Dodaj do ulubionych

rondo - mam dylemat

IP: 194.150.166.* 16.01.07, 15:45
Rondo takie jak w Katowicach (Ziętka). Duże, okrągłe, wjazdy na rondo i zjazdy
_dwupasmowe_. Przed wjazdem na rondo ustawione są znaki i strzałki na jezdni
że: z prawego pasa można jechać prosto i w prawo a z lewego prosto i w lewo.
I teraz dylemat.
Samochód nr 1 jedzie z lewego pasa prosto, samochód nr 2 nieprawidłowo z
prawego skręca w lewo (zwolenników teorii o tym że na rondzie się w lewo nie
da proszę o niewypowiadanie się). Dochodzi do kolizji przy zjeździe z ronda.
Czyja wina:
samochodu nr 1 bo nie ustąpił pierwszeństwa pojazdowi z prawej
samochodu nr 2 bo jechał z niewłaściwego pasa (a kierowca samochodu nr 1 miał
prawo przypuszczać że jedzie prawidłowo)
współwina bo obaj nie zachowali się tak jak powinni.
Obserwuj wątek
    • Gość: Camara Re: rondo - mam dylemat IP: 80.50.249.* 16.01.07, 15:59
      Ty pytasz serio ??
      Nie wierzę.
      Gdyż odpowiedź jest wlasnie w Twoim pytaniu.

      P.S. To co NAKAZUJĄ strzałki na jezdni będace POZIOMYMI ZNAKAMI DROGOWYMI ?? :)
      • dziedzicznacytadelafinansjery Re: rondo - mam dylemat 16.01.07, 18:40
        Wiesz, niektórzy traktują te strzałki jako sugestię. Propozycję taką...
      • Gość: kaqkaba Re: rondo - mam dylemat IP: 193.238.200.* 16.01.07, 19:18
        Gość portalu: Camara napisał(a):

        > Ty pytasz serio ??
        > Nie wierzę.
        Tak pytam na serio. Chciałbym wiedzieć czyją winę orzekła by Policja. Bo coś mi
        się wydaje że tego co nie ustąpił pierwszeństwa.
        • revolution_82 Re: rondo - mam dylemat 16.01.07, 23:51
          Nie wiem czy wszyscy policjanci tak robią ale ja znam taki oto przypadek.
          Skrzyżowanie w kształcie litery T. Główna droga biegnie prosto podporządkowana
          do niej dochodzi. Na głównej przed skrzyżowaniem dwa pasy. Jeden do jazdy na
          wprost drugi do skrętu w prawo. Za skrzyżowaniem też dwa. Dla tych co jada pasem
          na wprost i obok pas do rozpędu dla samochodów skręcających w prawo na główną.
          I teraz opis zdarzenia. Facet z podporządkowanej skręca w prawo i wyjeżdża na
          pas przeznaczony do rozpędzenia samochodu. Na głównej drodze cwany kierowca leci
          prosto z pasa do skrętu i uderza w bok gościa który wyjeżdżał z podporządkowanej.
          Według policji winny jest facet który nie ustąpił pierwszeństwa. Pan "cwany"
          dostaje jedynie mandat za korzystanie z niewłaściwego pasa. Moim zdaniem chore
          bo gdyby on stosował się do przepisów to nie doszłoby do kolizji ale policja
          miała inne zdanie.
          • balandis Re: rondo - mam dylemat 17.01.07, 03:24
            Analogiczną sytuację, różniącą się ewentualnie szczegółami, a o przeciwnym
            wyniku opisywał tu już ktoś. Łatwo będzie odszukać, bo sprawa była
            kontrowersyjna: autor szczerze opisał jak szukał sponsora do naprawy auta i go
            znalazł w osobie "niewinnego" taksiarza. Taksiarz okazał się winny pojachania na
            wprost, z pasa do skrętu, przejachania prze obszar wyłączony z ruchu, no i
            zniszczenia auta autora.

            I to moim zdaniem jest prawidłowe rozumowanie - zgodnie z art 4 PoRD kierowca ma
            prawo zakładać, że inni znają przepisy je stosują.
            W opisanej przez Ciebie sytuacji zdecydowałbym się na Sąd Grodzki.
          • Gość: może Hierarchia wykroczeń? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.07, 09:43
            Może jest hierarchia wykroczeń - o której nie wiemy.
            Może to działa wg taryfikatora lub punktów karnych?

            Osobiście nigdy nie spodziewam się, że ktoś pojedzie zgodnie z przepisami.
            pozdr
        • dziedzicznacytadelafinansjery Re: rondo - mam dylemat 17.01.07, 18:28
          No dobrze, ale jeżeli na środku ronda masz dwa pasy, jeden do jazdy prosto i w
          prawo, drugi do jazdy prosto i w prawo, to przecież to ten, który z tego prawego
          pasa pojedzie po rondzie czyli niejako skreci w lewo, będzie zmieniał pas. Bo
          chyba strzałki kierunkowe maluje się zasadniczo na pasie ruchu. A przy zmianie
          pasa pierwszeństwo ma ten, który tym pasem się porusza, a nie ten, który na jego
          pas wjezdza z prawej. Chyba że jakoś źle sobie to rondo wyobrażam.

          To tak jakbyś na prostej, zwykłej jezdni z - dajmy na to - trzema pasami jechała
          prosto środkowym i zastanawiała się czy ten, który najechał na Ciebie zmieniajac
          pas z prawego na środkowy, nie miał przypadkiem pierwszeństwa, bo był z Twojej
          prawej.
          • dziedzicznacytadelafinansjery Re: rondo - mam dylemat 17.01.07, 20:32
            drugi do jazdy prosto i w lewo naturalnie :)
    • foreks Re: rondo - mam dylemat 16.01.07, 21:20
      znaki poziome sa bardziej sugestywne niz pionowe, wiec nie ma watpliowosci.
      zreszta skoro sa pasy na rondzie, to jest to zwyczajne proza zabarwione
      doszczetnie skrzyzowanie, gdzie do ronda upodabnia je tylko jakas nikczemna
      drapujaca sie w c-12 wysepka. oraz to jest dopiero wyzwanie
      pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Magic_Roundabout_Schild_db.jpg
    • un-j Re: rondo - mam dylemat 17.01.07, 11:41
      Gość portalu: kaqkaba napisał(a):

      > Rondo takie jak w Katowicach (Ziętka). Duże, okrągłe, wjazdy na rondo i zjazdy
      > _dwupasmowe_. Przed wjazdem na rondo ustawione są znaki i strzałki na jezdni
      > że: z prawego pasa można jechać prosto i w prawo a z lewego prosto i w lewo.
      > I teraz dylemat.
      > Samochód nr 1 jedzie z lewego pasa prosto, samochód nr 2 nieprawidłowo z
      > prawego skręca w lewo (zwolenników teorii o tym że na rondzie się w lewo nie
      > da proszę o niewypowiadanie się). Dochodzi do kolizji przy zjeździe z ronda.
      > Czyja wina:
      > samochodu nr 1 bo nie ustąpił pierwszeństwa pojazdowi z prawej
      > samochodu nr 2 bo jechał z niewłaściwego pasa (a kierowca samochodu nr 1 miał
      > prawo przypuszczać że jedzie prawidłowo)
      > współwina bo obaj nie zachowali się tak jak powinni.

      Wypisz, wymaluj - moja październikowa kolizja na tym rondzie. Ja byłem 1, gość
      2 - przytarliśmy się przy zjeździe. Najpierw było trochę agresji słownej, potem
      ustalanie (bezowocne) winnego, chęć wezwania policji. Koniec końców
      rozjechaliśmy się każdy w swoją stronę - wina obustronna. Mimo wszystko miałem
      watpliwości co do mojej ewentualnej winy, ale to już historia.
      Jak to się skonczyło u ciebie?
      • bistorek Re: rondo - mam dylemat 17.01.07, 15:09
        Znaki na jezdni to tez znaki drogowe i tak samo obowiązują. Jeżeli wykonujesz
        nieprawidłowe ruchy na pasie do tego nie przeznaczonym, to jest to twoja wina.
      • Gość: kaqkaba Re: rondo - mam dylemat IP: 194.150.166.* 17.01.07, 15:44
        Nijak się nie skończyło. To taka dywagacja teoretyczna. Codziennie skręcam od na
        tym rondzie od Sosnowca na Korfantego w kierunku centrum i się tak zastanawiam.

        Teraz z tego względu jeżdżę tak śmiesznie, bo przez zjazdem z ronda zmieniam pas
        na prawy (zaraz za zjazdem na Chorzów).
        A robie to aby uniknąć sytuacji, w której Ci z Chorzowa jadą prosto na
        Sosnowiec, po prawym pasie, kiedy ja muszę im przeciąć drogę zjeżdżając w
        Korfantego z lewego pasa.
        Czyli jednym słowem durne to rondo.
    • Gość: kaqkaba Re: rondo - mam dylemat IP: 194.150.166.* 18.01.07, 08:13
      Katowickie rondo.
      www.um.katowice.pl/naszemiasto/img/Slajd12.JPG
      Teraz jest co prawda po remoncie, ale orgnizacja ruchu i wszystkie linie na
      jezdni zostały takie same.
      Lewy dolny róg droga z sosnowca, góra na chorzów, lewo centrum.
      • dziedzicznacytadelafinansjery Re: rondo - mam dylemat 18.01.07, 16:56
        No to jeżeli to wygląda tak jak na załączonym obrazku, to sprawa jest prosta.
        Jak skręcasz w lewo od Sosnowca, to startujesz jadąc lewym pasem (tak ja ta
        pomarańczowa furgonetka pod literką im.), potem jedziesz nim nadal i na rondzie
        ustawiasz się do zjazdu jak ten niebieski autobus. Ci z prawej mają jechać
        prosto i tak ich linia przerywana prowadzi. I potem zjeżdzasz z ronda (mając
        pierwszeństwo - o ile jest to skrzyzowanie o ruchu okrężnym. I wtedy te tiry
        muszą poczekać aż zjedziesz - zakładam że po drugiej stronie sytuacja wygląda
        inentycznie jak od tej blizszej strony (tj. od Spodka). A więc jedziesz tak jak
        ten jasnoczerwony samochód zjeżdżający z ronda na prawym pasie i kontynuujesz
        jazdę (mając pierwszeństwo) tak aby znaleźć się tam, gdzie jest ten samochód
        ciemnoczerwony i potem prosto tak jak dwa białe i niebieski maluch. Ale jakbyś
        nie jechała tak jak autobus, tylko ześrodkowego - to i tak zjezdżasz z rona
        prosto i jak Cię ktoś od prawej przydusi, to będzie miał na sumieniu nie tylko
        skręt z niewłaściwego pasa ale i nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu pojazdowi
        poruszającemu się swoim pasem ruchu.
        Nie bardzo więc widzę na tym obrazku Twój problem, ale domyślam się, że praktyka
        wygląda nieco inaczej niż przedstawiona przeze mnie teoria - i stąd Twoje
        dylematy. Jeżeli się obawiasz, ze będziesz poszkodowana w kolizji drogowej - to
        jeździj tak, jak jeździsz - czyli jak niebieski autobus. Jesli masz prawy
        błotnik "do roboty" - to jeździj ze środkowego pasa.

        Pamiętaj tylko o tramwaju z lewej strony i że jakiś matoł może wyskoczyć (nie
        wiem, czy tam się tak robi) z ze skrajnego lewego pasa na rondzie - tam, gdzie
        jest powierzchnia wyłączona z ruchu.
        • dziedzicznacytadelafinansjery Re: rondo - mam dylemat 18.01.07, 16:57

          > pomarańczowa furgonetka pod literką im

          a konkretnie to nad literką im. :)
        • Gość: kaqkaba Re: rondo - mam dylemat IP: 193.238.200.* 18.01.07, 21:09
          kurde tak się teraz przyjrzałem i niestety po remoncie to wygląda inaczej. NA
          rondzie są już tylko dwa pasy.
          Ale na wszelki się jeszcze raz jurto przyjrzę.
          • Gość: kaqkaba Re: rondo - mam dylemat IP: 194.150.166.* 19.01.07, 07:53
            No więs są dwa pasy na rondzie. Współśrodkowe. Więc jedyną drogą bezkolizyjną
            przy skręcie w lewo jest zmiana pasa na prawy na połowie ronda.
            • Gość: aaa Re: rondo - mam dylemat IP: *.jgora.dialog.net.pl 21.01.07, 18:38
              Pamiętajcie, że pierwszeństwo ma pojazd, który porusz się po pasie na który
              zamierzacie wjechać. Niestosowanie sie do znaków poziomych to osobny problem.
              Nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu i spowodowanie kolizji to znacznie
              poważniejsz sprawa. Nie może być mowy o "współwinie". Skręcając w prawo z
              innego pasa niż skarajny prawy, musicie ustąpić pierwszeństwa przejazdu
              pojazdom poruszającym się po Waszej prawej stronie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka