Dodaj do ulubionych

Ci wspaniali mężczyźni...

01.03.07, 23:45
Do napisania tego skłoniła mnie ironia kolegów z pracy, gdy komentowali moje
czyszczenie reflektorów, dolewanie płynu do spryskiwacza po przyjeździe do pracy.
Kiedyś też podrwiwali z dokładnego odśnieżania i skrobania szyb przed wyjazdem.

Obserwując stan samochodów spotykanych na drodze i zachowanie samców za
kierownicą doszedłem do wniosku, iż prawdziwi mężczyźni:
-nie czyszczą przednich szyb ani z zewnątrz, ani od środka - musi sobie z tym
poradzić wycieraczka albo dłoń czy rękaw,
-nigdy nie używają płynu do szyb od wewnątrz,
-nie czyszczą tym bardziej bocznych szyb i lusterek ani z deszczu, ani ze
szronu - prawdziwi mężczyźni wszak patrzą tylko do przodu,
-nie odśnieżają samochodu poza fragmentem przedniej szyby - wiatr zrobi resztę,
-nie czyszczą reflektorów - myjnia raz w miesiącu załatwi sprawę,
-nie regulują reflektorów i nie wymieniają żarówek - serwis sprawę załatwia
raz na pół roku,
-nie dolewają płynu do spryskiwacza wcześniej, niż im zabraknie,
-nie sprzątają wnętrza - robi to myjnia z odkurzaniem raz/dwa razy w roku,
-nie myją popielniczek, a najczęściej wyrzucają pety za okno, podobnie jak
paczki po papierosach, zawartość popielniczek, ogryzki, skórki bananów i
papierki po batonikach.
-nie piorą tapicerki, nie wietrzą wnętrza - powieszą choinkę zapasową i jest
giiit,
-nie używają migaczy - wszak wiedzą gdzie jadą i nie muszą nikogo o tym
informować - migacze są dla mięczaków,
-nie zwalniają na ograniczeniach - te są tylko dla bab i emerytów,
-nie przepuszczają pieszych na pasach, chyba że są zmuszeni przez nich do
hamowania,
-nie wpuszczają z podporządkowanej, chyba że delikwent wystarczająco pożebrze
kierunkiem i można będzie okazać mu łaskę,
-nie zapinają pasów,
-myją sie raz w tygodniu i tylko od pasa w górę....

A wy znacie jakieś inne cechy?
;-)

Pozdrawiam,
Mejson
--
Automobil
Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
Obserwuj wątek
    • Gość: greg Re: Ci wspaniali mężczyźni... IP: *.acn.waw.pl 02.03.07, 00:23
      chodzą do burdelów...
    • kodem_pl ;-) 02.03.07, 02:31
      > -nie czyszczą przednich szyb ani z zewnątrz, ani od środka - musi sobie z tym
      > poradzić wycieraczka albo dłoń czy rękaw,

      Jak czyszcze wnetrze, to i szyby. Albo jak oddaje auto na mycie to i szyby umyja.

      > -nigdy nie używają płynu do szyb od wewnątrz,

      Hmm, zalezy... generalnie wole umyc woda z plynem do mycia naczyc. NIGDY plynem
      'przeciw parze', nie znosze tych tlustych gowien.

      > -nie czyszczą tym bardziej bocznych szyb i lusterek ani z deszczu, ani ze
      > szronu - prawdziwi mężczyźni wszak patrzą tylko do przodu,

      NIGDY nie czyscilem bocznych szyb czy lusterek z deszczu. Ze szronu czasami.
      Generalnie jak mi sie bardzo spieszy to po prostu opuszczam szyby do czasu, az
      bede mial mozliwosc wlaczenia nawiewu cieplego powietrza. A lusterka... mam
      podgrzewane;-) Jak mam wyjatkowy kryzyz widocznosci z powodu mokrych szyb to tez
      opuszczam je i podnosze, uszczelki lekko je osusza;-)

      > -nie odśnieżają samochodu poza fragmentem przedniej szyby - wiatr zrobi resztę,

      Ja odsniezam, bo jak pisalem lubie. Ale generalnie w zupelnosci wystarczy
      odsniezenie szyb bocznych przednich i przedniej, do tego swiatel.

      > -nie czyszczą reflektorów - myjnia raz w miesiącu załatwi sprawę,

      Przy tankowaniu. Zazwyczaj jednak auto mam dosc czyste, wiec ich nie czyszcze.

      > -nie regulują reflektorów i nie wymieniają żarówek - serwis sprawę załatwia
      > raz na pół roku,

      Reflektory reguluje przy wymianie zarowek no i gdy swieca ewidentnie w kosmos
      (raz sie zdarzylo). Zarowki wymieniam jak sie przepali jedna. To dziwne?

      > -nie dolewają płynu do spryskiwacza wcześniej, niż im zabraknie,

      To jest skomplikowana sprawa... zawsze sobie powtarzam, ze doczekam do konca
      zbiornika, ale w koncu latajaca po bagaznika butelka (butelki) plynu powoduja,
      ze nie moge... Dlaczego chce doczekac do konca? Bo sobie kiedys ubzduralem, ze
      nie bede mieszal zapachow, bo wychodzi kompletny smrod. Generalnie w chwili
      obecnej mam caly czas plyn letni (w UK slaba mam zime, mam tez podgrzewane dysze
      spryskiwaczy) a dwie butle zimowego stoja w pokoju.

      > -nie sprzątają wnętrza - robi to myjnia z odkurzaniem raz/dwa razy w roku,

      Uwielbiam latem na dzialce idealnie wysprzatac auto, robie to minimum raz w
      miesiacu. Zima myjnia raz na jakies 1.5 miesiaca.

      > -nie myją popielniczek, a najczęściej wyrzucają pety za okno, podobnie jak
      > paczki po papierosach, zawartość popielniczek, ogryzki, skórki bananów i
      > papierki po batonikach.

      Nie pale. Do tego nie tylko nie wyrzucam nic za okno, ale i nie pozwalam
      pasazerom. Ostatnio jeden prawie sie obrazil... Debil.

      > -nie piorą tapicerki, nie wietrzą wnętrza - powieszą choinkę zapasową i jest
      > giiit,

      Nigdy nie pralem tapicerki, myje tylko raz w roku podsufitke pianka specjalna i
      ewentualne plamy z siedzen. Co to znaczy wietrzyc wnetrze? Choinka zapachowa i
      inne pachnidla to moj smiertelny wrog.

      > -nie używają migaczy - wszak wiedzą gdzie jadą i nie muszą nikogo o tym
      > informować - migacze są dla mięczaków,

      Teraz wlaczam kierunki tylko, gdy ewidentnie to potrzebne. Nauczyla mnie tego
      Anglia...

      > -nie zwalniają na ograniczeniach - te są tylko dla bab i emerytów,

      Fakt. Moze nie dla bab i emerytow, a po prostu 'dla chetnych'.

      > -nie przepuszczają pieszych na pasach, chyba że są zmuszeni przez nich do
      > hamowania,

      Nie uwierzycie, ale czesto to robie... i robilem zanim wyjechalem. Mimo calego
      swojego piractwa. I to nie tylko, gdy przejsc chce ladna dziewczyna.

      Do tych co laduja sie pod kola... przejezdzam mozliwie blisko nich. Z
      premedytacja. Wiem, jakie to naganne, ale taki juz jestem...

      > -nie wpuszczają z podporządkowanej, chyba że delikwent wystarczająco pożebrze
      > kierunkiem i można będzie okazać mu łaskę,

      Roznie bywa. Zalezy od nastroju, warunkow itp.

      > -nie zapinają pasów,

      Fakt, po miescie praktycznie nie zapinam. Znowu Anglia mnie tego nauczyla...

      > -myją sie raz w tygodniu i tylko od pasa w górę....

      Zazwyczaj biore prysznic dwa razy dziennie... ale fakt, nie lubie sie golic:P

      Moja konkluzja...

      Auto to nie prom kosmiczny. Auto to zwykle narzedzie, ktore czasami potrafi dac
      sporo przyjemnosci. IMO troche przesadzasz ze swoim podejsciem. Uzupelnianie
      plynu co jakis czas, regulacja swiatel, nadgorliwa wymiana zarowek... matko
      boska, nie masz co z czasem robic? W domu jak musialem np. zjechac ze swojej
      gory po cole do sklepu (jakis kilometr) wylewalem na przednia szybe 2l cieplej
      wody, wlaczalem wycieraczki (szron znikal), opuszczalem boczne szyby i jechalem.
      Nie bede sie z nim bawil jak z dzieckiem. Jesli uznam, ze nie moge jechac z
      jakiegos powodu bezpiecznie, to poprawiam to. I tyle.
      • kodem_pl i zapomniales o cisnieniu w oponach... 02.03.07, 02:33
        przeciez wg. badan wieeele aut ma nieprawidlowe.

        Ja sprawdzam dosc czesto, ale znowu bez przesady... Raz na kwartal wystarczy:D
        • mejson.e Re: i zapomniales o cisnieniu w oponach... 02.03.07, 12:28
          kodem_pl napisał:

          "Ja sprawdzam dosc czesto, ale znowu bez przesady... Raz na kwartal wystarczy:D"

          Ja wcale nie sprawdzam... ups...
          Dwa razy w roku przekładam opony, to wtedy są wyważane i pompowane.
          To też chyba wychodzi raz na kwartał...

          Nie, trochę zełgałem - sprawdzam przed wakacyjną, dłuższą trasą - samochód w
          pełni obciążony, droga długa, to warto się schylić...

          Pozdrawiam,
          Mejson
          --
          Automobil
          Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
          • Gość: Kodem_PL No to idac Twoim tokiem rozumowania... IP: *.hor.brad.ac.uk 02.03.07, 21:54
            ...robisz bardzo zle. Za duzo powietrza to gorsza przyczepnosc -
            niebezpieczenstwo. Zbyt malo to wieksze zuzycie paliwa i gorsza sterownosc w
            zakretach.
      • mejson.e Re: ;-) 02.03.07, 09:30
        kodem_pl napisał:

        "wole umyc woda z plynem do mycia naczyc. NIGDY plynem
        'przeciw parze', nie znosze tych tlustych gowien.
        ...
        Ja odsniezam, bo jak pisalem lubie.
        ...
        Reflektory reguluje przy wymianie zarowek no i gdy swieca ewidentnie w kosmos
        (raz sie zdarzylo). Zarowki wymieniam jak sie przepali jedna.
        ...
        Uwielbiam latem na dzialce idealnie wysprzatac auto, robie to minimum raz w
        miesiacu. Zima myjnia raz na jakies 1.5 miesiaca.
        ...
        Nie pale. Do tego nie tylko nie wyrzucam nic za okno, ale i nie pozwalam
        pasazerom. Ostatnio jeden prawie sie obrazil... Debil.
        ...
        myje tylko raz w roku podsufitke pianka specjalna i
        ewentualne plamy z siedzen. Co to znaczy wietrzyc wnetrze? Choinka zapachowa i
        inne pachnidla to moj smiertelny wrog.
        ...
        Zazwyczaj biore prysznic dwa razy dziennie... ale fakt, nie lubie sie golic"


        Eeee tam - ciota z ciebie! ;-)


        "NIGDY nie czyscilem bocznych szyb czy lusterek z deszczu. Ze szronu czasami.
        ...
        Przy tankowaniu. Zazwyczaj jednak auto mam dosc czyste, wiec ich [reflektorów]
        nie czyszcze.
        ...
        Teraz wlaczam kierunki tylko, gdy ewidentnie to potrzebne. Nauczyla mnie tego
        Anglia...
        ...
        > > -nie zwalniają na ograniczeniach - te są tylko dla bab i emerytów,

        Fakt. Moze nie dla bab i emerytow, a po prostu 'dla chetnych'.
        ...
        > > -nie wpuszczają z podporządkowanej, chyba że delikwent wystarczająco
        pożebrze kierunkiem i można będzie okazać mu łaskę,

        Roznie bywa. Zalezy od nastroju, warunkow itp.
        ...
        Fakt, po miescie praktycznie nie zapinam. Znowu Anglia mnie tego nauczyla...
        ...
        wylewalem na przednia szybe 2l cieplej wody, wlaczalem wycieraczki (szron
        znikal), opuszczalem boczne szyby i jechalem

        No, masz jeszcze szansę... ;-)


        "Moja konkluzja...

        Auto to nie prom kosmiczny. Auto to zwykle narzedzie, ktore czasami potrafi dac
        sporo przyjemnosci. IMO troche przesadzasz ze swoim podejsciem. Uzupelnianie
        plynu co jakis czas, regulacja swiatel, nadgorliwa wymiana zarowek... matko
        boska, nie masz co z czasem robic?"

        Całkowita zgoda co do narzędzia.
        Nie nadinterpretuj jednak moich słów - nie regulowałem świateł od trzech lat,
        nie poszła przez ten czas żadna żarówka, ale kontroluję z grubsza, jak świecą.
        Zbiornik płynu do spryskiwacza w pandzie ma niewiele więcej niż litr, więc
        czasami nie wystarcza nawet na dwa dni.
        A reflektory w Anglii nie brudzą sie tak jak w zimowym błocku w stolicy - po
        porannej jeździe czasami są tak zaklejone, że wieczorny powrót odbywałby się po
        omacku.

        Nie mam czasu na niepotrzebne czynności, ale np. przejechanie gumowym zbierakiem
        po zaparowanych albo nawet tylko zadeszczonych szybach i lusterkach zajmuje
        dwadzieścia sekund a pomaga nie zamieniać się w czasie jazdy w rozmiękłe rury
        nie umiejące zmienić na czas pasa i blokujące skrzyżowania swoimi niepewnymi
        manewrami.

        Zdejmuję też śnieg z dachu, by nie tworzyć za sobą zadymki albo nie zasłonić
        sobie przedniej szyby podczas hamowania. Ale w pandzie dach jest wysoko i
        niedorostki nie poradzą sobie bez stołeczka...

        Ale cóż - nie jestem pewnie prawdziwym mężczyzną tylko ciotą :(.
        Jakoś dziwnie jednak kilkadziesiąt km drogi do pracy zajmuje mi tyle samo czasu
        w ładną pogodę, jak i w deszcz czy śnieżycę.
        Ale prawdziwi mężczyźni nie liczą czasu tylko przyspieszenie...

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • Gość: Kodem_PL Re: ;-) IP: *.hor.brad.ac.uk 02.03.07, 21:59
          > Całkowita zgoda co do narzędzia.
          > Nie nadinterpretuj jednak moich słów - nie regulowałem świateł od trzech lat,
          > nie poszła przez ten czas żadna żarówka, ale kontroluję z grubsza, jak świecą.
          > Zbiornik płynu do spryskiwacza w pandzie ma niewiele więcej niż litr, więc
          > czasami nie wystarcza nawet na dwa dni.
          > A reflektory w Anglii nie brudzą sie tak jak w zimowym błocku w stolicy - po
          > porannej jeździe czasami są tak zaklejone, że wieczorny powrót odbywałby się po
          > omacku.

          No to nie jest z Toba tak zle jak to dawales do zrozumienia;-)

          Plyn do spryskiwaczy... po jednorazowym zalaniu zbiornika do pelna starcza mi na
          dobre kilka miesiecy. A wcale go nie oszczedzam...

          > Zdejmuję też śnieg z dachu, by nie tworzyć za sobą zadymki albo nie zasłonić
          > sobie przedniej szyby podczas hamowania. Ale w pandzie dach jest wysoko i
          > niedorostki nie poradzą sobie bez stołeczka...

          Te zadymki nigdy mi nie przeszkadzaly. Nie mowie, zeby nie sciagac sniegu z gory
          naczep tirow, to zupelnie co innego. Ale na dachach osobowek nie ma problemu.
          Zasloniecie przedniej szyby... od czego sa wycieraczki:P
    • tiges_wiz Re: Ci wspaniali mężczyźni... 02.03.07, 09:46
      no to nie jestem mezczyzna :D

      > -nie czyszczą przednich szyb ani z zewnątrz, ani od środka - musi sobie z tym
      > poradzić wycieraczka albo dłoń czy rękaw,

      mam psikacza i szmatke ... czyszcze od srodka przed kazda wieksza jazda (>50 km ;) )

      > -nigdy nie używają płynu do szyb od wewnątrz,

      patrz wyzej :) czasem tak wypucuje, ze sie zastanawiam gdzie szyby :D

      > -nie czyszczą tym bardziej bocznych szyb i lusterek ani z deszczu, ani ze
      > szronu - prawdziwi mężczyźni wszak patrzą tylko do przodu,

      jak wyzej ;)

      > -nie odśnieżają samochodu poza fragmentem przedniej szyby - wiatr zrobi resztę,

      mam kombi i zawsze odsniezam caly dach

      > -nie czyszczą reflektorów - myjnia raz w miesiącu załatwi sprawę,

      czyszcze nawet od srodka :)

      > -nie regulują reflektorów i nie wymieniają żarówek - serwis sprawę załatwia
      > raz na pół roku,

      reguluje i codziennie sprawdzam na murku (mam narysowana kreske na podworku ;) )

      > -nie dolewają płynu do spryskiwacza wcześniej, niż im zabraknie,

      a to tak !!! hurrraaa ... moze jednak jestem .. ale to dlatego, ze mam
      dziadowska miarke ;)

      > -nie sprzątają wnętrza - robi to myjnia z odkurzaniem raz/dwa razy w roku,

      jak ma sie dwojke dzieci, to po miesiacu w aucie jest chlew ;) trzeba sprzatac

      > -nie myją popielniczek, a najczęściej wyrzucają pety za okno, podobnie jak
      > paczki po papierosach, zawartość popielniczek, ogryzki, skórki bananów i
      > papierki po batonikach.

      nie pale, w popielniczce mam pelno papierkow po batonikach :D

      > -nie piorą tapicerki, nie wietrzą wnętrza - powieszą choinkę zapasową i jest
      > giiit,

      prac to moze i nie (bo jest czysta), wietrzyc tez nie wietrze (no chyba ze
      akurat sprzatam to drzwi sa pootwierane)

      > -nie używają migaczy - wszak wiedzą gdzie jadą i nie muszą nikogo o tym
      > informować - migacze są dla mięczaków,

      migam zawsze. wlasciwie dla mnie wskaznikiem czy trzeba migac jest znak:
      www.drogowe.republika.pl/t/t-6a.gifT-6a
      Jezeli jest to migam, jezeli nie ma, to znaczy ze glowna przebiega prosto.
      Oczywiscie przy normalnych skretach tez.

      > -nie zwalniają na ograniczeniach - te są tylko dla bab i emerytów,

      zwalniam, zwalniam ... jak jestem pierwszy, to jade tyle ile na znaku ;)
      jak sie jakis sponsor trafi, ktory nie jedzie za szybko, ale troche, to jade za
      nim ;), jednak nawet wtedy nie przekraczam predkosci o wiecej niz 15 km/h. jak
      sponsor jedzie szybciej to trudno ;)


      > -nie przepuszczają pieszych na pasach, chyba że są zmuszeni przez nich do
      > hamowania,

      przepuszczam i nie wjedzam na pasy i krzyzowke jak nie ma gdzie zjechac (nie raz
      sie narazajac na trabienie)

      > -nie wpuszczają z podporządkowanej, chyba że delikwent wystarczająco pożebrze
      > kierunkiem i można będzie okazać mu łaskę,

      wpuszczam, chyba ze gosc wybitnie sie wpycha po chamsku.

      > -nie zapinają pasów,

      bez pasow moj samochod nie umie jechac.

      > -myją sie raz w tygodniu i tylko od pasa w górę....

      to ja sie tu tez nie lapie :/
      kurde jakis metroseksualny jestem abo co :/
      • mejson.e Nie masz szans... 02.03.07, 11:58
        ... na szacunek w gronie prawdziwych mężczyzn.
        Baba, cienias i pantoflarz!

        ;-))

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • emes-nju Nie jestem wspanialy... :-( 02.03.07, 11:08
      Z tego, co napisales mozna mi "podwiesic" tylko plyn do spryskiwacza. Nie mam kontrolki, a wlew jest tak umieszczony, ze dolewanie na wszelki wypadek jest ponad moje psychiczne sily. Ale zawsze woze w bagazniku zapas wiec jak plyn sie skonczy, to zatrzymuje sie i dolewam.
      • mejson.e Re: Nie jestem wspanialy... :-( 02.03.07, 12:08
        emes-nju napisał:

        "plyn do spryskiwacza. Nie mam kontrolki, a wlew jest tak umieszczony, ze
        dolewanie na wszelki wypadek jest ponad moje psychiczne sily. Ale zawsze woze w
        bagazniku zapas wiec jak plyn sie skonczy, to zatrzymuje sie i dolewam."

        Jakbyś musiał parę razy przerwać drogę do pracy i tracić cenne minuty na
        dolewanie płynu a na dodatek miałbyś zbiorniczek wielkości flaszki, toby weszło
        Ci w krew dolewanie co kilka deszczowych dni...

        Ale "prawdziwi" nie tylko nie dolewają ale nawet nie mają zapasu - szlifują
        suchą szybę ziarnami piasku spod piórek wycieraczek albo polewają szybę ... wodą
        mineralną przez uchylone okno.

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • emes-nju Re: Nie jestem wspanialy... :-( 02.03.07, 12:16
          mejson.e napisał:

          > Jakbyś musiał parę razy przerwać drogę do pracy i tracić cenne minuty na
          > dolewanie płynu a na dodatek miałbyś zbiorniczek wielkości flaszki, toby
          > weszło Ci w krew dolewanie co kilka deszczowych dni...

          W moim aucie w zbiornik wchodzi cala 4 litrowa dupelka i jeszcze cos by sie zmiescilo ;-) Nawet w zimie dolewam nie czesciej niz raz w miesiacu.
          • mejson.e Re: Nie jestem wspanialy... :-( 02.03.07, 12:25
            emes-nju napisał:

            "W moim aucie w zbiornik wchodzi cala 4 litrowa dupelka i jeszcze cos by sie
            zmiescilo ;-) Nawet w zimie dolewam nie czesciej niz raz w miesiacu."

            A obaj mamy włoskie auta.

            Cóż - masz większego... ;-)

            Pozdrawiam,
            Mejson
            --
            Automobil
            Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
            • emes-nju Re: Nie jestem wspanialy... :-( 02.03.07, 12:29
              mejson.e napisał:

              > A obaj mamy włoskie auta.
              >
              > Cóż - masz większego... ;-)

              Na szczescie nie jest to jedyny wyznacznik mojej meskosci ;-)
              • tiges_wiz Re: Nie jestem wspanialy... :-( 02.03.07, 12:40
                hehehe ... ja wlewam 5 litrowa banke i jeszcze jest miejsce ;) troche to
                rozleniwia :D
          • iberia.pl Re: Nie jestem wspanialy... :-( 03.03.07, 18:18
            emes-nju napisał:

            > W moim aucie w zbiornik wchodzi cala 4 litrowa dupelka i jeszcze cos by sie
            zmiescilo ;-)


            a w moim wchodzi blisko 6 litrow :-)
    • Gość: na zimno Niepotrzebnie sie tym przejmujesz, mejson.e IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.03.07, 11:13
      Tlumaczenie tepakom rzeczy oczywistych jest zajeciem beznadziejnie bezcelowym.

      Tepak nigdy nie zrozumie, poniewaz uniemozliwione jest to przez nature,
      ktora tepakowi przeznaczyla taka wlasnie, a nie inna pule czynnych szarych
      komorek. (Z kazda minuta ubywa ich zreszta).

      Daj sobie spokoj, ulzy Ci to.



      • mejson.e Re: Niepotrzebnie sie tym przejmujesz, mejson.e 02.03.07, 12:24
        Gość portalu: na zimno napisał(a):

        "Tlumaczenie tepakom rzeczy oczywistych jest zajeciem beznadziejnie bezcelowym.

        Tepak nigdy nie zrozumie, poniewaz uniemozliwione jest to przez nature,
        ktora tepakowi przeznaczyla taka wlasnie, a nie inna pule czynnych szarych
        komorek. (Z kazda minuta ubywa ich zreszta).

        Daj sobie spokoj, ulzy Ci to."

        Mam wrażenie, że to właśnie Ty się często za bardzo przejmujesz... ;-)
        Ja się nie denerwuję, robię swoje i nie wierzę, że zbawię świat.
        Ot, czasami podrwię sobie z "mądrzejszych".

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • Gość: na zimno ...a moze masz racje ... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.03.07, 12:33
          1.Kiedys zdiagnozowano (S.Kisielewski) u nas dyktature ciemniakow.
          2.Mam wrazenie, ze obecnie przezywamy faze demokracji prostakow.
          3.Nastepna bedzie naukowa demokracja wyksztalciuchow.

          A potem przyjda ci, co teraz biegaja za panienkami z golymi pepkami.
          I to bedzie dopiero zabawa, gdy oni zaczna "zbawiac swiat" po swojemu.
          Juz czekam na to z wytesknieniem. Bedzie wesolo.



          • simr1979 Re: ...a moze masz racje ... 02.03.07, 16:14
            Gość portalu: na zimno napisał(a):

            > 1.Kiedys zdiagnozowano (S.Kisielewski) u nas dyktature ciemniakow.
            > 2.Mam wrazenie, ze obecnie przezywamy faze demokracji prostakow.
            > 3.Nastepna bedzie naukowa demokracja wyksztalciuchow.
            >

            Prawidłowo, ale w złej kolejności:

            Najpierw była dyktatura ciemniaków...

            potem (krótko) demokracja wykształciuchów...

            po niej nastąpiła ochlokracja (tak nazywamy demokrację prostaków), w której
            schyłkowej fazie właśnie teraz się znajdujemy.

            Wszystko wskazuje zatem, że wnet nastąpi zamknięcie pętli histori i powrót do
            dyktatury ciemniaków, czego pierwsze oznaki już zresztą widać...

            W tej sytuacji jestem zmuszony ostrzec, że dyktatura ciemniaków nie toleruje
            jakiegokolwiek niezdecydowania w kwesti pci - therefore, pls make up your mind,
            szanowni kierownicy...;)
            • Gość: opona balonowa Re: co do podłoża IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 02.03.07, 22:46
              Najgorsza będzie gerontokracja, charakterystyczna dla epoki Breżniewa,
              a dająca się zauważyć też, o dziwo w innych krajach.



    • simr1979 Re: Ci wspaniali mężczyźni... 02.03.07, 12:41
      mejson.e napisał:


      >(...) doszedłem do wniosku, iż prawdziwi mężczyźni:
      > -nie czyszczą przednich szyb ani z zewnątrz, ani od środka - musi sobie z tym
      > poradzić wycieraczka albo dłoń czy rękaw,
      > -nigdy nie używają płynu do szyb od wewnątrz,
      > -nie czyszczą tym bardziej bocznych szyb i lusterek ani z deszczu, ani ze
      > szronu - prawdziwi mężczyźni wszak patrzą tylko do przodu,
      > -nie odśnieżają samochodu poza fragmentem przedniej szyby - wiatr zrobi
      > resztę,
      > -nie czyszczą reflektorów - myjnia raz w miesiącu załatwi sprawę,

      Powyższe insynuacje są raczej nietrafione, ponieważ prawdziwy samiec jest
      wzrokowcem i lubi wszystko dobrze widzieć ...;)


      > -nie regulują reflektorów i nie wymieniają żarówek - serwis sprawę załatwia
      > raz na pół roku,
      Trudno wymieniać żarówki, dopóki się nie przepalą...o najsystematyczniejszy :)

      > -nie dolewają płynu do spryskiwacza wcześniej, niż im zabraknie,
      Jak wyżej.... o przedokładny :)

      > -nie sprzątają wnętrza - robi to myjnia z odkurzaniem raz/dwa razy w roku,
      Wielu nie pozwala niepotrzebnie dotykać auta obcym, więc robi to samodzielnie,
      ale faktycznie nie częciej niż 2-3 razy do roku...o najporządniejszy :)

      > -nie myją popielniczek,
      Mycie popielniczki nic daje - to samooszustwo - trzeba rzucić palenie...o
      przezapobiegawczy :)

      > -nie piorą tapicerki,
      Nic dziwnego, jeśli kupują szrotwagena, to tapicerka jest już wyprana, jeśli
      nówkę, nie wymaga prania do momentu sprzedaży auta...o przeczyszczący :)

      > nie wietrzą wnętrza - powieszą choinkę zapasową i jest
      > giiit,
      Wymiana powietrza w autku zachodzi samoczynnie i kilkakrotnie w każdej godzinie
      jazdy, wietrzenie wnętrza jest zatem może i wskazane, ale po mniej więcej
      2-tygodniowym postoju - natomiast prawdziwy samiec uzywa auta do jeżdżenia, a
      nie jako mebel...o najlepiejprzygotowanynakażdąewentualność :)

      > -nie używają migaczy - wszak wiedzą gdzie jadą i nie muszą nikogo o tym
      > informować
      O paskuuuudny...feeee...niepraaaawda...tylko kobitki tak robiąąąąąą....beeee

      > -nie zwalniają na ograniczeniach - te są tylko dla bab i emerytów,
      > -nie przepuszczają pieszych na pasach, chyba że są zmuszeni przez nich do
      > hamowania,
      No mooooowa....o najpraworządniejszy :)

      > -nie wpuszczają z podporządkowanej, chyba że delikwent wystarczająco pożebrze
      > kierunkiem i można będzie okazać mu łaskę,
      ...albo jest zjawiskową blondynką/brunetką/rudą - niepotrzebne skreślić, płeć
      też można zmienić, jakby ktoś sobie życzył(tylko bez zgromadzeń, proszę);)

      > -myją sie raz w tygodniu i tylko od pasa w górę....
      Protestuję !!! to jest nie na temat, tu jest forum ruchu drogowegoooo...

      A poza tym, o mejson.i.e, nawet jeśli jesteście - jak Kopernik - kobietą, to
      mnie absolutnie nic do tego i z niezmiennym szacunkiem i uwagą nadal będę
      studiował Wasze posty...:))
      • mejson.e Re: Ci wspaniali mężczyźni... 02.03.07, 21:43
        simr1979 napisał:

        "o najsystematyczniejszy
        ...
        o przedokładny
        ...
        o najporządniejszy
        ...
        o przezapobiegawczy
        ...
        o przeczyszczący
        ...
        o najlepiejprzygotowanynakażdąewentualność
        ...
        o najpraworządniejszy"

        Jedź w spokoju i nie grzesz więcej! ;-)

        "A poza tym, o mejson.i.e, nawet jeśli jesteście - jak Kopernik - kobietą, to
        mnie absolutnie nic do tego i z niezmiennym szacunkiem i uwagą nadal będę
        studiował Wasze posty...:))"

        Wiedziałem, że w końcu odezwie się Ten Prawdziwy!
        Bycie kobietą nie musi być wcale takie złe...

        Pozdrawiam,
        Mejson
        ;-)
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • 13monique_n Ja przepraszam za niemerytoryczny wpis i to... 02.03.07, 15:41
      ... baby, ale dziekuję z całego serca za ten wątek :DDDDDD Lista otwierająca
      jest przeeeepiękna i potem też twórczo przez panów uzupełniana. THX
      • emes-nju Re: Ja przepraszam za niemerytoryczny wpis i to.. 02.03.07, 17:18
        Jak widac niektore meskie szowinistyczne swinskie swinie tez maja troche dystansu do siebie :-)
    • rapid130 Re: Ci wspaniali mężczyźni... 02.03.07, 21:11
      mejson.e napisał:

      > Obserwując stan samochodów spotykanych na drodze i zachowanie samców za
      > kierownicą doszedłem do wniosku, iż prawdziwi mężczyźni (...)

      (...)

      > A wy znacie jakieś inne cechy?

      :X

      Hm.... Chyba zaraz sobie kupię różowy lakier do moich ślicznych paznokietków. :P
    • tomek854 Re: Ci wspaniali mężczyźni... 02.03.07, 21:38
      To ja jestem chyba nietypowym mezczyzna. Zarowki zmieniam, auto odsniezam do
      tego stopnia, zebym widzial na lewo, na prawo, do przodu i do tylu i zeby mi
      sie na szybe nie nasypalo przy hamowaniu. Na myjnie jakos nie moge trafic,
      przez co mam najbrudniejsze auto na parkingu pod praca, ale reflektory
      czyszcze. Plynu do spryskiwaczy dolewam, jak zabraknie, ale zawsze mam jego
      zapas w bagazniku... W aucie nie pale, ani nikt nie pali, wiec w popielniczce
      woze jakies drobne pierdoly. Smieci chowam w aucie w jedno miejsce, z ktorego
      regularnie je wyrzucam. Za to jezdze jakos cywilizowanie ;-)
    • wojtek33 Re: Ci wspaniali mężczyźni... 02.03.07, 21:43
      mejson.e napisał:


      > Obserwując stan samochodów spotykanych na drodze i zachowanie samców za
      > kierownicą doszedłem do wniosku, iż prawdziwi mężczyźni:
      > -nie czyszczą przednich szyb ani z zewnątrz, ani od środka - musi sobie z tym
      > poradzić wycieraczka albo dłoń czy rękaw,

      uhum, mam wycieraczki o wystarczającej długości

      > -nigdy nie używają płynu do szyb od wewnątrz,

      takoż

      > -nie czyszczą tym bardziej bocznych szyb i lusterek ani z deszczu, ani ze
      > szronu - prawdziwi mężczyźni wszak patrzą tylko do przodu,

      tylko przy tankowaniu, kawałek przez który patrzę w lusterko

      > -nie odśnieżają samochodu poza fragmentem przedniej szyby - wiatr zrobi resztę,

      a tu nie, szczoteczka i łącznie z dachem

      > -nie czyszczą reflektorów - myjnia raz w miesiącu załatwi sprawę,

      ano, tyle że myjnia rzadziej, ale przy tankowaniu częściej

      > -nie regulują reflektorów i nie wymieniają żarówek - serwis sprawę załatwia
      > raz na pół roku,

      nawet rzadziej, a regulację mam na ścianie garażu no i używam tego pokrętła z
      cyferkami, na lewo od kierownicy

      > -nie dolewają płynu do spryskiwacza wcześniej, niż im zabraknie,

      bo i po co? a zapas wożę tylko zimą (zbiornik ok. 3 l)

      > -nie sprzątają wnętrza - robi to myjnia z odkurzaniem raz/dwa razy w roku,

      zdecydowanie 2 razy w roku

      > -nie myją popielniczek, a najczęściej wyrzucają pety za okno, podobnie jak
      > paczki po papierosach, zawartość popielniczek, ogryzki, skórki bananów i
      > papierki po batonikach.

      popielniczkę zostawiłem kiedyś na dachu, nowej nie kupowałem, a i tak nie palę w
      samochodzie, śmieci lądują w drzwiach i są usuwane przy różnych okazjach do kosza

      > -nie piorą tapicerki, nie wietrzą wnętrza - powieszą choinkę zapasową i jest
      > giiit,

      ano nie piorę, brudzi się całkiem równomiernie, wietrzę cały czas, bo na obiegu
      zamkniętym szyby parują, zamiast choinki jest cuś na nadmuchu

      > -nie używają migaczy - wszak wiedzą gdzie jadą i nie muszą nikogo o tym
      > informować - migacze są dla mięczaków,

      e nie, używam nawet na placyku pod garażem, a na T6a to nawet z dumą, jako
      posiadający tajemną wiedzę niedostępną większości

      > -nie zwalniają na ograniczeniach - te są tylko dla bab i emerytów,

      zwalniam, choć niekoniecznie do cyfra na znaku pokrywa się wtedy z licznikiem

      > -nie przepuszczają pieszych na pasach, chyba że są zmuszeni przez nich do
      > hamowania,

      e tam, dziką satysfakcję sprawia mi zatrzymanie się przed pieszym, który już
      wszedł na przejście, ale planował mnie przepuścić, machamy wtedy do siebie
      radośnie, podobnie czynię w miejscach niedozwolonych - wtedy poza machaniem
      radośnie do niego trąbię

      > -nie wpuszczają z podporządkowanej, chyba że delikwent wystarczająco pożebrze
      > kierunkiem i można będzie okazać mu łaskę,

      wpuszczam, gdy korek zatrzyma mnie akurat przed podporządkowaną (w sensie nie
      staję na skrzyżowaniu i zostawiam miejsce), pomagam zwykle zmienić pas, gdy
      widzę wcześniej migacz, laski publicznie nie okazuję

      > -nie zapinają pasów,

      samochód by ruszył, ja nie

      Zdałem?
      • Gość: poldek Re: Ci wspaniali mężczyźni... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.07, 09:41
        Prawdziwy mężczyzna parkuje też zawsze tam gdzie potrzebuje bez względu na
        okoliczności.
        No może z wyjątkiem autostrady <:)
        • mejson.e Re: Ci wspaniali mężczyźni... 03.03.07, 11:10
          Gość portalu: poldek napisał(a):

          > Prawdziwy mężczyzna parkuje też zawsze tam gdzie potrzebuje bez względu na
          > okoliczności.
          > No może z wyjątkiem autostrady <:)

          Prawdziwy nigdy nie robi wyjatkow.
          A na autostradzie to umie nawet cofnac...

          Pozdrawiam,
          Mejson
          --
          Automobil
          Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
          • Gość: opona balonowa Taki landszafcik: IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 03.03.07, 11:18
            Wczoraj, A4 Wrocław-Opole, Ford Transit, pas awaryjny dwaj prawdziwi mężczyżni,
            fachowe ustawienie "z wiatrem", własne sprawy ujęte we własne ręce, dwa
            strumienie, dwie fontanny, pełny sukces.

            I co?
            PS.
            Nie brałem w tym udziału, przysięgam.

            • rapid130 Re: Taki landszafcik: 03.03.07, 17:30
              Gość portalu: opona balonowa napisał(a):

              > Wczoraj, A4 Wrocław-Opole, Ford Transit, pas awaryjny dwaj prawdziwi
              > mężczyżni,
              > fachowe ustawienie "z wiatrem", własne sprawy ujęte we własne ręce, dwa
              > strumienie, dwie fontanny, pełny sukces.

              Eeeee tam, nie sztuką jest sikać pod wiatr. :P
              • rapid130 Re: Taki landszafcik: 03.03.07, 17:30
                > Eeeee tam, nie sztuką jest sikać pod wiatr. :P

                Upssss... miało być

                NIE SZTUKĄ JEST SIKAĆ Z WIATREM.
                • Gość: opona balonowa Re: Taki landszafcik: IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 03.03.07, 19:02
                  Co za czasy! I stalo się: sikanie jest SZTUKĄ! Doczekaliśmy się.
                  (Wszystko zależy od siły wiatru kolego rapidzie130)


    • iberia.pl Re: Ci wspaniali "mężczyźni" lub pseudokierowcy.. 03.03.07, 18:24
      mejson.e napisał:

      >
      > Obserwując stan samochodów spotykanych na drodze i zachowanie samców za
      > kierownicą doszedłem do wniosku, iż prawdziwi mężczyźni:

      Mejson, nie mezczyzni i nie prawdziwi a pseudokierowcy postepuja wlasnie tak:

      > -nie czyszczą przednich szyb ani z zewnątrz, ani od środka - musi sobie z tym
      > poradzić wycieraczka albo dłoń czy rękaw,
      > -nigdy nie używają płynu do szyb od wewnątrz,
      > -nie czyszczą tym bardziej bocznych szyb i lusterek ani z deszczu, ani ze
      > szronu - prawdziwi mężczyźni wszak patrzą tylko do przodu,
      > -nie odśnieżają samochodu poza fragmentem przedniej szyby - wiatr zrobi
      resztę,
      > -nie czyszczą reflektorów - myjnia raz w miesiącu załatwi sprawę,
      > -nie regulują reflektorów i nie wymieniają żarówek - serwis sprawę załatwia
      > raz na pół roku,
      > -nie dolewają płynu do spryskiwacza wcześniej, niż im zabraknie,
      > -nie sprzątają wnętrza - robi to myjnia z odkurzaniem raz/dwa razy w roku,
      > -nie myją popielniczek, a najczęściej wyrzucają pety za okno, podobnie jak
      > paczki po papierosach, zawartość popielniczek, ogryzki, skórki bananów i
      > papierki po batonikach.
      > -nie piorą tapicerki, nie wietrzą wnętrza - powieszą choinkę zapasową i jest
      > giiit,
      > -nie używają migaczy - wszak wiedzą gdzie jadą i nie muszą nikogo o tym
      > informować - migacze są dla mięczaków,
      > -nie zwalniają na ograniczeniach - te są tylko dla bab i emerytów,
      > -nie przepuszczają pieszych na pasach, chyba że są zmuszeni przez nich do
      > hamowania,
      > -nie wpuszczają z podporządkowanej, chyba że delikwent wystarczająco pożebrze
      > kierunkiem i można będzie okazać mu łaskę,
      > -nie zapinają pasów,


      tez budze zywe zaintereoswanie, jak odsniezam cale auto a nie tylko machne raz
      szczotka, jak woze ze soba saperke ,jak odginam w zimie na noc wycieraczki, jak
      czyszcze brudne reflektory, jak zawsze mam w bagzniku zapas 5 litrow plynu do
      spryskiwacza i multum innych rzeczy, ktore moga sie przydac itd itp.

      Nie chce byc inaczej ale ja stosuje sie Twojej listy-taka jaka dziwna jestem,
      zatem witaj w klubie, nie jestes sam :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka