Dodaj do ulubionych

112 zabitych, 1479 rannych, 4044 pijanych...

IP: *.lot.pl 08.05.07, 17:01
...taki jest bilans majowego weekendu. Policja i dziennikarze w mediach nie
specjalnie się tym przejmują, bo to przecież nie dużo... A w ogóle to na ten
długi weekend złożyły się dwa weekendy zwykłe, kiedy to i tak gine ok. 50
osób, wiec wszystko w normie i - spoko...
Ja myślę jednak, że nie spoko. Wyobraźcie sobie salę pełną ludzi: w pracy
szkole czy muzeum i - że oni wszyscy pojechali na weekend.
I nikt z nich nie wrócił. I nie wróci nigdy.
Uważam, że przyzwyczajanie nas do takich płytkich wiadomości i
bagatelizowanie takiej masakry nie służy bezpieczeństwu na drogach. Tak - na
drogach. Bo przestajemy się przejmować, zaczyna się znieczulica, obojętna
statystyka. I tępimy w sobie instynkt samozachowawczy.
Bo każdy jest mądry przed telewizorem. Jakieś wypadki, jakiś policjant, potem
reklamy...
Moim zdaniem po wyjściu z domu i zasiąściu w aucie, nic już nie pamiętamy z
ostrzeżeń i scen z rozbitymi autami. Prześlizgnięcie się nad tematem ma takie
skutki. A reklamy oczywiście trwają trzy razy dłużej, niż jakiś tam raport o
drogach...
Piszę to po to, żeby przytoczyć przykład z Francji. Jakieś 10 - 15 lat temu,
przy dużym wzroście liczby wypadków, zaczęto emitować w mediach drastyczne
sceny z katastrof drogowych i to w godzinach największej oglądalności. Ale
robino to PRZED weekendami - w piątek. Nie pomogły protesty różnych
środowisk - ostrzeżenia pokazywano przez kilka miesięcy - do końca wakacji.
Liczba wypadków i ofiar śmiertelnych spadła o prawie 20%. Potem wycofano się
stopniowo z tych emisji ale statystyki nie wzrosły. Coś ludziom się
zakodowało w głowach. I to nie był strach przed jazdą.
Nie chcę tu obarczać całą winą naszych mediów ale temat masakry na drogach
jest traktowany trochę po macoszemu. Więcej czasu poświęca się zmarzniętym
sadom i finałowi tańca z gwiazdami. Programy motoryzacyjne nie dotykają
tematu, bo to nudne i żle się sprzedaje. Wolą epatować widza nowymi bolidami
i rekordami w sprzedaży. ALE - ktoś te programy ustawia, wymyśla im czas
antenowy, ktoś decyduje.
A może francuski przykład wstrząsnął by naszymi kierowcami ? Bo też jesteśmy
w okresie boomu motoryzacyjnego, za którym nie nadąża boom intelektu na
drodze. Może już nam nie wystarczy odkrywcze stwierdzenie, że nadmierna
prędkość jest przyczyną wielu wypadków ? No jest i co z tego ?
Obserwuj wątek
    • emes-nju Re: 112 zabitych, 1479 rannych, 4044 pijanych... 08.05.07, 17:22
      Ale kim media maja wstrzasac?

      Kierowcami oczywiscie bez zadnych watpliwosci. Z tym, ze przydaloby sie wstrzasnac (az do spadniecia z zajmowanego stolka!) decydentami. Z weekendu wracalem w niedziele w nocy (i slusznie, bo po 23.00 ruch na drodze 79 mialem znikomy). Popadywalo i utrzymywala sie lekka mgielka. Jechalem wiec dosc wolno i tak tez jechala ZDECYDOWANA wiekszosc. A jednak spotkalem jeden samochod w lesie... Na szczescie niegroznie, ale tylko fuks uratowal jadacych tym autem od centralnego zaparkowania w drzewie. Co sie stalo? Ano wymijanie TIRa. Na "dwucyfrowej" drodze zawsze jest to dosc emocjonujace (wasko). Na tym jednak odcinku drogi wystarczylo do odwiedzenia krajobrazu. Samochod osobowy, po odsunieciu sie na maksa w kierunku pobocza, zlapal sliczna dziure. A potem wyjechal w las. I juz.

      Co w tym wartego odnotowania? Otoz na odcinku Warszawa-Sandomierz jest to najgorszy od lat odcinek. Duza czesc tej drogi jest albo w trakcie remontu albo juz wyremontowana. Odcinek od mostu na Pilicy do Magnuszewa zawsze byl dramatyczny (miejscami nie bardzo widac gdzie konczy sie droga, a gdzie jest juz pobocze). Sek w tym, ze te odcinki trasy, ktore sa po remontowane byly w znacznie lepszym stanie niz ww odcinek! Ktos zadal sobie trud wyciagniecia reki po unijne pieniadze, a komus sie nie chcialo... Samochod, ktory wyjechal w krajobraz jechal (wg. zeznan kierowcy) nie wiecej niz 70 km/h. Jak widac na tym odcinku bylo to za szybko. I ktos, nie kierowca (!), powinien poniesc za to odpowiedzialnosc!!!
      • sum_tzw_olimpijczyk Re: 112 zabitych, 1479 rannych, 4044 pijanych... 08.05.07, 17:37
        Emes, ta trasa jest beznadziejna :/ Za każdym razem kiedy muszę tamtędy jechać
        wzbraniam się jak mogę. Lubię prowadzić, ale odechciewa mi się wszystkiego po
        drodze z Góry Kalwarii do Puław przez Magnuszew... Ale jak potem człowiek
        docenia inne drogi;)
        • emes-nju Re: 112 zabitych, 1479 rannych, 4044 pijanych... 09.05.07, 10:47
          Prawda? :-)

          Tylko, ze na duzych odcinkach tej drogi (za Magnuszewem patrzac od Warszawy) jest juz nowa nawierzchnia, a odcinki jeszcze nieremontowane wygladaja dosc zniosnie jak na droge tego typu (jezdze AR 156 - wiem doskonale co to znaczy kiepska droga...). Na naprawde dlugich odcinkach widac tez przygotowania do solidnych prac drogowych. A odcinek od mostu na Pilicy do Magnuszewa jak byl najgorszy na tej drodze, tak jest i chyba dlugo jeszcze bedzie, bo nie widac na nim zadnych ruchow, a czolewe budowle socjalizmu (przygotowania do Euro 2012) odessa z takich drog te resztke kasy i materialow, jakie daloby sie jeszcze w zeszlym roku wyszarpnac gdyby sie chcialo :-/ "Na szczescie" wladzom odpowiedzilnym za ten odcinek sie nie chcialo... Nie maja teraz klopotow, ale maja za to stolki :-/
    • Gość: akjsd Re: 112 zabitych, 1479 rannych, 4044 pijanych... IP: *.waw.pl 08.05.07, 21:45
      Ale przecież wiadomo, że jest to stan dróg. Kierowcy w żaden sposób są niewinni,
      bo przecież wszyscy jadą może nie przepisowo, ale napewno "bezpiecznie", czyli
      zwalniają "gdzie trzeba", a gdzie nie trzeba to nie zwalniają.
      • Gość: ten Re: 112 zabitych, 1479 rannych, 4044 pijanych... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.07, 22:39
        Przyczyna - np zły stan jezdni, brak pobocza, dziura, piasek w zakręcie,
        koleina, wybrzuszenie, gliniasto-trawiaste pobocze, drzewo w zakręcie - w
        statystyce nie występują !!!

        Ludzie = kierujący mogą popełniać błędy i zawsze je będą popełniać.
        Zadaniem organizatora, ustawodawcy jest o tym wiedzieć i temu zapobiegać. Amen
        pozdr
        • tiges_wiz Re: 112 zabitych, 1479 rannych, 4044 pijanych... 08.05.07, 23:09
          > Przyczyna - np zły stan jezdni, brak pobocza, dziura, piasek w zakręcie,
          > koleina, wybrzuszenie, gliniasto-trawiaste pobocze, drzewo w zakręcie - w
          > statystyce nie występują !!!

          sprawdz statystyki policyjne, a pozniej sie wypowiadac. tam jest naprawde wiele
          ciekawych informacji. I ta przyklad:
          ogolem 48 100
          zderzenie czołowe 5 957
          zderzenie boczne 11 342
          najechanie na pieszego 15 344
          najechanie na drzewo słup 5 520

          tak, to pewnie wina zlych drog czy piasku na zakrecie oraz pobocza. Ale
          popatrzmy dalej:
          prosty odcinek drogi 27 585
          przejście dla pieszych 5 297
          najechanie na na dziurę, wybój garb 65
          najechanie na zwierzę 102

          Jest tego naprawde duzo.

          > Ludzie = kierujący mogą popełniać błędy i zawsze je będą popełniać.
          > Zadaniem organizatora, ustawodawcy jest o tym wiedzieć i temu zapobiegać. Amen
          > pozdr

          To ustawodawca ma myslec za kierowcow? Cos ci sie chyba pomylilo.
          • jaro_ss A to był tako spokojny weekand... 09.05.07, 06:40
            Objechałem pół Polski i widziałem tylko jednego tira cysternę na boku w
            krzakach, poza tym widokiem jechało mi się tak spokojnie....
          • Gość: ergie statystyki długiego weekendu a światła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.07, 08:23
            Ze statystyk policyjnych wynika też że w stosunku do poprzednich lat wzrosła
            liczba wypadkow w długi majowy weekend: 1058 w 2007, 710 w 2006, 601 w 2005.
            • jaro_ss Re: statystyki długiego weekendu a światła 09.05.07, 08:45
              I to wszystko pomimo, że mieli powłączane światła!

              Kto by się spodziewał????
              • klemens1 Re: statystyki długiego weekendu a światła 09.05.07, 08:53
                Fakty przeczą ideologii - tym gorzej dla faktów.
          • Gość: prawdziwy tebe Re: 112 zabitych, 1479 rannych, 4044 pijanych... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.07, 08:51

            > > Przyczyna - np zły stan jezdni, brak pobocza, dziura, piasek w zakręcie,
            > > koleina, wybrzuszenie, gliniasto-trawiaste pobocze, drzewo w zakręcie - w
            > > statystyce nie występują !!!
            >
            > sprawdz statystyki policyjne, a pozniej sie wypowiadac. tam jest naprawde
            > wiele ciekawych informacji. I ta przyklad:
            > ogolem 48 100
            > zderzenie czołowe 5 957
            > zderzenie boczne 11 342
            > najechanie na pieszego 15 344
            > najechanie na drzewo słup 5 520

            ale to sa skutki, a koledze ten chodzilo o przyczyny, kolego bolszewiku.
            • tiges_wiz Re: 112 zabitych, 1479 rannych, 4044 pijanych... 09.05.07, 09:27
              > > zderzenie czołowe 5 957
              > > zderzenie boczne 11 342

              Prosze, podaj przyczyne!

              > > najechanie na pieszego 15 344

              a tu?

              > > najechanie na drzewo słup 5 520

              tutaj pewnie jakis procent, to zly stan drogi.

              w tu widac moje poglady bolszewickie:
              "To ustawodawca ma myslec za kierowcow? Cos ci sie chyba pomylilo."
              • Gość: prawdziwy tebe Re: 112 zabitych, 1479 rannych, 4044 pijanych... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.07, 10:27

                > > > zderzenie czołowe 5 957
                > > > zderzenie boczne 11 342
                >
                > Prosze, podaj przyczyne!

                (...)

                > > > najechanie na drzewo słup 5 520
                >
                > tutaj pewnie jakis procent, to zly stan drogi.

                dlaczego zjechanie w prawo (na drzewo) moze miec przyczynie w zlym stanie drogi,
                a na lewo (na samochod z przeciwka) juz nie?

                > w tu widac moje poglady bolszewickie:
                > "To ustawodawca ma myslec za kierowcow? Cos ci sie chyba pomylilo."

                tutaj akurat nie, ale bardziej chodzi o czyny, niz gadanie.
          • emes-nju Re: 112 zabitych, 1479 rannych, 4044 pijanych... 09.05.07, 11:14
            tiges_wiz napisał:

            > sprawdz statystyki policyjne, a pozniej sie wypowiadac. tam jest naprawde
            > wiele ciekawych informacji. I ta przyklad:
            >
            > zderzenie czołowe 5 957
            > zderzenie boczne 11 342
            > najechanie na pieszego 15 344
            > najechanie na drzewo słup 5 520
            >
            > tak, to pewnie wina zlych drog czy piasku na zakrecie oraz pobocza.

            Gdyby drogi jednojezdniowe (podane przez Ciebie dane odzwierciedlaja to, ze jednojezdniowki dominuja w naszym skansenie) byly tylko o 2 metry szersze spodziewalbym sie spadku liczby czolowek, najechan na pieszych czy wypadniecia z jezdni (np. z powodu zlapanie pobocza w mechanizmie, ktory opisalem w poscie powyzej). Nie autostrady, nie ekspresowki - wystarczy poszerzyc drogi. "Tylko".

            To sa dane policyjne. A policja dosc arbitralnie rozsadza... Stad przyczyna wiekszosci wypadkow jest w Polsce predkosc.

            Zastanow sie ilu z tych wypadkow na prostej drodze unikneloby sie gdyby polski kierowca nie pokonywal setek kilometrow po torze testowym do niszczenia zawieszen - to strasznie meczace i stresujace. Do tego dochodzi organizacja ruchu, ktora nie jest skierowana na kierowce i wymaga od niego maksymalnej koncentracji. Uwierz mi - czesto po pokonaniu 200 km w Polsce wysiadam z auta bardziej wykonczony niz po przejechaniu ponad 1000 km w kraju o normalnych drogach (wcale nie wylacznie po autostradach). Uwierz mi tez, ze mimo tego, ze jezdze ostroznie i nie za szybko, zdarzaja mi sie na drodze dziwne akcje bedace wynikiem zmeczenia (fahofcy polecja robienie odpoczynkow, ale jak robic odpoczynki jezeli po polgodzinnym snuciu sie za dymiacym PKSem udalo mi sie go wyprzedzic i wiem, ze jak sie zatrzymam - fahofcy kaza co godzine... - to caly zabieg bede powtarzal, z powtarzaniem ryzyka obecnego przy kazdym wyprzedzaniu).

            Stan drog (nie tylko nawierzchni!) ma kolosalny wplyw na bezpieczenstwo. Tylko, ze w taki sposob, ze trudno ujac to w statystykach wypadkow, bo badajacy przyczyny wypadkow (jezeli w ogole to robia... - nie musza, bo przeciez wiadomo, ze wszytkiemu winna jest predkosc) analizuja sytuacje tuz przed zajsciem, a nie to, co MOGLO (w szerszej perspektywie) doprowadzic do popelnienia katastrofalnego bledu.
            • tiges_wiz Re: 112 zabitych, 1479 rannych, 4044 pijanych... 09.05.07, 11:43
              ja w dlugi weekend zrobilem 1000 km (do Ustronia Morskiego i spowrotem) i nic ..
              kompletny luzik i zero zmeczenia. Moze dlatego, ze mi sie nigdzie nie spieszy.
              Jak wracalem, to sie zatrzymywalem wszedzie gdzie bylo cos ciekawego (kamienne
              kregi w Grzybnicy, zamek w czluchowie (fotki mam ;) ) i zero zmeczenia
              psychicznego. jek jechalem tam, to jeden gosc wyprzedzal mnie 4 razy. Normalnie
              smieszne to bylo, pewnie z tych co po 200 km sa zmeczeni ;).
              Po przejechaniu 623 km wlazlo do baki 41 l (w dwulitrowej benzynie). Po prostu
              mam inne podejscie ;).
              • emes-nju Re: 112 zabitych, 1479 rannych, 4044 pijanych... 09.05.07, 11:50
                tiges_wiz napisał:

                > Po prostu mam inne podejscie ;).

                A inni maja jeszcze inne i dla nich tez powinny byc drogi. Drogi powinny byc dostosowane do mozliwosci najslabszych w stadzie, a nie do wychowywania w nas benedyktynskiej czy anielskiej cierpliwosci, bo jest to ideal osiagalny dla wyjatkowo nielicznych.

                Ja tez naleze do niespotykanie spokojnych ludzi, ale zdarzaja mi sie bledy wywolane zmeczeniem czy rozdraznieniem (np. tym, ze kazda dziura baaaardzo boli mnie w portfelu - ostatni remont zawieszenia kosztowal mnie ok. 3,5 tys...).
                • tiges_wiz Re: 112 zabitych, 1479 rannych, 4044 pijanych... 09.05.07, 12:04
                  mamy taka charakterystyke drog, ze w pewnym momencie szybsza jazda nic nie daje.
                  Ta sama trasa jechali tez znajomi stylem 150 gdzie sie da i CD Radio .. zawzieli
                  sie i dojechali w szesc godzin. Ja jechalem siedem ... ale z przerwa na jedzenie
                  i siku dzieci. Bez tej przerwy przyjechalbym jakies 15-20 minut po nich. te 20
                  minut kosztowaloby mnie 2 litry paliwa na kazde 100 km (czyli jakies 45 zl). Po
                  prostu sie nie oplaca ;)
                  • emes-nju Re: 112 zabitych, 1479 rannych, 4044 pijanych... 09.05.07, 12:14
                    tiges_wiz napisał:

                    > mamy taka charakterystyke drog, ze w pewnym momencie szybsza jazda nic nie
                    > daje.

                    Ja to wiem, Ty to wiesz... A inni nie wiedza albo wiedza i nie sa wstanie tej wiedzy przelozyc na praktyke. Poza tym zalezy co oznacza "szybsza jazda". Jezeli mowimy o kazdej predkosci powyzej np. 70 km/h (na duzej czesci drog nawet to jest za duzo, choc sytuacje poprawia fakt, ze wszelkiej masci zawalidrogi i tak wymuszja jazde z ich predkoscia), to jest to jakis nieporozumienie. Jezeli mowimy o predkosciach powyzej 100-130 km/h - zgoda.

                    Napisze jeszcze raz to, co pisze przy takich okazjach - drogi maja byc dostosowane do najslabszych uzytkownikow (najslabszych pod kazdym wzgledem). Dlatego np. ograniczanie predkosci ponad miare (z idea dostosowaywania drog do najslabszych) moze pomaga garstce kompletnych fujar samochodowych, a reszte drazni i stresuje (bo to sa ci slabsi psychicznie, ktorych ograniczen i mozliwosci nikt nie bierze pod uwage).
            • edgar22 Re: 112 zabitych, 1479 rannych, 4044 pijanych... 09.05.07, 11:56
              > Zastanow sie ilu z tych wypadkow na prostej drodze unikneloby sie gdyby polski
              > kierowca nie pokonywal setek kilometrow po torze testowym do niszczenia
              > zawieszen - to strasznie meczace i stresujace.

              A ja - podobnie jak tiges_wiz - nie męczę się na trasie. Ale żeby to osiągnąć
              odpowiednio ją w tym celu dobieram.

              Jeśli już, to powodem zmęczenia są inni użytkownicy dróg, a nie ich stan.
              Gdy jadę np. siódemką, lub jedynką, gdzie każdemu się spieszy, to jestem
              zmęczony po pierwszych kilkudziesięciu kilometrach. Gdy wybiorę sobie nieco
              dłuższą (czasowo) trasę, na której jest mniej walki, to mogę jechać i jechać -
              wtedy to czysta przyjemność.
              A zawieszenie mego auta cierpi głównie na miejskich dziurach. W trasie sporadycznie.
              • emes-nju Re: 112 zabitych, 1479 rannych, 4044 pijanych... 09.05.07, 12:05
                edgar22 napisał:

                > > Zastanow sie ilu z tych wypadkow na prostej drodze unikneloby sie gdyby
                > > polski kierowca nie pokonywal setek kilometrow po torze testowym do
                > > niszczenia zawieszen - to strasznie meczace i stresujace.
                >
                > A ja - podobnie jak tiges_wiz - nie męczę się na trasie. Ale żeby to osiągnąć
                > odpowiednio ją w tym celu dobieram.

                Nie kazdy ma taki luksus... Nie kazdy ma dostateczna wiedze... Nie kazdy moze podrozowac w relaksujacym tempie... Nie kazdy ma predyspozycje do bycia swietym za zycia...

                A drogi w Polsce wymagaja nieludzkiej cierpliwosci, spostrzegawczosci, wiedzy (np. o tym jak w tym "sezonie" organizatorzy ruchu rozmalowuja skrzyzowania - dla poprawy bezpieczenstwa oczywiscie), doswiadczenia... I najlepiej jezdzic czyms, co nie wytrzasa czlowiekowi flakow. Mysle, ze nie musi byc to Maybach i wystarczy S-klasse :-P VW, Opel czy Ford odpadaja! A z moja AR powinieniem spierd... na Madagaskar, bo stamtad nikt nie slyszalby moich narzekan. Przeciez jest cacy i tylko ja narzekam :-P
                • tiges_wiz Re: 112 zabitych, 1479 rannych, 4044 pijanych... 09.05.07, 12:13
                  nie jest cacy. Nikt tego nie powiedzial.
                  Jezeli drogi nie pozwalaja sie spieszyc, bo ciagniki, rowerzysci, piesi i
                  niewiadomo co, to sie nie spiesze (zwiekszam szanse przezycia). Ale tu jest
                  reakcja jakas odwrotna .. im gorsze drogi tym bardziej niebezpieczna jazda. na
                  polskich autostradach nie przekraczam 130-140, bo wielu nigdy po takich drogach
                  nie jezdzilo i potrafi sie zachowac (zawracanie przez pas awaryjny na A1, gdzie
                  za bariera nie bylo widac czy cos jedzie :O, wyprzedzanie tarpana przez zuka na
                  A4 (gosc zajechal droge, jadacemu kolo 140. dobrze ze byl kawalek awaryjnego
                  pasa). na niemieckich jezdze sporo szybciej, a i tak tam widzialem busa z
                  rejestracja chyba CT, jadacego 90 km/h na srodkowym pasie.
                  • emes-nju Re: 112 zabitych, 1479 rannych, 4044 pijanych... 09.05.07, 12:59
                    tiges_wiz napisał:

                    > nie jest cacy. Nikt tego nie powiedzial.
                    > Jezeli drogi nie pozwalaja sie spieszyc, bo ciagniki, rowerzysci, piesi i
                    > niewiadomo co, to sie nie spiesze (zwiekszam szanse przezycia). Ale tu jest
                    > reakcja jakas odwrotna .. im gorsze drogi tym bardziej niebezpieczna jazda.

                    Bo ci slabsi psychicznie kierowcy, ci bez odpowiedniej dozy samokontroli, np. po snuciu sie za zawalidroga, daja buta jak uda im sie ja wyprzedzic. To samo dotyczy tych, ktorym udalo sie "urwac" z korka spowodowanego np. poprawiajacym bezpieczenstwo na drodze miedzynarodowej mikrorondem, na ktorym TIRy sie nie mieszcza. I masz racie - im gorsza droga, tym tendencja do "nadganiania" jest wieksza. Wiesz, sam pare razy, po wielu godzinach uciazliwej i powolnej jazdy zauwazylem u siebie cos takiego. Ja to zauwazylem i zwolnilem, a inni nie... A drogi sa w Polsce dla swietych za zycia - kazdy, kto nieco wiekszy temperament jest w istocie skazany na bycie piratem.
                • edgar22 Nie mówię że jest cacy. Ale nawet w tych warunkach 09.05.07, 12:46
                  jakie mamy, uważam, że można czerpać przyjemność z jazdy po naszych polskich
                  drogach. Jeśli się tego chce oczywiście.

                  > Nie kazdy ma taki luksus... Nie kazdy ma dostateczna wiedze...
                  > Nie kazdy moze podrozowac w relaksujacym tempie...

                  Każdy to może. To nic trudnego. Jak się spieszy, może wstać godzinę wcześniej.
                  Alternatywne trasy, które wybieram nie powodują znacznego wydłużenia czasu
                  podróży, a jedynie pozwalają uniknąć pola bitwy w postaci głównych dróg krajowych.

                  > Nie kazdy ma predyspozycje do bycia swietym za zycia...

                  He he, tego to nie rozumiem. Ale ja wielu rzeczy nie rozumiem.

                  > I najlepiej jezdzic czyms, co nie wytrzasa czlowiekowi flakow. Mysle, ze nie
                  > musi byc to Maybach i wystarczy S-klasse :-P VW, Opel czy Ford odpadaja!
                  > A z moja AR powinieniem spierd... na Madagaskar,

                  Nie jeździłem nigdy czymś więcej niż pospolity plastikowy kompakt i flaków mi
                  nie wytrzęsło. Dosiadać AR nie miałem przyjemności. Może ja mam szczęście do
                  dróg i aut, ale w tym temacie zupełnie nie mogę narzekać.

                  > Przeciez jest cacy i tylko ja narzekam :-P

                  Cacy nie jest, ale że narzekasz (i to bardzo) to fakt. :)

                  Przy okazji - powiedz, czy jazda po Polsce sprawia Ci jeszcze przyjemność, czy
                  tylko widzisz wszędzie dziurawe drogi, znakologię stosowaną i inne efekty
                  działania (niedziałania) waaadzy?
                  • emes-nju Re: Nie mówię że jest cacy. Ale nawet w tych waru 09.05.07, 13:16
                    edgar22 napisał:

                    > jakie mamy, uważam, że można czerpać przyjemność z jazdy po naszych polskich
                    > drogach. Jeśli się tego chce oczywiście.

                    Sa takie drogi. Ale malo. Zwykla podroz z puktu A do punktu B nie nalezyw Polsce do przyjemnosci.

                    > > Nie kazdy ma taki luksus... Nie kazdy ma dostateczna wiedze...
                    > > Nie kazdy moze podrozowac w relaksujacym tempie...
                    >
                    > Każdy to może. To nic trudnego.

                    Dokladnie tak mysla organizatorzy ruchu. Ze skutkami jak widac... :-/ Bo nie kazdy moze (z bardzo roznych przyczyn!) i organizatorzy powinni brac to pod uwage.

                    > Przy okazji - powiedz, czy jazda po Polsce sprawia Ci jeszcze przyjemność,
                    > czy tylko widzisz wszędzie dziurawe drogi, znakologię stosowaną i inne efekty
                    > działania (niedziałania) waaadzy?

                    Nie sprawia. Za bardzo sie boje.
                  • Gość: ergie Alternatywne trasy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.07, 13:45
                    "...
                    Alternatywne trasy, które wybieram nie powodują znacznego wydłużenia czasu
                    podróży, a jedynie pozwalają uniknąć pola bitwy w postaci głównych dróg krajowych."
                    Nie zawsze można uniknąć głównyh tras. W czasie weekendu wybrałem alternatywną
                    trasę i musiałem pokonać kilka kilometrów po koszmarnej drodze, myślałem że
                    samochód się rozleci. Na mapie ten odcinek zaznaczony jest tak samo jak inne a w
                    realu to koszmar. Ok, więc wracając wybrałem inną drogę było dobrze ale trochę
                    (cakiem sporo dalej :/) dalej. Pomieważ jechałem jeszcze raz więc wybrałem inną
                    alternatywę, było dobrze i krócej. Wracając zostałem namówiony na główną trasę
                    do samego końca (wcześniej i tak musiałem pokonać 50 km główną trasą, brak
                    alternatywy), efekt kilkanaście kilometrów oszczędności, komfortowa jazda
                    odcinkiem który pominąłem jadąc wcześniej. Reasumując jadąc alternatywnymi
                    drogami nadłożyłem jakieś 40 kilometrów i naraziłem na uszkodzenie zawieszenie
                    na "kocich łbach".
                    • edgar22 Oczywiście - różnie to bywa. 09.05.07, 14:10
                      Jadąc nową, nie sprawdzoną wcześniej trasą, zawsze nastawiam się na możliwość
                      spotkania z nieprzewidzianymi utrudnieniami. Na to się nic nie poradzi. Ale -
                      nie spróbujesz, to nie dowiesz się, czy warto.
                      • Gość: ergie Beznadziejne mapy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.07, 17:04
                        Tylko dlaczego na mapach ta droga z bruku i o połowie szerokości normalnej jest
                        oznaczona jak każda inna nadajaca się do przejazdu? Kilka miesięcy temu
                        nadziałem się na Pomorzu na drogę prowadzącą do lasu i stopniowo zwężającą, na
                        końcu wyglądała jak alejka spacerowa w parku. Wyglądało na to że się zaraz
                        skończy więc jakoś zawróciłem. Sprawdziłem na starej mapie i ta droga zaznaczona
                        jest jako ślepa a na nowej (dołączonej do GW!) jako przejezdna do krajowej drogi
                        nr 10 i oznaczona normalnie jak inne drogi. Ludzie wydający mapy drogowe nawet
                        te dołączane do gazet mogliby wykazać się trochę większa starannością.
                  • kodem_pl hehe, 'alternatywne' trasy:-D 12.05.07, 13:22
                    Jadac na mazury na jachty wybralem sobie alternatywna trase. Po tym jak
                    rozwalilem tam alufelge i opone, a na trasie pelno bylo zapadnietych poboczy,
                    dziur po zimie (W SRODKU LATA) nie zalatanych itp. odpuscilem alternatywnym
                    trasom...
          • Gość: ten Re: 112 zabitych, 1479 rannych, 4044 pijanych... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.07, 13:13
            tiges_wiz napisał:
            > To ustawodawca ma myslec za kierowcow? Cos ci sie chyba pomylilo.
            >

            Nic się nie pomyliło - są służby powołane, opłacane za pracę na rzecz
            bezpieczeństwa w ruchu drogowym.
            To w ich rękach jest ustawodawstwo, organizacja, informacja, analiza zjawisk,
            środki do zapobiegania.

            Kierujący nigdy takich możliwości nie ma i nie będzie miał.

            Tak więc to ta cała nadbudowa ma myśleć, przewidywać, zapobiegać.
            To jest kogoś codzienna praca a nie tydzień akcji w roku.

            To jest ważniejsze od podobnych działań kierowcy.

            pozdr
    • Gość: na zimno ... 112 / 1479 / 4044... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 09.05.07, 10:18
      Mieli, maja, beda miec zajecie.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=61473282&a=61476133
      Robota im sie pali w rekach.
      Nie dostarczajmy im roboty.
      • Gość: a-aa Re: ... 112 / 1479 / 4044... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.07, 13:14
        W weekend zginęło w wypadku 4,5 miesięczne dziecko moich sąsiadów. Wjechał w
        nich samochód im nic się nie stało, dziecko zginęło na miejscu. Straszna
        tragedia...

        A jak nazwać debila która najeżdża mi na zderzak na lewym pasie kiedy:

        - ja jadę 110 km/h
        - samochód tuż przede mną 110 km/h
        prawy pas zajęty przez samochody jadące wolniej około 90/100 km/h

        chcę wyprzedzic samochód przede mną ale jedzie wolno, więc czekam kulturalnie
        aż minie te po prawej i zjedzie na prawy pas- może się boi jechac szybciej.
        Sama nie mogę jechać ani szybciej ani zjechać na prawo bo jadą tam samochody.
        A tu jakiś burak siedzi mi na zderzaku, dając mi do zrozumienia że za wolno
        jadę. Aż się chce zamontować na tylniej szybie podświetlanego fucka.
        • tiges_wiz Re: ... 112 / 1479 / 4044... 09.05.07, 13:16
          ja takiego pozdrawiam przeciwmgielnym .. a ze przy okazji wyglada to u mnie jak
          swiatla stop ;) Dziala w wiekszosci przypadkow
    • Gość: Kodem_PL Re: 112 zabitych, 1479 rannych, 4044 pijanych... IP: *.hor.brad.ac.uk 09.05.07, 15:08
      Na poczatek: mam 21 lat, prawo jazdy od 18 roku zycia i mozna o mnie powiedziec,
      ze jestem wariatem drogowym. Ograniczenia predkosci, 'stopy', zakazy
      wyprzedzania to dla mnie znaki z zaleceniami, nie znaki nakazujace cokolwiek.

      Do niedawna mieszkalem w Polsce, teraz chwilowo jestem w UK. W Polsce 2x niemal
      mialem zabrane za punkty prawo jazdy, nie zmienialo to jednak mojego stylu
      jazdy. Raczej nauczylem sie gdzie stoja i czesciej patrzylem w lusterko wsteczne
      (gdy zaczela sie moda na wideo).

      Na necie widzialem setki zdjec z ofiarami wypadkow. Widzialem spalone ciala,
      czarne worki z miesem w srodku itp. I co? I nadal jak jezdzilem, tak jezdze.
      Czasami jezdze ponizej predkosci dopuszczalnej, czasami powyzej. Jezdze tak,
      zeby czuc sie bezpiecznie. Nie mowie jednak, ze jezdze szybko i bezpiecznie, bo
      jazda sama w sobie jest niebezpieczna. Jezdze tak, zeby dojechac mozliwie szybko
      i calo. I tyle...

      Wiec te zdjecia ofiar wypadkow chyba jednak nie dzialaja. Aha, nie ogladalem
      tych zdjec, zeby sie masturbowac, tylko jako ciekawostki. Bo byly to dosc
      osobliwe wypadki, np. rozciete na kilka czesci przez drzewa audi A3 itp.

      Aha, w UK, mimo ze jezdze wielokrotnie bardziej 'przepisowo' moja srednia
      predkosc jest o niebo wyzsza od tej z Polski...
      • Gość: a-aa Re: 112 zabitych, 1479 rannych, 4044 pijanych... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.07, 13:59
        twój młody wiek tłumaczy głupotę. Trzeba prawo jazdy wprowadzić od 25 roku
        życia.
        • kodem_pl Re: 112 zabitych, 1479 rannych, 4044 pijanych... 12.05.07, 12:56
          Moj ojciec ma ponad 40, a jezdzi jeszcze szybciej i wiecej... Moze wiec od 50?
      • wojtek33 Re: 112 zabitych, 1479 rannych, 4044 pijanych... 11.05.07, 14:22
        Gość portalu: Kodem_PL napisał(a):

        > Na poczatek: mam 21 lat, prawo jazdy od 18 roku zycia i mozna o mnie powiedziec
        > ,
        > ze jestem wariatem drogowym. Ograniczenia predkosci, 'stopy', zakazy
        > wyprzedzania to dla mnie znaki z zaleceniami, nie znaki nakazujace cokolwiek.



        > Wiec te zdjecia ofiar wypadkow chyba jednak nie dzialaja.

        Zawsze w populacji jest niewielki odsetek osobników, do których nic nie dociera,
        ale prędzej, czy później sprawę załatwia dobór naturalny.
        • Gość: zdziwiony Re: 112 zabitych, 1479 rannych, 4044 pijanych... IP: *.media4.pl 11.05.07, 22:33
          wojtek33 napisał:

          > Zawsze w populacji jest niewielki odsetek osobników, do których nic nie
          > dociera, ale prędzej, czy później sprawę załatwia dobór naturalny.

          Nie "dobór naturalny", ale "selekcja naturalna".
        • kodem_pl Re: 112 zabitych, 1479 rannych, 4044 pijanych... 12.05.07, 12:55
          Siur, czekam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka