oktob
11.04.07, 17:29
Po dalekiej świątecznej wycieczce wyciągnąć mogę takie wnioski:
- malutki procent kierowców - 10 - jedzie zgodnie z przepisami
- mały procent kierowców - 20 - jedzie prawie zgodnie z przepisami
- bardzo duży procent - 50 - kierowców jedzie o co najmniej 20 - 40 km/h
szybciej niż jest to dozwolone
- mały procent kierowców - 20 - jedzie o co najmniej 40 km/h szybciej niż
jest to dozwolone
Duża liczba kierowców nie reaguje na znaki ograniczające dozwoloną prędkość -
bez względu na warunki i okoliczności jadą wszędzie te swoje 130 - 140 km/h,
także tam, gdzie znaki ograniczają prędkość do 70 km/h, są przejścia dla
pieszych i skrzyżowania z drogami podorządkowanymi.
Co powoduje takie zachowanie na drodze ? Czy tylko głupota i chęć
zaszpanowania ? Podkreślam, że taki sposób jazdy widać było w dni świąteczne.
Nikt nie śpieszył do obowiązków zawodowych, na służbowe spotkanie itd. Czy
jedynym rozwiązaniem aby takie praktyki ukrócić są fotoradary co 3 - 5 km ?