Dodaj do ulubionych

Samochód zostawiony "na biegu" i śmierć człowieka

28.10.08, 09:00
Jak dużej siły trzeba by poruszyć samochód zostawiony na pierwszym biegu?
Próbowałem przepchnąć w ten sposób auto i się nie dało, czy jeśli już udało by
się go ruszyć to dalsze toczenie będzie łatwiejsze? Czy trudniej poruszyć auto
na biegu wstecznym? Czy zależy to od temperatury?

Poniższy przykład jako przestroga pokazuje jak ważny jest hamulec pomocniczy.

miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,5855135,Zarzuty_za_samochod_bez_hamulca.html
Obserwuj wątek
    • kozak-na-koniu Re: Samochód zostawiony "na biegu" i śmierć człow 28.10.08, 09:06
      Na postoju nie używam i nie będę używał hamulca pomocniczego, gdyż
      raz już, w zimie, klocki przymarzły mi do tarcz i rano zrobiłem
      niezłe "przedstawienie", próbując ruszyć... Zawsze pozostawiam
      samochód na biegu (drugim, lub wstecznym), dodatkowo skręcając koła -
      jeśli pozostawiam go na pochyłości.
      • nazimno Podpowiedz jeszcze czytelnikom forum, 28.10.08, 09:38
        w jaki sposob maja byc skrecone kola przednie, aby uzyskac
        samoczynne zatrzymanie pojazdu na krawezniku, gdyby samochod
        sie "osunal".

        Czasem widze, ze ludzie w OGOLE nie rozumieja, o co chodzi,
        gdy zauwazam zaparkowany samochod na pochylej ulicy.

        • jaki71 Re: Podpowiedz jeszcze czytelnikom forum, 28.10.08, 09:40
          nazimno napisał:

          > w jaki sposob maja byc skrecone kola przednie, aby uzyskac
          > samoczynne zatrzymanie pojazdu na krawezniku, gdyby samochod
          > sie "osunal".

          To proste :) Jak stajesz po prawej stronie drogi to koła zawsze w prawo, gdy po
          lewej to koła w lewo.
          • nazimno Pomysl, zanim napiszesz! 28.10.08, 09:45
            Stajesz przodem w kierunku spadku czy na odcinku wznoszacym sie?
            Poziomy odcinek wylaczam z rozwazan.

            Nie mieszaj ludziom w glowach, chyba ze kpiles sobie z przyglupow.

            • jaki71 Re: Pomysl, zanim napiszesz! 28.10.08, 09:58
              Stojąc przy prawym krawężniku:
              - przodem w dół koła w prawo
              - stojąc tyłem w dół koła w prawo
              To żadna kpina.
              • nazimno Pamietaj, ze najskuteczniesza blokade 28.10.08, 10:05
                samoczynna zapewniaja PRZEDNIE kola a nie tylne.

                Jest tak poniewaz to PRZOD najbardziej przemieszcza sie przy
                samoczynnym "osunieciu", a nie tyl.

                Wtedy Twoja zasada jest nieskuteczna.

                Tak wiec stajac tylem w dol po prawej nalezy dojechac do kraweznika
                i zostawic samochod z kolami skreconymi W LEWO.

                Wtedy nawet niewielkie przesuniecie pojazdu oprze go o kraweznik.
                Proste?
                • nazimno No i jeszcze jedno: 28.10.08, 10:10
                  pojazd pozostanie "przyklejony" do kraweznika, nie nastapi
                  zadne wysuniecie sie na pas ruchu. To takie proste.
                  • sokolasty Re: No i jeszcze jedno: 28.10.08, 12:47
                    tak na zdrowy rozsądek:

                    stojąc w dół: koła w kierunku krawężnika; tu chyba nie ma co dyskutować


                    stojąc pod górę: przy założeniu odległości kilkucentymetrowej od krawężnika koła
                    skręcam "od krawężnika". Dlaczego? Jeżeli zacznie się samochód staczać, to
                    większą drogę muszą pokonać przednie koła (skręcone "do" krawędzi) do momentu,
                    aż tylne z krawężnikiem się zetkną niż przednie koła skręcone "od".
                    • sokolasty Re: No i jeszcze jedno: 28.10.08, 12:52
                      I jeszcze jedno: wożę w samochodzie klin :)
                    • nazimno Dobrze ze to przypomniales. 28.10.08, 12:59
                      Nie pisalem o tym, poniewaz wydawalo mi sie, ze jest to
                      "oczywista oczywistosc".

                      Wkladanie klina jest ryzykownym zabiegiem.
                      Zartownisie albo ukradna, albo kopna dla draki.
                      Znacznie lepszy jest w pelni sprawny hamulec reczny
                      i poprawnie myslaca glowa.

                • jaki71 Re: Pamietaj, ze najskuteczniesza blokade 28.10.08, 10:11
                  Bardzo nieładnie jest ludzi wyzywać od półmózgów co nader często robisz. To po
                  pierwsze a po drugie:
                  Stojąc przy prawym krawężniku spadek w tył:
                  Twoja metoda - koła w lewo - samochód zaczyna się staczać przednie koła mijają
                  krawężnik samochód wyjeżdża na środek drogi.
                  Moja metoda (musiałem tak zaparkować w pewnym obcym kraju zdając PJ) - koła w
                  prawo - samochód zaczyna się cofać przód lekko wyjeżdża na ulice ale tylne koła
                  opierają się o krawężnik.
                  • nazimno Zastanow sie, co napisales. 28.10.08, 10:16
                    Jezeli stane po prawej stronie tylem w kierunku spadku (jechalem pod
                    gorke) i skrece kola w lewo, to przy osunieciu sie (do tylu) prawe
                    kolo natychmist oprze sie o kraweznik i pojazd znieruchomieje.

                    Jak zachowa sie pojazd w Twoim wariancie?

                    To takie proste.
                    Nie uzylem slowa polmozg.Ty je sam wprowadziles na wlasne ryzyko w
                    tym watku.

                    • jaki71 Re: Zastanow sie, co napisales. 28.10.08, 10:22
                      nazimno napisał:

                      > Nie uzylem slowa polmozg.Ty je sam wprowadziles na wlasne ryzyko w
                      > tym watku.

                      Nie w tym wątku ale nader często twierdzisz że ludzie używają pół albo mniej
                      mózgu - to nieładnie.

                      Robisz błędne założenie że staniesz idealnie przy krawężniku. Gdy będziesz 10cm
                      od niego (krawężnika) to zanim przednie koła dotrą do krawężnika (jeśli go nie
                      miną) tył samochodu będzie już mocno wystawał na jezdnię. Dodatkowo przez to że
                      jest spadek do tyłu przednie koła są odciążone i mogą najechać na krawężnik.
                      • nazimno Jeszcze raz sie zastanow. Niech inni wyraza swoje 28.10.08, 10:27
                        zdanie.

                        Masz na prawde wyobraznie fizyczno-przestrzenna-3D?
                        Zrob eksperyment, zamiast sie upierac przy swoim.





                        • jaki71 Re: Jeszcze raz sie zastanow. Niech inni wyraza s 28.10.08, 10:31
                          Wziąłem samochodzik dziecka i sie pobawiłem - zrób to samo.
                          Dodatkowo nawet jeśli tylne koła wskoczą na krawężnik to samochód będzie
                          kontynuował spadek po chodniku nie robiąc nikomu krzywdy bo będzie dążył do
                          ustawienia się prostopadle do jezdni. W Twoim przypadku będzie tak samo dążył do
                          takiego samego ustawienia ale nie na chodniku tylko na środku jezdni.

                          nazimno napisał:


                          > Masz na prawde wyobraznie fizyczno-przestrzenna-3D?

                          Kolejny raz robisz wycieczki w kierunku czyjegoś intelektu...
                          • nazimno Samochod na rowni pochylej 28.10.08, 10:40
                            przy skreconych kolach.

                            Rozklad sil wynikajacych z grawitacji jest taki, ze sila dzialajaca
                            POPRZECZNIE jest znacznie mniejsza co do wartosci niz sila
                            dzialajace wzdluz. Tak wiec robiac tak jak ja opisalem jestes
                            w zgodzie z fizyka, a tylko fizyka dostarcza prawdziwych argumentow.

                            To, ze inaczej ucza na kursach nie jest scislym argumentem.
                            Oni jeszcze ucza na kursach wielu innych bzdur.
                            • jaki71 Re: Samochod na rowni pochylej 28.10.08, 10:50
                              Nie mieszaj do tego rozkładu sił, równi pochyłych itp. Tutaj chodzi o
                              trajektorie ruchu.
                              Założenie nie jest takie że samochód stoi przy samym krawężniku, ani że koła na
                              100% się o niego zatrzymają. Chodzi o przypadek w którym samochód mimo wszystko
                              nie zatrzyma się na krawężniku i będzie kontynuował swój ruch. W moim przypadku
                              wjeżdża na chodnik z małą prędkością nie powodując wielkiego zagrożenia. W Twoim
                              przypadku wyjeżdża na środek drogi gdzie powoduje duże zagrożenie, dodatkowo po
                              strzale może polecieć na chodnik z dosyć dużą prędkością - niezależną od
                              nachylenie "równi pochyłej" tylko zależną od prędkości samochodów na danej drodze.
                              • nazimno Sorry, ale nie rozumiesz. 28.10.08, 10:59
                                Jesli stoje po prawej od gorke (tylem w dol), kola skrecone w LEWO
                                to samochod wyjedzie na srodek drogi, he?
                                Aby tak sie stalo musi byc spelnionych kilka warunkow, o ktorych
                                nie wspomniales celowo.
                                Aby wyjechal na srodek drogi musialby zatoczyc niezly luk
                                o promieniu skretu - patrz dane techniczne.

                                Chyba jestes po paru piwach.

                                Pojazd oprze sie na krwezniku, nigdzie nie wyjedzie.

                                Jesli zas kraweznik jest znikomy, to kazdy inteligentny kierowca
                                ZACIAGNIE RECZNY, zamiast dywagowac i tej dyskusji w ogole
                                wtedy nie ma.

                                Polecam zadania z fizyki o rowni pochylej.
                                Chyba nigdy ich nie rozwiazywales.
                                • jaki71 Re: Sorry, ale nie rozumiesz. 28.10.08, 11:07
                                  Sorry ale może ty nie rozumiesz?

                                  Proszę beż wycieczek osobistych o piwie, szkole itp...

                                  Weź sobie samochodzik ze skręcanymi kołami i pobaw się.
                                  Po pierwsze nie zawsze da się zaparkować przy samym krawężniku.
                                  Po drugie to trzeba zakładać że samochód na ten krawężnik wiedzie lub nawet go
                                  minie przy skręceniu kół w lewo.

                                  BTW. Podejdź do samochodu i sprawdź jak bardzo są koła skręcone przy maksymalnym
                                  dokręceniu kierownicy. Zdziwisz się. Mówimy o przeciętnych samochodach z
                                  promieniem skrętu w okolicy 5,5m.
                                  • nazimno Rzeczywiscie, rece mi opadly,ale nie do konca. 28.10.08, 11:20
                                    Obejrzyj sobie ten film. Tam pokazano dla dummies jak sie to robi,
                                    ale dla ruchu LEWOSTRONNEGO, jesli parkujemy od gorke po lewej
                                    stronie.

                                    Przez analogie przetransponuj to sobie na ruch prawostronny.
                                    Potem wez pare oddechow, uspokoj sie i na tym koniec.

                                    www.2pass.co.uk/parkinguphill.htm
                                    Tak, jak Cie nauczono, nie jest naklepiej. Wrecz jest do d....
                                    Tyle.

                                    PS
                                    Jak znajde film dla ruchu prawostronnego, podesle.

                                    • jaki71 Przyznaje sie do błedu :( 28.10.08, 11:33
                                      www.drivingschool.ca/drivereducation/page7.html
                                      Kurcze dawno to było to źle zapamiętałem?
                                      Ale krzywo mnie nauczyli.
                                      • nazimno Podziwiam za to, pelne uznanie 28.10.08, 11:38
                                        Ja sie czasem zastanawiam, dlaczego w szkolach jazdy jest
                                        tylu instruktorow partaczy. Komunikuja oni ludziom rozne "prawdy",
                                        ktore nie maja zadnego sensu.

                                        Po to jest to cale forum. Liczba ludzi jest taka, ze zawsze znajdzie
                                        sie ten "inaczej wiedzacy". Wtedy jest konfrontacja zdan i w koncu
                                        obie strony na tym korzystaja, nie liczac nic nie winnych
                                        czytelnikow.

                                        Lepiej sie pobic z pozytywnym skutkiem, niz zgadzac sie zgodnie
                                        z netykieta, ze az plynie miod.

                                        Pozdrawiam.
                                        Mission impossible sie powiodla.
                                        • jaki71 Re: Podziwiam za to, pelne uznanie 28.10.08, 11:48
                                          Nie jestem trollem - to w zaparte nie będę szedł ;)

                                          Krawężnik - oto słowo wytrych - cały czas było przed oczami i jakoś go nie
                                          widziałem :)
                                      • hanni Ale jesli nie ma kraweznika lub jest b. niski... 28.10.08, 11:45
                                        To twoja metoda jest opisana jako poprawna:

                                        "Facing uphill without a curb, turn the wheels sharply to the right. If the
                                        vehicle rolls, it will go off the road rather than into traffic"
                                  • hanni Tak jak napisalem 28.10.08, 11:27
                                    Niepotrzebnie sie tak zaciekle sprzeczacie bo obaj wlasciwie macie racje.

                                    Jesli kraweznik jest wystarczajaco wysoki to w ogole nie ma problemu. Wystarczy
                                    zaparkowac mozliwie blisko niego i skrecic kola.
                                    W wariancie opisanym przez na zimno najlepiej oprzec dodatkowo prawe kolo o
                                    kraweznik. Wtedy samochod nie ma nawet szansy, zeby sie ruszyc i nabrac energii
                                    kinetycznej.
                                    We Wloszech widuje czesto samochody przyklejone tak do muru i opierajace sie o
                                    niego skreconym przednim kolem.

                                    Wariant opisany przez jakiego71 (kola skrecone w prawo) bylby bezsprzecznie
                                    najbardziej wlasciwy na stromym podjezdzie bez kraweznika lub z bardzo nisklim
                                    kraweznikiem, gdy samochod musi zachowac odstep od muru, tzn, gdy nie mozna go
                                    "przykleic" do muru..
                                    Samochod, jesli by ruszyl stuknalby ze stosunkowo malo szybkoscia w mur po
                                    prawej stronie. Gdyby kola byly skrecone w lewo, nabralby wiecej energii
                                    przejezdzajac przy tym na druga strone jezdni.

                                    Zwlaszcza we Wloszech zdarza sie soporo stromych podjazdow w miastach bez
                                    kraweznikow.
                                    • nazimno Re: Tak jak napisalem 28.10.08, 11:29

                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=86499757&a=86507354
                                    • hanni Re: Tak jak napisalem 28.10.08, 11:43
                                      hanni napisał:

                                      > Wariant opisany przez jakiego71 (kola skrecone w prawo) bylby bezsprzecznie
                                      > najbardziej wlasciwy na stromym podjezdzie bez kraweznika lub z bardzo nisklim
                                      > kraweznikiem,

                                      "Facing uphill without a curb, turn the wheels sharply to the right. If the
                                      vehicle rolls, it will go off the road rather than into traffic "
                      • hanni jaki71, na zimno 28.10.08, 10:40
                        Wlasciwie nie chcialem sie wtracac ale jednak sie wtrace. Wasz spor jest (jak
                        wiele innych sporow tutaj) zupelnie niepotrzebny bo chyba wlasciwie obaj macie
                        racje.
                        Skrecone kola przy krawezniku sa bez porownania lepsze od w ogole nie skreconych
                        kol. To w ktora strone, nie odgrywa juz az tak kolosalnej roli bo samochod
                        powinien zatrzymac sie tak i tak.

                        Osobiscie wybieram wariant na zimno (przy parkowaniu z prawej strony pod gorke
                        kola skrecone w lewo) bo jest chyba lepszy o tyle, ze samochod w worst case nie
                        wyjechalby na jezdnie a ewentualna droga do jego zatrzymania (do kraweznika)
                        bedzie krotsza.
                        Parkujac tak, jak sugeruje jaki71 tez nie mialbym obaw, ze samochod "ucieknie".
                        Moze co prawda wysunac go dalej na jezdnie ale za to tylne kolo opierajac sie
                        pod bardzo ostrym katem o kraweznik dawaloby skuteczny opor.
                        • nazimno W tym przypadku sie zgadzamy. 28.10.08, 10:42
                          To jest zwykla fizyka, zadanie o rowni pochylej.
                • jane14 Re: Pamietaj, ze najskuteczniesza blokade 28.10.08, 10:12
                  nazimno napisał:

                  > samoczynna zapewniaja PRZEDNIE kola a nie tylne.
                  >
                  > Jest tak poniewaz to PRZOD najbardziej przemieszcza sie przy
                  > samoczynnym "osunieciu", a nie tyl.

                  Jesli juz to nie dlatego że "PRZOD najbardziej przemieszcza sie "
                  tylko dlatego ze przód z regułu jest ciezszy niz tył, a co za tym
                  idzie trudniej "wchodzi" na kraweżnik.
                  • nazimno Przod przemieszcza sie w porzek szybciej 28.10.08, 10:20
                    niz wzdluz - przy skreconych kolach oczywiscie, oczywiste.

                    I to wlasnie trzeba wykorzystac. Tylko tak.

                    Jezeli jest duzy spadek i tak trzeba uzyc recznego hamulca.

                    To, ze przod jest ciezszy jest istotne dla pojazdow z silnikiem z
                    przodu.

                    Porsche, np., juz nie podpada pod te zasade.

                    • jane14 Re: Przod przemieszcza sie w porzek szybciej 28.10.08, 10:35
                      Tak ?
                      A czy aby ta szybkośc bedzie wieksza w przodzie : w hatchbaku i w
                      tym samym aucie w wersji sedan czy combi.
                      Całe twe rozważanie o "kant.." rozbic bo zapominasz o podstawowej
                      zasadzie, ze trzeba dojechac do SAMEGO kraweznika, a wiec tak by
                      oprzeć koło o kraweżnik. Jak zostawisz luz to każde auto moze z
                      rozpedu przeskoczyć przez krawężnik. Wiec daruj sobie centymetry
                      przemieszczania.
                      PS Auta nawet z silnikiem z tyłu maja nacisk na przednia os wyższy
                      niz na tył pewnie także i porsche. Jakby było inaczej mogłyby
                      stawać "deba" przy ostrym ruszaniu no moze nie tak jak motocykl
                      ale ... były by mocno podsterowne.
                      • nazimno Gdzie ja napisalem, aby sie od kraweznika oddalic? 28.10.08, 10:44
                        Napisales niestety pare glupstw - tyle.
                        • jane14 Czyli jak zwykle ... 28.10.08, 11:21
                          ...szukasz na siłe reguły zanim jeszcze pomyslisz jak to bedzie
                          naprawdę.
                          Bo to w która strone i jak skrecić koła bedzie wynikało nie tylko z
                          tego w która strone stoisz ale jak parkujesz.
                          Wyobraź sobie że akurat parkujesz po skosie do jezdni przodem w
                          kierunku osi jezdni i przodem do wzniesienia. Czy i w takim
                          przypadku bedziesz forsował teze ze koła maja być skrecone w lewo ?
                          Albo parkujesz przodem równolegle ale akurat w wąskiej luce w którą
                          wjeźżdzasz tyłem i tu też koła zostawisz w lewo tak jak były gdy
                          wjeżdzałeś?
                          Oj chyba rzadko parkujesz ... albo masz automat do parkowania!
                          Zostawienie kól skreconych w lewo w przypadku parkowania pod górę
                          przodem ma sens i skutek tylko wtedy gdy wjedziesz przodem na
                          krawęznik i potem z niego zjedziesz. Taki sposób parkowanie jest nie
                          tylko mało elegancki, ale wymaga też sporo miejsca. Polska to mały
                          kraj tu nie ma tyle miejsca do parkowania co u was.
                          W kazdym innym przypadku parkowania równolegle do osi, nie bedziesz
                          w stanie zaparkować tak by dojechać przednim kołem do kraweznika na
                          tyle blisko by zablokować skutecznie o niego koło.
                          No wiem napisałem kolejne pare głupstw.
                          A skoro już o głupstwach mowa. Słyszałeś kiedyś o kącie wyprzedzenia
                          zwrotnicy ? To taki parametr ustawienia koła. Niestety ten parametr
                          spowoduje że koło skrecone w lewo gdy wjezdza na kraweznik tyłem
                          bedzie miało tendencje do wyprostowania sie. Ta tendencja jest duzo
                          silniejsza z tyłu niż z przodu (prosta zasada dzwigni tyle że takiej
                          troche pogietej). Nie wierzysz że to prawda ? No cóż wspomaganie
                          kierownicy uczyniło z niektórych kierowców, nieczułych na sygnały
                          swoich autek ale ... spróbuj wjezdzać tyłem na krawęznik przy
                          skręconych kołach i potem powtórz to samo przodem. Zobaczysz róznice
                          w rekach nawet przy wspomaganiu.
                          • nazimno Re: Czyli jak zwykle ... 28.10.08, 11:22

                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=86499757&a=86507354
                            • jane14 Podpieraj sie swoim doświadczeniem o ile je masz 28.10.08, 11:48
                              ...a nie zródłami których wiarygodności i poprawnosci ani nie mam
                              czasu ani chęci sprawdzać. Widzisz ja sobie tez moge nakrecic taki
                              film i zrobić odwrotnie i tez bedzie to wyrocznia?
                              Wiem zapewne nalezysz do pokolenia które jak cos zobaczy w TV czy w
                              sieci to uwaza że tak jest!
                              A co bedzie jak np bedziesz parkował jedną parą kół na chodniku ?
                              Też skrecisz koła w lewo?
                              No nie żebym sie podsmiwał z twojej wiary w nieomylnośc internetu
                              ale zacznij mysleć a nie upierac sie jak ... Shrek!
                              Recepty są dobre w Aptece. Na drodze trzeba myśleć. Nawet przy
                              parkowaniu.
                              • nazimno Niczym sie nie podpieram. Tak jest po prostu 28.10.08, 11:53
                                zgodnie z zasadami sztuki.

                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=86499757&a=86508128
                                I tyle. Zastanow sie, co piszesz.
                                Mylisz sie.
                                Erare humanum est.
                                Masz jakies problemy ze zrozumieniem?

                                • jane14 Także wtedy gdy stiosz dwoma kołami na chodniku ? 28.10.08, 12:06
                                  Oj Oj Oj ...
                                  Moze nie rozumiesz, dla ułatwienia dodam że prawymi (na filmie
                                  byłyby to lewe koła...)
                                  • nazimno Sam napisales, ze trzeba myslec... 28.10.08, 12:27
                                    A ja WYRAZNIE napisalem o konkretnym przypadku, ktory komentowalem.
                                    Ty natomiast spekulujesz na temat wyimaginowanej sytuacji,
                                    ktorej ja NIE KOMENTOWALEM. KAPEWU?

                                    Skomentowanie tej wyimaginowanej pozostawiam Tobie.
                                    Zaslugujesz na to.



                                    • sokolasty Re: Sam napisales, ze trzeba myslec... 28.10.08, 12:56
                                      "Jak zostawisz luz to każde auto moze z
                                      rozpedu przeskoczyć przez krawężnik."

                                      Taaaa, jasne, każdy krawężnik, każdy luz, każde auto.
                                      A u mnie pod domem to krawężnik ma 10 cm i nawet jak luzu będzie 20cm, to nie
                                      mam bata, osobówka (pomijam SUVy i terenowe) go nie pokona.
                                    • jane14 No trzeba ... 28.10.08, 13:29
                                      ... a wiec pomysl o twoim konkretnym przypadku.
                                      Dojezdzam jak na filmie wrzucam wsteczny. Kierownica w lewo
                                      (parkujemy przy lewej jak na filmie)i cofam az tylne koło oprze sie
                                      o krawęznik. I tak zostawiam żeby uwiarygodnic sytuacje powiedzmy
                                      że zapomniałem o biegu i recznym. Czy znasz powód aby to auto
                                      ruszyło z miejsca ? Cały twój wywód o tzw szybkosci czegośc tam z
                                      przodu mozna włożyc ad akta bo auto może ruszyć pod warunkiem
                                      wyjechania na krawęznik tylnim kołem. W dodatku aby jechać dalej
                                      musi wjechać drugim tylnim a potem jeszcze dwoma przednimi i na
                                      koniec wpadnie do rowu albo na budynek albo gdzieś tam....
                                      A teraz jak na filmie...
                                      Założmy że coś sie zdarzy i autku uda się wskoczyć przednim kołem na
                                      kraweznik i ... pekła ostatnia bariera, dalej juz ma z górki pieknie
                                      wykreci na środek drogi. Walnie rozpędzony w nadjeżdzajace auto albo
                                      zaparkowane po drugiej stronie albo...
                                      Może założenie że auto wjedzie na kraweznik jest troche na wyrost
                                      (auto dośc łatwo wjeżdza na krawężnik np stukniete przez innego
                                      parkujacego), ale zwróć uwage, że w twoim przypadku dojdzie do
                                      nieszcześcia odrazu. W moim dopiero jak cztery razy pokona krawęznik
                                      (uparty musi być ten parkujacy inaczej) a i to skutek nieszcześcia
                                      bedzie pewnie mniejszy.

                                      PS Moja szkoła z lat 80 uczyła ze na pochyłości zawsze staje sie pod
                                      katem do osi drogi oczywiscie nie koniecznie od razu 45 st.
                                      wystrarczy 5 góra 10. Skret koła tylko ma poprawić efekt.
                                      Tak aby auto ZAWSZE zsuwało sie od osi a nie do osi jezdni. Moim
                                      zdaniem słusznie bo niezaleznie co sie stanie lepiej by wjechał do
                                      rowu niż na srodek drogi. Ale to był LOK oni nie mieli strony
                                      internetowej.
                                      • nazimno Dwie generacje, dwie szkoly. 28.10.08, 14:11
                                        Kola przednie "same" nigdy nie wskocza na kraweznik, pod warunkiem
                                        ze on tam jest. Ich kat natarcia po skreceniu jest taki, ze
                                        mozemy byc spokojni. I dotyczy to OBU skreconych kol przednich.
                                        Jak nie prawe, to lewe wyladowaloby na krawezniku. Samochod
                                        NIE siegnie na pas drogi w sposob niebezpieczny, poniewaz tyl
                                        nie jest w stanie przemiescic sie az tak daleko, gdy lewe
                                        kolo dotknie kraweznika. Sprawdz to.

                                        Tylnych kol pod takim katem nie ustawisz.

                                        Piszac o szybkosci przemieszczenia sie przodu nie mialem na mysli
                                        predkosci. Chodzilo oczywiscie o ruch poprzeczny spowodowany
                                        zsuwaniem sie tylu wzdluz osi. Wystarczy niewielkie zsuniecie
                                        sie pojazdu, aby kola przednie dotknely kraweznika.

                                        Jezeli nie ma kraweznika, to mamy glowe, wiemy, co zrobic.

                                        Ja zawsze zostawiam samochod na biegu, recznym i z odpowiednio
                                        skreconymi (po mojemu) kolami. Nie ma takiego, ktory by go ruszyl
                                        na pochylosci. NIGDY nie zabezpieczam pojazdu tylko JEDNYM
                                        srodkiem unieruchomienia. To bylby idiotyzm.

                                        W gorach jestem i na wiosne i zima.NIGDY nie mam zadnych problemow z
                                        unieruchomieniem pojazdu.

                                        Twoja LOK-Szkola szkolila tak jak opisujesz.
                                        Inne szkoly szkola inaczej.

                                        Zadna ze szkol nie powinna pozbawic kursanta rozumu.
                                        Z tym sie zgadzamy.

                                        W moim przypadku dojdzie do nieszczescia jedynie, gdy moje autko
                                        ktos w takim miejscu parkowania stuknie, a ja bede w poblizu...

                                        Jezeli zastosujesz trzy srodki zabezpieczenia po swojemu, to tez nie
                                        bedzie nieszczescia.

                                        Ja uwazam wykorzystanie kol przednich za wariant lepszy.
                                        Poprzednio napisalem, dlaczego.
                              • nazimno To porzadna szkola jazdy. 28.10.08, 12:04
                                Co by bylo gdyby babcia ...

                                Ja nie spekuluje, tylko komentuje KONKRETNY przypadek parkowania.
                                To nie jest zadna nieomylnosc internetu. To sa materialy
                                szkoleniowe szkoly jazdy. Tak sie robi po prostu.

                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=86499757&a=86508128

                                PS
                                Jestem podobnego zdania: trzeba myslec (poprawnie)

                                To nie ja nie wiedzialem, tylko kto inny nie wiedzial.
                                Dlatego staralem sie go wyprowadzic z bledu.
                                I teraz juz wie.

                                A Ty, nalezysz do tych "opornych"?
                                Jak nie uwazales jak robiles, to rob jak uwazasz.

                                • jane14 Re: To porzadna szkola jazdy. 28.10.08, 12:23
                                  Nie kwestonuje poprawności takiego postepowania. Kwestionuje uznanie
                                  go za regułe.
                                  Bo jedyną reguła jest tak zabezpieczyć auto by nie miało sznas
                                  pojechać. A jak konkretnie to już niestety zależy od konkretnego
                                  przypadku.
                                  Przywołałeś przykład gdzie mamy pustą droge mnóstwo miejsca do
                                  parkowania itd. Dojechanie wiec przednim kołem do krawęznika i
                                  oparcie go o niego przy skrecie do osi jezdni jest mozliwe i łatwo
                                  wykonalne.
                                  Ale tak nie zawsze bywa. Jak choćby przywoływane przeze mnie
                                  przykłady. Waże jest żeby "oprzeć" auto od strony w którą pojedzie a
                                  jak juz nie ma na czym to chociaż cegłą pod koło. No i tu problem
                                  pod które i czy skrecać koła ?
                                  Ciekawe czy właśnie ta szkoła porusza ten problem gdy nie ma
                                  krawęznika?
                                  • nazimno Znowu spekulujesz. 28.10.08, 12:28
                      • jaki71 Re: Przod przemieszcza sie w porzek szybciej 28.10.08, 10:52
                        Ty jesteś jak Pytia. Niby wszystko napisałeś ale każdy może Twoją wypowiedź
                        zinterpretować na swój sposób. Jesteś za parkowaniem po "Jakiemu" czy po "Nazimno"?
                        • nazimno Po prostu - nie rozumiesz. Niech Ci to inni wytlu- 28.10.08, 11:00
                          macza. Ja odpuszczam.


                          • jaki71 Re: Po prostu - nie rozumiesz. Niech Ci to inni w 28.10.08, 11:08
                            Ale to o Pytii było do jane14 nie do Ciebie ;)
                            • nazimno Jeszcze to: 28.10.08, 11:20

                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=86499757&a=86507354
                  • jaki71 Re: Pamietaj, ze najskuteczniesza blokade 28.10.08, 10:26
                    jane14 napisał:

                    > nazimno napisał:
                    >
                    > > samoczynna zapewniaja PRZEDNIE kola a nie tylne.
                    > >
                    > > Jest tak poniewaz to PRZOD najbardziej przemieszcza sie przy
                    > > samoczynnym "osunieciu", a nie tyl.
                    >
                    > Jesli juz to nie dlatego że "PRZOD najbardziej przemieszcza sie "
                    > tylko dlatego ze przód z regułu jest ciezszy niz tył, a co za tym
                    > idzie trudniej "wchodzi" na kraweżnik.

                    Zazwyczaj przy układzie napędowym przód/przód jest około 60/40, ale już dla
                    przód/tył lub przód/AWD jest po pięćdziesiąt. Dodatkowo przy pochyleniu spadku w
                    tył przednie koła są odciążane.
                    Przy spadku w przód zapiera się przednie koła, przy spadku w tył tylne.
                    • nazimno I tak rozumowanie ludzkie chadza roznymi drogami. 28.10.08, 10:28
                      • jaki71 Re: I tak rozumowanie ludzkie chadza roznymi drog 28.10.08, 10:33
                        Już pisałem są kraje, w których tak uczą na kursach na prawo jazdy i trzeba tak
                        zaparkować podczas egzaminu. Zarówno pod górę jak w dół.
          • nazimno No i co, podtrzymujesz swoje zdanie? 28.10.08, 09:59
    • hanni Re: Samochód zostawiony "na biegu" i śmierć człow 28.10.08, 09:06
      akodo78 napisał:

      > Jak dużej siły trzeba by poruszyć samochód zostawiony na pierwszym biegu?

      Moze tak wlozyla ten bieg, ze wyskoczyl?
      Zostawianie samochodu na spadku tylko na biegu to szczyt bezmyslnosci.
    • tiges_wiz Re: Samochód zostawiony "na biegu" i śmierć człow 28.10.08, 09:20
      wyglada ze nie byl na biegu ... nie powienien zjechac.
      chyba ze byk na 5 tym czy 6 tym .. dziwne to ..

      ja zostawiam na biegu i recznym ..

      >>Na postoju nie używam i nie będę używał hamulca pomocniczego
      latem tez? .. a pozniej jest placz, ze nie dziala, jak jest nieuzywany ...
      • kozak-na-koniu Re: Samochód zostawiony "na biegu" i śmierć człow 28.10.08, 09:24
        Ależ, używam go bardzo często - do ruszania z miejsca (szczególnie
        na pochyłości), w czasie postoju na światłach itd..
      • jaki71 Re: Samochód zostawiony "na biegu" i śmierć człow 28.10.08, 09:44
        Z hamulcem awaryjnym to jest jak z lampa błyskową - Lampy używa się jak jest
        jasno a wyłącza jak ciemno. A hamulec w zimie do skręcania w lecie po co? ;)

        PS Żeby mnie nie zjedli wszyscy: lampa poważnie, z hamulcem jaja sobie robię...
    • inguszetia_2006 Re: Samochód zostawiony "na biegu" i śmierć człow 28.10.08, 09:29
      Witam,
      Ja zostawiam tylko na ręcznym.
      Bo jak zostawiłam na jedynce, to wjechałam w płot;-)
      To było na początku mojej kariery.
      Śmiechu było co niemiara, tylko ja się popłakałam, bo to był
      samochód ojca.
      A co do samego zdarzenia, to ręce opadają.
      Pzdr.
      Inguszetia
      • jaki71 Re: Samochód zostawiony "na biegu" i śmierć człow 28.10.08, 09:44
        Znaczy co? Rozpalałeś bez sprzęgła?
    • jane14 Re: Samochód zostawiony "na biegu" i śmierć człow 28.10.08, 09:57
      Samochód zostawiony na biegu nie ma szans nikogo zabic. Nawet jesli
      jest to za wysoki bieg auto może przesuwac sie skokami, co moze być
      przyczyna stłuczki czy guza , jeśli ktoś zostanie pchniety takim
      autem i upadnie.
      Tu sądzac z opisu (zdążyłą odepchnąć wózek a sama znalazła się pod
      autem) auto poruszało sie szybko a wiec napewno w momencie
      najechania na tę kobiete nie było na biegu.
      Oczywiście pomijajac typowe zapomnienie, moze sie zdarzyć ze
      kierowca "zostawi auto na biegu" a autko sobie pojedzie.
      Gdy zaparkujemy i wrzucamy bieg, auto stoi. Nie działa wiec
      synchronizacja biegów i zdarza się że bieg wchodzi ciezko i
      niezaskoczy do końca.
      Ktos dużo jeżdzacy rozpozna taki przypadek, wystarczy z reguły
      wcisnać sprzegło i kilka razy poruszyć drązkiem, czasem trzeba
      ruszyć delikatnie autem.
      Ale młody kierowca albo "nieczujacy" auta, moze byc świecie
      przekonany że biegł wszedł i majac nawet w 100% sprawną skrzynie
      moze go spotkac przykra niespodzianka.
      Dlatego jeśli ktoś z jakiś powodów (np. ja) nie używa recznego do
      parkowania powinien poprostu zostawić auto na biegu wrzuconym
      podczas dojeżdzania na miejsce parkingowe a wiec z reguły 1 lub R
      A jeśli z jakiś powodów musi wrzucić bieg, juz w zaparkowanym aucie
      powinien kilka razy "pomachac" drażkiem az bieg wejdzie do końca BEZ
      OPORU.
    • iberia.pl w całej tej historii zastanawia mnie jedna rzecz 28.10.08, 10:33
      szybkosc postawienia kobiety przed sadem....nie zebym sie tego
      czpeiala, ale jakos w innych przypadkach sprawy sie slimcza, a tu
      prosze, po tygodniu juz sad.Brawo-tylko tak dalej.

      Zawsze zostawiam auto na biegu i reczny hamulec.W okresie jesienno-
      zimowym parkujac na swoim parkingu tylko na biegu-nie ma pochylosci
      i auto nikomu nie zagraza.
      Parkujac na posesji gdzie jest spadek, reczny zaciagam na maksa, na
      biegu+ skrecone kola.
      • emes-nju Re: w całej tej historii zastanawia mnie jedna rz 28.10.08, 14:11
        iberia.pl napisała:

        > szybkosc postawienia kobiety przed sadem...

        Ona na razie uslyszala tylko zarzuty. Dopiero potem jest rozprawa.
        • iberia.pl Re: w całej tej historii zastanawia mnie jedna rz 28.10.08, 14:43
          dobrze, ale czy do innych sprawcow podobbnych zdarzen tez jest to
          stosowane:

          "Do wyroku prokuratura zastosowała wobec niej 4 tys. zł poręczenia
          majątkowego oraz dozór policyjny".

          Bo jakos sobie nie przypominam.
    • jarod17 Re: Samochód zostawiony "na biegu" i śmierć człow 28.10.08, 17:10
      ha a ja się w tym wszystkim nauczyłem jednego :) żeby zablokować kierownice jak
      już będą koła skręcone. Jakoś nigdy na to nie wpadłem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka