oczniag
30.11.02, 14:40
Trudno negować potrzebę istnienia progów zwalniających. Na osiedlowych
drogach są one ważne. Jednak czemu każdy buduje je w inny sposób? Dlaczego
nie ma jednoznacznie określonego wzoru? Czasem są to po prostu wysokie rury
wbite w poprzek w asfalt - śmierć dla zawieszenia, niezależnie od prędkości
pokonywania. Czasem są tak wysokie, że sportowe samochody (np. Mitsubishi
3000 GT) zawieszają się na nich (np. osiedle Herbsta na Ursynowie). Czasem
wreszcie są właściwe - mają łagodny najazd i zjazd i są dosyć długie. Na
takim progu można też namalować pasy, dzięki temu kierowca zwolni przed
przejściem.
Tylko dlaczego tych właściwych progów jest tak mało, a większość to
idiotyczne przeszkody zastosowane raczej do zniszczenia niż spowolnienia
pojazdów?