Dodaj do ulubionych

Progi zwalniające

30.11.02, 14:40
Trudno negować potrzebę istnienia progów zwalniających. Na osiedlowych
drogach są one ważne. Jednak czemu każdy buduje je w inny sposób? Dlaczego
nie ma jednoznacznie określonego wzoru? Czasem są to po prostu wysokie rury
wbite w poprzek w asfalt - śmierć dla zawieszenia, niezależnie od prędkości
pokonywania. Czasem są tak wysokie, że sportowe samochody (np. Mitsubishi
3000 GT) zawieszają się na nich (np. osiedle Herbsta na Ursynowie). Czasem
wreszcie są właściwe - mają łagodny najazd i zjazd i są dosyć długie. Na
takim progu można też namalować pasy, dzięki temu kierowca zwolni przed
przejściem.
Tylko dlaczego tych właściwych progów jest tak mało, a większość to
idiotyczne przeszkody zastosowane raczej do zniszczenia niż spowolnienia
pojazdów?
Obserwuj wątek
    • andrzejmat Re: Progi zwalniające 30.11.02, 15:42
      oczniag napisał:

      > Trudno negować potrzebę istnienia progów zwalniających.

      Witam,
      ja neguję. Uważam je wręcz za przestępdtwo w stosunku do użytkowników dróg. To
      znaczy nie tylko ja uważam - wymyślono je nie u nas (TZW SLEEPING COP
      czyli "ŚPIĄCY POLICJANT") i został potem uznany za nielegalną szykanę w
      niektórych krajch, które je wcześniej wprowadziły. Według takiej filozofii
      wymuszenia ograniczeń można też budować drogi z odpowiednimi pofałdowaniami do
      50, 70, 90, czy 130 km/h. (prawie cytat z uzasadnienia z jednego z sądów z
      bodajże któregoś landu naszego bliskiego sąsiada)

      Co wcale nie oznacza, że nie należy wymuszać ograniczeń prędkości - wzbogacając
      kasę mandatami i zmniejszając tłok na jezdniach w wyniku odbierania praw
      jazdy "sportowcom" ulicznym.

      Pzdr
      A.M
      • Gość: spiwor Re: Progi zwalniające IP: *.cjb.net / 192.168.0.* 30.11.02, 16:36
        Wolę nazwę leżący policjant, podobno progi powinny być tak skonstruowane, że
        przy danej ograniczonej prędkości powinny być prawie niewyczuwalne(tylko raz
        się z tym spotkałem-w Świdnicy tam gdzie jest ul kraszewskiego). Tak to jestem
        za ate progi co nawet powoli przejeżdżane wywołują "skok" jestem przeciw!
    • Gość: Elka Re: Progi zwalniające IP: proxy / 195.136.122.* 01.12.02, 23:36
      Nie jestem przeciwna progom w uliczkach osiedlowych, w tzw. strefie
      zamieszkania (pod warunkiem prawidlowej konstrukcji i oznakowania). Ale
      dlaczego kladzie sie je na drogach publicznych??? Przyklad - Kordeckiego (na
      pewnym odcinku), Etiudy Rewolucyjnej, Drawska i wiele innych. I wbrew pozorom
      nie przeszkadzaja mi te progi az tak bardzo jak prowadze auto. Natomiast kiedy
      jestem pasazerem to czesto dostaje mdlosci. Przyspieszenie-hamowanie-bujniecie-
      przyspieszenie-hamowanie-bujniecie.... i tak czasem 5-6 razy. Przeciez to
      trzeba miec kondycje wilka morskiego. Dlatego uwazam ze kladzenie progow tam
      gdzie dopuszczalna jest jazda powyzej 20 km/h powinno byc zabronione.
    • Gość: Robert Progi zwalniające inne spowalniacze. IP: *.astercity.net 03.12.02, 14:46
      oczniag napisał:

      > Trudno negować potrzebę istnienia progów zwalniających. Na osiedlowych
      > drogach są one ważne.

      Progi spowalniajace to przezytek! Sa inne metody na skuteczne ograniczenie
      predkosci. Oto kilka przykladow:
      - wprowadzenie na ulicce okresowych przewezen z okreslonym pierszenstwem
      przejazdu
      - szykany poziome zmuszajace kierowcow do ominiecia szykany
      - przebudowanie jezdni w taki sposob, ze na jej skraju sadzi sie drzewa a
      miejsce pomiedzy drzewami sluzy do parkowania samochodow.. na ulicy oczywiscie
      - zawezanie jezdni poprzez stawianie na niej znakow z ograniczeniem, glownie do
      30 km
      - stawianie na jezdni betonowych donic, wymuszjac w ten sposob do ograniczenia
      predkosci i jazde wezykiem

      Jesli ktos byl w Szwecji to zna tego rodzaju spowalniacze.

      Czasem
      > wreszcie są właściwe - mają łagodny najazd i zjazd i są dosyć długie. Na
      > takim progu można też namalować pasy, dzięki temu kierowca zwolni przed
      > przejściem.
      >
      I wlasnie do tego tylko winny sluzyc!
      • Gość: Elka Re: Progi zwalniające inne spowalniacze. IP: proxy / 195.136.122.* 03.12.02, 19:24
        Gość portalu: Robert napisał(a):


        > Progi spowalniajace to przezytek! Sa inne metody na skuteczne ograniczenie
        > predkosci. Oto kilka przykladow:
        > - wprowadzenie na ulicce okresowych przewezen z okreslonym pierszenstwem
        > przejazdu
        > - szykany poziome zmuszajace kierowcow do ominiecia szykany
        > - przebudowanie jezdni w taki sposob, ze na jej skraju sadzi sie drzewa a
        > miejsce pomiedzy drzewami sluzy do parkowania samochodow.. na ulicy oczywiscie
        > - zawezanie jezdni poprzez stawianie na niej znakow z ograniczeniem, glownie
        do
        >
        > 30 km
        > - stawianie na jezdni betonowych donic, wymuszjac w ten sposob do
        ograniczenia
        > predkosci i jazde wezykiem

        ???????
        To ja zdecydowanie wybieram progi (oczywiscie o prawidlowej konstrukcji)

        Slalom miedzy donicami i przewezenia z pierwszenstwami (czyli naprowadzacze na
        czolowe) - sorki, trudno sie powstrzymac przed wiazanką... *&%%&$$^#%#%@$@!!!


        > Jesli ktos byl w Szwecji to zna tego rodzaju spowalniacze.

        Tak, tak, dobry przyklad socjalistycznego kraju o policyjnych inklinacjach
        :-((((((((((((( Znajoma ostrzegla tam moja mame (w ostatniej chwili), ze jak
        opierniczy smarkaczy grajacych "w noge" chlebem zakupionym przed chwila w
        sklepie, to na pewno ktos wezwie policje i zostanie (mama) oskarzona o znecanie
        sie nad nieletnimi.

        • Gość: hip Re: Progi zwalniające inne spowalniacze. IP: 148.81.254.* 04.12.02, 08:48
          Gość portalu: Elka napisał(a):

          > Tak, tak, dobry przyklad socjalistycznego kraju o policyjnych inklinacjach

          hip: To o Szwecji!!! Dobre! A to dopiero dowcip! Toz to prawie jak KRLD. A ja
          myślałem, że Szwecja to nie jest państwo policyjne tylko demokratyczne. A
          jednak myliłem się.

          Znajoma ostrzegla tam moja mame (w ostatniej chwili), ze jak
          > opierniczy smarkaczy grajacych "w noge" chlebem zakupionym przed chwila w
          > sklepie, to na pewno ktos wezwie policje i zostanie (mama) oskarzona o
          znecanie sie nad nieletnimi.

          hip: I dlatego w Szwecji więzienia są zapełnione, prawie każdy ma kartotekę
          policyjną zapełnioną informacjami o wyrokach, a ludzie żyją w ciągłym stresie
          przed policyjnymi represjami i donosicielstwem współobywateli;-) Istny horror...
          pozdr

          PS. Co za parszywy kraj. Wolę Białoruś;-). Tam przynajmniej można każdego
          op...lić bez narażenia się na szykany;-)

        • robertrobert1 Re: Progi zwalniające inne spowalniacze. 04.12.02, 10:07
          Gość portalu: Elka napisał(a):

          > ???????
          > To ja zdecydowanie wybieram progi (oczywiscie o prawidlowej konstrukcji)
          >
          > Slalom miedzy donicami i przewezenia z pierwszenstwami (czyli naprowadzacze
          na
          > czolowe) - sorki, trudno sie powstrzymac przed wiazanką... *&%%&$$^#%#%@$@!!!
          >
          Ale to naprawde dziala i jest skuteczniejsze od progow. Wystarczy tylko
          popatrzyc na statystyki.
          • Gość: undisclosed Re: Progi zwalniające inne spowalniacze. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.02, 15:41

            > Ale to naprawde dziala i jest skuteczniejsze od progow. Wystarczy tylko
            > popatrzyc na statystyki.

            Jeśli statystyczna skuteczność jest jedynym powodem budowania takich utrudnień,
            to chyba szkoda pieniędzy. Możnaby jeszcze pomyśleć np. o odbiorze społecznym.
            Statystycznie najbezpieczniejsze drogi, to drogi, po których nie jeździ nic,
            ani samochody, ani rowery, ani nie chodzą piesi. Ale to chyba byłoby bez sensu
            społecznie, natomiast statystycznie jak najbardziej słuszne.
            • Gość: Robert Re: Progi zwalniające inne spowalniacze. IP: *.astercity.net 04.12.02, 16:27
              Gość portalu: undisclosed napisał(a):

              > Jeśli statystyczna skuteczność jest jedynym powodem budowania takich
              utrudnień,
              >
              > to chyba szkoda pieniędzy.

              Nie. Takie spowalniacze buduje sie po to aby ludzie mieszkajacy w ich poblizu
              mogli sie czuc bezpiecznie.

              >Możnaby jeszcze pomyśleć np. o odbiorze społecznym.

              Zapewniam Cie ze odbior spoleczny jest pozytywny zwlaszcza tam gdzie sa one
              ustawiane. A przyjezdni i jadacy tranzytem... no coz ... musza to zaakceptowac.

              Zapomnialem jeszcze dodac ze w Szwecji w momencie gdy wjezdza sie w obszar
              zabudowany slupki sa przenoszone z pobocza na droge tak aby oddzielic optycznie
              ruch samochodowy od ruchu pieszego.

              > Statystycznie najbezpieczniejsze drogi, to drogi, po których nie jeździ nic,
              > ani samochody, ani rowery, ani nie chodzą piesi.

              A myslalem ze to ja mam skrajne podejscie do bezpieczenstwa?
              • Gość: hip Re: Progi zwalniające inne spowalniacze. IP: 148.81.254.* 05.12.02, 09:37
                Gość portalu: Robert napisał(a):

                > Zapewniam Cie ze odbior spoleczny jest pozytywny zwlaszcza tam gdzie sa one
                > ustawiane. A przyjezdni i jadacy tranzytem... no coz ... musza to
                zaakceptowac.

                hip: Nie zawsze odbiór społeczny jest tylko i wyłącznie pozytywny. Są osiedla
                gdzie ludzie skarżą się na takie pomysły. A to dlatego, że w naszym kraju
                istnieje pewna kategoria bydła szwędająca sie po osiedlach w
                tzw "ztuningowanych" ryczących pudłach. Ci mają zwyczaj rozpędzania się między
                progami do 100 i hamowania z piskiem. Wiem, że niektórzy mieszkańcy mają dość
                takiej chołoty i pomysłów z progami.
                pozdr
                • Gość: Robert Slepa droga IP: *.astercity.net 05.12.02, 11:14
                  Gość portalu: hip napisał(a):
                  Są osiedla
                  > gdzie ludzie skarżą się na takie pomysły. A to dlatego, że w naszym kraju
                  > istnieje pewna kategoria bydła szwędająca sie po osiedlach w
                  > tzw "ztuningowanych" ryczących pudłach. Ci mają zwyczaj rozpędzania się
                  między
                  > progami do 100 i hamowania z piskiem. Wiem, że niektórzy mieszkańcy mają dość
                  > takiej chołoty i pomysłów z progami.

                  I dlatego najlepszym rozwiazaniem dla zwartych osiedli mieszkaniowych
                  sa "slepe" drogi. Taki gowniaz nie bedzie wowczas pchal sie w taki slepy
                  zaulek. On lubi szpanowac jezdzac w kolko. Na "slepej" drodze nie bedzie mial
                  takiej mozliwosci.
                  • Gość: Xander Cage Re: Slepa droga IP: 217.153.121.* 05.12.02, 13:10
                    Gość portalu: Robert napisał(a):


                    > I dlatego najlepszym rozwiazaniem dla zwartych osiedli mieszkaniowych
                    > sa "slepe" drogi. Taki gowniaz nie bedzie wowczas pchal sie w taki slepy
                    > zaulek. On lubi szpanowac jezdzac w kolko. Na "slepej" drodze nie bedzie mial
                    > takiej mozliwosci.

                    Taaaa... na slepych zawracaja "na recznym".
              • Gość: Prezes Re: Progi zwalniające inne spowalniacze. IP: *.ces.clemson.edu 06.06.03, 18:25
                Gość portalu: Robert napisał(a):

                > Gość portalu: undisclosed napisał(a):
                >
                > > Jeśli statystyczna skuteczność jest jedynym powodem
                budowania takich
                > utrudnień,
                > >
                > > to chyba szkoda pieniędzy.
                >
                > Nie. Takie spowalniacze buduje sie po to aby ludzie
                mieszkajacy w ich poblizu
                > mogli sie czuc bezpiecznie.
                >
                > >Możnaby jeszcze pomyśleć np. o odbiorze społecznym.
                >
                > Zapewniam Cie ze odbior spoleczny jest pozytywny
                zwlaszcza tam gdzie sa one
                > ustawiane. A przyjezdni i jadacy tranzytem... no coz
                ... musza to zaakceptowac.
                >

                moja akceptacja wyglada tak, ze jak przejezdzam przez
                taki prog to naciskam klakson i nie puszczam go
                az zjade z progu. To tak by troche obnizyc
                pozytywny odbior mieszkancom :-)

                A tak na marginesie w nielicznych miastach USA
                w ktorych takie progi sa stosowane na osiedlowych drogach
                przelotowych byly one krytykowane przez straz pozarna.
                Sprobojcie kiedys przejechac przez takie przeszkody
                ciezarowka wypelniona woda. Bylo wiele przypadkow, ze
                straz pozarna zostala skutecznie spowolniona
                przez wlasnie takie progi. No coz nic nie jest za darmo.




                > Zapomnialem jeszcze dodac ze w Szwecji w momencie gdy
                wjezdza sie w obszar
                > zabudowany slupki sa przenoszone z pobocza na droge tak
                aby oddzielic optycznie
                >
                > ruch samochodowy od ruchu pieszego.
                >
                > > Statystycznie najbezpieczniejsze drogi, to drogi, po
                których nie jeździ ni
                > c,
                > > ani samochody, ani rowery, ani nie chodzą piesi.
                >
                > A myslalem ze to ja mam skrajne podejscie do
                bezpieczenstwa?
                • Gość: Robert Re: Progi zwalniające inne spowalniacze. IP: *.astercity.net 09.06.03, 09:44
                  Gość portalu: Prezes napisał(a):

                  > moja akceptacja wyglada tak, ze jak przejezdzam przez
                  > taki prog to naciskam klakson i nie puszczam go
                  > az zjade z progu. To tak by troche obnizyc
                  > pozytywny odbior mieszkancom :-)

                  Robert: No coz. Taka jest wlasnie Twoja kultura.

                  > A tak na marginesie w nielicznych miastach USA
                  > w ktorych takie progi sa stosowane na osiedlowych drogach
                  > przelotowych byly one krytykowane przez straz pozarna.
                  > Sprobojcie kiedys przejechac przez takie przeszkody
                  > ciezarowka wypelniona woda. Bylo wiele przypadkow, ze
                  > straz pozarna zostala skutecznie spowolniona
                  > przez wlasnie takie progi. No coz nic nie jest za darmo.

                  Robert: Tylko jak czesto porusza sie straz pozarna po takiej uliczce? A jak
                  czesto male dzieci, ktore chca dotrzec do przedszkola, szkola czy tez
                  piaskownicy?
                  • Gość: Prezes Re: Progi zwalniające inne spowalniacze. IP: *.ces.clemson.edu 09.06.03, 16:57
                    Gość portalu: Robert napisał(a):

                    > Gość portalu: Prezes napisał(a):
                    >
                    > > moja akceptacja wyglada tak, ze jak przejezdzam przez
                    > > taki prog to naciskam klakson i nie puszczam go
                    > > az zjade z progu. To tak by troche obnizyc
                    > > pozytywny odbior mieszkancom :-)
                    >
                    > Robert: No coz. Taka jest wlasnie Twoja kultura.
                    >

                    nie, ja po prostu wyrazam "wdziecznosc"
                    za niszczenie zawieszenia w moim samochodzie.

                    > > A tak na marginesie w nielicznych miastach USA
                    > > w ktorych takie progi sa stosowane na osiedlowych drogach
                    > > przelotowych byly one krytykowane przez straz pozarna.
                    > > Sprobojcie kiedys przejechac przez takie przeszkody
                    > > ciezarowka wypelniona woda. Bylo wiele przypadkow, ze
                    > > straz pozarna zostala skutecznie spowolniona
                    > > przez wlasnie takie progi. No coz nic nie jest za darmo.
                    >
                    > Robert: Tylko jak czesto porusza sie straz pozarna po
                    takiej uliczce? A jak
                    > czesto male dzieci, ktore chca dotrzec do przedszkola,
                    szkola czy tez
                    > piaskownicy?

                    tak czesto jak jest pozar.
                    W kazdym razie byly liczne przypadki o ktorych nawet
                    mowiono w TV, gdzie straz pozarna nie byla w stanie
                    dotrzec na czas wlasnie przez takie progi.
                    Dom spalil sie doszczetnie zanim straz mogla
                    sforsowac kilkanascie progow.

                    Poza tym wez pod uwage, ze realia codziennego zycia
                    w US of A sa nieco inne od tych w Polsce.
                    Male (i duze) dzieci nie chodza tu same do szkoly
                    nie mowiac o przedszkolu. Wszedzie wozone sa przez
                    rodzicow. Rodzice sa w zasadzie przez pierwsze 15-16 lat
                    etatowymi szoferami swoich dzieci.
                    • Gość: Robert Re: Progi zwalniające inne spowalniacze. IP: *.astercity.net 17.06.03, 12:03
                      Gość portalu: Prezes napisał(a):
                      > Poza tym wez pod uwage, ze realia codziennego zycia
                      > w US of A sa nieco inne od tych w Polsce.

                      Robert: Ale jestes w Polsce a nie w USA. Tutaj jest o wiele mniej drewnianych
                      domow a przez to pozary na osiedlach mieszkaniowych sa zadkie.

                      > Male (i duze) dzieci nie chodza tu same do szkoly
                      > nie mowiac o przedszkolu. Wszedzie wozone sa przez
                      > rodzicow.

                      Robert: W Polsce dziesieciolatek jest juz bardzo samodzielny i niepotrzebuje
                      niani.

                      Zatem stosujmy odpowiednie i racjonalne rozwiazanie a nie bawmy sie w
                      wypaczenia.
                      • Gość: Prezes Re: Progi zwalniające inne spowalniacze. IP: *.ces.clemson.edu 19.06.03, 18:59
                        Gość portalu: Robert napisał(a):

                        > Gość portalu: Prezes napisał(a):
                        > > Poza tym wez pod uwage, ze realia codziennego zycia
                        > > w US of A sa nieco inne od tych w Polsce.
                        >
                        > Robert: Ale jestes w Polsce a nie w USA.

                        mylisz sie...

                        >Tutaj jest o wiele mniej drewnianych
                        > domow a przez to pozary na osiedlach mieszkaniowych sa
                        zadkie.
                        >
                        > > Male (i duze) dzieci nie chodza tu same do szkoly
                        > > nie mowiac o przedszkolu. Wszedzie wozone sa przez
                        > > rodzicow.
                        >
                        > Robert: W Polsce dziesieciolatek jest juz bardzo
                        samodzielny i niepotrzebuje
                        > niani.
                        >

                        w USA tez (w zasadzie) nie potrzebuje niani,
                        ale bez kierowcy sie nie obejdzie.
                        W wiekszosci stanow mozna dostac
                        prawo jazdy w wieku 16 lat, w nielicznych po ukonczeniu
                        15 lat. Przez te 15-16 lat dziecko trzeba wszedzie wozic
                        Szkoly oferuja transport, ale na wszelkie zajecia
                        dodatkowe i inne imprezy "kulturalno-rozrywkowe"
                        dziecko trzeba zawiezc i przywiezc.



                        > Zatem stosujmy odpowiednie i racjonalne rozwiazanie a
                        nie bawmy sie w
                        > wypaczenia.

                        wypaczenia ???
                        • Gość: Robert Re: Progi zwalniające inne spowalniacze. IP: *.astercity.net 20.06.03, 12:47
                          Gość portalu: Prezes napisał(a):
                          > mylisz sie...

                          Robert: Jesli jestes w USA to wypowiadaj sie o bezpieczenstwie na lokalny
                          forum. A moze w USA nie ma takiego pojecia jak bezpieczenstwo na drodze?

                          > w USA tez (w zasadzie) nie potrzebuje niani,
                          > ale bez kierowcy sie nie obejdzie.
                          > W wiekszosci stanow mozna dostac
                          > prawo jazdy w wieku 16 lat, w nielicznych po ukonczeniu
                          > 15 lat. Przez te 15-16 lat dziecko trzeba wszedzie wozic
                          > Szkoly oferuja transport, ale na wszelkie zajecia
                          > dodatkowe i inne imprezy "kulturalno-rozrywkowe"
                          > dziecko trzeba zawiezc i przywiezc.

                          > Robert: Zatem stosujmy odpowiednie i racjonalne rozwiazanie a
                          > nie bawmy sie w
                          > > wypaczenia.
                          >
                          > wypaczenia ???

                          Robert: A czy to nie wypaczenie jesli 11-16latek nie jest wstanie nigdzie
                          samodzielnie sie ruszyc?
                          Spojz na Szwedzkie szkoly. Tam dzieci od najmlodszych lat dojezdzaja do szkoly
                          na rowerach.
                          • Gość: Prezes Re: Progi zwalniające inne spowalniacze. IP: *.ces.clemson.edu 20.06.03, 19:05
                            Gość portalu: Robert napisał(a):

                            > Gość portalu: Prezes napisał(a):
                            > > mylisz sie...
                            >
                            > Robert: Jesli jestes w USA to wypowiadaj sie o
                            bezpieczenstwie na lokalny
                            > forum. A moze w USA nie ma takiego pojecia jak
                            bezpieczenstwo na drodze?
                            >
                            > > w USA tez (w zasadzie) nie potrzebuje niani,
                            > > ale bez kierowcy sie nie obejdzie.
                            > > W wiekszosci stanow mozna dostac
                            > > prawo jazdy w wieku 16 lat, w nielicznych po ukonczeniu
                            > > 15 lat. Przez te 15-16 lat dziecko trzeba wszedzie wozic
                            > > Szkoly oferuja transport, ale na wszelkie zajecia
                            > > dodatkowe i inne imprezy "kulturalno-rozrywkowe"
                            > > dziecko trzeba zawiezc i przywiezc.
                            >
                            > > Robert: Zatem stosujmy odpowiednie i racjonalne
                            rozwiazanie a
                            > > nie bawmy sie w
                            > > > wypaczenia.
                            > >
                            > > wypaczenia ???
                            >
                            > Robert: A czy to nie wypaczenie jesli 11-16latek nie
                            jest wstanie nigdzie
                            > samodzielnie sie ruszyc?
                            > Spojz na Szwedzkie szkoly. Tam dzieci od najmlodszych
                            lat dojezdzaja do szkoly
                            > na rowerach.

                            to wspolczuje, zwlaszcza gdy na zewnatrz jest -20 C

                            tak, ale trudno porownywac Szwecje do USA.
                            To zupelnie dwie rozne rzeczywistosci.
                            Szwedzkie miasta od dawna sa przystosowane do ruchu
                            rowerowego i pieszego. Miasta amerykanskie zdecydowanie
                            nie. Poza nielicznymi dzielnicami (downtowny duzych i
                            srednich miast, miejscowosci turystyczno-wypoczynkowe,
                            niektore dzielnice mieszkalne) nie ma tu w ogole chodnikow
                            a sciezki rowerowe naleza do rzadkosci.
                            Sytuacja wyglada troche lepiej niz kilka lat temu,
                            i sa miejscowosci lepiej do przystosowane do rowerow,
                            ale generalnie rzecz biorac ludzie jezdza tu rowerami
                            dla przyjemnosci a nie do pracy.

                            Jezdzenie na rowerze po drogach lokalnych jest naprawde
                            bardzo niebezpieczne, bo w wielu stanach takie boczne,
                            lokalne drogi nie maja w ogole poboczy.

                            Ja mam do pracy okolo 40 km i po prostu byloby trudno
                            pokonac taki dystans w rozsadnym czasie. Nie mowiac juz o
                            tym, ze jazda na rowerze gdy temperatura powietrza
                            przekracza 35C a wilgotnosc wzgledna siega 90% nie nalezy
                            do przyjemnosci. nawet jesli masz przejechac 5 km

                            zeszlo troche off-topic :-)
                            • Gość: Robert W Europie IP: *.astercity.net 23.06.03, 11:20
                              Gość portalu: Prezes napisał(a):
                              > to wspolczuje, zwlaszcza gdy na zewnatrz jest -20 C

                              Robert: To wspolczucie jest nie na miejscu albowiem jest niepotrzebne. Zadnemu
                              rowerzyscie w zimie nie jest zimno. Co innego wozidupkowi. Ten marznie doputy
                              dopuki silnik sie nie rozgrzeje.

                              > ale generalnie rzecz biorac ludzie jezdza tu rowerami
                              > dla przyjemnosci a nie do pracy.

                              Robert: A co ze slynnymi NowoYorskimi kurierami rowerowymi?
                              >
                              > Jezdzenie na rowerze po drogach lokalnych jest naprawde
                              > bardzo niebezpieczne, bo w wielu stanach takie boczne,
                              > lokalne drogi nie maja w ogole poboczy.

                              Robert: Malo drog bocznych w Europie posiada pobocze. Na Wegrzech nawet glowne
                              drogi sa bez poboczy. A jednak na tych drogach jest o wiele mniejsza
                              wypadkowosc niz na szerokich drogach z poboczami.
                              >
                              > Ja mam do pracy okolo 40 km i po prostu byloby trudno
                              > pokonac taki dystans w rozsadnym czasie. Nie mowiac juz o
                              > tym, ze jazda na rowerze gdy temperatura powietrza
                              > przekracza 35C a wilgotnosc wzgledna siega 90% nie nalezy
                              > do przyjemnosci.

                              Robert: Albo tu dziala przyzwyczajenie do klimatyzacji albo "zlej batetnicy..."

                              > nawet jesli masz przejechac 5 km

                              Robert: Na taka trase rower jest idealny.

                              • Gość: Prezes Re: W Europie IP: *.ces.clemson.edu 19.07.03, 22:22
                                Gość portalu: Robert napisał(a):

                                > Gość portalu: Prezes napisał(a):
                                > > to wspolczuje, zwlaszcza gdy na zewnatrz jest -20 C
                                >
                                > Robert: To wspolczucie jest nie na miejscu albowiem
                                jest niepotrzebne. Zadnemu
                                > rowerzyscie w zimie nie jest zimno. Co innego
                                wozidupkowi. Ten marznie doputy
                                > dopuki silnik sie nie rozgrzeje.
                                >

                                tu gdzie mieszkam takich mrozow na szczescie nie ma.
                                W ogole rzadko spada ponizej zera.

                                > > ale generalnie rzecz biorac ludzie jezdza tu rowerami
                                > > dla przyjemnosci a nie do pracy.
                                >
                                > Robert: A co ze slynnymi NowoYorskimi kurierami rowerowymi?

                                a ilu ich jest ???
                                Sa tak slynni, ze dopiero teraz sie o nich dowiedzialem..

                                Zdecydowana wiekszosc uzywa rowerow w celach rekreacji
                                a nie jako srodku transportu. Z wielu powodow.
                                I prosze nie miej o to do mnie pretensji, ze tak jest
                                bo ja nie mam na to wplywu, wiec kieruj swoja frustracje
                                gdzie indziej, ok ?
                                BTW, rowery w stanach sa bardzo popularne, ale wlasnie
                                glownie w celach rekreacyjnych.
                                Rowniez studenci uzywaja rowerow do poruszania sie po
                                campusach po ktorych jezdzenie samochodem przewaznie nie
                                ma sensu.


                                > > Jezdzenie na rowerze po drogach lokalnych jest naprawde
                                > > bardzo niebezpieczne, bo w wielu stanach takie boczne,
                                > > lokalne drogi nie maja w ogole poboczy.
                                >
                                > Robert: Malo drog bocznych w Europie posiada pobocze.
                                Na Wegrzech nawet glowne
                                > drogi sa bez poboczy. A jednak na tych drogach jest o
                                wiele mniejsza
                                > wypadkowosc niz na szerokich drogach z poboczami.

                                nie wiem jakie sa statystyki, ale czesto slyszy sie,
                                ze jakis rowerzysta zginal potracony przez samochod.
                                Przypuszczam, ze na waskich drogach moze czesciej
                                dochodzic do takich potracen, bo kierowca moze sie zagapic
                                albo mu reka zadrzy i zjedzie te 0.5-1.0 m w bok.

                                Chetnie bym popatrzyl na jakies rzetelne statystyki
                                dotyczace wypadkow z udzialem rowerzystow.


                                > >
                                > > Ja mam do pracy okolo 40 km i po prostu byloby trudno
                                > > pokonac taki dystans w rozsadnym czasie. Nie mowiac juz o
                                > > tym, ze jazda na rowerze gdy temperatura powietrza
                                > > przekracza 35C a wilgotnosc wzgledna siega 90% nie nalezy
                                > > do przyjemnosci.
                                >
                                > Robert: Albo tu dziala przyzwyczajenie do klimatyzacji
                                albo "zlej batetnicy..."
                                >

                                Pieprzysz jak nawiedzony.
                                sluchaj, nie moge przychodzic do pracy spocony jak mysz.
                                Poza tym odleglosc jaka mam do pracy jest stanowczo
                                za duza, by pokonac ja na rowerze ! To jest 40 km w jedna
                                strone. To zajeloby mi ze 1.5 -2 h ! A ja czesto pracuje
                                wieczorami i nie mam na to czasu, bo tez chce troche
                                pomieszkac.

                                > > nawet jesli masz przejechac 5 km
                                >
                                > Robert: Na taka trase rower jest idealny.
                                >

                                tak, na 5 km jest ok i wielu studentow, ktorzy mieszkaja
                                dosc blisko campusu jezdzi na rowerach. Co nie oznacza,
                                ze jak temperatura na zewnatrz jest 35C to i 5 km
                                wystarcza by sie niezle spocic. Zdrowemu czlowiekowi to
                                oczywiscie nie zaszkodzi.
    • Gość: emes Re: Progi zwalniające IP: *.studiokwadrat.com.pl 06.06.03, 15:00
      W Danii widzialem "potykacze", ktore skutecznie wyhamowywaly ruch, ale nie
      niszczyly samochodow. Mialy jedna wade - rura w asfalcie jest tansza.
      Dunski "potykacz" mial okolo 20 m najazdu na wysokosc okolo 30-40 cm i tyle
      samo zjazdu. Ktos, kto przejedzie szybciej niz mowia znaki radosnie poszybuje
      sobie w powietrzu. Co ciekawe - nigdzie nie bylo sladow niekontrolowanych
      ladowan. Oni chyba stosuja sie do znakow...
      • Gość: pk Re: Progi zwalniające IP: *.chello.pl 07.06.03, 19:17
        Elka:
        Mieszkam przy Etiudy i jestem wdzieczny za progi. Ulica przebiega przez
        osiedle, jest waska i zastawiona parkujacymi samochodami, spomiedzy ktorych
        wychodza ludzie, psy, koty i dzieci. Jest tu strefa 30 km/h, ale nikt tego
        nie przestrzega. Ale teraz przynajmniej jezdza 40-50 a nie 70 i wiecej jak
        kiedys. Inna sprawa, ze profil progow jest fatalny - zamiast lagodnych lukow
        sa trzy odcinki wiec jedzie sie okropnie. Podobnie jest niestety w calej
        okolicy (z wyjatkiem moze malo uzywanej Balonowej). Progi tez trzeba umiec
        zbudowac.

        Prezes: z tym klaksonem to przeginasz. Uwazaj, bo jeszcze jakis mieszkaniec
        cie postrzeli... A ja takiego bym uniewinnil za dzialanie w afekcie.
    • Gość: emes Re: Progi zwalniające IP: *.studiokwadrat.com.pl 17.06.03, 10:43
      Przez niszczace samochod progi najlepiej przejezdzac na ukos. Wtedy kazde kolo
      podnosi sie w innym momencie. Nie ma wtedy nurkowania samochodu z efektami
      akustycznymi i urywaniem ryry wydechowej - swoja droga dlaczego nikt nie wpadl
      na pomysl robienia potykaczy na ukos, albo tylko na fragmencie jezdni -
      wystarczy przeciez "podbic" tylko jedna strone, zeby zwolnic szalenca
      • Gość: Robert Re: Progi zwalniające IP: *.astercity.net 17.06.03, 12:06
        Gość portalu: emes napisał(a):
        - swoja droga dlaczego nikt nie wpadl
        > na pomysl robienia potykaczy na ukos, albo tylko na fragmencie jezdni -

        Robert: Wpadl na to. Widzialem kilka takich rozwiazan jednak sa one niezbyt
        powszechnie stosowane . Dlaczego? Zapewne sa niesemetryczne i przez to takie
        progi budza wrazenia estetyczne.
        • Gość: Normalny Re: Progi zwalniające IP: srv:* / 10.0.32.* 18.07.03, 23:07
          Czy zastanawialiście się, że takie progi to elementy inżynierii drogowej i
          podlegają jakimś normom itd.? A u nas w każdym mieście tambylcze spółeczki
          miejskie kładą na asfalt różne urywacze podwozi, na które z jakąkolwiek
          prędkością najeżdżasz - osłabiasz zawieszenie. A powinno być tak, że gdy
          jesteś normal i nie przekraczasz dozwolonej prędkości to pokonujesz ten próg
          łagodnie. Są progi zwalniające, podbijające i jeszcze jakieś tam, tylko u nas
          jest jak to w Polsce. A może by tak nie pozwolić na niszczenie naszych
          samochodów, solidarnie występować do sądów o odszkodowanie? A piesi, którzy na
          osiedlowych uliczkach po deszczu muszą pokonywać wezbraną między progami wodę
          też pewnie nie są happy. Znormalizowane progi są przystosowane do
          odprowadzania wody.
          Działajmy !!! pzdr
    • tygrys01 Re: Progi zwalniające 19.07.03, 10:17
      oczniag napisał:

      > Trudno negować potrzebę istnienia progów zwalniających. ===============
      Przez garstkę głupców i bandytów drogowych cierpieć muszą wszyscy pozostali.
      Progi niestety muszą być budowane dla tych ktorzy negują ograniczenia prędkości
      ze względu na bezpieczeństwo innych użytkownikow drogi, w tym pieszych,
      rowerzystów, dzieci wracajace ze szkół etc. ...Moj samochód ma dobrą
      przyczepność, dobre hamulce, niezłe zderzaki , co mi tam inni chamy
      niezmotoryzowane, niech zobaczą kto tu pan, z drogi śledzie bo tu pan jedzie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka