Dodaj do ulubionych

Przejazdy...

08.04.09, 11:52
Do tej pory co najwyżej nieregularnie przeglądałem to forum ,ale po ostatnich wypadkach zdecydowałem się co nieco napisać w tym temacie... Być moze przeoczyłem inny podobny temat - ale jak mówię, niezbyt regularnie tu zaglądam.

W ostatnich dwóch dniach doszło do dwóch poważnych wypadków na przejazdach kolejowych. Jeden wypadek miał miejsce na pomorzu zachodnim: www.e-kg.pl/wydarzenia/1198-tragedia-na-przejedzie-kolejowym.html
Drugi na Mazowszu, w Grodzisku Mazowieckim: egrodzisk.pl/galery.php?id=10

W obu przypadkach prawdopodobnie będzie się mówić o winie kierowcy. Takie życie. W pierwszym przypadku to samochód ciężarowy wjechał w pociąg (w bok pociągu) wykolejając go przy okazji, w drugim przypadku pociąg najechał na samochód (z niewielką prędkoścą z resztą, choć na zdjeciach wygląda to nieciekawie).
W obu przypadkach byli ranni, w pierwszym przypadku kierowca samochodu zginął..

Od razu po takich wypadkach pojawiają się komentarze dotyczace bezpieczeństwa i braku sygnalizacji na przejazdach.
Czy zabezpieczenia na przejazdach to jedyna słuszna droga?

Moim zdaniem niestety nie.
Mieszkam przy linii kolejowej, po której poruszają się pociągi z dużymi prędkościami jak na Polskę (osobowe do 130 km/h, dalekobieżne mogą 160 jechać, towarowe do 100km/h).
Cała linia została wyposażona w sygnalizację automatyczną oraz półzapory na przejazdach kolejowych.
No i co z tego... skoro stojąc przed taką zamkniętą półzaporą znajdują się tacy, którzy nawet ciebie wyprzedzą i ominął zapory, tuż przed nadjeżdżającym pociągiem z resztą. Takich przypadków miałem wiele. Wiele razy widziałem samochody przemykające dosłownie o centymetry od zgarniaczy lokomotyw. Znam też niestety kilka przypadków nieudanych manewrów, w których ktoś zginął. Na paru przejazdach zainstalowano kamery TV przemysłowej, bo dochodziło do wielu przypadków złamań rogatek (przez samochody). Czy to coś dało - racvzej nie, bo takie wypadki zdarzają się ciągle.
Czy na prawdę trzeba będzie instalować zapory betonowe żeby ludzie je respektowali? Jak przemówić do wyobraźni kierowców i pieszych, skoro widok (raz na jakiś czas) wraku samochodu czy rozjechanego człowieka - nie wystarcza?
Jak uświadomić, że droga hamowania ze 160km/h to minimum 1000 metrów, ze 130km/h niewiele mniej?
Akcje "Bezpieczny przejazd" chyba niewiele dają, policyjne patrole również, bo rzadko się zatrzymują na przejazdach.
Jestem ciekawy, ilu z czytelników tego Forum zatrzymuje się przed przejazdami? Ja zatrzymuję się przed każdym niestrzeżonym, szczególnie jak widzę tylko znak "STOP", przed przejazdami z dróżnikami również się mocno rozglądam - wiadomo, różnie bywa.

Jakieś pomysły na dojście do trunych bezmyślnych kierowców?
Obserwuj wątek
    • tiges_wiz Re: Przejazdy... 08.04.09, 11:57
      na przejazdach ginie kilkanascie osob rocznie ...
      ogolna liczba zabitych to 5000 ...
      te kilkanascie osob to taki margines, z ktorym nie da sie juz nic zrobic ..
      zawsze znajda sposob na spotkanie z pociagiem

      prosze oto dane
      tiges.blox.pl/2009/01/Akcje-pozorowane.html
      • przewoz_pw Re: Przejazdy... 08.04.09, 14:17
        Wiesz... statystyka sobie, życie sobie.

        Czy fakt, że wypadkowość na przejazdach wygląda na tle innych wypadkó kiepsko ma prowadzić do zaniechania wszelkich akcji? Chyba nie.
        Faktem jest, że wszelkie wypadki kolejowe należą do najtragiczniejszych i najbardziej nagłasnianych przez media.
        Zginęła jedna osoba w Białogardzie w zderzeniu z pociągiem - media o tym napiszą, czasem dodając wzmiankę o braku sygnalizacji.. Ktoś zginie pod Bielskiem Podlaskim... cóż.. poza lokalnymi mediami i rubryką wypadkową nikt się o tym nie dowie.
        Do tego wypadki kolejowe powodowane przez kierowców powodują dość duże zakłócenia w działaniu całej sieci kolejowej (ile pociągów odwołanych, opóźnionych, zmienione trasy etc..).
        Przy wypadku na drodze łatwiej o objazd.
        IMO jak dalej niektórzy kierowcy będą się zachowywać jak święte krowy, to lepiej nie będzie, a to właśnie trzeba zmienić. Pytanie - jak.
        • tiges_wiz Re: Przejazdy... 09.04.09, 08:53
          > Czy fakt, że wypadkowość na przejazdach wygląda na tle innych wypadkó kiepsko m
          > a prowadzić do zaniechania wszelkich akcji? Chyba nie.

          wydaje mi sie, ze przeznaczenie tych pieniedzy na poprawienie widocznosci na
          przejazdach daloby lepszy efekt.

          > Zginęła jedna osoba w Białogardzie w zderzeniu z pociągiem - media o tym napisz
          > ą, czasem dodając wzmiankę o braku sygnalizacji.. Ktoś zginie pod Bielskiem Pod
          > laskim... cóż.. poza lokalnymi mediami i rubryką wypadkową nikt się o tym nie d
          > owie.

          są jeszcze samobojcy, ślepi, głupcy .. nie ogarniesz tego. co być nie robił, te
          40 osób na przejezdzie zginie.

          > IMO jak dalej niektórzy kierowcy będą się zachowywać jak święte krowy, to lepie
          > j nie będzie, a to właśnie trzeba zmienić. Pytanie - jak.

          akcją pozorowaną?
          • jureek Re: Przejazdy... 09.04.09, 10:37
            tiges_wiz napisał:

            > > Czy fakt, że wypadkowość na przejazdach wygląda na tle innych wypadkó kie
            > psko m
            > > a prowadzić do zaniechania wszelkich akcji? Chyba nie.
            >
            > wydaje mi sie, ze przeznaczenie tych pieniedzy na poprawienie widocznosci na
            > przejazdach daloby lepszy efekt.

            Otóż to! Jest sobie taki przejazd w Szumiradzie na trasie Olesno - Opole. Od 20
            lat nie ma tam zapór ani dróżnika, ale budkę dróżnika kompletnie zasłaniającą
            widoczność rozebrano dopiero teraz.
            Tam nie było w prawo nic widać, trzeba się było zatrzymywać, otwierać okna i
            nasłuchiwać, czy nie jedzie pociąg.
            Jura
    • emes-nju Re: Przejazdy... 08.04.09, 12:05
      Problemem jest jak zawsze przeregulowanie polskich drog.

      Po pierwsze zapory ZA CZESTO (znaczy nie zawsze) zamykaja sie tak
      wczesnie, ze nawet jak zepsuje mi sie samochod na srodku przejazdu,
      to zdarze znalesc najblizszy zlobek i poprosic czworke niemowlakow w
      chodzikach, zeby mnie zepchnely.

      Jakis czas temu mieszkalem przy torach. Automatyczne zapory byly
      zamkniete jak pociag STAL na stacji - na nie mniej niz na 5 min.
      (zamykaly sie zanim pociag dojechal do stacji, na ktorej stawal, a
      otwieraly jak go juz nie bylo widac). Jak na bocznym torze stala
      lokomotywa, zapory tez tez byly zamkniete... Jak sadzisz jak tubylcy
      reagowali na zapory zamkniete na dlugie minuty z powodu STOJACEGO
      pociagu...?

      A znaki "stop" przed przejazdzie, to oddzielny rozdzial. W
      wiekszosci wypadkow sa absolutnie zbedne. Po kiego (...) mam sie
      zatrzymywac jezeli w obie strony widze na duza odleglosc? Czy mam
      szanse na przeoczenie takiej trudnej do wyluskania z krajobrazu
      kruszynki jak pociag...?

      Pomijam takie ewenementy jak "stop" przy przejezdzie przez tory,
      ktore kilka lat temu ktos podpierd... na zlom, albo "stop"
      towarzyszacy tablicy "rogatka uszkodzona" (nie wiem czy wiesz, ale w
      takiej sytuacji trzeba czekac az droznik da znak czapka - nigdy nie
      widzialem w takim miejscu droznika machajaego czapka przez 24 h/dobe
      i przez tyle dni/lat/wiekow, ile rogatka jest uszkodzona...).
      • staszek585 Re: Przejazdy... 08.04.09, 22:38
        Zgadzam się z Emes-nju.
        "Problemem jest jak zawsze przeregulowanie polskich drog.

        Po pierwsze zapory ZA CZESTO (znaczy nie zawsze) zamykaja sie tak
        wczesnie,

        A znaki "stop" przed przejazdzie, to oddzielny rozdzial. W
        wiekszosci wypadkow sa absolutnie zbedne. Po kiego (...) mam sie
        zatrzymywac jezeli w obie strony widze na duza odleglosc?

        Pomijam takie ewenementy jak "stop" przy przejezdzie przez tory,
        ktore kilka lat temu ktos podpierd... na zlom, albo "stop"
        towarzyszacy tablicy "rogatka uszkodzona" "

        To jest jedna z przyczyn lekceważenia przepisów i znaków.
        Oczywiście dziwne, dlaczego ktoś uznał, że znak STOP będzie lepiej widziany niż
        Krzyż św. Andrzeja ?

        Następna przyczyna to ogólnie lekceważące podejście do przepisów.
        Kolejna to przekonanie, ze mnie wszystko wolno i nic mi się nie stanie.
        Potem przekonanie, ze to inni powinni dbać o moje bezpieczeństwo.
        PS:
        Natomiast faktycznie, statystycznie biorąc to te wypadki to tylko niewielka
        cząstka tego co się dzieje na naszych drogach.
        Warto sobie uświadomić czasem, że codziennie ginie 14 osób. Pomijając tych
        co też zginęli, ale w w statystyce ich nie ma: zginęli poza drogami publicznymi.
      • crannmer Re: Przejazdy... 09.04.09, 08:40
        emes-nju napisał:

        > Problemem jest jak zawsze przeregulowanie polskich drog.

        Przykro mi, ze musze to powiedziec, ale w tym aspekcie jestes przypadkiem
        patologicznym.
        • emes-nju Re: Przejazdy... 09.04.09, 10:29
          crannmer napisał:

          > emes-nju napisał:
          >
          > > Problemem jest jak zawsze przeregulowanie polskich drog.
          >
          > Przykro mi, ze musze to powiedziec, ale w tym aspekcie jestes
          > przypadkiem patologicznym.

          Byc moze. Jak widac normalnosc w naszym nienormalnym kraju jest
          patologia...

          Musze Cie jednak zmartwic. To, co zauwazam (ja i jeszcze paru
          uczestnikow tego forum) zaczyna zauwazac rowniez nasza kochna
          waaadza. Oficjalne czynniki osmielaja sie juz nawet prawic, ze
          nadmiar oznakowania sprzyja jego olewaniu. Moze ktos ich zmusil do
          jezdzenia zgodnie z wytworami ich tfurczej drogowej inwencji...? :-P
    • edek40 Re: Przejazdy... 08.04.09, 14:32
      Rok rocznie dobrych kilka osob rozstaje sie z zyciem na wlasna prosbe. Mozna do
      tych nieszczesnych faktow zaliczyc: wchodzenie na lod, zaczadzenie w wyniku
      wielodziesiecioletnich zaniedban w konserwacji, wykonywanie prostych napraw
      domowych (w tym wymiana zarowek) pod napieciem czy praca po pijaku na wysokim
      rusztowaniu. Wpadanie pod pociag zdecydowanie zaliczam do tego rodzaju wypadkow
      wynikajacych ze skrajnej bezmyslnosci. A na bezmyslnosc nie ma lekarstwa oraz
      dosc wysokich mandatow...
      • tomek854 Re: Przejazdy... 08.04.09, 23:10
        Są jednak i inne wypadki. Moja koleżanka była kiedyś dróżniczką, okazało się
        jednak, że ma problemy zdrowotne. Zemdlała i leżała nieprzytomna.

        Dopiero któryś kierowca zainteresował się i poszedł (z zamiarem opierdzielu) do
        jej kanciapy, gdzie znalazł ją nieprzytomną. Co ciekawe pomimo jej nieodbierania
        telefonów sterujący ruchem kolejowym beztrosko wpuszczali sobie na odcinek
        pociągi i zanim została znaleziona przejechało ich trzy!!!

        Więc nie tylko głupota kierowcy może być przyczyną takiego wypadku. Taka
        sytuacja w połączeniu ze słabą widocznością (np. wspomniany przeze mnie
        przypadek z ciężarówkami lub np. budka dróżnika zasłaniająca widok) moze
        spowodować, że dojeżdżasz do przejazdu, wszystko otwarte, wygląda ok, wychylasz
        się, na tyle na ile jesteś w stanie zobaczyć to nic nie jedzie, więc ruszasz, BUM.
        • edek40 Re: Przejazdy... 09.04.09, 08:14
          > Więc nie tylko głupota kierowcy może być przyczyną takiego wypadku. Taka
          > sytuacja w połączeniu ze słabą widocznością (np. wspomniany przeze mnie
          > przypadek z ciężarówkami lub np. budka dróżnika zasłaniająca widok) moze
          > spowodować, że dojeżdżasz do przejazdu, wszystko otwarte, wygląda ok, wychylasz
          > się, na tyle na ile jesteś w stanie zobaczyć to nic nie jedzie, więc ruszasz, B
          > UM.

          Wtedy to jest wypadek. W Polsce jednak takie pojecie nie wystepuje. Zamiast wiec zbadac czy budka omdlalego droznika nie zaslania calkowicie torowiska, obarcza sie wina martwego kierowce o "niedostosowanie" i "niezachowanie". Mandat placi rodzina poleglego, a budka nadal zaslania widok...
    • kozak-na-koniu Re: Przejazdy... 08.04.09, 15:04
      ...A może wiesz także co za debil uznał, że na takim torze kolejowym
      wystarczą zwykłe przejazdy z półzaporami?
      PS W zderzeniu z pociągiem jego prędkość nie ma znaczenia aż
      takiego, jak się może wydajć, gdyż tu działa przede wszystkim masa.
      Pociąg jadący z prędkością 5km/godz także potrafi zmiażdżyć - nnawet
      TIRa.
    • naprawdetrzezwy Czepiasz się 08.04.09, 15:23
      kierowców, a powinieneś łapówkarzy z drogówki.

      Bo to ich wina.
      Gdyby byli uczciwi, to oddaliby radary, a zajęli się eliminacją z
      ruchu drogwego idiotów i bandytów.

      A tak, jeśli ktoś ochrania bandytów, to znaczy, że ma mentalność...



      ...sam dokończ.
    • kos52 Re: Przejazdy niestrzeżone i niewidoczne 08.04.09, 22:09
      Mam dostęp tylko do zdjęć zamieszczonych w portalach i widzę,że te
      przejazdy są niestrzeżone, że brak jest widoczności zbliżającego się
      pociągu (las,żywopłot,zabudowania).
      NA PEWNO znak STOP i krzyż św.Andrzeja nie zapewni tam
      bezpieczeństwa.
      Na pewno żadna akcja nie zapewni bezpieczeństwa - tylko wykonanie
      podstawowych obowiązków ludzi odpowiedzialnych za bezpieczny
      przejazd.
      Czy wiecie kto to jest?
      pozdr
    • tomek854 Re: Przejazdy... 08.04.09, 23:07
      Nie wiem, jak się sprawa miała w tych dwóch przypadkach, ale chciałem napomknąć
      o jeszcze jednym aspekcie. Zwróćcie uwagę, że niezwykle często wypadkom
      podlegają samochody ciężarowe albo dostawcze.

      Dlaczego? Ano bo w Polsce bardzo często są przejazdy pod kątem ostrym. W tym
      momencie kierowca dostawczaka tudzież ciężarówki nie ma szans zobaczyć, czy z
      prawej z tyłu nie nadjeżdża pociąg.

      I nie mówię tu tylko o przejazdach niestrzeżonych. Ja nie przejeżdżam przez
      zamknięte pół zapory, ale nawet otwartym nie ufam i chciałbym móc zobaczyć, czy
      tory są rzeczywiście puste.

      Przez długi czas jeździłem po PL fordem courierem. Zatrzymywałem się, wysiadałem
      i patrzyłem ponad dachem. Ludzie na mnie trąbili, ale wolałem być obtrąbiony
      przez auto stojące za mną niż przez pociąg rozrzucający moje zwłoki na
      przestrzeni kilkuset metrów...

      Do lat 80-tych właśnie z uwagi na tą kwestię ciężarówki miały okienka z prawej
      (lub, gdy były to cięzarówki z kierownicą po prawej - z lewej) za drzwiami
      pasażera, czego ślad możemy do dzisiaj zobaczyć w stylistyce:

      Tu zdjęcie starej ciezarówki (akurat kierownica po prawej, więc okienko z
      lewej): www.roadtransport.com/blogs/big-lorry-blog/Trancontilo1.jpg

      Natomiast tu współczesna ciężarówka:
      www.truckfocus.pl/artdodatki/118941405346e504a517707.jpg
      Zwróćcie uwagę: wciąż jest wytłoczenie, jednak okienko jest już zaślepione.
      Stało się to standardem, ponieważ w całej Europie skrzyżowania na drogach o
      standardzie krajowym (przeznaczonych dla ciężarówek) oraz przejazdy
      przebudowywane są tak, aby skrzyżowanie było pod kątem możliwie zbliżonym do
      prostego.

      Nasza infrastruktura za tym nie nadąża a ciężko kierowcy wyłuskiwać się zza
      kierownicy i biegać po kabinie żeby sprawdzić czy pociąg nie jedzie. Myślę, że
      to jest duże zagrożenie na naszych przejazdach.
      • edek40 Re: Przejazdy... 09.04.09, 08:20
        > Nie wiem, jak się sprawa miała w tych dwóch przypadkach, ale chciałem napomknąć
        > o jeszcze jednym aspekcie. Zwróćcie uwagę, że niezwykle często wypadkom
        > podlegają samochody ciężarowe albo dostawcze.
        >
        > Dlaczego? Ano bo w Polsce bardzo często są przejazdy pod kątem ostrym. W tym
        > momencie kierowca dostawczaka tudzież ciężarówki nie ma szans zobaczyć, czy z
        > prawej z tyłu nie nadjeżdża pociąg.

        O tym pisal emes. Gdzies doczytal sie, ze wyprostowanie skrzyzowania poprawia bezpieczenstwo nawet o 70%. Pisal to w kontekscie fotoradarow, znakow ograniczen itp, ktore oczywiscie sa duzo tansze niz wyprostowanie skrzyzowania. Sa rowniez bardzo skuteczne w walce o kase dla gminy...

        Tego o czym piszesz nie wie jednak obywatel, ktory prowadzil wylacznie dobrze przeszklone osobowki, ktory moze utyskiwac na kiepska widocznosc do tylu z uwagi na nisko poprowadzona krawedz dachu oraz szerokie tylne slupki. Taki obywatel nie wie, ze w ciezarowce tylny slupek zaczyna sie za prawymi drzwiami, a konczy za lewymi ;)
      • przewoz_pw Re: Przejazdy... 09.04.09, 09:35
        W tych wspomnianych wypadkach przejazdy były pod katem prostym, widoczność niezła.
        W dwóch innych wypadkach o których słyszałem ,ale znam przejazdy - też brały udział ciężarowe, ale widoczność również dobra.

        Co do niektórych kierowców, to takie filmiki www.youtube.com/watch?v=fPumnr5MmXw
        mówią co nieco o niektórych użytkownikach dróg. Tak się skłąda, że część tych filmików została zrobiona właśnie na E20, czyli owej linii szybkiego ruchu... Jakaś cieżarówka tez się w którymś filmiku trafiła. Przypominam - przejazd zamyka się na 25 - 75 sekund. to na prawdę dużo? Gdzieś słyszałem, że wręcz przeciwnie... Skoro połowa kierowców to samobójcy, to po co im zabezpieczenia :/

        Przykład z wczoraj - Sulejówek - koleś w dostawczaku chciał przejechać, ale nie zdąrzył, przyciął go szlaban. Tylko. Skończy się na rysach i wgnieceniu i opóźnieniou paru pociągów (w przypadku kiedy system wykryje niesprawną sygnalizację - automatycznie wprowadzane jest ograniczenie prędkosci dla pociągów na przejeździe).
        • kos52 Re: Przejazdy... 09.04.09, 15:23
          przewoz_pw napisał:
          (w przypadku kiedy system wykryje niesprawną sygnalizację
          > - automatycznie wprowadzane jest ograniczenie prędkosci dla
          pociągów na przeje
          > ździe).

          Dlaczego takiej informacji nie dostaje pieszy, rowerzysta, kierowca
          zbliżając się do niesprawnego przejazdu kolejowego?

          Czy można w ten sposób ludzi skazywać na zagładę?

          pozdr
          • przewoz_pw Re: Przejazdy... 09.04.09, 16:13
            kos52 napisał:

            > Dlaczego takiej informacji nie dostaje pieszy, rowerzysta, kierowca
            > zbliżając się do niesprawnego przejazdu kolejowego?

            Jeżeli widzisz, że szlaban zamiast oparty o jezdnię (podporą) oparty jest o dach samochodu, to chyba najlepszy sygnał, że przejazd jest niesprawny, ale i tak się zatrzymasz, widzisz, że coś się dzieje.. Trzeba do tego dodatkowego sygnału? to samo z ułamanym drągiem - to też trzeba sygnalizować? Chyba nie...

            To maszynista jadąc 160km/h ma się przede wszystkim dowiedzieć, że moze się czegoś spodziewać na torach, stąd musi zwolnić do 20km/h. On na 1,5 kilometra przed przejazdem nie widzi, że jakiś baranek wjechał tak, że utknął i zapora nie jest opuszczona.
            Z resztą reszta zabezpieczeń zawsze działa - światła, dzwonki. Jeżeli to działa, to lepszego sygnału do zatrzymania się przed przejazdem nie ma.
            • kos52 informacja o niesprawnej sygnalizacji 09.04.09, 20:41
              przewoz_pw napisał:
              > To maszynista jadąc 160km/h ma się przede wszystkim dowiedzieć, że
              moze się cze
              > goś spodziewać na torach, stąd musi zwolnić do 20km/h. On na 1,5
              kilometra prze
              > d przejazdem nie widzi, że jakiś baranek wjechał tak, że utknął i
              zapora nie je
              > st opuszczona.
              > Z resztą reszta zabezpieczeń zawsze działa - światła, dzwonki.
              Jeżeli to działa
              > , to lepszego sygnału do zatrzymania się przed przejazdem nie ma.

              Właśnie chodzi o tą resztę zabezpieczeń - aktualnie zainteresowany
              przejeżdżaniem przejazdu nie jest informowany o sprawności
              automatyki przejazdu. Nie jest również informowany o niesprawności
              tej automatyki.

              Ponieważ większe możliwości unikania wypadku ma kierujący - stąd
              pilna potrzeba niezbędnej informacji dla niego.
              Jeśli taki system działa dla maszynisty - nie widzę problemu by
              równocześnie działał dla kierującego.

              Może też przy okazji ludziska przestaną przejeżdżać na czerwonym
              widząc,że ta sygnalizacja jest sprawna? Bo jak inaczej te sytuacje
              wytłumaczyć? Uważają,że się popsuło i świeci się niepotrzebnie
              czerwone!!!

              pozdr
              • przewoz_pw Re: informacja o niesprawnej sygnalizacji 09.04.09, 22:30
                I tak nie moglibyśmy zrezygnować z obowiazku upewnienia się, czy pociąg nie jedzie. Każda automatyka jest zawodna i może wskazać błędny sygnał (co neistety tak często się w praktyce zdarza...).
                Tak poza tym sygnalizacja zawsze działa wzbudzona przez pociag. Innej rady żeby ją włączyć nie ma. To samo wzbudzenie włączało by tą dodatkową lampkę, tak więc w razie czego... to ten sam sygnał. Dublowanie czerwonego światła migającego.
                Natomiast jeżeli lampka miała by się palić zawsze i informować kierowców o czynnych urzadzeniach (nawet, jak nie opuszczone rogatki), to co by się stało, jakby jednak jakimś dziwnym sposobem pociąg nie wzbudził czujnikow i i tak przyjechał przy otwartych rogatkach?
                Przyzwyczajenie kierowców mogło by być tu zgubne.
                Na szczęście z tego co widzęwolno jadący pociąg i długo trąbiący sprawia, że kierowcy się zatrzymują. Na szczęście.
    • jane14 Re: Przejazdy... 09.04.09, 14:19
      Faktycznie liczba wypadków na przejazdach to kropla w morzu wypadków
      i mozna by uznać że właściwie nie warto sie nimi zajmować.
      Ale biorąc pod uwage że wogóle do nich dochodzi, to powinno
      zastanowić.
      Przejazdy kolejowe zawsze zajmowały poczesne miejsce i w edukacji
      kierowców i w ich uwadze. Nikogo nie trzeba przekonywać że nawet
      super maszynista nie ma szans zatrzymać pociągu, a nawet TIR nie
      wystarczy by przeżyć zderzenie.
      W tej sytuacji kierowca we własnym interesie musi zadbac o swe
      bezpieczeństwo. Ale czy dba ?
      Autor wspomina o pogietych zaporach, nagminnych przypadkach
      przejazdu miedzy zaporami itp. Czy to nie wskazuje ze na drogach
      mamy poprostu dzicz.
      Dzicz tak bezmyslną że nawet w tych miejscach usiłuje wymuszać
      pierwszeństwo, że mimo zamknietych zapór usiłuje przejeźdzać itd.
      Taki prymityw za kierownica doszedłwszy do wniosku że już wszystko
      umie, na drodze wszystkie zasady juz złamał, i przeżył, no to czemuż
      by na przejeździe zachować się inaczej.
      Przy okazji ciekaw jestem co ma w głowie autor tej
      wypowiedzi " ...co za debil uznał, że na takim torze kolejowym
      wystarczą zwykłe przejazdy z półzaporami? "
      To swietna ilustracja tego jak np. "madry inaczej" potrafi np.
      pólzapory które poprawiają bezpieczeństwo, bo umozliwiaja
      opuszczenie przejazdu przy opuszczonych zaporach uznać za
      bład "waadzy" bo jakby były całe to nikt by nie wjeżdzał...
      No i teraz wyobrażcie sobie jak taki dostaje jakiś cudem PJ i rusza
      w droge z tym co ma w głowie ...
      • tiges_wiz Re: Przejazdy... 09.04.09, 14:23
        > Faktycznie liczba wypadków na przejazdach to kropla w morzu wypadków
        > i mozna by uznać że właściwie nie warto sie nimi zajmować.
        > Ale biorąc pod uwage że wogóle do nich dochodzi, to powinno
        > zastanowić.

        nikt nie pisze, ze nie nalezy sie tym zajmowac .. to juz sobie wymysliles.
        Pisze, ze mam watpliwosci co do słusznosci takich akcji, jak mozna pieniadze
        spozytkowac o wiele lepiej.
        • jane14 Re: Przejazdy... 09.04.09, 16:44
          tiges_wiz napisał:

          > nikt nie pisze, ze nie nalezy sie tym zajmowac ..

          Jesteś przewrażliwiony, napisałem tak żeby podkreślić że pozornie nieznacząca
          ilość wypadków, jest elementem pewnej całości obrazu naszych dróg.
          Tym samym nie kwestionuje, ze nie warto na to wydawać pieniędzy natomiast warto
          napewno na "ucywilizowanie" polskich kierowców.
          Jesli by sie udało ich ucywilizować znikna wszystkie "problemy". Przejścia,
          przejazdy...
          • edek40 Re: Przejazdy... 09.04.09, 16:46
            > Jesli by sie udało ich ucywilizować znikna wszystkie "problemy". Przejścia,
            > przejazdy...

            Wskaz mi wiec cywilizowany wg. tych kryteriow kraj.
            • jane14 Re: Przejazdy... 09.04.09, 16:57
              edek40 napisał:

              > Wskaz mi wiec cywilizowany wg. tych kryteriow kraj.
              pod wzgledem ruchu drogowego ?

              Dania, Szwecja, Finlandia, Holandia, Niemcy już nie tak bardzo, być może
              NRD-ówek swoje zrobił być może emigranci...
              Może są i lepsi wymieniam tylko te w których byłem i widziałem.
              Oczywiście zapewne do ideału im daleko ale w porównaniu z nami ruch wygląda
              zupełnie inaczej...
          • jureek Re: Przejazdy... 09.04.09, 17:03
            jane14 napisał:

            > Jesli by sie udało ich ucywilizować znikna wszystkie "problemy". Przejścia,
            > przejazdy...

            Samo "ucywilizowanie" kierowców nie sprawi, że widoczność na przejazdach będzie
            lepsza. Czyli przynajmniej jeden problem w ten sposób nie zniknie.
            Jura
            • jane14 Re: Przejazdy... 09.04.09, 21:30
              jureek napisał:

              > Samo "ucywilizowanie" kierowców nie sprawi, że widoczność na przejazdach będzie
              > lepsza.

              Nic nigdy nie sprawi że zawsze i wszędzie będzie idealna widoczność, ale
              cywilizowani kierowcy, radzą sobie z tym. Dostosowując (to takie niemodne słowo)
              swoje zachowanie ( nie tylko prędkość rzecz jasna) do warunków.
              • tiges_wiz Re: Przejazdy... 09.04.09, 23:35
                a ile osob ginie na przejazdach w cywilizowanej i majacej super bepziecznych
                kierowcow szwecji? 0?
              • emes-nju Re: Przejazdy... 10.04.09, 10:18
                jane14 napisał:

                > Nic nigdy nie sprawi że zawsze i wszędzie będzie idealna
                > widoczność, ale cywilizowani kierowcy, radzą sobie z tym.

                Jane. My tu nie piszemy o NIEidealnej widocznosci, a CALKOWITYM
                BRAKU WIDOCZNOSCI.

                Cywilizowani kierowcy raczej nie musza swoich zachowan dostosowywac
                do braku widocznosci... Np. TAKIEGO, JAK TU Zeby nie bylo nieporozumien - to
                szkic przejazdu na dosc ruchliwej DK 79. Jak droznik zaspi,
                zachleje, zaslabnie, to w dzien (w nocy na szczescie z daleka widac
                swiatla pociagu) moze dojsc do nieszczescia.
                • jane14 Re: Przejazdy... 10.04.09, 10:46
                  emes-nju napisał:

                  > Jane. My tu nie piszemy o NIEidealnej widocznosci, a CALKOWITYM
                  > BRAKU WIDOCZNOSCI.

                  ... ja pisze o rzeczywistych sytuacjach a nie wyimaginowanych i
                  przekombinowanych. Jeszcze nie spotkałem przejazdu z CAŁKOWITYM
                  brakiem widoczności...

                  Ten twój ze szkicu jeśli przyjać nawet że jest on dokładny też takim
                  nie jest.

                  > Cywilizowani kierowcy raczej nie musza swoich zachowan
                  dostosowywac do braku widocznosci...

                  Jesli widocznośc bywa bardzo kiepska to i w takiej sytuacji mozna
                  sobie poradzić co juz i tu opisywano....
                  Pociagi maja ten zwyczaj (jest to obowiazkiem maszynisty) że
                  zblizajac się do przejazdu dośc głośno "buczą". Oczekujac na
                  przejazd pod zaporami możesz dla treningu posłuchać...


                  > ...Jak droznik zaspi,
                  > zachleje, zaslabnie, to w dzien (w nocy na szczescie z daleka
                  widac
                  > swiatla pociagu) moze dojsc do nieszczescia.

                  ... dróznik "zaśpi czy zachleje..." w dzień.
                  A jak kierowca zachleje w nocy ?
                  Widzisz "cywilizacja" to szerokie zjawisko obejmuje wszystkich,
                  kierowców, pieszych, dróżników...

                  • emes-nju Rece mi opadly... n/t 10.04.09, 10:50

                  • edek40 Re: Przejazdy... 10.04.09, 11:36
                    > Pociagi maja ten zwyczaj (jest to obowiazkiem maszynisty) że
                    > zblizajac się do przejazdu dośc głośno "buczą". Oczekujac na
                    > przejazd pod zaporami możesz dla treningu posłuchać...

                    Znaczy sie mam cos z uszami. W miescie Legionowo maszynisci byc moze maja taki
                    obowiazek, ale nie bucza. Moze to wynikac z faktu, ze jest to miasto, wiec takie
                    buczenie przez cala dobe mogloby wywolac zamieszki.
                    • tiges_wiz Re: Przejazdy... 10.04.09, 11:39
                      bucza jak maja znak, ze trzeba zabuczec ;) powaznie mowie.

                      www.aries.com.pl/grzegorzj/kolej/images/w6.gif
                      www.aries.com.pl/grzegorzj/kolej/images/w6a.gif
                      www.aries.com.pl/grzegorzj/kolej/images/w7.gif
                      • tiges_wiz wiecej 10.04.09, 11:44
                        Sygnał „baczność” to długi dźwięk nadany gwizdawką lub syreną lokomotywy.
                        Powinien zostać nadany nie tylko wtedy, gdy pokazuje to wskaźnik, ale także:

                        * na trasie po zatrzymaniu przed semaforem wskazującym sygnał „stój”,
                        * przed odjazdem pociągu zatrzymanego na szlaku (na wezwanie kierownika
                        pociągu),
                        * przed ruszeniem pociągu roboczego, lokomotywy w lokomotywowni itp,
                        * przed ruszeniem z miejsca pociągu towarowego z ludźmi.
                      • edek40 Re: Przejazdy... 10.04.09, 11:59
                        > bucza jak maja znak, ze trzeba zabuczec ;) powaznie mowie.

                        Tiges, na kolei sie nie znam, ale mam uszy. W Legionowie nie bucza, choc
                        widocznosc zza budki droznika jest taka, ze w zasadzie trzeba "dziobem" wjechac
                        nieomal na tory. Jednak ktos poszedl po rozum do glowy i zamiast nakazywac
                        "dostosowywanie" i "zachowywanie", o buczeniu nie wspominajac, po prostu, jak
                        pisal Jura, przestawia budke dalej od torow.
                        • tiges_wiz Re: Przejazdy... 10.04.09, 12:04
                          widocznie znaku tam nie ma ;)
                          trzeba naslac znakologow drogowych ;)
              • jureek Re: Przejazdy... 10.04.09, 11:09
                jane14 napisał:

                > jureek napisał:
                >
                > > Samo "ucywilizowanie" kierowców nie sprawi, że widoczność na przejazdach
                > będzie
                > > lepsza.
                >
                > Nic nigdy nie sprawi że zawsze i wszędzie będzie idealna widoczność, ale
                > cywilizowani kierowcy, radzą sobie z tym.

                Nie domagam się idealnej widoczności. Wystarczy, żeby zrobiono to, co robią w
                innych krajach cywilizowane instytucje zajmujące się zpewnieniem bezpieczeństwa
                na drodze, a nie tylko jak u nas ochroną swojej d...y. Przycięcie krzaków,
                rozebranie niepotrzebnej budki zasłaniającej widok, poprowadzenie drogi tak,
                żeby przecinała tory pod kątem możliwie zbliżonym do prostego itd. To są
                konkretne działania, które więcej dadzą dla poprawy bezpieczeństwa niż ciągłe
                jęczenie, jacy to nasi kierowcy niecywilizowani są.

                > Dostosowując (to takie niemodne słowo
                > )
                > swoje zachowanie ( nie tylko prędkość rzecz jasna) do warunków.

                Sam pisałem w tym wątku, jak się całe lata musiałem "dostosowywać" na
                przejeździe w Szumiradzie, gdzie niepotrzebna już budka dróżnika kompletnie
                zasłaniała widok. Zastanawiam się, po co w końcu rozebrano tę budkę, skoro
                kierowcy (cywilizowani) oczywiście mogli wcześniej dostosować się.
                Jura
      • edek40 Re: Przejazdy... 09.04.09, 14:33
        > Autor wspomina o pogietych zaporach, nagminnych przypadkach
        > przejazdu miedzy zaporami itp. Czy to nie wskazuje ze na drogach
        > mamy poprostu dzicz.

        Kiedys w discovery ogladalem program, w ktorym opisywano wypadki drogowe.
        Pokazywano m.in. wypadek autobusu szkolnego, ktory wjechal na przejazd pomimo
        swiecenia sie swiatel i opuszczaniu sie zapor. Doszlo do jatki. Kierowca musial
        byc Polak zamieszkaly w USA...
        • jane14 Re: Przejazdy... 09.04.09, 16:47
          edek40 napisał:

          > Kierowca musial
          > byc Polak zamieszkaly w USA...

          Prędzej, meksykanin ale nie dlatego ze tak zrobił tylko dlatego ze bardziej
          prawdopodobne z uwagi na liczebność meksykańskiej mniejszości.
          • edek40 Re: Przejazdy... 10.04.09, 11:31
            > Prędzej, meksykanin ale nie dlatego ze tak zrobił tylko dlatego ze bardziej
            > prawdopodobne z uwagi na liczebność meksykańskiej mniejszości.

            Czyli co, glupek taki jak Polak albo nie przymierzajac "czarnuch". Fajne masz
            spojrzenie na swiat. Takie prosto sklasyfikowane.
    • inguszetia_2006 Re: Przejazdy... 09.04.09, 17:24
      Witam,
      Ja się zatrzymuję przed wszystkimi przejazdami i jeszcze nasłuchuję.
      Mam nawet taką własną,wyhodowaną przez siebie paranoję,że silnik mi
      gaśnie na torach, wpadam w panikę i wtedy pociąg nadjeżdża i mnie
      taranuje. Nie wiem, czemu miałby mi zgasnąć silnik na torach, ale
      pewnie gdzieś to widziałam na filmie i tak zapamietałam. Poza tym
      Anna Karenina zakończyła swój smutny żywot na torach kolejowych,więc
      zapałałam nienawiścią do torów kolejowych;-D
      Pzdr.
      Inguszetia
      • przewoz_pw Re: Przejazdy... 09.04.09, 22:23
        > Nie wiem, czemu miałby mi zgasnąć silnik na torach, ale
        > pewnie gdzieś to widziałam na filmie i tak zapamietałam.

        Jest taka niepisana zasada, że przez przejazd przejeżdża się na jednym biegu. Nie zmieniaj biegów na przejeździe - mniejsze ryzyko, że zgaśnie silnik...
        A że zgasnąć moze... ostatni przykład ze Słowacji (kraina przejazdów niestrzeżonych), gdzie szynobus rozwalił w drobny mak autobus, kiedy ten zatrzymał się na przejeździe i nie mógł ruszyć..... 12 osób do piachu.
    • 0rwell Re: Przejazdy... 09.04.09, 18:26
      > Jakieś pomysły na dojście do trunych bezmyślnych kierowców?

      > Czy na prawdę trzeba będzie instalować zapory betonowe żeby ludzie
      je respektow
      > ali? Jak przemówić do wyobraźni kierowców i pieszych, skoro widok
      (raz na jakiś
      > czas) wraku samochodu czy rozjechanego człowieka - nie wystarcza?
      > Jak uświadomić, że droga hamowania ze 160km/h to minimum 1000
      metrów, ze 130km/
      > h niewiele mniej?

      Przetrzepać portfele: obciązyć stratami wywołanymi spowodowaniem
      wypadku, skupić się na egzekwowaniu zarządzonych kar, zaostrzyć te
      kary. Polaka jak za mordę nie przytrzymasz to nie zrozumie. Ani
      prośbą ani groźbą.
    • wichura Re: Przejazdy... 09.04.09, 21:23
      Jeżeli gość przyładował w bok pociągu (osobowego - czyli nawet w
      nocy dobrze widocznego), to zrobił to w sposób skrajnie idiotyczny,
      wręcz na własne życzenie. Szlabany też by tego nie zmieniły.
    • barone Re: Przejazdy... 09.04.09, 22:15
      Na wielu skrzyżowaniach o słabej widoczności ustawiane są lustra.
      Na żadnym przejeździe takich nie widziałem.
      Może by się sprawdziły?
    • misiu-1 Re: Przejazdy... 10.04.09, 11:31
      przewoz_pw napisał:

      > W obu przypadkach prawdopodobnie będzie się mówić o winie kierowcy. Takie > życie

      Niestety. Słabsi użytkownicy dróg zawsze poszkodowani. :-(

      > Od razu po takich wypadkach pojawiają się komentarze dotyczace
      > bezpieczeństwa i braku sygnalizacji na przejazdach.
      > Czy zabezpieczenia na przejazdach to jedyna słuszna droga?
      > Moim zdaniem niestety nie.
      > Mieszkam przy linii kolejowej, po której poruszają się pociągi z dużymi
      > prędkościami jak na Polskę (osobowe do 130 km/h, dalekobieżne mogą 160
      > jechać, towarow e do 100km/h).

      Nie bójmy się tego słowa - z nadmiernymi prędkościami! Gdyby ograniczyć prędkość
      pociągów, byłoby znacznie bezpieczniej. Zabezpieczenia to stanowczo za mało.
      Bezpieczna prędkość pociągu to prędkość, która zapewnia maszyniście panowanie
      nad pociągiem, z uwzględnieniem warunków, w jakich ruch się odbywa. Ryzyko
      śmierci słabszego użytkownika drogi (tu kierowcy pojazdu samochodowego) w
      przypadku zderzenia z pociągiem jadącym 60km/h jest bliskie 100%, podczas gdy
      zmniejszenie prędkości pociągu do 20km/h zwiększa szanse przeżycia kierowcy do 50%.

      > Jakieś pomysły na dojście do trunych bezmyślnych kierowców?

      Bezmyślność nie zasługuje na karę śmierci. Trudni, bezmyślni kierowcy zawsze się
      będą zdarzać, więc maszyniści, jako silniejsi uczestnicy ruchu, są
      odpowiedzialni za to, żeby słabsi (kierowcy samochodów) nie padali ofiarami
      własnej bezmyślności.
    • bimota Re: Przejazdy... 10.04.09, 12:17
      Nie jestem pewien czy te systemy alarmowe zawsze dzialaja... W razie
      uszkodzenia/nie zamkniecia zapor maszynista powinien miec sygnal alarmowy. Mozna
      by tez pomyslec nad jakims przyciskiem na przejezdzie, ktory rowniez alarmowal
      by maszyniste.
      No i opuszczanie zapor na minute zamiast 5-u i wiecej moglo by zmniejszyc liczbe
      desperatow probujacych zdazyc na ostatnia chwile...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka