Dodaj do ulubionych

Bez komentarza.

14.11.06, 15:50
Bez komentarza
Obserwuj wątek
    • Gość: emes-nju Re: Bez komentarza. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 15:58
      Troche to bylo za malo jednoznaczne. Przynajmniej w tresci atrykulu. Nikt wyraznie nie powiedzial, ze chodzi o to, zeby pijany mogl "bezpiecznie" odjechac jak juz go policja nie bedzie widziala.

      Tak naprawde jezeli ktos pijany poprosilby mnie o przestawienie mu kawalek auta, bez powiedzenia, ze jak juz policja go nie bedzie widziala, pojedzie dalej sam, zastanawialbym sie czy czlowiekowi nie pomoc! Moze np. chciec widziec auto z okna...
      • nelsonek Re: Bez komentarza. 14.11.06, 16:01
        "Czy może pan przestawić mój samochód za róg? Wypiłem dwa piwa i boję się stąd odjechać, bo tam dalej stoi radiowóz". Czy z tego jasno nie wynika, ze facet chce dalej pojechac? Jesli nie to skad jego obawy?
        • Gość: emes-nju Re: Bez komentarza. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 16:09
          Mie wynika nic oprocz tego, ze chce zniknac z oczu policji... Powodu nie podal i mysle, ze dlatego czesc ludzi nie wpadla na pomysl, ze pomagaja pijanemu w jezdzie. Takie w kazdym razie odnioslem wrazenie.
          • nelsonek Re: Bez komentarza. 14.11.06, 16:12
            Do znikniecia z oczu patrolowi policji potrzebne przestawienie samochodu? Troche to naciagane...

            Gdy wracam (na piechote) pijany z imprezy, a moj samochod stoi na parkingu to czemu mam sie obawiac policji?
            • Gość: emes-nju Re: Bez komentarza. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 16:16
              Nie obawiac policji tylko chciec przestawic auto w inne miejsce. Naprawde w pierwszym momencie nie do konca zrozumialem o co chodzi. Jako, ze z natury jestem dosc latwowierny domniemywalbym raczej, ze gosciu z jakichs sobie znanych powodow chce auto PRZESTAWIC w inne miejsce, a ze wypil, prosi innych o pomoc.
              • nelsonek Re: Bez komentarza. 14.11.06, 16:21
                Rozumiem, ze zareagowales instynktownie. Ja rowniez zareagowalem w ten sposob. Czyli podejrzliwie. Moim zdaniem nie ma watpliwosci po co gosciu chce przestawic samochod. Zwlaszcza, ze chodzi o "przestawienie za rog".
                • Gość: emes-nju Re: Bez komentarza. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 16:24
                  No wlasnie. Ja nie jestem podejrzliwy i na to, co w artykule dalem sie zlapac. Przypuszczam jednak, ze na ulicy zachowalbym sie inaczej i zapytal po co gosciu chce przestawic auto. Jezeli otrzymalbym odpowiedz, ze po to, zeby jechac dalej zawiadomilbym policje. Tylko, ze nie bardzo wiem czy policja by zareagowala - w koncu pijany pan nie prowadzil auta...
                  • nelsonek Re: Bez komentarza. 14.11.06, 16:25
                    Reakcja policji to troszke odrebna kwestia. Chodzi o podejscie zwyklych obywateli. Nie znalazl sie ani jeden podejrzliwy. To troche symptomatyczne.
                    • Gość: emes-nju Re: Bez komentarza. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 16:35
                      Masz racje jest to symptomatyczne. I przerazajace...
                    • gniewko_syn_ryba Re: Bez komentarza. 14.11.06, 17:48
                      nelsonek napisał:

                      > Reakcja policji to troszke odrebna kwestia. Chodzi o podejscie zwyklych obywate
                      > li. Nie znalazl sie ani jeden podejrzliwy

                      Nieprawda - czytaj:

                      "Po takim początku zaczęły się problemy. W ciągu pół godziny nie znalazł się
                      nikt, kto by pomógł "pechowemu" kierowcy."

                      Tak więc znaleźli się podejrzliwi ! Inna sprawa, że artykulik jest ewidentnie
                      tendencyjny, dziennikarze nie napisali bowiem ile osób odmówiło pomocy
                      "pijanemu" kierowcy. A dopiero znając proporcję chętnych do pomocy (4) do
                      odmawiających (?) można pokusić się o wyciąganie wniosków ! Niestety, serwis
                      motoryzacyjny Interii już dawno zszedł na psy, a to wszystko dlatego, że mnie
                      tam nie chcieli zatrudnić ! ;))))))))))))))))

                      "W ciągu godzinnego eksperymentu znalazły się cztery chętne do pomocy osoby.
                      Nikt z zaczepionych nie poinformował załogi radiowozu, że obok pijany kierowca
                      usiłuje odjechać samochodem!"

                      A skąd niby mieli wiedzieć, że chce odjechać ???... Może rozumieli, że facet
                      mieszkał za rogiem i chciał przestawić auto na podwórko, a nie chciał tego robić
                      przy policji ?... Ja tak to własnie odebrałem... Gdybym jednak zobaczył, że za
                      rogiem facet wsiada do auta i chce jechać, postarałbym się mu to
                      "wyperswadować", a gdyby nie pomogło, zawiadomiłbym tych z radiowozu... :)
                      • nelsonek Re: Bez komentarza. 14.11.06, 18:08
                        Gniewko: Nieprawda - czytaj: "Po takim początku zaczęły się problemy. W ciągu pół godziny nie znalazł się nikt, kto by pomógł "pechowemu" kierowcy." Tak więc znaleźli się podejrzliwi !

                        Nelsonek: Nieprawda! Ci ludzie nie byli podejrzliwi tylko obojetni! A to zasadnicza roznica.

                        Gniewko: A skąd niby mieli wiedzieć, że chce odjechać ???... Może rozumieli, że facet mieszkał za rogiem i chciał przestawić auto na podwórko, a nie chciał tego robić przy policji ?... Ja tak to własnie odebrałem...

                        Nelsonek: Skad mieli wiedziec? Wystarczy pomyslec. Chocby sekunde. Gdyby facet mieszkal kilka krokow od miejsca zdarzenia nie ma powodu by przestawial swoj samochod. Zreszta: zaparkowanie samochodu kilka krokow od parkingu przy swoim bloku? Nie snuj piramidalnych teorii.

                        Gniewko: Inna sprawa, że artykulik jest ewidentnie tendencyjny, dziennikarze nie napisali bowiem ile osób odmówiło pomocy "pijanemu" kierowcy. A dopiero znając proporcję chętnych do pomocy (4) do odmawiających (?) można pokusić się o wyciąganie wniosków !

                        Nelsonek: Mniejsza o to ile bylo odmawiajacych! Ci ktorzy odmowili (nie wazne ilu ich bylo) wykazali sie obojetnoscia. I faktycznie: nie podanie ilosci odmawiajacych nie mowi nam ilu bylo CALKOWICIE OBOJETNYCH wobec zaistnialej sytuacji. Wiesz co to znieczulica?
    • Gość: ter interesy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 17:12
      Podział MY i ONI.
      Jakby różne interesy mamy na drodze?
      Zachowanie narosło latami i latami trzeba będzie z tego wychodzić.
      Co się robi w tym kierunku ?
      Nic.
      pozdr
      • Gość: emes-nju Re: interesy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 17:20
        Jak to nic sie nie robi?!

        A polowania na kierowcow? Czesto z nagonka w postaci ograniczen czy zakazow od czapy.

        A wrecz wrogi stosunek policjantow do kierowcow? Zadnej pomocy! Moj staruszek (inwalida) prawie zostal kiedys ukarany mandatem za zatrzymanie sie przy radiowozie, zeby spytac sie o droge. Mandatu nie przyjal (a policjanci widzac, ze dziadunia nie oskubia :-/ , dali sobie spokoj), ale lekcje pojal - MY i ONI obowiazuje nadal! To troche ostatnimi laty sie poprawilo, ale za dobrze to nie jest.

        A dawanie dramatycznie zlego przykladu na jezdni przez WSZYSTKICH przedstawicieli waaadzy? Od policjanta, po pierd... parlametarzyste rozganiajacego swoim konwojem maluczkich, zeby gdzies zdarzyc.

        ONI robia wszystko, zeby nadal byc ONYMI.
    • kodem_pl W Polsce sami sobie produkujemy przestepcowq 14.11.06, 20:30
      ustalajac norme na 0.2... Dlugo nad tym myslalem i to po prostu takie katolickie
      zaklamanie. U nas pijani nie beda jezdzic, sami swieci! Bije zone w naszej
      kamienicy? No cos pan!
      • zbig72 Re: W Polsce sami sobie produkujemy przestepcowq 16.11.06, 12:32
        dokładnie - w całej cywilizowanej europiej jest 0,5-0,8

        można spokojnie wrócić z obiadu na którym się cżlowiek napił kilka kieliszków
        wina bez ryzyka zamknięcia za to do więzienia...

        szaleńcy na drogach powodujacy najtragiczniejsze wypadku i tak nie mają po 0,5
        czy 0,8 tylko po 2 a czasem i 3 promile więc podniesienie progu nie
        zmniejszyłoby bezpieczeństwa

        jak to jest że za ten sam poziom alkoholu w UK policjant zyczy mi szerokiej
        drogi a w Polsce miałbym prokuratora na karku???????????????????
        • spacecoyote Re: W Polsce sami sobie produkujemy przestepcowq 16.11.06, 13:32
          Kilka kieliszkow to chyba nie?

          Jezdze w UK i nigdy nie pije wiecej niz 1 piwo (lub 2 shandy) albo jeden
          kieliszek wina, jezeli mam wracac autem.

          Jestem kobieta, ale duza (180cm).
      • nelsonek Re: W Polsce sami sobie produkujemy przestepcowq 16.11.06, 14:37
        Za krotko myslales: ktos z 0,21‰ alkoholu we krwi nie popelnia przestepstwa tylko wykroczenie. Przestepca jest sie od 0,5‰...

        kodem_pl napisał:
        > ustalajac norme na 0.2... Dlugo nad tym myslalem i to po prostu takie katolicki
        > e
        > zaklamanie. U nas pijani nie beda jezdzic, sami swieci! Bije zone w naszej
        > kamienicy? No cos pan!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka