncentrowala sie na pomiarach zawartosci i predkosci.
                • ocala Re: Koniec prywatnosci. 04.09.14, 10:20
                  Mnie "nerwa" nie lapie więc tych wielu moze powinno do lekarza się udac zamiast na skrzyzowania.
                  P.s. Sory za pismo ale ciezko z komorki pisac poprawnie
                  • edek40 Re: Koniec prywatnosci. 04.09.14, 10:22
                    > Mnie "nerwa"

                    Wszelkiej pomyslnosci zycze. I bardzo, razem z Toba, sie ciesze.

                    > więc tych wielu moze powinno do lekarza się udac zamiast
                    > na skrzyzowania.

                    Oczywiscie. O wiele prosciej zmienic/ukarac spoleczenstwo niz wlasciwie wyregulowac swiatla, ktore moga, tak dla zgrywy, promowac jazde z dopuszczalna predkoscia, karzac przy okazji jadacych za szybko, lub skaczacych na zoltym czy czerwonym.
        • tbernard Re: Koniec prywatnosci. 03.09.14, 19:35
          > Przeciez jeszcze nie wiemy jaka wielka bedzie sklonnosc operatora do scigania z
          > loczyncow. Ze swiata znane sa przypadki skracania zoltego tak, aby lapalo sie m
          > ozliwie duzo kierowcow.

          Tak jak znane są przypadki nadużycia służbowej broni przez policjantów lub wojsko.
          • hasch1 Re: Koniec prywatnosci. 04.09.14, 11:16

            > Tak jak znane są przypadki nadużycia służbowej broni przez policjantów lub wojs
            > ko.

            To ten sam problem, a tylko zakres drastyczności skutków inny.
    • man_sapiens Re: Koniec prywatnosci. 04.09.14, 01:29
      W Austrii trybunał konstytucyjny nakazał wyłączenie Section Control bo nie było procedur niszczenia danych samochodów, które nie przekroczyły prędkości ani instytucji niezależnej od policji, która by to nadzorowała.
      Było wyłączone, dopóki tego nie nadrobiono.
      • tbernard Re: Koniec prywatnosci. 04.09.14, 09:34
        > W Austrii trybunał konstytucyjny nakazał wyłączenie Section Control bo nie było
        > procedur niszczenia danych samochodów, które nie przekroczyły prędkości ...

        To jest bez sensu. Przecież taki system z grubsza robi:
        1. Nagrywanie
        2. Identyfikacja
        3. Wyłuskanie przekraczających
        4. Zapisanie w bazach tylko tych wyłuskanych (numery oraz odpowiednie znaczniki czasowe które pozwolą ustalić, gdzie na taśmach szukać)

        A taśmy z filmami niczym od monitoringu się nie różnią. No chyba, że w Austrii monitoring jest zakazany.
        • nazimno Konfabulujesz. 04.09.14, 10:23
          Ciekawe, czy robisz to swiadomie czy przypadkowo czy tez rozmywasz wage tego problemu.
          Pewien moj znajomy programista twierdzi cos zupelnie innego.
          Te dane sa przechowywane na amen w serwerach backupowych.


          • tbernard Re: Konfabulujesz. 04.09.14, 11:17
            Oczywiście, że się takimi sprawami nie zajmuję zawodowo. Podałem tylko logiczny szkic jak takie coś mogło (według mnie powinno) by funkcjonować. Podważ coś konkretnego co napisałem.

            > Pewien moj znajomy programista twierdzi cos zupelnie innego.
            Tego za argument logiczny nie mogę uznać i chyba sam dobrze wiesz dlaczego.

            > Te dane sa przechowywane na amen w serwerach backupowych.

            Dane każdego zidentyfikowanego niezależnie od tego czy przekroczył oraz materiały filmowe aby go można było zobaczyć? No to w zasadzie każdy właściciel nośników z monitoringiem może to samo zrobić jak się uprze, a do tego jak przepuści przez odpowiednie programy do identyfikacji, to sobie zbuduje bazę.
        • man_sapiens Re: Koniec prywatnosci. 04.09.14, 17:58
          System działa tak:
          1. Nagrywanie
          2. Identyfikacja numerów rejestracyjnych, zapamiętanie ich w powiązaniu z obrazem i czasem w bazie
          3. Nagrywanie w następnej bramce
          4. Identyfikacja numerów rejestracyjnych, zapamiętanie ich w powiązaniu z obrazem i czasem
          5. Obliczenie średniej prędkości
          6. Wystawienie mandatów dla właścicieli numerów rejestracyjnych, które przekroczyły prędkość.
          Jeżeli ktoś chce się dowiedzieć, co robi pan X, to wystarczy przeszukać bazę danych szukając jego numeru rejestracyjnego. To idzie szybko i łatwo, prosta i podstawowa operacja w bazie danych i wiemy gdzie on w ogóle bywa. Także jezeli akurat nie używa kart płatniczych i telefonu komórkowego.
          Przeszukanie filmów z monitoringu w poszukiwaniu pana X jest praktycznie niemożliwie. W pewnym stopniu i kosztownie możemy przeszukać filmy z określonego miejsca czyli możemy co najwyżej zdobyć (dużym kosztem) informację czy pan X bywa w miejscu Y. To wielka różnica.

          Dlatego w Austrii dodano punkty 7 i 8.
          7. Natychmiast usunąć z bazy zapisy (numer rejestracyjny, czas, zapis obrazu), w których nie wykryto przekroczeń
          8. Regularnie sprawdzać przy pomocy niezależnego kontrolera, czy to usuwanie jest bez wyjątków i czy jest nieodwracalne.
      • nazimno W Polsce NIKT tego nie dyskutuje. 04.09.14, 10:18
        Nikt nie informuje, co dzieje sie z danymi samochodow, o ktorych wspomnialec.

        Problem jest jeszcze taki, ze kilku tutejszych forumowiczow rznie glupa nic w tym dziwnego nie widzac, ze ktos cos rejestruje i przechowuje. I albo rznie glupa albo tego nie rozumie.
        Moze byc tez tak, ze powszechna inwigilacja tak juz zakorzenila sie w swiadomosci,
        iz ta ostatnia w ogole nie dostrzega problemu.

        Niemniej jednak, jesli taki problem sie sygnalizuje, to nastepuje atak
        "zadowolonych lemingow".



        • tbernard Re: W Polsce NIKT tego nie dyskutuje. 04.09.14, 10:42
          > Nikt nie informuje, co dzieje sie z danymi samochodow, o ktorych wspomnialec.

          Przecież takie dane w postaci rekordów bazodanowych nie są zapisywane jeśli nie dotyczą pojazdów które za szybko jechały. Tak więc tylko na taśmach filmowych są owe pojazdy, jak na każdym monitoringu. Czy może obawiasz się, że jednak zapisywane w bazach są wszystkie rekordy zidentyfikowanych pojazdów? Ale równie dobrze można obawiać się, że materiał filmowy z każdego monitoringu zostanie poddany obróbce w celu identyfikacji pojazdów, osób i wszelakich obiektów dających się identyfikować.
          Uważasz w takim razie monitoring w miejscach publicznych (pomijając toalety, przymierzalnie itp. aby zapobiec jak to nazwałeś rżnięciu głupa) za tą powszechną inwigilację.
        • hasch1 Re: W Polsce NIKT tego nie dyskutuje. 04.09.14, 11:24
          Homo sovieticus, wersja II rozszeżona ?! Czyli zgadzam się bo bendą kłopoty ?!
        • edek40 Ogolnie 04.09.14, 11:30
          > Problem jest jeszcze taki, ze kilku tutejszych forumowiczow rznie glupa

          Raczej powszechne jest przekonanie, ze jesli sie nic nie przeskrobie, to glupie czy zle prawo mu nie zagrozi.

          Nie tylko jesli chodzi o ruch drogowy.
        • jureek Re: W Polsce NIKT tego nie dyskutuje. 04.09.14, 12:12
          nazimno napisał:

          > Nikt nie informuje, co dzieje sie z danymi samochodow, o ktorych wspomnialec.
          >
          > Problem jest jeszcze taki, ze kilku tutejszych forumowiczow rznie glupa nic w t
          > ym dziwnego nie widzac, ze ktos cos rejestruje i przechowuje.

          Ty też należysz najwyraźniej do tych, którym nie przeszkadza, że coś się rejestruje i przechowuje. Kilkukrotnie pytany nie odpowiedziałeś, co sądzisz o monitoringu miejsc publicznych, więc mogę przypuszczać, że Ci to nie przeszkadza.
          Natomiast co do Niemców, to mają oni wręcz pierdolca na punkcie ochrony danych. Widać to chociażby na StreetView, gdzie tylko nieliczne niemieckie miasta pokazują swoje ulice.
          • hasch1 Re: W Polsce NIKT tego nie dyskutuje. 04.09.14, 13:03
            To może przejąć tego, jak go zgrabnie nazwałeś, pie...a, zamiast innych nieraz nie przystających wytrysków niemieckich na grunt polski.
            • jureek Re: W Polsce NIKT tego nie dyskutuje. 04.09.14, 13:05
              hasch1 napisał:

              > To może przejąć tego, jak go zgrabnie nazwałeś, pie...a, zamiast innych nieraz
              > nie przystających wytrysków niemieckich na grunt polski.

              Też uważasz, że StreetView googla to zamach na Twoje prawa?
              • nazimno To wielkie ulatwienie dla zlodziei. 04.09.14, 13:25
                I tyle.
                • tbernard Re: To wielkie ulatwienie dla zlodziei. 04.09.14, 14:10
                  Możesz jakiś uproszczony i przekonujący scenariusz przedstawić?
                  • nazimno To proste. 04.09.14, 14:53
                    W wielu dyskusjach kwestionujacych uslugi tego rodzaju zwracano uwage na mozliwosc wyboru obiektu i planowania zlodziejstwa dzieki precyzji danych ulicznych.

                    Stad w Niemczech mozna zastrzec sobie np. wlasny domek jako obiekt.

                    Dziwne jest rowniez, ze zadajesz tak naiwne pytanie.

                    • tbernard Re: To proste. 04.09.14, 15:19
                      > Stad w Niemczech mozna zastrzec sobie np. wlasny domek jako obiekt.

                      A wolno przechodzącemu obok spojrzeć na ten zastrzeżony domek?
                      A przejeżdżającemu złodziejowi z ukrytą kamerą?
                      Czy prawdopodobieństwo wzięcia na cel jest większe z google street view?
                      Przecież akcja jak jest planowana, to i tak opiera się na bezpośrednich obserwacjach aby wyczaić w jakich momentach w domu nie ma nikogo, rozpoznanie okolicy. Pewnie w jakimś stopniu technika, mapy itp. pomagają przestępcom w planowaniu ale od tego nie ma ucieczki.

                      Podejrzewam, że po prostu w Niemczech rozpanoszyły się prawnicze kancelarie do prowadzenia wojenek i wyszarpywania odszkodowań i tu tylko o to chodzi.
                    • jureek Re: To proste. 04.09.14, 21:06
                      nazimno napisał:

                      > W wielu dyskusjach kwestionujacych uslugi tego rodzaju zwracano uwage na mozliw
                      > osc wyboru obiektu i planowania zlodziejstwa dzieki precyzji danych ulicznych.

                      Przypomniało mi się, jak to za komuny specjalnie fałszowano szczegóły map turystycznych, żeby nie były za dokładne i nie przydawały się szpiegom. Komuna minęła, ale jak widać ten typ myślenia pozostał.
                      Swoją drogą ciekawe, czy statystyki potwierdzają, że np. w Wiesbaden (nie ma SV) jest mniej włamań niż we Frankfurcie, które to miasto wpuściło kamery googla.
                      No i jeszcze przypomniał mi się epizod z książki Ziemowita Szczerka "Przyjdzie Mordor i nas zje" (polecam, świetnie się czyta):
                      "Kochałem Odessę.
                      Gonzo z Odessy było kilka. Na przykład o babie wynajmującej kwaterę i mordującej swoich
                      letników za pomocą nieszczelnego piecyka gazowego. Baba ograbiała ich ze wszystkiego, co mieli, po czym – razem z dziadem, bo co to za baba bez dziada – wynosiła ciała na dach bloku, na który nigdy nikt nie wychodził – i tam zostawiała. Odkryto je dopiero wtedy, gdy popularny zaczął się robić Google Earth."
                      • nazimno Re: To proste. 04.09.14, 21:56
                        ...ales dal ...czadu...jureek!

                        /bynajmniej nie z nieszczelnego piecyka/

                        PS
                        Komuna polegala na totalnym
                        szantazu mentalnym prowadzacym
                        do uleglosci ludzi, ktorzy po pewnym
                        czasie przyjmowali to za norme
                        i poddawali sie wladzy jak barany.

                        Dzisiaj ludzie funduja sobie to samo
                        na wlasne zyczenie, malo tego,
                        sa wniebowzieci.

                        Powodzenia w tym "typie myslenia".


              • hasch1 Re: W Polsce NIKT tego nie dyskutuje. 04.09.14, 14:36
                Szczerze to wali Mnie to. StreetView to taki sobie wytrysk gadżetowości tego zdurniałego świata. Ale kiedy łapki wsadzają w to firmy reklamowe, firmy śledząco-tropiące, takie jak milicja, ABW, uop, czy jakie tam sobie wymyślisz i robić to mają na zasadzie przydasie to już jest kłopot ze swery moralności, a co za tym idzie zaufania do państwa od którego spodziewm się ochrony ;}, a spotykam się z inwigilacją. I tu mogę mieć zstrzeżenia i hyba się zgodzisz.
          • nazimno Wyciagsz wnioski powierzchownie. 04.09.14, 13:24
            I w dodatku mijasz sie z wlasciwym postawieniem tej kwestii.

            Po pierwsze od samego poczatku, moj komentarz dotyczy sytuacji prawnej i techniki

            Tzn ZASAD POSTEPOWANIA Z DANYMI, ktore to zasady spelnic powinna struktura dostepu do systemu rejestracji oraz prawo.

            Dzis wszystko odbywa sie na poziomie sieci swiatlowodowych, serwerow
            przetwarzania, serwerow pamieci masowych, serwerow backupowych.
            Czesto systemy te rozmieszczone w zupelnie roznych jednostkach chocby
            ze wzgledow na bezpieczenstwo przeciwpozarowe.

            Jesli ktos cos wspomina o "kasowaniu" danych, to ja to skomentuje: buhahahahahaaaaaa !!!
            (bo inaczej sie nie da)

            W Polsce nie ma restrykcji dotyczycych takich danych.
            W Niemczech sa.

            A co do Niemcow, to nie zaden jak to nazywasz "pie...c", tylko wypracowane
            i rozsadnie postawione prawo dotyczace prywatnosci nim gwarantowanej.

            Na marginesie.
            Do tego doszly ostatnio wiadomosci na temnat NSA i podsluchiwania nawet
            najwazniejszych osob w panstwie.
            W Polsce byla afera knajpowa.

            Jesli Ci sie podoba (albo Ci nie przeszkadza) rejestrowanie, to mowiac szczerze, dziwi mnie to lekko.

            PS
            Jesli prawa dostepu do takich danych zostana zgwarantowane technicznie i prawnie,
            to tylko wtedy mozna dac koncesje na funkcjonowanie tego przedsiewziecia.
            Bedzie gwarantowane kara rowniez naduzycie.

            (I nie chodzi tu bynajmniej o wyciek danych z golymi dooopami).

            Dziwi mnie to, ze ludzie zupelnie nie zdaja sobie sprawy jak ten bajzel jest zorganizowany.
            I ze nie widza naduzyc.
            • tbernard Re: Wyciagsz wnioski powierzchownie. 04.09.14, 14:02
              > Tzn ZASAD POSTEPOWANIA Z DANYMI, ktore to zasady spelnic powinna struktu
              > ra dostepu do systemu rejestracji oraz prawo.

              ...

              > Jesli ktos cos wspomina o "kasowaniu" danych, to ja to skomentuje: buhahahahaha
              > aaaaa !!!

              Wyjaśnij co rozumiesz pod pojęciem danych. Bo jeśli tylko nagranie, to jest to zwyczajny monitoring. Jeśli wyłuskane informacje o pojazdach, to kasowanie można rozumieć, jak zwalnianie pamięci RAM i nie posyłanie do plików baz danych jako nieinteresujące dla celów w jakim system powołano. Cała reszta to teoria spiskowa. Owszem można nie kasować tych danych o pojazdach nie przekraczających i otrzymać dokładnie tyle ile by się otrzymało z monitoringu po obróbce identyfikującej.
              • nazimno Rece mi opadly. 04.09.14, 14:42
                Ja juz to wyjasnilem.

                Na podstawie danych z numerow rejestracyjnych odtworzyc bedzie mozna wszystkie
                szlaki komunikacyjne, ktorymi porusza sie Twoj pojazd ( i ty zapewne tez, buhaha...)
                np za ostatnie pol roku, rok, dwa lata, a cholera wie....

                I dlatego w Austrii i Niemczech byly interpelacje.


                • tbernard Re: Rece mi opadly. 04.09.14, 15:04
                  > Na podstawie danych z numerow rejestracyjnych odtworzyc bedzie mozna wszystkie
                  > szlaki komunikacyjne, ktorymi porusza sie Twoj pojazd ( i ty zapewne tez, buhah
                  > a...)

                  No to ja już wyjaśniłem na czym polega kasowanie: na zwalnianiu pamięci RAM po pewnym czasie jeśli obiekt nie spełnia kryterium (wykrycie przekroczenia prędkości). Do plików z bazami wędrują tylko te spełniające. Martwisz się o ustalanie szlaków tych jeżdżących za szybko, czy obawiasz się spiskowej teorii jakichś złośliwców, że wszystkie obiekty z RAM-u powędrują do bazy? W tym drugim przypadku jak sobie radzisz z obawami, że złośliwcy mogą tak z każdym monitoringiem postąpić, no bo niby kto złośliwemu spiskowcowi zabroni?

                  Nie poddawaj się z tymi opadającymi rękami i wyjaśnij klarowniej.
                  • nazimno Bajeczki. 04.09.14, 15:44
                    Po pierwsze o tym "zwalnianiu pamieci RAM" (a tak powazniej, to "ocosierozchodzi"...).
                    Jesli jestes programista, ta chyba sam nie wierzysz w to, co piszesz.
                    Jesli nie jestes programista, to jest to pobozne zyczenie outsidera na temat wyspekulowanej "bazy".

                    Wszystkie struktury danych przechowywane sa na serwerach.
                    Juz Ci wyjasnielem, ze TAK JEST. I to nie jest konfabulacja.
                    Wiec Twoje pobozne zyczenie niczego nie zmienia.

                    Nie wiem jak mozna klarowniej wyjasnic cos, czego Twoja osobista "wiara"
                    nie pozwala Ci przyjac do wiadomosci.
                    Spekulujesz, ze cos funkcjonuje tak jak Ci sie to osobiscie wydaje.
                    I nie dopuszczasz do siebie mysli, ze moze byc inaczej.
                    Stad cala ta rozmowa jest bez sensu.
                    Opadanie rak ma swoje przyczyny.

                    • tbernard Re: Bajeczki. 04.09.14, 23:38
                      Weź sobie zerknij na hasło Alokacja pamięci

                      > Wszystkie struktury danych przechowywane sa na serwerach.

                      Co to ma za znaczenie jak nazwiemy komputer który zajmuje się wyłuskiwaniem danych z filmu? Niech to będzie serwer. No i faktycznie pamięć RAM alokowana na tym komputerze tworzy odpowiednie struktury danych. Niektóre z tych danych (te które identyfikują pojazd przekraczający prędkość) powinny powędrować do pamięci zewnętrznej, która może też być zorganizowana w pewne struktury (pliki, bazy danych itp). Po jakimś czasie przydzielona pamięć wewnętrzna RAM jest zwalniana albo zapisywana nowymi danymi.

                      > Spekulujesz, ze cos funkcjonuje tak jak Ci sie to osobiscie wydaje.
                      > I nie dopuszczasz do siebie mysli, ze moze byc inaczej.

                      Na szczegółach się nie znam, tylko zarys logicznych kroków podałem. A czy jakiś programista nie zrobił tego w sposób taki, że wszystkie informacje zapisał na zewnętrznych nośnikach, nawet o tych co przewinienia nie dopuścili się to nie wiem. Wielu rzeczy nie wiem i jakoś z tym żyję jak większość ludzi. W sklepie spożywczym też nie widuję osób z probówkami i odczynnikami chemicznymi w celu ustalenia dokładnego składu.
                      • nazimno Re: Bajeczki. 05.09.14, 08:05
                        Wdzieczny jestem za te alokacje pamieci.
                        Tak mi tego brakowalo.
                        Reszta jest milczeniem.

                        PS
                        Odnosze wrazenie, ze poboznosc Twoich
                        zyczen jest czyms spowodowana, niestety,
                        nie znam tego przyczyny.
                        Moze to i dobrze.
                        • tbernard Re: Bajeczki. 05.09.14, 09:44
                          nazimno napisał:

                          > Wdzieczny jestem za te alokacje pamieci.
                          > Tak mi tego brakowalo.

                          Jestem pewien, że te pojęcia znałeś ale zachowywałeś się jakbyś nie znał więc na wszelki wypadek przytoczyłem. Jeśli znałeś to nie wiem w jakim celu pisałeś tak aby u osób nieobeznanych wywołać sensacyjne zaniepokojenie.
                          • nazimno Nie, drogi stary. 05.09.14, 10:29
                            Twoje uwagi na temat RAM i alokacji rozbawily mnie do tego stopnia, ze zakpilem.
                            Natomiast ten Twoj post jest rozbrajajacy, ze sie tak eufemistycznie wyraze.
                            Moze juz nie pisz wiecej o systemach IT. Tak bedzie lepiej.
                      • bimota Re: Bajeczki. 05.09.14, 11:45
                        TA ALOKACJA NIE MA NIC WSPOLNEGO Z KASOWANIEM. PAMIEC RAM "SAMA" SIE KASUJE. DANE SA ZAPISYWANE, OCZYWISCIE, NA DYSKACH...

                        CO NIE ZMIENIA FAKTU, ZE ZIMNY KLEPIE JAK POTLUCZONY SWOIM ZWYCZAJEM...
                        • tbernard Re: Bajeczki. 05.09.14, 14:22
                          > TA ALOKACJA NIE MA NIC WSPOLNEGO Z KASOWANIEM. PAMIEC RAM "SAMA" SIE KASUJE.

                          Alokacja (za wyjątkiem calloc która zeruje przydzielany obszar) i zwalnianie oczywiście nie zakładają, że zawartość jest czyszczona. Przed samym zwolnieniem można samemu nadpisać śmieciami albo zdać się na to, że w trakcie działania programu seria przydziałów i zwolnień będzie nadpisywać nieinteresujące nas wartości. A "sama" to RAM wykasuje się jak padnie lub odcięte zostanie od niej zasilanie, co na serwerach zdarza się nie za często.

                • samspade Re: Rece mi opadly. 04.09.14, 16:18
                  Jak ktoś będzie chciał odtworzyć to odtworzy i bez tego. Choć uważam że powinno to być wyjaśnione (kwestia z danymi) to nie popadajmy w paranoję.
                  • nazimno Emocje mozna sobie wsadzic... 04.09.14, 16:59
                    Nie chodzi o zadne "teorie spiskowe" ani zadne wydumane "paranoje", a wiec najprostsze
                    zarzuty w manipulacji propaganda, ktore z osob kwestionujacych "oficjalna linie"
                    usiluja roznymi insynuacjami zrobic oszolomow.
                    Komuna sie skonczyla, prawda?

                    Chodzi o powazne potraktowanie znanych standardow prywatnosci, ktore powinny byc
                    zapewnione z definicji w kazdym panstwie uchodzacym za demokratyczne.
                    Tym RUTYNOWO powinno zajmowac sie Panstwo i jego politycy.

                    Panstwo nie moze sobie dla draki zmieniac tego, co jest uznawane za prawa podstawowe.

                    Jesli ktos tego nie rozumie albo nie chce zrozumiec, to znaczy, ze nie wie, co te standardy
                    demokratyczne oznaczaja.
                    • samspade Re: Emocje mozna sobie wsadzic... 04.09.14, 17:09
                      Ale jeżeli przy kwestionowaniu oficjalnej linii używa się argumentów teorii spiskowych to jakby samemu się podkładało.
                      • nazimno Krotko. 04.09.14, 18:39
                        Problem polega na tym, ze fakt "z teorii spiskowej" zdarzyl sie w realu.
                        Przypadek ten znam, bez upubliczniania szczegolow, co jest oczywiste.

                        A kwestionowanie "oficjalnej linii" jest jak najbardziej uprawnione, poniewaz
                        ci wspaniali rycerze te linie wlasnie ustalajacy, nie maja czystych intencji.
                        A jesli im w ciemno wierzysz, to jestes naiwnym dzieckiem, ktore uwierzylo
                        w (cytat): " ja tez mam 13 lat...", koniec cytatu.

                        A sadz sobie, co chcesz... nie moje to malpy.
                        • tbernard Re: Krotko. 05.09.14, 10:06
                          > Problem polega na tym, ze fakt "z teorii spiskowej" zdarzyl sie w realu.
                          > Przypadek ten znam, bez upubliczniania szczegolow, co jest oczywiste.

                          Sporo złych rzeczy zdarzyło się, bo źli ludzie specjalnie coś uknuli i nie musi to od razu oznaczać, że system, władze itp. zawiniły. A czasem zdarzy się, że przewód hamulcowy pęknie ot tak z wyeksploatowania a przy ostatnim przeglądzie nic na to nie wskazywało. To też jakiś spisek, czy kierowca wariat i morderca, jeśli akurat mu się przytrafi w momencie kiedy bardzo hamulca będzie potrzebował?
                          Od sensacji, którą próbujesz tu wzniecić, a która tak na prawdę jest poletkiem dla pazernych prawników i zapewne jest na rękę też piratom i przeróżnym pijawkom, już tylko mały kroczek do ataku prawnego (w celu wydojenia z kasy) na mejsona, czy rapida i im podobnych, bo wpadli na pomysł nagrywania i jeszcze upubliczniania niektórych nagrań. A na tych nagraniach przecież tyle obiektów których właściciele mogą poczuć się "zagrożeni" i w tym celu prawnika zatrudnić, żeby trochę podoić.
                          • nazimno Mylisz sie. 05.09.14, 10:20
                            Dyletancko ignorujesz rzeczywistosc i jej detale.

                          • nazimno Scinam te pilke. 05.09.14, 10:26
                            Wg brytyjskiej policji ponad kilkadziesiat % wlamywaczy przygotowuje akcje studiujac
                            portale spolecznosciowe, a ~ 70% uzywa SV.

                            Ludzie na portalach spolecznosciowych sami robia z siebie idiotow, wiec to ich problem.
                            Gdy zas chodzi u samochody z kamerami - podalem dosc informacji, aby ktos
                            w miare inteligentny sam wyciagnal sobie wnioski.

                            Jesli nie potrafi, to ma problem sam ze soba.

                            • jureek Re: Scinam te pilke. 05.09.14, 10:41
                              nazimno napisał:

                              > Jesli nie potrafi, to ma problem sam ze soba.

                              Stary, myślisz, że ktoś się da nabrać na takie ograne tricki retoryczne?

                              • nazimno Ciesze sie, ze nie masz ze soba problemow. 05.09.14, 11:02
                            • tbernard Re: Scinam te pilke. 05.09.14, 11:33
                              > Gdy zas chodzi u samochody z kamerami - podalem dosc informacji, aby ktos
                              > w miare inteligentny sam wyciagnal sobie wnioski.

                              Może moja inteligencja nie jest "w miarę" ale przedstawiłem tok rozumowania, że chcesz aby (pewnie w rzeczywistości nie chcesz ale do tego sprowadzają się te niepokoje, które rozsiewasz) mejsona i rapida ktoś naszczuł prawnikami w celu wydojenia z kasy za "szkody moralne" czy jak to tam zwał. Znaleźć tam można mijane pojazdy, czasem rowerzyści, jakieś zabudowania. Nie za bardzo wierzę w możliwości logistyczne, żeby na wszystkie te obiekty identyfikowalne autorzy filmików dostali zgodę. Jakiś kierowca nagrany mógłby wojnę rozpocząć, bo go rozpoznała małżonka, że był nie tam gdzie powinien i pewnie z kochanką się umówił. A właściciel szklarni uzna, że jak na tacy podano złodziejom cel.
                              • nazimno Jak juz cos nadajesz o "rozsiewaniu", to 05.09.14, 11:56
                                przypomina mi sie nachalna propaganda z minionych czasow.

                                Niczego nie rozsiewam.
                                Poruszylem w zasadzie znany problem.
                                Nagle okazuje sie, ze ludzie lubia byc inwigilowani.
                                Inni znow na portalach spolecznosciowych robia z siebie kompletnych blaznow,
                                a potem, gdy cos wypelznie - placza jak male dzieci.

                                Ponure w sumie to jest.
                                I to wszystko.
                                Taka refleksja na marginesie zycia.

                                • tbernard Re: Jak juz cos nadajesz o "rozsiewaniu", to 05.09.14, 12:13
                                  > Nagle okazuje sie, ze ludzie lubia byc inwigilowani.

                                  Czy ktoś lubi, czy nie, to i tak się dzieje. Niezależnie, czy z tej inwigilacji zostaną wyciągnięte informacje umożliwiające wskazać kogoś, kto na jakimś odcinku przekroczył prędkość dozwoloną.
                                  • nazimno I dlatego. 05.09.14, 12:29
                                    I dlatego wlasnie wyjatkowo waznym problemem jest normalizacja stanu prawnego,
                                    tych spraw dotyczacego.
                                    A tu ....cisza.
                                    • tbernard Re: I dlatego. 05.09.14, 12:54
                                      > I dlatego wlasnie wyjatkowo waznym problemem jest normalizacja stanu prawnego,
                                      > tych spraw dotyczacego.
                                      > A tu ....cisza.

                                      Wcale nie taka cisza. Już rozpoczęto nagonki na filmujących, że to ORMO i kapusie i nawet prawnicy ich nie lubią i szukają przeróżnych kombinacji i permutacji paragrafów aby ich zmusić do nie ujawniania bandyckich zachowań na drodze, a najlepiej zakazać filmowania.
                                      • nazimno To jest pewien punkt widzenia. 05.09.14, 14:36
                                        Czyli: donosicielstwo wykorzystujace inwigilacje spotyka sie z nagonka.

                                        Popatrz - ile obrzydliwosci na raz.

                                        ...buhaha...chle chle chle....

                                        Tak jest zawsze, gdy system prawny jest jak szwajcarski ser - pelen dziur.
                                        A kauzyperdzi maja dozywotnie zajecie.

                                        Popatrz, a w szachach wszystko stoi na 64 polach i kazdy widzi uklad figur.
                                        Ale tylko dwoch decyduje, co z nimi sie stanie.
                                        Nikt nie donosi, inwigilacja jest bezsilna.
                                        Moze by to zmienic, co?



                    • pacanek_ten_prawdziwy Re: Emocje mozna sobie wsadzic... 05.09.14, 12:28


                      Hallo nazimno

                      Napisales :
                      Nie chodzi o zadne "teorie spiskowe" ani zadne wydumane "paranoje", a wiec najprostsze
                      zarzuty w manipulacji propaganda, ktore z osob kwestionujacych "oficjalna linie "
                      usiluja roznymi insynuacjami zrobic oszolomow.
                      Komuna sie skonczyla, prawda?

                      Jak juz wczesniej pisalem , w Niedersachsen zostanie tez wprowadzony " odcinkowy pomiar szybkosci " i tam rowniez beda " fotografowane " samochody i ich numery rejestracyjne .

                      Niedersachsen lezy w Niemczech zachodnich wiec co ma to wspolnego z komuna ??
                      ( jeszcze tobie to siedzi w glowie , wyzwol sie wreszcie z tego )
                      Oni tego nie znaja , tylko z opowiadan i co maja proby zwiekszenia bezpieczenstwa na drogach wspolnego z komuna ???

                      Napisales :
                      "Chodzi o powazne potraktowanie znanych standardow prywatnosci, ktore powinny byc
                      zapewnione z definicji w kazdym panstwie uchodzacym za demokratyczne.
                      Tym RUTYNOWO powinno zajmowac sie Panstwo i jego politycy.
                      Panstwo nie moze sobie dla draki zmieniac tego, co jest uznawane za prawa podstawowe.
                      Jesli ktos tego nie rozumie albo nie chce zrozumiec, to znaczy, ze nie wie, co te standardy
                      demokratyczne oznaczaja."

                      Hmm , to chcesz przez to powiedziec , ze z koncem NRD skonczyla sie w Niemczech demokracja ???
                      Bo jak nazwac te kontrole w Niedersachsen ??

            • man_sapiens Re: Wyciagsz wnioski powierzchownie. 04.09.14, 18:04
              > Jesli ktos cos wspomina o "kasowaniu" danych, to ja to skomentuje: buhahahahaha
              > aaaaa !!!
              > (bo inaczej sie nie da)

              Nie pamiętam gdzie to czytałem, że dane w systemach informatycznych są jak g..no w podeszwie adidasów jeżeli się wdepnie. Myślisz, że podeszwę wyczyściłeś, wracasz do domu a g..no dalej śmierdzi.
              • nazimno Bardzo dobre porownanie. 04.09.14, 18:40
                Tak wlasnie jest.
                • pacanek_ten_prawdziwy Re: Bardzo dobre albo i nie ??? 04.09.14, 19:18

                  Hallo !!!

                  Jak widze , jest to bardzo pasjonujaca dyskusja !!!
                  Ale do czego ona doprowadzi ???
                  Ostatnio podawali w wiadomosciach , ze w Niemczech w landzie Niedersachsen tez zostanie wprowadzina tzw. "odcinkowa kontrola szybkosci ".
                  I niby tych kierowcow co nie przekroczyli szybkosci , beda "wymazywac " z systemu kontrolnego
                  • man_sapiens Re: Bardzo dobre albo i nie ??? 05.09.14, 01:06
                    U nas nic nic nie będzie kasowane. A gdyby było, to nikt by tego nie kontrolował.
                    W Niemczech będzie i to kasowanie będzie kontrolowane.
                    To jest różnica pomiędzy PL i D.
                    • pacanek_ten_prawdziwy Re: Bardzo dobre albo i nie ??? 05.09.14, 12:09
                      man_sapiens napisał:

                      > U nas nic nic nie będzie kasowane. A gdyby było, to nikt by tego nie kontrolowa
                      > ł.
                      > W Niemczech będzie i to kasowanie będzie kontrolowane.
                      > To jest różnica pomiędzy PL i D.

                      Hallo man_sapiens !!!!

                      Moze podasz jakis link do niemieckich przepisow z ktorych wynika ,ze :
                      " W Niemczech będzie i to kasowanie będzie kontrolowane. "
                      Czy to tylko twoje pobozne zyczenie .
                      Bo jak narazie podawali tylko , ze pominieciu tej ostatniej kamery rejestrujacej przekroczenie
                      szybkosci , dane osob jadacych prawidlowo - beda" kasowane " , ale nic nie bylo mowione o kontroli tego , kto ma kontrolowac i jak ??
                      Niemcy sa tak wspaniali,jesli chodzi o dane osobowe , ze nawet urzedy meldunkowe mogly handlowac tymi danymi .
                      A te inne aferki z sprzedawaniem danych osobistych ???
            • bimota Re: Wyciagsz wnioski powierzchownie. 04.09.14, 22:12
              > A co do Niemcow, to nie zaden jak to nazywasz "pie...c", tylko wypracowane
              > i rozsadnie postawione prawo dotyczace prywatnosci nim gwarantowanej.

              TAKIE WYPRACOWANE, ZE JEDNE MIASTA SIE POKAZUJA, INNE NIE. JAKIM PRAWEM I KTO, ZA KOGO O TYM DECYDUJE ?
              • jureek Re: Wyciagsz wnioski powierzchownie. 05.09.14, 09:50
                bimota napisał:

                > TAKIE WYPRACOWANE, ZE JEDNE MIASTA SIE POKAZUJA, INNE NIE.

                No i jakoś na zimno nie pokazał statystyki dowodzącej, że w miastach, które się pokazują na sv, jest więcej włamań.

                • tbernard Re: Wyciagsz wnioski powierzchownie. 05.09.14, 10:15
                  Po prostu niektórym odbija, bo nie będą mogli przed fotoradarem odegrać scenki grzecznego aby zaraz za nim przycisnąć i tyle. Dorabiają więc na siłę sensację. A prawnikom to woda na młyn. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że kolega który tu zrobił zamieszanie wie o tym doskonale, bo głupi nie jest. Czasem po prostu chce zaistnieć.
                  • nazimno Smieszny jestes w tym swoim uporze. 05.09.14, 10:21
                    Upierasz sie bowiem, ze rzeczywistosc jest taka jak z Twojego uporu wynika.
                    W sumie Twoj problem.
                • nazimno Na marginesie. 05.09.14, 10:17
                  Sorry jureek, ale Ty stosujesz upierdliwa metode sprowadzania istotnej dyskusji na marginalia,
                  z gory zakladajac, ze takie gnebienie tematu doprowadzi do rozwodnienia diagnozy
                  albo racji, gdy na tych marginaliach dyskusja sie skoncentruje.

                  To stary trik dyskusyjny, a nawet wiele papug adwokackich stosuje taki chwyt
                  w celu zdenerwowania swiadkow przeciwnika procesowego.

                  Otoz, bezposredniej takiej statystyki sie nie spodziewaj, poniewaz nawet, jesli policja taka dysponuje, to ze wzgledu na podobna upierdliwosc kancelarii adwokackich, jej nie ujawni.
                  W koncu ma sie do czynienia z gigantem.

                  To jedno. Wiec Twoj "instrument-argument" jest o kant d...., co z przykroscia zauwazam.

                  A teraz - ad meritum.

                  W materiale:

                  www.handelsblatt.com/panorama/aus-aller-welt/google-facebook-twitter-wie-einbrecher-das-internet-nutzen/5793324.html
                  zwroc uwage na ten fragment:

                  Insgesamt wurden 50 Ex-Einbrecher in Großbritannien befragt. Fast 80 Prozent von ihnen erklärten, dass sie damals regelmäßig Facebook, Twitter und Foursquare nutzten, um potentielle Ziele auszumachen. Google StreetView nutzten demnach 73 Prozent, um die Nachbarschaft auszuspähen.



                  I tyle. Wnioski wyciagnij sobie sam (73 % uzywa SV !!!)
                  • jureek Re: Na marginesie. 05.09.14, 10:30
                    nazimno napisał:

                    > I tyle. Wnioski wyciagnij sobie sam (73 % uzywa SV !!!)

                    Przypuszczam, że jeszcze większy procent złodziei używa telefonów komórkowych i nawigacji. I co w związku z tym? Zakazać używania komórek i GPS, żeby złodziejom nie ułatwiać życia?
                    • nazimno A moze teraz Ty poszukasz jakichs statystyk, co? 05.09.14, 10:32
                      • jureek naprawdę potrzebujesz statystyk? 05.09.14, 10:39
                        ... żeby uwierzyć, że przestępcy powszechnie korzystają z komórek i nawigacji?
                        • nazimno .. we wlasna pulapke wpadles... 05.09.14, 10:42
                          Ja tylko naciagnalem ramke.
                          • truskava Re: .. we wlasna pulapke wpadles... 05.09.14, 11:03
                            nazimno napisał:

                            > .. we wlasna pulapke wpadles...

                            Mam wrażenie dokładnie odwrotne (w sensie, kto we własną pułapkę wpadł) :)
                            • nazimno Podaj jakis link albo statystyki... 05.09.14, 11:09
                              Osiagniesz wspolczynnik upierdliwosci jeszcze wyzszy niz jureek.

                              PS
                              Jureek lubi zachowywac sie jak niewinna panienka.
                              Problem polega na tym, ze nawet najstarsi gorale nie pamietaja, aby po ziemi chodzily jeszcze
                              jakies panienki (niewinne) w tym wieku.


                              • truskava Re: Podaj jakis link albo statystyki... 05.09.14, 11:22
                                Ale jakie statystyki? Korzystanie z tel.kom. jest na tyle powszechne, że trudno oczekiwać, aby przestępcy korzystali z nich w mniejszym stopniu niż zwykli ludzie. Ba, niejednokrotnie natknąłem się na info, że jeden czy drugi złoczyńca korzystał z kilku, kilkunastu, czy czasem kilkudziesięciu tel.kom.
                                Wielu przestępców korzysta również z samochodów, czy gaci - jednak nadal nie trzeba mieć żadnych zezwoleń na zakup powyższych.
                                • nazimno ... uzupelnie te Twoja litanie... 05.09.14, 11:58
                                  ... i papieru toaletowego (miejmy nadzieje...)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka