IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 10:20
z parkingu pod światłami cofałem, cofałem, aż ... (no własnie nie wiem czy
jeszcze czy już). Kierowca tego 'innego' siedział w środku, nie wyszedł do
mnie, światła zmieniły się po ok 3-5 minucie dokończyłem manewr cofania... on
odjechał, ja pojechałem dalej.... byłem zagadany, spóźniony.. etc...

Cały czas jednak coś mnie gryzło więc w końcu zadzwoniłem na policję i
podzieliłem się swoimi obawami i przemyśleniami na temat tego zajścia bo
pomyślałem, że może jednak to ja coś zrobiłem i nie jest ładnie 'uciekać'
i tutaj spotkało mnie miłe zaskoczenie
Pan potraktował mnie jak kretyna, bo sam chciałem się ukarać, przecież skoro
nikt nic nie zgłosił, skoro kierowca nie podszedł do mnie to po co się jeszcze
przyczaję. Dziwny ten kraj

Dodam tylko, ze samochód jest służbowy i mam go z miesiąc, nie znam żadnej
rysy i nie wiem czy to z tyłu to moje czy też nie moje i nie wiem czy
faktycznie doszło do kontaktu obu samochodów - natomiast bardzo zdziwiła mnie
postawa Policji
Obserwuj wątek
    • Gość: a Re: piracik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.07, 11:21
      zachowaj sobie link do tego postu bo to będzie Twój jedyny dowód, że chciałeś
      być uczciwy i dzwoniłeś na policję. Wątpliwy dowód ale jednak jakiś tam dowód.
      Bo moze akurat drugiemu kierowcy się odmieni? Może zanotował Twe dane? Któż to
      wie;)
      • tbernard Re: piracik 05.06.07, 12:04
        A jeśli ktoś zanotuje ot tak sobie czyjś numer i potem
        przedstawi fałszywych świadków, że mu szkodę wyrządził ten spisany
        to co wtedy? Przecież spisać to sobie każdy może jakikolwiek pojazd,
        który zobaczy.
    • Gość: poracik Re: piracik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 12:02
      Na 100% nic to nie da. Jeśli wjechałem.... no trudno trzeba będzie zapłacić, na
      pewno więcej bo przecież mogliśmy to załatwić od ręki (jeśli do czegoś doszło to
      pewnie z 50 zł by wystarczyło)

      Natomiast reakcja Policji bardzo mnie zdziwiła, podałem swoje dane, podałem
      miejsce zajścia i cóż poczekam z miesiąc... jeśli nikt się nie odezwie to będzie
      to oznaczać, że albo do niczego nie doszło albo szkody są minimalne

      Kolejna nauczka, czasami lepiej sprawdzić od razu co się stało, inny pewnie by
      to olał ale mnie na prawdę gryzie sumienie...
    • Gość: buuuuuu Re: piracik IP: *.c29.msk.pl 07.06.07, 02:13
      Gość portalu: piracik napisał(a):

      > z parkingu pod światłami cofałem, cofałem, aż ... (no własnie nie wiem czy
      > jeszcze czy już). Kierowca tego 'innego' siedział w środku, nie wyszedł do
      > mnie, światła zmieniły się po ok 3-5 minucie dokończyłem manewr cofania... on
      > odjechał, ja pojechałem dalej.... byłem zagadany, spóźniony.. etc...

      jak mu to tak "precyzyjnie" wyjasniles jak tu to sie nie dziwie ze mu sie nie
      chcialo rebusow rozwiazywac
      • Gość: piracik Re: piracik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.07, 23:27
        no właśnie... w tym problem Policja umie jedynie......
        w chwili zajscia nie miałem wątpliwości, poźniej już tak. Zadzwoniłem by to
        wyjaśnić, nic więcej jeśli coś 'zrobiłem' i poszkodowany zgłosi się na Policję
        a np. nie ma moich danych, bo nie zapisał numeru, to Ja jestem winny :-)
        Zadnych rebusów - no chyba ze sam jesteś policjantem (bez obrazy)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka