Dodaj do ulubionych

Wideoradar a prawo

13.10.06, 13:34
Na forum krąży widmo. Widmo wideoradaru.
Wszyscy mają wątpliwości, dlatego ja pytam wprost:
Jakie przepisy (konkretnie) pozwalają policji jeździć nieuprzywilejowanymi samochodami wyposażonymi w wideorejestratory w sposób niezgodny z przepisami?
Prawnikiem nie jestem, ale ta sprawa mi po prostu śmierdzi.
Poza tym: jeżeli policji nie wolno się chować po krzakach, dlaczego wolno jej się kryć w nieoznakowanych pojazdach. W Wlk. Brytanii wozy z wideoradarami są b. jaskrawo oznaczone.
Następnie: który przepis pozwala policji na niepodjęcie próby zatrzymania kierowcy pojazdu popeniającego wykroczenie od razu w momencie wykrycia? W słynnym programie "Uwaga pirat" widziałem to wielokrotnie ("poczekamy do ilu dojdzie na tej prostej"). A jeśli taki "śledzony" spowoduje wypadek, to czy nie będą współwinnymi policjanci, którzy mogąc mu zapobiec przez wcześniejsze zatrzymanie nie zrobili tego? Czy policjant widząc bójkę może czekać, by zamiast sprawcy pobicia zatrzymać sprawcę zabójstwa?
Czekam na konkretne, merytoryczne odpowiedzi. Dla jasności: jeszcze mnie przyjemność wystąpienia w obiektywie nie spotkała, ale nie lubię podziału na równych i równiejszych.
Obserwuj wątek
    • miecio1313 Re: Wideoradar a prawo 13.10.06, 14:02
      Policja jakieś przepisy przytacza. To że jeżdżą takimi samochodami to niech
      jeżdżą, tylko że gdy namierzą delikwenta odrazu powinni wystawić koguta (mają
      na magnesy) i jechać za nim. A nie tak jak napisałeś- ("poczekamy do ilu
      dojdzie na tej prostej"), jadą równie szybko jak ten którego ścigają- bez
      żadnych oznaczeń i sygnałów- dla zwykłego kierowcy są następnym wariatem
      stwarzającym zagrożenie.
      • zbig72 Re: Wideoradar a prawo 13.10.06, 14:13
        racja - w końcu trafią na prawnika z dużą ilością wolnego czasu i się
        przejadą...
    • tomek854 Re: Wideoradar a prawo 14.10.06, 18:46
      > Poza tym: jeżeli policji nie wolno się chować po krzakach, dlaczego wolno jej
      s
      > ię kryć w nieoznakowanych pojazdach. W Wlk. Brytanii wozy z wideoradarami są
      b.
      > jaskrawo oznaczone.

      Nieprawda.

      W Wielkiej Brytanii tajniackie samochody z wideoradarami w ogole nie sa
      oznaczone. Bo sa tajniackie - na tym bajer polega. Ale za to tam bardzo wiele
      radiowozow ma to na wyposazeniu.

      Natomiast te tajniackie, ktore ja widzialem, to w dwoch przypadkach ktore
      widzialem byly skody superb w topowej wersji, na alufelgach - w niczym sie nie
      rozniace od przecietnych. Z tym, ze jak juz upatrzyly sobie ofiare, to nie
      jechaly za nia nastepne 40 kilometrow zeby nazbierac wykroczen, tylko
      niezwlocznie sie ujawnialy i zatrzymywaly.

      Za to jak juz sie ujawnia, to trudno je pomylic z czym innym. 1Maja diodowe
      swiatla blyskowe za szyba z przodu, za atrapa chlodnicy, oraz w tylnym
      zderzaku, za szyba a takze wyswietlacz na tylnej polce podajacy sygnal STOP.
      • Gość: gosc Re: Wideoradar a prawo IP: *.isuzu.pl 16.10.06, 12:36
        ja tak mialem - jechali za mna przez 2 kilometry rejestrujac caly czas jedno i
        to samo prekroczenie predkosci...tzn predkosc sie wahala 138...146...142 itp...

        i proponowali zabranie prawa jazdy ;-(

        ostatecznie stanelo na mandacie za max przekroczenie jakie zarejestrowali
      • ss85 Re: Wideoradar a prawo 17.10.06, 15:01
        Przyznaję, o tym nie wiedziałem. Ale z tego, co piszesz to oni raczej nie naruszają prawa. Poza tym nie wiem jak u nich te kwestie reguluje prawo. Tak naprawdę chodzi mi o to, co jest u nas.
        • tomek854 Re: Wideoradar a prawo 17.10.06, 17:17
          no ja sie nie odnosze do glownego nurtu dyskusji. Tylko sprostowalem
          nieprawdziwa informacje ;-)
          • ss85 Re: Wideoradar a prawo 17.10.06, 22:04
            A ja się tylko przyznaję do niewiedzy. Dzięki za uświadomienie;)
    • ss85 Re: Wideoradar a prawo 16.10.06, 17:02
      Fajnie, tylko wciąż nie wiem czy w ogóle policja ma prawo do takiej działalności... Nie wspominając o "podążaniu" za obiektem zainteresowania i czekaniem na "rekord".
      Jak chcą byśmy się stosowali do prawa to niech go, do ku..y nędzy, chociaż sami przestrzegają! A nawet jak się uprzeć, że wideorejestracja sama w sobie jest dopuszczalna, to czatowanie na "rekordy" chyba na pewno nie jest. Albo moja logika nie nadąża za policyjną i prawną...
    • Gość: apsik Re: Wideoradar a prawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.06, 18:32
      Art 129 PRD
      • Gość: Jurek Re: Wideoradar a prawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.06, 21:01
        No tak. I gdzie w tym artykule jest mowa o możliwości łamania przepisów przez
        policjantów? Bo artykuł długi, a ja tego dostrzec nie mogę.
      • ss85 Re: Wideoradar a prawo 17.10.06, 14:58
        I co z tego wynika?
        "5) sprawdzania zapisów urządzenia rejestrującego samoczynnie prędkość jazdy, czas jazdy oraz postoju" chodzi wyłącznie o tzw. tachografy, nic więcej.
        "9) używania przyrządów kontrolno-pomiarowych, a w szczególności do badania pojazdu, określania jego masy, nacisku osi lub prędkości, stwierdzania naruszenia wymagań ochrony środowiska oraz do stwierdzania stanu trzeźwości kierującego" - tego nie kwestionuję.

        W Uprawnieniach policji nie ma żadnego zapisu pozwalającego łamać prawo...
        Czekam na inne argumenty.
        • Gość: fragi Re: Wideoradar a prawo IP: *.zebyd.com.pl 19.10.06, 16:54
          Nie tak dawno w TV pokazywali rozbicie gangu napadajacego na TIR-y w
          przebraniach policjantów. Kojarzycie ? Na pewno. Zgodnie z teorią zakładającego
          ten wątek policja nie powinna robić zasadzki tylko powinna podjechać oznakowanym
          radiowozem na sygnale i oskarżyć gangsterów o wykroczenie polegajace na
          bezprawnym noszeniu elementów umundurowania, a nie czekać aż napadną na kogoś.
          Poza tym komandosi policyjni jechali w przyczepie ciężarówki, a tam nie wolno
          przewozić ludzi ! Złamali prawo ! Donieś o tym do ministra zera. Dopóki jeszcze
          jest ministrem.
          • ss85 Re: Wideoradar a prawo 19.10.06, 19:47
            Chyba nie rozumiesz problemu. Myślisz, że to jest tak, że policjanci siedzieli i się nudzili aż jeden rzucił hasło: "Chłopaki! Idziemy rozbić se gang przebierańców. Chodźcie, będzie fajnie..."???
            Na taką akcję, o której piszesz KTOŚ wydaje odpowiednią zgodę. Za każdym razem osobną. Wykonuje ją oddział specjalny (antyterroryści). Ponadto zabezpiecza ją cały tabun policjantów dbających o to, by nikt niezwiązany ze sprawą nie dostał się przypadkiem w środek akcji.
            Gdy antyterroryści (nie policjanci!) już wkroczyli do AKCJI, tj. wyleźli z przyczepy, to pierwsze co krzyknęli to było najpewniej "Policja, k...a na ziemię!!!", a nie udawali bandy innych mafiosów, którzy w zasadzie chcą tylko przejąć towar.

            W przypadku wideoradaru NIE MA zgody na działanie w sposób niezgodny z przepisami (na jej udzielenie pozwalają inne przepisy i jest ona udzielana tylko na konkretną operację wobec określonego "przeciwnika"). Kierowcy aut nieoznakowanych na pewno nie biorą się z przypadku, ale oddział antyterrorystyczny bez zabezpieczenia policyjnego, choćby nie wiem jak wyszkolony, mógłby zabić wielu przypadkowych ludzi. Pędzący "tajniak" jest dla innych tylko kolejnym niebezpiecznym elementem krajobrazu, zwłaszcza, że "na oko" niczym się nie odróżnia od zwykłego pirata.
            Poza tym w akcjach antyterrorystycznych element zaskoczenia służy zwiększeniu bezpieczeństwa, a w casusie wideoradaru bynajmniej bezpieczeństwu nie służy. Ot, jadą se tajniaki za piratem i czekają aż kogoś zabije, chyba, że ten wcześniej osiągnie oczekiwany przez jaśnie panów pajacjantów wynik i ci go łaskawie odwiodą od pomysłu dalszego stwarzania zagrożenia. O ile w pierwszej sprawie mam pewne wątpliwości, o tyle w drugim nie mam żadnych wątpliwości, że to niezgodne ze zdrowym rozsądkiem, a być może i prawem, choć w naszym kraju nic mnie już nie dziwi.
            • Gość: fragi Re: Wideoradar a prawo IP: *.zebyd.com.pl 21.10.06, 23:07
              Według Ciebie zagrożenie stwarza tylko policjant jadący szybciej niz dopuszcza
              przepis a zwykły pirat drogowy nie ? Dziwna logika. Według mnie jest dokładnie
              odwrotnie.
              Nie wiedziałem ze KTOŚ moze wydać zgodę na łamanie prawa ! No chyba że jest z PiS-u.
              • Gość: Jurek Re: Wideoradar a prawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.06, 20:42
                W wypadku tego typu akcji uzyskuje się zgodnie z prawem zwolnienie z
                konieczności przestrzegania innych przepisów, dla osiągnięcia celu nadrzędnego.
                Jednak takie zwolnienie, zwane prowokacją policyjną, jest wydawane pod szeregiem
                obostrzeń, dotyczy konkretnych osób, konkretnych sytuacji i musi być wydawane
                przez prokuratora. W przypadku ścigania kierowców nie ma ani mowy o działaniu
                względem konkretnej osoby (a kogoś, kto się nawinie), nie ma celu nadrzędnego
                (bezpieczeństwo na drodze - złapanie pirata - nie jest celem nadrzędnym względem
                bezpieczeństwa na drodze - narażania na niebezpieczeństwo innych przez bardzo
                szybko jadący radiowóz), a przede wszystkim nie ma zgody prokuratora. Jest to
                więc absolutnie nielegalne.
                > Według Ciebie zagrożenie stwarza tylko policjant jadący szybciej niz dopuszcza
                > przepis a zwykły pirat drogowy nie ?
                Nie w tym rzecz. Zarówno pirat, jak i policjant jadąc znacznie powyżej
                przepisowej prędkości stanowią zagrożenie. Tylko policja nie jest od stwarzania
                zagrożeń, tylko ich unikania!
                Jak moim zdaniem powinno wyglądać wideoradarowe badanie prędkości:
                - radiowóz z kamerą jedzie z przepisową prędkością
                - gdy zostaje wyprzedzony przez pirata bez przyspieszania dokonuje pomiaru jego
                prędkości lub od biedy, jeśli to technicznie niemożliwe, jak najszybciej
                dokonuje tego pomiaru
                - poprzez wyciągnięcie "koguta", włączenie sygnału świetlnego i dźwiękowego
                staje się pojazdem uprzywilejowanym
                - rozpoczyna legalny i bezpieczniejszy pościg - bo inni kierowcy są ostrzeżeni
                przed pojazdem uprzywilejowanym
                Można? Można. Tylko policjantom chodzi o wyciągnięcie jak największego mandatu
                (często pewnie po to, by łatwiej było namówić kierowcę na łapówkę), a nie o
                jakąś troskę o bezpieczeństwo na drodze.
                • Gość: fragi Re: Wideoradar a prawo IP: *.zebyd.com.pl 22.10.06, 22:35
                  A możesz podać ustawę która pozwala prokuratorowi wydawać zgodę na łamanie prawa
                  ? Jeśli nie to nie ośmieszaj się.
                  • Gość: Jurek Re: Wideoradar a prawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.06, 23:18
                    NIE MA MOWY O ŁAMANIU PRAWA! Wszystko odbywa się ZGODNIE Z PRAWEM! Chodzi tu o
                    wyłączenie konkretnych funkcjonariuszy policji z zakazów (np. zakazu naruszenia
                    nietykalności mieszkania poprzez jego przeszukanie - nie może tego zrobić
                    dowolny człowiek, ale policjant bez nakazu też nie!) w szczególnie określonych
                    przypadkach, decyzją prokuratora lub sądu. Uprawnienia dotyczące prowokacji
                    policyjnych znajdują się z tego co pamiętam w "Ustawie o policji".
                  • ss85 Re: Wideoradar a prawo 23.10.06, 17:17
                    1. Dziękuję Jurkowi za pomoc. Moja wizja kontroli wygląda podobnie. Jednak uważam, że pojazdy policyjne powinny od samego początku podejmowanej akcji włączać sygnały pojazdu uprzywilejowanego, co służyłoby maksymalnemu ograniczeniu niebezpieczeństwa dla osób postronnych.

                    2. Co do przepisów:
                    Ustawa o Policji, rozdział 3., artykuły 19 - 22.
                    Przeczytać ze zrozumieniem.

                    3. Fragi, to Ty się ośmieszasz.
                    Chyba sam jeździsz ciemnym Fordem Mondeo 2.0 na stalowych czarnych felgach bez kołpaków, za to z kamerką i telewizorkiem, na sobie masz żółto-zieloną, oczojebną kamizelkę i myślisz, że stoisz, jak Strażnik Teksasu, ponad prawem. Myślisz, że jadąc cichutko 130kmh przez miasto na zderzaku pirata zwiększasz bezpieczeństwo na drogach? I buntujesz się przeciw każdemu, kto śmie podważać twoje wydumane prawa? Albo masz 7 latek, a takim autkiem jeździ twój tato, który co dzień się chwali w domu jaki to on był dzielny w walce z wariatami drogowymi.

                    4. Wg. brytyjskich badań prędkość jest przyczyną ok. 5% wszystkich zdarzeń drogowych. Czy na pewno warto tyle wysiłku i pieniędzy pakować w tak mało istotną część problemu? Zwłaszcza, że większości kontroli dokonuje się w miejscach stosunkowo bezpiecznych - na dwupasmówkach, poza ter. zabudowanym itp.
                    Czy to chroni np. pieszych? Nie lepiej byłoby np. wysyłać patrole pod wiejskie dyskoteki? Pamiętam wypadek, gdy Calibra, z 7 osobami wracającymi z disco, wpadła na drzewo. Wszyscy zginęli. Tylko, że droga była mało ruchliwa, można było grzać ile fabryka dała, bo policja jest tylko tam, gdzie można zarobić...
                    • Gość: fragi Re: Wideoradar a prawo IP: 80.54.250.* 23.10.06, 17:52
                      Po takiej kontroli każdy by się wybronił "trochę przekroczyłem bo wyprzedzałem,
                      potem bym zwolnił ale zatrzymała mnie policja". To bez sensu. Wiem, że marzeniem
                      każdego szybkiego i bezpiecznego jest żeby policja jeździła tylko na sygnałach,
                      fotoradar był oznaczony kilometr przed nim a patrole stały tylko w ściśle
                      wyznaczonych miejscach. Zrozumcie że oni to robią dla naszego dobra ! Więcej
                      wideorejestratorów !
                      Acha, stojący pod dyskoteką jednym głosem wołają "pojedźcie lepiej łapać piratów
                      drogowych a nie czepiajcie się porządnych ludzi".
                      • ss85 Re: Wideoradar a prawo 24.10.06, 14:37
                        Ja się chętnie z tobą zgodzę. Pod jednym warunkiem: że dostosowane zostanie prawo, tak, by na to wszystko pozwalało.
                        Przy obecnym stanie prawnym uważam, że należy zmienić sposób działania policji na taki, który się z prawem nie będzie kłócił.
                        Myślę, że należy wyważyć walkę z piratami - nie tylko tymi, którzy przekraczają prędkość, ale też tymi, którzy jeżdżą po pijaku, wymuszają pierwszeństwo itp.
                        I łapać tam, gdzie jest faktycznie niebezpiecznie.
                        P.S. W sobotę na A4 na wys. Krzeszowic widziałem jak tajniaki zatrzymały auto. Starego Opla Astrę, który raczej by nie pociągnął więcej jak 150-160. Czy on na pewno był groźny??? Może powinni więcej jeździć po Krk, bo tam piraci są większym niebezpieczeństwem. Już nie wspomnę, że na autostradzie NIE WOLNO się zatrzymywać jeśli nie ma awarii, ale niech będzie, że policja może...

                        "3. Zabrania się zatrzymania lub postoju pojazdu na autostradzie lub drodze ekspresowej w innym miejscu niż wyznaczone w tym celu. Jeżeli unieruchomienie pojazdu nastąpiło z przyczyn technicznych, kierujący pojazdem jest obowiązany usunąć pojazd z jezdni oraz ostrzec innych uczestników ruchu"
                        • Gość: fragi Re: Wideoradar a prawo IP: *.zebyd.com.pl 24.10.06, 16:21
                          No dobra, ale nadal nie ustalone jest czy rzeczywiście łamane jest prawo ? Nikt
                          nie rzucił tu paragrafem. Może jednak prawo pozwala na takie działania.
                          Policja na pewno może zatrzymać auto nawet na autostradzie co do tego nie ma
                          żadnych wątpliwości.
                          • Gość: Jurek Re: Wideoradar a prawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.06, 20:56
                            Prawo o ruchu drogowym, rozdział 3, oddział 3. Jest tutaj wyraźnie napisane,
                            jaka prędkość gdzie obowiązuje. Nie ma tu słowa o wyjątkach dotyczących policji.
                            W art. 53 jest ustęp o zwolnieniu z zachowania tych przepisów, ale tylko dla
                            pojazdów uprzywilejowanych, który żeby nim był musi spełniać m.in. "pojazd
                            wysyła jednocześnie sygnały świetlny i dźwiękowy; po zatrzymaniu pojazdu nie
                            wymaga się używania sygnału dźwiękowego".
                            Poza tym, też jestem za łapaniem piratów. Ale nie może odbywać się to w ten
                            sposób, że policja próbuje "ile jeszcze przepisów złamie". To tak jakby
                            obserwować seryjnego mordercę i mając dowody czekać, aż zabije np. 100 osób.
                            Poza tym jestem zdania, że prędkość stanowi niewspółmiernie małe zagrożenie dla
                            bezpieczeństwa ruchu drogowego w stosunku do ścigania tego typu wykroczeń przez
                            policję. Jakoś nie widzę wyrywkowych kontroli z alkomatami, nie widzę
                            policjantów polujących na wyprzedzanie na pasach, skrzyżowaniach, zakrętach,
                            przejeżdżanie na czerwonym świetle (i przechodzenie też!). Ale kontroli
                            radarowych widzę mnóstwo. I uważam, że niezbędne jest przeniesienie akcentów na
                            to, co jest naprawdę groźne.
                            Wreszcie, kontrole mają służyć podnoszeniu bezpieczeństwa, a nie zbieraniu
                            pieniędzy za mandaty. Policjanci podchodzą do tego zupełnie odwrotnie. W
                            zasadzie jest tak - im bardziej idiotycznie niskie ograniczenie prędkości (np.
                            40km/h i dwie jezdnie jednokierunkowe po dwa pasy z nowiutkim asfaltem, pomiędzy
                            jezdniami bariery energochłonne, z drugiej strony mur fabryczny bez bram) tym
                            większa szansa spotkania policji. Nie rozumiem też, dlaczego nie są legalne
                            antyradary. Ja bym je zalegalizował i w miejscach niebezpiecznych umieszczał
                            "atrapy" radarów. Kierowcy tam, gdzie trzeba jeździliby wolniej, bezpieczeństwo
                            by się poprawiło. Ale policji tak naprawdę nie chodzi o żadne bezpieczeństwo. Im
                            chodzi tylko o kasę.
                            • ss85 Re: Wideoradar a prawo 25.10.06, 15:27
                              Jeszcze zdarzają się wyrywkowe kontrole pasów bezp., które mają cholerne przełożenie na liczbę wypadków;)
                              Odkąd żyję, nigdy policja nie zatrzymała nikogo z mojej rodziny (a jeżdżą dużo) do rutynowej kontroli trzeźwości, nie widziałem żeby ukarała pieszego, który wszedł na drogę wprost przed auto zmuszając je do gwałtownego hamowania (a widzę coś takiego średnio 1-2 razy dziennie) i nie słyszałem, by ukarała lumpa ciągnącego ulicą po ciemku nieoświetlony wózek ze złomem (pewnie kradzionym).
                              Prędkość kontrolują jak maniacy od lat, a liczba wypadków nie maleje...
                        • Gość: fragi Re: Wideoradar a prawo IP: *.zebyd.com.pl 24.10.06, 16:23
                          Ach , stara astra która nie ciągnie więcej niż 160 nie jest "groźna", ale
                          radiowóz tak ? Filozofia Kalego.
                          • ss85 Re: Wideoradar a prawo 25.10.06, 15:17
                            Nie w tym rzecz. Jakoś nie widzę większego zagrożenia w jeździe 150 czy koło tego na prawie pustej autostradzie. Groźny może być za to postój 2 nieoznakowanych w żaden sposób (policyjne mondeo też nawet nie migało kogutem) na drodze, gdzie inni jadą z (b.)dużą szybkością. Przepisy mówią o trójkącie w odległości 100m. Sama ta odległość o czymś świadczy...
                            A kiedyś widziałem nowiutkie audi na katowickich numerach, które na moich oczach, jadąc przez Kraków (okolice ul. Radzikowskiego i AK), nie przekraczając prędkości, uzbierałoby jakieś 30 pkt (np. za wyprzedzanie po zatoczce przy przystanku), albo i więcej. Tylko, że wtedy patrol z wideorejestratorem pewnie też "szalał" po autostradzie i łapał "piratów"... A to tylko ekstremum z różnych przypadków, które zmroziły mi krew w żyłach, a uszły płazem.
                            A swoją drogą: jak uruchamiali bramki na autostradzie, to policja, właśnie ze względu na zakaz zatrzymywania się na autostradzie (to był zresztą jeden z głównych warunków Stalexportu, który wtedy A4 przejął w zarząd), zaprzestała łapania na radar. Pamiętam jeszcze jak na A4, na pasie zieleni pod wiaduktem stał polonez i 2 policjantów z radarem. To był może 1994-95 rok.
                            To co? Znowu tajniak może więcej? Niedługo po pojawieniu się w Polsce wideoradarów jeden policyjny mądrala w TV mówił, że na autostradach będą jeździć nieoznakowane samochody, ale, gdy kogoś nagrają, będą go zatrzymywać poza autostradą (na zasadzie: wystawienie lizaka>sygnał"jedź za mną">zjazd z autostrady>mandat. W Chrzanowie pojawił się nawet radiowóz z tablicą świetlną z tyłu. Ale widocznie to było zbyt mało dochodowe.).
                            A jak się do tego ma rzeczywistość, każdy widzi...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka